Teapunk

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    172
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Teapunk

  1. Ktoś coś w czasie wolnym? Doki czekają na wstawienie, ale na razie nic nie mogę zrobić. (w pierwszym odruchu chciałem napisać że mnie doki świerzbią, ale stwierdziłem że zabrzmiałoby to baaardzo źle)
  2. Czyli "daj czekoladę, bo zjem ci mózg".
  3. Płaczę ze śmiechu. Po wpisaniu "chocolate villain Marvel" drugi i czwarty wynik to Klyntar (race) i Symbiote
  4. @Jedi Master Jak bardzo się cieszę, że odpisałem kilka sekund przed tobą
  5. Pane - grupa 2 Zestresowany czekał aż ktoś podejdzie, aż ktoś zaatakuje ich skrzynkę. Mógłby wtedy pokazać reszcie, że jego moc na coś się przydaje. Skupili się jednak na defensywie. W porządku, jasne, będzie miał więcej czasu na przygotowanie się na atak. Szklana powierzchnia wokół niego coraz bardziej się rozszerzała, kiedy obserwował poczynania reszty. Nie był w stanie ocenić sytuacji, mogło zdarzyć się wszystko. I zdarzyło się. Wstrząs. Usłyszał jak szkło pęka. Do tego na sali wyrosło coś, co przypominało drzewo. Zaskoczyło go to, bo nie kojarzył, żeby ktokolwiek z nich posiadał taką moc. Avengersi... wtrącają się w nasz trening? To nie jest sprawiedliwe. Poczuł narastającą irytację. Wtedy zgasło światło. ...no cudownie. Dlaczego nie mamy nikogo od ognia? Szybko się jednak opamiętał i pomyślał, że to dobry moment, żeby zrobić coś więcej. W ciemności: Do MG:
  6. Wracasz zasmarkany do domu z pracy, a tam niespodziewana miniimpreza na którą jesteś zaproszony, bo współlokator ma urodziny. Zaczynasz imprezę, przygotowujesz wszystko i już prawie zaczynasz... a tam niespodziewany ksiądz. Kolęda. Przez całą wizytę oczywiście kaszlesz i smarkasz. To przynajmniej CIEKAWY początek weekendu.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  1 więcej
    2. Teapunk

      Teapunk

      Yuuup, podczas. I tak, w tym samym. Zdążyliśmy wszystko (włącznie z piwem) schować i zachowaliśmy się bardzo kulturalnie :D

