L'riot

Sidekicks
  • Ilość dodanej zawartości

    6766
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O L'riot

  • Ranga
    Weteran kampanii przeepickich
  • Urodziny 31.10.1979

Previous Fields

  • Systemy RPG Houses of the Blooded, Amber, Stary WOD, Nobilis, L5R, Sorcerer, Nightbane, Blood&Honor.

Profile Information

  • Gender Male

Ostatnie wizyty

4274 wyświetleń profilu
  1. Inspiracja na dziś odnośnie dzieci/uczniów Lidii:
  2. Ok, ale nadal musisz stwierdzić i zapisać na przyszłość jak rozdzielasz te 2 PD. Bo ktoś je dostaje już teraz.
  3. Czyli każdy Kapitan o odział dostają po 1 PD plus 2 PD do rozłożenia dowolnie pomiędzy Kapitana/Oddział za wyjątkiem Kapitana Asteo Majortis, który dostaje do rozdzielenia 3 PD. W takim razie możecie je wydać i napisać nam na co poszły. Po rozważeniu za i przeciw szefowa - czytaj Sheila - w poparciu podwładnego - czytaj mnie - podjęła decyzję, że: normalnie nie ma takiego ograniczenia i można coś podnieść o więcej niż jeden poziom na raz, ale w Twoim przypadku bardzo sensowne jest by Dante podniósł "Techniki psioniczne" tylko o jeden poziom bo po tym jak się niemal wypalił, odzyskiwanie mocy przychodzi mu dużo trudniej niż kiedyś.
  4. Zrobiony update sprzętu: - tarcza dodana do broni kontaktowej - emiter antymaterii do broni ciężkiej - Terminatorka ze swoimi zasadami i specjalną bronią zasłużyła na osobny post . Przy okazji przyszła pora na punkciki graczy :): wszyscy (włącznie z nowym Kapitanem w ramach odzwierciedlenia, że on coś robił przez ostatnie miesiące:) ) dostajecie po 1 PD (te PD dostają też wasze drużyny). Z wspólnej puli Braterstwa dostajecie także 11 PD do podziału na 5 graczy (gracz decyduje czy i ile z tych PD przeznaczy na swojego Kapitana a ile na Drużynę). Tutaj post o tym jak wydaje się PD.
  5. PANCERZ TAKTYCZNY DREDNOT WZÓR CATAPHRACTII Pancerz Terminator powstał jako rozwinięcie założeń Pancerza Wspomaganego Mark III "Żelazo" i stanowi najlepszą ochronę osobistą dostępną dla Legionisty Astartes. Jednym z podstawowych wyzwań jakie postawiono przed projektantami pancerza, było dostosowanie go do niemal samobójczych zadań, takich jak niszczenie Tytanów czy rdzeni generatorów plazmowych. Oznacza to że pancerz jest praktycznie niewrażliwy na ataki z broni małokalibrowej, energetycznej, termicznej, plazmowej, laserowej czy przeciwpancernej. Konstrukcja oparta jest na wzmocnionym szkielecie wewnętrznym do którego przymocowano następne warstwy pancerza, z tyłu zamontowano potężną jednostkę zasilającą. Wzmocnione serwomotory umożliwiają prowadzenie ostrzału z broni ciężkiej podczas poruszania się, ponadto pancerz ma wbudowane urządzenie teleportacyjne co umożliwia szybkie desantowanie i częściowo rekompensuje niską prędkość poruszania się. Działanie - Pancerz Terminatora zabiera dwa miejsca w Ekwipunku. - Astartes w pancerzu Terminatora jest traktowany jakby nosił pancerz wspomagany (wymaga rzutu 6, 8, 10 by przebić się przez pancerz), zmniejsza otrzymywane rany o 3. - Na Astartes nie można wykonać manewru “Coup de Grace” przed rundą piątą niezależnie od zadanych mu