Mashiro

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    198
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Mashiro

  • Ranga
    Niedzielny gracz
  • Urodziny 15.10.1989

Previous Fields

  • Systemy RPG WFRP, DnD, Cyberpunk

Profile Information

  • Gender Female

Ostatnie wizyty

209 wyświetleń profilu
  1. Bardzo szkoda, ale rozumiem... :-( gdybyś jednak planował powrót, to Klaudine z przyjemnością dowie się, co to za czarna magia na bagnach sobie poczyna.
  2. @Kertiop spokojnie, będę celować tylko w mackę A przynajmniej się postaram
  3. Ode mnie "gorejący wzrok", jeśli tylko pojawi się macka. Zobaczymy, czy uda się ją trochę zgrillować
  4. Klaudine Wagner Jęknęła tylko pod nosem, gdy uderzenie macki posłało ją w zimną, śmierdzącą wodę. W ramieniu poczuła mocny ból, jednak miejsce zostało chyba tylko obite, bo gdy poruszyła ręką, ta nie wydawała jej się złamana. Z pomocą Karela wstała na równe nogi, choć wyglądała teraz jak zmokła kura. Było jej zimno i chciała jak najszybciej wracać do wioski, by się ogrzać, a przede wszystkim umyć. Czuła też wzbierający gniew, za który szybko skarciła się w myślach. - Ruszajmy dalej, jeśli tym razem pojawi się to coś, przywalę mu błyskawicą - rzuciła do towarzyszy nieco rozeźlona i szybko w umyśle przygotowała odpowiednią formułę zaklęcia. Byli na terenie tej ośmiornicy, czy czymkolwiek to coś było i Klaudine wiedziała, że łatwo nie będzie się stąd wydostać, dlatego należało powziąć poważniejsze kroki. A przede wszystkim ruszyć w drogę i dołączyć do Laviny, Vincenta i karczmarza, co czarodziejka niezwłocznie uczyniła.
  5. Klaudine Wagner Udało jej się spleść zaklęcie i cieszyła się, że nie jest bliżej tego obleśnego trolla, który zwymiotował czymś w stronę Karla. Odetchnęła z ulgą, widząc, że towarzysz w porę odskoczył, bo ten wymiot z pewnością zostawiłby niejedną szramę na ciele. Wystrzeliła z oczu piorunami, które dosięgły bestię, raniąc ją i pozwalając działać pozostałym. Klaudine w tym czasie trzymała się na odległość i już składała kolejny czar, gdy wydarzyło się coś niebywałego. Z wody wystrzeliła macka i porwała trolla jednym pociągnięciem. Ot tak, po prostu. Czarodziejka stała przez chwilę, zastanawiając się, co to było, gdy odezwał się Karel. Najwyraźniej skądś wiedział, jak należy się przy tym czymś zachowywać, a jak na oko Klaudine, to nie była zwykła ośmiornica. Teraz żałowała trochę, że nie nauczyła się zaklęcia pozwalającego jej lewitować kilka metrów nad ziemią, z pewnością by się teraz przydało. - Leć, osłaniam cię - szepnęła do Karla, rozglądając się w świetle latarni po mętnej wodzie. Lucien miał rację, to coś będzie potrzebować chwili, żeby skonsumować trolla, więc to będzie ich szansa na wycofanie się. Skinęła tylko głową rycerzowi, poczekała, aż Karl odetnie wiszącego Karela i od razu skierowała się w drogę powrotną, mając nadzieję, że właściciel(ka) macek nie zechce wyjść im na spotkanie.
  6. @Obca
  7. Nie, celebrowałyśmy z przyjaciółkami koniec ciężkiego tygodnia i trochę przesadziłam z procentami, dlatego post będzie jednak jutro z rana, jak dzisiaj porządnie odeśpię tego kaca... I najlepszego dla Ciebie, @Dhagar, niech Ci się pospełniają najskrytsze marzenia
  8. Ode mnie post jutro, dzisiaj imprezuję
  9. Rzucam "Gorejący wzrok" na naszego trollunia
  10. Klaudine Wagner Jakoś nie podobało jej się, że postanowili się rozdzielić, ale przecież nie będzie teraz wszystkich przekonywać na siłę, że to nie jest dobry pomysł, zwłaszcza w takim miejscu. Ostatecznie padło, że wyruszą na poszukiwania syna Tomasa w czwórkę, więc Hierofantka trzymała się z tyłu, kosturem pomagając sobie przy każdym kroku, by odnaleźć nieco solidniejszy grunt. Niezbyt jej się to jednak udawało, w końcu to były bagna. Ponure, śmierdzące, mroczne i kryjące pewnie masę różnych niespodzianek. Niespodzianek, których jakoś nie miała ochoty poznawać. Podczas marszu nie odzywała się zbytnio, by nie ściągać uwagi tego, co mogło kryć się w zaroślach i między drzewami. Było jej zimno i nieprzyjemnie, po raz pierwszy też od dawna przyznała sama przed sobą, że mogła wybrać inną część