Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Aquaman

ONI
  • Ilość dodanej zawartości

    8686
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Aquaman

  • Ranga
    Stan Lee's buddy
  • Urodziny 22.03.1989

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Bytom

Previous Fields

  • GaduGadu 3188295

Ostatnie wizyty

2363 wyświetleń profilu
  1. Liniowiec „Klejnot Naboo” Ambulatorium W drodze na Lannik Oczekiwanie nie było najgorsze. Najgorsze było obserwowanie ze świadomością, że poza patrzeniem nic więcej nie można zrobić. I ta świadomość zdawała się przeszkadzać wszystkim, choć tak naprawdę każdy starał się tego po sobie w żaden sposób nie pokazać. Zwłaszcza Rebelianci, dla których okazanie chęci działania oznaczałoby spalenie przykrywek, a co za tym idzie, także i całej misji. Adon jako jedyny postanowił wykorzystać ten pozostały czas efektywnie i skorzystać ze znalezionego w ambulatorium medpaka. Może i miał więcej doświadczenia w naprawianiu urządzeń niż istot organicznych, ale wiele można dokonać dzięki determinacji i odpowiedniej motywacji.* Tymczasem pozostali, zebrani wokół Blue i jej terminala, mogli obserwować jak dwie osoby z mostka, kończąc burzliwą wymianę zdań, opuszczają mostek i puszczają się biegiem korytarzem. Zgodnie z obserwowaną trasą, zmierzali w kierunku pozostałych porywaczy, wciąż czekających przy otworze w suficie. Czekających z coraz większym zniecierpliwieniem. Tym bardziej, że chronometr w rogu ekranu właśnie pokazał 0… Przestrzeń kosmiczna, Gdzieś w drodze na Lannik Frachtowiec YT-1250, stanowiący jeden z trzech okrętów eskorty dla grupy abordażowej, dokonywał kolejnego leniwego oblotu unieruchomionego liniowca. W polu widzenia pilotów pozostawały dwa pozostaje okręty wsparcia – przestarzałe już myśliwce klasy Dagger, pamiętające jeszcze czasy sprzed Wojen Klonów. Nikt jednak nie spodziewał się kłopotów, dlatego też nie ściągnęli tutaj większych sił. I właśnie wtedy, gdy pilot frachtowca miał przejść w wolny obrót przez prawą burtę, systemy poinformowały ich o jednostce wychodzącej z nadprzestrzeni. A kiedy potężna sylwetka niszczyciela wyłoniła się z nadprzestrzeni, to właśnie coreliańska jednostka stała się celem. Turbolasery Gladiatora ożyły, wypełniając niewielką przestrzeń pomiędzy obiema jednostkami, smugami zielonych błyskawic z turbolaserów. Z tej odległości i przy rozmiarze frachtowca, jednostka Imperium musiała trafić. Tarcze frachtowca rozbłysły przy pierwszym spotkaniu z energią niesioną przez celny strzał i zaraz opadły przeciążone. Zaś w chwilę później frachtowiec eksplodował, zamieniając się w chmurę szczątek, które eksplozja rozrzuciła we wszystkich kierunkach. Kiedy piloci Daggerów zorientowali się co się stało, hangar Gladiatora opuścił już szwadron TIE. Na szczęście myśliwce piratów znajdowały się dalej od niszczyciela niż rozpylony na atomy frachtowiec. To dało im możliwość ucieczki w nadprzestrzeń. Tymczasem myśliwce zmierzały w kierunku liniowca, na którego kadłubie znajdował się YM-2800, przystosowany do dokonywania abordaży frachtowiec, z którego często korzystały także siły Rebelii. Pilot frachtowca musiał zdawać sobie sprawę z nadciągającego zagrożenia i braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony eskorty, z którą tu przybył, bo zaczął odrywać się od kadłuba liniowca… Liniowiec „Klejnot Naboo” Ambulatorium W drodze na Lannik Pozornie mogło się wydawać, że nic się nie wydarzyło od chwili, gdy na chronometrze pojawiło się zero. Pozornie, bowiem w minutę później, do ich uszu doszedł odgłos dudnienia, jakby coś uderzało w poszycie liniowca. Sądząc po częstotliwości uderzeń i po tym, jak szybko się rozpoczęły i równie szybko minęły, Lulu mogła wywnioskować tylko jedno – jakaś jednostka w przestrzeni została zniszczona, a jej szczątki spadły drobnym gradem na liniowiec. Co oznaczało, że chronometr naprawdę odliczał czas do przybycia imperialnego wsparcia i Imperium przybyło z przytupem. To samo mogła wywnioskować Blue, kiedy