Gatzky

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Gatzky

  • Ranga
    Niedzielny gracz

Profile Information

  • Gender Not Telling

Ostatnie wizyty

196 wyświetleń profilu
  1. Louie ze sporą dozą spokoju i opanowania zaczął odpowiadać na pytanie dziewczyny: - Numer telefonu, żeby się łatwo skontaktować, logiczna prawda? Co do adresu... no widzisz... - w tym momencie Louie delikatnie pochylił się nad dziewczyną i osłaniając z jednej strony twarz ręką i z konspiratorskim szeptem dodał - ojciec jest troszkę starszej daty, no wiesz, listowne zaproszenie etc. - Louie ponownie się wyprostował i na koniec z uśmiechem na twarzy dodał - a imię i nazwisko żeby się łatwo komunikować, to chyba oczywiste! Następnie Louie wyciągnął rękę jak gdyby chciał zatrzymać potencjalną wypowiedź koleżanki i z teatralną powagą dodał - Ale! Nie chce wywierać na tobie żadnej presji - wyciągnął z portfela swoją wizytówkę i podarował dziewczynie - Jeśli się zdecydujesz zadzwoń, lub wyślij maila. A jeśli nie, obiecuję, że nie będę czuł żadnej urazy! Po zakończeniu tego zdania Louie delikatnie skinął głową w geście pożegnania.
  2. Ok, coś nabazgrałem, trochę krótko i bez fajerwerków, ale walczę z ostatnim egzaminem. A sprawa jest poważna, bo warunek 600zł
  3. Dr. Gregor von Faust Ze spokojem wpatrywał się w pełną nienawiści twarz ukochanej. Widać jego słowa nie były dla niej zbyt przekonujące, musiał przyznać, że tego typu sytuacje nie były dla niego nowością. Uznał, że przekonanie jej do opuszczenia uroczystości graniczy z cudem, a nawet jeśli dałaby się przekonać, czy nie było już za późno? Musiał więc zadbać o jej bezpieczeństwo neutralizując potencjalne zagrożenie. Kiedy Lady Boyle wyszła na scenę Doktor bardzo się zawiódł. - Co za paskustwo... - wyszeptał pod nosem, jednak na tyle głośno, że najbliższe otoczenie było wstanie usłyszeć dokładnie każde słowo. Rzecz jasna nie chodziło mu o samą Lady, a o jej ubiór. Ukryła swoje idealne ciało pod tymi białymi szmatami. Wielka szkoda, co prawda ujrzenie Esmy Boyle nie było dla niego celem wizyty, ale niewątpliwie myśl o tym ułatwiała mu przecierpienie całej uroczystości. W spokoju wysłuchał przemówienia, nie skupiając się na jego treści. Po zapaleniu się świateł szybko znalazł wzrokiem Elise, a następnie doznał niemiłego spotkanie z zamaskowanych gościem. Następnie ujrzał kolejnego mężczyznę w takiej samej masce. Biała królowa została uwolniona, a pionki ruszyły do przodu. Agresywny Gambit Królewski. Było by znacznie łatwiej dla czarnych, gdyby figury zawitały na pole, pomyślał rozglądając się za pozostałymi Krukami. Postanowił, że spróbuję działać sam, podszedł do szwedzkiego stołu poszukując jakiegoś niealkoholowego napoju, jednocześnie w trakcie poszukiwań odwrócił się mężczyzny, który chwilę tego pchnął von Fausta. - Pan z obsługi balu? Będę chyba musiał donieść do Lady Boyle, że jej pracownicy nie znają podstaw kultury osobistej.
  4. Dziękuję O co chodzi z tym "nawet Louie to wie". W sensie to nawiązanie do jakiejś sytuacji, czy tak po prostu?
  5. Z księciem tak, ale ja będę miał czas dopiero gdzieś w następnym tygodniu
  6. To samo pomyślałem z tą definicją Louie by stwierdził, że z AA tylko ruda i rudy nie są typowymi łobuzami
  7. Sugerowanie, że Louie wie jak wyglądają typowe łobuzy
