Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Eliastion

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    12506
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Eliastion

  • Ranga
    Koszmar Mistrza Gry
  • Urodziny 04.01.1988

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male

Previous Fields

  • GaduGadu 4002368
  1. To jeszcze raz wszystkiego najlepszego, tym razem lepiej poinformowane Chociaż pracowanie do takich godzin w urodziny jest jeszcze bardziej nieludzkie...
  2. Jestem tak zorientowany, że pojęcia nie mam najlepszego, o co chodzi, ale i tak najlepszego I wyrazy współczucia dla lepszej połowy, to nieludzkie
  3. Terry Andrews Terry spojrzał na Chrisa i uśmiechnął się lekko, najpierw do niego, potem do Powierniczki Światła. - Lidia ma chyba na myśli naszych śmiertelnych podopiecznych - zauważył, zwracając się do Pana Ożywienia - a nasi Władcy mają swoje problemy w nieco innej skali. Obawiam się, że ich realna boska protekcja dla San Francisco... nie powiedziałbym, że jest słaba, ale w większości stoi właśnie w tej sali. A schrony i plany ewakuacji, oczywiście, nie obronią nikogo przed atakiem Excrucianina czy wrogiej Potęgi na niego, ale większość podobnych zagrożeń nie obierze przecież za cel zwykłych mieszkańców. Co nie znaczy jednak, że, gdy przyjdzie co do czego, budynki nie będą się walić, deszcz płonąć, albo że nie przewali się nam ulicami jakieś tsunami. Jako drobny efekt uboczny. Więc te pomysły - skinął głową Lidii - brzmią całkiem sensownie, jeśli chcemy poprawić szanse śmiertelnych mieszkańców naszego Sanktuarium na to, by ze swoją śmiertelnością skonfrontowali się raczej później niż wcześniej. Ale - dodał, tym razem zwracając się przede wszystkim do Baronowej Światła - z samym podziałem obowiązków naprawdę poczekajmy aż będziemy w komplecie. Chociaż kto jak kto, ale akurat ty masz masę roboty z Fundacją. Nie wydaje mi się, żebyśmy powinni przysparzać ci więcej pracy w tym momencie.
  4. W apartamencie Terrego zapewne. Chciał ją przedstawić Annu, ale potem się okazało, że Anni, a nie Annu, to prezentacji mu się odechciało (ze względu na to, jak działa na ludzi) więc ją szybko schował dziewczynę u siebie I zapewne tam właśnie jest (czyli jakoś tak o drzwi od nas). Chyba, że gdzieś wyszła kiedy oni byli głaskani po główkach przez Ymera
  5. Ej, w sali balowej nam to zamontowaliście? Nie wiem czamu zdawało mi się, że jakoś w piwnicach ale, no, w osobnym pomieszczeniu
  6. Terry Andrews Terry westchnął. - Z Excrucianami to dużo bardziej skomplikowane, niż sądzisz. To nie jest prosty najazd, miecz w ręku i hajda na Kreację. Może kiedyś tak było, w czasie, który już nie istnieje. Ale nawet wtedy, to nie o to im chodziło. Wojna jest częścią Kreacji. Prowadzenie wojny i zabijanie wrogów to dla Excrucian coś jak gra w szachy, kiedy prawdziwym wrogiem do pokonania są zasady gry. Oni nie chcą z tobą wygrać. To, na czym im zależy, to żebyś przestała się przejmować tymi zasadami. Żeby dostawianie sobie po cichu figur i nielegalne ruchy stały się częścią gry. Bo dopiero wtedy będą o krok bliżej sukcesu, Nastassio. Cała reszta: zbicie pionka, danie mata? To dla nich żadne zwycięstwo... no chyba, że pomoże im w przekonaniu cię, że gra w szachy zgodnie z zasadami jest głupia. Wojna z nami jest dla nich tylko środkiem do celu. Dlaczego więc nie miałoby być takowym udzielanie się na sieciach społecznościowych? Mieliśmy tu raz Excruciankę jak słyszałem. Nie Odłamek: pełnowymiarowego Oszusta, który znalazł chwilę wolną od prowadzenia swojego kanału na Youtube, aby wpaść do nas na Wigilię i grać covery kolęd na ukulele. Excrucianie mają takie pomysły, że sami siebie nawzajem nie