w chwilę po tym, jak dudnienie ustało, porywacze w pośpiechu zaczęli podskakiwać, czy też wzajemnie podsadzać się, by dostać się do otworu nad nimi. A następnie minęła kolejna ciągnąca się w nieskończoność minuta, kiedy do tego samego otworu wskoczył Falleen i kobieta w mundurze kapitana „Klejnotu Naboo”. A kiedy tylko zniknęli, rozległ się alarm informujący o dekompresji, co zmusiło Blue do podjęcia szybkiej decyzji, o odcięciu tej sekcji grodziami. Kilkanaście minut później, kiedy zespoły abordażowe Imperium poruszały się już po pokładzie „Klejnotu”, w stronę ambulatorium zmierzał niewielki oddział. Już na podstawie obrazów z kamer Blue wiedziała, że żołnierze wysłani do odbicia liniowca nie są zwykłymi szturmowcami, którzy nie wykazali się podczas walk z piratami. Czarne pancerze przywodziły na myśl Death Trooperów, którzy siali postrach samą swoją obecnością i aurą tajemniczości, która powstała wokół tych żołnierzy. Jednak złote elementy w pancerzach tych szturmowców kwalifikowały ich jako Novatrooperów, o wiele lepiej wyszkolonych żołnierzy niż zwykły szturmowiec, który stanowił przysłowiowe mięso armatnie w armii Imperium. Takich Novatrooperów do ambulatorium weszło czterech, a pomiędzy nimi wmaszerował agent ISB w charakterystycznym mundurze. - Agent Olee Hersh - przedstawił się i zasalutował generałowi, uderzając przy tym piętami, przyjmując na chwilę idealnie wyprostowaną sylwetkę. - Generał Hux - Maslov odpowiedział na salut, ale jego ruchy nadal pozostawały mocno oszczędne. – Porucznik Valerian - wskazał ręką na stojącą obok niego kobietę. Agent Hersh przytaknął i zerknął w kierunku pozostałych osób znajdujących się w pomieszczeniu, na nieco dłuższą chwilę zatrzymując swoje badawcze spojrzenie na Marco. - W jaki sposób znaleźliście się państwo wszyscy razem w tej części statku? - zapytał, kierując swoje pytanie wyraźnie ku osobom niezwiązanym z armią. - Tak się składa, że ratowali mi życie, agencie Hersh - powiedział generał, skupiając na sobie spojrzenie agenta ISB, który nie zdołał ukryć zaskoczenia na swojej twarzy. – Biorąc pod uwagę, że na pokładzie znajdują się bardzo ważne osoby, chciałbym jak najszybciej dostać informacje jak to się stało, że okręt został przejęty właściwie bez walki, a opór jaki udało się stawić, nie przyniósł właściwie żadnego efektu. - Oczywiście generale - odparł spokojnie mężczyzna. – A żeby pańskiemu życzeniu stało się zadość, będziemy musieli sprawdzić każdego pasażera i członka załogi. W tym pana i panią porucznik. Hux i Valerian nie wyglądali na zaskoczonych odpowiedzią agenta. Bez chwili zwłoki podali swoje cylindry, które agent, jeden po drugim, wsunął do swojego datapada, zaczytując z nich dane. Przez kilka chwil przyglądał się wynikom na ekranie, po czym oddał cylindry właścicielom. - Teraz państwo - zwrócił się w kierunku Pantoranki, Adona, Blue, Marco i Lulu. – Państwa datakarty poproszę. Pantoranka, która stała najbliżej, została sprawdzona jako pierwsza. I bez najmniejszego problemu przeszła kontrolę, dzięki czemu mogła dołączyć do generała i pani porucznik, którzy stali już bliżej wejścia, oddzieleni od agenta ISB i pozostałej do sprawdzenia czwórki przez Novatrooperów. Po Pantorance przyszedł czas na Marco. Agent ISB wsunął jego kartę do datapadu i przez chwilę wertował wzrokiem wyniki. Następnie wyciągnął kartę i oddał ją Mandalorianinowi, pozwalając dołączyć do osób, które pomyślnie przeszły weryfikację. A ponieważ Blue stała zaraz obok Ordo, była kolejna do sprawdzenia. I ponownie agent wsunął kartę w datapad, sprawdził dane i oddał kartę jeszcze szybciej niż miało to miejsce w przypadku Marco, czy nawet Pantoranki. A kiedy para Rebeliantów znalazła się za szturmowcami, agent wyciągnął dłoń po kartę Lulu. W tym wypadku również nie trwało długo i karta wróciła do Banks, pozostawiając jedynie Adona do weryfikacji. Danym zaczytanym z jego karty agent ISB przyglądał się najdłużej, kilka razy przenosząc spojrzenie z datapada na Twi’leka. W końcu jednak i ta karta trafiła w ręce właściciela. - Są państwo wolni - oznajmił agent, kiedy Adon dołączył do pozostałych. – Niestety konieczność dalszych weryfikacji sprawia, że podróż zostaje zawieszona. Na chwilę obecną planowane zakończenie weryfikacji jest za pięć godzin. W tym czasie zaleca się przebywanie w swoich kajutach. Krążenie po korytarzach będzie się wiązało z kolejnymi weryfikacjami, co tylko wydłuży cały proces. *Dla Thereka
