Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatniej godziny
  2. MAX „A ta knajpa…” Max spojrzał na commlinka i wysłuchał szeptu Appi. Wszystko wskazywało na to. że akcja się zagęszcza, ale jakby nie patrzeć jego ślicznotka wyraźnie nie chciała się tam pchać i pewnie będzie musiał skoczyć do jakiejś maszyny odkodowującej. Nie chciał przecież czekać miesiąca, no ale do straty Appi też nie chciał przecież dopuścić, a wyglądała na naprawdę zdeterminowaną, by tam nie iść. W końcu uśmiechnął się lekko do starszej kobiety. -Wiesz... Amando... W sumie to zapomnaiłem o jednej rzeczy. To teren Tongów a ja ostatnio miałem z nimi nie najlepsze relacje, żeby nie powiedziec... bardzo złe. Dlatego żaluje, ale jednak mimo najszcerszej chęci nie mogę ci pomóc. Ale ty napewno znajdziesz kogoś innego. Kogoś kto będzie tam "lepiej witany". W każdym razie wybacz że zajłem ci twój czasu.
  3. Jerzy Mierzejewski Panther nie czuł się pewnie w obecności Waruny. I do końca sam nie potrafił stwierdzić co najbardziej miało na to wpływ – wygląd maga, jego wieża, to, że dostrzegł w kuchni fiolkę z zawartością przypominającą chemikalia Chemo, czy może sam sposób bycia Waruny? Nie wiedział. Jednak już współczuł Karolowi konieczności spowiadania się ze wszystkich co zrobił i co dokładnie się stało. Sam Jurek jednak nie odpowiedział magowi. Zwyczajnie nie odnajdywał właściwiej odpowiedzi na stwierdzenie maga, a przyznać mu się, że to on sam powoduje wahanie Panthera? Nigdy!
  4. mgbg

    Już zgłaszałam Vraiowi, ale niech będzie i tu - nie wiem czy przez następny tydzień będę w stanie odpisywać, w razie czego prosiłam o enpecowanie.
  5. Damn right. Wybaczcie spam, musiałem.
  6. Susan Wzięła głęboki wdech i wydech po czym dźwignęła się z powrotem na nogi. Ruszyła w stronę drzwi. - Brzmisz jakbyś miał z Stevem tajną misje chociaż jak go ostatnio widziałam wydawał się podobnie zagubiony co my. - Powiedziała i podeszła do kolejnego włazu. - Choć Jonh nie ma co czekać pamiętaj że mamy ograniczoną ilość powietrza i nie całe trzy dni na wyjście. Jak znajdziemy jakieś instrumenty medyczne sprawdzę czy uda mi się wyciąć twój chip, Dave nie miał go zbyt głęboko.
  7. Nie sądzę bym coś pisał. Nielas nie ma raczej z kim pogadać. Jeśli na coś jednak wpadnę dam znać.
  8. Craig na pewno będzie wracał.
  9. Aurora Kobieta usiadła. Wyczuła niepewność w słowach fotografa, dlatego zaczęła zastanawiać się, czy powinna brnąć w ten temat. Chodziło o jego żonę, więc zrozumiałe. Jednak to co powiedział nie było dla niej do końca jasne. - Nie chcę być wścibska. Jeśli nie chcesz to nie mów, nie chcę naciskać - odezwała się - ale ja nie rozumiem co to znaczy być "adoptowaną" przez Bava? Wyjaśnisz mi, proszę?
  10. Petr Klasnic AKA Tantrum Petr zamilkł na chwilę i zawahał się. Kapitan zachowywał się naprawdę dziwnie. Z jednej strony nadal był Kapitanem, nie zabijał, unikał przemocy i stosował ją tylko w ostateczności. Z drugiej zaś miał na sobie dziwny kostium z logo Hydry, był tajemniczy i to w jaki sposób udzielał informacji Petrowi wywoływało nieprzyjemne dreszcze u Czecha. - Kapitanie - spróbował raz jeszcze. – muszę wiedzieć. X-men muszą wiedzieć. A przede wszystkim to mutanci muszą wiedzieć.
  11. Planowałam coś pisać, a skoro już o portalach mowa to czy jakiś NPC deklaruje pewny powrót? Bo Sky chciałaby prosić o przysługę i przekazanie jej ojcu listu.
