Obi

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    1830
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Obi

  • Ranga
    Wojownik nieistniejący
  • Urodziny 11.10.1992

Previous Fields

  • Systemy RPG Autorskie :3

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Kraina Wielkich Jezior

Ostatnie wizyty

8654 wyświetleń profilu
  1. Wzburzony obserwowałeś, jak twoje dzieci śpią w swoich łóżkach. Żadne z nich niespokojnie się nie poruszyło. Towarzyszyła ci cisza. Nazara widząc, że jesteś obecnie w takim stanie postanowiła się dyskretnie ulotnić. Nie wiedziałeś, gdzie poszła, ale w tej chwili nie interesowało cię to. Widok śpiochów jakoś ukoił twoje emocje. Nie było oczywiście to silne ukojenie, jednak w pewnym sensie zrobiło ci się trochę lżej. Nie wiedziałeś ile minęło czasu, ale w pewnym momencie poczułeś zdrętwienie nóg i dłoni. Poczułeś się także zmęczony. - Zamierzasz tu spać? – odezwał się kobiecy szept W progu komnaty stała Felere w czymś w rodzaju koszuli nocnej, która przypominała prostą suknię na ramiączkach. - Nikt nie odbierze ci dzieci i nikt z nas nie zamierza na to pozwolić – powiedziała – Wstań podłogi i chodźmy do naszej sypialni. Zabezpieczę magią pomieszczenie. Nikt nieupoważniony tu nie wejdzie – dodała i uśmiechnęła się, po czym podeszła do ciebie i wyciągnęła dłoń, byś mógł się jej chwycić.
  2. Nenzara&NilonimTenna Nenzara i Nilonim chcąc, nie chcąc zaczęli naśladować resztę i zaczęli przysłuchiwać się opowieści Vinrina. Cała ta historia wydawała się nieprawdopodobna, a zwłaszcza ostatni fragment o tej kradzieży czerwonego diamentu. Widząc, że trójka zaczyna ostrą dyskusję, Nenzara uznała, że powinna ją zakończyć. - Moi drodzy, wybaczcie, że przerywam wam, jakże fascynującą wymianę zdań, ale nie sądzę by to było konieczne. Wszyscy dobrze wiemy, że nasz mały Vinrin lub koloryzować i pozwolimy mu na to, dopóki nie sprowadzi na nas kłopotów – odezwała się Mortsit - Aerynasie – zwrócił się do elfa, Nilonim – Opowiedz nam coś o sobie. Jesteśmy ciekawi, co ze sobą przynosisz – poprosił mag
  3. W mojej sesji, wysłał mi się podwójny post i jeden z nich chciałem ukryć, gdy próbuję to zrobić, dostaję taki komunikat
  4. - Marenie, taka jest prawda. Jesteś tylko egzekutorem. Nie jesteś generałem ani kimś ważniejszym. Jesteś zwyczajnym żołnierzem, który ma niższy status niż kapłanka – odpowiedziała chłodno Nareen – Tak, Marenie. Chcę ci odebrać Shadyę, bo uważam, że nie jesteś godny, aby zajmować się tak ważną istotą, jak bogini ciemności, matka wszystkich Ishtarów. Zgodzisz się po dobroci, albo odbiorę ci ją siłą – ostrzegła kapłanka - Tylko spróbuj to zrobić, a twoja głowa, potoczy się po tym korytarzu. Nie zapomniałąm cięcia, Karat-sumi – rzekła Nazara, przyjmując groźną pozę Nareen spojrzała na Nazarę, ale nie przejęła się tą groźbą.
  5. - Masz rację. Nie jestem osobą, która uwielbia dzieci, ale w tym pomieszczeniu wyczułam pewną, dziwną aurę i musiałam ją sprawdzić, a później zobaczyłam dziecko – odparła Nareen, która wzruszyła ramionami i zrobiła nieco zaniepokojoną minę – Maren, nie jestem osobą, która należy do niskiej kasty, by ekscytować się pobytem bogini w świecie śmiertelników – odpowiedziała chłodno – W dawnych czasach i w naszym rodzinnym świecie z którego pochodzimy, bogowie od wieków żyli wśród nas i część oczywiście nie kryła się ze swoim dziedzictwem. Uważam, że popełniasz błąd wychowując ją samotnie. My, kapłanki powinniśmy się nią zająć i zapewniam cię, że zrobimy to lepiej od ciebie – dodała Nazara postanowiła się wtrącić - Z całym szacunkiem, Nareen, ale Maren dobrze opiekuje się Shadyą. Jest z nim szczęśliwa i czuje się przy nim kochana - Wybacz, kochanie, ale to nie jest zwykłe dziecko, którym może zająć się mężczyzna – odparła Ishtarka – Rozważ moją propozycję Marenie, inaczej zgłoszę się z tym do Zakazanego Miasta – zwróciła się do ciebie Nareen
