Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Eliastion

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    12410
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Eliastion

  • Ranga
    Koszmar Mistrza Gry
  • Urodziny 04.01.1988

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male

Previous Fields

  • GaduGadu 4002368
  1. Kreacja dla Potęgi Książek? (w linku kilka innych ujęć ) https://imgur.com/a/pQEoW#zDiIxhC
  2. No, o wyrywaniu się z pola siłowego napisałem pod koniec posta, w "sytuacjach niejasnych" No i wprawdzie zakończyłem konkluzją, że "cholera wie", ale - jak wszyscy wiemy - cholerą naczelną każdej sesji RPG jest MG, więc.
  3. A Cykada i jej ośli upór zauważyli, że nasi przeciwnicy nie podzielają niechęci Illiana do oglądania w tej walce trupów?... Oraz że, w przeciwieństwie do Cykady, inni w okolicy nie są ani przesadnie opancerzeni, ani w dobrej kondycji? Wewnętrzny Ilek komentuje, że łatwo Cykadzie stwierdzać, że prędzej sosna w tyłku, kiedy to nie jej tyłek A co do stuntów - cóż, twórcy systemu uznali, że SP niezależnie od źródła mogą być wydawane względnie dowolnie (ewentualnie stunty magiczne się tu wyłamują). Trochę rzeczy pozostało niedoprecyzowanych - chociaż zapewne doprecyzowane być powinny. Ale uznanie, że tylko ataki (i wyroby atakopodobne) mogą stuntować to już nie jest dość daleko idące dyskutowanie z systemem... A nadmiar stuntów nie skaluje się aż tak, jak można by sądzić. Poza skirmishem (czyli zasadniczo przesuwaniem figurek po mapie ) oraz dość wyjątkowymi sytuacjami wciąż obowiązuje ograniczenie do 1 użycia każdego stunta na rundę.
  4. Gratulacje dla Cykady! I też się lekko zdziwiłem tymi SP, ale nie będę się kłócił, jestem w zaistniałej sytuacji wielkim fanem SP dla Cykady I jeśli miałbym sobie pozwolić na sugestie (nie czytaj jeśli nie lubisz jak ktoś się wpieprza z sugestiami ) jednej z opcji, która może nie być taka znów oczywista: NATOMIAST, przechodząc na temat ogólniejszy - być może warto by zrobić (na przyszłość, niekoniecznie na teraz, rozumiecie ) jakieś ogólne zasady tego, jakie rzuty mogą generować SP a jakie jednak nie. Bo możliwość "krzyżowania" stuntów (tzn używania stuntów z innej kategorii) tworzy ryzyko zalewu stuntów w walce, gdzie rzuca się dużo i na bardzo różne rzeczy... Taka najogólniejsza zasada która byłaby, imo, sensowna tak na zdrowy chłopski rozum to: SP powstają w wyniku aktywności dającej imponujące efekty. I jest po jednej szansie na stunty na jedno działanie. Próbujemy coś zrobić i to nam się wyjątkowo dobrze udaje, albo nie. Kiedy rzucamy na STR(might) żeby kopniakiem wyważyć drzwi, to jesteśmy aktywni i możemy imponująco wyważyć drzwi. Kiedy rzucamy na STR(might) żeby nie stracić oddechu (i najbliższej dużej akcji) kiedy ktoś nas wgniata w ziemię mindblastem to jesteśmy pasywni. Gdyby rzut był sporny to, zależnie od okoliczności, może być że aktywna jest tylko jedna albo obie strony (a może i obie nieaktywne, ale nie przychodzi mi do głowy dobry pomysł w tym momencie). W każdym razie, taka zasada rozstrzygałaby nam pewne sprawy dość wygodnie (i chyba zasadniczo w zgodzie z tym, co jak dotąd mieliśmy): - kiedy ktoś używa małej akcji aby się podkraść w celu backstabowania, to strona podkradająca się zasadniczo może wygenerować SP, strona pasywna raczej nie powinna mieć na to szansy nawet, jeśli wygra - rzuty obronne przeciw zaklęciom, truciznom czy magicznym mishapom nie powinny imo dawać SP - kiedy np. zaklęcie