Marta

Sidekicks
  • Ilość dodanej zawartości

    12355
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Marta

  • Ranga
    Podpalaczka
  • Urodziny 04.06.1988

Profile Information

  • Gender Female

Ostatnie wizyty

18953 wyświetleń profilu
  1. W najbliższych dniach może być różnie z odpisami, zwłaszcza wymagającymi.
  2. Znaczy jak nie chcesz kulać, to nie, nie można Ale ogólnie to takie przygotowanie byłoby bardzo w stylu Ilka, więc możemy sprawdzić, czy jak spróbował to mu się udało.
  3. @Eliastion? Tyle tego chwalenia było i co? I cisza w eterze!
  4. Shakka na moment zacisnęła wargi w wąską kreskę. - Nie jesteśmy niczyją własnością - powiedziała krótko. Potem zamilkła i popatrzyła na ciało. - Ale lepiej żebyśmy mu dały powód do weta. Jakiś oprócz tego, że mamy, do cholery ciężkiej, żelazne alibi. Co mi możesz powiedzieć o tej truciźnie? - zwróciła się do zielonej specjalistki - Jak szybko działa?
  5. Nie no, bez przesady. Wiesz z cmczym to sie je, ogladasz sesje, znasz systemy. Mozesz leciec z koksem. Jestem zdecydowanje przeciwna elitaryzacji mgowania i robieniu z niego nie wiadomo jakiego cudu z nie wiadomo jakim progiem wejscia. Jesli masz ochote prowadzic, to prowadź. Mozesz popytac ludzi o radę, na pewno bedzie Ci latwiej i unikbmniesz moze paru bledow, ale ogolnie go for it.
  6. Tak gwoli scisłości to ja poparłam tezy Ferra. Były tutaj i prawdopodobnie są nadal bardzo seksistowskie sesje - nie w sensie ze seksizm pojawial sie w fabule, a w sensie ze narracja byla seksistowska. I wierz mi, Therek, jest to super cringeworthy i osłabia tak zwaną wiarę w ludzkosc. A w kazdym razie przypomina, ze jesli jestes kobietą to w kazdej chwili i kazdym kontekscie mozesz sie natknac na kogos kto patrzy na ciebie z perspektywy ciała i jego atrakcyjnosci, nawet jesli porozumiewacie się tylko literkami i spotykacie na forum poswieconym graniu w erpegi. Jest to żenujące. Ale właśnie tak powinno się to traktować - jako żenujące wybryki, a nie coś, co nalezy ukrócić regulaminem. Regulamin nic nie da, traktowanie takich zachowan w kategoriach obciachu owszem. Zresztą to nie jest tak ze tego typu regulacje spoleczne zupelnie nie dzialają na Strefie, to dosc skrajny przypadek, ale przypomne uzytkownika, ktory przybyl tu i odzywal sie do kazdej uzytkowniczki z ktora mial chocby przelotny kontakt, czy by nie chciala zagrac sesji erotycznej. Nie było jakiegos cichego przyzwolenia na takie zachowania.
  7. Znaczy Ferr, rozumiem Twoje intencje, ale widzisz, to z czym chcesz walczyć to są bardzo często nieuświadomione postawy. A regulaminy to nie jest narzędzie do zmieniania nieuświadomionych postaw. Jasne, że były i pewnie są na forum sesje, w których nie tyle są seksistowskie wątki, ile seksistowska narracja, w której, na przykład, kobieta zaczyna się od rozmiaru biustu, a kończy na orientacji seksualnej i tym, czy jest chętna czy nie, widziałam takie rzeczy. Ba, spróbuj kiedyś policzyć sesje, w których w opisie dowolnej NPCki nie pojawia się ani słowo na temat urody. Albo znajdź sesję, w której wartościującym uwagom na temat wyglądu mężczyzn poświęca się tyle samo miejsca, co wyglądowi kobiet. Gdzie postawiłbyś granicę, że x jest dyskryminacją, a y to już ujdzie, bo Przecież Wszyscy Tak Robią? Anyway, autorzy tych bardziej