Sozuo

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    58
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Sozuo

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny
  • Urodziny 26.06.1997

Previous Fields

  • Systemy RPG Brak
  • GaduGadu 53312682
  • Tlen Brak

Contact Methods

  • AIM Brak
  • MSN Brak
  • Website URL http://Brak
  • ICQ Brak
  • Yahoo Brak
  • Jabber Brak
  • Skype SozuO - Praktycznie mnie nie ma

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Łódź

Ostatnie wizyty

175 wyświetleń profilu
  1. Również powodzenia wszystkim, ja tez trzymam kciuki za czas i pomysły. W przypadku gdybym się nie dostał
  2. Ja bym proponował zebrać ludzi do kupy żeby się określili umówić się z Gm co i jak i zrobić taki wielki comback szkoda żeby sesja upadłą jak nawet dobrze się nie zaczeła
  3. Ja też będę grać dalej. Postaram się dzisiaj dać odpis jak wrócę o 22 z pracy
  4. Wiesz ja z chęcią bym pisał, ale mam prace i szkołę jednocześnie teraz mam Testy więc nie mam czasu na to ja wracam do domu i idę spać wstaje to idę do pracy i tak cały tydzień a weekendy się uczę. Plis trochę wyrozumienie to nie dlatego że się wypaliłem. Tylko nie mam jak grać teraz za dużo na głowie po prostu
  5. Sory ludzie że nie daje postów ale nie mam czasu teraz na sesje admin jak byś mógł prowadzić moją postać było by super lub coś w tym stylu. Jak ogarnę sprawy prywatne i będę miał wenę do pisania bo się trochę wypaliłem to dam znać że wrcam
  6. Księżniczka Cyra Księżniczka musiała chwile poczekać, aż w końcu zgłosiło się dwóch chętnych kandydatów. Musieli tylko zostawić swoje rzeczy, na wybranym przez siebie miejscu. Kiedy byli już gotowi i mieli zaczynać oprawianie zwierzyny, można było usłyszeć wycie wilka daleko, ale jednak na tyle blisko by zagrażały one obozowi. Cyra spojrzała na chłopaków którzy byli już gotów zaczynać. -Musimy szybko ją oskórować i wyrzucić wnętrzności z dala od naszego miejsca spoczynku. W innym razie zapach wnętrzności i mięsa przywabi tu wilki, poza tym chcąc nie chcąc gdy ciągnęłam zwierze na pewno zostawiłam ślad z krwi. Będzie trzeba je zatrzeć i ruszyć się bo Nataniela oraz Norę może im grozi niebezpieczeństwo. Panowie nie mieli żadnych "ale" zabrali się od razu za robotę tak samo jak Cyra. Wstępnie zaczęli od podcinania skóry przy racicach i powoli zbliżali się do udźca. Każdy skórował jedną nogę więc gdy Arthamel skończył skórować jedną nogę zabrał się za ostatnią by po prostu było szybciej. Gdy wszystkie nogi były "nagie" zabrali się za oskórowanie reszty zwierzyny, na sam koniec rozpruto lani brzuch i wyciągnięto wszelkie narządy. Gdy już wszystko było gotowe Talutah zabrał zwierzę do drzewa i poszedł je porcjować i chyba nawet chciał przyrządzić kolację. Dziewczynę trochę to rozbawiło, ale po chwili spojrzała na Arthamel'a i gestem głowy pokazała że musza iść. -Trzeba zatrzeć te ślady widziałam ,że sprawie posługujesz się nożem, ale pewnie często polowałeś albo to lubisz. Nie możliwe żeby wprawiona ręka i dobry nóż umiało tak dobrze oskórować zwierzę. Więc na pewno potrafisz też zatrzeć swoje ślady za zwierzyną, jednocześnie odciągniemy je od obozu fałszywym tropem, ale nie możemy tylko na tym polegać. Powiedziała Cyra patrząc na jelita oraz wątrobę lani i resztę wyciągniętych narządów i flaków. Cyra zabrała ów rzeczy kładąc jena saniach a Arthamel poszedł zacierać ślady mieli się spotkać wyznaczonym miejscu przez niego. Kobieta szybko się ruszyła i zrobiła to co ustalili potem pognała