Araven

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    45
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Araven

  1. Ot wojna i żołnierskie zabawy. Najemniki i wszelakie żołdactwo okrutne bywa. Nad słabszymi znęcać się lubi. Za nic życie ludzkie ma. Palić, gwałcić i zabijać to lubię. Złemu służą nie Bogu. Ale często takie okrucieństwa w imię Boże czynią. Sam mam sporo na sumieniu, ale teraz lepszym się staram, być... No nic wybaczcie że na głos myślę. Dobrze Sambor prawisz podjedziem z końmi do granicy drzew Ty zaś zwiad uczynisz, widzę że jako duch po lesie śmigasz. Znikać potrafisz jakoby w lesie urodzony. My zaś z Delionem koni popilnujemy. Baczyć musimy by nas we śnie nie ubito i koni nam nie skradziono. Głód panuje a konie w cenie. Jan kuszę ładuje tak na wszelki wypadek. Czujnie patrzy i nasłuchuje pozornie jeno zmęczenie udając. Powyższe słowa do towarzyszy Jan cicho wypowiada i po polsku.
  2. Dobrze prawicie młodziankowie. Za daleko w las nie zapadniemy. Delionie jako i Ty Samborze radę ode mnie przyjmijcie jako starszego któren mógłby ojcem dla Was być. Nie sądźcie pochopnie na przyszłość i śmiercią wobec bliźnich nie szafujcie bez potrzeby. Cesarscy pytać nas będą kto my zacz i pewnie i podejrzewać mogą. Tedy sie trzymajmy tego co ustaliliśmy my tu przybyli walczyć za Cesarza i Papieża z heretykami znaczy z husytami. Na zbawienie i łupy licząc.Tedy Samborze poszukaj nam miejsca na obóz podjedziemy jeszcze nieco traktem a potem obóz rozbić nam przyjdzie.
  3. Obaczym te zgliszcza Samborze. Ale skoro tak to przyjdzie nam w lesie zanocować. Musimy się nieco od traktu oddalić i miejsce na obóz znaleźć póki całkiem ciemno się nie zrobi. Ty mi Samborze na obytego z puszcza wyglądasz i mnie ona nieobca. Ale tyś młodszy, oczy masz lepsze. Poszukasz nam miejsca na obóz po tym jak zgliszcza obejrzymy? Obcym znaczy cesarskim mówmy że spotkaliśmy się niedawno i do krzyżowców przystać chcemy. Tedy niewiele o sobie wiemy. A razem wędrujem jako Polaki. Co o tym myślicie? Jan stara się ocenić ile czasu mamy nim noc zapadnie.
  4. - Dobrze, macie tu nieco jadła jakem obiecał teraz stąd odejdźcie i jakom wcześniej prawił nie próbujcie nikogo napadać bo życiem to przypłacicie. A rzeknijcie jeszcze gdzie tu jakowyś zajazd albo gospoda w której bezpiecznie noc spędzić można? Jan daje im nieco jadł by dla kilku osób starczyło choć na jeden posiłek. Po odejściu chłopów mówię: - Kompani czas nam o spoczynku na noc myśleć, rano dalej ruszym. Niezależnie gdzie zanocujemy warty trzymać będziemy. Ja najstarszy to pierwszą wartę biorę.
  5. Moja oferta aktualna nadal, powiecie coś ciekawego to dostaniecie nieco jadła.
  6. Bierzcie grosze jako Wam dałem krzywda Was nie spotka od nas jako rzekłem, ten młodzik z mieczem nader wyrywny jest. Ci których widzieliście to był lud zbrojny? Coś słyszeliście komu służą cesarzowi czy innym panom? Pewnikiem coś gadali tak idąc a Wy mogliście sporo słyszeć. Pomyślcie i gadajcie co tam widzieliście dokładniej. Jak powiecie co tam jeszcze ciekawego widzieliście dam Wam trochę jedzenia. A wkrótce bramy Ceskiego Brodu otworzą to coś tam w jatkach i u piekarza kupicie.
  7. Milcz Delionie Ty się mienisz rycerzem ? Chcesz grabić i zastraszać głodnych chłopów? Podobno kodeksu rycerskiego przestrzegacie? Kto Ci pas rycerski dał i za co? Jako zbój sobie poczynasz. Ja z ludu pochodzę drwalem byłem za młodu, teraz zamiast drzew łby ścinam. Bacz bym Twego z ramion nie zdjął. Wy zaś chłopi macie tu 5 praskich groszy to prawie wszystko co mam, kupcie sobie i rodzinom coś do zjedzenia i nie próbujcie więcej nikogo napadać bo tu Was ktosik ubije. Ty Samborze takoż chcesz ograbiać tych głodnych buedakó z zawszonych koszul i obeszczanych portek?
  8. Wstrzymaj się to zawsze zdążysz uczynić Delionie, na bok nieco odjedź byśmy w kupie nie stali. Około 6 metrów przed nami każę oprychowi stanąć. Czujny jestem czy aby z chaszczy coś nam nie zagraża. Wypatruję czy to zwykły chłop czy raczej żołdak albo dezerter. Stój bratku i gadaj prawdę, chłopi wy czy grasanci alibo i kto inszy?
  9. Za blisko bratku nie podchodź, a co Ty tak do tyłu zerkasz, nie ma Was tam aby więcej? Nie łżyj mi tu tylko. Jak o Nas idzie to źle trafiliści, my biedni i takoż głodni. Bić się jednakowoż umiemy niezgorzej. napadanie Nas zaiste durnowaty to pomysł. Łup niewielki a straty takoż w ludziach można znaczne ponieść
  10. - Mnie takoż zajedno kogo z kuszy ustrzelę a ja od maleńkości z konia strzelam. Chodź tu jako rzekłem obwiesiu pogadamy i pójdziesz do domu, Ty Delion rozgladaj się czujnie.