  2. Jerzy Mierzejewski Nie wiedzieć czemu, Tomasz Kowalik nie musiał mówić, że jest z AEGIS, by Panther się tego domyślił. Czy podpowiedzią była cybernetyczna ręka? A może towarzyszący mu osobnicy? Lub specyficzny sposób ubierania, jakby chcieli powiedzieć „Spoko, nie nosimy mundurów, ale z nas kozaki”. Tak, zdecydowanie było od nich czuć AEGISem nim zdążyli cokolwiek powiedzieć. I chociaż Panther wiedział, że to też są ci dobrzy (choć rządowi) to pewnie wszystkie wydarzenia dzisiejszego dnia sprawiły, że jego postawa była nie tylko pełna pewności siebie, ale i agresywna. Lekko rozstawione nogi, nieznacznie zgięte w kolanach. Ręce opuszczone wzdłuż tułowia, zaciśnięte w pięści i nieznacznie odsłonięte kły. Tak, zdecydowanie agresywna postawa, którą przyjmował przed walką z przestępcami. Ale jakoś teraz nie mógł się przemóc, by stanąć inaczej. Prawdopodobnie było to spowodowane zniszczeniami dookoła nich. Wiedział, że Strażnicy mieli swego rodzaju immunitet od pociągania do odpowiedzialności, ale nie mógł uciec od skojarzeń związanych z poprzednimi pokoleniami bohaterów. Od Chemo, z powodu którego jest jaki jest. I od ojca Chemo, Pittbulla, którego tożsamość przestała być tajna w momencie jego aresztowania. To był pierwszy znany przypadek aresztowania bohatera. Zbigniew Wąsowicz, bo takie są prawdziwe personalia Pittbulla, został aresztowany za szereg przestępstw, w tym napad rabunkowy na bank. Po długim i upokarzającym procesie, a także kilku latach za kratkami wyszło na jaw, że Pittbull działał pod wpływem superprzestępcy znanego jako Ultramentallo. Jednak mimo uniewinnienia, Wąsowicz postanowił spędzić w więzieniu resztę wyroku, chcąc dać w ten sposób przykład społeczeństwu, że za swoje czyny powinno ponosić się odpowiedzialność, nawet jeśli nie dokonywało się ich dobrowolnie. Wtedy jeszcze nie wiedział, że swoją postawą, zamiast dać dobry przykład synowi, pchnie go na drogę przestępstwa. Dlaczego? Otóż Chemo uznał, że po co być bohaterem, skoro koniec końców i tak można wylądować w więzieniu, a sama działalność nie przynosi wymiernych profitów. W tym wypadku jabłko spadło bardzo daleko od jabłoni. Koniec końców, spotkanie z AEGIS dobiegło końca i obyło się bez szczegółowego wypytywania. Co chyba było dobrym znakiem. Teraz czekała ich rozmowa wewnątrz zespołu… *** Jurek usiadł na swojej ulubionej pufie, pozwalając sobie na nieco rozluźnienia. Zapadł się nieznacznie w materiale siedziska, co sprawiło, że bardziej siedział niż leżał, ale po dzisiejszym dniu jakoś czuł się wyzuty z sił. - Czyli sugerujesz, że ten konstrukt magiczny, łamiąc twoje zaklęcia w jakiś sposób upodobnił się do ciebie? - dopytał Karola, a następnie przeniósł spojrzenie na Piotrka i Spektrę. – Czyli twoja ingerencja dokonała zwarcia w mocy tamtego przestępcy i oberwał bardziej niż się spodziewał - powiedział i podrapał się po podbródku. – Czy to znaczy, że w jego ciele jest umysł goryla? Czy po prostu jego ciało, które jest w areszcie, jest po prostu… tak jakby… - szukał odpowiedniego słowa. – Pustym… workiem? Naczyniem?
  3. Polana Słońca, Żelazne Królestwo Enegrond Dwudziesty dzień miesiąca Hadruf Valen spojrzał na niego łagodnie. Jak na dziecko, które zadaje pytania będące ciekawym otaczającego je świata. - Zachowasz swoje wspomnienia. Wiedzę na temat tego dlaczego zostałeś powołany do życia, świadomość swego zadania, tego jakie brzemię będzie spoczywało na twoich barkach. Ale to już nie będziesz ty, Nielasie Tirisfalu - powiedział. - Cała twoja osobowość przestanie istnieć. Zostaniesz bogiem zrodzonym z popiołów śmiertelnika.
