Mhelkir

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    1386
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Mhelkir

  1. Niekoniecznie, może jedynie sponsorować kult na ziemi lub domostwie swojego politycznego wroga. Sierrac to wioska które jest pewnie lennem jakiegoś szlachetki, który odpowiada za jej dobrobyt przed swoim Panem. A tu nagle ludzi porywają Tak samo ten dom i ziemia na którym stoi do kogoś przecież należy. Żaden szlachcic niechciałby by na dworze mówiono że współpracuje z mutantami, albo że niedopilnował i na jego ziemiach czy w jego domu miały miejsce jakieś plugawe rytuały. Samymi fałszywymi oskarżeniami można politycznie zniszczyć przeciwnika a tu są żywe i martwe dowody i nawet jakby właściciel domu nie miał z tym nic do czynienia to już Łowcy Czarownic zaczną węszyć, utrudniać interesy, a i jak jakiś fanatyk się znajdzie to i oskarżą o współudział i wyeliminują zanim będzie miał okazję udowodnić że jest bez winy. Zostanie w domu ma sens, ale nas, znaczy ten jegomość w kapturze obserwował budynek, może do niego wróci po coś co nie znaleźliśmy co jest ukryte gdzieś w ścianie. Dlatego najlepiej byłoby rozdzielić się na dwie grupy, jedni do karczmy z chłopami, a inni zostają w piwnicy. Trzebaby moim zdaniem też: - zawiadomić władze i Łowców Czarownic (by jak przyjdą nas nie wzięli za kultystów) - spalić mutanckie zwłoki co są przed budynkiem - udać się z kuflem do urzędu i karczmy i wypytać o symbol na kuflu. - wypytać sąsiadów co widzieli i czyj to dom @Ego która jest godzina? Przypływ był o poranku tak? więc mamy jeszcze sporo z dnia na załatwianie spraw?
  2. Khergan Stalowa Tarcza Krasnolud silnymi ramionami przestawił wypaczone drzwi odrzucając je na ziemię, dumny z wyczynu, dobrze wiedział że nie każdy człowiek czy jakiś popierdułkowaty elf by sobie z nimi poradził. - Nie ma sprawy, zresztą widziałem że po coś sięgacie u tego mutanta pod oknem nic innym nie mówiąc, więc Lavina jak mniemam swoją działkę już dostała. Dużo miał? - zagaił krasnolud odpowiadając szeptem Rikacowi, ciekawy co go omnięło, nie należał do chciwych, ale te kilka ecu co znaleźli ratowało mu skórę bo żołdu nie odebrał przed wyprawą i niewiele na jedzenie mu zostało. Po schowaniu pieniędzy i uzgodnieniu podziału wzięli się za przeszukanie pomieszczenia, młody łowca jednak nie był zainteresowany niczym więcej. "Ciekawe, pieniądze mutantów mu nie śmierdzą, ale pozostałe przedmioty już tak, a może po prostu ma już latarnie i linę?" - pomyślał khazad biorąc się do pakowania sakwy podróżnej rzeczami których nie chciał Rikac, chowając 2 latarnie, 2 butelki oliwy, kotwiczkę z liną, kości do gry i wszystkie cynowe kufle poza jednym. Przeszukał ubrania i gdy nic nie znalazł w nich wziął cztery koce, dwie kurtki i dwie koszule dobrej jakości oraz jeden cynowy kufel, złożył na stosik i z takim pakunkiem skierował się w stronę drugich drzwi z których dochodziła rozmowa. - Chodźmy, damy ciuchy więźniom, nie wiem jak Tobie ale mi nie uśmiecha się nosić ubrań kogoś kto był mutantem chaosu lub wspierającym ich sprawę, a i tak skromnym podarkiem może zyskamy bardziej ich zaufanie. - rzucił do Rikaca po czym poszedł do drugiej sali. Tam Lavina własnie kończyła otwierać zamek a wieśniak odpowiadać Karlowi, gdy skończył wtrącił się Khergan: - Znaleźliśmy koce i jakieś ubrania, nie mój rozmiar, zresztą Wam się bardziej przydadzą - dodał lekko żartując - znacie symbol który jest na kuflu? - zapytał Odo wręczając mu pakunek. - Widzieliście tutaj kogoś w kapturze jak Was więzili? Ktoś obserwuje ten budynek, a i ubrania są zbyt dobrej jakości jak na chłopów, to może symbol jakiegoś rodu lub Gildii? - Jak widać - czekając na odpowiedź Odo Khergan odpowiedział krótko Karlowi na pytanie czy coś znaleźli, zanim ten sam dziarskim krokiem poszedł w kierunku wyłamanych drzwi.
