SzafirowaNoc

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    71
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

6 obserwujących

O SzafirowaNoc

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny
  • Urodziny Grudzień 2

Profile Information

  • Gender

Previous Fields

  • GaduGadu 61602963

Ostatnie wizyty

218 wyświetleń profilu
  1. Wybaczcie za mój późny odpis. Mam trochę na głowię, zdrowie nie jest rewelacyjne + cholerne zmęczenie przez mój obecny stan.
  2. Anaid Saylesiss Na wieść o bombie, która ponownie zaczęła odliczać, po prostu westchnęła. Mając tyle lat na karku.. no chyba nic jej już nie zdziwi. Dlaczego mnie to nie dziwi? Nigdy nic nie może być proste.. Zawsze coś się komplikuje i wybucha. Normalne przecież. Nie wyglądała na przerażoną, ni poruszoną tym faktem. Znajdzie osłonę tak, aby biotyczną sferą móc zasłonić jak największą liczbę osób z drużyny. Zawsze to coś, a cholera wie co salarianie zmajstrowali.
  3. Dzięki. Przyda się, szczególnie teraz.
  4. Przepraszam za zwłokę.. Coś mnie łamie, temperatura.. Niezbyt ciekawie się czuję.
  5. Anaid Saylesiss Sytuacja nie wyglądała najlepiej. OZS dostało nieźle w kość, ale jak na oko Egzekutorki.. nie było to typowe. Ktoś musiał ich dopaść. Salarianie zawsze mają plan zapasowy i tęgie łby, jeżeli coś poszło nie tak, to musieli być zaskoczeni. Czterech z sześciu.. Coś tutaj nie pasuje. Oni by raczej trzymali się razem.. chyba, że ktoś zdradził. Element zaskoczenia idealny, ale dlaczego dwóch pozostaje nadal zaginionych? Co kombinowało OZS?? Zerknęła na czerwoną kropkę, znajdującą się na plecach członka drużyny. -Zachować spokój. Ktoś nas obserwuje, a jak znam życie to snajperzy. Delikatnie odwróciła głowę, próbując wyłapać coś w otoczeniu.
  6. Anaid Saylesiss Czas upłynął szybko, niby sześć godzin.. a to trwało jak chwila. Czym jest sześć godzin na przestrzeni całego życia asari? Odprawa jak zawsze ją nużyła.. W prawdzie pracowała już w grupie, ale jak to Egzekutorki.. wolą pracować same. Nie lubiła niańczyć kogoś, kto nie potrafił użyć swoich zdolności. Walka ze Żniwiarzami była czymś innym.. To był prawdziwy wróg, a pomoc ofiarom była wpisana w wojnę. Zabijanie paskudnych pomiotów było o wiele ciekawsze, egzekwowanie prawa. Pytanie asari zdziwiło ją. -OZS, Oddział do Zadań Specjalnych jest salariańską organizacją wywiadowczą, najczęściej działającą z ramienia Rady Cytadeli. I często potrafią coś schrzanić. - mruknęła - Dlaczego mamy schwytać Yagha? Raczej nie jesteśmy tutaj po to by niańczyć OZS. I szczerze wątpię abyśmy byli po to. - dodała chłodnym tonem.
  7. Anaid Saylesiss Przez większość czasu po prostu słuchała, zastanawiała się. Miała swój wiek, pewnie przeżyła więcej niż ktokolwiek na tym statku. Nie zdążyła porozmawiać z kobietą, która zaczepiła ją. Szczerze mówiąc, nie kojarzyła jej. Wiele osób na Ziemi uratowała. Wielu pomogła. Przez taką tragedię ciężko jest skupić się na twarzy tylko jednej osoby. Po pojawieniu się tysiąca pytań, ona po prostu odpuściła. Znając życie ktoś zada te pytanie, uzyska na nie odpowiedź bez konieczności korzystania ze strun głosowych. Po co potęgować pytania? -Anaid albo Egzekutorka. - odparła chłodno. Prawie każdy wiedział co oznacza owa "Egzekutorka". Wśród asari zawsze budziły lęk. Bo każda jest taka sama - bezwzględna, skupiona na zadaniu i uparta.
  8. Anaid Saylesiss Po tylu setkach lat, które uciekały przez palce niczym piasek z pustyni.. Ona zastanawiała się nad swoją własną rodziną. Swoimi córkami, które były pozostawione teraz gdzieś tam na pastwę losu Galaktyki. Jakiż przykład mogę dawać swoim podopiecznym, które niegdyś szkoliłam? Za jaką Matronę będą mnie mieć? Upadek Thessi i walka z Żniwiarzami? Kto by się tego spodziewał, kiedy zaczynałam mieć znaczenie jako Egzekutorka, siejąca postrach u Ardat-Yakshi czy przestępców, najemników? Tyle lat.. I co Asari pozostawią po sobie? Z zamysłu wyrwał ją głos salarianina. Spojrzała na niego, jakże chłodnym wzrokiem. Bo przecież taka była, siejąca postrach i chłodna Egzekutorka.. A może na starość trochę współczucia wkradło się w jej serce? Nie mogła sobie przypomnieć twarzy obcego. Nie odezwała się nawet słowem. Nie miała nic do powiedzenia, więc po co strzępić swe struny głosowe? Czas. Jedyna miara, która nie ma litości. Nie da się zatrzymać, ni cofnąć. Przelatuje przez palce jak piasek, jak gruzy pozostawione przez wojnę.
  9. Lydia Simmons Spojrzała na Harrisa i zrozumiała, co ma na myśli. Do Mer skinęła głową oraz uśmiechnęła się. -Miejmy to wszystko już za sobą.
  10. Ja najmocniej przepraszam.. nie wiem kto układał plan na studia ale mam taki cudowny, że praktycznie codziennie kończę o 21... Po prostu CUDOWNIE..
  11. Lydia Simmons Po cichu ruszyła za Harrisem, aby dogonić go za chwilę. Z początku nie wiedziała, jak ma zacząć rozmowę. -Jak to wszystko widzisz? Co jeśli coś pójdzie nie tak?
  12. Lydia Simmons
  13. Lydia Simmons
  14. Lydia Simmons