GreK

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    40
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O GreK

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny

Previous Fields

  • Systemy RPG lubi
  • GaduGadu wieczorami
  • Tlen potrzebuje

Contact Methods

  • AIM nie zna
  • MSN pierwsze słyszy
  • Website URL nie ma
  • ICQ nie używa
  • Yahoo Yahuuuu!
  • Jabber no...
  • Skype też nie...

Profile Information

  • Gender Male
  • Location wieś
  • Interests tak

Ostatnie wizyty

516 wyświetleń profilu
  1. MG mnie kocha... chlip... wzruszyłem się... Milość Ci wszystko wybaczy... Dla mnie tutaj się nie musisz tłumaczyć (co innego jak będziesz zawalać terminy w mojej sesji :-/ ). To ślimacze tempo mi odpowiada.
  2. Михаил Владимирович Кузнецев Światło, chociaż nikłe, poraziło oczy, które tak intensywnie wpatrywały się chwilę wcześniej w ciemność nieprzeniknioną. Serce, które wcześniej jeszcze tłukło się jak oszalałe zaczęło zwalniać rytm. - Pogasło - Michaił wypuścił z tym słowem powietrze w płucach wstrzymane. Wizyta kulawca uradowała go. Kulawy Prometeusz przyniósł ze sobą ogarek nadzieji, rozproszył czarne myśli. Negatywne odczucia przyblakły, nie znaczy jednak, że zatarły się zupełnie. - Bumagę przyniosłeś? - spytał podejrzliwie śledząc każdy tchórzliwy krok tej karykatury człowieka. - Tak, tak... - pomachał rulonem na listy przed oczyma Michaiła - Byłeś już tam? Na dole? - wskazał na zamknięte drzwi. - Pokaż - wyciągnął dłoń. Drżała lekko, wiedział, lecz można było to wziąć za migotanie światła świecy. - A co? Czytać umiesz? - mruknął, ale włożył tubę w dłoń kowala - Pieczęć ma. Woskiem sklejony ten pergamin. - wzruszył ramionami. Kuzniecjew przyjrzał się uważnie odciśniętemu w laku znakowi. Nie mógł się poszczycić wielkim obeznaniem w terenach Rusi, co dopiero ziem dalszych. Słyszał o nich, a jakże, ale jego noga nigdy na większości nie stanęła. Niemniej wybita w laku postać wściekłej bestii o zmierzwionym ogonie przypomniała mu widziane wcześniej symbole, jakie przynosili wraz z sobą posłańcy z Pskova. Jeżeli jednak i tego byłoby mu mało, to wokół bestii zapisane zostało jakiemu miejscu jest owa pieczęć przypisana, nie dając wątpliwości co do jej przeznaczenia w sprawach Pskova. Rozłamał lak ostrożnie i rozwinął pergamin. - Poświeć - przykazał. Gdy światło oświetliło dokument, oczom Michaiła ukazały się starannie wykaligrafowane bukwy... z których jednak prosty kowal był w stanie odczytać jedynie swój patronimik wraz z własnym imieniem oraz nazwę Pskova. Znacznie ciekawsza była ta kaligrafia oraz na szybko przygotowane ozdobne majuskuły. - I co? - znerwicowany mężczyzna zerknął ciekawsko na pergamin. Władimirowicz zwinął pergamin i schował za pazuchę. Złapał nieznajomego za rękę i wyjął mu z dłoni świeczkę. - Masz jakieś imię? - spytał podchodząc do szafki, tam gdzie za skrzypiącymi, drewnianymi drzwiczkami schowane były trzy butelki. - Siergiej... - odparł zaskoczony mężczyzna, jakby nie spodziewał się, że Michaił zechce się dowiedzieć. Drzwiczki skrzypnęły. - Siergiej... - powtórzył odsuwając się od szafki, - w której z nich jest alkohol? - Alkohol...? W sumie... - nachylił się do szafki, z której wyjął jedną z butelek - ...w tej. Tylko jest raczej niepijalny... zważając na to, że czysty to on nie jest... Czemu pytasz? Trzasnął otwartą dłonią w szafkę. Buteleczki zadźwięczały o siebie. Jedna z nich przewróciła się. Westchnął głośno i oparł się plecami o mokrą ścianę. - Nie - odparł cicho. Odchrząknął gęstą plwocinę, która zalegała mu w gardle. - Nie byłem. On ci to zrobił? - wskazał nogę. Siergiej zastygł i dopiero po chwili odparł