rozumieją. Obecność na Deviantarcie i konwentach nie byłaby nawet dziwna. Powiernik Pamięci zamilkł na chwilę, spojrzał w kierunku wejścia do Wewnętrznego Sanktuarium na szczycie Pałacu - a potem ku zejściu na dół. - A co do Anni, owszem. Prosiła, abyśmy coś ustalili, ale chwilowo Alice się obraziła za gratulacje z okazji pierwszej misji, a trochę głupio zaczynać bez niej... niby moglibyśmy cię trochę wprowadzić - uśmiechnął się do Nastasii - ale trzeba by wtedy wszystko powtarzać dwa razy, lepiej poczekajmy jeszcze chwilę. Alice ujrzała Anni; teraz, aby wypełnić jej wolę - Terry skrzywił się nieznacznie, w sposób sugerujący, że coś z tego, co mówił, sprawiało mu jakąś przykrość - wróci zapewne lada moment... Znów westchnął, po czym spojrzał na pozostałych obecnych członków swej Familii. - Co się stało z Derrington? Wysiadała z wami... I w ogóle, dowiedzieliście się czegoś od Annu?
  7. Potęga Gazet złapana na filmiku? https://9gag.com/gag/apQEpRp Nawet ma zwracający uwagę, choć średnio pasujący do reszty, nagłówek
  8. Biedna Cykada Ale na pewno znajdzie się jeszcze okazja do powalczenia! I to takiego z mieczem! ...musimy kiedyś wylądować w Pustce i przedstawić Cykadę Mah'Vi, zrozumiałyby się
  9. Yay, nie będą elfie morele pluły nam w twarz! A ponieważ Ilek jest osom i w ogóle (co stwierdzam bardzo obiektywnie ), to chciałbym wziąć sobie stunta, który potwierdzi ten, jak już ustaliliśmy, obiektywny fakt Stunned Silence ma trochę zbyt konkretny efekt tutaj, ale za w Exploration Stunts jest coś takiego: 4 With a Flourish: The manner of your success is impressive to those who are nearby to watch you. You have a +1 bonus to opposed tests against them until the time or venue changes. Mogiem? Jeden SP się zmarnuje, ale bon mot mi tu nie basuje za bardzo, a nic innego ciekawego nie ma.
  10. Oj Leadership to zło, bo go Ilek nie ma ...chociaż zawsze jest szansa, że przynajmniej gópie elfy morale nie mają, to w sumie nie jest popularny focus... Wzdech. To co, znowu wywalamy dwa plusy na +2 i przerzut, z czego nic nie wyjdzie? Co mi przypomina, Charlie, w plusikach wychodzi, jakbym miał 3 wolne (pierwszy i dwa ostatnie ) ale to nieprawda bo nie widzię nigdzie śladu po plusiku wydanym na wcześniejsze stuntpointy bez dubleta. EDIT: W pierwszym rzucie poszło na tyle marnie, że uznałem, że od razu rzucę przerzut Oryginał 13: http://strefarpg.net/turlacz/?id=12776 Przerzut 18: http://strefarpg.net/turlacz/?id=12777 też bez rewelacji, ale może coś z tego wyjdzie... A gdyby coś zależało od smoka, to on ma jednak 5 (że też nie mógł się taki od razu wyrzucić, wtedy wynik całego testu byłbby tak bardzo ładniejszy...) Hmmm. Jak w sumie wygląda generowanie stuntpointów w rzutach spornych? Pojawiają się ewentualnie dopiero jeśli z kimś wygram tego spornego, tak? EDIT2: A w ogóle, to uważam, że powinienem mieć bonusy sytuacyjne za świecący elfi miecz, o!
  11. No, musiałem coś napisać o tym, że Loranne szczela, zanim dałem po łbie Opiekunce
  12. No, to jest post Co turlać?
  13. Illian Saelyn Illian spodziewał się ze strony Opiekunki ucieczki w stronę obozu, albo pomiędzy jej sojuszników... albo kolejnego zaklęcia. Kiedy zamiast tego postanowiła przedrzeć się tuż obok niego i Harlow, biegnąc w kierunku Illiny, dał się zaskoczyć. W pierwszej chwili błysnęła mu myśl, że kobieta w desperacji postanowiła uczynić z członkini własnego klanu zakładniczkę - ale już po chwili zrozumiał swój błąd. Magiczka dopadła do tego kamiennego... czegoś. Po co? Co chciała zrobić? Co miała nadzieję uzyskać, tu, teraz, w środku bitwy, którą sama wywołała!? Illian bardzo chciałby to wiedzieć. Ale jeszcze bardziej wcale nie chciał się tego dowiadywać. Powstrzymując