Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Nyx

Bringers of Demise
  • Ilość dodanej zawartości

    4079
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Nyx

  • Ranga
    Strefowy bard
  • Urodziny 28.03.1989

Profile Information

  • Gender Female

Ostatnie wizyty

1518 wyświetleń profilu
  1. Diana Snowden - Zaczekaj - powstrzymała go, łapiąc jednocześnie za nadgarstek, żeby się nie wyrwał do przodu - Rzucam iluzje - przyznała się - Możemy się upodobnić i spróbować przemknąć - zaproponowała - jakby się zorientowały to postaram się ich czymś rozproszyć i pobiegniemy.
  2. Jadwiga Steckiewicz Jadwiga wpatrywała się w przerażającą scenę szeroko otwartymi oczami. Objęła kuzynkę, nie chcąc takich chwil samotnie i bez obecności innych przeżywać. Naród już coraz bardziej bojowe nastroje przejawiał. W takich okolicznościach nie była wyrywna do tego, by przyznać w głos, że widziała już tę scenę. Jeszcze by ją za wiedźmę wzięli i linczu dokonali. Spojrzała tylko na brata i zacisnęła wargi. A po chwili krzyknęła zaskoczona, gdy panna Hanna do ataku przystąpiła. Rzuciła się doprawdy tak, jakby miała co wspólnego z truciznami i rzucanie takich podejrzeń w głos nie w smak jej było, bo do zarzutów o czary pretensji nie podnosiła i do szarży nie uderzała. - Burd wszczynać nie przystoi! - zganiła ją, po różaniec sięgając - Szacunku w obliczu tragedii!
  3. Ej, wiecie co? Ja mam do Sobieskiego stosunek emocjonalny Dzieciństwo spędziłam na ulicy Sobieskiego! A teraz ci co przyjdą po Jadwini nie dostaną tej ulicy! Nie będzie! Alternatywna rzeczywistość wita A trzy dni mi pasują jak najbardziej. Może cztery w weekend.
  4. Ja kupuję taką wizję brata w całości! <3 <3 <3 Ale jeszcze chciałam powiedzieć: Muuuuuuuusi być taki długi limit odpisów? Morderstwo! Spisek! Intryga! Czary! Jakby czas na odpis był krótszy to by się to wszystko tak nie rozmyło, tak myślę. Zwłaszcza, że to dopiero początek sesji.
  5. Ja bym jej jednak nie zabijała. No ale ja gram naukowcem, a nie żołnierzem ani szpiegiem, więc mnie niejako profesja postaci obliguje do zbierania informacji na temat dziwnych wydarzeń i dziwnych reprezentantów obcych kultur
  6. Okej, kochani. Bardzo mocno doceniam, że odpisaliście ALE! Jednak potrzebuję urlopu, więc na mój odpis, niestety, ale jeszcze trochę poczekacie. Muszę kilka kwestii przemyśleć, muszę przestać umierać od upałów i dodatkowo muszę zwyczajnie podładować baterie. Ale wiecie, co? Się tak świetnie składa, że od dzisiaj Defenders na Netflix! Więc wrócę do was pełna sił i radości. Acz pewnie nie w przyszłym tygodniu, uczciwie dodam..
  7. Ufeu dostał ostrzeżenie za wulgarny oraz napastliwy sposób rozmowy. Zakaz pisania przez 3 dni.
  8. Diana Snowden Diana naprawdę się starała. Starała się chłonąć widoki, skupić na czymś innym, wydostać się z tej spirali wyniszczającego przerażenia. Może niekoniecznie jej się to udało, ale udało jej się chwilowo wypchnąć i odsunąć złe myśli. Albo przynajmniej udawać przed samą sobą, że tak jest. Na jedno wychodziło w ostatecznym rozrachunku. Gdy jej się robiło gorzej, gdy znowu za bardzo odpływała w swoich nieprzyjemnych myślach to łapała za rękę czy to Toma, który był najnormalniejszą osobą w okolicy, poza tym, przez swój wiek i fakt, że ciągle myślał o swoich dzieciach i żonie (nawet, gdy