niespokojnie. - Nie... Nie on... nie... - wziął głębszy oddech - Dragos mi tego nie zrobił. Wszystko to było nieobyczajne. Zaczarowany Pskow, zaczarowany czarnooki, zaczarowany kulawiec. Myśli trzepotały się pod czaszką kowala uderzając rytmicznie w skronie. W gębie czuł kwaśny smak żółci. - Dlaczego? - spytał patrząc mu prosto w oczy. - Bo... bo nie może...? Naraziłby się... - wyszeptał Siergiej - ...mam nadzieję… Kowal pokręcił przecząco głową. - Dlaczego nie odejdziesz Siergiej? Traktują cię gorzej niż sobakę. - ...nie, nie odejdę... nie... - młody mężczyzna spojrzał w bok - Nie zrobię tego... Muszę zostać... Taki rozkaz... A wszystkie rozkazy się zawsze wykonuje... W tym momencie Siergiej wyglądał na naprawdę wystraszonego możliwością odejścia. Z niezrozumiałego powodu wolał pozostać w tym więzieniu poniżenia, choć przerażało go ono niezmiernie. - Dlaczego? - nalegał Kuzniecjew. Siegiej spojrzał szczerze zaskoczony, jakby nigdy wcześniej nie zapytano go o to, ale po chwili jego wzrok znowu trochę stężał, choć dłonie zadrżały. - Jeżelibym choć gestem spróbował... - wyszeptał ledwo słyszalnie - ...pan by mnie ukarał... ale oczywiście nigdy tego nie zrobię. - ostatnie słowa dodał pośpiesznie. - Kogo się tak boisz Siergiej? Zaległo milczenie, podczas którego Michaił nawet nie słyszał oddechu Siergieja, jakby ten człowiek z przestrachu nie chciał zwrócić nawet tym dźwiękiem niczyjej uwagi. Wpatrywał się w kowala w napięciu, które i jemu przez spojrzenie Sergieja się udzieliło... - Vladyku... - wyszeptał w odpowiedzi - Chodźmy już na dół… Strach kulawca był zaraźliwy a zmęczony Kuzniecjew nie miał sił aby zastanawiać się nad jego przyczyną. Chciał już tylko przesłuchać dziewczynę, odebrać zapłatę i wrócić do Nadiejki. - Ona tam jest? - spytał nieprzytomnie. - Prowadź. Chcę mieć to już za sobą. Cziort z tem... - machnął ręką zrezygnowany.
  3. No i tego... Kiedyś też posiadałem tytuł. Kiedyś byłem sir GreK ale na skutek pewnych perturbacji, o których nie chciałbym tutaj pisać, tytuł ów utraciłem. W każdym bądź razie gdy Jej Klikalność pisze do 'Sira', zastanawiam się niezmiernie; to do mnie? To Ona wie? I skąd? No i tak... A poza tym jak byłem młody to też byłem murzynem i grałem w kosza...
  4. Sesja przednia i miło by było fabularnie popolemizować z Maximem ale niestety zakładane tempo jest dla mnie zabójcze a przegryzanie się przez mechanikę nie zachęca. Co nie zmienia faktu, że miło będzie dalej poczytać sesję w rozszerzonym składzie. @MarassMarass życzę równie dobranego wyboru postaci jak w poprzedniej części. I do poczytania...
  5. Chciałem tylko przypomnieć, że termin rekrutacji mija jutro. Jeśli nie otrzymam wystarczającej ilości KP, które będą odpowiadać moim wymaganiom, zamknę rekrutację a sesja nie zostanie otwarta. Edit: Dziękuję za nadesłane karty. Niestety z powodu niskiego zainteresowania sesja nie zostanie otwarta.
  6. @MashiroMashiro - skoro postać nie miała punktu zwrotnego, który ją ukształtował wrzuć jakąś scenkę rodzajową, która pokaże mi Twoją postać, jakieś jej zachowanie charakterystyczne.
  7. Śmiało. Zapraszam.
  8. Taki był zamiar aczkolwiek słowo, którego użyłem jest mi obce.
  9. Przejdzie... zapraszam.
  10. To miło, że przechodził. F.A.Q. uzupełnię jak siądę do komp. Edit: Uzupełnione.
  11. @Marass, piękny zwrot akcji. Pozdrawiam
  12. Chciałbym zaprosić do mojej rekrutacji Miasteczko Diamond Taint. Sesja storytellingowa w klimacie horroru, nie z gatunku tych co to zombi wychodzą i w mordę leją ale tych co w głowie siedzą ukryte. Ma być ciężko i paranormalnie.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  3 więcej
    2. Deckard