wymaga dodatkowych rzutów, to imo nie powinno produkować SP (np. test MAG(spirit) przy Dispel Magic), bo to element tego samego działania którym był test rzucania zaklęcia; co innego jeśli dalsze wykorzystanie zaklęcia pozwala podejmować jakieś akcje z których wynikają rzuty (np. jak kogoś chcemy zdzielić lewitowaną bronią) WYJĄTEK: Istotnym wyjątkiem od takiej ogólnej zasady powinny być stunty, nawet kiedy są ewidentnie aktywne. Niektóre (jak lightning attack czy fast casting) mają to zresztą wpisane explicite, ale myślę, że warto by z tego zrobić generalną zasadę: jeśli stunt wymaga jakichś rzutów, nie powinno być z nich SP nawet, jeśli w opisie zostało to pominięte/przegapione (jak np. przy magowskim stuncie Spell Lance, który mogą przykleić do Arcane Lance). Sytuacje niejasne: No, więc tu wracamy do Cykady Rzut obronny to już był, a co dzieje się teraz? Gdyby, jak przy Stone's Embrace, potrzebowała akcji na przełamanie zaklęcia to rzecz byłaby imo jasna (SP powinny się móc pojawić). Gdyby, jak przy Walking Bomb, przełamanie zaklęcia było de-facto pasywne (rzuca się co rundę czy organizm zwalczy efekt) to twierdziłbym, że SP nie powinno być. Ale przy zaklęciach gdzie jest jakieś coś z czego się ofiara próbuje aktywnie wyplątać/wyrwać (czyli działa) ale nie używa na to akcji? W sumie cholera wie
  5. Ej, a ja mam takie pytanie, trochę przy okazji zaklęcia Opiekunki (nie przeszkadzającego np. strzelać z łuku) - w sumie wiemy, jaką broń poza trademarkowym mieczem (i twardymi kłykciami ) ma Cykada? Bo miała chyba jakąś mieć, do późniejszego dopisania
  6. Taką małą uwagę mam, że tożsamości Róży nie trzeba się domyślać, bo ponoć się przedstawiliśmy sobie off-screen. A swoją drogą - Fumikooo, piiisz
  7. Yaaaay, plusiiiik! Dzięki! Może w ten sposób Ilek jednak przeżyje jeszcze tę rundę, czy coś! EDIT: Ale mała poprawka w poście, bo Ilek miał się odzywać na zielono, czego w końcu zapomniałem zaznaczyć.
  8. A ja pozwoliłem sobie napisać posta uwzględniającego strzały, które trochę wymieszałem z atakami Illiana, bo ostatecznie to wszystko się jednak dzieje trochę na raz
  9. Illian Saelyn Illian zaklął cicho pod nosem, gdy Dalijczyk rzucił się ku zaroślom, w które poleciała jego broń. Oczywiście, można było mieć nadzieję, że szybko jej nie znajdzie... ale nadmiar optymizmu nie był zdrową postawą w warunkach bojowych. Należało założyć, że elf znajdzie broń wkrótce. A potem, jakże by inaczej, wróci do walki. Ale nawet, jeśli zagrożenie z tej strony zażegnane zostało tylko na moment, Illian nie mógł poświęcić rozbrojonemu przeciwnikowi wiele czasu. Skoczył naprzód, w ślad za Harlow, czy raczej: za Opiekunką... Za późno. Kątem oka zauważył nici magicznej energii oplatające wojowniczkę, krępujące ruchy - na moment, o te pół chwili zbyt długi - pozwolił Opiekunce odsadzić się zbyt daleko, by móc dosięgnąć jej zaklęcia. Zaklął, tym razem głośno - a potem dopadł do kobiety, wpadł na nią z impetem tnąc po rękach, wokół których gasł blask rzuconego właśnie zaklęcia. Elfka uskoczyła odruchowo, nie dość szybko jednak, by lśniąca księżycowym blaskiem klinga nie naznaczyła jej ramienia krwawą pręgą. Powietrze wokół zadrżało, resztki energii magicznej zaklęcia Opiekunki roziskrzyły się wokół klingi, pochłaniane żarłocznie przez magiczną aurę, którą otoczył się Illian... Chciałby wierzyć, że mogło to jakoś pomóc Cykadzie. Ale nadmiar optymizmu nie był zdrową postawą w warunkach bojowych. Mag zamarkował kolejny cios