do mężczyzny w wyznaczony punkt. On stał już i czekał na nią wiec chyba to zacieranie śladów nie musiało być tak trudne. Gdy Arthamel wyjaśnił jej jak ma zacierać ślady, natychmiast zabrali się do roboty po chwilo pojawił się Talutah. Najwidoczniej Arthamel poprosił go o pomoc w zacieraniu śladów w trójkę szło im strasznie szybko co jakiś czas faceci poprawiali księżniczkę ponieważ popełniała drobne błędy. Kiedy już stwierdzili że wystarczy wynikła między nimi krótka rozmowa. - Panowie może jednak odszukamy Norani i Nataniela, jeśli jest jeden wilk to pewnie nie daleko niego trzyma się całą gromadą, jeśli przypadkiem ich wyczuł to są w poważnych tarapatach. Bo rzuci się na nich całą wataha wilk sam w sobie jest groźny gdy jest głodny, a w tym lesie na pewno nie ma zbyt dużo do jedzenia. Sama nie wiem jak trafiłam na tą lanie, ale z pewnością dużo do jedzenia tu nie ma. Wiec z pewnością cala wataha jest głodna i wyszła na żer. Arthmael - Zgadzam się z tobą trzeba sprawdzić czy nic im nie jest, jednak spodziewałbym się czegoś gorszego niż zwykłe wilki. Z tymi każdy z nas sobie poradzi bez większych problemów. Talutah - Racja, bo po co miałaby się tu zapuszczać wataha wilków? Przecież nie ma tu roślinności, więc i zwierzyny łownej, ta łania musiała tu zbłądzić, ale watahy wilków nie gubią się od tak w terenie - Przytaknęła poprzednikowi kontynuując jego myśl. - Tak czy owak, powinniśmy to sprawdzić, a Ty, idziesz? - chciała zapytać Berne, lecz ten już gdzieś zniknął. - A więc postanowione, radziła bym nam się cofnąć pod "obóz" gdy wychodziłam rozstawiać alarm z linki i dzwoneczków wokół bazy widziałam jak Nora i Nataniel szli razem w głębie martwych drzew, może przypadkiem zostawili jakieś ślady lub inne tropy jak połamane gałęzie i inne takie. Talutah - Jeśli chodzi o tropienie zostawcie to nam - rzekła amazonka i zagwizdała na swojego tygrysa, który zaraz zjawił się u jej boku. Arthmael zgodził się, jednak sam wpatrywał tropu i znaku, w końcu wychował się w leśnych odstępach. Wszyscy razem ruszyli w ciszy pod drzewo i gdy znaleźli trop ruszyli za nim by sprawdzić czy nic nie stało się towarzyszom.
  7. No przecież wyjechali z lasu chyba, że przeczytałem tak jakoś dziwnie. Jeśli tak to w takim razie masz racje. Zawszę mogłem owinąć tą nitka, ale chyba była by za chuda.
  8. Ludzie co tu taka cisza Ave proszę pogonić graczy
  9. Księżniczka Cyra Gdy Nora podjechała do Cyry i zaczęła się tłumaczyć ze swojego poprzedniego zachowania, ta nawet na nią nie spojrzała, w końcu dziewczyna powiedziała jej jasno co o niej myśli. Kiedy pojechała na swoje miejsce kolumny, Cyra odetchnęła jak by z ulgą jechała dalej w ciszy i skupiona na tym co się działo wokół nich. Kiedy dotarli na górę dziewczyna od razu zeszła z konia i zaczęła obserwować jakie "sztuczki" wyprawiają jej towarzysze. Kiedy wielkie drzewo pojawiło się prawie przed jej twarzą spokojnie cofnęła się z koniem do tyłu i przywiązała go do pobliskiego drzewa. Było widać zmęczenie wierzchowców, bo nawet takie dziwy ich nie spłoszyły, kiedy koń stał spokojnie Cyra zdjęła z niego siodło i położyła je obok. Z ów rzeczy wyciągnęła miksturę i mały woreczek w którym był proszek otworzyła woreczek i dodała parę kropel eliksiru po czym położyła płócienny "koszyk" pod pysk zwierzęcia. Schowała miksturę w siodle i stworzyła w ten sam sposób wodę dla konia. tym razem naczynie nie było półcienie tylko drewniane. Kiedy wierzchowiec miał jedzenie i picie Cyra zabrała siodło i poszła do wnętrza