Adaline

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    608
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Adaline

  • Ranga
    Dyplomowany operator kostek
  • Urodziny 09.11.1992

Previous Fields

  • Systemy RPG postapo, sci-fi, fantasy, D&D, autorskie, Mass Effect <3
  • GaduGadu 53887240

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Overwatch

Ostatnie wizyty

2237 wyświetleń profilu
  1. Tori T'mequa Asari aż “wystrzeliła” w powietrze widząc Yahga, który wyskoczył z tej dziury, gdzie wcześniej usłyszała hałas. To był on - pomyślała, gdy poskładała fakty. Jako pierwszy do akcji ruszył Kroganin. Kroganie byli znani ze swej szarży na przeciwnika, dlatego ściągnął na siebie pierwsze ataki. Tori podniosła się wyciągnęła zza pleców Motykę zachodząc potwora od prawej flanki, zakładając, że Gavos ruszył w lewo. Biegła z wycelowanym w nogi karabinem i posłała kilka pocisków pod nogi Yahga. Na razie nie zawracała sobie głowy snajperskim Salarianinem, ale on też by mógł ruszyć się i pomóc, skoro taki groźny w słowach jest. Zdjęła oko z celownika i popatrzyła na reakcję potwora.
  2. Fabienne Fusion Fabienne poczuła na czole dłoń dziewczyny, i nagle poczuła spokój, ale nie taki spokój zwyczajny tylko taki bardziej wyluzujący. Jakby czuła się najspokojniejszą osobą na ziemi. Szła przez las, który wydawał się nie mieć końca. Sięgnęła ręką do kieszeni i wyczuła tam owe nasiona. Dobrze, że je mam, bo mogą mi się przydać - powiedziała i powoli dochodziła do skraju lasu. Doszła do niego, ale nie słyszała nic, zupełnie nic. Żadnych ptaków ani szelestu liści, ale słyszała jakieś głosy, idąc w tym kierunku widziała znajome twarze. Nie zdążyła się przywitać, bo usłyszała silnik motocykla, a potem zauważyła Maxa Woodhavena.
  3. Tori T'mequa Na prośbę kapitana Tori ruszyła za nim jak najdalej wyciągając uprzednio ciężki pistolet. Na tym rumowisku powinno się znaleźć parę skalnych półek lub drzew, za którymi można by się schować. W końcu to był Sur'Kesh, planeta obłożona drzewami i krzakami. Baza wyglądała jak po wojnie. Tylko pytanie było jedno. Kto zabił tych salarian? Czyżby to był Yahg? Jeśli tak to mają większy problem niż zwykła bomba i ktoś kto na nich prawdopodobnie polował, jakiś snajper albo coś. Jedno było pewne za dwie i pół minuty wszystko wyleci w powietrze. Foster na pewno wiedział co robi - pomyślała uciekając ile sił w nogach. Lepiej jest uciekać niż odnieść obrażenia. Dobrze, że wzięła leki i parę medi-żelów na ewentualność. Jakby ktoś oberwał.
  4. Fabienne Fusion -Zrobię to - powiedziała Fabienne i wystawiła dłoń, a następnie zamknęła ją trzymając nasionka. Na słowo "Driady" trochę była zaniepokojona takim obrotem spraw, ale komu w drogę temu czas. W dłoni trzymała góra dziesięć nasion, nie było tego dużo. -No to idę - rzekła blondynka po czym ruszyła wgłąb lasu. "Wielkie zło" musiało się tam czaić według słów tej młodocianej kobiety, ale co to dla niej. Zacisnęła dłoń z nasionami i ruszyła przed siebie.
  5. Polon ma rację. Zresztą na większości "dużych" forum taka zasada się przyjęła
  6. Fabienne Fusion Co ty nie powiesz - pomyślała Fabienne. Ona była jedną z osób, które widziały więcej niż przeciętny człowiek. -Czy może wiesz, gdzie się podziała moja przyjaciółka imieniem Broklyn? Bo widziałam ją na przystanku jak ktoś nas zaatakował i zabrał ją, gdzieś. Tu mam kartkę - powiedziała i wyjęła świstek papieru. -Mam nadzieję, że szybko uda mi się ją odnaleźć - powiedziała bardziej do siebie niż do nieznajomej.
  7. Tori T'mequa Tori tylko potwierdziła skinieniem głowy, że zrozumiała i zrobi skan tego potwora. OZS, ale ze mnie tępa masa, by nie znać takiej prostej rzeczy - pomyślała asari na wyjaśnienie kwestii od Anaid. Gdy kapitan dał znać do rozejścia się to asari wstała i poszła do swego miejsca, gdzie przydzielił jej kapitan. Musiała zapakować to co najpotrzebniejsze czyli małe pakiety medi-żelu, te większe też trochę, parę plastrów i strzykawek. Miała też trochę czasu zanim dotrą na planetę by zajrzeć do Mike’a i sprawdzić stan jego operowanego oka. -Pokaż mi to - powiedziała zdejmując plaster z jego oka -Wygląda w porządku. W końcu musisz mieć sprawne obojga oczu jeśli chcesz przeżyć - zaśmiała się chowając opatrunek do kieszeni. Poszła w kierunku śmietnika i wyrzuciła go. Drużyna została zrzucona w Mako-36 jak mówił kapitan i po chwili byli już na Sur’Kesh. W kilka chwil znaleźli się pod opustoszałą bazą, gdzie po raz ostatni był kontakt z salarianami. Opuściła pojazd i wraz z resztą ekipy ruszyli do środka. Minęło kilkanaście minut i w końcu znaleźli czterech spośród sześciu osób salariańskiego oddziału. Lekarka zauważyła krew, która prowadziła do wyrwy w budynku. Ktoś się na nią tam czaił, ale nie mogła być tego w stu procentach pewna. Nagle usłyszała jakiś głos, który był wydobywany przez radio. Aż odwróciła się w stronę urządzenia.
