merill

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O merill

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny
  • Urodziny 18.02.1985

Previous Fields

  • Systemy RPG Neuroshima, Fallout, Wiedźmin,

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Krotoszyn
  1. - To co wszyscy, żarcie, amunicję, lekarstwa - pozwolił sobie na mały żart Bennet. - Czym dysponujesz? - dodał już poważniej, takie były realia handlu na Pustkowiu. Brało się to co było, a nie to co się chciało. Kiwnal na Walkera i zaczęli wykładać towar jak mieli na sprzedaż.
  2. Dobra deklaracja poszła. Idziemy handlować. Na handel wystawiam rzeczy wyboldowane z listy: - sprzęt do wspinaczki - laptop (UW) - waga łazienkowa - taśma izolacyjna - czysty zeszyt - CB Radio (UW) - bojler elektryczny (UW) - maszynka do golenia - uszkodzona dwururka - odkurzacz (UW) - dawka morfiny - zupa w proszku - kłódka z kluczem - lewarek samochodowy - mocne spodnie - żarówka halogenowa - komplet kluczy - wiertarka (UW) - elektroniczna mapa - aparat cyfrowy (UW) - palnik acetylo-tlenowy (UW) - aluminiowy termos Nie wiem czy dialog ze sprzedawcą pykniemy w docku po twoim poście? Pozdrawiam merill
  3. Siedzący a kierownicą łazika Bennet odwrócił się tyłem do ekipy Ramireza. Czuł na plecach ich wzrok, na pewno taksowali nowo przybyłych. Takie zapewne mieli zadanie, sprawdzić co się dzieje w mieście i wykryć potencjalne niebezpieczeństwa i zagrożenia dla ich planów. Jednak dwaj przepatrywacze starali się sprawiać wrażenia nieszkodliwych i niezainteresowanych czymkolwiek. Cornellia też już tak nie rzucała się w oczy, kiedy zniknął pancerz i jej emblematy, a broń wylądowała w bagażniku pojazdu. - Walker dobrze gada, znajdźmy nocleg, przyczajmy się i sprawdźmy o co w tym wszystkim chodzi. Warto by też było sprzedać trochę tych rupieci, zamienić je na żarcie albo coś równie przydatnego. Rozejrzał się po okolicy w poszukiwaniu jakiegoś miejsca wymiany. Wreszcie wzrok odnalazł odpowiednie miejsce: - Pójdziemy opchnąć trochę gambli, potem nocleg i zabierzemy się za właściwe rozpoznanie. Dobry pomysł z tymi mapami, właśnie znalazłem elektroniczną mapę. Jak już znajdziemy jakiś kąt, to sprawdzę czy działa. Może wpadnie nam w oko coś, co byłoby warte przyjazdu osób wiadomych - mrugnął im okiem. Był w dobrym humorze, jak zawsze kiedy znajdowali gamble. Część zamierzał zostawić, bo mogły zawsze się przydać, a zbędne sprzedadzą. Taki był plan na najbliższe momenty. Przewiesił karabinek przez ramię i zajął się przygotowaniem towaru na sprzedaż.
  4. To bojler wyrzuce post wieczorem jak wrócę z pracy. Pozdrawiam Merill
  5. Dobra daję podsumowanie tego co znaleźliśmy w ruinach. Rzuty są w poprzednim poście. Co do parku, to faktycznie moja wina, rzuciłem ponownie i wyszedł mi: Rzuciwszy 1k20, merill uzyskał(a) wyniki: kość 1: 4. Suma wyników = 4 Czyli: duży sklep. Teraz wypiszę listę tego co znalazłem według rzutów z poprzedniego postu -wrzucam hurtem, z GLIZDĄ jednak trochę roboty jest: - sprzęt do wspinaczki - laptop (UW) - waga łazienkowa - taśma izolacyjna - czysty zeszyt - CB Radio (UW) - bojler elektryczny (UW) - maszynka do golenia - uszkodzona dwururka - odkurzacz (UW) - dawka morfiny - zupa w proszku - kłódka z kluczem - lewarek samochodowy - mocne spodnie - żarówka halogenowa - komplet kluczy - wiertarka (UW) - elektroniczna mapa - aparat cyfrowy (UW) - palnik acetylo-tlenowy (UW) - aluminiowy termos To by było na tyle. Mój post jutro. Chciałbym część tego stuffu przehandlować na żarcie. Moze w docku wystawię co mam na sprzedanie a ty mi odpiszesz co za to dostaję w osadzie i już to w poście umieszczę? Czy mam w poście zawrzeć rozpoczęcie handlu a ty pociągniesz to dalej? Pozdrawiam merill PS. Obiecuję trzymać sie tych trzech dni.