  12. Dziś
  13. Malcolm szykował aparat, kiedy padło pytanie drgnął nieznacznie. - Ja... to trochę skomplikowane, ale skoro was tu wpuścili... moja żona jest adoptowana przez Bava, więc tak jakby jestem z rodziny. Siadaj.
  14. Kochani, Wiem, że Aruna będzie pisała posta, w którym ma zamiar ogarnąć co tam Raina przez ten jeden dzień jeszcze robi. Thorongil i mroczek, czy wy również jeszcze coś takiego będziecie pisać? Dlaczego o to pytam? A dlatego, że jak już pojawią się te wasze posty (które chciałbym by były zakończone na pojawieniu się następnego dnia na polanie) to ja siądę do mojego posta. Do ostatniego posta zamykającego sesję. Stąd też poprosiłbym mroczek i Arunę o deklaracje tutaj lub via PW czy Raina i Sky, jak już otworzę się portale, czy wracają do domu, czy zostają w Valdaan
  15. @Marass ok, przyjęte Tak ogólnie do wszystkich, bo zapomniałem o tym napisać wcześniej - ze względu na to, że się nam kolejki zaczęły rozjeżdżać to wrócimy do limitów. Na chwilę obecną, w tej kolejce, macie czas na odpisy do czwartku, tj 27.07 do godz 23:49. A ja daję sobie czas na odpis na wasze posty do niedzieli, czyli 30.07 do godz 23:59. Od następnej kolejki, czyli od 31.07 limity będą wyglądały tak: Gracze - 5 dni MG - 2 dni. Czyli de facto będziecie mieli tydzień roboczy na posta, a ja dwa dni. Przy czym te terminy mogą ulegać niewielkim zmianom np w sytuacji, kiedy wy szybciej odpiszecie, to i mój post pewnie szybciej się pojawi. Jak zgłosicie potrzebę wydłużenia kolejki o 1-2 dni to też na to pójdę. Tak samo ze mną, bo bywają tygodnie trudniejsze i łatwiejsze, dlatego moje dwa dni też mogą ulec niewielkim modyfikacjom. To, żeby nam się to zakończenie sesji nie rozciągnęło na kolejne pół roku
  16. @Durga nie ma za co przepraszać i powodzenia na kursie. Nie trzeba było na to długo czekać. Bardzo merytoryczny komentarz: Kocham moich graczy <3
  17. prolog

    Dlar'ebune - Gdyby nie miała żadnego znaczenia, kazałaby ci po postu wyjść - odparł Chiss. – Gniew jest dobry, pomaga się skupić na celu i na przeżyciu. Ale musisz nauczyć się go używać we właściwych momentach, siostrzyczko - dodał, przypominając sobie jedną z nauk ojca. – Zastanów się czy zachowanie Reginy nie jest przypadkiem testem, pokazaniem Ci ja będą zachowywać się nasi nauczyciele w Akademii. Im też masz zamiar w ten sposób odpowiadać? - uniósł nieznacznie brew.
  18. prolog

    Shakka - A co, jak nie zostanę, to za karę nie opowiesz mi do czego doszliście? - zapytała Shakka, i zapewne w jej zamyśle miało to zabrzmieć drwiąco, ale tak naprawdę w jej głosie nie było słychać nic poza złością. Co tata mówił o tych emocjach? Nieważne. - Pewnie nie zauważyłeś, Dlar, ale moja obecność tutaj nie ma dla prowadzącej tę imprezę - od niechcenia wskazała na Reginę - żadnego znaczenia. Skończyłam jeść. Muszę się spakować. No dobrze, dorzucić jeden przedmiot do plecaka. Ale trzeba go było wybrać. I w ogóle. - Ogólnie to nie mam czasu siedzieć na jakimś durnym zebraniu, na którym nikt nie odpowie na moje pytania.
  19. Na słowa Nastki Świetlista Pani zmarszczyła swoje idealne oblicze. - Nie wiesz? - Zdziwiła się. - Dziecko, ile ty pamiętasz ze swego poprzedniego życia? I oczywiście, że nie ścierpisz niesprawiedliwości. To leży w twojej naturze. Proces jest z naszego pozwu. Familia Arnaulda, zapewne na jego rozkaz, wywołała nad San Francisco Burzę i Tornado, które nieomal zniszczyły miasto. Wielu niewinnych ludzi zginęło, bo Arnauld nie chciał byśmy powrócili na Ziemię. Gdyby nie to, że jedna z kultystek Anandy dopełniła rytuału, nie zstąpiłabym na Ziemię. To miasto zostałoby zniszczone, a wraz zanim zginęłaby większość jego mieszkańców w tym ci, których wybraliśmy na naszych Powierników. Nie zamierzam puścić tego Arnauldowi płazem, ani pozwolić by jego powiernicy nie zostali choćby upomniani za próbę wymordowania ludzi i zniszczenia ich domów. - Wyjaśniła spokojnie Ymera.
