Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Vrai

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    8466
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

O Vrai

  • Ranga
    Legenda światów napisanych

Profile Information

  • Gender Male

Ostatnie wizyty

7263 wyświetleń profilu
  1. mgbg

    Spektra nie powinna za to dostać expa. Spektra może shiftnąć Thomasowi jeden label up, jeden down.
  2. Kyle Zastanawiał się przez moment, czy gdyby Feniks był w całości, nierozdzielony, byłoby już dawno po sprawie. Tak o tym mówili, prawda? Ale jakby nie patrzeć, też nie szło im źle. Potrzebowali pomysłu, ale przede wszystkim... Potrzebowali determinacji. Nie mogli się poddawać. Walczyli dla życia. Nagle to poczuł. Władca Ciemności nie był prywatnym wrogiem, był antyżyciem, wrogiem wszystkiego. A Kyle powstał, by walczyć o życie i jego naturalny krąg. Chwila, Kyle czy Feniks? Napierać, napierać. Płonąć. Jak inni. Jak ja. Rozmywało się to, wszystko się rozmywało. Ale Ishi wyglądał inaczej. Oddzielnie. I może dlatego Kyle żałował tego uścisku. To ograniczało jego możliwości, nie pozwalało rozpalić ognia, nie spowodować, że Ciemność spłonie. Nie chciał zabrać życia członkowi... Drużyny. Czy to była jeszcze drużyna? Feniks nie jest X-Men. Zawalczył z tą myślą. Ishi był drużyną, był rodziną. Kyle przypomniał sobie, po co go stworzono. Do walki z Ciemnością. Jak? Ogniem, który jest w stanie wypalić Ciemność. I ktoś kiedyś, nie on sam, on już tego próbował. Rozpalać ogień od środka. Bo on sam jest ogniem, który płonie wszędzie. Ogniem życia. Ogniem spalającym śmierć. Nie polegał na broni czy innej formie. Zawierzył subtelności, którą zdradzały jedynie jego oczy, które zaszły płomieniami. Rozpalał ogień nie wokół Władcy, nie na Władcy, ale w nim. Wyciągnął dłoń, by podnieść temperaturę w jego wnętrzu. Jak najmocniej. Jak najwyżej. Płoń, płoń Ciemności. I cieszcie się naukowcy.
  3. Dobrze, upewnijcie mnie, że dobrze rozumiem. Spellslingerze, ty wracasz do domu i kontaktujesz się z dawnym mistrzem? Kto to jest i czemu już nie jest twoim mistrzem? No i przede wszystkim - jakie ten dawny mistrz ma stosunki z Waruną? Warsie, wracasz do domu? Wchodzisz frontowymi drzwiami czy raczej próbujesz się zakraść i uniknąć matki? Spektro, lecisz zrobić zwiad nad zoo? Na czym się skupiasz, co chcesz zobaczyć, sprawdzić? Kito, czy chcesz w takim razie samodzielnie spróbować sprawdzić wystawę, wrócić do domu, odwiedzić brata czy masz jakieś inne plany? Pantherze, czy skoro Spellslinger nie chce towarzystwo, to co chcesz zrobić? A może będziesz próbował go przekonać, że potrzebuje ochrony? Może spróbujesz go sprowokować lub w inny sposób zasugerować, żeby Cię posłuchał?
  4. Nadia, tak bardzo tak. Swoją drogą, wiem, że to było nie do uniknięcia i idziemy w tym kierunku, bo tego też wymaga prowadzenie fabuły, żeby wątki kondensować i iść do finału, ale mam wrażenie, że w tym sezonie Gra o Tron straciła wiele swojego charakteru. Na wszelki wypadek w spoilerze.
  5. mgbg

    Muszę sprawdzić, powiem szczerze, sprawdzę i wrócę w wolnej chwili To pierwsze tak, to drugie: w zakresie tego, czego każda z Waszych postaci może się domyślić.
  6. - To nie jest zabawa. - Przytaknął. I popił łyk herbaty. - Ale praca. Pracujemy nad szkoleniem cię, ulepszaniem. Nie jest twoim sidekickiem ani mentorem superbohaterem. Jestem twoim mistrzem. To inny porządek. Och, gdyby Rada to usłyszała. Na tle innych magów Waruna pod tym kątem się wyróżniał, co Spellslinger wyraźnie usłyszał właśnie teraz. Dla innych to często było: strzeżenie rzeczywistości, wojna o magię, obrona planów, Wielka Misja. Dla Waruny... Trening Karola. Ale słusznymi pytaniami byłoby: po co? Po co stawać się lepszym, potężniejszym, jeśli to niczemu nie służy? Wyraźnie zasygnalizowali koniec tych negocjacji. Co właściwie było całkiem szczęśliwe dla Warsa. On już zmierzał do wyjścia i dogonili go pozostali. Gdyby go nie dogonili, musiałby sam szukać wyjścia z wieży. A samodzielne szukanie wyjścia z wieży Waruny mogło się skończyć... Różnie. A tak, mając Spellslingera za przewodnika, udało im się to całkiem szybko, choć raz zboczyli z drogi, ale to bardziej była wina schodów, które nagle przesunęły się w bok, kiedy na nich stali, niż samego Karola. Teraz ponownie stali przed bramą, przed którą stali jakieś pół godziny wcześniej i musieli - wspólnie lub każde sobie - odpowiedzieć na pytanie: co dalej? 20 października 2018, Varsovia City Dom Waruny, Wilanów 16:00
  7. mgbg