mieczem, a gdy Opiekunka się uchyliła, złapał ją za nadgarstek. Gdyby zdołał ją pochwycić, unieruchomić i zrobić z niej zakładnika, mogliby to zakończyć, tu i teraz. Oczywiście, wymagałoby to dobrego blefu, ale Illian polegał na swoich blefach. Musiał tylko obezwładnić Opiekunkę nie zabijając ją i to wszystko mogło się jeszcze dobrze skończyć dla wszystkich zainteresowanych. Mogli nawet ocalić ten cholerny klan otumanionych przez jakiegoś pieprzonego demona kretynów. Wystarczyło tylko złapać przywódczynię i zmusić tamtych do rzucenia broni. Illian poczuł nieomal chwilę euforii, gdy jego palce zacisnęły się na nadgarstku kobiety. Nadmiar optymizmu. Krzyknął, gdy nadlatująca nie wiadomo skąd strzała rozorała mu przedramię. Palce na moment straciły siłę i cenna zdobycz wyrwała mu się bez trudu. - Czy naprawdę chcesz tu trupów!? - to nie była kalkulowana próba przemówienia przeciwniczce do rozumu. Raczej zwykły okrzyk czystej frustracji. Ciął po nogach, tam, gdzie na pewno nie mógł zabić na miejscu. Nawet najpotężniejszy cios pozostawiłby ranę, z którą dałoby się jeszcze coś zrobić uzdrawiającą magią... Niepotrzebnie się martwił, Opiekunka usunęła się z drogi starożytnej klingi ze zwinnością o którą trudno ją było podejrzewać w tym wieku. - Wciąż jeszcze możesz to przerwać! Zanim dojdzie tu do tragedii! - warknął Illian, rzucając się do przodu i uderzając rękojeścią w odsłonięty na moment splot słoneczny kobiety, która cofnęła się o pół kroku, tracąc oddech. To mogła być okazja, ale w tym samym momencie Illian również odskoczył wstecz, cudem niemal unikając drugiej strzały. Niemal. Zacisnął zęby, próbując ignorować ból promieniujący z rozoranej grotem dalijskim grotem piersi. Przeklął w duchu łuczników, przeklął w duchu to, że nikt się nimi nie zajął, że tylko na Harlow mógł liczyć przeciwko Opiekunce... Przeklął w duchu i siebie, bo przecież wiedział, że jeśli Loranne, Lawa i Nili mu nie pomagały to nie dlatego, że rzecz ich nie obchodziła albo uznały, że nie będą sobie brudzić rąk walką: widział przecież kątem oka gdy biegł ku wrogiej przywódczyni, że miały własne problemy, nawet, jeśli nie miał czasu analizować tego, co się tam u nich działo. Ale nic nie potrafił poradzić na tę chwilę słabości, na tę myśl "gdzie one, na wszystkie demony Pustki, są". Nawet, jeśli już myśląc to trochę sam sobą za to gardził. Odpędzając wszystkie te myśli zaatakował raz jeszcze, próbując ustawić się tak, by łucznikowi jak najtrudniej było do niego mierzyć nie ryzykując trafienia Opiekunki. Czy to mogło kupić Illianowi kilka kolejnych chwil względnego spokoju? Zamarkował kolejne niskie cięcie i uderzył wysoko, płazem. Rozjarzona magicznym światłem Mah'vi uderzyła w biodro opiekunki, pozostawiając ciemną smugę na szacie i (mag wiedział to po bolesnym syknięciu, które wyrwało się przeciwniczce) piekącą pręgę poparzenia pod spodem. Opiekunka była zdyszana i sponiewierana, Illian był tego świadom. Tyle tylko, że on sam był ranny. I nawet, jeśli poza strzałą w boku były to draśnięcia, całkiem poważnie zaczynał się zastanawiać, ile jeszcze wytrzyma, jeśli sprawy dalej toczyć się będą w ten sposób. Czy była szansa, że zdoła, nie: że razem z Harlow zdołają chociaż unieszkodliwić Opiekunkę, zanim przestanie być w stanie przeszkadzać jej w rzucaniu zaklęć? Chciałby móc powiedzieć, że tak, mogli to zrobić. Unieszkodliwić kobietę, nie zabijając jej, i zakończyć tę walkę. Chciałby. Ale... Cóż. Nadmiar optymizmu. W warunkach bojowych.