  11. Poczta gmail blokuje takie pliki nie masz konta na onet albo gdzieś podobnie. Edit fajnie że wreszcie generator dotarł. Poszleli na punkcie tego bezpieczeństwa. Niedługo nic wysłać nie będzie można.:)
  12. Mam info, ze nie doszło. Napisz do mnie z maila swojego na araveno@vp.pl to odpiszę i wyślę generator.
  13. Poszło na maila. Odpalasz generator wybierasz zakładkę stopnie i masz symulację 1 rzutu 4 kośćmi Fate. Ilośc serii tez można ustawić pzrydatna rzecz w walce np.
  14. MG podaj mi smsem swój mail to Ci ten generator podeślę.
  15. Dobra robota Samborze, jam ich nie wypatrzył. Do chłopa zaś mówię: Choć no tu samojeden nim ja Cię z kuszy ustrzelę alibo ten młodzian ze swego łuku. Mówię to po czesku sam swoją konną kuszę ładując, co przy mojej sile i wprawie ręcznie robię bez użycia haka. Chcę go jedynie wypytać. Nie wjeżdżam w krzaki czekam czy sam przyjdzie.
  16. Mój wynik kośćmi Fate to 0. Test powinien być chyba 4k3 minus 8 jak 3k6 symuluje rzut Fate? Ew. 4k6 może symulować rzut Fate 1 i 2 na k6 to -1, 3 i 4 ka k6 to 0 a 5 i 6 na k6 to +1 i tak 4k6 zastępuje kości Fate ale to wymaga nieco wprawy w zliczaniu.
  17. A mogę rzucać swoimi kośćmi Fate?
  18. - Obecnie ja walczę dla Ciebie jako rycerza, Ty zaś jesteś młodym pełnym wiary katolikiem i pragniesz walczyć z heretykami. Płacisz dobrze, mnie tylko to interesuje. Heretyków nienawidzę jako i Ty. Taki jest plan mój i propozycja. Im prostszy tym lepszy. Spotkaliśmy się na Śląsku, stamtąd ruszyłem z Tobą. do Czech by z heretykami walczyć. Tako i nasz łucznik podobnie. Proponuję jak wyżej.
  19. - Coście tak zaniemówili młodziankowie? Po mojemu jeno jako najemnicy szanse mamy, ale też niewielkie. W czasie wojny jeno ludzie miecza i topora w cenie są. Chyba że mnie przekonacie do czegoś innego...
  20. - Rzemieślnicy? Pijany jesteś czy do cna zdurniałeś? Kto uwierzy ???, pas rycerski nosisz a rzemieślnika chcesz udawać? Jeszcze z Pragi, stolicy Husytów. Toż by nas na dzień dobry papiescy obwiesili jako szpiegów. Jako zbrojni wystąpić musimy, innych się nie szanuje, zwłaszcza w czas wojny. A Ty Samborze co myślisz o udawaniu rzemieślników? Ja nader dyplomatycznie rzekłem co o tym myślę.
  21. - Dobrze prawisz Samborze, żadnych polowań oczywista rzecz. Nam ninie trzeba jak najmniej uwagi na siebie zwracać. Ale dla obcych trza mieć jakowąś historyję. Delion będzie naszym panem jako człek rycerskiego stanu, ja zaś jego pocztowym alibo przybocznym, podobnie jak Ty Samborze? Chyba że macie inne pomysły?
  22. - Delionie, mnie chodziło o to, że do osady trakt nas zaprowadzi, to jasne, po kilku godzinach tam dotrzemy. Ale nim tam wjedziemy trzeba się w niej dyskretnie rozejrzeć, jako i w jej okolicy. Czy aby tam jakowychś zbójów, albo cesarskich niedobitków nie ma. Takowy zwiad miałem na myśli. I mnie puszcza i polowanie nie obce, takoż na zwierzynę jako i na ludzi.
  23. Jan wielokrotnie widział już podobne obrazy. Wojna miała wiele oblicz. Za murami Pragi wodzowie Sierotek jakoś trzymali wszytko w ryzach. Poza nimi panowało bezprawie, tym większe nim dalej od murów. - Ot temu tutaj rycerzowi się jak widać nie powiodło się , sławy nie zdobył, zbawienia chyba nie dostąpił i spłonął w ogniu, co prawda nie piekielnym, ale przez ludzi uczynionym. Baczmy młodziankowie byśmy sami tak jak ten tutaj nie skończyli. Na zwiadzie któryś z Was się zna? Może by drogę przepatrywał. Może nie tu pod samą Pragą jeszcze ale nieco dalej, to czujnymi być musimy. Zwłaszcza trzeba się po mojemu przyjrzeć osadzie w której noc spędzimy. A rano dalej ku Kolinowi ruszyć nam trzeba.
  24. Ok, zedytowałem. Niezły czad trzech nieznajomych na samobójczej misji.
  25. Jan gładzi chrapy konia. Wsiada na niego. No druhowie czas nam ruszać, poznać się musimy w drodze, tu czasu nie było. Życia nasze od siebie wzajemnie zależą a niewiele o sobie wiemy. Niedobra to wróżba. W najbliższej wsi kupię nieco łakoci dla konia. Jabłek, marchewek itp.