SzafirowaNoc

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    65
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

6 obserwujących

O SzafirowaNoc

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny
  • Urodziny Grudzień 2

Profile Information

  • Gender

Previous Fields

  • GaduGadu 61602963

Ostatnie wizyty

166 wyświetleń profilu
  1. Anaid Saylesiss Przez większość czasu po prostu słuchała, zastanawiała się. Miała swój wiek, pewnie przeżyła więcej niż ktokolwiek na tym statku. Nie zdążyła porozmawiać z kobietą, która zaczepiła ją. Szczerze mówiąc, nie kojarzyła jej. Wiele osób na Ziemi uratowała. Wielu pomogła. Przez taką tragedię ciężko jest skupić się na twarzy tylko jednej osoby. Po pojawieniu się tysiąca pytań, ona po prostu odpuściła. Znając życie ktoś zada te pytanie, uzyska na nie odpowiedź bez konieczności korzystania ze strun głosowych. Po co potęgować pytania? -Anaid albo Egzekutorka. - odparła chłodno. Prawie każdy wiedział co oznacza owa "Egzekutorka". Wśród asari zawsze budziły lęk. Bo każda jest taka sama - bezwzględna, skupiona na zadaniu i uparta.
  2. Anaid Saylesiss Po tylu setkach lat, które uciekały przez palce niczym piasek z pustyni.. Ona zastanawiała się nad swoją własną rodziną. Swoimi córkami, które były pozostawione teraz gdzieś tam na pastwę losu Galaktyki. Jakiż przykład mogę dawać swoim podopiecznym, które niegdyś szkoliłam? Za jaką Matronę będą mnie mieć? Upadek Thessi i walka z Żniwiarzami? Kto by się tego spodziewał, kiedy zaczynałam mieć znaczenie jako Egzekutorka, siejąca postrach u Ardat-Yakshi czy przestępców, najemników? Tyle lat.. I co Asari pozostawią po sobie? Z zamysłu wyrwał ją głos salarianina. Spojrzała na niego, jakże chłodnym wzrokiem. Bo przecież taka była, siejąca postrach i chłodna Egzekutorka.. A może na starość trochę współczucia wkradło się w jej serce? Nie mogła sobie przypomnieć twarzy obcego. Nie odezwała się nawet słowem. Nie miała nic do powiedzenia, więc po co strzępić swe struny głosowe? Czas. Jedyna miara, która nie ma litości. Nie da się zatrzymać, ni cofnąć. Przelatuje przez palce jak piasek, jak gruzy pozostawione przez wojnę.
  3. Lydia Simmons Spojrzała na Harrisa i zrozumiała, co ma na myśli. Do Mer skinęła głową oraz uśmiechnęła się. -Miejmy to wszystko już za sobą.
  4. Ja najmocniej przepraszam.. nie wiem kto układał plan na studia ale mam taki cudowny, że praktycznie codziennie kończę o 21... Po prostu CUDOWNIE..
  5. Lydia Simmons Po cichu ruszyła za Harrisem, aby dogonić go za chwilę. Z początku nie wiedziała, jak ma zacząć rozmowę. -Jak to wszystko widzisz? Co jeśli coś pójdzie nie tak?
  6. Lydia Simmons
  7. Lydia Simmons
  8. Lydia Simmons
  9. Nie mogłam odpisać bo przeprowadzałam się. Nie mogę też zawsze poinformować, jeśli nie mam czasu. Staram się odpisać wtedy, kiedy znajduję chwilę...
  10. Lydia Simmons
  11. Lydia Simmons
  12. Par spokojnie, o tobie przynajmniej nikt nie zapomniał! ( A tak właściwie to o Kitsune)
  13. Lydia Simmons Pozbierała pośpiesznie swoje notatki i wyszła z gabinetu. Zamyślona udała się w miejsce spotkania, gdzie czekała już zacna ekipa. Skinęła głową na przywitanie. Czekała cierpliwie na rozwój wydarzeń. Spokojnie zastanawiała się nad wszystkim, analizowała wszystko.
  14. Lydia Simmons Zastanowiła się. -Uczucie chłodu... Hmm... To dość ciekawe.. Zazwyczaj są to bóle głowy z tego, co mi wiadomo. Interesujące.. Siedziała zamyślona przez długi czas. Jakby nawet parę minut. -Porozmawiamy jeszcze kiedyś. Dołącz do reszty Richard. Myślę, że zaraz zaczną się inne testy.