    3. Paranormal
    4. Ego

      Ego

      A Czarny nie pytał, ile dajecie w kopertach i gdzie pracujecie? :D 

    5. Teapunk

      Teapunk

      Impreza z kolędą skończyła się oglądaniem horroru :D

    6. Ego

      Ego

      Idealne zwieńczenie wieczoru haha :D 

  7. ...ups. Chciałem jakąś krótką odpowiedź, ale przyznaję, że faktycznie źle spojrzałem. Kajam się i zaraz to zmodyfikuję.
  8. Dzisiejszy wpis w czasie wolnym sponsorują literki D, R, A, M i z jakiegoś powodu jeszcze raz A.
  9. Neil Byli zbyt zajęci sobą, żeby zareagować na jego wołanie o zgodę. Bardziej interesowało ich udowodnienie kto ma rację, niż próba pogodzenia się i współistnienia bez wchodzenia sobie w drogę. Nie zauważyli, że w ogóle tam jest. A jednak jak w domu. Przecież właśnie dlatego opuścił Edynburg. No, były też inne powody, ale ten był dosyć istotny. Postanowił pozwolić im się kłócić i nie wtrącać się. Zejść im z drogi, żeby jego obecność im nie wadziła. To też przypominało mu dom. Słysząc pytanie Roxi tylko lekko się uśmiechnął - Tak... tak samo, to taki żart tylko - odpowiedział jej krótko, trochę na odczepne. Przynajmniej jedna osoba jest po jego stronie. To dawało nadzieję. Nie był jednak w nastroju na dłuższe pogawędki. Przeszedł do wyjścia zdecydowanym krokiem. W drzwiach odwrócił się jednak - Jakby ktoś coś ode mnie chciał to będę... - nie dokończył - ...a zresztą... - dodał tylko pod nosem zrezygnowany. Wyszedł.
  10. @Paranormal Czekałem jeszcze aż więcej osób się odezwie, żeby zrobić dłuższy post, ale skoro nikt się za bardzo nie kwapi to chyba można zakończyć. @Nyx Z takich właśnie wizji brały się takie obrazki.
  11. W tej chwili w sumie najbardziej ciekawią mnie zagadki. Matematyka, wiedza ogólna czy może logika?
  12. O, zaczyna się ofensywa. Tylko na to czekałem
  13. Pane - grupa druga - Jasne! - krzyknął tylko do Mist, biegnąc do ich własnej skrzynki. Zaczął formować wokół niej kulę z wystającymi bardzo gęsto kolcami, która nie tylko uniemożliwiała dostanie się do zawartości, ale również samo jej dotknięcie. O ile kolce były ze zwykłego, ostrego szkła, o tyle pod nimi kryło się grube szkło pancerne. Podłoże na metr wokół skrzynki pokrył szklaną powierzchnią. Dłonie osłonił grubą warstwą szkła tak, aby wyglądały jak szklane rękawice. Nie chciał nikogo poważnie zranić, więc to musiało wystarczyć. Przykucnął. Dotknął gładkiej tafli i uśmiechnął się nerwowo, czekając na ofensywę drużyny przeciwnej.
  14. Neil Neil przysłuchiwał się dyskusjom stojąc oparty o blat i odgryzając co jakiś czas kawałek pizzy. - Czy to wszystko jest naprawdę aż tak istotne? - zawołał właściwie do tłumu. Bił od niego chłód i spokój drastycznie kontrastujący z jego zachowaniem po epizodzie z ostrą pizzą - Nie sądzę, żeby ktokolwiek, kto jest w naszym teamie nie chciał się dogadać. Każdy ma swoje metody, a Roxi podała jedną z nich. Rozumiem, że może do was nie przemawiać, ale to po prostu jedna z dróg, żeby nauczyć się zaufania - wzruszył ramionami - I komunikacji. To też ważne - dodał po chwili. Właściwie nie rozumiał o co chodziło w całej dyskusji, skoro, jak zakładał, wszyscy mieli ten sam cel, którym była współpraca. - Louie, Billy - spojrzał na chłopaków - napraaaawdę? - przesadnie przeciągnął słowo - Ad personam? Stać was na więcej. Poza tym, punkt pierwszy, jak będzie zaufanie to się o sobie więcej dowiecie i wtedy będziecie mogli krytykować swój styl walki, umiejętności czy co tam jeszcze. Tam jest chociaż jakaś konstruktywna krytyka - zaśmiał się - i trochę tego, no... frisson - zakończył, udając francuski akcent, wcale nie zważając, że to co powiedział właściwie nie miało sensu. Mogło rozładować napięcie. - Także buzi na zgodę i wszystko jest cool, jazzy i spokoluz, jak to mówi dzisiejsza młodzież - wyszczerzył się i puścił oko do Evey - A tak poza tym... pizzy? - wskazał na kawałek tej ostrzejszej, który wciąż leżał na talerzu.