obrażeń. - Astartes, z powodu powolności pancerza nie może wykonywać manewru “Uniku” ani “Szarży”. - Nie można do niej dodać Cameleoline i Plecaków skokowych. - Wyjątek nie ignorowania tego pancerza w opisie broni energetycznych odnosi się tylko do trudności trafienia. Samą zbroję (redukcję ran) bronie energetyczne omijają. - Ma wbudowany nadajnik do Teleportera. Pozwala to raz na misję ominąć dowolną przeszkodę, dostać się do jakiegoś zamkniętego miejsca lub w ramach ruchu zmienić o dowolną odległość Zasięg. Po takim użyciu kapitan/oddział może tylko strzelać (nie może atakować wręcz). - Ma dostęp do specjalnych wersji niektórych broni. Bronie dostępne dla pancerzy Cataphractii Broń ręczna - sprzężone wersje ogólnie dostępnej broni długiej (wyjątek karabin grawitacyjny, który jeszcze nie ma sprzężonej wersji). Sprzężenie - jest de facto złożeniem dwóch takich samych broni w jedną. Sprzężone bronie mają Efekt rundy +1 (czyli jeśli trafią zadają rany o 1 stopień poważniejsze). Poza tym podlegają swoim normalnym zasadom. Broń do walki wręcz - Standardową bronią używaną wraz z pancerzem drednot jest rękawica energetyczna bądź broń energetyczna. - Nie mogą korzystać ze specjalnej zasady broni łańcuchowych z racji powolności pancerzy. - Mogą wziąć podwójne pazury energetyczne co sprawia, że atakują normalnie, a nie jako ostatni (plus traktowane są jak sprzężone bronie). Broń Ciężka [w rękach terminatora broń ciężka zajmuje tylko jedno miejsce ekwipunku na broń] Działo szturmowe Wzór Kheres Działko rotacyjne wypluwające setki pocisków na sekundę lecz mające przez to bardziej ograniczony zasięg niż typowa czysto przeciwpancerna broń. Zasięg Bliski, Daleki Specjalne Może dzielić sukcesy (i w efekcie Rany lub Osłonę) pomiędzy dowolne cele w efektywnym zasięgu broni (tu bardzo istotne jest aby gracz sam wykonał rzut gdyż dopiero wtedy może zdecydować się jak podzielić sukcesy).
  6. No więc ogólnie bardzo nam się podoba i chcielibyśmy powiedzieć możesz, ale: formalnie nie możesz ponieważ nie możecie zmieniać własnej linii czasowej, w tym przypadku Terry z przeszłości poczułby, że ktoś używa przy nim jego własnej domeny, a ponieważ nie poczułeś to nie możesz teraz zmienić tego; jedynym wyjątkiem jest - i to w skali Kreacji - tutaj Derry, która i owszem może zmieniać Czas jednakże jak wspomniałem pomysł się nam podoba więc: jesteśmy w stanie zaakceptować ten sposób na taką sytuację jaka ma tu miejsce z dowiadywaniem się informacji o was (i tylko taką, czyli nie tworzymy żadnego precedensu i nie możecie w innych sytuacjach używać cudów wstecz w czasie i modyfikować przeszłości, to się tyczy tylko takich sytuacji).
