smok burzy

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    980
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

O smok burzy

  • Ranga
    Zabójca Gigantów
  • Urodziny 09.08.1999

Previous Fields

  • Systemy RPG Fantasty Postapokaliptycze

Profile Information

  • Gender Male
  • Location kiełczówek
  • Interests łucznictwo czytanie RPG pisanie

Ostatnie wizyty

849 wyświetleń profilu
  1. Wszyscy Kiedy wszyscy się przygotowali do drogi brama osady powoli się otworzyła a wam zostało jedynie ruszyć przed siebie. Las przez który zliście był cichy i spokojny chłodne jesienne powietrze muskało wasze płaszcza a szum liści zdawał się kontrastować z celem tej wyprawy. Po chwili Gordryk zwrócił się do reszty -To kto dowodzi ?
  2. Grodryk -Hmm 17 i to mię nie pokoi ledwo kfalifikuje się na tą udział a już takie rzeczy jej w głowie. Odparłem zamyślony Jednak czas naglił nie było czasu na wachanie Słysząc kwestę Belula uśmiechnąłem się lekko po czym odparłem -Ta tylko że teraz naprawdę idziemy za mur... Lucja -Może i jestem najmłodsza ale również mam doświadczenie w radzeniu sobie z niebezpieczeństwem w końcu występowałam na dworze. Jakoś nie widziałam powodów aby martwić się na zapas odzyskamy te dokumenty i zostaniemy bechterami osady a arystokracja będzie mogła mi fiknąć Wszyscy Przybyli ludzie z zaopatrzeniem dało się w nim dostrzeć trochę jedzenia wody jaki i pochodnie czy drewno i medykamenty. -To wszystko na co stać naszą osadę odparła chłopka wręczając wam tobołki czuliście że oto zbliża się godzina wymarszu
  3. Gordryk -A czemu się zapisałem ? Odparłem bez emocjonalnie Co jej wo gule strzeliło do głowy z tym bochaterowaniem ? Zapytałem patrząc na Lucję. Po chwili zauważyłem Beulla zbliżającego się do nas nawet się uśmiechnołem Lucja Na widok ostaniego członka drużyny niemal podskoczyłam to była nasza godzina -Jak sądzicie co nasz czeka ? zapytałam reszty
  4. Sadomir Lucja i Gordryk Miejsce zbiórki było przed bramą zebrał się tam nawet niewielki tłum gotów pożegnać nowych ochotników uwadze strażnika nie uszedł fakt że robiono zakłady kto wróci a kto nie o dziwo sam strażnik miał wysokie noty. Jak sądzisz co nasz czeka? Zagadał Sadomira Gordryk Beull Mięso powoli się piekło a godzina wyprawy się zbliżała Trzeba było się zmierzyć ze swoimi decyzjami słusznymi czy też nie .
  5. Wszyscy Dzień powoli mijał a godzina wyprawy zbliżała się z każdą chwilą I każdy kto się zapisał zdawał sobie z tego sprawę , Sadomir Lucja z początku spojrzała na ciebie zakłopotana po czym odparła -Spokojnie Sad traktuję to poważnie przecież taka okazja trafia się tylko raz w życiu. I tak gdybyś musiał w dzień w dzień męczyć się z mieszkańcami dworu też chciał byś się urwać. Reszta warty minęła bez większych problemów jednak dało się wyczuć pewne podekscytowanie wyprawą Beul Polowanie minęło bez większych przygód udało ci się nawet uopować parę królików. Jednak upływający czas powoli zmuszał cię do powrotu
  6. Beul Strażnik spojrzał na ciebie z powagą po czym odparł szybkie Idź. Sadomir i Lucja Tłum zaczną się rozchodzić tracą zainteresowanie nowymi ochotnikami zanim jednak ostatni człowiek udał się zając swoimi Przed oblicze króla wkroczył młody strażnik miejski był wyposarzony sobie standardową zbroję oraz lekką tarczę i włócznie spojrzał on na waszą dwójkę po czym odparł -Ja też się zgłaszam . Ezakel obdarzył go tylko przelotnym spojrzeniem po czym skinieniem głowy nakazał się podpisać .
  7. Grodryk Udałem się w kierunku domu aby przygotować się na tą wyprawę nie wierzyłem w to co właśnie się dzieje ale musiałem jakoś to przeżyć. Udałem się do swojego domu nie wiedziałem nawet czy do niego wrócę czy Lucji będzie to dane starałem się o tym nie myśleć .Co jej strzeliło do głowy aby się zapisać nie widziała naszego cmentarza ? Lujca Ja również zostałam na rynku co jak co ale zanosiło się ciekawie wreszcie czeka mnie jakaś odmiana. -Jak sądzisz co jest tam dalej za murem. Zapytałam trochę podekscytowana Sadomira. I ważniejsze będą pisać pieśni o tej wyprawie ? Sczerze nie mogłam się doczekać wyprawy to była moja chwilia koniec męczenia się ze szlachtą oraz duchowieństwem witaj przygodo i chwało !
