Aquaman

ONI
  • Ilość dodanej zawartości

    9087
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Aquaman

  • Ranga
    Stan Lee's buddy
  • Urodziny 22.03.1989

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Bytom

Previous Fields

  • GaduGadu 3188295

Ostatnie wizyty

4276 wyświetleń profilu
  1. Cześć Mechaniki do wyboru część druga. Tak, to ja będę tym proponującym rozwiązania cyferkowe choć zdaję sobie sprawę z ich małej popularności w sesjach superhero. Ode mnie propozycje stricte mechaniczne są 3. DC Heroes 2ed: Mechanika co prawda do świata DC Comics, ale rozpiska mocy + sam sposób tworzenia postaci jest na tyle uniwersalny, że można go wykorzystać także tutaj. Do tego, przy mechanicznym tworzeniu karty pomaga nam excellowy kalkulatory, który wszystko ułatwia. Choć w podstawowej wersji mamy 450 Hero Points + 45 Hero Points za stworzenie background dla postaci itp co daje nam łącznie 495 HP do rozdania na cechy, moce, itp, tutaj poszedłbym w nieco większą ilość punktów i mielibyście na start 545 HP do rozdania. Oczywiście za drawbacks dostaje się dodatkowe punkty, więc tak naprawdę pula jest jeszcze większa. The Marvel Universe Roleplaying Game: Oficjalny system Marvela z 2003 roku, w którym na Strefie sesje były prowadzone w zamierzchłych czasach, które nie wiem kiedy minęły. System bardziej niż na rzutach kostką opiera się na decydowaniu ile "kamieni", które mamy w swojej puli, przeznaczymy na daną akcję. Punkty tworzenia postaci również mamy liczone w "kamieniach", których na początek mamy 40. Tutaj również startowalibyśmy z większą pulą punktów początkowych, którą ustaliłbym na pułapie 50 kamieni. Jak to miało miejsce przy poprzednim systemie, tak i tutaj drawbacks dają nam dodatkowe "kamienie" do tworzenia postaci. Marvel Heroic Roleplaying: To również oficjalny system Marvela, tym razem stosunkowo nowy, z 2012 roku. System ten, jest o tyle ciekawy, że tutaj określamy naszą postać, przypisując jej mocy, umiejętnościom, a także temu czy jest bardziej team player, solo, czy buddy, odpowiedniościenną kostkę. Przy akcjach, w walce itp zbieramy pulę kości opisujących naszą postać, rzucamy, porównujemy wyniki i wiemy, czy coś nam się udało, czy nie. Co więcej, w tym systemie jest też tzw Doom Pool, z której korzysta MG. O wielkości Doom Pool i tego, iluściennych kostek MG będzie miał do wykorzystania decydują gracze, chcąc np podbić własną pulę kostek do wykorzystania. W tym systemie Doom Pool przypomina nieco Instant Punishment w systemie Aruny. O tym systemie pisał też L'riot w temacie o systemach, w które warto zagrać. Tyle z mojej strony, reszta już należy do was. EDIT: heh, widzę, że rozpiskę dostępnych mechanik można było zakończyć na propozycji Aruny.
  2. UWAGA!! UWAGA!! UWAGA!! Nadszedł ten wyczekiwany czas, by ogłosić wyniki rekrutacji. Zanim to jednak nastąpi, chcielibyśmy podziękować wszystkim osobom, które zwróciły uwagę na tą rekrutację. Które postanowiły wziąć w niej udział, podesłały koncepty i włożyły trud w stworzenie kart postaci. Z ręką na sercu możemy powiedzieć, że nie daliście nam łatwego zadania. Same karty i pojawiające się w nich pomysły były dobre i tylko na tej podstawie wybór nie byłby łatwy. Ale to, co pokazaliście podczas scenek to było mistrzostwo. I chociaż bawiliśmy się świetnie pisząc te scenki, choć dały nam one większy pogląd na przesłane postacie, to w żadnym razie nie ułatwiły nam one zadania. A teraz, już bez zbędnego przedłużania, po mniej lub bardziej burzliwych dyskusjach i roszadach, informujemy, że rok akademicki w Avangers Academy rozpoczynają:
  3. Kochani, Jest obiecany post
  4. Nowa kolejka i nowe osoby włączają się nam do inicjatywy. ETAP II Stalowa: 15 + 3 z rzutu + 2 za skilla + 15 z HP= 35 Mieczniczka: 21 + 9 z rzutu + 2 za skilla + 2 za advantage = 34 agent Faraday: 23 + 6 z rzutu + 2 za skilla = 31 Connor: 23 + 3 z rzutu + 2 za skilla + 2 za advantage = 30 Lodowa: 16+ 2 z rzutu + 10 z HP= 28 Emerald Guardian: 16 + 8 z rzutu + 2 za skilla = 26 Glaze: 16 + 7 z rzutu + 3 z Hero Points= 26 Rogaty: 15+ 10 z rzutu = 25 Różowowłosa: 16 + 4 z rzutu +5 z HP= 25 Enforcer: 14 + 10 z rzutu = 24 Brion Markov: 19 + 4 z rzutu = 23 Nymph: 17 + 5 z rzutu = 22 Gargoyle: 16 + 3 z rzutu = 19 Chuda: 14 + 2 z rzutu = 16 Podobnie jak ostatnio, czekam do jutra, tym razem do 22:00, na deklaracje odnośnie podbijania sobie inicjatywy za pomocą Hero Points.
  5. Lord's Palace Śródmieście, San Francisco 13 września 2020 roku, godz 21:36 Kimkolwiek byli Terror Titans, nie zamierzali tylko stać i groźnie wyglądać. A rozkaz wydany przez dziewczynę stojącą na scenie, został bardzo szybko wykonany przez wojowniczkę z mieczami. Ta ruszyła pół kroku w prawo i cięła na odlew, od dołu do góry, po ukosie. Ostrze jej miecza ze świstem przecięło powietrze, a gdy tylko dosięgło ciała stojącego najbliżej ochroniarza, w górę wzbiła się stróżka krwi. Ściana została przyozdobiona karmazynowym rozpryskiem i nim ciało ochroniarza upadło na ziemię, wojowniczka była już w ruchu. Podobnie jak Emerald Guardian, która ruszyła ku dziewczynie o ciele pokrytym stalą. To w niej dostrzegła największe zagrożeń dla gości znajdujących się po tej stronie sali. Dodatkowo to właśnie stalowa stała na drodze ucieczki. Dla Kraris, była to po prostu przeszkoda, którą należało usunąć, by chociaż część cywilów mogła się ewakuować. Dlatego też, bez nawet chwili zawahania, Emerald Guardian wymierzyła cios. Jej pięść bez problemu dosięgła policzka jej przeciwniczki. Siła tego uderzenia była tak duża, że poderwała dziewczynę z ziemię i cisnęła przez salę w kierunku stolików. Metalowe ciało w połączeniu z nabraną prędkością zadziałało niczym taran, rozbijając po drodze dwa stoły. W tym samym czasie, w którym Kraris toczyła bój z wybraną przez siebie przeciwniczką, Glaze postanowił zminimalizować zagrożenie ze strony dwójki stojącej na scenie. W mgnieniu oka jego ciało pokrył lód, a w następnej chwili, z wyprostowanych dłoni pomknął strumień lodu w kierunku sceny. Jednak tym razem zapał Glaze'a, a może i presja, sprawiły, że jego atak chybił. Lód, zamiast dwójkę agresorów, pokrył szczelnie ścianę za nimi. Ten chybiony atak ze strony Tytana sprawił, że na ustach rogatego pojawił się drwiący uśmieszek. I chociaż przelotnie zerknął na Glaze'a, to dłoń skierował ku innej części sali - tej, w której znajdowała się księżniczka. Pomarańczowy promień przemknął przez salę, ponad głowami przerażonych gości, którzy w większości kulili się teraz na podłodze. Celem ataku okazała się Tara. Księżniczka została trafiona