  10. Hmm? Przedziwny? Ale faktycznie właśnie poszedłem do mechanicznego i wygląda, że nie mamy go przetłumaczonego... Brzmi tak: 3 Set Up: You create an opening an ally can exploit. Pick an ally you can perceive. On their next turn, that ally receives a +2 bonus on the ability test of their choice. The ally must chose which ability test to use this bonus on before they roll the dice for it. [tu zwizualizuj sobie kilkuminutowe przeszukiwanie pdfów z podręcznikami cząstkowymi (Set 1, Set 2, Set3), ponieważ to właśnie z tych poszukiwań wynika ciąg dalszy niniejszego posta ] No więc tak. Wiedziałem, że tego stunta nie było w Secie pierwszym (a w przetłumaczonych stuntach bojowych mamy tylko te, najwyraźniej), ale sądziłem że pojawił się razem ze Stay Aware, Taunt, Threaten i Lethal Blowem - w tym samym momencie, kiedy system wzbogacił się również o Wyczyny z kategorii Roleplaying i Exploration. Ale, okazuje się, byłem w błędzie. Stunta, jako żywo, nie ma ani w secie drugim, ani nawet, jak się okazuje, nie ma po nim śladu nawet w trójce, gdzie pojawiły się zaawansowane wyczyny magiczne (niestety wprowadzone w sposób taki, że mag od Spirit Magic, który teoretycznie powinien być mistrzem w manipulowaniu maną, potrzebuje dwóch poziomów specjalnego Talentu żeby czerpać jakiekolwiek korzyści z dodatku bo spirytowe stunty posysają nieprawdopodobnie Ale to takie offtopowe marudzenie ). Ostatecznie okazuje się zatem, że jest on czymś niezwykłym, a mianowicie: nową treścią mechaniczną wprowadzoną w Core Rulebooku. Co w sumie poniekąd sprawia, że przestałem być pewien, czy mamy do niego dostęp... @Charlie, mamy tego stunta? W podręczniku zbiorczym jest (strona 54), ale dodany został właśnie w nim i nigdy dotąd go nie używaliśmy.
  11. Róża Miękowska Róża wysłuchała gospodarza w uprzejmym milczeniu, machinalnie nawijając kosmyk ciemnych włosów na palec. Trochę przykre było to, jak zaczął się żalić, ale cóż - jak sam powiedział: starzał się. A wojna? Cóż, wojna była nieodłączną częścią ludzkiego życia. Oczywiście, większość państw zazwyczaj potrafiło zorganizować sprawę w ten sposób, żeby wojny toczyć przeciwko wrogowi a nie samym sobie... Róża nie rozumiała całej tej Wojny o Krzyż i, prawdę powiedziawszy, nie była pewna, czy chce zrozumieć: głupota mogła być zaraźliwa. Na pytanie, którym gospodarz zakończył swój wywód, Róża uśmiechnęła się lekko. - Kogoś, kto nie pasowałby do tego miejsca? - wygładziła materiał rękawiczek - Obawiam się, żem pierwsza na tej liście: anim się była ubrała jak na pogrzeb, ani mój udział w przyjęciu podszyty poczuciem winy, żem nie tylko żywa, ale w dodatku całkiem tym faktem ukontentowana... Chodzący nietakt, panie Reinhard, obawiam się. Ale przypuszczam - przekrzywiła lekko głowę - że trochę co innego miał pan na myśli mówiąc o niedopasowaniu? Spodziewa się pan wizyty swoich wrogów albo ich szpiegów?