  8. Wszyscy Kapłan mruknoł coś pod nosem po czym wrócił do tłumu sytuacja puki co się normowała jednak nie wiadomo jak długo miało tak zostać. Przez chwilę panowała nie zmącona cisza a ludzie wpatrywali się w was z mieszanką różnorakich emocji od nadziei po zrezygnowanie. Ciszę przerwał dopiero głos Ezekiela -Ktoś jeszcze się zgłasza ?
  9. Lucja -Sama chiałam to powiedzieć Hahaha. Miałam ochotę zagrać jakąś melodię na lutni jednak stwierdziłam że nie ma co strzępić strun . Beul Przez chwilę głos kapłana zrobił się lodowaty a ten odarł -Słuchaj no może i nie wiesz ale znam ludzi w inkwizycji którzy chętnie sprawdzą zarówno ciebie jak i twoją koleżankę. Ale oczywiście nie praktykuje pan zakazanych sztuk ani nie bluźni a to był tylko wybuch. Sadomir Patrzyłeś na całe zjście z góry na twoje szczęscie ominą cię gniew kapłana. Jadnak z doświadczenia wiedziałeś że jeśli mówi prawdę to mogą być z tego niezłe kłopoty Inkwizycja słynęła s okrucieństwa jak i nadużywania władzy wszystko aby utrzymać siły spaczenia poza murami osad w praktyce oznaczało to że w ,,Ważniejszych '' spawarkach potrafiono przymknąć oko na tortury brak silnych dowodów czy podobno nawet ich fałszowanie. Gordryk Stałem przerażony lekkomyślną moich towarzyszy. Takie słowa do kapłana? Modliłem się w duchu aby nie wyszło z tego nic nieprzyjemnego
  10. Wszyscy Z początku zapanowała jedynie chwilowa cisza jednak po chwili z tłumu wyłonił niski pulchny mężczyzna po jego białej pozłacanej todze można było rozpoznać wysoką pozycję w kapłaństwie. Jego głos był opanowany jednak dało się w nim wyczuć dozę gniewu. -Nie możemy tolerować takich bluźnierstw jak te z festiwalu dlatego w imieniu błękitnego płomienia żądam ukarania tej dziewczyny.
  11. Wszyscy Ezekiel odpowiedział -Jak już mówiłem ruszycie kiedy uznacie to za stosowne. Jednak chciał bym abyście byli gotowi najpóźniej jutro o świcie . Jego chłodną wypowiedz przerwał nagły okrzyki -Na pręgierz z dziewczyną nie na wyprawę ! -Niech idzie może w końcu trafi kosa na kamień
  12. Gordryk Spojrzałem to na dokumenty to na Lucję po czym odparłem -Aaa co mie tam. Podpisałem dokument. Mimo że pióro wydawało się ważyć kilka kilogramów. W między czasie zastanawiałem się co cholery skłoniło ją do ruszenia na tak niebezpieczniejszą wyprawę. Wszyscy Po złożeniu podpisów Ezekiel odparł chłodno -Wyruszycie kiedy uznacie to za stosowne dostaniecie też swój przydział zapatrzenia.
  13. Gordryk Spojrzałem na swojego przyjaciela po czym odarłem.Cicho -To chyba jakiś żart? Nie mając jednak innego udałem się w kierunku skryby. Lucja Zapisanie swojego imienia zajęło mi trochę czasu co jakiś czas musiałam też pytać skrybę jak stawiać daną literę. Był on już nieco poirytowany i prawie doszło do tego że podpis został złożony za mnie. Wszyscy Kiedy Lucja w końcu skończyła składać podpis dokumenty powędrowały w waszą stronę . Napierw do Sadomira potem do Beulla a na koniec do Gordryka
  14. Wszyscy Ezekiel spojrzał na wszą trójkę z pewną dozą nie pewności. Po czym odparł -Skryba da wam dokumenty do podpisana mam nadzieję że jesteście pismieni . W tym samym momencie przed oblicze Lorda wpadł rozwścieczony Gordryk. -LUCJO nie zgadzam się ! Krzyknął rozwścieczony jednak Lucja obdarowała go tylko przelotnym spojrzeniem. Po czym zaczęła swoje próby z podpisem.
  15. Beull Ezekiel spojrzał na ciebie lodowato po czym odparł lekko uniesiony -Lepiej dla ciebie abyś odnosił się do mnie z należytym mi szacunkiem. Jeśli chcesz dostać drewno na tą wyprawę. Jeszcze przez chwilę mierzył cię wzrokiem po czym wrzucił się do Lucji Lucja Jesteś pewna swojej kandydatury ledwo wpisujesz się w wiek ? Zapytał Lord ? patrzył na mnie jak na wariatkę Tak. odparłam po chwili od lat dusiłam się na tym dworze nie mogąc nawet porządnie zarobić ta wyprawa nawet jeśli wiązała się z niebespieczeńsiwem była w końcu moją szansą aby pokazać co potrafię. I zyskać w oczach brata. Sadomir Władca Potraktował cię chyba najlepiej w jego głosie dało się wyczuć nawet ciepło -Podejdź strażniku cieszę się że nie muszę posyłać na tą wyprawę samych... Nie do kończył za to ty zauważyłeś że ktoś próbuje się przedrzeć przez tłum i jest wyjątkowo wkurzony... słowa co za idiotka i znajomy głos raczej utwierdzały cię że to twój dobry znajomy.