Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatniej godziny
  2. Fajne zdjęcie Eli. Sajgon nadal trwa, ale powoli wychodzę (tylko ja niestety) na prostą.
  3. Dziś
  4. Oooo jaka oszczędność angstu że się nie mogę za bardzo zgłaszać!
  5. Teraz jak rozumiem pauzuje? @Thorongil chyba Ty powinieneś nas nazwać. Po dziewczynach widać że są teen. Glaze się zachowuje i trochę widać ale Gargoyle z racji transformacji jest niewiadomą i tylko on wie że jest teen. Poza tym to on pracuje nad imidżem
  6. Wczoraj
  7. Vashti Prawo Murphy'ego. Jeśli ma się coś spieprzyć, to się spieprzy. W ułamku sekundy Nikon, SImon i Acaso leżeli, wykrwawiając się, a oni nawet nie byli przygotowani. Fuck. - ŻARÓWA! - wrzasnęła. Kurde, on chyba nie załapie - Strażniku, przydałaby się pomoc i leczenie! - poprawiła się, chwytając za wisiorek, przelewając przez niego swoją wolę, wolną drugą ręką wyrysowując pieczęć. Głównie leczenie. Uchwyciła nici magyi, splatając je ze sobą, nie tak jak pierwotne zaklęcie zakładało, splotła z nich sieć, którą zarzuciła w stronę stworów.
  8. Pozwoliłem sobie ruszyć to trochę do przodu, bo się nam zrobił lekki przestój Powoli będziemy przechodzili do prostych ustaleń - ja wam zadam pytanie i możliwe ścieżki wyboru, wy się naradzicie i udzielicie drużynowej odpowiedzi. W ten sposób sobie "przewiniemy" waszą karierę o te pół roku i zaczniemy już właściwą przygodę. Tym bardziej, że kolejni Tytani czekają by dołączyć do drużyny
  9. Być może w innych okolicznościach mieliby znacznie więcej czasu na to, by dłużej ze sobą porozmawiać i lepiej się poznać. Aurora również miałaby lepszą kryjówkę, gdyby mogła sobie pozwolić na jej poszukanie. A tak, zauważona przez Gargoyle’a została wytypowana jako jedyna osoba mogąca sterować dronami. Nie było sensu, by zaprzeczać. Nie było na to czasu. Zdążyli się sobie przedstawić. Mogli mówić sobie po imieniu lub posługiwać się pseudonimami (Glaze się wam przedstawił. A jak zrobili to pozostali, hm? Kraris, Auroro, Auguście? Zdradziliście swoje prawdziwe imiona, czy skorzystaliście z pseudonimów?) i właściwie tyle. Przerwało im przybycie policji, którą kilka minut wcześniej powiadomił alarm uruchomiony przez Aurorę. Jednak chyba nie tylko Aurora ich tu wezwała, bowiem przed budynek muzeum zjechało się kilka radiowozów, a do tego dwa wozy SWAT. A przecież tak sił nie wysyła się do zwykłego włamania. Ktoś zatem musiał widzieć jak Gargoyle i Łowca wpadają do budynku i także wezwać policję. Co pozostało robić? Spotkaliście się z policją, przekazując im Łowcę wciąż nieprzytomnego i zamkniętego w lodowym konfesjonale. Przekazanie im przestępcy poszukiwanego listem gończym, o czym poinformowała was komisarz Mariah Grace skreśliło was z listy osób do aresztowania. - Dobra robota - powiedziała pani komisarz. – Temu miastu przyda się własna grupa bohaterów zawsze pod ręką. Jak się zwiecie? Tak, to jest TEN moment. Które z was powiedziało to pierwszy raz? Które z was po raz pierwszy nazwało was
  10. Cleo nie zwlekała. Ruszyła korytarzem. Ojciec podążył za nią, obejmując ją troskliwym gestem. Niemal dało się uwierzyć, że jest w stanie ochronić ją przed wszystkim i wszystkimi. On sam wydawał się w to wierzyć. Nie, nie wierzyć – on był o tym przekonany. Razem opuścili Instytut. Bez pożegnania. Bez uprzedzenia. Obrażony Petr widział odchodzącą Cleo. Widział ją, ale obecność dwóch mężczyzn, z których jeden miał charyzmę, a drugi coś ostrzegawczego w spojrzeniu, nie zachęcała, by zapytać, gdy odchodzi kobieta. Wydawała się jednak opuszczać Instytut dobrowolnie. Walizka również o tym świadczyła. Narada w salonie skończyła się nim zdołali ustalić coś więcej. Jeden z X-Men miał jednak spróbować skontaktować się z Furym, a może nawet poprosić o to profesora. W chwili obecnej szef SHIELD wydawał się ich jedyną nadzieją. I zarazem największym wrogiem. - Nie mogę wam pomóc, Charles. Nie oficjalnie. - Nie oczekujemy oficjalnej pomocy – sprostował profesor. – Gdybyś mógł to zrobić, Logan już byłby w Instytucie. Dzięki niemu możemy powstrzymać to wszystko. On jest lekarstwem. - Nie wypuszczę go. Nie pozwolą mi na to. - Sami go uwolnimy. Daj nam tylko wskazówki… Milczenie Fury’ego przedłużało się. - Dostaniecie wskazówki. Nie pełne informacje, ale wskazówki. Wystarczająco niewiele, by potraktować to jako przeciek, ale na tyle dużo byście mogli opracować plan i może nawet przeżyć.
