QuisPL

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    862
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O QuisPL

Previous Fields

  • Systemy RPG D&D 3.5, Savage Worlds

Profile Information

  • Gender Male

Ostatnie wizyty

3451 wyświetleń profilu
    1. Zell

      Zell

      Ciekawe czy przy goleniu jest dźwięk miecza świetlnego... ;3

    2. QuisPL

      QuisPL

      Zależnie od wersji powinny wydawać odpowiednie dźwięki :D R2-D2 byłby genialny 

    3. Shartan

      Shartan

      Gdyby tak było, pewnie sprzedaż tych golarek by znacznie wzrosła :D 

  1. @Paranormal W tym momencie zmiana drewienka to 2 kliknięcia, wyłączenie jednej warstwy i włączenie innej Więcej zabawy jest już nawet z pisaniem tego posta
  2. Pozwolę się wtrącić Jeżeli ktoś ma inny pomysł, to chętnie przeczytam. A co do awków, które już widzieliście, to zawsze możemy zrobić tak że każdy dostanie na innym pieńku, nadal będą spełniały swoją rolę, bo będą podobne graficznie, a jednocześnie każdy będzie inny Tylko wtedy musicie się zdecydować albo na kolor albo na sepię, coby już nie robić większego rozstrzału A na resztę poczekamy, na razie mam czas, a w sumie teraz stworzenie nowych awków z tego, to parę minut.
  3. Dziś zauważyłem że od kilku godzin (albo po prostu jak ja wchodziłem) utrzymuje się stan ok 120 gości... Zważając że jest prawie druga w nocy, to śmiem przypuszczać iż problem z poprzedniego silnika powrócił...
  4. Szkoda, bo napaliłem się na tą sesję ale ostatnio byłem w bardzo podobnej sytuacji, przez co też byłem zmuszony zamknąć moją sesję, więc dobrze Cię rozumiem. Życzę powodzenia w ogarnianiu wszystkiego Do przeczytania chłopaki
  5. *budzi się, szybko staje na baczność, przewracając puste butelki i rozsypując karty* Ja cały czas czuwam!
  6. Panowie... Sprawa wygląda tak: mam coraz więcej pracy i coraz mniej sił na cokolwiek, musiałem już nawet zrezygnować z godziny snu dziennie bo po prostu nie wyrabiam z tym co się dookoła mnie dzieje (teraz śpię już tylko 5h + 2h w autobusach)... Zabierałem się za odpis dla Was już 4 razy i za każdym razem po ok 15 minutach ktoś zawracał mi gitarę... Zwyczajnie nie jestem w stanie się do tego zebrać. Najgorsze jest to że soboty w które teoretycznie mam czas, za jakieś 2-3 tygodnie mi odpadną, przez co nawet wtedy nie będę miał czasu. Z bólem serca stwierdzam że nie jestem w stanie dalej prowadzić dla Was rozgrywki Już po ostatnich postach można było zobaczyć że są pisane na szybko, a nie chcę tego robić, bo to nie jest to. Jest to moja druga sesja na strefie i po raz drugi stwierdzam że prowadzenie na forum mnie przerasta, jeszcze nie czas na to... Żałuje że muszę podjąć taką decyzję, bo świetnie mi się czyta to co piszecie i jestem pod wrażeniem waszego myślenia (sesja była skonstruowana tak żeby dało się ją przejść bez większego przemyślenia, a Wy szukaliście wskazówek na każdym kroku i co ciekawe Wasze przemyślenia miały ogromny sens, podziwiam ). Niestety muszę to zrobić, bo jaki jest sens takiej gry? Bardzo szybko ja zacznę się gubić (już powoli to robiłem), a Wy zwyczajnie stracicie chęć do gry. Dziękuje Wam bardzo za grę, sporo się nauczyłem mimo że nie zaszliśmy zbyt daleko (znalezienie Vulgrima to może z 20% rozgrywki), bawiłem się świetnie i mam nadzieje ze jeszcze kiedyś zagramy razem Sain, widziałem że odpaliłeś własna sesję, życzę pozwodzenia (nie bierz ze mnie przykładu ) Zapraszam do wypowiedzenia się na temat całej sesji i mojego prowadzenia, krytyka w każdej postaci mile widziana, bo możliwe że popełniałem błędy, które Wy wyłapaliście i można je w przyszłości poprawić. Jeszcze raz Was przepraszam