  12. Nie próbowałem być protekcjonalny w moim podśmiewaniu się, przepraszam Raczej chciałem się upewnić... A przechodząc do deklaracji. Ilek robi move(mała akcja)+charge(duża akcja). Dopada Opiekunki i zapoznaje ją z Mah'vi W związku z brakiem dubleta plusikujemy sobie stunt pointsy i robimy: 3: set up dla Cykady (+2 do wybranego testu w najbliższej turze Cykady, deklarowane przed rzutem) 3: lightning attack teraz, ten pierwszy stunt był właściwie w intencji Crushing Prison (i to będzie widać w poście, gdy ten powstanie, a możliwe, że to będzie jeszcze tej nocy) ale przypominam dla porządku, że to tylko niezobowiązujący fabularny opis będzie, decyzja jak wykorzystać premię należy wyłącznie do @rusty - więc proszę nie sugerować się jakoś mocno, równie dobrze może to być czyjeś rozkojarzenie tym co Ilek robi czy cokolwiek tam będzie się wydawało najkorzystniejsze dla Cykadziska Tymczasem, turlając lightning attack wyturlałem 3,6,5 co, po zsumowaniu, dało 22 (dobry jestem z matmy, nie? Naprawdę powinienem był gdzieś w Turlaczu zapisywać +ile jest rzut...). Obrażenia są: szarża: 11 lightning attack: 11, dla odmiany A więc w sumie 22. Trochę poniżej średnich ale nie można mieć wszystkiego mapka EDIT: PS: A propos plusów, mój plusik za uczciwość został już wydany na podatek od ślepoty (jak się okazało, że źle policzyłem SP kiedy rozbrajałem tego elfa) - warto go wykreślić zanim zapomnimy (na przykład przy okazji wydawania tego co teraz poszedł ).
  13. ...zaproponowałaś jakąś opcję robienia stuntpointów plusami dla Loranne (stąd wzięły się SP na rozbrojenie, jeśli dobrze rozumiem) i nie jesteś pewna, jak to działa/czy może być? Oj Charlie
  14. A tymczasem, w oczekiwaniu na HG, luźno związane z nieoczekiwanymi spotkaniami małżeńskimi (tylko pośrednio dotyczącymi Terrego tym razem) https://9gag.com/gag/aKV5pb1 Swoją drogą ciekawe, czy Vex wiedziała, że Mahsa żyje, jak tak o tym myślę teraz...
  15. Od... tygodnia? Za długo, w każdym razie, próbuję zabrać się za posta. Ale nie idzie mi znajdowanie czegokolwiek konstruktywnego do napisania. To znaczy, niejasne złe przeczucia niewiele mi wnoszą, jak mam być szczery, więc miałbym posta o Róży uczestniczącej w przyjęciu wśród dość anonimowych gości* Znaczy, jak nie dziś, to jutro coś napiszę zapewne, może nawet Róża zagadnie na tematy meteorologiczne któregoś z wspomnianych w opisach NPCów (chociaż w sumie do żadnego mnie jakoś specjalnie nie ciągnie ) - trochę nie ma wyboru w obliczu faktu, że czekanie czy ktoś spróbuje zagadnąć ją nie ściągnęło nikogo bardziej interesującego niż poznany już wcześniej grubiański armator. Z którym można było wprawdzie pogadać o dziwnych zwyczajach Eiseńczyków - ale, powiedzmy sobie szczerze, jakby Róża chciała tylko komentować dziwactwa innych nacji, to mogła nie wyjeżdżać z Sarmatii Natomiast czemu nie piszą ci, którzy ewidentnie mają coś do roboty (a przynajmniej mają z kim gadać ) to nie mam pojęcia, ich pytaj Albo ja to zrobię Fumiko, Rafal? Ja może nieco zamulam (haha może ), ale Róża jest chwilowo trochę poza, hmm, akcją. A co z wami? EDIT: *ale wypraszam sobie paranoję w związku z obcymi, Róża większość czasu spędza wśród obcych ostatnimi czasy