Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


  • Ogłoszenia

    • Aruna

      14 urodziny Strefy   11.09.2017

      To już 14 lat wspólnej gry. To również dobra okazja do wspominania i poczytania o tych nieco mniej znanych lub zapomnianych faktach o forum. Nieważne, jak długo jesteś z nami, zapraszamy Cię do tematów urodzinowych. Sto lat, Strefo!
    • Nyx

      Wielki Konkurs Urodzinowy!   18.09.2017

      Na Strefie trwa Konkurs Urodzinowy,
      Może prestiż nie taki jak Chopinowy
      Literackiego Nobla też za to nie dostaniecie
      Ale będą nagrody jeśli na podium staniecie
      Mogę jeszcze tak długo rymować
      Jednak nie ma co czasu marnować,
      Tu nie ma co czytać - tu trzeba pracować!  
       

Aquaman

ONI
  • Ilość dodanej zawartości

    8934
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Aquaman

  • Ranga
    Stan Lee's buddy
  • Urodziny 22.03.1989

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Bytom

Previous Fields

  • GaduGadu 3188295

Ostatnie wizyty

3291 wyświetleń profilu
  1. Bo ty się boisz co czeka na Lulu u generała Pozostali mają względny spokój, bo Turlacz nie lubi MG i nie chciał być wredny dla graczy
  2. Ja przy okazji chciałem się upewnić - @Aruna Kraris swoje pytanie kierowała do postaci @Nyx i ona może jeszcze odpisać w tej kolejce, żeby została nawiązana jakaś interakcja, czy może to było pytanie do Power Girl, która stoi spory kawałek od was?
  3. Panie już swoje działania wrzuciły, bardzo mnie to cieszy Panowie jak tam wam idzie?
  4. @Marass ja we wtorek planuję siąść do posta, więc do wtorkowego wieczora masz czas na posta Ja w swoim poście również pchnę akcję trochę bardziej do przodu, wypadałoby już zacząć finiszować
  5. Parasite Nie podobało mu się to, że przepuszczają tą chordę dalej. Że puszczają ich wolno, nieprzetrzebioną, w kierunku ich znajomych, ku drugiej części zespołu. Ale Nathan wiedział na co stać jego kolegów. Widział jak walczą, jak działają i przede wszystkim - wierzył w to, że zdołali się jakoś zabarykadować. A oni musieli ruszać w pełni sił do centrum dowodzenia, bo tam czekała osoba odpowiedzialna za to wszystko. Dlatego też, wciąż z mieczem w dłoni, Parasite szedł obok swoich towarzyszy, Scarlet Witch trzymając blisko siebie. Głównie dlatego, że w ten sposób mógł łatwo wykorzystać swoje zdolności i ją osłabić. W ostateczności wrazić jej miecz w serce. - Mutanci nam tu nie pomogą - dopowiedział Parasite. - A nawet jeśli pomogą w pokonaniu jej, to zaraz po tym zwrócą się przeciwko nam. Jeśli mam ginąć, to nie dlatego, że zaprosiłem wroga do siebie do domu - dodał i zerknął na Scarlet Witch. - A skoro już o domu i o wrogach mówimy - dalej nie wyjawiłaś nam w jaki sposób się tu znalazłaś.
  6. Dlar'ebune Chiss skinął nieznacznie głową. Wyglądało na to, że początek poszedł całkiem nieźle. Przynajmniej jego towarzysze niedoli nie zamierzali się wyłamać i postanowili ruszyć razem z nim. Mama byłaby dumna. Lady Regina również powinna być. - Dlar'ebune Crow - przedstawił się również, ściskając podawane mu dłonie w pewnym sposób, bez zbytniej przesady. Kiedy przyszło do dziewczyny z przesłoniętymi oczami przez chwilę zastanowił się, czy uścisnąć jej dłoń w taki sam sposób jak pozostałym, czy może zrobić to delikatniej. Wszak nie chciał zrobić jej krzywdy, a cały jej wygląd sprawiał wrażenie jakby byle podmuch mógł ją połamać. I zawładniętymi rozważaniem nad tym, w jaki sposób uścisnąć jej dłoń, nie zauważył kiedy to ona go dotknęła. Jego palce zacisnęły się same wokół jej zimnej dłoni i kiedy dziewczyna się zatoczyła, Chiss zastanowił się czy przypadkiem nie ścisnął jej za mocno. - Słucham? - zapytał zaskoczony, z przejęciem w głosie. Nie podobało mu się to, co usłyszał. Czy to miała być jakaś wizja? Czy może ta dziewczyna była po prostu niespełna rozumu? W dodatku sprawiała, że przyciągali za dużo uwagi. Zwłaszcza uwagi tego Inkwizytora Chiss chciał uniknąć. - Wstań - to nie była prośba. Dlar, korzystając z tego, że dziewczyna się na nim wspierała, pomógł się jej wyprostować. Cały czas ją obejmując, ruszył wolno w kierunku świątyni, wcześniej skinąwszy głową pozostałym akolitom z jego grupy, by ruszyli za nimi. - Co wiesz o moim ojcu? - zapytał twardo. - Kto na niego czekał?