seksistowskich narracji nie widzą w nich nic złego, nie dlatego, że uważają że KOBIETY DO GARÓW, a dlatego, że nikt ich nie nauczył patrzeć na kobiety inaczej. I teraz, jeśli, zgodnie z Twoimi postulatami, wprowadzimy regulaminowe ograniczenia które na to nie pozwalają i pogonimy takich graczy i MG, to poczują się niesprawiedliwie skrzywdzeni. Wiesz przecież jak działa mózg, opinie i wizja świata, to że ktoś ma inną jesteśmy zazwyczaj w stanie przyjąć tylko w teorii, bo w praktyce poglądy odmienne od naszych, zwłaszcza na fundamentalne sprawy tożsamościowe jak płeć czy orientacja, uważamy zazwyczaj jakiś cholerny absurd. Czy mam Ci tłumaczyć czym może poskutkować izolowanie ludzi o dyskryminujących poglądach w ich poczuciu niesprawiedliwej krzywdy? Może i zrobisz ze strefy jakiś safe space, chociaż to bardzo wątpliwe bo przy poziomie regulacji jaki chciałbyś wprowadzić mogę Ci wytknąć na przykład nieuświadomiony seksizm w postaci syndromu zbawiciela, że oto przyszedł Ferr, rycerz na białym koniu ratować biedne białogłowy. Ale dołożysz też cegiełkę do świata, w którym ludzie poza safe space'ami czują się zagrożeni. Inkluzywny safe space to nie jest wyspa prawomyślnych poglądów w których wszyscy się ze sobą zgadzają, to jest wyspa na której różne poglądy mogą się kulturalnie ścierać i na której możemy w efekcie tego ścierania w wersji optimum nauczyć się od siebie czegoś nawzajem, a w wersji minimum zgodzić się na to, żeby się nie zgadzać i pójść swoimi ścieżkami albo dostać warna. To raz. Dwa, wara od dyskryminacji w sesjach, które gram i prowadzę, bo tak się składa, że chcę grać rasizm, klasizm, ksenofobię, homofobię i wszelkie tego typu rzeczy, chcę historie o bohaterkach i bohaterach, którzy się z tym mierzą, w społeczeństwie i w sobie, i którzy wygrywają i przegrywają walki z tymi problemami. Chcę grać w gieesy, a gieesy bez dyskryminacji to żadne gieesy. Chcę grać urban fantasy w Stanach, jak mam to robić bez rasizmu? Chcę grać w cholernych X-menów, jaki jest sens X-menów bez dyskryminacji? Rozumiem, że potrzebujesz w erpegach eskapizmu i zabijania smoków, które nie mają jakiejś szczególnej relacji do rzeczywistego świata, to jest okej. Ale mnie bawią inne smoki, czy powinnam sobie według Ciebie znaleźć inne forum? On a unrelated note, Therek, byłoby super, gdybyś jednak nie zrównywał głębokiej religijności z homofobią, to jest popularne i niestety usprawiedliwione misconception, ale i, wbrew pozorom, spore misconception - co piszę jako osoba mocno religijna Podobnie jest na przykład z twierdzeniem, że głęboka religijność oznacza przeciwstawianie Biblii odkryciom naukowym.
  8. Dziękuję <3 Chociaż mój wewnętrzny Athras jest nieco zmieszany Twoim entuzjazmem dla faktu iż go torturowano
  9. JEST Przebaczcie mi czekanie, mam nadzieję, że post Wam się spodoba