cisnące się na usta przekleństwo rzucił się za Opiekunką, przekonany, że musi ją powstrzymać - oraz że wcale nie jest pewien, czy zdoła. W tym momencie klęcząca już przy kamieniu kobieta krzyknęła boleśnie, gdy jej pleców dosięgnęła strzała Loranne. Nie było to chyba najlepsze trafienie, ale wyjaśnienie tego ewenementu było dość oczywiste - Loranne prawie nie celowała. Druga strzała trafiła, nim Opiekunka zdołała się obrócić. Trzecia - nim Illian dopadł celu. Skąd wziął się ten nagły pośpiech i zajadłość Loranne? Mag mógł tylko zgadywać, że doszła do podobnych wniosków, co on: Opiekunkę trzeba było zatrzymać. Szybko. Nawet, jeśli oznaczało to posłużenie się bronią, której skutki niełatwo kontrolować... - Loranne, wystarczy! - zawołał, i na tym samym oddechu wpadł z impetem na ledwie trzymającą się na nogach elfkę. Kopnął w splot słoneczny, pozbawiając ją tchu i w tej samej chwili złapał za ramię, nie pozwalając upaść. Uniósł płonącą księżycowym blaskiem Mah'vi i uderzył z rozmachem. Zdobiona rękojeść trafiła wprost w odsłoniętą skroń kobiety. Z ust Dalijki dobyło się westchnienie, spojrzenie zmętniało. Mięśnie zwiotczały i kobieta obwisła, podtrzymywana w półklęczącej pozycji już tylko przez zaciśnięte na jej ramieniu palce maga. Ale Illian był prawie pewien, że zdołał nie wyrządzić jej trwałej krzywdy. Oczywiście, byłby jeszcze bardziej pewien, gdyby miał komfort zajęcia się jej ranami... - Wasza Opiekunka z tego wyjdzie! - krzyknął z mocą, obracając się ku reszcie elfów - O ile rzucicie tę przeklętą broń i dacie mi się zająć jej ranami, zanim w tej bezsensownej walce komuś omsknie się ręka i kogoś spotka coś naprawdę nieodwracalanego! To był ważny moment. To był moment, w którym elfy straciły popychającego ich do walki przywódcę. Opiekunkę, w której moc z pewnością nie wątpiły (i, Illian musiał to przyznać z irytacją, nie bez racji). Jeśli można było przerwać tę walkę, to teraz, w tym momencie kryzysu. Trzeba było ich tylko trochę popchnąć ku właściwej decyzji, podpowiedzieć, dlaczego powinni przestać walczyć, tak, by nie mieli poczucia, że tchórzą i dopuszczają się zdrady, przeciwnie: dać im szansę, by poddali się dla swojej Opiekunki, a nie przeciwko niej. Ostatecznie, od początku się wahali. I znów potem, kiedy pojawiły się Illina i Harlow. Teraz zaś, kiedy Opiekunka nie mogła już przeć do konfrontacji... kiedy była ranną, którą ktoś się musiał zająć, a nikt nie mógł, póki trwała walka... To mogło wystarczyć. Chyba. Illian bardzo pragnął, aby wystarczyło. Ostatecznie, alternatywa zapewne oznaczała, że za chwilę znów ktoś będzie do niego strzelał. A pieprzeni Dalijczycy wykazywali daleko posuniętą awersję do chybiania.
  14. Tego już do Inspiracji nie dam, ale... Udręki Miłości. Gościnnie występuje: Lord Entropia. https://9gag.com/gag/aAdA35Z ...a w ogóle, to odpisałby ktoś coś, bo teraz to już żadne wyjątki w grę nie wchodzą, 48 godzin od mojego posta za nami Thomas, jeśli Ty bardzo nie masz czasu pisać (ani na roztrząsaniu publicznym Wielkich Tajemnic Nastki Ci nie zależy), to może spróbuj jeszcze zrobić jednego ostatniego posta; jakoś (choćby trochę na siłę) zrobię tak, żeby już Nastki Terry dalej nie indagował. I będzie można pójść z rozmową dalej, bez takiego nacisku na Nastkę (a więc i bez potrzeby czekania na nią).
  15. My może, ale ta Eisenka z którą rozmawiał niemal-świętej-pamięci ambasador? Ona nawet "pan" nie używała Podobnie narzeczona Andrieja (no, ale to dzikuska zza morza, czego się po niej spodziewać) Służąca Camille to przynajmniej "pana" Reinharda (trochę familiarnie ale JAKIEŚ formy zachowane) i jego wyimaginowanych blizn się bała No, nie wszędzie jeszcze obyczaje zginęły Róża Approves