  8. Fabienne Fusion -A dlaczego bym nie miała cię widzieć? Przecież stoisz przede mną… - powiedziała i dokończyła w myślach, ...chyba, że o czymś nie wiem. -Nic ci nie zrobię. Naprawdę, uwierz mi. Pogadajmy - powiedziała próbując uspokoić małą. Aż takie przerażenie budziła w małych dziewczynkach. Fabi powoli podeszła do niej by pozbierać owoce i wręczyć dziewczynce.
  9. Fabienne Fusion Fabienne mijała kolejne domy jakby nigdy nic. Nagle docierając do polnej drogi. Pewnie jakiś park albo co - pomyślała idąc dalej przed siebie. -Cały dzień w szkole pójdzie na marne, ale Broklyn sobie sama nie poradzi. Lepiej spędzić czas tak niż na nudnych lekcjach, i tak trochę się zaniedbałam jeśli chodzi o trening na WF-ie - powiedziała do siebie dziewczyna oglądając się po sobie. Szła beztrosko polną drogą, aż zobaczyła to pięknie mieniące się złotem drzewo i kątem oka ujrzała trochę młodszą od siebie dziewczynkę, która zbierała owoce. Ich spojrzenia się spotkały. -Czekaj nic ci nie zrobię - powiedziała na start Fusion. Miała nadzieję, że dziewczynka jej posłucha.
  10. Tori T'mequa Operacja na oku Mike’a trwała trochę, bo prawie sześć godzin, ale w końcu się udało i Mike mógł mieć na razie opatrunek na oku, zanim rana się zabliźni. W końcu przyszedł czas na drugie spotkanie z kapitanem “Alby”. Wszyscy zebrali się punktualnie i na nikogo nie trzeba było czekać. Hm Sur’kesh. Słyszałam o tej planecie, ale jeszcze nigdy tam nie byłam - pomyślała lekarka. Wiedziała tylko, że tam mieszkają salarianie. YAHGA!? Przecież to jest wielkie. W sumie nas jest sześciu, więc sobie poradzimy - pomyślała, bo kto wie co by pomyśleli sobie inni jakby to powiedziała na głos. -Wiem pi razy drzwi jak one wyglądają, za to mam pytanie. Co to jest za skrót OZS? - zapytała asari. Chciała dodać “i dlaczego i szukamy”, ale ugryzła się w język.
  11. Fabienne Fusion Zachowanie starszej kobiety było conajmniej dziwne, albo po prostu nienormalne jak to w całej tej szkole. Powtarzała sobie jedno zdanie jak mantrę. Potem wysiadła jakby nigdy nic. Dziwne - pomyślała czarownica. Może to były tylko jej przewidzenia. Autobus się w końcu zatrzymał i Fabienne opuściła pojazd. Zauważyła, iż znajduje się na jakimś zapomnianym przez świat osiedlu. Przynajmniej tak jej się wydawało sądząc po ludziach bezdomnych i pijaczkach tu i tam. Były dwie drogi, ścieżki prowadzące, gdzieś. Tylko jedna jak się wydaje była dobra, więc poszła drogą, która prowadziła do pola graniczącego z lasem. Ta ścieżka wydawała jej się bardziej bezpieczna niż ta “mniej uczęszczana”.
  12. Przepraszam za przestój. To ostatni raz. Nie mam pomysłu na posta. Mógłbym napisać tylko jedno zdanie, ale to chyba nie oto chodzi. Za mało szczegółów mam by się zaczepić o jakiś większy wątek. Dlatego pauzuję tą kolejkę.
  13. Na pewno Ghost Rider, jakaś kulka światła i Beerus z Dragon Balla
  14. Tori T'mequa Co ja będę robić przez sześć godzin - pomyślała Asari, ale sobie przypomniała, że nim zabrał głos kapitan, to ktoś jej poszukiwał, albo czegoś od niej chciał, więc poszukała go wzrokiem, by sam się domyślił, że o niego może chodzić. Wstała z miejsca i ruszyła do przydzielonej przez Dive kajuty. Niezła miejscówka nie ma co, ale ładnie urządzone - pomyślała przeczesując dłonią łóżko dla pacjentów. Miała też swoje biurko plus krzesła i komputer, gdzieś obok leżał datapad. Usiadła na jednym z trzech łóżek jakim dysponowała “Alba” w sektorze medycznym.
  15. Fabienne Fusion -To nic takiego. Szkolne zmartwienia - powiedziała Fabi i wymigała się jakoś od prawdziwej odpowiedzi. No przecież nie powie prawdy, że szuka koleżanki, którą porwały upiory. Dopiero by ją wysłali do wariatkowa. Wiedziała, że teraz będzie szkolny przystanek tylko biła się z myślami czy zostać w szkole czy ruszyć dalej. Pojadę po nią - pomyślała. Drzwi się zamknęły, autobus ruszył mijając szkołę. Obym tego nie żałowała - przez myśl przeszło dziewczynie patrząc na oddalającą się w tylnym oknie szkołę.