drzewa, położyła je gdzieś blisko wyjścia gdyby musieli uciekać. Rozejrzała się po wnętrzu i powiedziała - Nawet tu ładnie, mam nadzieje że nikomu nie będzie przeszkadzać jak zaklepie to miejsce do spania ? Wskazała na belki nośne przed wejściem do chwilowego "domu" po czym nie czekając aż ktoś jej odpowie wyszła z drzewa. Zabrała ze sobą cienką linkę i kilka dzwonków, spojrzała na niebo które było czyste nie było żadnej chmury gwiazdy mocno świeciły. Poszła trochę dalej i gdy znalazła odpowiednie miejsce i zaczęła rozstawiać system alarmowy, rozciągnęła linkę miedzy drzewami i gałązkami oraz krzakami robiąc okrąg wokół bazy, a następnie na linie zamontowała dzwoneczki. Gdyby jednak coś by się przedostało przez potężna zaporę magów to na pewno pozwoli nam na szybszą reakcje, a z pewnością uratuje życie człowiek nie jest nie wiadomo jak wytrzymały potrzebuje snu. Gdyby ktoś zasnął podczas warty może to być przydatne lub sam sygnał dźwiękowy pozwoli nam na uprzedzenie ataku. Cały system był zamontowany tak ze żadne zwierze nie miało prawa go aktywować. - Dobrze już chyba nic tu po mnie, wszystko rozstawione jeden krok do większej szansy na przetrwanie. Nagle Cyra usłyszała jakiś szelest w krzakach, zaczęła się tam skradać powoli i cierpliwie. Co to może być? Zadała sobie pytanie w głowie, a gdy jej oczom ukazała się dorodna sarna sięgnęła po trzy sztylety i gdy była dość blisko rzuciła w tylną nogę zwierzęcia drugi rzut skierowała bardziej w brzuch, niestety chybiła bo zwierze zaczęło uciekać, niestety nie za daleko trzeci sztylet trafił perfekcyjnie w brzuch. Zwierze uciekło, ale zostawiło krwawy trop, Cyra nie spiesząc się poszła za śladem była pewna że zwierze jest jej, ale nadal była czuja gdyby jednak coś miało ją zaatakować. Dwieście metrów dalej zwierze leżało zakrwawione i ledwo żyło księżniczka złapała za miecz i dobiła łanie by ukrócić jej cierpienie. No no tłuściutki egzemplarz nam się trafił... Tylko jak ją zabrać do obozu jestem trochę daleko... hmm, dobra już wiem zbuduje sanie. Powiedziała pod nosem i zabrała się do roboty, znalazła parę grubszych gałęzi ułożyła je w kwadrat i położyłam dwie na wskroś by zrobić x w kwadracie następnie wszystko związała roślinnością która znalazła, noszę były już gotowe położyła na nich sarnę i ruszyła w stronę obozu powrót zajął jej około trzydzieści minut. Zwierzę zostawiła przed wejściem i weszła do środka. Ludzie mam jedzenie pomoże mi ktoś oprawić zwierzynę ? Powiedziała i czekała aż ktoś się zgłosi w końcu zajęło by to o wiele szybciej niż gdyby miała robić by to sama o ile ten ktoś znał by się na oprawianiu.
  10. No właśnie też mi się tak wydawało ale wolałem się upewnić
  11. franekfrog ten twój post był skierowany do mnie czy do Norami ?
  12. Księżniczka Cyra Gdy usłyszała że "nie lękam się ciebie" odetchnęła z ulgą. Księżniczka uważnie słuchała Nory, nie przerywając jej wypowiedzi. Jednak to jej nie wystarczyło słuchała dalej. A gdy usłyszała słowa "Nie wiedziałaś, czy ta inkantacja odpędziła to wszystko na tyle, byś dziewczyny. mogła się zupełnie zatrzymać by mi pomóc. Prędzej czy później twoje podejście cię zabije." -Nora byłam pewna że, nic mi nie grozi nasz przywódca tak powiedział że na chwile mamy spokój. A nawet jeśli by skłamał to już dawno nie widziała bym twojego ciała lezącego na drodze. Natomiast zostawała ostatnia opcja, najgorsza dla mnie i dla ciebie. Że złe siły czekały aż ktoś ci pomoże żeby zabrać kogoś jeszcze, bo czary tego mężczyzny by nie zadziałały. Wtedy