gapił się na Satanę), kojarzył jej się z ojcem i bezpieczeństwem. Albo Daimona, który okazał jej wsparcie, w dodatku ani razu nie wypomniał jej tych wszystkich złych i piramidalnie głupich rzeczy, które zrobiła. - Przepraszam - szepnęła nawet w końcu, muskając palcami siniak na jego ciele. Zasłużył na te przeprosiny. Kolejne rozdarcie rzeczywistości przyniosło kolejne niespodzianki. A nawet zaczęła już dochodzić do wniosku, że czas zapytać Satany czy jak umrze (bo to, co ich czekało brzmiało jak kwintesencja misji samobójczej) to może liczyć na miejscówkę. Mogłaby jej nawet bez końca sprzątać ten królewski apartament. Właściwie naprawdę powinna o to zapytać. Bo potem pewnie będzie już za późno. Zwłaszcza, że plan... No, jej brat planując zaproszenie Cindy Stamford na potańcówkę miał opracowany bardziej szczegółowy plan działania, który uwzględniał nawet tak absurdalne przeszkody jak niewłaściwa pogoda i ciśnienie atmosferyczne wraz z jego wpływem na ludzkie samopoczucie. No ale chyba naprawdę musieli działać na tym, co mieli. A Dianie naprawdę zależało na tym, by to się już skończyło. Bo oczekiwanie ją naprawdę dobijało. I w każdej sekundzie chciała nadal uciec. - Zawsze będziemy mogli powiedzieć "Satano, uratuj dzień" - odezwała się w końcu na wątpliwości pięknej królowej piekła- a potem na ciebie nakrzyczymy - uzupełniła dla porządku - Nic lepszego nie dostaniemy, prawda? To zacznijmy, zanim spanikuję i ucieknę.
  9. Savant Miała dość bezczynnego czekania. I całe szczęście, że zdecydowała się zainterweniować, bo o ile Kevin w tańcu bojowym wyglądał niesamowicie seksownie, gepardzica mu swoimi kocimi ruchami wcale nie ustępowała to jednak to widowisko było bardzo estetyczne i efektowne, ale niezbyt efektywne. Dlatego uczciwie i honorowo strzeliła gepardzicy w plecy, gdy ta akurat nie patrzyła. A potem w glorii chwały strzelca wyborowego (możesz się schować, Ponuragencie!) wymaszerowała z piramidy z ekipą naukowców - Tym razem ja steruję - zastrzegła tylko, wskazując na samolot - Nowa zasada, ludzie, żadnych mistycznych istot za sterami. Nie na mojej warcie. Tak, to jest dyskryminacja - dodała dla porządku i puściła perskie oko do Tonyi - Ale dyskryminacja uzasadniona. Kevin nie umie obsługiwać nawet mikrofalówki i jej nie popsuć. Zbieramy się!
  10. Nymph Świat ludzi ciągle ją zadziwiał. Czasami pozytywnie, czasami baaardzo negatywnie. Na przykład takie samochody. Metalowe, warczące i śmierdzące potwory. Jak można się czymś takim przemieszczać z własnej woli? Czy ktoś widział kiedyś takie poważne wypadki przy jeździe konnej? A wypadki samochodowe widywała nagminnie. Okropieństwo! No ale tutaj nie przyszło jej walczyć z samochodami, ale z wielkim latającym i ognistym facetem. To było dużo bardziej naturalne. A w końcu na taką chwilę czekała! Chciała być superbohaterką! Chciała być jak księżniczka Diana! Ognisty jej nie widział i nie zwracał na nią uwagi. Tym gorzej dla niego. Zmówiła krótką modlitwę do Ateny i wystrzeliła ze swej laski, jeszcze z poziomu gruntu.
  11. 3 punkty - Nadia 2 punkty - Vadeanaine 1 punkt - Jedi Master-kozak