  7. Ryuunosuke Ichirou uśmiechnął się przepraszająco i rozłożył bezradnie dłonie. - Cóż mogę powiedzieć? Taka praca. Na Pani brata może niekoniecznie poczekam, rozumie Pani, obowiązki wzywają. - Zamyślił się na chwilę. - I rozumiem kwestię z odwiedzinami, na prawdę, ale… Czwarte Prawo. - Wzruszył nieznacznie ramionami, jakby było to coś, na co nie może nic poradzić. - Za to, to o Wilkach zabrzmiało bardzo interesująco. Nie byłem świadom, że wasza Familia może liczyć jeszcze jedną osobę. Chyba jej jeszcze nie poznałem. Będę musiał… Aaaa, no tak. Wasza Familia nie jest sygnatariuszami Porozumienia Babilońskiego, prawda? - Zapytał jakby to miało coś wspólnego z jego możliwościami sprawdzenia bądź poznania - teraz czy później - nieznanej mu Potęgi Wilków, o której była mowa. Kiedy Lidia zastanawiała się jak skomentować jego słowa Link wydobywał z Malcolma zeznania, a Angie dobiegała do piwnicy. To jest jakoś przesadnie skomplikowane - szeptały w głowie Baronowej Światła myśli Lincolna - ta cała Melody, ona ma tak na imię, to była jego szefowa z ramienia Cammory, ale po tym jak organizacja postanowiła się go pozbyć, znaczy się Malkolma, to ona ostrzegła przez swoje kontakty Johna i teraz na nią polują jako zdrajczynię. No, a między nimi coś było i Malcolm postanowił ją uratować. Zabił jakiegoś człowieka z tej całej Cammory, który był zabójcą, czy coś takiego i sprowadził ją tutaj, bo tu nikt nie odważy się wejść. Niezła ironia w świetle tego pacana w garniturze! - Zakończył. - Jestem! Jestem. - Odezwała się Angie. - Ale tu dużo światełek. Widzę dwie czerwone, plus... - I zaczęła wymieniać: dwa Odłamki Excurucian- ale osobno więc to chyba nie była dwójka tamtych, którzy prześladowali Alice, szesnaścioro Powierników rozrzuconych po Locus, jedna dwójka, jedna trójka, jedna, nie licząc jej i Ryuunosuke, gdzieś w budynku - może Alice?, zgrupowanie ośmiorga gdzieś w centrum, rozrzucone po mieście - i co za tym idzie bardzo trudne do zidentyfikowania - Kotwice, dwie Kotwice excrucian, jedna gdzieś na mieście, druga oddalająca się powoli od Pałacu, trzy zmory - jedna bardzo blisko zgrupowania Powierników w centrum. - ... O! Połowa z nich zniknęła! Z tej ósemki. Już ich nie ma na mapie. * * * Guiliane kiwał głową starając się przyswoić,to co Alice mówi. - Nie chcesz zabić tego… Nie chcesz zabić tego… Ok… A… Możemy chociaż zabić tego całego Weilanda? - Spytał jakby nie do końca wszystko ogarniał. - No iwiesz, że jeśli chcesz ich uwolnić, to śmierć jest tą właściwą opcją? No, ale ty tu rządzisz, twoja decyzja. Ja własnie szukam Słów. Szedłem na spotkanie z kotwicą brata. Wysłał go tu, żeby się rozejrzał. Upiory widzą świat inaczej niż śmiertelnicy i czasami są lepsze w znajdowaniu... - Przerwała mu fala energii, siły, która wsączyła się w ich pamięć wzmacniając ją, w jakiś nie do końca zrozumiały sposób. Guiliane zmarszczył brwi, próbując zrozumieć co to było. Tak konkretniej zrozumieć, bo mniej konkretnie, oboje wyczuli obecność Terry’ego stojącą za cudem, który na chwilę objął całe miasto. - Eeee, jeśli to jest metoda twojego brata na szukanie Słów to wydaje mi się odrobinę za mało subtelna… A jeśli nie to, nudzi mu się czy co? * * * To było jak delikatny dotyk, muśnięcie, za którym kryła się wola Księżyca. Chris nie był pewien, czy inni tego nie zauważyli, czy też po prostu zignorowali, ale w tym momencie wiedział, że jego siostra go znalazła i wiedziała gdzie jest i co robi. Chris stał w towarzystwie Słów, Wiadomości i Miłości na jakimś starym poddaszu pełnym starych i zużytych sprzętów. Dla Nastki