  8. Po odłożeniu tacki Książę pochylił się i zajrzał przez okienko nie zważając za stojąca za nim kolejkę. - Bardzo dziękuję za obiad! Proszę przekazać pozdrowienia dla szefa kuchni! Wyraźnie zadowolony z siebie odwrócił się i zauważył Olka gadającymi z jakimiś chłopakami, najwyraźniej jego współlokator znalazł sobie kolegów. Wyglądało na to, że dużo szybciej odnalazł się w warunkach amerykańskiej szkole niż Louie. Odsunął się o malutki kroczek, gdy jego przestrzeń osobistą naruszyła dziewczyna, która nagle pojawiła się przed obliczem księcia. Uśmiechnął się gdy tylko opanował zaskoczenie. - Cześć! Louie de Ronneais! - powiedział wyciągając do dziewczyny dłoń. Musiał przyznać, że zaproszenie go przez kobietę było dla niego lekkim szokiem, w Europie, to najczęściej mężczyźni wychodzą z tego typu inicjatywami. Powoli jednak zaczynał się przyzwyczajać, że zwyczaje amerykańskie odbiegają od jakichkolwiek norm. Przeprowadził kalkulację w głowie, jak na amerykankę dziewczyna zachowywała się nad wyraz kulturalnie. Ponadto wyglądała tak, że bez wątpienia wypadnie dobrze na wspólnych zdjęciach. W dodatku jedyną alternatywą jaka przychodziła mu do głowy była Panna Roxanne, z którą delikatnie mówiąc nie był w najlepszych relacjach. - To będzie dla mnie zaszczyt mademoiselle! - Gdy tylko to powiedział do jego głowy wpadła pewna myśl - Tylko... widzisz... w moim przypadku wybór partnerki na bal to kwestia wagi państwowej. Muszę dbać o wizerunek rodu. Mógłbym poprosić o czas do konsultacji i namysłu - Następnie oderwał wzrok od dziewczyny zdając sobie sprawę, że kontynuacja pytania może nie być do końca wygodna - ooooraz... imię, nazwisko, numer telefonu i adres korespondencyjny? Na koniec wyciągnął telefon by zapisać wszelkie niezbędne informacje
  9. Mam pytania: Nie za bardzo wiem o co tutaj chodzi. Spodziewał się, że coś tam będzie? Czy tak po prostu odwrócił się? I jak ubrani są te ziomeczki w maskach? Jakieś mundury? Garnitury? Jednolity ubiór, czy każdy ma inne?
  10. Imię "Pseudonim" Nazwisko: Raheem Hakim Klasa: Inżynier [Scientist(Technician)] Pochodzenie i status społeczny: Kua, klasa średnia Urodzony pod Ikoną: Reputacja: Atrybuty: - Strength - - Agility - - Wits - - Empathy - Skille: Talent: Historia: Za młodu był awanturnikiem służącym jako inżynier na statku kosmicznym. Skończył jednak z takim życiem gdy zarobił sporą ilość pieniędzy. Założył szczęśliwą rodzinę i dorabiał jako zwykły mechanik. Sielanka nie trwała jednak wiecznie, jego małżonka i dzieci zachorowały bowiem na nieuleczalną chorobę. Po paru latach w szpitalach zmarli wszyscy oprócz najmłodszej córeczki Arij. Kiedy nadzieja prawie umarła odkryto eksperymentalną metodę leczenie owej zarazy. Koszt samego utrzymywania przy życiu chorego był jednak gigantyczny. Raheem zdecydował się powrócić do dawnego zawodu, by zarabiać na leczenie córeczki. Tak lata już od dłuższego czasu, każdy zarobiony grosz przeznacza na Arij, a każdą wolną chwilę spędza przy jej szpitalnym łóżeczku (dziewczynka jest przytomna, ale nie przeżyje dnia bez aparatury medycznej). [W BUDOWIE] Wyposażenie:
  11. http://strefarpg.net/turlacz/?id=14892 Panie się poobrażają to może wracać do misji
  12. Albo żadne, w tym rude :v
  13. Made my day Absolutnie genialne
  14. Why not both?