Vidar

Bringers of Demise
  • Ilość dodanej zawartości

    2500
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Vidar

  1. Tiernan Neithyr - On jest zleceniodawcą kolejnego wypadu? Zupełnie postradał zmysły, naprawdę chce oficjalnie handlować z Thay? - absurdalność tego stwierdzenia wystarczyła, by już w jego połowie na twarzy Tiernana pojawił się wyraz zrozumienia. Zaczął wyjaśniać sprawę głośnym szeptem - Wiesz, pytałem o imię osobnika wysyłającego kolejną ekipę do Thay, ale skoro podzieliłeś się imieniem naszego patrona, mogę odpowiedzieć na twoje pytanie - dodał pojednawczym tonem - Nie, tego planu nie da się opisać tak, by sprawiał wrażenie bardziej normalnego, zresztą, wolę nazywać rzeczy po imieniu. Sęk w tym, że w naturze naszego tajemniczego nieznajomego leży uparte unikanie jakichkolwiek konfliktów. A wysłanie swoich agentów do tak podejrzliwego miejsca jak Thay jest dużym ryzykiem, które mimo wszystko jest gotów podjąć. To z kolei znaczy, że sprawa jest bardzo poważna, a takie czasami wymagają waria... niekonwencjonalnych podejść. - Jednym zdaniem -powiedział, podnosząc do ust kufel, który chwilę później opróżnił już do cna - Po tym, co powiedziałeś, wiem, że jeszcze mniej chcę się mieszać w tą sprawę, ale wiem też, że jeszcze bardziej powinienem się wtrącić. Tak jak powiedziałem już wcześniej, zgadzam się. No, to skoro najtrudniejsze masz za sobą, co teraz?
  2. Heh, a ja specjalnie użyłem "szychy", słowa którego użył Zuratar by opisać zleceniodawcę. No nic, wygadał się, ale przynajmniej wypije za darmo
  3. Głupie pytanie - Taern jest szychą organizującą kolejny wypad, czy ta wysoko postawiona osoba, która jest zainteresowana sytuacją w Thay? Czy może dwa w jednym? Tiernan pytał o pierwszą opcję.
  4. Tiernan Neithyr Tiernan westchnął i na moment skierował wzrok ku sufitowi. Zanim się odezwał, uratował przed zwietrzeniem parę łyków piwa. - Niech dobrze cię zrozumiem - powiedział głosem wypranym z sarkazmu - Masz tajemniczego, wysoko postawionego mocodawcę, na którego wsparcie nie ma co liczyć, dopóki nie dostanie dowodów do ręki czy tam macki. Jesteś zmuszony dołączyć do już istniejącej ekipy, której członków nie znasz i nie możesz mieć do nich zaufania. A nie możesz mieć do nich zaufania, bo to zbieranina która planuje, jak mawiają krasnoludy, zarobić się ale nie narobić, prowadząc interesy dla przedstawicieli państwa o alternatywnym postrzeganiu moralności. To mało specyficzny plan o dużym ryzyku, a małych szansach powodzenia, dlatego też ze smutkiem muszę stwierdzić, że zmuszony jestem się na niego zgodzić. Jak nazywa się ta szycha?
  5. Wybacz opóźnienie, najpierw były święta, a później po świętach, i tak jakoś to wyszło.
  6. Tiernan Neithyr - Nie ma wątpliwości, twój wysłannik zdecydowanie nie miał szczęścia - Tiernan wzruszył ramionami i zapatrzył się w drobinki kurzu tańczące w słupie światła ze świetlika. Parę chwil spędzonych w ten sposób najwyraźniej pomogło ubrać kłębiące się w jego umyśle myśli w słowa. Zaczął mówić bez odwracania wzroku. - Wiesz, nie mam oporów przed szlajaniem się po miejscach zapomnianych przez bogów i istoty rozumne, zdarzało mi ścierać się z... - parsknął - przepraszam, uciekać przed istotami które sprawiają, że widok światła słonecznego jest milszy mojemu oku niż powiedzmy dwie dekady temu, ale dotąd unikałem mieszania się w sprawy aparatów państwowych. Innymi słowy, zanim podejmę decyzję - w końcu spojrzał na swojego rozmówcę - istnieje kilka kwestii, nad którymi trzeba się zastanowić. Mówisz, że ktoś wysoko postawiony powinien się tym zainteresować, co znaczy, że prawdopodobnie nie znalazłeś jeszcze takiej osoby, prawda? Pamiętaj, że cokolwiek zatrzymało tam twojego "zdolniachę", powstrzymało albo odwiodło resztę jego towarzyszy od prób wydostania go stąd. Ile osób, którym powiedzie się tam gdzie oni zawiedli, udało ci się przekonać do pomocy?
  7. Tiernan Neithyr Tiernan spoważniał, a cały wywód półorka posumował mruknięciem, które dzięki subtelnej intonacji stanowiło niewerbalny odpowiednik stwierdzenia "tak to jest". - Wiem, że zadziwi Ciebie ta informacja - odezwał się po chwili zadumy - ale tak zazwyczaj kończy się mieszanie w sprawy Czerwonych. - podniósł wzrok znad kufla, by spojrzeć rozmówcy w oczy - Jeśli ma szczęście, twój zdolniacha został już osądzony przez Kelemvora i siedzi gdzieś tam - półelf wskazał kierunek gdzie mogło znajdować się "gdzieś tam" najprecyzyjniej jak potrafił, co wyglądało zupełnie jak losowe machnięcie ręką - Jeśli nie, tańczy jak mu zagrają, bez zaprzątania sobie głowy takimi szczegółami jak wolna wola, puls i tym podobne. Aż tak dobrze płacą, czy masz inne powody, by się w to mieszać? - O "ou'tsorcing" słyszałem, jak na elfy zadziwiająco nowoczesne słowo, tłumaczy się na "nie mój problem" - dodał na koniec z krzywym uśmiechem.
    1. Pokaż poprzednie komentarze  1 więcej
    2. Vidar