      Deckard

      Gdyby nie masakryczny brak czasu, pozwalający mi na udział max w jednej sesji, to bym się zgłosił w ciemno, bo klimacik prima sort! Aż by się chciało pyknąć postacią w duchu prozy Cormacka McCarthy'ego <3

    3. GreK

      GreK

      Miło mi. Szkoda wielce. Może innym razem.

    4. Teapunk

      Teapunk

      Przymierzam się i przymierzam, żeby coś stworzyć, ale za każdym razem okoliczności takie, że mam wrażenie że będzie poniżej przeciętnej. Ogółem bardzo chętnie, bo brzmi jak coś co lubię, ale nie jestem pewien czy dam radę coś przyzwoitego wykrzesać. Zobaczy się.

    5. Zell

      Zell

      Dasz, dasz, ja też o udziale myślałam, ale aktualnie to w szpitalu siedzę możliwie do wtorku...

    6. GreK

      GreK

      @TeapunkTeapunk, kto nie próbuje ten w ciupie nie siedzi. Nie wyślesz to się nie dowiesz :)

      @ZellZell, zadziwiaj studentów, zadziwiaj :D

  13. Kombajn warczał niczym wściekły rottweiler, chrypliwym, nieco metalicznym głosem wydobywającym się z jego trzewi. Jakaś luźna zębatka uparcie stukała przy każdym obrocie ogromnego ślimaka. Jak prehistoryczny monumentalny gad wciśnięty w ciasny tunel, w którym mogły się minąć dwa tiry, łypiący płonącymi oczami, po którego ciele przebiegały spazmatyczne dreszcze. Z dwóch nozdrzy rzygał strumieniem wody, który z hukiem wrzynał się w ścianę, wyrywając kolejne pokłady ziemi i kamieni znikające zaraz w jego rozwartej paszczy. Drążył korytarz. Dwójka ludzi obsługująca kolosa wyglądała przy nim jak mrówki krzątające się przy dużym chrząszczu. Kolejne stemple wspierające nowo powstały strop stawiane były za przemieszczającą się powoli maszyną przez następną grupę osób. Taśmociąg transportował surowiec do kolejnego urządzenia zwanego sitem a stąd, po oddzieleniu cennego kruszcu, jeśli taki się znalazł w tonach bezużytecznej skały, do opuszczonych już, nieeksploatowanych tuneli, by tam pozostać na wieki. W pewnym momencie momencie potwór zakrztusił się, zawył przeciągle niczym raniony zwierz. Jeden z operatorów krzyknął coś wskazując na ścianę, lecz komunikat zginął w przeciągłym wyciu. Siła, którą trudno sobie wyobrazić poderwała kolosa kilka centymetrów w górę i rzuciła go z powrotem aż zadrżała ziemia. Z nie podpartego kawałka stropu sypnęły się odłamki skał na pracujących w dole górników. Głaz wielkości małego samochodu spadł na taśmociąg wykrzywiając go i przygniatając stojącego obok robotnika. Wszystko zasnuł kamienny pył. *** “Z ostatniej chwili…” Regionalny program został przerwany przez wstawkę Diamond Taint News. Opalona speakerka w schludnej garsonce uśmiechała się sztucznie czytając tekst z promptera. “W kopalni zanotowano kolejne tąpnięcie. Urządzenia zarejestrowały wstrząsy o sile 3 stopni w skali Richtera. Kierownik grupy geologicznej, pani Suzan Black mówi o pracach prowadzonych przez doświadczony zespół na trzecim poziomie. Wstrząs spowodował zasypanie chodnika a kontakt radiowy został przerwany. Na pomoc zasypanym pracownikom wyruszyła...” Kilka słów wstępu. Z czym do ludzi? Witam w rekrutacji do sesji w klimacie horroru. Pierwszej takiej w moim wydaniu, pierwszej prowadzonej na tym