  6. Obie Ishtarki wyszły za tobą na korytarz. Gdy tylko drzwi zostały zamknięte, wróciliście do rozmowy, którą zaczęła Nareen. - Mam swoje sposoby – odpowiedziała wpierw Nazara i mrugnęła okiem - Kiedyś ci jeden pokażę – dodała i uśmiechnęła się – Jak będziesz grzeczny Nareen przewróciła tylko oczami. - Przecież ja i moje kapłanki mieszkamy tutaj., choć musiałam pozałatwiać kilka spraw i dlatego mnie nie było, by móc poznać to dziecko – powiedziała kapłanka, a następnie wysłuchała twoich słów i spojrzała na Nazarę, która je potwierdziła kiwnięciem głowy - Chcesz mi powiedzieć, że wychowujesz potomkinię bóstwa? – zapytała Nareen - To Shadya – odpowiedziała za ciebie czempionka – Wiem, że ją wyczuwasz, ale nie możesz zdradzić jej tajemnicy. Narazisz nas wszystkich na niebezpieczeństwo, a w szczególności ją. Proszę cię, Nareen nie rób nic głupiego. - Nie jestem na tyle nierozsądna, Nazaro. Będę strzegła tej tajemnicy własnym życiem, jeśli tego będzie trzeba – odparła kapłanka
  7. - Tą sprawą będę musiała zająć się sama – powiedziała Felere całkiem poważnym tonem – Zajrzę do was później, dobrze? – rzekła – Jest jeszcze kilka spraw, które wymagają mojej uwagi. Odpoczywaj. Korzystaj z wolnego czasu – dodała **** Gdy wróciłeś do komnaty dzieci, spostrzegłeś, że twoje małe pociechy właśnie śpią, a ich bezpieczeństwa strzeże Nazara i Nareen. Tej drugiej, nie spodziewałeś się tu jeszcze spotkać, a przynajmniej nie w tym pomieszczeniu. - Shadya to wyjątkowe dziecko – szepnęła, stojąc przy ścianie – Dlaczego mi nie powiedziałeś, że jest wyjątkowym dzieckiem ze względu na jej powiązanie z cieniem? – zapytała – Widziałam jej sztuczki – dodała Nareen była jedną z tych osób, które nie wiedziały o prawdziwej tożsamości Shadyi. Czy planowałeś ją w to wprowadzić?
  8. Felere chwyciła cię za dłoń. - Wiem, że chciałbyś – powiedziała i westchnęła ciężko – Nikt by im lepiej tego nie wytłumaczył niż ty, ale obawiam się, że ze względu na ich zasady, jako przedstawiciel niskiej kasty nie miałbyś prawa głosu. Mogę oczywiście nalegać, byś mi towarzyszył podczas rozmowy i dopuściłabym cię do głosu. Nie jestem jednak do końca pewna czy władcy zgodzą się na taki układ. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by osiągnąć nasz cel, jak po najniższych stratach po obu stronach. Zamierzam wrócić do Ciebie i dziewczynek – rzekła i uśmiechnęła się – Zaufaj mi, nic mi nie będzie – dodała Jednak, dalej już nie mogła dokończyć, gdyż zacząłeś ją namiętnie całować. Wasze języki tańczyły ze sobą, a wargi muskały raz za razem. Czas zatrzymał się w miejscu. - Nie stracisz. Obiecuję – wyszeptała
  9. - Oczywiście. Powtórzę ci każdą istotną informację – powiedziała Felere, a następnie umilkła, gdy zapytałeś o słowa Javena. Czarodziejka zagryzła dolną wargę robiąc niepewną minę – Gdybyśmy nie odbyli tej rozmowy to powiedziałabym, że to sprawa między mną, a nim, ale jesteś też moim przyjacielem i opowiem ci. Javen przekazał mi rozkazy jakie otrzymał i obiecałam mu pomóc w ratowaniu Smoczego Dziecięcia. Dotarły też do mnie wieści o planach Władców Zakazanego Miasta. Nie mam ochoty na wywołanie wojny i dokładnie wytłumaczyłam Javenowi, że obecna cesarzowa miasta jest oszustką. Nie mógł w to uwierzyć, ale pomoże mi przekonać Zakazane Miasto. Gdy będziesz na kolejnej wyprawie, ja spróbuję wyprostować sprawę Myrune – rzekła Ishtarka – Czujesz się uspokojony? - zapytała
  10. - Istnieją pewne sprawy, które przekraczają nasze możliwości rozumowania – powiedziała Felere, gdy wspomniałeś o pozostałych pracach sprzedawcy ze sklepu – Lalka jest zaklęta, ale nie wyczuwam nic w niej niebezpiecznego – dodała i odłożyła maskotkę na biurko. Felere zaśmiała się lekko i pokiwała przeczącą głową nad twoim pytaniem. - A czy widzisz tu miejsce dla wszystkich gości? – zapytała – Chciałbyś bać się o bezpieczeństwo dzieci? – dodała – Nie, teraz to nie jest dobre miejsce, a my mamy ważniejsze problemy niż organizowanie balów. Niestety, pewne osoby uważają inaczej i Matrona Cele’Valar zdecydowała się wydać przyjęcie z okazji swoich dwustu pięćsetnych urodzin – odparła, podając przy okazji powód przyjęcia
