Vadeanaine

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    1504
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

10 obserwujących

O Vadeanaine

Profile Information

  • Gender Not Telling

Previous Fields

  • GaduGadu 43598128

Ostatnie wizyty

601 wyświetleń profilu
  1. I tak pewniej chyba celować w głowę... ło matko...
  2. Ze szczerego serca... Może lepiej pozostawić bez komentarza
  3. Oj tam, oj tam. Maks ze swoim mechanicznym okiem wygląda całkiem kozacko Poza tym to ta jaśniejsza strona postępu, nie budząca wątpliwości natury moralnej
  4. Raczej ciężko podejrzewać te panie o taką fantazję, żeby się pojedynkowały o pana Chociaż ponoć i takie przypadki się zdarzały wśród dam
  5. Ha, to dopiero ciekawe jakby się dowiedziały
  6. Uh, Alva chyba póki co wolałaby nie pamiętać. Ale na pewno tego z pamięci nie da rady wymazać
  7. Nie wiadomo... ale można się obawiać jakiejś perfidnej zemsty
  8. Rany, świetne skojarzenie z kozackim posłańcem <3 I zawsze to lepiej Viola niż Gordon... A tak przy okazji niepokojące było to sformułowanie tyczące Alvy. Co najmniej tak, jakby Maks rezerwował dla siebie przywilej zabicia jej...kiedyś
  9. "chama w masce" - padłam Posłańcy zawsze mają najgorzej Może zatańczy z Violą
  10. Tak Teraz ma jeszcze wilka, nie tak łatwo o ten zawał ze strachu Edit. Za zgodą MG dopisałam niecne plany ataku na jednego z panów Masek do posta
  11. Ha, jakby wiedziała, że się napatoczy tak na całą czwórkę, to może pogadałaby dłużej z Violą A może jednak nie. Misja. Takie sprawy. Ryzyko zawodowe. Całe dorosłe życie Alva łazi w nieznane Dobrze, że nie ma co w testamencie zostawiać, bo nie spisany
  12. - Daleko w las nie ma co się zapuszczać, byleśmy byli niewidoczni z gościńca samemu mając na drogę z posterunku widoki. Nocą głos się niesie i stąpanie koni, a nawet ciężkich butów - zamyślił się nad czymś młodzieniec - Polscy najemnicy... To prawda, a zatem i najlepsze kłamstwo dla papieżników... A ty, Delionie, co myślisz? - nie sprecyzował czy chodzi o nocleg, cesarskich żołnierzy, spaloną karczmę czy zgoła coś jeszcze innego.
  13. Sambor patrzył za zbiegającymi chłopami z trudnym do rozszyfrowania wyrazem twarzy, jakby przybrał maskę murem odgradzającą go od całego świata. Takoż też ruszył dźgając konia piętami, a łuku na wszelki wypadek nie chowając już w łubie, lecz trzymając przed sobą na krawędzi siodła. Dopiero na propozycję wart skinął głową. - Tedy mi wypada ostatnia, przed świtem. Niech tak będzie. Obaczym te zgliszcza?
  14. Alva Lazarev To nie jest miejsce dla ciebie. W momencie zaskoczenia Alva, jeszcze szukająca w myślach najlepszych pytań i wymówek, po cichu licząca na odrzucenie ułożonej już za przykładem Violi propozycji tańca, skupiła się na powstrzymaniu tego jednego, zdradliwego odruchu obejrzenia się za siebie. Kiedy wszystkie, niekonkretne i tym bardziej osaczające obawy zmaterializowały się w postaci nagłego, obcesowego zaproszenia za kulisy, najwięcej sił kosztowało, aby wcale nie odwrócić się w stronę towarzyszy, których po drodze widziała jeszcze tańczących na parkiecie. Nawet muzyka pierwszego walca ucichła, jakby na podkreślenie końca, który nadszedł nie czekając aż przebrzmi początek. Alva poczuła ciężki, zimny uścisk palców lęku, zaciskających się na gardle, jednak tylko drgnęła, prostując się sztywno i utrzymując spojrzenie cały czas uparcie wpijające się w przywódcę czworga zamaskowanych. Dzięki temu uniknęła także gapienia się na pierwszego, Maskę-Strażnika Kotary. Przeczulone dzwonki instynktu, a może już paranoi, szeptały w umyśle w kółko,coraz głośniej jedno, natrętne jak stara katarynka pytanie, dopóki nie zmusiło ją ono do ponownego, właściwego skupienia. Dlaczego Maska Spod Kulis miałby ją ostrzegać? Dlaczego odezwał się do niej pierwszy, jakby ją znał, inaczej jednak, nie w ten sam sposób co jego... Przewodnik stada? Przestała się bać o siebie. Odzyskując zdolność chłodnego myślenia ani przez chwilę nie sądziła już, że przypadkiem chodzi im wyłącznie o nią. Była zbyt drobnym, zbyt mało znaczącym trybikiem w machinach cudzych intryg, aby unosić się egocentryzmem. Skąd więc ta pewność masek? Obserwowali? Nie... To niemożliwe, gdyby chodziło tylko o ten krótki czas spędzony w rezydencji lady Boyle. Wcześniej? Kiedy? Może coś było nie tak z zaproszeniem? Zaproszeniami?! Co z pozostałymi? Cokolwiek się tu właśnie działo, Alva nie miała już możliwości cofnąć się i ostrzec Kruki. Walczyć ze wszystkimi zamaskowanymi na raz też nie, zbyt wielu. Ani uciekać. Ponuro odnotowała, że w niepraktycznym balowym stroju skutecznie uciekać mogą najwyżej księżniczki z bzdurnych bajek. Czuła ciężar broni ukrytej w kaburze przymocowanej tuż nad kolanem... I również w tej chwili bezużytecznej. Kuriozalne, potrójne sztuczne twarze zbyt dobrze ukrywały nastawienie nieznajomych, ale ton wypowiedzi nie zostawiał zbyt wielu złudzeń co do ich zdecydowania. "Zaraza! " Tropicielka gniewnie zagryzła wargę w milczeniu, posyłając jeszcze jedno długie, ostre spojrzenie w otwory maski mężczyzny, który wydawał się przewodzić grupie. Dla wszystkich byłoby lepiej, aby zdecydowanie nie oznaczało automatycznie wrogości. „Czekaliśmy... My.” Przeklęła w myślach upiorną atrapę oblicza, która zniekształciła wcześniej ciche, niewyraźne mruknięcie Dżentelmena Spod Kulis, czyniąc je zupełnie nierozpoznawalnym. Oszczędnie skinęła głową i, zgodnie z jego radą, bez komentarza ruszyła do drzwi. Odgarniając ręką ciężki materiał kotary w kolorze krzepnącej krwi zastanawiała się tylko, kto wejdzie za nią. Nie po to przecież wychodzili przed chwilą wszyscy, żeby zaraz wszyscy wrócić. Niemożliwe. Miała nadzieję, że poślą z nią kogoś innego niż Strażnik. Ona, słysząc przecież to dziwne ostrzeżenie, właśnie tak by zrobiła. Nie ryzykowałaby, że ten człowiek powie kolejne słowo za dużo. A więc ktoś inny, albo ktoś dodatkowy... Wtedy, kiedy drzwi zamkną się z powrotem, bez najmniejszych wątpliwości będzie mogla spróbować zerwać przeklętą maskę z twarzy nieznajomego. Dalej nie było po co planować... Coś musi się wyjaśnić, zanim zapędzą ją w jakiś szczurzy róg.
  15. Tylko zgadywać czy prywatną czy zawodową uwagę... Ale jest szczęściarzem, więc może jedno i drugie