Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Marass

Bringers of Demise
  • Ilość dodanej zawartości

    4145
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Marass

  • Ranga
    Strzałomiotka
  • Urodziny 15.02.1990

Profile Information

  • Gender Female
  • Location Mulholland Drive

Previous Fields

  • GaduGadu 6929602

Ostatnie wizyty

3889 wyświetleń profilu
  1. Ja bardzo bardzo proszę o cierpliwość i wyrozumiałość - mniejsze i większe opóźnienia będą się jeszcze zdarzać przez jakieś dziesięć dni, kiedy to kończę maraton zajęciowo-artykułowo-konferencyjny Potem wracam do normalności!
  2. Nyx, ale ja naprawdę nie uważam, że totalnie skopałaś! Ta sesja dawała mi mnóstwo frajdy i po prostu kocham Unlike i chciałabym grać dalej, ale po prostu rzeczywiście coś nie pykło na poziomie komunikacji. I tak, po prostu bywa! A co do doca - to też pewnie byśmy go skończyli, gdyby nie mój chroniczny brak czasu. Chciałam zresztą napisać posta mimo doca, ale absolutnie nie miałam kiedy tych literek wklepać. PS: I w ogóle wiesz, że Cię kocham i Na Straży to najbardziej pokręcona (w tym dobrym sensie!) sesja ever i kurdę, bardzo nie chcę kończyć mimo wszystko!
  3. To ja powiem, jak to widzę z perspektywy gracza i mojej postaci. Wybacz, że będę cytowała niechronologicznie, ale tak, wydaje mi się, wybrzmi jaśniej, co chcę powiedzieć. I tu jest, wydaje mi się, problem numer jeden. Bo piszesz tutaj, teraz, dość nagle, że tak się sytuacja klaruje, ale... w postach fabularnych nie ma o tym ani słowa. Autentycznie. Nie ma ani sugestii, że, łagodnie mówiąc, niewykonanie przez nas misji jest tak źle odbierane w Polsce i na świecie. Wręcz przeciwnie. W ostatnim poście "Nie bój się cieni..." nie ma żadnej informacji o tym, jak reaguje świat. Oczywiście, jest poczucie żalu i spartolenia zadania, w związku z czym klimat staje się nieco cięższy, ale żadnych sygnałów o Civil War po prostu nie ma. Z kolei w pierwszym poście Iskierki stoi wyraźnie: Co dla mnie, jako osoby czytającej jest wyraźnym sygnałem, że sytuacja w mediach się uspokoiła. W postach nie ma słowa o tym, jakoby PR NyXów był tragiczny. No nie ma. A jednak dla mnie punktem odniesienia, co do lore jest post fabularny. To jest jednak w moim odczuciu kwestia mniej istotna, wynikająca może z niezrozumienia/złej interpretacji faktów. Po prawdzie myśl o tym, że mamy okropny PR jest u mnie zaszczepiona dlatego, że wspominałaś o tym w rozmowie prywatnej. Z MGpostów to nie wynika. Mniejsza z tym, zresztą. Nie przeczę, że sytuacja w jakiś sposób się pogorszyła, że gdzieś na choryzoncie NyXów widać czarne chmury, pewne sprawy wzbudzają poczucie smutku, żalu, złości, ale według mnie to nie jest jeszcze "ciężki klimat". Oczywiście, to kwestia pewnej indywidualnej, założonej definicji "ciężkości", ale po prawdzie w PBFach członkowie drużyny często pozostają w niebycie, bo gracze odchodzą. Bardzo często ten niebyt równa się śmierć, która nie została wyartykułowana. Dokładnie to mamy przecież w Straży. Absolutnie się z Tobą nie zgadzam, że to, czy my wiemy czy nie, że dzieciaki żyją nie ma dla naszych postaci znaczenia. Oczywiście, że ma. Sytuacja jest na tyle niedookreślona, że generuje mnóstwo pozytywnych emocji: można na przykład mieć nadzieję, że się odnajdą, można na boku podejmować jakieś próby lokalizacji, albo pomagać innym dzieciakom z najdzieją, że to odkupi winy, można w końcu - o czym napisałaś w poście otwierającym drugą przygodę - rzucić się w wir pracy, aby w ramach zadośćuczynienia nie spartolić kolejnej misji. W moim odczuciu, gdyby ktoś nam powiedział, że przez nas zginęła setka dzieci to te rozwiązania nie były by oczywiste. Generowałyby mnóstwo żalu, złości, zasadniczo wpłynęłyby na to, jak postaci postrzegają siebie itd. I, Nyx, ja uważam, że w ten ciężki klimat, to trochę wrzuciłaś nas z własnej decyzji. Bo po opuszczeniu statku nie dałaś nam jako MG szansy, żeby błąd naprawić. Nie mówię, że to źle, absolutnie. To była Twoja decyzja, Twój pomysł na fabułę, którą przecież znasz najlepiej itd. Mówię po prostu, że sama wprowadziłaś cięższy klimat, blokując nie tylko wszystkie