Imperium na wędrówkę. Z drugiej strony, skąd mogła wiedzieć, że trafi na bagna? Do wioski, która niemal jest odcięta od świata. W końcu jednak odnaleźli chłopaka, powieszonego za nogi na jakimś drzewie. Czarodziejka od razu zaczęła się rozglądać po okolicy, bo ktokolwiek to zrobił, musiał gdzieś tu być. Wiele się nie pomyliła, gdy nagle z wody wyskoczyła na nich bagienna bestia, która okazała się być trollem. Klaudine nigdy wcześniej nie widziała takich istot, więc spotkanie z nim zrobiło na niej dość duże wrażenie. Gdy Karl klapnął w wodę, a potwór próbował zmieść Luciena i Adela swoją maczugą, Biała Czarodziejka zrobiła kilka kroków w tył i szybko odnalazła w pamięci odpowiednią formułę zaklęcia. Wypowiadając ją głośno, miała zamiar wystrzelić z oczu wiązką oślepiającego światła, by trafić przeciwnika i tym samym ułatwić pozostałym walkę z nim.
  11. @Kertiop jasne, żeby to jeszcze tak wyglądało w praktyce Ale miło, że wierzysz w Klaudynę
  12. Może jednak się nie rozdzielajmy? Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, ale jak tak zadecyduje większość, to się dostosuję.
  13. Klaudine Wagner Mogła się spodziewać takiego odzewu wieśniaków. Jeść i pić to mieli u kogo, ale żeby pomóc człowiekowi, który napełniał im brzuchy, to już nie bardzo. Z jednej strony im się nie dziwiła, bo byli tylko prostymi ludźmi, którzy bali się "bestii z Bagien" i wiedźmiarza, a z drugiej, przecież to byli ziomkowie Tomasa, którzy pewnie znali go od lat. Nie było jednak sensu się nad tym rozwodzić, więc gdy zabrała plecak, ruszyła z kompanami we wskazanym przez żonę karczmarza kierunku. Idąc przez bagna krzywiła się co chwilę, gdy dochodziło ją paskudne bulgotanie ciemnej brei pod stopami. Miała to szczęście, że wiatr Hysh oplatał niewidzialnie jej ciało, dlatego pomimo faktu, iż brodzili niemal po kolana w błocie, Klaudine wyglądała wciąż czysto i schludnie. Minęło trochę czasu, ale w końcu odnaleźli nieprzytomnego, zakrwawionego gospodarza. Niestety, jego syn gdzieś zniknął, a odnalezione ślady sporych stóp nie zwiastowały niczego dobrego. Chłopak musiał zostać gdzieś zaciągnięty i Klaudine zastanawiała się przez chwilę, czy to była ta niesławna bestia, o której tak gadali w kółko mieszkańcy Fauligmere. Na słowa Vincenta skinęła mu tylko głową, wyszeptała pod nosem słowa mocy i przyłożyła otwartą dłoń do rany na czole Tomasa, jednocześnie jej nie dotykając. Moc Hysh miała spokojnie przeniknąć do rozcięcia i zasklepić je. - Mogę pomóc z raną, ale nie znam czarów, które przywrócą mu świadomość - powiedziała. - I uważam tak, jak Vincent. To coś jest duże, rozdzielając się możemy sobie z tym nie poradzić. Musimy iść wszyscy i to natychmiast, jeśli chcemy uratować chłopaka, bo Sigmar jeden wie, co ta bestia będzie chciała mu zrobić. Co do uśpienia, to czar działa tylko na dotyk, a nie sądzę, bym miała możliwość podejść aż tak blisko, gdy się wszystko zacznie. No chyba, że nas nie zauważy i skorzystamy z zaskoczenia. Zobaczymy. Na wszelki wypadek będę mieć pod ręką zaklęcie ofensywne. Tomasa można opatulić jednym z koców i przenieść go pod drzewo, z dala od stawu, żeby nam się przez przypadek nie utopił. Później po niego wrócimy, teraz nie ma czasu, żeby nieść go z powrotem do wioski, a już tym bardziej się rozdzielać. Z szykiem zaproponowanym przez cyrulika nie miała problemu, zwłaszcza, że i tak zamierzała trzymać się z tyłu i działać na odległość. Gdy w końcu się dogadali, ruszyła za towarzyszami, rozglądając się czujnie i mając na baczności.
  14. Powodzena @Egzio, ja zdałam za drugim razem. Byłoby za pierwszym, ale kilkaset metrów przed ośrodkiem, wracając już na "bazę" załączył mi się Hołowczyc i przekroczyłam znacznie prędkość ^^. Chyba tak bardzo chciałam już to mieć za sobą Strasznie byłam na siebie wtedy zła o to. Na szczęście za drugim poszło już dobrze. Trzymam kciuki :* No i biorę się za posta
  15. Trochę o tym jeszcze myślałam i wpadłam na inny pomysł - a co, gdyby Adel nie zgodził się na pojedynek? Przecież Lucien nie zabije go ot tak sobie, bo to będzie nierycerskie I fakt, świetnie odgrywasz tę postać, @Egzio, duży plusior!