Mhelkir

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    1413
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Mhelkir

  • Ranga
    Podróżnik krain wyobraźni

Profile Information

  • Gender Not Telling

Ostatnie wizyty

4693 wyświetleń profilu
  1. Żeście się rozpisali, nie za dużo jak na jedną turę? Ja mentalnie jestem jeszcze w karczmie, no ale najwyżej dodam coś w formie pseudo retrospekcji. W sumie nie tylko Karlowi powinno się oberwać, Marie też skora do bójki i w dodatku gdyby nie ona to imię Laviny i Khergana by nie było znane szlachcicowi, choć może nie wie do kogo mówiła jak nie odpowiedzieli - ale na pewno zrobiła to specjalnie @Ego dam radę odwiedzić znachorkę zanim wyruszymy z nimi?
  2. Zanim wróci szlachetka z posiłkami mamy trochę czasu, zamek daleko. Poza tym chciałbym by się inni wypowiedzieli czy chcą iść z banitami czy nie.
  3. A idziemy? spieszymy się? Khergan przed wyprawą będzie chciał odwiedzić wioskowego lekarza. Zapytać o symbol na kuflu i pogadać z wieśniakami. W sumie imo nie ma co się spieszyć no i nie wiadomo czy każdy chce iść.
  4. Khergan Stalowa Tarcza Khergan cieszył się że dotarli już do wioski, rana koło ramienia nadal dawała się we znaki i miał nadzieję że znajdzie znachora w tej mieścinie który pomoże mu szybciej wrócić do zdrowia. Jadł, pił i weselił się z miejscowymi, pijąc z Rikacem obiecane mu piwo i miejscowe wino z jarzębiny. Wszystko wyglądało pięknie dopóki nie pojawił się szlachcic... Szczerze Khergan nie znał miejscowego prawa dlatego uważnie patrzył na reakcje Luciena, sam nie chcąc się zbytnio wdawać w dyskusję. Krasnoludy z Gór Szarych w ostatniej wojnie ludzi poparły Imperium i o ile mieszczanie czy wieśniacy z Bretonii pewnie o tym nie wiedzą lub dawno zapomnieli, to szlachta i rycerze na pewno trzymają to w pamięci i przy kolejnej wezmą pod uwagę że khazadzi mogą nie pozostać neutralną stroną konfliktu, co może obrócić się boleśnie na ich niekorzyść. Mogą też być uprzedzeni z tego powodu, wojna była przecież nie tak dawno temu, oczywiście nie tak uprzedzeni jak krasnoludy do elfów, czy inne długo-żyjące rasy. Ludzkie wojny trwają krócej, a i sam człowiek swoim krótkim żywotem sprawia że pamięć ich jako rasy lub nacji jest krótka i ulotna, Khergan nie chciał jednak jej obecnie testować. Siedział, pił i czekał... Na nieszczęście Marie i Rikac podjęli decyzję po której reszcie zostało niewiele manewru, i o ile losem nieznanej żeglarki by się mocno nie przejął, nawet mniej niż losem wieśniaków bo miejscowej, znającej prawo i wiedzącej czym ryzykuje na własne życzenie, to już losem Rikaca się przjemował, miał przecież dług do spłacenia. Zwierzoludzie to nie byli, ale długi spłacać trzeba, stąd Khergan wstał i z żołnierską sprawnością przeszedł po stole tak by stanąć przed łowcą, obok Karla, osłaniając tego który uratował mu życie od najbliższych zbrojnych. Niewiele się zastanawiając szybkim ruchem wlóczni zaatakował najbliższego halabardzistę, niech Grimnir ma ich w opiece.
  5. Jakaś taka posucha rekrutacyjna od świąt, nie sądzicie?

    1. Obi

      Obi

      Yup. Od początku tego roku zapowiadam sobie, że zrobię rekrutację do Obiversum, ale na razie wszystko idzie tak bardzo powoli... :<

    2. Pipboy79

      Pipboy79

      Ano. Szkoda.

