Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Ufeu

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    40
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

O Ufeu

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny
  • Urodziny 19.04.1996

Previous Fields

  • Systemy RPG Waarhammer Fantasy, Warhammer 40k, Neuroshima, Mag
  • GaduGadu 46141908

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Wałbrzych
  • Interests Alkohol, jedzenie, alkohol, chińskie bajki, alkohol, rpg, alkohol, informatyka

Ostatnie wizyty

128 wyświetleń profilu
  1. //Uprzejmie proszę o prowadzenie dyskusji na poziomie wyższym niż rynsztokowy. Serdecznie zapraszam również do zapoznania się z regulaminem. Nyx
  2. Wylewam swoje wiadro hejtu na 6 odcinek. Pluję gęstą śliną. Hrrrffff, TFU!
  3. Nie zapędzaj się, halo, stop, gdzie leziesz. Nie rezygnujesz bo taka jest wola proroka WAAAAAGH! Ghazghkulla Maga Uruk Thraki. Przerwa wymuszona to nie przerwa. Mamy czas, można poczekać.
  4. Do kiedy jest rekrutacja? Znając mnie dostarczę swojego nożownika pewnie jakoś na ostatnią chwilę. Edit: Dobra, 14 dni, co oznacza, że mam jeszcze 9 do końca. James Pippen pojawi się na 100%, ale pytanie brzmi kiedy.
  5. Mam nadzieję, że mistrzyni niedługo wróci. Szkoda byłoby przedwcześnie stracić rozgrywkę.
  6. Włodzimierz sadysta, postrach tatarów, najlepszy szuler w okolicy i zawalidroga dotarł do Warszawy spóźniony o minutę. Razem z panienką Anną i jej opiekunką.
  7. Dam radę, spokojnie. Wstałem trochę za późno i do tego lekko pijany... Wyrobię się na czas, obiecuję.
  8. Tak, bo niektórzy są zajęci piciem piwa, jedzeniem pitcy i opierniczaniem się. Natomiast kolejna frakcja pogania tych co jedzą pitcę i piją piwo opierniczając się. Obiecuję, że nie wyślę nic strasznego.
  9. Ateistyczny Rusin flirciarz, który lubi płazem przez rzyć przełożyć dojdzie pewnie jutro. Jakoś tak o 18:00. Deadline zawsze spoko.
  10. Zajebiście, że Neuro. Trochę żałuję, że chromowy styl a nie rtęć + rdza, ale postaram się na dniach zrobić kartę.
  11. Hejtuję serial. Hejtuję serial mocno, flaki wywlekłbym i kazał je zeżreć pajacowi, który stwierdził, że całkowite wycięcie wątku Lady Stoneheart będzie dobrym pomysłem. To, że jestem #teamlannister to inna sprawa, ale po prostu mam ochotę spalić tę dwójkę kretynów; Branna i Dankę. Dwójka totalnie głupich postaci na kodach, które nie potrafią tego wykorzystać. Dance powinno się odebrać Varysa i nabić go na pal. Jon ma potencjał, jemu tylko ostrzeżenie w postaci obcięcia dłoni. Missandei może zostać, ale Robaka to bym za jaja powiesił... oh, wait... Petyr powinien wszystkich wydymać bez wazeliny i samodzielnie zasiąść na królestwie popiołów.
  12. Na starych starych śmieciach istniało coś takiego jak Klub Poganiaczy Niewolników (tudzież graczy). Tak Ferr, na ciebie patrzę.
  13. Rogaty. Wygląda na to, że tak już zostanie i Xarvius nic z tym nie zrobi. Nie żeby odpowiadał mu taki obrót spraw, ale skoro reszta chce bawić się w ten sposób to Nawiedzony z chęcią przyjmie, rzuconą na ubitą ziemię, rękawicę. - Ej, blondasku, nie ma porządnego światła. Jestem czarnoksiężnikiem, nie magiem. - Odburknął wyraźnie niezadowolony z wielu różnych powodów. Pogoda, zmęczenie, nowy przydomek i jeszcze jakiś stary pajac. Nie odwrócił się jednak do reszty; wewnętrzny głos mówił mu, że coś jest nie tak. Zapewne ci ukryci w lesie tylko czekali na dobrą okazję. Wystarczy, że grupka głupich wartowników łyknie przynętę opierającą się na ckliwej historii jakiegoś przypadkowego starca, którego albo omamili