forum ale nie pierwszej w życiu. Będzie to storytelling, z niewielką domieszką mechaniki. Turlać będę sporadycznie, jeśli w ogóle. Z racji tego, że będzie to horror przewiduję zejścia śmiertelne. Osoby źle znoszące śmierć swojej postaci, proszone są o nie branie udziału w rekrutacji. Osoby, które będą dopytywać później “dlaczego akurat ja?” - podobnie. Aczkolwiek nie jest to survival, nie zakładam, że wszystkie postacie będą się kochać i wspierać nawzajem. Jeśli będzie to miało uzasadnienie przyczynowo - skutkowe dopuszczam do sytuacji, gdy Bohater Gracza zabije innego Bohatera Gracza. Z racji, że będzie to storytelling, liczę na odgrywanie postaci, oddawanie jej uczuć, jej strachów, jej przemyśleń. To Wy sami w dużej mierze tworzyć będziecie nastrój horroru. Gdzie mieszka strach, jeśli nie w naszych głowach? Może być brutalnie. Może być seksistowsko. Wasze postacie mogą być poniżane, bite, torturowane. Sesja będzie oznaczona znaczkiem +18. Nie będę weryfikował wieku, nie mam takich możliwości. Proszę dojrzałe osoby o zgłaszanie się do sesji. Osoby, które nie będą w stanie znieść powyższego - proszę o nie branie udziału w rekrutacji. To teraz, gdy zostały już same freaki i wykolejeńcy, trochę o fabule... Rzecz będzie się działa w czasach nam obecnych w USA, stanie Utah, pośrodku pustyni Moyave, w małym kilkudziesięciotysięcznym miasteczku Diamond Taint. Dobrze niegdyś prosperujące miasteczko, które powstało wokół kopalni diamentów, po wyczerpaniu złóż, gdy eksploatacja kopalni stała się nieopłacalną i po jej zamknięciu, popada w ruinę. Po kilku latach, nieczynną kopalnię przejmuje agencja rządowa, która zaczyna w niej prowadzić prace geologiczno-badawcze. Tajemnicą poliszynela jest też, że istnieje grupa ludzi, którzy płacąc łapówki ochroniarzom kopalni, “fedruje” w opuszczonych korytarzach, korzystając z porzuconych maszyn. Miasteczko przechodzi poważny kryzys.. Większość dzielnic to opuszczone budynki. Postawię osobny temat, w którym zamieszczać będę bardziej szczegółowe informacje na temat miasteczka jak i jego mieszkańców. Od razu powiem, że na górnictwie znam się średnio i wiem, że mijać się będę z prawdą. Diamenty wydobywa się zazwyczaj metodą odkrywkową. Na potrzeby sesji założyłem bliższe naszym wyobrażeniom fedrowanie. Jeśli kogoś to drażni… ma pecha :O) Kogo szukam? Potrzebuję 3-5 graczy, którzy wcielą się w mieszkańców Diamond Taint, zwykłych ludzi tam mieszkających. Mogą to być: - “cywile” - zwykli ludzie zajmujący się swoimi sprawami, niezwiązani, lub luźno związani z kopalnią - pracownicy - ci, którzy pracują w kopalnii dla geologów (górnicy, inżynierowie, ochrona itd.) - “nielegale” - ci, którzy fedrują poza nadzorem Przy wyborze postaci będę sugerował się jakością nadesłanych kart. Chętniej będę przyjmował postacie głęboko osadzone w miasteczku z tzw. backgroundem, z zahaczkami pozwalającymi na zaczepienie się i poprowadzenie osobnego wątku. Gracze będą mieli okazję na światotworzenie w zakresie nie kolidującym z fabułą. Postacie nie będą prowadzone za rączkę i wymagać będę własnej inicjatywy. Jak to sobie wyobrażam? W chwili obecnej zakładam, że sesja będzie podzielona