  15. Neil Zdusił narastający w gardle kaszel i wziął łyżkę od Roxi - Dzięki - uśmiechnął się lekko, ale po chwili skrzywił się łykając olej. Gdy tylko Roxi zaczęła wycierać blat doskoczył i wykrzyknął - Ja to zro- Przerwał, widząc, że Roxi właściwie już wszystko sprzątnęła. Spojrzał tylko przepraszającym wzrokiem i bardzo cicho wydusił z siebie prawie bezgłośne Przepraszam tak, aby nie usłyszał tego nikt inny poza nią. Nie miał w zwyczaju pokazywać innym co dzieje się w jego głowie, szczególnie że już i tak pewnie był w tej chwili w centrum uwagi. Zbyt długo, jego zdaniem. - Uhm, nie, ja tak tylko... - wciąż nieco zbity z tropu po całej sytuacji - ...serio chciałem się podzielić. Ale jak ktoś tak chce to jasne, pewnie, nie bronię - nieco się otrząsnął i wróciła jego poprzednia maska.
  16. Louiego widzę teraz metaforycznie w gablocie muzealnej. Cała reszta obserwuje, przygląda się z uwagą i zadaje pytania, a Neil stuka w szybkę.
  17. Neil - Ja tam byłem za niepodległością dla Szkocji, więc cokolwiek - wzruszył ramionami z uśmiechem, jakby chcąc pokazać, że monarchia jest mu całkowicie obojętna. W rzeczywistości obojętna była mu też polityka, ale uznał, że każdy moment, żeby nieco podenerwować Louiego jest dobry. - Dokładnie to - powiedział Neil przytakując Roxi. Nie znał tego z doświadczenia, ale miał pełną świadomość czego mu w życiu brakowało - Nie możemy być sobie obojętni w nawet tak banalnych kwestiach jak sprzątanie, to nie jest zwykła szkoła. Jak się nie dogadamy to równie dobrze możemy nie zaczynać - dodał nieco fatalistycznie. Po chwili jednak zorientował się co powiedział i popatrzył na resztę - Ale wiecie, że te wszystkie zgryźliwości z mojej strony to nie na poważnie, nie? - uśmiechnął się nieco przepraszająco i odruchowo, jak gdyby próbując czymś się zająć w tak niezręcznej chwili, podniósł do ust kawałek tej ostrzejszej pizzy. Ugryzł. Na początku było jeszcze w porządku. Starał się nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak. FUCK Uśmiechał się, ale do oczu zaczęły mu napływać łzy. FUCK Z lodowatym wręcz spokojem, kontrastującym z tym co działo się wewnątrz, otworzył lodówkę. FUCKFUCKFUCK Wyciągnął mleko i zaczął pić prosto z kartonu. Odstawił na blacie z głośnym chlupnięciem. - Ekhm - odchrząknął i kiwnął głową na nadgryzioną pizzę - Ktoś chce dokończyć? - spojrzał po obecnych, mimochodem ocierając oczy.
  18. Dopiero teraz pomyślałem, że na jedzenie ostrej pizzy powinny być jakieś rzuty
  19. Jestem za Obecna seria Champions robi fajną rzecz, nieco podobną. W komiksie pojawiały się tweety fanów tej młodzieżowej drużyny superbohaterskiej, a na końcu każdego zeszytu przy zapowiedzi kolejnej okładki są tweety ludzi na temat samego komiksu, ale brzmią tak, jakby się odnosiły do drużyny
  20. Neil Ugryzł duży kawałek pizzy uprzednio zalewając go sosem czosnkowym i przykrywając dodatkowym plastrem sera - Przez taką ostrość w ogóle nie będziecie czuć smaku - zwrócił się do Evey i Olka - Ale możecie dać kawałek, spróbuję. Wysłuchał Louiego - Tytuł symboliczny, tak? Czy monarchia ma w ogóle prawo bytu w dzisiejszych czasach? - zapytał gdy tylko przełknął kolejny kawałek pizzy serowej i wzruszył ramionami - No i najważniejsze pytanie. Czy wy tam macie jakieś dobre jedzenie, czy zajadacie się tylko bażantami i przepiórkami, a resztki są dla pospólstwa takiego jak my? - zapytał Neil nieco zgryźliwie, ale z uśmiechem, jakby chcąc pokazać, że nie należy brać jego pytań i uwag na poważnie.
  21. Gotowe! Poprawiłem z przechwyconego komputera Z jakiegoś powodu moja komórka nie daje mi opcji ustawienia spoilera nawet jeśli przestawię całą stronę na widok desktopowy...
  22. @Therek Będziesz jakoś reagował? Nadrobiłem właśnie posty (cieszy mnie swoją drogą że obie drużyny są tak samo zdeorganizowane :D) i w sumie jakaś tam odpowiedź mi się klaruje powoli. Mocą Neila powinnyla być porcelana na filiżanki z kawą, a nie szkło, bo na szkło są za młodzi
  23. Miałbym z tym problem, szczerze powiedziawszy. Jutro jestem bardzo na wyrywki, pojutrze najprawdopodobniej będę jedynie podczytywał, a i to niezbyt często, bo oszczędzanie baterii (i jedno, i drugie w związku z tym co pisałem powyżej), więc odpadam.
  24. Chciałbym tylko poinformować, że mogę mieć duże problemy z odpisem w piątek 22.12 ze względu na wyjazd. Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że muszę zrobić badania do nowej pracy, a jedyny wolny termin to jutro. Musiałem na ostatnią chwilę przebookować bilety, więc czeka mnie 8 godzin jazdy pociągiem na korytarzu bez miejsca siedzącego