magią, albo faktycznie mają jego... córkę? Tylko co, do cholery mają, z tym fantem zrobić? Tak szczerze to w głębokim poważaniu miał tego człowieka i jego rodzinę. Ani mu bliscy nie byli, ani nie ma za zadanie ich bronić, byli mu po prostu całkowicie obojętni. Za jedno Nawiedzonemu czy umrą czy nie, on różnicy nie odczuje. Miał tylko nadzieję, że reszta ochrony nie ma wody zamiast mózgu i nie dadzą się nabrać na tak tani trik. - Zaraz, zaraz, zabijmy go. Tak po prostu. Wyświadczymy mu tym przysługę bo nie będzie musiał zdychać na zimnie. Jak go przygarniemy cały czas będzie biadolił o swojej córce i trzeba będzie się nim zająć co dołoży zajęć Fayne. Po drugie, nie idę na żadną ewentualną odsiecz. Mam ich w dupie i nie za to mi płacą. - Cały czas stał nieruchomo z opuszczoną kuszą wbijając swe szczerozłote oczy w ciemność lasu.
  14. Jak mi się zachce... Kontent wielce jestem iż walki zostaną uproszczone. Widziałem pierwszą edycję i ni cholery nie wiem co autor miał na myśli tworząc to.
  15. Diabelstwo zasnęło dosłownie kilka sekund po tym jak się położył. Najwyraźniej dopóki szedł bądź był czymś zajęty nie zdawał sobie sprawy ze zmęczenia, które ogarniało całe ciało. Z wielką ulgą przyjął objęcia Morfeusza, lecz coś mu podpowiadało, że nie nacieszy się owym błogosławieństwem zbyt długo. Na pierwszy rzut oka atak na karawanę w takiej pogodzie nie ma sensu, jednak gdyby poświęcić trochę więcej czasu to wcale nie wydaje się takie głupie. Kiepska widoczność dla obu grup, dochodzi czynnik zmęczenia, więc nie wszyscy zerwą się natychmiastowo gotowi do walki. Kto wie, może nawet strach? Xarvius chciałby tak myśleć, chciałby na spokojnie przy dźwięku trzaskającego ognia, beczce piwa i zapachu pieczonego mięsa przeanalizować swoje położenie. Niestety, jak widać, nie było, nie jest i, najprawdopodobniej, nie będzie mu to dane w najbliższej przyszłości. Leżący na plecach okryty futrem po same uszy czarnoksiężnik zachrapał kilkukrotnie, lecz szybko przestał obracając się na lewy bok. Ze słodkich, kojących umysł i ciało ramion snu wyrwał go krzyk jednego z towarzyszy. Benhara? Berengara? Angara? Coś mu świtało, dzwoniło, ale nie wiedział dokładnie gdzie. Zerwał się z miejsca trzymając w pogotowiu kuszę. Był przekonany, że spał dosłownie chwilę, 15 minut. Otoczenie wokół niego było całkowicie innego zdania. - Budzić odpoczywającego przed jego wartą... Zero honoru kurwa mać, zero. Lepiej żeby mieli dobry powód, inaczej może mi się coś pomylić, omsknąć, zapomnę o czymś ważnym. - Puścił wiązankę pod nosem adresując ją do budzącego. Nie żeby miał zamiar to spełnić... choć kto wie? Kto wie co czai się w spaczonym przez klątwę umyśle Nawiedzonego? Być może to jego Patron nakłoni do zemsty za, jakby nie patrzeć, prawidłowe zachowanie. Drogi, czyny, jego własne przemyślenia były enigmatyczne nawet dla niego. Bardzo często odnosił wrażenie, że to nie on kieruje własnym życiem, że jest tylko marionetką w rękach bytów wyższych. Cóż, takie życie czarnoksiężników. Do wartowników podszedł typowym dla siebie krokiem. Pewnym, nonszalanckim, może nawet bezczelnym. Spojrzał przez ramię towarzysza i gdy tylko zauważył starca, obrócił się w mgnieniu oka o 180 stopni. Wydawało mu się, że coś słyszał, ale czy był tego pewien? Nie, nie, zdecydowanie nie. To tylko zmęczenie i niewielka ilość snu dawały się we znaki. Ostatecznie zmianie nie uległo jego spojrzenie, węszył podstęp hanzy czyhającej na ładunek. Wysłać starca aby ochrona się nim zajęła a sami zaatakujemy zza pleców. Skąd taki wniosek u Xarviusa? Proste. Sam by tak zrobił.