  4. Ano faktycznie, toć ona nadal się tam kręci... Dzięki Therek
  5. Parasite Uzyskiwali coraz więcej informacji, które coraz mniej podobały się Parasite’owi. Przejęcie bazy zaraz po ich wyruszeniu, kontrola wszystkich ludzi znajdujących się w środku, wybór przed którym stanęli. Maria Hill z pewnością znajdowała się wśród tych wszystkich, nad którymi została przejęta kontrola. Ona i wszystkie tajemnice, które skrywał jej umysł. Huzzar miał rację, trzeba było atakować. Ale nie tak, jak on to robił, do cholery! - Wariat się zabije - mruknął Parasite, odprowadzając Polaka spojrzeniem, które przeniósł na dwóch informatyków. – Spróbujcie zapętlić obraz na kamerach, jeśli nie uda się ich wam całkowicie wyłączyć. Niech chociaż nas nie widzą - zerknął na Retawa. – Huzzar ma rację z tym strumykiem wody. Przy okazji w ten sposób może uda nam się dowiedzieć czegoś więcej niż z nagrań. Choćby tego, czy ci wszyscy, którzy skierowali się do centrum dowodzenia stoją tam jak te słupy soli, poruszają się jak zombie, czy może jeszcze coś innego - następnie popatrzył na Rogera. – Gunslinger, chodź. Musimy osłaniać tego narwańca, bo zdaje się, że tam skąd pochodzi o planie ataku nie słyszeli… On powinien zająć się przynajmniej próbą stworzenia takowego. Służył w Zielonych Beretach. Wojna asymetryczna to było coś, z czego był szkolony, co potrafił prowadzić. Dlatego w tej wojnie tak długo udało mu się przeżyć. Dlatego (poza mocą) Hill trzymała go w Saviorsach. Bo wojna przeciwko mutantom była najlepszym przykładem wojny asymetrycznej. A teraz ruszał bez planu w ślad za narwanym członkiem zespołu. I pomimo iż miał na sobie pancerz, a w dłoni trzymał już miecz, to bez gotowego planu, czuł się jakby szedł do walki z gołym tyłkiem.
  6. Jamie Benito Rodrigo Marques Jamie nie był specjalnie zadowolony z wyników wyszukiwań w Internecie. Z drugiej strony czego tak naprawdę oczekiwali? Strony internetowej z listą podejrzanych instytucji, na której była lista wszelkich nielegalnych działań i powiązań? Fakt, byłoby to przydatne. Ale Internet był zsypem, w którym trzeba było umieć szukać znacznie lepiej niż tylko poprzez wpisanie odpowiednich haseł w Google. Drugi powód do niezadowolenia był taki, że powoli kończył mu się czas. Bo dzisiejszego wieczora naprawdę musiał być w hotelu, z resztą drużyny i odpoczywać przed kolejnym etapem zawodów. Bycie bohaterem było fajne, ale trzeba było odnaleźć harmonię między życiem osobistym, a tym co robił dla większego dobra. - Mamy jakiegoś tajemniczego inwestora i coś mi mówi, amigo, że to nie jest Tony Stark - mruknął, skubiąc podbródek. – Masz wśród znajomych kogoś, kto siedzi lepiej w Internetach niż nas dwóch?
  7. Czy jakikolwiek MG kiedykolwiek chciałby, żeby się życie graczy tak skomplikowało?
  8. Heh, jak kości zrobią psikusa to biedny @Therek, wszyscy przeciwko Adonowi Ale śmieszniej będzie jak kości zrobią takiego psikusa, że tylko jego papiery przejdą kontrolę
  9. Aaaa Czyli taktyka na zasadzie "Ty świnio, chciałeś mnie tylko wykorzystać!! Panie władzo, ja niewiedziałam!! "
  10. Lulu będzie świeciła cyckami i jednocześnie płakała przed całym oddziałem abordażowym? I rozumiem, że sierpowymi będzie się też przez nich przebijała byle dalej?
  11. Były robione z myślą o przejściu przez weryfikację w kosmoportach. Ich bazowe Deception wynosi 15. Podczas kontroli będę dodawał do ich bazowego Deception wartość Deception waszych postaci i zobaczymy czy @Therek sobie wykracze, czy jednak turlacz będzie mu przychylny
  12. Żeby dłużej nie trwało to ustalanie waszych NPCowatych przeciwników to możemy ustalić, że ten wasz główny nemezis jest mieszanką Luthora i Kilgrave'a, z nienawiścią do superhero, jak to było proponowane. Jego ogólny profil typu wszelkie poszlaki jakie możecie mieć, imie, nazwisko, wizerunek itp mogę stworzyć ja Z zamknięciem tematu z ustaleniami poczekam aż Aru wrzuci swoich NPCów, których deklarowała i stworzę temat z waszymi villainami
  13. mgbg