      Vidar

      Tak w ogóle tutaj Instagram autorki: https://www.instagram.com/fayehallidayart/

    3. Kira

      Kira

      Dodaję do obserwowanych bo cuda tam są! Dzięki. <3 

    4. Lomion

      Lomion

      A już chciałem zapytać czy sam rysowałeś :)

    5. Vidar

      Vidar

      Uff, to dobrze, że się wytłumaczyłem na czas, jeszcze ktoś by mnie posądził o taki talent.

    6. Kira

      Kira

      Jeszcze by Cię ludzie o rysowanie avków do sesji zaczęli prosić czy co...:D 

  8. Tiernan Neithyr - O nie, nie zamierzałem niczego insynuować - zwrócił się do młodzieńca i podniósł rękę w uspokajającym geście - Jeśli nie złamał pan prawa, nie musi się pan mnie obawiać - dodał nonszalancko, nie zwróciwszy uwagi, czy jego słowa wywarły odpowiedni efekt. Propozycja Zuratara była dokładnie tym, czego Tiernan mógł spodziewać się po półorku, i zdecydowanie tym czego potrzebował w tej chwili, czyli wmanewrowania go w jakieś tarapaty. - Turystyka? Nic nie obiecuję, ale z chęcią wysłucham programu wycieczki - z tymi słowy skierował się do wyjścia i w międzyczasie mentalnie przejrzał większość znanych mu lokali, szczególnie tych, które nie miałyby problemów z goszczeniem półorka. Co jak co, ale nawet Klejnot Północy nie jest pozbawiony skaz. Gdy obydwaj stanęli w pełnym słońcu, Tiernan w końcu podjął decyzję i zmrużywszy na chwilę oczy wskazał kierunek północno-wschodni. - Znam jedną lokalizację, niepozorną, ale właścicielka zna się na trunkach, mimo pewnych... nieortodoksyjnych przekonań. Jej zdaniem piwo z sokiem to nie koktajl i żaden argument nie zdołał jej przekonać, że jest inaczej - ton głosu Tiernana był prawie przepraszający. Po parunastu minutach drogi obydwaj stali przed dwupiętrowym kamiennym budynkiem, chociaż jego prawdziwy kolor był praktycznie niedostrzegalny spod zatrważającej ilości bluszczu, który objął władanie nad prawie każdym skrawkiem ściany. Zacienione wnętrze potwierdzało podejrzenia, które nasuwały się na myśl po ujrzeniu fasady budynku. Blat baru, półki z mniej lub bardziej przejrzystymi trunkami, a nawet stoły i krzesła wyglądały tak, jakby drzewa o ciemnym drewnie po prostu postanowiły ukształtować się na podobieństwo mebli. Pomieszczenie było zaskakująco dobrze oświetlone, nie tylko dzięki wysokim, strzelistym oknom, ale także świetlikowi, który rzucał kolumnę światła na bardziej konwencjonalnie wykonaną podłogę. O tej porze dnia lokal miał niewielu gości, toteż stojąca za barem elfka, której szare oczy otoczone były delikatną siatką zmarszczek od razu przywitała Tiernana skinieniem głowy i prawie niedostrzegalnym uśmiechem. Powierzywszy półorkowi poszukiwanie odpowiedniego miejsca Tiernan zamówił dwa kufle piwa. - Dwa wieki doskonalenia sztuki browarnictwa bez kurczowego trzymania się tradycji robią swoje, uwierz mi - dodał słowem wyjaśnienia, po czym postawił wypełniony ciemnym ale kufel przed Zuratarem, sam zostawiając sobie jaśniejszy trunek. - No więc... turystyka. - zaczął po dłuższej chwili.
  9. Zobaczę co uda mi się zrobić, ale nie wiem czy dzisiaj się wyrobię, no i nie ręczę za jakoś(ć), dalej jestem zardzewiały.