  10. Słyszę Minęło trochę czasu, nim sprowadzono Erriana, nim doprowadzili się do porządku, nim ustalili co robić, nim się wreszcie rozdzielili. Właściwie, kiedy do tego doszło, zbliżało się już południe - równie dżdżyste jak to poprzednie. * W jaskini nie miało to większego znaczenia, choć gdyby mieli wybierać, woleliby jednak chyba być na zewnątrz, w nieprzyjemnym dżdżu, niż w ciemnym, chłodnym korytarzu. Szli nim długo, nie odzywając się słowem, licząc na to, że zdołają zaskoczyć maga... Co, rzecz jasna, się nie udało. Widział przecież Loranne. Czekał na nich. Najpierw usłyszeli krzyki. Z początku odległe, potem wyraźniejsze, przerywane dłuższymi i krótszymi okresami ciszy. Bolesne. Loranne nie miała wątpliwości do kogo należą. Głos Athrasa znała przecież bardzo dobrze. Przyspieszyli. Znacznie. * Ewakuacja elfów poza wytyczony totemami okrąg nie przebiegała bardzo sprawnie - ale nie była niemożliwa. Mieszkańcy obozu byli... Miękcy, to było chyba najlepsze określenie. Jak glina, poddająca się palcom każdego, kto weźmie ją do ręki. Ani Nili ani Cykada nie znały języka, którym posługiwali się elfowie, pewne komunikaty są jednak w miarę uniwersalne, ewakuację da się przeprowadzić gestami (to jeszcze bardziej upodabniało małą społeczość do gliny, nie mogły się pozbyć tego skojarzenia). Harlow Dale przywykła zresztą do dowodzenia, a gadatliwa nigdy nie była. Po jakimś czasie elfowie słuchali jej już instynktownie. Dali się więc wyprowadzić. Wynieśli rannych. Przycupnęli w mokrej trawie poza obozem. I czekali. Nikt nie wiedział na co, ale wszyscy jak tam siedzieli byli pewni że coś się wydarzy. I faktycznie. Zaczęło się od tego, że Hugo otworzył oczy. - Arachne? - wychrypiał. Cykada odwróciła głowę w ich stronę. Nili nabrała powietrza by odpowiedzieć. I wtedy dostrzegły ruch pomiędzy drzewami. - No i przyszli. A wystarczyło, żebyś wypluł z siebie to, co chciałem. Grota była spora, oświetlona magicznym światłem. Niezdrowy, stały błękitny blask sprawiał, że nieruchome cienie zdawały się martwe, zaś twarze magów i dzieci - sine jak twarze trupów. Kane odwrócił się do nich. Twarz miał jak zawsze szaloną, w niemożliwym do określenia wieku, spojrzenie błędne. Uśmiechał się. Za nim, na kamiennym bloku siedział Athras. Nie był związany, widzieli jednak wyraźnie, że w pionie utrzymuje go jakieś zaklęcie. Nie było krwi, mag nie potrzebuje przecież niszczyć skóry, by torturować, ale zlepione potem włosy i półprzytomne spojrzenie nie pozostawały wątpliwości, że mężczyzna nie jest w najlepszym stanie. - Zostawiłbym broń na waszym miejscu, miałem mnóstwo czasu żeby przygotować się na wasze przyjście - poradził życzliwie Kane. - Nie macie ze mną większych szans. Ale - uśmiechnął się niemal radośnie - możecie uratować swojego kolegę! I może nawet któreś dziecko! Dzieci, dostrzegli teraz, spały, prawdopodobnie pod wpływem jakiegoś zaklęcia, w odległym krańcu jaskini. - Wystarczy, że powiecie mi to, czego ten piesek Kręgu nie chce - ciągnął apostata, wciąż życzliwym tonem. - Które z nich ma tę duszę? * To była Illina. Ciało Illiny w każdym razie. Zielonookiej, zielonopalcej, z pnączami wplecionymi w jasne włosy. Stanęła na brzegu polany, popatrzyła po zebranych. - Spać - poleciła głosem, głosami, które z pewnością do Illiny nie należały. Dzień był dżdżysty, mech mokry. Ciała czterdziestki elfów nie huknęły więc o ziemię. Dźwiękiem, który wydały było raczej mokre plaśnięcie. Nili, Cykada i Hugo poderwali się. Ciało Illiny uniosło ręce w pojednawczym geście. - Jestem tu, żeby się targować - powiedziało. - Wierzcie mi, niepotrzebne nam brutalne metody. (źródło)
  11. Iiii przepraszam Was strasznie, ale dziś się udzielałam towarzysko i wróciłam padnięta Niemniej, post nadal powstaje. Tylko w jakimś ŻÓŁWIM tempie.