bezpośrednio w pierś. Siła, z jaką energia trafiła w jej ciało, rzuciła nią w stojącego najbliżej Gargoyle'a. Bohater o demonicznym wyglądzie, mimo niewielkiej odległości, a stosunkowo dużemu pędowi, jaki osiągnęło jej ciało, niemal w ogóle nie odczuł tego uderzenia. Objął jedynie księżniczkę ramionami, by nie dopuścić do tego, żeby jej bezwładnie ciało upadło na ziemię. Suknia w miejscu trafienia była poszarpana, a z ciała w tym miejscu unosiła się smużka dymu. Z ust Tary ciekła strużka krwi, co wzbudziło niepokój Gargoyle'a. Ten, pełen obaw i kipiącej w nim złości, przytknął palce do szyi Tary. Puls, który wyczuł przyniósł ulgę, ale w żadnym razie nie uspokoił młodego herosa. W tym czasie, w innej części sali, Jaydon Newman sięgał właśnie po butelkę z winem. Samego trunku nie zostało w niej wiele, ale i nie o wino mu chodziło. Enforcer potrzebował broni, a ta nadawała się najlepiej spośród wszystkiego, co akurat miał pod ręką. Dlatego też, gdy tylko jego palce zacisnęły się na szyjce butelki, Jaydon ruszył w kierunku Glaze'a i stojącej obok niego przeciwniczki. Newman czuł potrzebę rehabilitacji po tym, jak nie sprawdził się podczas pierwszej akcji w polu. Nie miał zamiaru dopuścić do powtórki z lotniska. Tym razem chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Pokazać, że w pełni zasługuje na przynależność do Teen Titans. Wziął rozbieg, wyskoczył w powietrze i opadając, wyprowadził atak z zamachu na lodową. Atak, mimo iż wyglądałby efektownie gdyby trafił, niestety był chybiony. Butelka minęła głowę lodowej o centymetry, zaś lądujący Newman nie był w stanie wytracić całkowicie impetu i roztrzaskał swoją broń o podłogę. Tymczasem Leandra, nieświadoma tak dużego niepowodzenia ze strony swojego towarzysza z drużyny, postanowiła skorzystać z pomocy natury. Wyczuwając szerszenia na tyle blisko, by mógł być użyteczny, postanowiła zaczerpnąć z jego talentów. Sprawiając, że jego jad stał się powłoką na jej dłoni, ruszyła w kierunku wojowniczki z mieczami. Tak się okazało, że ta biegła na kursie kolizyjnym, więc Nymph miała nieco ułatwione zadanie. Jednak fakt, że przeciwnik wychodzi na przeciw jeszcze nie oznacza, że atak się powiedzie. Nymph przekonała się o tym w momencie, w którym jej dłoń, która już prawie-prawie dotknęła odsłoniętego ciała mieczniczki, zacisnęła się na powietrzu. Leandra i jej przeciwniczka minęły się i wykonały szybki obrót, stając twarzą w twarz w odległości około metra od siebie. W innej części sali, pomiędzy połamanymi stołami, poruszyła się dziewczyna o ciele pokrytym stalą. Jednak, gdy się podniosła, okazało się, że w wyniku spotkania ze stołami i znajdującymi się na nich przekąskami, jej ciało pokrywała nie tylko stal, ale też lukier, śmietana, kawior i plasterek pomidora. To przystrojenie w jedzenie zdawało się nie robić na niej żadnego wrażenia. Dziewczyna skupiona była na swoim celu - na Emerald Guardian. Dlatego też, niesiona chęcią rewanżu, ruszyła na Tytankę. Szybko pokonała dzielącą je odległość i wyprowadziła prawy sierpowy. Atak sięgnął celu, lądując na policzku kosmitki. Siła uderzenia sprawiła, że Kraris została rzucona w tył. Odbiła się dwa razy od podłogi, a pozostałą odległość prześlizgnęła na plecach, by ostatecznie zatrzymać się pod stołem bufetowym. Nymph, która