  11. Zakładanie naszyjnika dla Felere było jedną z kolejnych intymnych chwil, które zaczynaliście ze sobą dzielić, a prawdopodobnie będzie jeszcze ich więcej. Elfka przez dłuższy czas w milczeniu przyglądała się prezentowi. - Jest piękny. Dziękuję – powiedziała i odwróciła się, by ucałować twoje usta, a następnie zerknęła na maskotkę – Oddali wszystkie detale. Co do centymetra – dodała – Mam nadzieję, że nie jest przeklęta – odparła – Mam do ciebie pewne pytanie. Niedawno otrzymałam zaproszenie na bal i chciałabym, abyś był moją osobą towarzyszącą. Czy wybierzesz się ze mną? – zapytała
  12. Nenzara&Nilonim Tenna Nilonim nie przejął się, że w oczach towarzyszy wypadał dość bezbarwnie, ale nie był ani czarującym łotrem, który by zwiedzał wieże w poszukiwaniu lokalnych skarbów czy dziewic ani bawidamkiem czy gościem przyjęć, o których by mógł opowiadać. Elf wzruszył tylko ramionami i nic nie powiedział. Nenzara odwróciła wzrok do Shidyry, która zajęta była Vinrinem. Mortsit uśmiechnęła się przez moment. Ten maluch był całkiem zabawny i dobrze, że okazywał respekt. - To prawda. Nasi łotrzycy, a zwłaszcza Czerwone Siostry są najlepsze w swoim fachu. Co taki kurdupel jak ty robi w Podmroku? – zapytała i spoglądała na Vinrina
  13. - Coś może w tym jest – powiedziała Felere, gdy wytłumaczyłeś jej zjawisko słowa „partner” – Ale słowo „partner” brzmi poważnie i lepiej do nas pasuje. Jeśli stawiasz na towarzysza życia to mogę się i do tego dostosować, ale nigdy nie mówi przy mnie, że jestem twoją dziewczyną, bo gorzko tego pożałujesz, samcze – dodała z wrednym uśmieszkiem i lekkim chłodem w głosie, chociaż wiesz, że to jest jej żart. Felere wstaje z miejsca i podchodzi do ciebie – Miłość mojego życia brzmi lepiej – mówi i cmoka cię lekko w policzek. - Skoro już wstałam to nie muszę bliżej podchodzić? – pyta kokieteryjnie
  14. - Wiesz, że istnieją subtelniejsze metody niż stanie nad twoim łóżkiem i wbicie ci noża w serce? Trucizna, klątwy, zaklęcia i mordercze artefakty – zażartowała Felere – Zapomniałam jak to już się robi – powiedziała i wciąż słuchała twych kolejnych słów Sprawy przeszłości nie były miłe, ale zawierały w sobie nutkę goryczy i prawdy. Felere wyglądała na zażenowaną swoim wcześniejszym postępowaniem. - Widocznie wygnanie opłaciło się nam wszystkim. Los chciał bym pomogła ci w potrzebie – powiedziała – Cieszę się, że o mnie pamiętaliście. Również o was myślałam – dodała z uśmiechem, a następnie zachichotała – Będziesz moim partnerem, a nie chłopakiem. Trochę za dużo powierzchniowego języka liznąłeś – rzekła i znów zachichotała – Jakie masz warunki, panie Kras’kotha, ale niech ci będzie. Przyjmuję je. Jesteśmy skazani sobie na wyłączność. Twoje zasady dotyczą również i ciebie. Nikogo nie masz na boku, a w naszym związku jesteśmy tylko ty, ja i Myrune – odparła – Lubię swoją komnatę, ale skoro tak ładnie prosisz to chętnie się do ciebie przeprowadzę.
  15. -Dla Myrune byłeś kimś więcej niż zabawką. Kiedyś opowiadała mi, że miała sen o tobie i wtedy uznałam cię za zagrożenie, które pojawiło się w moim życiu – odpowiedziała szczerze i nawet przy tym się nie uśmiechnęła – Ale później… coś się zmieniło – rzekła - I to chyba na ciut lepsze. Nie widziałam w tobie wroga Elfka odwzajemniła twój uśmiech, a gdy skończyłeś mówić, wciąż się uśmiechała. Promiennie, szczęśliwie i na pewno z uczuciem. - Wiecznie żyć nie będziemy. Chcę się zmienić. Chcę kochać i czuć się kochana. Chcę być zazdrosna i zaborcza o ciebie i Myrune. Tak, chcę wrócić do tego, co między nami było – odparła