  3. Parę minut na otwierane zamków, parę minut na wcześniejszą rozmowę Marie z nimi, parę minut na pytania po otworzeniu krat, no własnie zastanawiam się czy my się nie spotkamy gdzieś indziej niż w tamtej drugiej komnacie tym bardziej że świecisz pochodnią a kraty ciągle nieotworzone. @Ego dzięki, widząc Twój post uznałem że mam więcej czasu i poszedłem spać a tak btw. ja też zgłaszałem: Dużo tych cynowych kufli było w pomieszczeniu? P.S. Dzięki, jak widać się udało, o 4:48 rano
  4. Ojtam, przynajmniej coś widzisz i sądząc po edycji posta to wczoraj było dodane.
  5. Karl świeci "Świecił jej pochodnią, żeby coś widziała a jednocześnie aby nie przypalić jej włosów"
  6. Hm, tylko tak czytam Twój post i nie wiem jak to wszystko ogarnąć czasowo, (btw. postać ma na imię Khergan a nie Mhelkir ) No bo jak świecisz pochodnią Lavinie i czekasz na odpowiedź wieśniaka to nie możesz być w tym drugim pokoju jednocześnie i nas pytać o rzeczy. No i my się odzywamy - Marie do nas krzyczała i Rikac odpowiedział. Generalnie sporo czasu minęło jak tam rozmawiacie, no i teraz nie wiem czy w tym czasie zdążyliśmy z Rikacem do Was dojść czy nie. A kasę możesz wyczuwać jest bezpieczna
  7. Żyję ale co to za życie piątek 19 a ja w robocie.
  8. Luna, nie chcę zaczynać kolejnej dyskusji bo już nie gram w sesji, ale napisałaś to wprost 7 stycznia że za bardzo analizuję posty i że dla Ciebie to jest czepianie się i że Ci to przeszkadza. Sęk w tym że gdyby to padło na początku sesji to bym wiedział wcześniej że Ci to przeszkadza. Jeśli coś jeszcze to dopiero teraz o tym piszesz co imo potwierdza tezę z posta wyżej, jakbyśmy zrobili listę na starcie to bym starał się nikomu "na odcisk nie nadepnąć" dla dobra gry.
  9. Nibl a czy kiedykolwiek powiedziałeś że to dla Ciebie problem że jakiś temat wraca lub się ciągnie? Powiem Ci szczerze Thoro że odrobinę wydźwięk zdania "czy jeszcze coś poprawić" sugeruje że wyrzucenie z sesji najgłośniejszej osoby to krok do przodu a w sumie nic złego z Vi nie robiliśmy poza zdominowaniem tematu na dyskusje właśnie dyskusją (ten temat ma tag "komentarze i dyskusje"), wydaje mi się że sesji dużo pomogłoby gdyby wszyscy (łącznie z Tobą) byli po prostu bardziej otwarci i napisali co kto oczekuje od sesji. Np. Inni mało co piszą, ja się rozpisuję na wiele postów ale kiedy to robię nie widzę tych komu to przeszkadza i wydaje mi się że jest ok, mam kogoś z kim mogę podyskutować i sobie rozmawiam. Dopiero po fakcie wychodzi że komuś to upkrzykrza wrażenia z sesji i generalnie jest nie ok, zależnie jak szybko ta osoba to powie dowiaduję się o tym po tygodniach lub miesiącach, a możnaby po prostu od razu pogadać co kto lubi. Jak widzisz po PW które Ci przesłałem spokojnie z Vi gdy zablokowałeś temat zakończyliśmy dyskusję i rozstaliśmy się w zgodzie, a samo wyrzucenie mnie z sesji skomentowała zdaniem "Ech no widziałam właśnie. Szkoda ze nie ma tu emotki facepalma." więc szczerze dopisywanie do każdej dłuższej rozmowy labelki kłótni uważam za przesadę. Rozumiem że forma i sposób rozmowy Ci nieodpowiadał (i nie tylko Tobie) ale sęk w tym że nic nie napisałeś w trakcie, zablokowałeś temat i rozdałeś bana, pomimo że z naszej strony nikt nie odczuwał by działo się coś złego. I tu wydaje mi się że jest "problem" w sesji. Po prostu każdy powinien na starcie napisać co lubi a czego nie. Ja mam taką wadę że zdarza mi się w moich wywodach zapędzić i nie