mogła bym cofnąć czas wiedziała bym wszystko i uratowała bym cię bez żadnych trudów. Cyra spojrzała trochę za siebie jakby chciała odwrócić wzrok od dziewczyny, a po chwili kontynuowała. - Straciłam wszystko od dnia moich narodzin teraz gdy w końcu coś zyskałam. Ludzi których chce traktować jak rodzinę... pomagać im i wspierać się na wzajem... Tylko tego bym chciała. Szeptanką pod nosem po ostatniej wypowiedzi Nory, zwolniła trochę tępo konia by znaleźć się na swoim miejscu w kolumnie. Założyła kaptur na głowę i jechała przed siebie wraz za innymi. Stała się nie obecna jakby jej cały zapał zgasł po słowach dziewczyny.
  13. Księżniczka Cyra Cyra podjechała do Norami i spojrzała na nią, miała kaptur więc było to nieco trudne, ale w końcu udało jej się nawiązać kontakt wzrokowy. Księżniczka zabrała myśli by nie popełnić żadnej gafy i żeby nie odstraszyć jej od siebie. -Norami słuchaj... Widzę że, nie jesteś do mnie dobrze nastawiona... Jak byś miała do mnie jakieś obawy lub się mnie bała... Chciała bym ci pomóc z koniem i nie tylko widzę że masz trudność z zaaklimatyzowaniem się z naszym światem. Wiem że, brzmi to naiwnie i głupio, ale mnie też jest trudno. Pochodzę z innego kontynentu klimat i to co się tutaj dzieje jest dla mnie trudne, ale nie mogę okazać słabości, nie chcę. Mam tam jakiś tytuł, a tak naprawdę jestem sierotą nie znam swoich rodziców i wychowałam się pomiędzy facetami, starymi i zgrzybiałymi. Przełknęła ślinę zaśmiała się pod nosem i kontynuowała wywód który mógł do Norami wcale nie trafić - Możesz myśleć że, jestem naiwna bo pomagam każdemu i się martwię o każdego, ale tak wychowali mnie mnisi, a ci który spróbują mnie oszukać zapłacą śmiercią. Powiedziała twardo i z dużą dozą pewności. - Jeśli mi nie ufasz i nie chcesz zaufać to po prostu powiedz, nie chce ci się naprzykrzać czy coś w tym stylu. Nie mam zamiaru przekonywać kogoś do sobie jeżeli on nie wykazuje jakiejkolwiek chęci by mnie poznać. Jeśli chcesz dobrze jeździć konna to musisz dobrze zapiąć siodło by nie było luźne, a jednocześnie nie za mocno by nie krępować konia. Włóż stopy do końca w strzemiona byś czuła... jak byś chodziła. Usiądź wygodnie w siodle złap pewnie za lejce i najważniejsze. To ty jesteś panem tego konie, a nie koń jest twoim panem. Musisz mu pokazać że nad nim panujesz, gdy zacznie robić to co on chce musisz po ciągnąć go mocniej za wodzę. Powinno zadziałać, ale nie za mocno bo możesz mu zrobić krzywdę. A gdy się czegoś przestraszy głaszcz lub mów "ho" i tak coraz ciszej aż będzie spokojny. A gdy spadniesz tak jak przed chwilą daj mu trochę odpocząć zacznij od stępu, a potem przejdź w kłus. Chciałbym żebyś powiedziała mi to w prost co o mnie sądzisz i tak dalej. I czy chcesz ode mnie jakieś pomocy czy nie. Cały dialog Cyra prowadziła dość cicho tak by tylko Norami go słyszała, miała nadzieje że to jakby zwiększy szanse na przekonanie dziewczyny do księżniczki.
  14. Księżniczka Cyra Gdy otoczenie stawało się bardziej żywe, niż tylko jakieś martwe drzewa. Zaczynała zdawać sobie sprawę z tego co się dzieje wokół nich. Rozejrzała się po towarzyszach, a potem spoglądała pomiędzy konarami i martwymi drzewami. Zdawało jej się że cały czas coś widzi, a może tylko jej się wydawało. Nie wiedziała czy to co widzi jest na prawdę czy to tylko jakaś iluzja, ale przecież z poprzedniej rozmowy zapamiętała że ich nie widać choć czuć ich obecność. Cyra zastanawiała się coraz mocniej co się dzieje, czy to tylko jej głowa, a może raczej złe moce