  11. The truth is the only thing that matters. I've lived through Hell because of a lie, and it stops here.
  12. ~Life will change~
  13. Hej! Witaj na podforum założonym dzięki temu, że Thorongil jest błyskawicą! Zanim porozmawiamy o systemach, postaciach, etc., chciałbym ustalić pewne rzeczy, które pozwolą mi ukierunkować myślenie o sesji. Najpierw ciekawostka: każda Persona od 3 wzwyż miała swój kolor, który dominował w estetyce gry i materiałach promocyjnych. 3 była niebieska, 4 złota, 5 czerwona. Nasza będzie zielona. Dobrze, a teraz do ważnych pytań. 1) Jakie otoczenie Cię bardziej interesuje? Wielkomiejskie, takie żywe miasto, biurowce, wieżowce? Czy może mniejsze miasteczko, nie mówię, że wieś, jest parę linii autobusowych, no ale mieszkańców tam jednak jest mniej, wszystko jest bardziej kameralne. Pewnie to wpłynie na stawki i "scope" fabuły. No i klimat Co do Ciebie bardziej przemawia? 2) Czy gramy w Japonii/innym miejscu? Jakieś preferencje? 3) Czy jeśli to pierwsze - czy cameo postaci/nawiązania do serii są ok, nie ok, obojętne? Mam zamiar trzymać się pewnej konwencji przyjętej przez twórców 3-5, że robią osobne historie, ale mógłbym w pewnym stopniu uwzględnić, że jednak postaci / wydarzenia z poprzednich części w jakiś sposób wpłynęły na świat, czego w 4-5 było mniej (do czego mam ambiwalentny stosunek). 4) Jako, że to solówka, to nie wybierasz sobie arkana Tarota. Jesteś Foolem i jak P3-5: to będzie historia o podróży/wędrówce "głupca". Dlatego też prośbę będę miał dość niestandardową i w sumie jestem ciekaw, czy kupisz tę konwencję. Nie interesuje mnie za bardzo opis postaci i na pewno nie dogłębna historia (choć wiem, że sama za tym drugim nie przepadasz ;)). Właściwie wolałbym, żeby na początku Twoja postać była dość niedookreślona i kreowała się w relacjach z innymi i tam pokazywała. Backstory spokojnie może zamknąć się w trzech zdaniach. Czy to jest ok? 5) I tu coś, co jest dla mnie istotne. Dlaczego Twoja postać trafia do nowego miejsca? Bez znajomych, bez rodziców? To dla mnie istotne, żeby zachować ten punkt wyjścia, bo pozwala rzeczywiście pokazać wejście w środowisko. W 3 to była nowa szkoła i zamieszkanie w akademiku, w 4 - wyjazd rodziców i konieczność zamieszkania z wujkiem, 5 - probation narzucone przez sąd. 4 i 5 miało też time limit (powrót rodziców i koniec probation odpowiednio) - na tym mi akurat nie zależy, ale jeśli chciałabyś coś takiego wprowadzić/wymyślić, jestem otwarty.
  14. I will find them. I will stop them from killing innocents. I will do what's right.
  15. Ja bardzo bardzo proszę o cierpliwość i wyrozumiałość - mniejsze i większe opóźnienia będą się jeszcze zdarzać przez jakieś dziesięć dni, kiedy to kończę maraton zajęciowo-artykułowo-konferencyjny Potem wracam do normalności!
  16. Kreacja dla Potęgi Książek? (w linku kilka innych ujęć ) https://imgur.com/a/pQEoW#zDiIxhC
  17. W sumie to pytanie, czy Blue będzie się stosowała do sugestii Marco o odsunięciu się od włazu, czy jednak kuca przy Adonie i zajmuje się jego ranami? Info w sumie potrzebne do poczynienia odpisu
  18. Ja już mówiłam - chronologia nam się posypała Pisałam posta rozpoczynającego w momencie, w którym doca chyba jeszcze nawet nie było, więc nie mogłam wykorzystać informacji z niego do zmiany sytuacji na świecie. I to był mój duży błąd. Bo powinnam była zaczekać.
  19. Robert Langley (Darkangel) Robert, nie przestając trzymać na muszce chłopaka, którego imię zdradził Magpie i dziewczyny z niemowlęciem, słuchał uważnie słów zmiennokształtnego mutanta. A im więcej słyszał, tym mniej podobała mu się „propozycja” zabicia dziecka, którą otrzymali od tego całego Charliego. Całe zachowanie dziewczyny, to jak trzymała dziecko, jak milczała, wszystko to pozwalało Robertowi przypuszczać, że jest ona więźniem Charliego. A to w połączeniu z rewelacjami Magpie’a mogło przynieść tylko jeden efekt. Lufy obu pistoletów skierowane zostały w kierunku Charliego. A ułamek sekundy później Robert zaczął do niego strzelać.