minimum na dwa etapy. W części pierwszej będziecie mieli możliwość pokazać swoje postacie, jak wygląda ich życie w miasteczku. Będę chciał wam ukazać jego oblicze, jego codzienność, abyście mieli okazję go poczuć. Na tym etapie będą mi właśnie potrzebne Wasze zahaczki. Może będzie lajtowo, może trochę strasznie, to dużo zależy od tego co mi podeślecie. Prawdziwa groza zacznie się w części drugiej. Taki jest plan. Jak wyjdzie? Zobaczymy. Google doc będzie w użyciu. Częstotliwość odpisów: idealnie 7/7 (7 dni dla MG i 7 dla graczy) i do tego ideału dążyć będę. Ostatnio niestety notorycznie ze wszystkim się spóźniam, więc mogę nie dotrzymywać terminów o czym lojalnie ostrzegam. Od graczy wymagam uprzedzenia o ewentualnych obsuwach. Zawalanie bez ostrzeżeń skończyć się może zejściem tragicznym postaci. Termin rekrutacji: 12 stycznia - północ. 13 stycznia ogłoszenie listy (nie)szczęśliwców. Od 15 stycznia przez tydzień nie będzie mnie w kraju, zakładam że wieczorami będę miał czas, żeby posiedzieć nad pierwszymi postami. Co powinna zawierać Karta Postaci? ...podsyłane jako link do google doc’s. Personalia: - Imię, Nazwisko, - Avatar Historia, można krótko, po jednym zdaniu na każde z poniższych - Kim była postać w trakcie prosperity? - Jak przeżyła zamknięcie kopalni? - Kim jest dzisiaj? Dlaczego zdecydowała się zostać w miasteczku? Sieć znajomości - rodzina - przyjaciele - znajomi (można rozbudowywać w trakcie sesji) - nieprzyjaciele / wrogowie (min.2) Kawałek fabularny - Opiszcie jakiś zwrotny punkt w życiu postaci. Coś, co ją ukształtowało. Nie musi tego być dużo. Jakaś migawka. Pozwoli mi ocenić Wasz warsztat i wczucie się w klimat Statsy Do rozdysponowania 20 punktów. Umiejętności w skali od 1 do 10 - Siła mięśni - Zręczność - Kondycja - Odporność na stres Strachy i silne strony - w czym postać jest dobra? (5 umiejętności) - w czym postać jest słaba / ułomna / czego się boi? (5 przypadłości, w tym minimum jedna rzecz, której się boi) - moim największym marzeniem jest… Koncepcja na postać. Podsumuj postać kilkoma słowami (może być więcej niż kilka), które pozwolą mi ocenić jak zamierzasz odgrywać postać. Np.: - Ślamazarny idealista chcący naprawiać świat - Furiat, drań bez skrupułów gotów sprzedać własną matkę za parę dolarów - Niepoprawny hazardzista z problemami, zadłużony u lokalnych koników, rozbite małżeństwo, córka, z którą nie może nawiązać kontaktu F.A.Q. Jeśli chodzi o prowadzone przeze mnie sesje to daję bardzo dużą swobodę w wyborze postaci. Od żebraka po milionera. Jedynie kluczowe stanowiska w mieście są obsadzone przez moich NPCów. Postać nie musi być związana z kopalnią. 2006r - kopalnia zostaje zamknięta; 2012r - przyjeżdżają geolodzy i zaczynają swoje badania przypomnę, że obecnie jest 2018 :O) nie ma limitu, można być przyjezdnym ale fajnie by było, żeby była jakaś zahaczka na poprowadzenie pierwszej części sesji i żeby postać znała trochę / kilku(nastu) mieszkańców; dodam jeszcze, że cała sesja będzie się działa w miasteczku i jego najbliższej okolicy, więc postać musi chcieć zostać w Diamond Taint na dłużej :O) Lista zgłoszeń. Stan na 5 stycznia godz.12.20 - Mike HOWARD, policjant @PoloxDisc (karta kompletna) - Joel STRODE, nauczyciel, kucharz @waydack (karta kompletna)
