WojtaSenpai

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    43
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O WojtaSenpai

  • Ranga
    Zaglądacz przezramienny
  1. Beul Nareszcie potwór padł... Założyłem łuk na ramie i podszedłem do bestii wyjmując nóż, w razie W... Zamierzałem sprawdzić czy nadal żyje i może wykroić co nieco z tej bestii, jego skóra może być dość ciekawym materiałem...
  2. Beul Widząc stan bestii po trafieniu, domyśliłem się że to jest jednak idealny punkt, naciągnąłem jeszcze nieco mocniej cięciwę, i recytując formułkę zakląłem strzałę i wypuściłem ją prosto w celowane miejsce
  3. Beul Gdy strzała była gotowa naciągnąłem ją i zacząłem celować ponownie w oczy
  4. Beul Syknąłem niezadowolony i ponownie naciągnąłem strzałem na cięciwę celując ponownie w oczy bestii. Jednak tym razem stwierdziłem że mam na to wszystko wystane, i tak prędzej czy później dowiedzą się o mojej umiejętności. Trzymałem łuk spokojnie i starałem się zakląć strzałę aspektem ognia.
  5. Beul Naciągnąłem cięciwę nieco mocniej i celowałem w oczy, czekając i upewniając się że strzał będzię celny. Maszkary, które tu żyją są naprawdę paskudne.
  6. Beul Spojrzałem w stronę Godryka i uniosłem powoli łuk, po czym na strażnika który stwierdził że to coś powinno "odpuścić"... - Nie liczył bym, żeby dzika bestia "odpuściła" - Chciałem zacząć inkantować magie, by wzmocnić strzałę, ale stwierdziłem, że wole zostawić sobie ten fakt dla siebie, z tego towarzystwa o moich mocach powinna wiedzieć Lucja. Przy celowałem w stronę szelestu i czekałem na reakcje bestii...
  7. Beul Beztroska rozmowa udzieliła się i mi i gdy chciałem się już wtrącić usłyszałem ten dziwaczny szelest. Wyciągnąłem łuk nałożyłem strzałem i przygotowałem się do strzału... Trzymając łuk wycelowany w ziemie.
  8. Beul Rozglądałem się na wszystkie strony... Nienawidzę tego klimatu, cisza budzi demony, które nie chcą iść spać, a za jej kurtyną czają się jeszcze gorsze rzeczy niż demony w moim wnętrz. Instynktownie zdjąłem łuk z ramienia i złapałem go w dłoń. Idąc przed siebie obserwując co jakiś czas grupę... i na chwile zawiesiłem wzrok na Lucji.
  9. Beul Poprawiłem plecak na plecach, spojrzałem po drużynie i zacząłem się zastanawiać... Czy my naprawdę przeżyjemy? Daje szanse Godrykowi, może temu lepiej przy zbrojonemu strażnikowi... Boje się o Lucja, a ten młodziak... eh pierwszy od ostrzału.
  10. Beul "ooo ooo ooo my powiedz że my" powiedział azazel w mojej głowie a ja jedynie pokręciłem głową, moe i kiedyś miałem instynkt dowodzenia, ale teraz, z taką głową? Nie ma szans dowodzić nawet bandą wiewiórek, a tym bardziej, że ludzie to nie psy, a nie chce przez nieposłuszeństwo jednej osoby stracić wszystkich " Może moście szlachcic powinien sprubować?" Kolejny głos w mojej głowie wiercił mi umysł. "Wystarczy, zacząłem się oklepywać po kieszeni w poszukiwaniu ziół.
  11. Beul Podszedłem do wyposażenia które nam przynieśli "i co my mamy to nieść na rękach ?" pomyślałem podszedłem do nich i zapakowałem sobie jedzenie i wodę. - Będę trzymał przy sobie prowiant, chyba że są jakieś sprzeciwy?
  12. Beul Powiedziałem w myślach "Śmierć" - Nie ma co gadać, lepiej jest trzymać się blisko - spojrzałem na Godryka - Jak za starych czasów co?
  13. Beul Zabrałem swoje rzeczy, spakowałem mięso do swojej torby owijając je w skórę jelenia i ubrałem go na swoje plecy. Hym trochę to warzy, a to samo jedzenie. Wziąłem swój łuk, noże i dojadając ostatni kawałek króliczego miecza, ruszyłem w stronę bramy, spojrzałem na mały tłum, zaciągnąłem kaptur na głowę i zacząłem się przeciskać przez tłum. Aż w końcu zauważyłem na drużynę, z którą będę musiał żyć przez następne dni. (sprawdzam ich wyposażenie)
  14. Beul Wróciłem trzymając cztery króliki związane za tylne łapki, przeszedłem przez otwarte wrota i ukłoniłem się lekko strażnikowi. Tak, to prawdopodobnie moje ostatnie spotkanie z nim. Ruszyłem pomału do domu, muszę przygotować mięso z tych królików. Będę miał na ucztę przed wyruszeniem w podróż, a i jeszcze usmażę sobie nad ogniem zanim wyruszę to będę miał w miarę suche mięso na jakieś dwa dni... " I co może jeszcze nie masz zamiaru się z nikim dzielić? " " Każdy dba o siebie?" Powiedziałem, niby ja ale czułem się jak Azazel. Ehhh... To będzie długa podróż...
  15. Beul Wyszedłem szybko przez drzwi jak bym bał się, że zaraz za mną pojawi się rozwydrzona szlachcianka szukająca chwały. Złapałem za łuk i ruszyłem w las, po cichu szukając jakiejś zwierzyny.