  12. Diana Snowden Znowu miałaby go mieć w swojej głowie? Znowu miałaby czuć jego obecność, jego emocje, słyszeć jego głos? Znowu miałby ją torturować, razić bólem tak wielkim, że była gotowa oddać mu własną matkę, byle tylko przestał? Bo przecież na pewno jej to zrobi. Wściekły za ponowne... Połączenie. Znowu ją zmusi do tego, by wiła się w paroksyzmach wściekłego bólu i z płaczem błagała o litość. Znowu to zrobi. Zrobi to. Zrobi. Gdy się wynurzyła z nurtu mrocznych myśli, nadal tkwiła w piekle, bo przecież gdzie miała być po nieudanej teleportacji. A poza tym też się cała trzęsła, zielona ze strachu i obrzydzenia. - Do...obrze - wyjąkała, nadal trzęsącą się dłonią ocierając mokre oczy i policzki - dobrze - powtórzyła pewniej - Chcę się go pozbyć.
  13. Imię i nazwisko: Jadwiga Steckiewicz Herb: Bawola Głowa Typ: Szlachcianka Nacja: Rusinka Wiara: rzymskokatolicka Wiek: 16 Kondycja: szarak Charakter: Wiara w magię: przezorna Honor: honorowa Kochliwość: cnotliwa Pobożność: żarliwa Odwaga: śmiała Praworządność: dobry obywatel Mechanika 11 zł i 9 groszy Modlitewnik, Medalion z Matką Bożą, instrument - mandolina Czyste płótno - kilka łokci Maść na rany - sześć słoiczków Zioła - kilka pęczków Torba bukłak namiot, futro, koc, igły i nici, świece, papier, piórnik, lak na pieczęcie, 1 komplet odzieży podróżnej 1 komplet zapasowej sukienka sakwy juczne Koń polski - urodziła się w 1652 roku -w 1655 zachorzała poważnie i gorączką trawiona leżała bez życia niemalże i bez ducha, z oczami szklistymi a niewidzącymi - chorobą złożona zległa 18 listopada i w malignie gorączkowej pozostała do 27 grudnia, czyli w okresie, gdy Polacy dzielnie odpór na Jasnej Górze szwedzkiemu najeźdźcy stawiali - Matuś jedyną swą córkę w opiece Matce Boskiej powierzyła podczas choroby okrutnej. - I cud się stał, dziecię na nóżki słabowite wstało i w zdrowiu wzrastać zaczęło - medalik Matki Bożej z dumą nosi na piersi - Acz krzepy i sił już nigdy tyle co panny w podobnym wieku nie miała. Ale mądra była! I to jak! I na krzywdę ludzką i nie tylko czuła mocno. - Okolica niespokojna, różne rzeczy się zdarzały. Panna Jadwinia, Jagódką również znana, do walk i obrony własnej ostatnia była. Ale w opatrywaniu ran się szkoliła, mądrość swą wykorzystując - W obronie siostry zawsze gotowy brat jest stanąć. Starszy w końcu, wielki jak brzoza i silny jak tur - Janem zwany, po ojcu. - Acz też ku temu wielu sposobności nie miał. Kto by chciał pannę skrzywdzić pobożną a w sztukach medycznych biegłą? - Kuzynkę ma na dworze królowej, Magdusią kuzynkę wołają najbliżsi, jej ojciec i bracia mocno wsławieni w walkach pod komendą Sobieskiego
  14. To ja bym jeszcze bardzo ładnie poprosiła o drugą wersję Jadwini, tą z "wiatrem we włosach"
  15. Diana Snowden - Co? - Diana z pewnością nie wyglądała na najbystrzejszą osobę w okolicy. Chociaż ona się nie śliniła jak Tom, więc jakiś tam punkt dla niej. Chociaż w drugiej chwili rzuciła się Satanie na szyję i pocałowała. Po części z wdzięczności, a po części dlatego, że pamiętała doskonale jakie to przyjemne, a jak cholera potrzebowała przyjemnych bodźców dla zmaltretowanego ciała i umysłu. W końcu się odsunęła na długość ramion - Ale... - rozejrzała się - Co za osioł ci kazał ściągać mnie do piekła?! Sama się przeniosłam! Sama! Byłabym w domu!!! - nabrała powietrza - On się nie zamierzał ze mną nigdzie przenosić! Odwalili jakiś rytuał i sobie poszedł! Łazi po tunelach metra - dodała w końcu spokojniej i bardziej rzeczowo. To w końcu było ważne.