Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Aquaman

ONI
  • Ilość dodanej zawartości

    8787
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Aquaman

  • Ranga
    Stan Lee's buddy
  • Urodziny 22.03.1989

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Bytom

Previous Fields

  • GaduGadu 3188295

Ostatnie wizyty

2637 wyświetleń profilu
  1. Jerzy Mierzejewski Panther nie czuł się pewnie w obecności Waruny. I do końca sam nie potrafił stwierdzić co najbardziej miało na to wpływ – wygląd maga, jego wieża, to, że dostrzegł w kuchni fiolkę z zawartością przypominającą chemikalia Chemo, czy może sam sposób bycia Waruny? Nie wiedział. Jednak już współczuł Karolowi konieczności spowiadania się ze wszystkich co zrobił i co dokładnie się stało. Sam Jurek jednak nie odpowiedział magowi. Zwyczajnie nie odnajdywał właściwiej odpowiedzi na stwierdzenie maga, a przyznać mu się, że to on sam powoduje wahanie Panthera? Nigdy!
  2. Craig na pewno będzie wracał.
  3. Petr Klasnic AKA Tantrum Petr zamilkł na chwilę i zawahał się. Kapitan zachowywał się naprawdę dziwnie. Z jednej strony nadal był Kapitanem, nie zabijał, unikał przemocy i stosował ją tylko w ostateczności. Z drugiej zaś miał na sobie dziwny kostium z logo Hydry, był tajemniczy i to w jaki sposób udzielał informacji Petrowi wywoływało nieprzyjemne dreszcze u Czecha. - Kapitanie - spróbował raz jeszcze. – muszę wiedzieć. X-men muszą wiedzieć. A przede wszystkim to mutanci muszą wiedzieć.
  4. Kochani, Wiem, że Aruna będzie pisała posta, w którym ma zamiar ogarnąć co tam Raina przez ten jeden dzień jeszcze robi. Thorongil i mroczek, czy wy również jeszcze coś takiego będziecie pisać? Dlaczego o to pytam? A dlatego, że jak już pojawią się te wasze posty (które chciałbym by były zakończone na pojawieniu się następnego dnia na polanie) to ja siądę do mojego posta. Do ostatniego posta zamykającego sesję. Stąd też poprosiłbym mroczek i Arunę o deklaracje tutaj lub via PW czy Raina i Sky, jak już otworzę się portale, czy wracają do domu, czy zostają w Valdaan
  5. @Marass ok, przyjęte Tak ogólnie do wszystkich, bo zapomniałem o tym napisać wcześniej - ze względu na to, że się nam kolejki zaczęły rozjeżdżać to wrócimy do limitów. Na chwilę obecną, w tej kolejce, macie czas na odpisy do czwartku, tj 27.07 do godz 23:49. A ja daję sobie czas na odpis na wasze posty do niedzieli, czyli 30.07 do godz 23:59. Od następnej kolejki, czyli od 31.07 limity będą wyglądały tak: Gracze - 5 dni MG - 2 dni. Czyli de facto będziecie mieli tydzień roboczy na posta, a ja dwa dni. Przy czym te terminy mogą ulegać niewielkim zmianom np w sytuacji, kiedy wy szybciej odpiszecie, to i mój post pewnie szybciej się pojawi. Jak zgłosicie potrzebę wydłużenia kolejki o 1-2 dni to też na to pójdę. Tak samo ze mną, bo bywają tygodnie trudniejsze i łatwiejsze, dlatego moje dwa dni też mogą ulec niewielkim modyfikacjom. To, żeby nam się to zakończenie sesji nie rozciągnęło na kolejne pół roku
  6. prolog