    3. Gusto

      Gusto

      Niestety. Pora zacząć coś wymyślać (mam 2 koncepty). 

  6. Ale najpierw zjem dopiero co do domu wszedłem, anyway: do północy powinienem odpisać.
  7. Ta presja dojadę do domu z pracy to odpiszę.
  8. Póki nikogo nie atakowała można byłoby pertraktować, nawet związana i prowadzona do zamku to nadal nie powieszona jakby się szlachetka uspokoił i poza wzrokiem jego poddanych może dałoby się go przekonać lub przekupić
  9. Tylko że Lucien nie ma powodów łamać prawa i walczyć z władcą ziem z powodu nowopoznanych ludzi co sprzeciwiają się zbrojnie panującemu w Bretonii prawu W sumie opcji jest kilka, łącznie z taką że Marie i Karla powieszą a reszta pójdzie dalej Ja z deklaracją poczekam na naszego rycerza.
  10. Uff, jak to dobrze że się nieodzywałem i nie przedstawiłem jak już skończymy jako banici pod wodzą rycerza renegata z listami gończymi w całej Bretonii to będę mógł spokojnie wrócić do cywilizacji bo nikt nie będzie mnie kojarzył bardzej niż "był z nimi też jakiś krasnolud z włócznią"
  11. @EgoBy nie przedłużać (bo nie zdążę już napsiać posta przed pracą) to Khergan siedzi, je i obserwuje sytuacje mająć włócznię blisko sprawnej ręki. Wtrąci może jedynie jak Rikac powie o śledzych że "śledczy i łowcy czarownic", co by trochę nastraszyć szlachciurę, bo śledczych pewnie by spławił.
  12. @Egzio pięknie chciałem rzucić coś w podobie tylko bez ściemy o zleceniu od władz miasta bo z moją Ogładą by jeszcze zauważył że kłamię za to z info o honorowym słowie krasnoluda z znanego klanu/rodu i sieżancie prowadzącym śledztwo oraz możliwej wizycie łowców czarownic z powodu mapy w lochach i zainteresowania kultu tym miejscem Tak btw. ciekawe czy to E na kuflach to symbol tego szlachetki, @Ego on lub jego ludzie mają coś takiego gdzieś na ubraniu? W ogóle jest on podobny do tego jegomościa co dom obserwował? (posturą, wzrostem, płaszczem, butami?)
  13. @Dhagar to chyba Twoje 5min słów innego bretońskiego rycerza ten gbur raczej nie zignoruje, mój krasnolud mimo że szlachetnie urodzony z znanego krasnoludzkiego klanu to jednak jest dla okolicznych jedynie jakimś obcym krasnoludem, poza tym krasnoludy z Gór Szarych w ostatniej wojnie między Imperium a Bretonią stanęły po stronie Imperium
  14. Khergan Stalowa Tarcza Khergan po sutej kolacji z z suchego prowiantu zasnął jak dziecko. Młyn - nawiedzony czy nie - dawał poczucie bezpieczeństwa i spokoju a i utrata krwi sprawiała że był bardziej senny niż zazwyczaj. Ranek przywitał z uśmiechem - wciąż żyli, a szlak jak się okazało był już krótki do przebycia i niebawem ukazała się ich oczom wioska Sierrac. Cel podróży. Ze spokojme obserwował radość wieśniaków, aż wyłonił się z nich przywódca. - A powiedz mi Médardzie czy w wiosce jest jakiś medyk, cyrulik lub inna osoba co zna się na leczeniu ran? Nawet proste świeże bandaże i chociaż spiryt do przemycia ran się nada. - NIestety napadli na nas w lesie zwierzoludzie i moje ramię nie uszło całe spod topora jednego z nich, szczęśliwie kolczuga uratowała mnie od utraty ręki.
  15. Post ode mnie będzie jutro rano, przed wyjściem do pracy. Khergan jedynie zapyta o medyka i pójdzie jeść. Pozdrawiam