PoloxDisc

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    112
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O PoloxDisc

  • Ranga
    Erpegowy nowicjusz

Ostatnie wizyty

322 wyświetleń profilu
  1. Mike Rain Gdyby chcieli nas zabić, to już dawno by to zrobili. Wolałbym rozwiązać, to drogą pokojową, o ile nas dowódca również chce postąpić tak samo. Zresztą, zaraz się dowiemy. - Użyłem mocy kamuflażu i wyszedłem z pojazdu. Zostawiłem otwarte przejście, nie zamykałem go za sobą. Poszedłem po cichu do Danny'ego i spytałem się go cicho. Tu Mike, najemnik. Postaraj się mrugnąć dwa razy lewym okiem jeśli zgadasz się na ich warunki lub mrugnij dwa razy prawym okiem jeśli mamy ich zabić albo jeszcze mrugnij raz jednym, a raz prawym okiem jeśli chcesz czekać na rozwój sytuacji. Ewentualnie możesz cicho powiedzieć, ale najpewniej się zorientują. Uważnie przyglądnąłem się co zrobił Foster lub uważnie słuchałem co powiedział. Niezależenie od odpowiedzi przekazałem odpowiedź całej drużynie. Następnie ukryłem się w pobliżu, jeśli było gdzie. Wycelowałem w głowę z siekacza w człowieka z cieniu i jeśli Foster kazał zaatakować, to starałem się go zastrzelić. W innych przypadkach oczekiwałem na rozwój wydarzeń lub jeśli nie miałem gdzie się ukryć to po prostu wróciłem do pojazdu.
  2. To samo co wyżej, tyle, że bez nieobecności.
  3. Mike Rain Chwila odpoczynku i znów ruszyliśmy do działania. Dla Mike taka chwila normalności wystarczyła, by nieco rozluźnić się od jego codziennych obowiązków. Mimo tego, że nie zdobył jakiś cennych informacji na zakupach, to był wdzięczny reszcie drużynie, że to oni załatwili informację. Jego dobry nastrój nie mógł trwać długo, gdyż szybko musiał się otrząsnąć widząc blokadę przed tunelem. Bez komplikacji nie mogło się obejść? Eh.. jak zwyklę. Westchnął wiedząc, że nic z tego dobrego nie wyjdzie. Nie pozostawał bierny, widząc co robią jego towarzysza i chwycił za pistolet, aby w razie kłopotów go szybko wyciągnąć. Na dodatek był przygotowany by użyć kamuflażu i zająć dla niego dogodną pozycję. Sam nic nie powiedział, jedynie nerwowo przyglądał się nieznajomym.
  4. Emm byłem przekonany, że wysłałem posta. Znowu się nie wysłało. Możliwe też, że ja zapomniałem nacisnąć magicznego przyciska submit
  5. Mike Rain Zadanie nie wydawało się trudny, można by nawet rzecz, że dla Mike było, to żmudną robotą. Niemniej wiedział jak ważna waga jest pokładana w tym zadaniu, a sam też nie przepadał za nieograniczoną adrenaliną, chodź zawsze bywają komplikację. Nieco zamyślony spoglądnąłem na turiana, który coś do mnie mówił. - Yhy.. no, no. - Spoglądałem się jeszcze chwilę na niego, po czym się otrząsnąłem. - Przepraszam za to. Tak, poszukuję broni. Pokaż co masz do zaoferowania. Gdyby ludzie wierzyli w te puste słowa jak "przyzwoita cena". Ile razy tak mawiają kupcy? Podarowali by sobie bezsensowne gadanie i przeszli do konkretów. Ja nie zamierzam spędzić razem z nim cały dzień na wysłuchiwaniu jego obfitej oferty.
  6. Wybaczcie, że nic nie napisałem i nic nie napiszę, ale do końca tygodnia jestem nieosiągalny. Zmuszony jestem przespać.
  7. A mi od dłuższego czasu działa avatar Danny'ego. Co do @Dziubasinsky, to chciałbym pomóc, ale nic nie wiem. Ja tutaj praktycznie nikogo nie znam na strefie, to jest moja druga sesja.