stała twarzą w twarz z mieczniczką, mogła spodziewać się, że lada chwila dojdzie pomiędzy nimi do wymiany ciosów. Nie mogła jednak spodziewać się, że atak nastąpi z zupełnie innego kierunku. Od strony sceny, dokładnie to różowowłosej dziewczyny, w kierunku Leandry pomknęła purpurowa kula magii. Dziewczyna wyłapała kątem oka jej blask, jednak na jakąkolwiek reakcję z jej strony, było już za późno. Atak jej sięgnął i rzucił w bok. Nymp prześliznęła się po śliskim parkiecie, niemal tracąc przy tym delikatną suknię. - Nie wtrącaj się! - wojowniczka z mieczami krzyknęła w kierunku czarodziejki stojącej na scenie, by znów skupić swoje spojrzenie na Nymph. Wyraźnie dawała jej do zrozumienia, że Leandra będzie jej celem. Gargoyle, z gniewnym pomrukiem, ułożył delikatnie nieprzytomną Tarę na ziemi. Jego spojrzenie skupiło się na scenie, na stojących na niej postaciach. Głównie na rogatym demonie, którego usta wciąż zdobił złośliwy uśmieszek. To sprawiło, że pomruk dobywający się z ust demonicznego Tytana stał się głośniejszy. Rozcapierzając szpony, rozłożył szeroko skrzydła i jednym machnięciem wzbił się w powietrze, mknąc w kierunku sceny i znajdujących się na niej przeciwników. Jednak to na rogaczu skupił swoją uwagę i to on stał się celem ataku Gargoyle'a. Szponiasta łapa Tytana pomknęła w kierunku twarzy rogatego, by zetrzeć z niej ten uśmieszek. Jednak wystarczył oszczędny ruch głową jego przeciwnika, by szpony przecięły powietrze. To zaś sprawiło, że Gargoyle poczuł, jak krew się w nim gotuje, jak wypełnia go wściekłość, a całe otoczenia zalała krwista czerwień jego gniewu. W czasie gdy Gargoyle dawał się ponieść swej wściekłości, w innej części sali, lodowa jasnowłosa wojowniczka cofnęła nieznacznie stopę w tył. Zmieniła ułożenie swojego ciała i chociaż rzuciła pełne politowania spojrzenie w kierunku Enforcera, który wciąż znajdował się w kuckach, to swoją uwagę skupiła na Virgilu. - Nie, to nie czyni - odparła. - To kwestia krwi. Wyprostowała dłonie, posyłając w kierunku Glaze'a lodowe sople. Jednak te, mimo dzielącej ich niewielkiej odległości, nie trafiły. Lodowe pociski przemknęły obok Tytana, jednak raniły dwóch cywili. Również wygolona dziewczyna skupiła swoją uwagę na cywilach. Korzystając z faktu, że żaden z Tytanów się nią nie zainteresował, ruszyła w kierunku stojących najbliżej niej gości - młodego małżeństwa. Choć mężczyzna wystąpił przed swoją żonę, chcąc ją bronić i przyjął pozycję do walki, zabrakło mu umiejętności. Nie zdołał wyprowadzić nawet ciosu, kiedy celnie wymierzony przez dziewczynę łokieć trafił go w nos. Trysnęła krew, mężczyzna się zachwiał i poleciał w tył. Razem z małżonką się przewrócili, spoglądając z przerażeniem na swoją oprawczynię. Brion Markov patrzył na wszystko co się dzieje, nie potrafiąc odpowiedzieć sobie na jedno pytanie - jak? Jak to się stało, że tego nie przewidział? Jak to się stało, że nie był w stanie odpowiednio szybko zareagować. Stał tylko w miejscu, wodząc spojrzeniem po sali, próbując nadążyć za wszystkim, co się dzieje. I wtedy dostrzegł, jak jego siostra, trafiona promieniem energii, pada na Gargoyle'a. Wtedy władca Markovii poczuł jak strach ściska mu serce lodowatą obręczą i skręca wnętrzności. Postąpił krok w jej stronę, potem kolejny i jeszcze jeden. Nim się zorientował, biegł już przez salę w kierunku leżącej na ziemi Tary. Nie miał jednak zamiaru pozostawić tego bez odpowiedzi z jego strony. Ktokolwiek podnosi rękę na jego siostrę, musi liczyć się z konsekwencjami. A ponieważ osoba, która bezpośrednio zaatakowała Tarę była teraz zajęta walką z Tytanem, Brion miał zamiar wyładować swoją złość na kimś innym. I tym kimś miała być chuda dziewczyna o wygolonej głowie. Mechaniczne rozstrzygnięcia MAPKA z aktualną sytuacją.