  14. Михаил Владимирович Кузнецев Cisza nie była ciszą... Ściana była wilgotna i zimna i koszula Michaiła szybko tą wilgocią przesiąkła, niemiło przyklejając się do pleców. Szurnął stopą a dźwięk zwielokrotniony tysiąckroć wrócił szemrzącym pogłosem. Te ściany zdawały się żyć, szeptać swoje historie w sobie tylko znanym narzeczu a umysł kowala, którego zmysły zostały ograniczone tylko do słuchu i powonienia podsuwał coraz to nowe chore wyobrażenia rzeczywistości. Starał się ignorować te odgłosy, skulony pod ścianą, z podciągniętymi do brody kolanami, zacisnął do bólu powieki, zatkał uszy dłońmi i siłą woli przywoływał obraz swego ukochanego dziecka, które pozostawił w Trudowje ze stareńką, do którego mu nada powrócić. Kazamaty jednak mamiły go podSZeptami, SZuraniem, CHRZęstem i SZCZękaniem, dalekimi TRZASSSKami przyprawiały o dreszcze i gęsią skórkę. Jakby znajdował się we wnętrznościach wielkiego potwora, który połknął go żywcem a teraz trawi bulgocząc i chlupiąc płynami trawiennemi, mlaskając przy tym cicho... I ciągle łapał się na tym, że miast myśleć o swej Nadziejce, wsłuchuje się w te pomlaskiwania i łoskoty, że co któryś dźwięk przykuwa jego uwagę, rozpala na nowo domysły i pobudza serce do szybszego łomotania i krew burzy. I choć znał ten miechanizm, wiedział jak działa, bo i sam go był stosował na przesłuchiwanych, którzy z oczami szmatą przewiązanemi bardziej jeszcze byli strachem zdjęci, nie wiedząc jakiego zagrożenia się spodziewać, jakiej kary, jakiego bólu, nie będąc w stanie przewidzieć go, wyobrażali sobie rzeczy potworniejsze niźli sam był im w stanie zadać, sam nie potrafił zatrzymać myśli galopujących ku coraz to straszliwszym domysłom. Ile tak trwał w tym stanie raz wsłuchując się w dźwięki nienaturalne, raz próbując dłońmi je zagłuszyć, myśli od nich odegnać i znowu do nich wracając, wysłuchując nowego zagrożenia? Od zgaśnięcia płomienia czas rozlał się w cuchnące bajoro oczekiwania. Bez końca. Bez początku. Bezruche. Odmierzane li tylko galopem serca i szybszym oddechem, z którego mógłby przysiąc, obłoczki pary wydychane skraplały się zaraz na skórze i ubraniu, taki ziąb ciągnął z dołu mimo drzwi zatrzaśniętych. Gdy wtem pogłos kroków odbił się od ścian pustych, włosy jeżąc na skórze, wstał Władimirowicz, szurając plecami po kamieniach ściany chropawej. Paznokcie wbił w dłonie odruchowo w pięść zaciśnięte. Głowę przekrzywił ptasio łowiąc dźwięk nowy, szukając kierunku z którego przyjść mogło zagrożenie, lecz echo robiło zeń duraka. To mu się zdało, że suchy stukot oddala się, to że przybliża i ktoś stoi tuż przy nim. Zamachnął się chcąc sięgnąć niewidocznego przeciwnika. Ręka przeszyła powietrze. Kroki ucichły. Chciał krzyknąć lecz głos uwiązł w gardle suchem. Starł kroplę drażniącą z czoła mokrego. Zmusił się do przełknięcia plwociny gęstej. - Halo! - rzekł głosem chrapliwem. Słysząc sam siebie, tembr swego słowa odbitego wielokroć od ścian pustych uspokoił część demonów w głowie, przywołał się do rzeczywistości. - Halo! - krzyknął teraz, - jest tam kto?!