    Dlar'ebune - Gdyby nie miała żadnego znaczenia, kazałaby ci po postu wyjść - odparł Chiss. – Gniew jest dobry, pomaga się skupić na celu i na przeżyciu. Ale musisz nauczyć się go używać we właściwych momentach, siostrzyczko - dodał, przypominając sobie jedną z nauk ojca. – Zastanów się czy zachowanie Reginy nie jest przypadkiem testem, pokazaniem Ci ja będą zachowywać się nasi nauczyciele w Akademii. Im też masz zamiar w ten sposób odpowiadać? - uniósł nieznacznie brew.
  7. Jamie Benito Rodrigo Marques Z Azjatami były dwa problemy – nigdy nie należało zakładać, że ten konkretny okaz zna sztuki walki i nigdy nie należało zakładać, że ten konkretny okaz ich nie zna. Bo zazwyczaj wychodziło na to, że ktoś kto miałby być twoim wsparciem jest akurat tą osobą, która walczyć nie potrafi, a niepozorny przeciwnik okazywał się mistrzem sztuk wszelakich. Najwidoczniej podobnie było z tą kobietą. Jamie lubił walczyć i doceniał utalentowanych przeciwników, którzy stanowili dla niego wyzwanie. Jednak nawet on nie potrafił dostrzegać plusów w sytuacji, kiedy jego atak jest z łatwością parowany, a następnie jego ciało wykorzystywane jako tarcza przeciwko kłom i pazurom wilczego Scotta. - Nasłał? - zapytał zaskoczony. – Chica, czy tobie się wydaje, że my tu próbujemy zrobić jakieś wrogie przejęcie, czy co? - pokręcił głową, próbując wyrwać się z jej uchwytu. – Jesteśmy tylko zaniepokojonymi obywatelami… eee… świata, którzy szukają odpowiedzi na kilka pytań.
  8. Parasite Nie podobały mu się słowa Scarlet Witch. Nie dlatego, że była w nich ukryta groźba. Ale dlatego, że sugerowały jakiś sposób kontroli nad mocami mutantki, którego katalizatorem najprawdopodobniej był stres. Czy to oznaczało, że wszystko, co do tej pory uczynili mutanci było poza ich świadomością? Poza wolną wolą? Czyżby byli tylko obserwatorami, kiedy ich ciałami sterował ktoś inny? Za dużo pytań. Za dużo wątpliwości. Potrzebowali jakichkolwiek odpowiedzi. Dlatego, wciąż gotów do walki, Parasite czekał aż Scarlett odpowie na wcześniejsze pytania Huzzara.
  9. Właściwie to jeśli Therek i Thorongil nie mają do ustalenia niczego pomiędzy sobą, to mogę w następnym poście przejść do lądowania na Lannik Przy okazji to jak skończy się ta część promowa, to otrzymacie ode mnie pierwsze ekspy za tą część przygody
  10. Na razie tylko część dla Thorongila, bo od grupy lotniskowej wciąż brakuje mi konkretów, jak choćby potwierdzenia od wszystkich, że założenia planu Aurory są dla nich jasne, czy informacji w jaki sposób zamierzacie wkroczyć do akcji Dam wam czas na ostateczne ustalenia do... hmm...środy? Jeśli w środę wieczorem tj do 21 nie będzie wszystkich konkretnych deklaracji to wtedy MG zadecyduje za was o tym jak ta walka się zacznie
  11. San Francisco VA Medical Center 4150 Clement St, San Francisco 13 września 2020 roku, godz 12:20 Emma uśmiechnęła się do niego nieco niepewnie, jakby nie do końca wierzyła w jego zapewnienia, że wszystko będzie dobrze. - Jeszcze trochę kręci mi się w głowie - odparła. – Ale już mniej niż na początku, a to jest chyba dobry znak - uśmiechnęła się nieco pewniej. – Dziękuję, że tu ze mną jesteś - dodała, kładąc delikatnie dłoń na dłoni Augusta.
  12. Liniowiec „Klejnot Naboo” Jadalnia, Ponownie w drodze na Lannik - Tak, w grupie zawsze raźniej - przytaknęła młoda Miralianka i kątem oka zerknęła na swoją towarzyszkę i Marco. Było to krótkie, przelotne spojrzenie, po którym powróciła do Adona. – Jeśli zostają panowie na Lannik nieco dłużej niż chwilę, to zapraszam na spotkanie w bardziej… sprzyjających - znów kątem oka zerknęła na jedzącego obiad agenta ISB. – warunkach. Jak mówiłam, odważnych ludzi, wbrew pozorom, nie brakuje. Uśmiechnęła się do Adona i położyła tuż przed nim niewielką datakartę, a następnie odsunęła krzesło, podnosząc się z miejsca, dając tym samym znak swojej towarzyszce, że rozmowa została zakończona. - Miłego i spokojnego dnia, panowie - pani senator skłoniła się i ruszyła przed siebie. - Miłego dnia - powtórzyła za nią drugą Miralianka i uśmiechnęła się do Ordo. – Oby ta praca nie pochłonęła ci całego czasu. Skinęła jeszcze głową Adonowi i ruszyła jak cień za panią senator, pozostawiając obu rebeliantów z tajemniczą datakartą.
  13. Cóż... No kto inny miałby spróbować, jak nie Dlar?
  14. prolog