  7. Panowie - wolna ręka odnośnie tego co robicie, czy w którym miejscu dokładnie się znajdujecie. Jeśli wam to będzie pasowało, wasze postacie mogą się nawet zauważyć Panie - macie +/- godzinę czasu gry na pogaduchy w docu do momentu sytuacji u was z posta. Jeśli będziecie chciały możecie po tej sytuacji kontynuować doca, wolna ręka jak wam będzie wygodniej
  8. Gdzieś w Palesii, Lannik, Mid Rim Drugi dzień, godz 12:00 Adon nie potrzebował wiele czasu, by uzyskać więcej informacji na temat nocnych zajść w mieście. Wystarczyła mu wcześniejsza rozmowa z Lannikiem i Togrutaninem, by wiedzieć czego wysłuchiwać, na jakie elementy w rozmowach się skupić i efekt przychodził właściwie sam. Tu w jednej kantynie zasłyszał informacje potwierdzające ranienie żołnierzy próbujących zatrzymać rzekome rebeliantki, to w drugiej kantynie otrzymał potwierdzenie, że zatrzymanymi były Miralianki. Co oznaczało, że nie jeden, a dwa potencjalne kontakty dla Rebelii zostały schwytane. To nie wróżyło niczego dobrego, chyba, że kobiety będą się skutecznie opierały przesłuchiwaniu. Tak, czy inaczej, jeśli zostały aresztowane to jedynym miejscem, w którym mogły być przetrzymywane to garnizon na Lannik, w którym przebywała Lulu. Zatem przemytniczka miała największe szanse z nich wszystkich, by spróbować coś zdziałać na miejscu. To, czego jeszcze udało się dowiedzieć Adonowi to obecność dwóch osób w Mandaloriańskich pancerzach na miejscu zatrzymania. Wdali się oni w krótką wymianę ognia z imperialnymi, ale ostatecznie opuścili w pośpiechu miejsce aresztowania. Teraz, po mniej więcej dwóch godzinach spędzonych na zdobywaniu informacji i zamknięciu swojej listy zakupów, Adon pozostawał przed podjęciem istotnej decyzji - co dalej? Marco, nie chcąc pozostawiać wszystkiego w rękach dziewczyn, z których jedna spędzała zdecydowanie za dużo czasu w pobliżu imperialnego generała, a druga nawiązała potencjalnie niebezpieczną znajomość z członkiem Czarnego Słońca, postanowił podziałać trochę na własną rękę. Przesyłając wcześniej Adonowi listę potrzebnych mu rzeczy, sam ruszył na miasto w celu rozejrzenia się za miejscem odpowiednim do realizacji jego planu. Znał się na tym, wiedział czego szuka. Zapewne gdyby lepiej znał miasto nie potrzebowałby aż tyle czasu na odnalezienie tych miejsc. Ale była 12:00, gdy Ordo był już po wycieczce krajoznawczej. Jeśli Mandalorianin chciał ściągnąć uwagę, to odpowiednim miejscem był niedawno postawiony posąg Imperatora na rynku. Gdyby nagle zniknął, byłby to doskonały akt propagandowy. Spowodowałby też zwiększenie patroli w mieście, dzięki czemu ilość żołnierzy w garnizonie by się zmniejszyła. Jednak jeżeli Marco chciał naprawdę uszczuplić siły stacjonujące w garnizonie do niezbędnego minimum, za swój cel powinien wziąć budynek elektrowni. Przerwa w dostawie prądu mogłaby stworzyć Rebeliantom okazje do wykonania zadania - szybka kradzież, nieaktywne trubolasery i zamieszanie. Oczywiście garnizon na pewno dysponował własnym, niezależnym generatorem, jednak jego uruchomienie powinno zająć kilka cennych minut. Kawiarnia, Lannik, Mid Rim Drugi dzień, godz 12:00 Lulu i Blue już od mniej więcej godziny siedziały i plotkowały w najlepsze w wybranej wcześniej kawiarni. Zgodnie mogły przyznać, że podstawowe elementy niezbędne do wykonania tej części misji, która związana była z pobytem na Lannik szły dobrze. Gwarancją szybkiego zakończenia pobytu na tej planecie i podróż w kierunku Kashyyyk było trzymanie się planu. Bez rozpraszania. Jednak ten ostatni element mógł być trudny. Kiedy kelnerka podała im po kawałku ciasta, Blue dostrzegła kątem oka Xizora w towarzystwie atrakcyjnej blondynki, wchodzących do kawiarni. Ruszyli nieśpiesznie w kierunku drugiej części lokalu. I chociaż Lulu również dostrzegła Falleena z blondynką, którą zeszłego wieczoru widziała w garnizonie, jej uwagę przykuło coś innego - wiadomość na comlinku, którą zostawił jej Hux. Będziemy musieli poważnie porozmawiać.