  7. Nie no, któraś z waszych postaci go ma. Myślałem że już na to odpowiadałem
  8. -Już się robi! - Odparł karczmarz. Od razu wystawił na blat trunki, po czym zabrał się do pracy. Praili okazało się być gęstą zupą, zrobioną z gotowanych warzyw. Chyba już wiadomo co bibliotekarz miał na myśli mówiąc że nie przełknie nic innego. Zupę umieszczono w drewnianej misce i przykryto grubym, szarym materiałem. Mięso zaś zawinięto w tkaninę. -Proszę bardzo, tu jeszcze sztućce - Podał im zawiniątko - Bibliotekarz mi tam później odda naczynia. Należy się 17 sztuk złota.
  9. Śmierć bez problemu porozrywał poduszki. Ich szwy były obszyte dookoła, więc po oderwaniu pozostałego materiału można było uzyskać krótkie, ale wytrzymałe linki. Za ich pomocą przywiązał bibliotekarza do krzesła. Pozostałych kawałków materiału było na tyle dużo że bez problemu można skręcić je w grubą linę, którą dałoby się zakneblować bibliotekarza. Po wszystkim Śmierć usunął deskę blokującą drzwi i razem z Zawiścią wyszli na zewnątrz, kierując się w stronę Karczmy. Późnym wieczorem, na ulicach, nie było tu już takiego tłumu jak wcześniej. Od czasu do czasu mijali pojedynczych nefilimów, którzy tylko skiwali do nich głowami. Wszechobecną ciemność rozjaśniały tylko pomarańczowe światła bijące z okien domów, nie było tu żadnych latarni, poza kilkoma na rynku. Po nie długiej chwili dotarli do karczmy, gdzie obecnie trwała zabawa. Kapela grała, nefilimowie pili, a z górnego piętra można było usłyszeć inny rodzaj zabawy... Kiedy Jeźdźcy przedarli się już przez tłum wznoszących toastów istot, stanęli przed ladą, za którą stał ten sam karczmarz. -I co? Załatwiliście swoje sprawy? - Zapytał. Można było odnieść wrażenie że jest lekko wstawiony. -Z resztą, to nie pora żeby rozmawiać o pracy! Co podać przyjaciele?
  10. Znaczy to że nie krzyk, a bardziej warknięcie to zrozumiałem, ale uciekł mi fragment o tym jak bardzo jesteśmy daleko od siebie Eq, ataki i pancerz dodane
  11. Oj sorrki, już poszedł edit
  12. Firras Woodwalker Bosmer szedł w ustalonym szyku. Z zewnątrz wydawał się być wystraszony, cały czas się rozglądał, to w lewo, to w prawo, czasami nawet za siebie, ale wewnątrz był oazą spokoju. Nie widział niczego co mogłoby być potencjalnym niebezpieczeństwem. Możliwe że instynktownie odrzucał wiele bodźców, które uważał za normalne zachowanie lasu. Nigdy nie mieszkał w lesie jak prawdziwy Bosmer, ale natura i instynkt leśnego elfa pozostały. Ork idący przed nim chyba nie był taki spokojny, co wydawało się Firrasowi dziwne. Gość bez problemu złamałby go w pół, gdyby tylko udało mu się go złapać. Może po prostu starał się być czujny? W końcu jednak młodzieniec odwrócił się do niego i nakazał sprawdzić pobliskie krzaki. Firras wyciągnął krótki miecz i powoli podszedł we wskazane miejsce. Przyglądał się bardzo uważnie, ale nie dostrzegł niczego. -Czysto -Rzekł wracając powoli na miejsce.
  13. Niby tak, ale z drugiej strony już dziś go połamałem... Wiesz, to tylko plastik i to z małym wypełnieniem (15%), to co widzisz bez problemu wytrzymuje nawet silne uderzenia ( nikt nie był w stanie tego połamać ), ale bolce trzymające wszystko razem to cylinderki o 1.5 cm średnicy, no i taki właśnie się zerwał. Muszę wymienić 1 część, ale nie mam już czarnego PLA. Teraz jest sklejone na superglue, bo potrzebny był na nam pokaz.
  14. Znowu wpadłem na postrzelony pomysł, ale jestem z tego tak zadowolony że aż to udokumentowałem :D