  6. Ja odpisze dopiero wieczorem. Postulowalbym żeby wydłużyć termin na stałe do 3dni, bo ostatnio mam sporo roboty
  7. Rzuty na lokację - 4 lokacje: http://strefarpg.net/turlacz/?id=13705 http://strefarpg.net/turlacz/?id=13704 http://strefarpg.net/turlacz/?id=13707 http://strefarpg.net/turlacz/?id=13706 Rzucałem z tabeli na pojedyncze lokacje: 1 - dom mieszkalny 18 - park 4 - mały sklep 3 - dom mieszkalny Doliczając twoje lokacje mamy do przeszukania: 8 domów mieszkalnych mały warsztat mały sklep park Powiem tak, że wszystkie testy na ustalenie gamblonośności, trudności wejścia i tak dalej to jest w cholerę roboty więc na dzisiaj może przyjmijmy że w każdej lokacji mamy dwa punkty Znalezisk? Wtedy wystarczy 22 rzuty k20 by ogarnąć co tam jest? Tak zrobię, najwyżej mg zmodyfikujesz wg swojego uznania: 8 domów mieszkalnych: kość 1: 8, kość 2: 15, kość 3: 2, kość 4: 11, kość 5: 6, kość 6: 15, kość 7: 9, kość 8: 4, kość 9: 15, kość 10: 13, kość 11: 18, kość 12: 7, kość 13: 6, kość 14: 17, kość 15: 19, kość 16: 3. mały warsztat: Rzuciwszy 2k20 dla gracza o nicku merill, merill uzyskał(a) wyniki: kość 1: 10, kość 2: 1. mały sklep: Rzuciwszy 2k20 dla gracza o nicku merill, merill uzyskał(a) wyniki: kość 1: 5, kość 2: 20. park: Rzuciwszy 2k20 dla gracza o nicku merill, merill uzyskał(a) wyniki: kość 1: 4, kość 2: 2. To by było na tyle. Jutro sprawdzę co tam znaleźliśmy bo nie mam podręcznika przy sobie dzisiaj. Pozdrawiam merill
  8. Bennet obszedł łazika dookoła sprawdzając ułożenie bagaży i jego ogólny stan. Na Pustkowiach wszystko się psuło, zdecydowanie zbyt często i w zbyt nieodpowiednich okolicznościach. Skrajne temperatury, kurz, piach, a czasami ulewny deszcz nie sprzyjały niezawodności. Szykowała się im nowa robota, chociaż w sumie i tak chcieli zbadać to miasteczko. Szkoda mu było tylko tych opuszczonych budynków wokół, dlatego kiedy usłyszał co Walker proponuje reszcie uśmiechnął się kącikami ust. Potem wyszedł zza pojazdu i poparł przyjaciela: - Myślę, że Walker ma rację. Większa ekipa może wywołać niezdrowe zainteresowanie, zwłaszcza jeśli gang Ramireza wie, że Bractwo się kręci w okolicy. Rozdzielenie się to dobry pomysł. My wjedziemy do miasteczka jakąś godzinę, albo dwie później - skonstatował przepatrywacz.
  9. Hejka. Mi się wydawało że dwa, mam trochę pracy w pracy. Przepraszam że nie dałem znać wcześniej. Najpóźniej do jutra wieczora dam posta. Ja mam zamiar grac dalej, po prostu czas mi jakoś zjadł jeden dzień Pozdrawiam Merill
  10. Ja nic więcej nie dam rady wrzucić w tej kolejce. Adi dość fajnie opisał zachowanie Tony ego. Pakuję sprzęt i oporzadza lazika do drogi.
  11. Utworzyłem nowego docka do rozmów wszelakich: https://docs.google.com/document/d/16LD2MrZfG77VjpTkXQ0MgBxI8SkyyA5E2RbKte8r3UU/edit Zarówno MG jak i każdy z graczy może edytować spokojnie. Pozdrawiam merill
  12. - No to już wiecie kim ona jest - rzucił do Gordona i spotkanego wczoraj wojownika. Wskazał kobiecie miejsce obok swojego wozu i zabrał się za wymianę jej opatrunków. Korzystał przy tym z jej zapasów medycznych. Skoro była tak dobrze wyposażona to nie zamierzał swoich medykamentów, a miał ich i tak mało, wykorzystywać. Najpierw zdjął jej zakrwawione bandaże, a okolice ran przemył przegotowaną wcześniej wodą. Jeśli byłoby to potrzebne, zaaplikowałby jej stimpaka, bądź dwa, jakie posiadała kobieta. Rana na żebrach zdążyła się już zasklepić, choć skrzep krwi był jeszcze świeży i nietrwały, ale przy dobrym opatrzeniu i nieobciążaniu zbytnim wysiłkiem fizycznym, powinna się ładnie zagoić. Starał się być przy tym delikatnym i nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, zważywszy na obecność wilkora, który jak długi rozłożył się przy wejściu i wpatrywał się w niego, jakby oceniał czy nie robi czegoś