zyskały na sile. To były strasznie dziwne minuty, a gdy można było usłyszeć przekleństwa rzucone z przedniej linij natychmiast skierowała tam swoją uwagę. A po chwili kazano im się pilnować, strasznie wszystko to było dziwne jednak starała się zachować czujność. Słyszała jakieś dziwne słowa, które przypominały jej trochę język z jej ojczystych terenów. Widziała jak młoda podopieczna pokiwała głową do Temujin'a Cyra na chwile się rozproszyła i spojrzała na Norami która wyglądała przestraszoną. Jak by toczyła swoją wojnę w głowie, nagle z przedniej linij zaczęły padać jakieś głośno wypowiedziane słowa, można było zauważyć od razu, chociaż warunki w tym lesie nie za bardzo pozwalały, że ktoś się strasznie szamocze w siodle. Ktoś nas zaatakował ?! Ruszyć z pomocą ?! Zostać w szyku ?! Pomyślała w głowie, a po chwili jasne światło utrudniło jej percepcje. Od ruchowo jedna ręką zasłoniła oczy, a drugą mocno złapała za lejce by nie spaść z konia gdy on się przestraszy. Po chwili jej wzrok zaczął dochodzić do siebie, rozejrzała się po ludziach przy których jechała i zauważyła że Norami leży na ziemi. Usłyszała też ze na razie mamy spokój, więc Cyra zeszła szybko z konia by pomóc leżącej dziewczynie. -Wszystko dobrze ? zapytała ją od razu pomagając jej wstać i dojść do siebie. Gdy dziewczyna mogła już ustać na nogach, księżniczka ruszyła po konia który stał parę metrów od miejsca upadku, gdy udało jej się uspokoić konia natychmiast podprowadziła go do dziewczyny. Poczekała aż na niego wsiądzie i udała się na do konia na swoje siodło i spojrzała na nią. - Jak się czujesz? upadek z konia może być strasznie bolesny, doświadczyłam tego niejednokrotnie. Mam nadzieje że nikomu nic się nie stało... Dodała. Dopiero teraz gdy wsiadła na siodło dostrzegła cisze i spokój tego lasu jak może tu być pięknie gdy to miejsce zostanie wyzwolone. Lecz to nie jest teraz nasz cel pomyślała i zaczęła się rozglądać czy ktoś jeszcze przypadkiem nie potrzebuje pomocy, nie zastanawiając się w ogóle co Temujin uczynił. Ważne było raczej to że uratował ich od prawdopodobnej śmierci, konie już padały i raczej długo nie wytrzymały by takiego tępa. Padali byśmy jak muchy, jedno po drugim wciągani przez twory tego miejsca. Zapewne było by słyszeć odgłosy walki a po chwili krzyk i cisze i tak co chwile dopóki nie padłaby ostatnia osoba, albo jakimś cudem udało by się nam wyjechać na czas. A tak to jesteśmy lekko poturbowani i żywi. Zawsze lepsze to niż nic, snuła wewnętrzne refleksje.
  15. Księżniczka Cyra Dziewczyna była zszokowana jego odpowiedzią, była przekonana że zgodzi się na uratowanie tego miejsca tych ludzi. Niestety rezultat jaki uzyskała księżniczka nie był dla niej zadowalający. Była oburzona, a wręcz poirytowana i wściekła miała ochotę zatrzymać się i zacząć poszukiwana tego cholernego kamienia by uratować tych biednych ludzi od męczarni i niewoli z tymi plugawymi stworzeniami... Niestety jest to wojna i czasem trzeba ruszyć z prądem rzeki i nie zatrzymywać się, ale gdy usłyszała słowa Arthmael'a zerknęła na niego i powiedziała. - W takim razie mam nadzieje Arthmael'u że będziesz pierwszą osobą, która uda się tu ze mną w to miejsce i odczyni klątwę by zapanował tu porządek i spokój. W między czasie spojrzała na amazonkę i chciała ją pocieszyć, ale coś ją od tego odciągnęło. Cyra jechała dalej w szyku czekając aż w końcu wyjadą z tego przeklętego lasu, by ujrzeć słonce i móc dokończyć rozmowę z Natanielem lub porozmawiać z kimś innym gdy będzie na to czas.