  8. Mike Rain Mike postanowił się nie udzielać, a pozwolić jego towarzyszom działać. Oparł się o ścianę i uważnie przysłuchiwał się słowom yagha, przynajmniej próbował. Było mu ciężko, gdyż ta scena przypomniała mu o tym jak stracił swoje oko i nie tylko. Kapitan nieco uspokoił go, kiedy wspomniał o środkach werbalnych, ale mimo tego nie do końca wierzył, że tak będzie do końca. Dlatego zdenerwowanie obserwował ruchy swoich towarzyszy, a sam zaś nie robił niczego oprócz stania i wpatrywania się. Niech to, muszę się uspokoić. Z takiego błahego powodu się denerwuję, kiedy przez tyle już przeszedłem. Przesłuchanie nie powinno być długie, więc pewnie szybko się z tym uwiniemy.
  9. Czyli wina leży po mojej stronie, meh znowu trzeba będzie czyścić przeglądarkę. Przepraszam za kłopot.
  10. @Egzio Wgraj sobie na nowo avatar twojej postaci, chyba ci host nawalił. Polecam Ci stronkę tinypic, naprawdę mocno trzyma.
  11. Mike Rain Mike wpatrywał się w nieznajomą osobę, ale ciężko było ją skądś skojarzyć jedynie po samym uniformie. Gest ręki mu się nie spodobał, uznał je za szyderstwo. Nerwowo trzymał karabin wpatrując się w nieznaną osobę. Aż zaczął chodzić nerwowo w tą i z powrotem. Cholera! Jak ta bezradność mnie wkurza! Znów to samo uczucie, którego nie czułem już w zasadzie od dawna. Oby się nie powtórzyło. Nieco się uspakajając Mike odpowiedział bez zastanowienia kapitanowi. - Nie ma sensu zgadywać, nie mamy kompletnie żadnych tropów by kogokolwiek podejrzewać. Sądzę, że obecne domysły będą zbędne kapitanie.
  12. Mike Rain Mike westchnął. Szykowała się kolejna robota, a on wcale nie miał ochoty za nią się zabierać. Cholera! Zawsze muszą być komplikację! Nie ma czasu, musimy ich złapać jak najszybciej i oby obeszło się bez zabijania. Snajper nie był zbytnio zadowolony komplikacji jakie wystąpiły, był wręcz zdenerwowany. Tym bardziej, że wątpił w przypadkowy atak i wiedział, że nic z tego dobrego nie wyniknie. Niepotrzebnych ofiar zawsze jest za dużo, ale nie możemy przez całe życie ze sobą walczyć. Mike wyruszył wedle rozkazu.
  13. Mike Rain Mike zignorował rozmowę pozostałych i nie tracąc czasu ustawił się przy najbliższej osłonie przygotowując się do dogodnego strzału. Teraz tylko wyczekiwał na możliwość oddania strzału. Atakują akurat w tym momencie? W momencie, kiedy przechwyciliśmy yagha? Wątpię, żeby był to przypadek, coś musi być na rzeczy. Najemnik poczuł się nieco sfrustrowany i zaniepokojony. Niby mamy tutaj dość dobrą drużynę, ale nie wiadomo czego można było się spodziewać po wrogu, szczególnie po jego śmiałym ataku wroga. MIke uważał, że to nie zbieg okoliczności sprowadził nieznany statek, lecz przechwycenie yagha odegrało w tym kluczową rolę.
  14. SadomirTo mogą być tylko złudzenia, ale jeśli nie? Jeśli złudzenie okaże się prawdziwe to możemy zostać pożarci przez nieostrożność. Lepiej nie ryzykować. Z wyciągniętą kuszą, wycelowaną w stronę gdzie ostatnio słyszałem wycie wilka powoli cofałem się do tyłu w stronę ogniska. Szedłem powoli by nie ryzykować niepotrzebnego upadku. Jeśli dotarłem, to powiedziałem do reszty. - Słyszałem wilka, prawdopodobnie to może być stado. Lepiej nie ryzykujmy.
  15. Przesypiam. Po prostu moja postać nie widzi sensu w odzywaniu się.