  20. Spoko, spoko, wszystko mam przewidziane :P. Po prostu zaczął się tydzień przedweselny mojej siostry i nagle nie mam czasu na nic, bo trzeba wszystko przygotować :). Nawet teraz dopiero wróciłem i niosłem nogi pod pachą a ręce na szyi uwiązane, bo taki był nagle zapierdziel. Posta postaram się jutro wrzucić w wolnej chwili, a jak nie to dopiero w poniedziałek po wszystkim. W każdym razie do finału już masz niedużo, nie spiesz się zatem tak do niego :P.
  21. Dziś
  22. Move along or we will... (rekrutacja postawiona dla względów formalnych)
  23. Wczoraj
  24. Ok, myślę, że nie ma się bardzo co rozpisywać - tak naprawdę wina w zakończeniu tej sesji nie leży tylko po jednej stronie, ale każdy z nas dołożył do tego swoją cegiełkę. Czy klimat za ciężki? Jak dla mnie nie, tym bardziej, że tak jak zauważyła Marass - informacje z posta były o wygaszaniu tematu porwanych dzieci, brak informacji o tak kiepskim PR NyXów, że widok dwójki członków zespołu na randce doprowadziłby do linczu czy Civil War. Poza tym - czemu tylko NyXy miałyby mieć tak kiepski PR? Czemu nie inne zespoły superbohaterskie? I tak w sumie można by w to brnąć. Koniec końców - sesja przyniosła mi sporo frajdy i sporo wyzwań (tak, będę pamiętał by wykupywać mechanicznie znajomość języków obcych ). Szkoda, że kończy się w ten sposób, a nie fabularnie, ale często bywa i tak. Wybaczcie, że odnoszę się do tego wszystkiego dopiero dziś, ale wczoraj wieczorem jak padłem tak wstałem dziś rano do pracy. Co mi pozostaje? Chyba życzyć sobie i wam tego, byśmy znaleźli w innych sesjach tyle funu ile było w tej
  25. Dopisane. Na posty i odpowiedź konkursową czekam do soboty do wieczora (ale niezbyt późnego, chyba że znowu padnę zanim zdążę w ogóle włączyć komputer).
  26. mgbg

    Sel - jasne, kupuję to Panther <3
  27. mgbg

    Nieee... Sawa jeszcze czterdziechy nie ma. Wcześnie zajęła się rodzicielstwem w przeciwieństwie do dziadka, który ma około osiemdziesiątki.
  28. Cóż, pytania chłopaków zawierają w sobie wszystko, o co Jamie mógłby jeszcze dopytać także z mojej strony na razie brak dodatkowych pytań. Te pewnie pojawią się po odpowiedziach Scotta
  29. Jerzy Mierzejewski Naprawdę miał nadzieję na to, że alarm zadziała. Że zadziała o wiele skuteczniej i bez efektów ubocznych, jakie mogłoby za sobą nieść jego bieganie od drzwi do drzwi i ogłaszanie, że się pali. Po pierwsze to mogłoby zostać uznane za żart (gdyby się paliło, to przecież są alarmy), a po drugie przez jego wygląd. Wygląd mogący spowodować zawał choćby u starszej pani, która właśnie niczym geriatryczny Usain Bolt wystrzeliła z budynku. Wygląd, który teraz przyciągał na niego uwagę. Niechcianą uwagę. Acz mogło być gorzej. Znacznie gorzej. Wciąż mógł być w szortach. Na szczęście miał w ich bazie zapasowe ubrania, a także zapasowy kostium. Ale to strój „cywilny” miał teraz na sobie. Jeansowe spodnie i czarny T-shirt, który był o rozmiar za mały przez co opinał się na jego ciele i groził rozerwaniem przy bardziej energicznych ruchach. Żałował, że nie miał bezrękawnika z kapturem, który został w szatni. Miał nadzieję, że Chudy odniesie jego rzeczy do domu. Zdarzało mu się to robić kilka razy. Wojtek „Chudy” Dębiński był tą zaufaną osobą, która wiedziała co należy zrobić z rzeczami Jurka jeśli ten nagle zniknie ze szkoły i nie pojawi się już do końca zajęć. Tak, na Chudego zawsze można było liczyć. Ale teraz, tutaj, z tymi oskarżycielskimi spojrzeniami rzucanymi w kierunku Jurka, chłopak musiał mierzyć się sam. Czy jednak na pewno? W pobliżu była przecież Kita. Tylko, że ona wolała zejść ludziom z oczu. Tak, to był dobry pomysł. Jurek nie chciał im dawać więcej powodów do wytykania palcem, a im dłużej tu stał, tym większą uwagę przyciągał. Dlatego powoli, nie chcąc robić nic gwałtownie żeby nie rozwścieczyć zbierających się ludzi (i nie rozerwać koszulki) ruszył tam, gdzie zniknęła Kita. - Nno, hej - zaczął lekko roztrzęsionym głosem. – Co tam?
  30. Fanuję pierwszy post, bo kura <3 i Shib
  31. Pokaż więcej aktywności