    Dlar'ebune Gdy Regina odpowiadała na ich pytania, gdy opisywała jak działa Akademia i jakimi prawami się rządzi, Dlar zdawał się jeszcze bardziej spoważnieć. Bo to wszystko zdawało się być tak boleśnie prawdziwe i nierealne jednocześnie. - Wakacje życia, kochana siostro - odparł szeptem Roshan, cały czas patrząc na Reginę. – Ale musi być jakiś powód dla którego posyłają nas wszystkich, nawet najmłodszych, do Akademii. Problem w tym, że jakikolwiek by ten powód był, wszystko wskazywało na to, że matki postanowiły ten powód przed nimi zataić. Dla ich własnego dobra? Zapewne w jakimś stopniu tak to wyglądało. Gdy Arcturus podjął temat pojedynków, Dlar przytaknął, jakby popierał pytanie brata. Postanowił też szybko uzupełnić je swoim, nim Regina nie odpowie. - Czy młodsi akolici mogą wyzywać na pojedynek starszych? - zapytał na tyle obojętnym tonem, na ile był w stanie sobie pozwolić. Próbował ukryć przy tym prawdziwe zaintrygowanie i ekscytację samą myślą walki z kimś bardziej doświadczonym. O ewentualnych perturbacjach „politycznych” wewnątrz tej miniaturowej społeczności Sith w przypadku zwycięstwa w takim pojedynku wolał nie myśleć. - I jeszcze chciałbym za… Nie dokończył swojego pytania, kątem oka wychwytując ruch. Wystarczyło nieznacznie obrócić głowę, by w jego polu widzenia znalazła się młoda Twi’lekanka. Shakka, nie… W myślach pozwolił sobie na bardzo głośne westchnięcie, które jednak nie znalazło odbicia w wyrazie jego twarzy. Znalazło jednak w czynach, kiedy Dlar odsunął krzesło, szurając nim głośno. Liczył się z tym, że jego reakcja może sprawić, że siostra tylko przyśpieszy kroku, by jak najszybciej opuścić jadalnie, ale musiał ją powstrzymać przed zrobieniem ogromnej głupoty. A przynajmniej przed zrobieniem jeszcze większej niż ta, której już się dopuściła. - Shakka - powiedział głośno, chcąc skupić na sobie jej uwagę, mając nadzieję, że wypowiedzenie jej imienia choć na chwilę ją zatrzyma. Tymczasem on sam był już w ruchu, biegiem ruszając za siostrą. – Schowaj na kilka chwil swój bunt przeciwko wszelkim autorytetom i posłuchaj tego, o czym się tutaj mówi - zaczął, gdy tylko się przy niej znalazł. – Informacje, które właśnie uzyskujemy pomogą nam przeżyć. Pozwolą zyskać jakąkolwiek przewagę nad naszymi konkurentami. Pozwolą jeszcze się zobaczyć - jego głos nieco złagodniał. – Shakka, siostro - powiedział ciepło. – zostań. Nie chcę żeby to było nasze ostatnie śniadanie. Chcę żebyśmy mogli je powtórzyć za jakiś czas, w takim samym gronie, kiedy już ukończymy Akademię. Dlatego proszę, usiądź i posłuchaj. Proszę - powtórzył, patrząc na nią łagodnie.
  15.  

    Sooo awesome! 

    1. Pokaż poprzednie komentarze  7 więcej
    2. Kira

      Kira

      Czemu? :( 

    3. Nadia

      Nadia

      Hmm... Bez spoilerów: główny bohater kiepski, walki bardzo rozczarowujące, wątki pourywane, logika często leży i kwiczy.

      Od pozostałych seriali odstaje w sposób bolesny; nie ma klimatu, jakiegoś pomysłu na to wszystko. Wyglądało jakby ktoś go musiał zrobić tylko aby do defendersów był.

    4. Aquaman

      Aquaman

      @Nadia to ja zaś to, co ty pisałaś, mogę powiedzieć o LC. W ogóle do mnie nie przemówił, oglądanie go było czystą katorgą i zmuszaniem się do obejrzenia kolejnego odcinka. IF zaś mnie mocno wciągnął, oglądało się go szybko i przyjemnie. Także co kto lubi ;)

    5. Nyx

      Nyx

      @Aquaman ale tobie się podobał Green Lantern! I Legion Samobójców, więc wiesz, masz dość specyficzne gusta jednak :D:D (A LC był osom klimatyczny <3 <3 <3 )

    6. Nadia

      Nadia

      LC był bardzo klimatyczny, ta muzyka! Miał swoje wady, zwłaszcza w drugiej części sezonu, ale imo dużo lepszy od IF.