    Jasne, zaczekamy Za sugestią Thomasa: Kita dostaje wpływ na Spellslingera. Spektra nie, bo już ma/.
  8. mgbg

    Od mojego posta czwartkowego. Więc w sumie i tak do dzisiaj
  9. - Jeżeli coś ci się stanie... - Mówił do Spellslingera. - To znaczy, że nie byłeś gotowy. Jeśli zrobisz coś głupiego, to znaczy, że źle cię uczyłem. W ten sposób chyba wyraźnie zaznaczył, że nie będzie ciągnął negocjacji, bo wyraźnie postawił sprawę.
  10. Nie można wyświetlić tego posta, ponieważ znajduje się na forum, które jest zabezpieczone hasłem. Wpisz hasło
  11. - Nie przejmuję się. - Skinął głową, ale nie skończył. - Nie przejmuję się tym wszystkim, przejmuję się tym, co ty z tym zrobisz i jako jaki człowiek z tego wyjdziesz. Ty. Jego wzrok był świdrujący. I zdawało się, że widzi tylko Karola, tak zawęziło się jego pole widzenia. - Może odbiorę. Ale teraz robię to dlatego, że próbujesz mnie zmanipulować, a nie dlatego, że nie rozważyłbym tego. Nie musisz odpowiadać szybko, ale chcę, żebyś odpowiedział krótko. Przyjmujesz tę ofertę, czy nie? Inni już i tak podjęli swoją decyzję.
  12. Waruna bardzo źle wybrał moment, żeby upić łyk herbaty. Próbował ją przełknąć akurat w tym momencie, w którym Spellslinger wspominał coś o łaskawości. A to spowodowało, że Waruna po prostu się opluł. Wprawdzie oni stali zbyt daleko, by sięgnął ich jeszcze ciepły napar, ale i tak nie było nic śmiesznego w tej sytuacji. Może dlatego, że ręka mistrza powędrowała gdzieś w bok i Spellslinger od razu wyobraził sobie, jak w jego dłoni materializuje się magiczny łańcuch, który miałby pozwolić nauczyć się adeptowi magicznej sztuki nieco pokory. Dać okazję do przemyśleń. W spokojnym, nienaruszonym stanie. Bardzo skrępowanym stanie. A jednak stało się coś, co go powstrzymało. Może były to słowa Panthera. - Czy ja myślę, czy powiedziałem? Naszym celem... - Wyraźnie podkreślił przedostatnie słowo, spoglądając na Spellslingera. - Jest odkrywanie potencjału i znajdowanie odpowiedzi. Czy można robić to bez zadawania pytań? Czym to się różni... - Prychnął. - Wybaczcie, nie będę już nudził jaśnie państwa dociekaniem. Pytania są mniej wdzięcznym celem, nie można ich uderzyć, prawda? Wiedzcie jednak, że nie ignoruję tej kwestii. Łaskawie wam pomogę. Ale po tym, co mi powiedzieliście, mam jeden warunek. Nienogocjowalny. Tak, jakby mogli mieć jeszcze wątpliwości, że z Waruną można cokolwiek negocjować. Najbardziej konfundujące w tym wszystkim było jedno - Waruna mówił, pytał, a jednak zachowywał dziwną obojętność. Jeśli coś go poruszało, to były to ich słowa i ich reakcje, a nie sama sytuacja, którą malowali. Jakby to, co miał zrobić Snapdragon, było mu zupełnie obojętne. Jakby przyjął świat niezależnie od tego, co się w nim podzieje. A może to była tylko maska? Poza? - Bo tak, istnieje możliwość, że pochodzi z innego świata i są tam wersje każdego z was lub niektórych. Oczywiście można przyjąć założenie, że moralność jest uniwersalna i wspólna dla wszystkich światów, ale to tylko założenie. Wracam już do warunku. Uśmiechnął się dziwnie. - Warun-ku. Bawi mnie to. A was? Warun-ek. Znajdę dla Snapdragona dla Spellslingera. I przeniosę go do niego. Tylko niego. Nie wiem, o co chodzi. Nie rzucę na niego armii chętnych do bójki dzieciaków. A chyba i Spellslingerowi przyda spojrzeć się w lustro.
  13. Ja poczekam na jakąś deklarację ad epic prize'a nim zacznę pisać
  14. mgbg

    Wybaczcie obsuwę, ale upalny weekend, a do tego stres w związku z pracą, bo sezon urlopowy, więc wpadają rzeczy plus szefowa jak poszła na urlop to zadbała, żebyśmy się nie nudzili i zarzuciła nas projektami i już się nie tłumaczę, ale mi naprawdę wstyd, bo dawno się taka nie zdarzyła... Niemniej, Sel krzyczy, że już siada i pisze, więc daję jej te parę minut, a potem siadam i dziś już naprawdę będzie i obiecuję solenną poprawę.
  15. mgbg

    Ok, mój post na pewno dzisiaj, ale to od razu powiem, że myślę, że to będzie ostatnia taka kwestia dialogowa i przejdziemy do działania, tylko zobaczymy jakiego i jak zareagujecie na słowa Waruny. Chyba że post Sel coś w tym planie zmieni