    Tak w sumie to pytanie mam - skoro mieliśmy pisać deklaracje kto zostaje i co mówimy itp, to wstrzymać się z odpisem i reakcją na to, co powiedziała Spektra, czy mimo wszystko można odpisać?
  14. Post ode mnie na razie tylko dla Thereka i Thorongila. @Aruna, @Oksymoron, @Vive i @Mephisto dajcie znać, czy chcecie wymienić jeszcze z dwa-trzy zdania między postaciami, czy trochę wam przewinąć
  15. Sunset Blvrd Okolice Titans Island, San Francisco 13 września 2020 roku, godz 12:03 Glaze szybko przeszedł do działania, skupiając się najpierw na zapewnieniu bezpieczeństwa dziewczynie i ułatwieniu zadania Augusta. Lodowe iglo pojawiło się wokół dziewczyny, odcinając ją od płomieni. A kiedy August ruszył w kierunku iglo, Glaze zaczął formować lód wokół samochodu, by w ten sposób stłumić płomienie. Wystarczyło kilka chwil, których August potrzebował na wyciągnięcie dziewczyny z lodowego konstruktu i odciągnięcie jej na bezpieczną odległość, by płomienie pod lodowym stożkiem Glaze’a zgasły. Błyskawiczna akcja przeprowadzona przez dwóch Tytanów została zakończona pełnym sukcesem – wyeliminowano zagrożenie i ocalono życie dziewczyny. Sutton miał okazję lepiej się jej przyjrzeć. Była nieco starsza od niego, mogła mieć ponad dwadzieścia lat. Być może była w wieku Nightwinga. Jej ubranie było ubrudzone od dymu po prawej stronie, ale pobieżne oględziny nie wykazały u niej żadnych obrażeń. Najprawdopodobniej uderzyła głową o chodnik, kiedy przewróciła ją eksplozja, stąd utrata przytomności. Ale oddychała, a to było najważniejsze. Z oddali dało się już słyszeć syreny – strażackie lub policyjne. A może jedne i drugie.