oczywistym było, że musi być to poddasze szkoły. Nie byli też tak daleko od San Francisco jak można by się tego spodziewać. Konkretnie - co podpowiedział jej niewidoczny na nieboskłonie Księżyc - byli na poddaszu departamentu matematyki na uniwersytecie w Berkley. Chris rozmawiał z Sheilą trzymającą w dłoni stalową włócznię, na widok której coś skręcało się w wnętrznościach Nastki i nie wyglądał za bardzo na ofiarę porwania. Baronowa Księżyca przestała podglądać tak szybko jak mogła nie chcąc zwrócić na siebie niczyjej uwagi. Nikki, który w trakcie przemowy Terry’ego, zmarszczył brwi zastanawiając się czy jest obrażany, na ostatni komentarz rozpromienił się. - Ekstra nie?! - Powiedział, a potem Terry zeskoczył z dachu. Z kieszeni Nikkiego wypełzł mały, metaliczny pająk i wspiął mu się na przedramię. - Leć za nim. - Polecił mu Niesamowitość. - Jeśli ktoś mu zagrozi to spiorunuj wroga. - Pająk zasalutował stalowym odnóżem i zeskoczył w ślad za Terrym. Nikki, nie oglądając się podszedł do Pyotra i stanął tuż przed nim. - Nie byłem w stanie ich utrzymać? Serio? - Odezwał się cicho, nie zdając sobie sprawy, z tego, że stojąca poza zasięgiem ich głosu, pozornie nieobecna Nastka, duchowo była przy nich i chcąc nie chcąc ich słyszała. - Przynajmniej umiem wyciszyć telefon, w przeciwieństwie do ciebie. - Odgryzł się Pyotr. - A może nie chciałeś, co? - Drązył Nikki - Tą bajeczkę możesz wciskać innym, ale ja dobrze wiem jakie masz możliwości jeśli zechcesz. Poczekaj, aż Chris... - Mam w dupie Christiana! - Wycedził przez zęby Pyotr. - Ostatnio, to chyba już nie bardzo. - Odpowiedział rzeczowo Nikki. - Fantastyczne sobie zastępstwo znalazłeś nie? Żeby wymienić Chrisa, na tego zdrajcę. - Dodał złośliwym tonem. Pyotr prawie się zagotował. - Zamknij się Nicholas! - Parsknął - Nie masz bladego pojęcia, o czym mówisz.. Nikki uznawszy najwyraźniej "przyjacielską" wymianę zdań z bratem za skończoną, ruszył w kierunku Nastasi. - No i co? Wiesz coś? Daj mi coś, a będę tam zanim stanie się cokolwiek. Tylko nie mów mi za dużo. Nie mogę działać wbrew swojej wiedzy. - Mówił gestykulując. - A jeśli miałoby się zdarzyć coś naprawdę złego, to możemy zawołać moją kumpelę coby nam Doktora Who pożyczyła i możemy skoczyć wszyscy... - To nie jest dobry pomysł. - Wtrącił się Pyotr. Ponownie był spokojny i opanowany, a po jego gniewie nie było nawet śladu. - Jeśli ta, jak to określiłeś, panna to ta osoba, która myślę, to proszenie Derry o pomoc nie jest dobrym pomysłem. Załatwmy to sami. Nikki zmarszczył brwi po czym wzruszył ramionami i obydwaj spojrzeli wyczekująco na Nastkę. * * * Terry był mniej więcej w połowie wieżowca kiedy na jego ramię spadł stalowy pająk. Spojrzeli na siebie. Pająk lekko, na tyle na ile pozwalała mu jego budowa, skinął porozumiewawczo głową jakby mówił “wszystko jest w porządku, jestem tu by Cię chronić” po czym wczepił się mocniej w ubranie Powiernika Pamięci. Skakał właśnie na chodnik kiedy kątem oka dostrzegł jak za rogiem, piskiem opon znika czerwone camaro, a najwyraźniej stuknięta przez nie, stojąca kawałek dalej Jemma spogląda na wpół zszokowana, a