złego jego właścicielce. Bennet musiał przyznać, że z pani "Rycerz kapitan coś tam, coś tam..." była całkiem niezła sztuka. Płaski brzuch z wyraźnie zarysowanymi mięśniami i sprężyste piersi, ukryte pod podkoszulkiem i bielizną, sprawiły, że Tony przypomniał sobie o bolesnym fakcie. Już dawno nie miał kobiety... odgonił jednak szybko te myśli i zakończył opatrywanie kobiety. Ona w tym czasie rozmawiała z resztą i zaoferowała pracę. "To może nie był taki głupi pomysł" - pomyślał. "I tak muszę znaleźć coś do budowy wabika na te robale, by dostać się do bazy tego dupka z Nowego Jorku. Mieli i tak iść do tego miasteczka, a perspektywa dodatkowego zarobku, była zawsze spoko." Spojrzał porozumiewawczo na Walkera i odezwał się: - Jestem przepatrywaczem, domyślam się, że wiesz czym się zajmuję. Mój kolega, choć jak widać rano wstał lewą nogą, jest prócz tego świetnym tropicielem i łowcom. Tak sobie myślę, czy ten Ramirez nie grasował kiedyś w Nebrasce? Bo jeśli mówimy o tym samym, to niezły z niego skurwiel. Co proponujesz mówiąc o zapłacie? Szczerze mówiąc i tak mieliśmy zajrzeć do tego miasteczka, ale skoro w grę wchodzi gang takiego skurwiela jak on, to chciałbym wiedzieć za co nadstawię dupy - zakończył rozbrajająco szczerze.
  13. Ok. To może teraz pociśniemy dialog w docku? Ja może zacznę tam gdzie miałem Kp? Skoro Red nie gra z nami już:( to myślę, że we dwójkę ogarniemy ten dialog mg? Pozdrawiam merill
  14. Przeczesywali podejrzany budynek, pomieszczenie po pomieszczeniu. Kierował się głownie doskonale widocznymi śladami krwi. Ktokolwiek tam był, był ranny i to sądząc po sporej ilości krwi, dość poważnie. Ruszyli na górę, Bennet prowadził, a podążający za nim nowojorczyk ubezpieczał tyły. Przepatrywacz odbezpieczył karabin, bo cokolwiek tam grasowało, czy raniło tego kogoś krwawiącego, mogło jeszcze tam być. Ostrożnie stawiał stopę za stopą, schody w budynku wyglądały na solidne, ale wolał nie kusić losu. Złamanie w ruinach to prawie wyrok śmierci, tak jak kula czy kły dzikiego zwierzęcia. Doszli na piętro. W jednym z pokoi znaleźli ranną. Kobieta leżała pod ścianą, skulona. Żyła, z tego co Tony zaobserwował po płytkim, krótkim oddechu. Zatrzymał się w progu lustrując postać. Była wojskową, tak przypuszczał. Insygnia na naramienniku na pancerzu, który wyglądał na solidny i trudny do zidentyfikowania karabin pozwalały tak sądzić. Kobieta miała sporych rozmiarów prowizoryczny opatrunek na żebrach poniżej piersi, a także mniejszy na przedramieniu. Dał na migi znać nowojorczykowi by miał na nią oko. Nikomu nie można było ufać na pustkowiach. Wycelował w nią karabin i ostrożnie zbliżył się do niej. Chciał nogą odsunąć od niej karabin i plecak. Stanął przy niej tak, by w razie czego Preston miał w razie czego czysty strzał. Chciał zajrzeć do jej plecaka, który był otwarty, żeby czegoś więcej się o niej dowiedzieć, a dopiero potem ją obudzić. Tradycyjnie: - Testuj Spostrzegawczość - W razie potrzeby Kamuflaż - Skradanie się i Pitbulla + Detektor gówna
  15. Zaczyna się robić ciekawie. Mam wobec tego kilka pytań do MG, ale po kolei. Tony wchodzi do budynku z bronią w pogotowiu, czyli odbezpieczoną. Pokazuje nowojorczykowi żeby miał ją na celowniku. Do dziewczyny też zbliża się z wycelowaną w nią bronią, próbuje odsunąć od niej nogą plecak i karabin. P - czy rozpoznaje te oznaczenia na pancerzu? Widział już gdzieś takie? - czy na postawie swoich umiejętności technicznych może coś więcej powiedzieć o karabinie? - przewraca plecak na ziemię - napisałeś że jest otwarty i próbuje po zawartości dowiedzieć się czegoś więcej o kobiecie? - Dopiero potem szturcha ją lufą w ramię. Jak mi odpiszesz to wrzucę swój post, chyba że pociągniemy dialog z laską w docku? Tym gdzie mam kartę postaci? Pozdrawiam merill