działania ad hoc, ale też szansę na podjęcie jakichś zakrojonych na szeroką skalę akcji po powrocie do bazy. I dochodzę tutaj do punktu ostatniego: Twierdzisz, zawsze twierdziłaś, że ciężkie klimaty Ci nie leżą. Jasne. I czas na coming out, o którym myślę większość osób wie - mi też nie leżą. Ja reaguję swoimi postaciami na stres - śmiechem, na życiowe trudności - działaniem. Unlike też taka jest. Nie jest osobą, która będzie w każdym momencie swojego życia rozpamiętywała sytuację i angstowała w koncie. W docu jest zresztą wyraźnie powiedziane, że poszła z Hussarem się odprężyć, choć na moment zapomnieć o wszystkim, co się stało, odpocząć, przestać się zadręczać. No więc, Twoje stwierdzenie o "epatowaniu szczęściem" (w ogóle to jest względne, ale ok) mogę zinterpretować tylko i wyłącznie jako fakt, że nie podoba Ci się moje odgrywanie postaci. A z tym, obawiam się, nic nie zrobię.
  4. Coś mi świtało, ale było za późno, żeby się dopytać. To przerzut można zignorować
  5. Oborze, jak ja kocham Wasze posty waleczne i Eliemu też bym plusika dała! Anyway, zbierałam się do opisania poczynań Loranne, ale obawiam się, że dzisiaj już padam na twarz, może jutro się uda, ale tydzień mam kompletnie zawalony i jestem w rozjazdach. Niemniej, postaram się!
  6. Rita von Ayer - Jutro w nocy? Czyli nie dzisiaj o czwartej? - Rita jęknęła, myśląc o tym, że będzie znowu musiała zająć się ręcznikami. Dlaczego ludzie ich tak dużo zużywają? Nie można wycierać się, na przykład, liśćmi blekotu? Czy coś? - Słuchajcie, to może zabrzmieć głupio, ale naprawdę nie jestem w tym dobra... Nie wiecie, co zrobić, żeby ręczniki prały się, no, szybciej i łatwiej? Mój dzisiejszy patent jest nie do powtórzenia. Obawiam się, że się zorientują.
  7. TO JEST EPICKIE znaczy wybijanie i lawowanie <3 <3 <3 odpiszę fabularnie, ale najprędzej jutro
  8. Zasugerowałam się tym, że jeszcze nie było ataku, więc stwierdziłam, że chodzi o wzięcie nieatakującego stunta. Ale Lightning Attack chcę bardzo I skirmish w sumie też
  9. O fajnie! To mogę mu jeszcze tę broń wybić gdzieś daleko za Disarm?
  10. Rita von Ayer Rita podpisała się profejsonalnie, jak na osobę, która udaje, że nie umie pisać, trzema koślawymi krzyżykami. Lepiej było stawiać krzyżyki niż na przykład z rozpędu napisać Nawojka von Ayer. Nie byłoby to dobre ani dla Rity ani dla miejscowej łamaczki serc. - O czwa... - Rita jęknęła, ale zaraz się poprawiła, nadrabiając niezbyt przekonującym uśmiechem. No, trudno, trzeba wstać skoro świt to trzeba. To nie może być trudniejsze niż sprzedanie rodowych klejnotów. - Żadnych pytań panie szefie. Praca tutaj to dla mnie zaszczyt! Dziękuję za danie mi szansy, zawsze marzyłam o... - chciała powiedzieć, że o praniu ręczników, ale to brzmiało tak, jakby nigdy ich nie prała. - ...o pracy w łaźni właśnie. Zwłaszcza takiej łaźni jak ta!
  11. Dopisałam i przepraszam, nie mogłam się powstrzymać przed dodaniem soundtracku pod tę cechę
  12. Rita von Ayer Jakkolwiek plan Rity początkowo obejmował kopanie, to jednak niosąc świeże ręczniki nie była do końca przekonana, że to dobry pomysł. Znaczy, grzebanie w ziemi. Swoją porcję pracy fizycznej już przecież wykonała. Dobra, czyli beczka na deszczówkę. Powinna się nadać. Jeśli odstawi ją nieco na bok, odpowiednio dobrze upchnie ręczniki i zamaskuje wieko... No, widziała w tym szanse powodzenia. A czyste ręczniki, rzecz jasna, zamoczy dla wiarygodności. Jak dobrze, że ręczniki głosu nie mają, bo gdyby kombinacje Rity wyszły na jaw, na pewno by tej pracy nie dostała!
  13. Ojej, Rusty, ale fajny post! Daję plusa
  14. ROBIĘ BACKSTABA ZAPOMNIAŁAM ROBIĘ WYBACZCIE MI @Marta BACKSTAB
  15. No, taki jest cel, jak już nie będzie sztyletu to przynajmniej realnego zagrożenia Nili nie będzie i np. w swojej turze będzie mogła się na spokojnie uwolnić Ja ogólnie się ze wszystkim zgadzam, bo mam katar i czuję, że powinnam już pisać testament , ale może wyartykuuję dokładnie, co chcę zrobić: rozbroić Dalijczyka w jakokolwiek sposób, żeby nie machał przy Nili sztyletem i, jeśli Charlee zgodzi się na to, że Lawa może zaatakować normalnie to atakować normalnie