  9. Jeśli będę dziś wieczorem na kompie to zrobię wam przeskok, tak żeby chłopaki mogli zakończyć swoje zadeklarowane akcje i żeby dziewczyny mogły się spotkać A kto wie, może i jakaś cutscenka się trafi?
  10. Śmiechłem <3
  11. @Thorongil bardzo chętnie bym Ci jakoś uprzykrzył życie, naprawdę. Ale wykonałem serię sekretnych rzutów i, kurka na wacie, Turlacz był po twojej stronie
  12. Garnizon Imperium Lannik, Mid Rim Drugi dzień Lulu w końcu udało się sprawić, że emocje zawitały na twarzy Mandalorianina. Nie były to jednak pozytywne emocje. Mężczyzna najwidoczniej miał mało cierpliwości i Lulu bardzo szybko wyczerpała cały jej zapas, bo Mandalorianin ściągnął gniewnie brwi. - Słuchaj no, damulko - warknął. - Twoje zachcianki obchodzą mnie mniej niż brud między fałdami na cielsku Hutta. Nie jestem niańką, co więcej nie podlegam twojej jurysdykcji, więc możesz się łaskawie pierdolić - dodał i wskazał raz jeszcze na śmigacz. - Albo bierzesz to, albo załatwiasz sobie u kogokolwiek innego jakiś wygodniejszy transport, w którym będziesz sobie mogła dowoli płaszczyć shebs. Sklep z częściami Palesia, Lannik, Mid Rim Drugi dzień Rozmówca speszył się nieznacznie i spojrzał na Adona uważnie. Twi'lek niemal widział myśli przelatujące mu przez głowę. Widział również obawy, które malowały się na jego obliczu, a wraz z nimi wątpliwości. Ostatecznie jednak pokręcił przecząco głową i westchnął ciężko. - Przykro mi, przyjacielu - odparł. - Może jeśli uda nam się na siebie jeszcze kiedyś wpaść... na razie jednak pozostaje ci wierzyć w to, co dostarcza Imperium.
  13. Heh, wybaczcie, że tak długo to trwało, ale byłem pewny, że tu już odpisałem
  14. Petr Klasnic AKA Tantrum Gdyby tylko maska nie zasłaniała szczelnie twarzy Petra, Kapitan mógłby podziwiać ogromne zdziwienie, które się na niej malowało. No bo jak tu nie być zdziwionym, kiedy złapało się Kapitana i sprawiło, że się przewrócił? Przewrócił Kapitana! PRZEWRÓCIŁ! Gdyby nie okoliczności i gdyby nie był tak bardzo przerażony, pewnie by się z tego powodu ucieszył. Może nawet zamówił sobie koszulkę z napisem: Obaliłem Kapitana Amerykę. Ale w tej chwili był tak zaskoczony, że niemal sam puścił Avengera, tylko ułatwiając mu oswobodzenie się z objęć mutanta. Kiedy Kapitan stał już na nogach gotów do dalszego starcia, Petr jeszcze powoli zbierać się dopiero na nogi. Już samo to pokazywało różnicę w klasie pomiędzy tym co obaj prezentowali. Kapitan miał rację w tym, że Petr nie miał szans. Nie w tym pojedynku. Chyba, że pozwoli uwolnić się swojej mocy. - Nie zakładałbym się o to, Kapitanie - odparł mimo tego, że wcale nie był pewny swoich słów. - Moje uderzenie odczułby Hulk. Jesteś tak samo twardy jak on? Pozwolił, by to pytanie zawisło na chwilę pomiędzy nimi. A następnie westchnął ciężko i zrobił krok w tył. - Cleo pękłoby serce, gdyby cię teraz zobaczyła - powiedział tylko z żalem w głosie. - Wyidealizowany bohater... Wierzyła ci. Wierzyła w ciebie. Ja też wierzyłem - dodał, robiąc kolejny krok w tył. - Ale teraz... strój Hydry? Uciekanie z kluczem do wyleczenia mutantów? - Petr pokręcił wolno głową. - Sądziłem, że jesteś po naszej stronie. A tymczasem odcinasz mutantom dostęp do jedynej osoby, która mogłaby nam pomóc. To chyba pretekst po to, by móc dalej na nas polować - dodał i zrobił kolejny krok w tył. - Obyśmy się więcej nie spotkali, Kapitanie. Bo następnym razem... następnym razem nie ucieknę. Po tych słowach, ruszył biegiem korytarzem, starając się pobiec tą samą drogą, którą tu przybyli. Przy okazji zaczął sprawdzać, czy ten strój ma jakikolwiek komunikator, by mógł porozumieć się z resztą X-men.
  15. Uf, dobrze, znaczy nie tylko ja tak mam. Heh, ja mam przez cały dzień w pracy odpaloną Strefę i tylko co chwilę odświeżam, żeby sprawdzić czy się nie pojawił jakiś odpis