widzieć że innych już przestały interesować, ale serio każdy z nas ma tu pewne preferencje i całość wyglądałaby dużo inaczej gdyby na starcie sesji każdy napisał czego od sesji oczekuje: - dla mnie tempo było za wolne, nudząc się i czekając na rozwój wydarzeń "rozwijałem się" w komentarzach albo o tym co się działo w sesji albo o postaciach czy mechanice - dla Vi zbyt mechaniczne podejście do sesji psuje rozgrywkę (co na przykład nie przeszkadza Therekowi i o cyferkach można z nim gadać godzinami) - dla Luny i Par rozpatrywanie wszystkiego od wielu stron i rozdrabnianie na szczegóły to niepotrzebne czepianie się i psuje im grę (co np. raczej nie przeszkadza Vi czy Fingardowi) i tak dalej. - Thoro też masz swoje preferencje, bo każdą dłuższą dyskusję w "komentarze i dyskusje" stopujesz Każdy z nas ma/miał pewne oczekiwania wobec sesji i sposobu prowadzenia gry, nikt jednak o nich nie powiedział na starcie. Tyle podsumowania ode mnie. Powodzenia w sesji, i mam nadzieję że do zobaczenia w innych
  10. @Ego @Egzio Ja bym podzielił po połowie, znaczy wezmę 4 i powiem łowcy że oddam mu pół w karczmie jak rozmienię, chociaż ostatnim łupem się nie podzielił to mój khazad nie jest chciwy. Wezmę też kufle cynowe, ten symbol E to może być symbol rodu sponosru kultystów. Z jakiego materiału jest reszta, np. metal sztućców tak okiem krasnoluda? Jakieś inne przydatne podróżne przedmioty tam są? Jak np. lina czy lampa albo oliwa? Najlepiej daj nam listę co możemy wziąć A na koniec ubranie też bym przejrzał szukając heraldyki lub symbolów jakiejś organizacji.
  11. Ok, to po kolei: 1. Dziękuję wszystkim serdecznie za grę 2. @Lunatyczka @Paranormal szczerze przepraszam za psucie komentarzami atmosfery/wrażeń z gry, nie miałem takich intencji. 3. @Thorongil, nie masz racji że to kłótnie (a przynajmniej ta ostatnia dyskusja nią nie była), ale rozumiem Twoją decyzję, na PW wkleiłem Ci moją rozmowę z Vi która sporo wyjaśnia, wkleiłbym ją i tutaj ale nie chcę jej upubliczniać bez jej zgody, a muszę iść spać. 4. @Vadeanaine wielkie dzięki, zarówno za rozmowę jak i grę, szkoda że tak późno pogadaliśmy bo i mi sporo ta rozmowa wyjaśniła. Pozdrawiam i sukcesów w sesji życzę!
  12. krasnolud przypięczętował swój los zanim zaczęła się walka z miśkiem Po śmierci miśka Orlamm chciał blokować jaskinię (bez słowa o walce, może by dać czas na ucieczkę skoro wcześniej szedł do liny?) Argus uznał że może walczyć skoro ogry mają zagrażać górnikom. Skierka myślała co może zrobić by walczyć więc też była za. Ilana zrezygnowała i "skoro chcemy walczyć" przygotowywała się ale nadal nie chciała. Riclan się nie wypowiedział bo spadł krasnolud. Zatem po walce z misiem było 3 do 3, przy założeniu że Orlamm barykadował jaskinię by walczyć to 4 do 2. ale weź pod uwagę że Abelard zniszczył linę gdy większość była na nie i nie mógł przewidzieć że dzięki niedźwiedziowi zmienią zdanie.
  13. @Vadeanaine sory, ale mylisz się, 3 osoby były za ucieczką, 1 (Skierka) się nie wypowiedziała, 1 (Riclan) za decyzją większości, a 1 (Abelard) za walką. Było 3 do 1 za ucieczką. 1. Ilana chciała uciekać: 2. Orlamm chciał uciekać: 3. Argus też (i w miarę możliwości ze skarbem) 4. Riclan był za tym by zdecydowała większość: 5. Skierka się nie wypowiedziała, z tego co znalazłem jedynie zapytała Argusa i Riclana czy ogry to dla nich wyzwanie czy nie. 6. Abelard chciał walczyć. A potem wpadł misiek i spadł krasnolud.