  20. -Ile pytań. – Bon uśmiechnął się zgryźliwie. -Po pierwsze to nie była klatka, tylko panel sterowania chroniący przed radiacją. Sektoru pierwszego. Steve poprosił mnie żebym sprawdził odczyt. I… Zatrzasnął drzwi. – Bob zacisnął wściekle pięści. -Ten choreny suknykot. Wiedziałem, że coś kombinował. Potem zaczęli... i system ze świrował. Myślałem, że już tam zdechnę. Formie alfa co prawda może i radiacja nie była wielkim zagrożeniem, ale brak wody i jedzenie zabił by mnie jak każdego. I tak w ogóle… - Bob przyjrzał się Jonemu uważniej. - Czym jest Umbrella Corporation? Nie słyszałem o niej. Mają powiązania z Dome Corporation? Tych placówek jest więcej? I skąd ty o tym wiesz? – zapytał podejrzliwie. Po czym przeniósł spojrzenie na Suzan. -Ej.. Zaraz… Stop. Chcesz powiedzieć że po kompleksie biega oszalały osobnik w formie alfa i to niekontrolowany przez system? Gdyby on dopadł Luisa ja i Steve bylibyśmy udupieni. Jeśli… Oczywiście jeszcze obaj tu są. A mam nadziej, że w sumie tak, bo znaczyło by to że misja ciągle trwa i da się ją wykonać. Zamyślił się chwilę i ponownie spojrzał na Suzan. -Dobra nie ma czasu otwieraj te drzwi. I tak. Pewnie masz to gówno w głowie, każdemu więźniowi je wkładali. To był pierwszy krok by kontrolować i obserwować schwytane „projekty”. Faza wszczepu. Tak ją nazywali.
  21. Trzeci dzień urlopu pokój gotowy do prac, a ja z gorączką w łóżku......dammit.
  22. Jeszcze tylko informacyjnie, Marco chętnie uda się do kasyna jeśli jest czynne. W końcu to ma być przywara Galena.
  23. Susan - Widziałam człowieka z tym chipem o których on mówi. Nie mógł wejść do niektórych pomieszczeń bo zadawały mu ból, wycieliśmy mu go..., ale potem się zmienił w to co On wcześniej - Odpowiedziała Jonhemu, nadal była w pozycji przykucu. Zamilkła w jej głowie kłębiły się pytania na które wcale nie chciała znać odpowiedzi. - Bob ty uważasz że mamy te chipy w sobie czy wiesz że mamy te chipy? - Spytała nie patrząc na mężczyznę.
  24. Appia Ellyn To ta knajpa gdzie skasowali Angusa - napisała szybko na wspólnym czacie Maxowi - Jej właściciel jest zainteresowany tego nagraniami tego typu jak to nasze, plus to teren Tongów, za wysokie progi na twoich chłopców, jeżeli cokolwiek pójdzie nie tak jesteśmy martwi. To może być pułapka, bo nie sądzę żeby ta kobieta od tak nie odebrała tej przesyłki sama, nie jeśli wszystko jest w porządku. Nie ufam tej babie, jest dużo bardziej stuknięta niż uliczna norma przewiduje. Spojrzała na Maxa. - Szczerze, wolałabym pobawić się tym algorytmem samemu. Nawet tydzień, miesiąc jeśli będę musiała. To nie jest aż tak trudne.
  25. Johny - Chwila, chwila, chwila! - Johny odpowiedział Bobowi uściskiem ręki, a potem słuchał uważnie jego wypowiedzi, ale gdy ten zaczął się szykować do wyjścia do kolejnego pomieszczenia uznał że potrzebuje jeszcze kilku wyjaśnień - Jakie znowu Umbrella Corporation? Jakie wszczepy w mózgach? I w jaki niby sposób mogłeś się czemukolwiek przyglądać z wnętrza tej klatki w której cię znaleźliśmy?
  26. Wiem że ja tu znowu z usprawiedliwieniem, ale dopiero po wtorku :(
  27. Pokaż więcej aktywności