  10. Mam opisać cały bar ze sceną przejścia tam i tak dalej, czy wystarczy tylko rzucenie nazwą i paroma słowami opisu?
  11. Tiernan Neithyr Wysoki, szczupły półelf w końcu przestał po raz kolejny uporządkowywać zawartość na wpół wypełnionego plecaka i rzucił go w kąt, mało nie trafiając stosiku poplamionych map, notatek i rysunków wnętrz ruin na wpół zapomnianych zarówno przez niego jak i resztę współczesnej cywilizacji. Reszta pokoju sprawiała wrażenie pobojowiska pozostałego po wybuchu dzikiej magii, usłanego różnymi szparagałami: kolejnymi stosikami notatek, wyczerpanymi i uszkodzonymi przedmiotami magicznymi, sztyletami i inną bronią białą, zużytym sprzętem do wspinaczki, zwojami wytrzymałej liny i dziesiątkiem innych mniej ważnych przedmiotów. Po omieceniu tego chaosu z zadowoleniem wypisanym na twarzy, Tiernan wyszedł raźnym krokiem na rozjaśnioną blaskiem północnego słońca brukowaną ulicę. W ciągu ostatniego roku spędzonego w mieście Tiernan poznał każdy jego zakątek od podszewki. Znał każdą, najmniejszą nawet uliczkę, każdy cichy zakątek lub miejsce przepełnione zgiełkiem, każdą kulturę, której przedstawiciele postanowili nazwać to miasto swoim domem. Słowem, Silverymoon nie miało przed nim żadnych tajemnic. Wraz z powrotem ochronnej mocy mythalu miastu nie groziło praktycznie nic i gdyby tylko chciał, Tiernan mógłby spędzić w jego murach resztę swych dni wypełnionych takimi leniwymi spacerami wzdłuż licznych alejek lub wielogodzinnym przesiadywaniem w karczmie czy przybytkach serwujących bardziej intelektualną strawę. W każdej chwili mógł doświadczyć eklektycznej mieszanki różnych kultur, ale też gdyby tylko zechciał, w jego życiu nie czekałoby go nic bardziej ekscytującego niż wiadomość o nagłym wzroście cen grochu. Tiernan przyśpieszył kroku. Tak, musiał wyjechać stąd jak najszybciej, zanim przytłoczony klaustrofobią do szczętu postrada zmysły. Zwolnił dopiero po wejściu do budynku, gdzie gestem ręki pozdrowił znajome twarze pracowników przy wejścu, po czym z pewnością siebie, która byłaby na miejscu u właściciela tego przybytku zagłębił się w korytarze Twierdzy Map. - Nie powiem, niewielu turystów zaczyna pobyt w Klejnocie Północy od przekupywania bibliotekarzy, ale doceniam oryginalność - powiedział po podejściu do półorka i jego rozmówcy, zanim obydwaj mężczyźni zdołali zareagować na jego obecność. Już po zwróceniu ich uwagi powitał fircyka skinieniem głowy, a półorka szerokim uśmiechem, gotów do odwzajemnienia uścisku dłoni.
  12. Wybacz, że tak się ślimaczę, postaram się napisać coś jutro, najpóźniej pojutrze. Prawdopodobnie będzie bardzo zwięźle, ale to u mnie raczej normalne.
  13. Czemu nie, całe szczęście, że nie potrafię inaczej
  14. Drętwo? Ha, watch this (ale raczej nie dzisiaj)!
  15. verner otrzymał ostrzeżenie słowne za umieszczenie kolejnej reklamy i traktowanie Strefy jako swojego słupa ogłoszeniowego.
  16. https://chateaugrief.deviantart.com/art/Sedona-705490103 https://chateaugrief.deviantart.com/art/Catalina-Island-712859728 Trochę thayańskopobonych krajoobrazów.
  17. No i w końcu obejrzałem nowego Blade Runnera. Nic specjalnego.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  4 więcej
    2. Marass