  6. Kochani, Piszę wam posta, bez obaw Kwestie mechaniczne mam już rozstrzygnięte, post w zdecydowanej większości jest już napisany. Niestety godzina, którą mamy sprawia, że już teraz go nie dokończę. Jednak dziś wieczorem, jak tylko siądę do komputera, zabieram się za kończenie odpisu. Jako smaczek powiem tylko tyle - oj podziało się, podziało
  7. Dlar'ebune Dlareb ściągnął brwi słysząc sposób w jaki Inkwizytor wypowiedział jego rodowe nazwisko. Sposób, który nie podobał się Chissowi. Sposób, który świadczyłby, że to nazwisko kojarzy się z czymś złym, plugawym i niewłaściwym. Sposób, który sprawił, że Dlar wyczuł wzbierającą w sobie falę gniewu. - Mój ojciec nauczył mnie wielu rzeczy - wycedził przez zaciśnięte zęby, czując jak palce zaciskają mu się w dłonie. - Nauczył kodeksu. Nauczył postępowania. Ufania swoim przeczuciom, emocjom - ściągnął brwi jeszcze mocniej. - Przede wszystkim jednak, nauczył tego, by się nie bać. By nie dać się zastraszyć. I nie pozwolić na to, by ktokolwiek obrażał rodzinę - dodał z naciskiem. - Może i mój ojciec już nie żyje, ale nazwisko Crow nadal wiele znaczy. Nie jest tylko pustym słowem. Każde z moich sióstr i braci nosi w sobie część tego, co stanowiło kwintesencję mojego ojca. I żadne z nas nie pozwoli, by ktokolwiek nas znieważał.
  8. Jak coś to post ode mnie będzie jutro
  9. Gdzieś Nie było łatwo zmuszać do ruchu ciało, które najchętniej by się położyło i ucięło kolejną drzemkę, wyłączając się całkowicie. Na szczęście doświadczenie Marco z wszelkiego rodzaju używkami, w tej konkretnej sytuacji okazało się przydatne - pozwoliło zapanować nad ciałem na tyle, by móc przejść na klęczki. - Nie masz pozycji do zadawania pytań, chłopcze - odparł Krix. - Zwłaszcza teraz, kiedy klęczysz przede mną, jak jakieś niewolnicze ścierwo.
  10. Droga z kryjówki Adona, Palesia, Lannik, Mid Rim Drugi dzień, około godziny 17:19 - Adres masz - odparł Niyan. - Oni idą po tą samą osobę, z którą dzisiaj rozmawiałeś. Adon opuścił motel. Nie było jednak czasu na to, by szukać miejsca, w którym mógł kupić szal. A próba zdobycia takowego, od którejś z prostytutek mogłaby się zakończyć różnie, łącznie z pobicie przez ochronę takowej damy, która na pewno czyhała gdzieś w pobliżu. Na szczęście Adon zauważył kawałek materiału leżący nieopodal śmietnika. Materiał wyglądał jak poszarpany płaszcz. Może i niezbyt dobrze pachniał, ale dawał to, czego Rihe potrzebował - anonimowość. Nim Twi'lek zdążył zdecydować co zrobić ze znaleziskiem i czy w ogóle decydować się na skorzystanie z niego, jego commlink zaświergotał informując o wiadomości od Blue przesłanej z drugiego komunikatora. Sytuacja nie wygląda ciekawie. W nocy musimy przejść do realizacji planu. Nie mamy czasu do stracenia. Przygotuj się i bądź w pogotowiu.
  11. mgbg