na wpół niemiłosiernie oburzona, na swoje oderwane lusterko oraz wgniecione i zarysowane drzwi od strony kierowcy. Jakaś kobieta tłumaczyła pobliskim ludziom, że to wszystko to była hipnoza i sztuka mentalistyczna i nie widzieli tego co im się zdawało. Terry podniósł pęknięte okulary, które - czuł to - patrzą na niego z uwagą. Pamiętały wszystko co widział Karimi i wiedziały, że teraz są w rękach osoby, z którą mogą się tą wiedzą podzielić, bo ona zrozumie. Teraz kiedy były w jego dłoni wiedział, że w dowolnym momencie może otworzyć dla siebie wszystko to co go interesowało,a o czym nie zdążył opowiedzieć mu Książę Słów - oczywiście tylko w odniesieniu do rzeczy, w których okulary brały udział. Pająk na jego ramieniu zamarł udając stalową ozdobę, a jego oczy śledziły wszystko co robili otaczający Terry’ego ludzie. * * * ... co za... - Chris instynktownie odsłonił swoje myśli na kontakt od Jemmy akurat w chwili gdy słała soczystą wiązankę, której on sam by się nie powstydził. Staranował mnie bydlak! Urwał lusterko i wgniótł drzwi! Widziałeś? - Musiała zakładać, że Chris jest gdzieś niedaleko pomiędzy ludźmi. - A jak mówiłam, że mnie śledzi to nieee, przesadzasz. Śledzi cię czerwony camaro z sześćdziesiątego ósmego? Ciebie? Musiało ci się wydawać. A teraz co?! Kto naprawi mi drzwi i lusterko? A jak on wróci? Mam wezwać samochodową policję?
  8. Plus bardzo chętnie usłyszymy tu także zdanie @Rhaegrim bo te decyzje wpłyną z kim z was jako gracz się najpierw pozna w grze.
  9. Ja w tej kolejce przeczekam - chyba, że post Thorongila mnie zmusi do reakcji - bo jeśli legion nie odpowiada, a oni twierdzą, że nie wiedzą to chyba po prostu idziemy dalej.
  10. Dobra, jest sprawa. @Eliastion, @Lunatyczka, @mroczek i @Thomas Ufnal Crowlake każda z waszych postaci została ostatnio podsłuchana. Konkretnie mamy na myśli rozmowę po powrocie z urodzin, rozmowę po ucieczce od Weilanda, a także rozmowę Nastka-Terry i Terry + żony. Nie ma tam nic za bardzo obciążającego, ale mechanika pozwala wam graczom - jeśli uważacie, że postacie by o tym pomyślały w danej sytuacji i tak zrobiły - to technicznie macie prawo do retroaktywnego stwierdzenia, że wasza postać zrobiła cud X by nie dało się jej podsłuchać/podejrzeć. Na marginesie. to musiałby być cud, który osłania przed podsłuchiwaniem za pomocą nowoczesnego sprzętu szpiegowskiego, a nie cudów.
  11. Ja tu to zostawię:
  12. Changer Drgnął lekko na widok idącego w kierunku strażników Shardfire. Otworzył nawet usta by coś powiedzieć, ale zrezygnował. Odwrócił się tylko, powoli, do ich chyba dość niebezpiecznego, nowego towarzysza i położył mu ojcowskim gestem dłoń na ramieniu. - Dobra robota. - Stwierdził skinąwszy lekko głową. - Musimy się spieszyć i musimy starać się nikomu nie robić krzywdy. - Nie można było dostrzec tego, że się uśmiecha, ale mówił przyjaznym tonem. - A może ty wiesz, w którym pomieszczeniu trzymają Logana? Wolałbym ograniczyć kontakty mojego impulsywnego towarzysza ze strażnikami. Zwłaszcza kiedy trzyma palec na spuście... - To ostatnie powiedział cicho, bardziej do siebie niż kogokolwiek innego.