      Marass

      Zdjęcia! zdjęcia Deakinsa to cały Blade Runner <3 <3 <3

    3. Lomion

      Lomion

      Jak dla mnie wszystko zależy do czego się porównywać. W odniesieniu do innych filmów SF trafiających obecnie na ekrany Blade Runner mocno się wyróżnia. W porównaniu z oryginałem.... cóż, to wysoko postawiona poprzeczka.

    4. Vidar

      Vidar

      Oryginał oglądałem raz i też specjalnie mnie nie wciągnął, porównania z innymi filmami SF też nie mam, bo ostatnim filmem (w ogóle, nie tylko SF) który widziałem był Arrival, więc to też nie to. Trudno mi wyjasnić, co mi w nim nie pasowało. Może po prostu nie zrozumiałem idei i wszyscy replikanci i połowa ludzi mieli być zupełnie drewniani i tylko monotonnie recytować swoje kwestie w ciągu luźno powiązanych scen. Nie było chyba ani jednego momentu który chociażby minimalnie mnie wciągnął i pozwolił na chwilę zapomnieć, że to tylko film, a ja widzę aktorów którzy tuż po zakończeniu sceny grawitują w kierunku stołu z cateringiem.

    5. Bazil

      Bazil

      Wszystko zależy od podejścia. Dla mnie film był całkiem spoko, choć do pierwszej części nie miał startu. Choć tak szczerze - oglądałem pierwszą część dzień przed pójściem do kina by sobie przypomnieć i tak obiektywnie spoglądając to... niewiele się w niej działo. Za to był świetny klimat cyberpunkowego miasta.

    6. Vidar

      Vidar

      Mi brakowało właśnie tego klimatu, każda nowa lokacja zdawała się być wyrwana z kontekstu, nie pasująca do reszty i w ogóle sterylna.

  18. Zajrzyj na gg czasem, na razie jest tam tylko małe pytanie i trochę narzekania, ale...
  19. Jakiś tam gość gra na trąbce na schodach.

     

    1. Kira

      Kira

      Ciary <3

  20. Małe pytanie - kiedy w końcu uporam się z czymś przypominającym odpowiedzi na te pytania, gdzie powinienem je wrzucić? Tutaj, w temacie z postacią, na PW, przez gg?
  21. qBA7pY7.jpg

    1. Pokaż poprzednie komentarze  7 więcej
    2. Coyote's Own

      Coyote's Own

      Z tego co rozumiem centrum dowodzenia potwierdziło, że rdzeń nie wylądował.

    3. Vidar

      Vidar

      Na razie to tylko pogłoski, ktoś usłyszał "core lost" i uznał, że chodzi o fizyczny sprzęt a nie samo łącze.

    4. Coyote's Own
    5. Coyote's Own
    6. Deckard
  22. Hej, dzięki za uratowanie z bezerpegowego pustkowia Ja też mam nadzieję, że fajnie będzie mi się grało, a tobie prowadziło. Aby nie było zbyt optymistycznie, zastrzegę, że przez ostatnie pół roku zardzewiałem trochę pod względem słoworzeźbiarskim, więc na początku może być różnie.
  23. Tiernan Neithyr <Ciąg dalszy nastąpi>
  24.  

    Trailer niespecjalny, ale książka była w porządku.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  3 więcej
    2. Coyote's Own

      Coyote's Own

      W miejce Hendrixa ma być Poe i Kruk, według plotek

    3. Vidar

      Vidar

      Słyszałem te pogłoski i po zobaczeniu fragmentu trailera zaczynającego się od 1:30 sądzę, że jest coś na rzeczy.

    4. Teapunk

      Teapunk

      Obejrzałem trailer jakiś czas temu i mi się podobało. Wczoraj przeczytałem książkę, która była świetna i teraz już nie jestem taki pewien czy taka wizja przedstawienia wszystkiego mi będzie odpowiadała.

    5. Coyote's Own

      Coyote's Own

      Dwie następnę też są dobre.

    6. Vidar

      Vidar

      No nie wiem, ja odbiłem się od drugiej części dwa razy.