    Wg mnie tak to ma wyglądać. Reszta?
  12. mgbg

    W sensie samo ciało, które zgarnęło AEGIS bo świadomość tego typa mamy w bazie w ciele goryla Poza tym, zamiast się rozdzielać, to możemy drużynowo załatwić najpierw Dziwa, a później Haszaszyna.
  13. Petr Klasnic AKA Tantrum Chociaż podświadomie szykował się na konfrontację, w duchu liczył na to, że jednak nie dojdzie do wymiany ciosów pomiędzy nim a Laną. A to z bardzo prostej przyczyny. Ona potrafiła kontrolować swoją moc, Petr zaś mógł liczyć tylko na to, że ta raczy się aktywować. Gdzieś tam przemknęła również obawa, że jako berserk mógłby zabić Lanę. A z takim brzemieniem, kolejną osobą zabitą własnymi dłońmi, mógłby już nie zdołać pozostać przy zdrowych zmysłach. Jednak obawa o życie Lany zniknęła, zastąpiona przez obawę o własną egzystencję w chwili, w które świetliste linie na ciele dziewczyny stały się intensywniejsze. O matko, o matko, o matko. Zginę! Tyle zdążył pomyśleć nim podłoga nie uciekła mu spod nóg, a blast Lany nie cisnął go wgłąb pomieszczenia. To bolało. Zderzenie z pociągiem zapewne też boli. Ale zderzenie z pociągiem powinno zabić. A Petr żył. Chociaż w tej chwili, już w momencie rozbijania wieka futurystycznej kapsuły, to nie Petr sterował ciałem. To Tantrum był u steru. Tantrum, którego wściekłość rozlewała się po chudym ciele Czecha i trawiła je niczym płomienie. Wściekłość podsycona dodatkowo przez ramię, które objęło od tyłu szyję Klasnica. Dwóch przeciwników to było dodatkowe paliwo dla uaktywnionej mocy Petra. Chociaż chłopak nigdy nie był typem wojownika, a sztuki walki oglądał na ekranie telewizora, gdzieś tliła się świadomość, że nie są mu one potrzebne, by odnieść zwycięstwo w tej walce. Bo tu nie chodziło o piękno w ruchach wojowników, czy technikę. Tu, by przetrwać, potrzebna była prymitywna i brutalna siła. Coś, co było domeną Tantruma. Chłopak od razu podkurczył nogi, a następnie wyrzucił je mocno w górę, wypychając biodra. Jednocześnie zacisnął mocno dłonie na ramieniu Logana. Korzystając z impetu, połączonego z siłą, miał zamiar wylądować na nogach, przerzucając sobie Logana przez ramię. Potężne szarpnięcie, połączone z pędem powinno zamienić jego przeciwnika w żywy pocisk. Nawet gdyby Logan nie doleciał do Lany, to i tak zwiększyłby się dystans pomiędzy nim, a Petrem. Ten zaś, gdy tylko uda mu się pozbyć duszącego go Logana, miał zamiar ruszyć szarżą na Lanę. Pora, by ona zakosztowała jego mocy.
  14. mgbg

    Ok, wychodzi zatem na to, że póki co ustaliliśmy, że goryl jednak zostaje w bazie, tak? Co z resztą?
  15. Dziękuję wam wszystkim za odpisy, naprawdę cudownie się je czytało!! Raz jeszcze dziękuję za grę i wspólne tworzenie tego świata