  14. @Therek weź poczytaj trochę zanim powiesz coś o bóstwie mojej postaci bo gadasz bzdury. Nigdzie nie pisałem że ważne dla Gonda są efekty, Actions counts, not words. "Działanie, nie słowa" To co innego niż efekty. Poza tym jak poczytasz to Gond przyjmuje za swoich wyznawców i kapłanów zarówno postacie Praworządne Dobre jak również postacie Neutralne Złe i Chaotyczne Złe (tortury i warzenie trucizn to też rzemiosła w których można osiągnąć mistrzostwo i którym Gond patronuje). W 3ed miał zaznaczone całe spektrum charakterów jako akceptowalne dla wyznawców. Ma więc głęboko w rzyci śmierć Phillipa i czy jest to skutek działania Abelarda czy nie stąd takie a nie inne podejście jego kapłana. Gond to nie jest "dobre bóstwo" (machiny wojenne i ich twórcy, zabijające miliony, są również w jego domenie). Ale ma dobry PR Na pewno czytamy to samo? Nie napisałem że lina motywowała a kapłan, napisałem że jak lina wisiała to nie było woli walki (to fakt) więc "kapłan zdecydował po rzymsku zmotywować wszystkich" Jeśli dobrze pamiętam w Rzymie 3 linia legionistów miała za zadanie zabijać tych co próbowali uciekać, Rzym akceptował tylko albo wygraną albo śmierć (dlatego byli tak skuteczni w prowadzeniu wojen). No i to zrobił Abelard, uniemożliwił odwrót i ucieczkę przed walką.
  15. @Kertiop Khergan i Łowca wzięli drugie drzwi bo 4 osoby do jednych to już tłok @Obca uważaj bo jeszcze ktoś skomentuje że wszystkie wymienione przymioty są Twojej hienie cmentarnej obce
  16. Jak pamiętam to póki nie była nie było woli walki u większości dlatego kapłan zdecydował po rzymsku zmotywować wszystkich
  17. W które drzwi celujesz? te które otwiera krasnolud czy te które otwiera cała reszta (za którymi ktoś jest) ?
  18. albo mniej bardzo długo przewagę miała opcja nie walczenia i ucieczki asap.
  19. Ad.1. No mając wiedzę gracza to wcale nie taka okropna ta decyzja ostatecznie, bo ledwo co z ogrami wygraliśmy dzięki liczbie osób. Ad.2. Nikt nie schodził bardzo długo, gadaliśmy na dole, w tym czasie Abelard odwołał Mortimera, równie dobrze osoby na górze mogły zabezpieczać Wasz odwrót i w ogóle się nie pojawić. Nie przwidział że ktoś jeszcze zejdzie (to że tam było dwóch graczy co naturalnie dołączą do drużyny to wiedza gracza, nie postaci). Muszę znikać, będę pewnie jeszcze wieczorem na forum ale jak do teraz nie przekonałem to już nie przekonam.
  20. @Ego W sumie nie pamiętam czy było to omawiane, jak deklarujemy akcje w przygodzie? Dodałem "Sprawdzam czy silne krasnoludzkie ramiona i ewentualnie podważenie tarczą włożoną między drzwi a framugę pozwolą mi je otworzyć." w spoilerze by nie psuło to całości posta opisanego w 3ciej osobie.
  21. Khergan Stalowa Tarcza - i jakim sposobem przeżyłeś gdy woda zalała całą piwnicę, mutacje chaosu dały Ci rybie skrzela?! - warknął krasnolud do osoby za drzwiami dodając w sumie najważniejsze pytanie o którym Lucien zapomniał. Nora śmierdziała błotem, morską wodą i czymś złym, czymś nienaturalnym co wzbudzało w Kherganie obrzydzenie. Spojrzał na ropiejącą żabę namalowaną na ołtarzu, po czym wziął włócznię i przkereślił obraz dużym X niszcząc malunek oraz sprawnym ruchem włóczni zniszczył wszyst\ko co na nim stało zwalając to na ziemię. - Chaotyczne ścierwa - rzekł z niesmakiem i splunął na ołtarz. Gdy skończył profanować ołtarz boga chaosu postanowił zbadać drugie drzwi, skoro jego towarzysze zajęli się jeńcem to on zabezpieczy teran. Podszedł do wypaczonych drzwi i sprawdził czy mimo tego w jakim były stanie to da radę je otworzyć.
  22. Eh, porobię jeszcze chwilę za adwokata mojej postaci Ad. 1. Okroponą? A przewiń czas trochę do przodu i pomyśl że nie walczymy z ogrami w szóstkę a w 3kę bo 3ch już jest na linie lub na górze? Ogr ma siły tyle że ją zerwie a ledwo co w szóstkę z 3 ogrami daliśmy radę. Podjął kontrowersyjną decyzję ale możliwe że dzięki temu zginęła tylko jedna osoba (choć się pomylił i liczył że nie zginie nikt). Ad. 2. Pominięcie faktów to nie oszustwo Jak Ci koleżanka o czymś istotnym nie powie to możesz mieć do niej pretensje o to, ale nie możesz powiedzieć że Cię okłamała czy oszukała chyba że celowo zataiła infromację by wprowadzić Cię w błąd, ale Abelard nikogo w błąd nie chciał wprowadzić i pilnował by nikt na tą linę nie wszedł - nie przewidział po prostu że z drugiego końca ktoś będzie schodził. Ad. 3. Owszem, bronił nieznajomych jak zobaczył że nie są wrogami i mu pomogą, ale właśnie dlatego ma charakter neutralny a nie dobry
  23. Ok, krasnolud zginął w suktek działań Abelarda (o czym Abelard nie wie bo lina mogła pęknąć z różnych powodów) ale to co zrobił to były dobre intencje z katastrofalnym skutkiem. Nie oszukał nikogo, nie okradł, nie okłamał, broni nieznajomych narażając życie itp. dlatego moim zdaniem jest w porządku i ze stwierdzeniem że nie jest się niezgadzam bo nie ma ku temu podstaw. To że się pomylił co do akcji z liną sprawia że nie jest w porządku? Tak akademicko dyskutując po prostu nie widzę akcj Abelarda która by była "nie w porządku". Ceni życie swoich nad życie nowopoznanych i na pewno jakby miał wybierać czy ratować Orlamma czy Riclana to wybierze Orlamma, ale czy to czyni go kimś złym lub "nie w porządku"? A postacie nielubią go za to że uważa że ma rację i wydaje polecenia zamiast pytać kto co by chciał robić Ale jak mówiłem, z nim rozmawia bóg, jego błogosławi, to w jego mniemaniu daje mu prawo przewodzić innym.
  24. Jakby ktoś chciał po niej wchodzić to by na niej się zawiesił na zasadzie "sprawdzenia". Poza tym w rozmowach sugerował że to zły pomysł że lina nie udźwiegnie ciężaru osób a i ogry jak przyjdą mogą ją zerwać. Po prostu nie wziął pod uwagę że jakiś gruby krasnolud będzie po niej schodził. Kojarzysz Świat Dysku Pratchetta? Tam też Rinecwind wielu rzeczy nie przewiduje i powoduje z tego powodu różne katastrofy, ale intencje ma dobre NIe wiem ile by trwało bo jej nie przedziobał i nie wiem czy by MG nie kazał przy kontynuacji rzucanie na kondyncję Mortimera. W rozkazie Mortimer miał w razie problemów chronić siebie więc by najwyżej jej nie przedziobał do końca. No i uczepił się liny przy wylocie, a nie w kominie, ptaki mają dużą rozpiętość skrzydeł i nie latają przez "komin" dobrze. A najważniejsze w tej propozycji z paleniskiem jest to że chciał by Riclan mu pomógł po tym co powiedział, generalnie Abelard zaprponował pomoc a Riclan go obraził, stąd chciał zobaczyć jego wolę w tej pomocy, nie dostał jej więc nic nie zrobił. Twój paladyn tak bardzo chciał pomocy że olał Abelarda i poszedł bez słowa na zewnątrz. Poza tym Abelard proponował posłać magiczną wiadmość najpierw - czyli sprawdzić bez ryzyka dla chowańca. No i czym innym jest ryzykowaniem życia chowańca dla obcej osoby a czym innym ratowanie siebie i swoich (co wg. niego robił wtedy). Nie upieram się, ale jako powody nielubienia podajecie informacje nieprawdziwe np. to nieprawda że bardka się zgubiła przez niego bo mogła zejść piórkospadaniem, a krasnal by zginął tak czy inaczej bo gracz odszedł z sesji. No i to nie hipokryzja powoduje że chciał gasić palenisko i stawiał warunki ale to że będzie Mortimer w dymie dłużej niż wcześniej a MG zagroził jego ubiciem w takich warunkach. Z tej rozmowy wychodzi że macie złe dane a upieracie się przy wnioskach że Abelard nie jest w porządku