Therek

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    8163
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Therek

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Poznańskie rubieże

Contact Methods

  • Skype therek86

Ostatnie wizyty

6242 wyświetleń profilu
  1. jak wyżej
  2. Orlamm wybiega z krzykiem: "UWAGA, LECI!" i rzuca czymś w ogra który zbliża się do Iliany i Argusa. DEX save potwora DC 15 - wyszło 9 (+- jego modyfikatory, ale wątpię aby miał +6 ) DMG - 6 @Thorongil przy następnej turze proszę o info, czy jakieś dwa ogry będą obok siebie w zasięgu 5/10 stóp.
  3. Kanagatucko - Polujący Indyk Po przyrządzeniu ciasta Kanagatucko odwrócił się przodem do reszty przysłuchując się wymianie zdań. Nie wiedział co to był za miecz, o którym rozmawiali, ale nie przejmował się tym. Przypatrywał się za to dłuższą chwilę drugiemu szamanowi. Gdy Billy na niego spojrzał mógł zauważyć, że nie patrzył na niego tylko bardziej na coś obok niego, ale zaraz potem spojrzał w oczy Indianinowi i uśmiechnął się do niego lekko. - Blaszka - Powiedział wskazując piekarnik - Ciasto można już wyłożyć. Podczas pieczenie też dochodzi. Odebrał też od Neila zamówioną kawę. - Dziękuję. - Skłonił lekko głowę - A co według Ciebie rekompensuje sobie Thor swoim młotem?
  4. Też właśnie to zauważyłem i miałem pisać @Nyx you naughty girl
  5. Kanagatucko Kiedy rozmowa zeszła na jedzenie i Evey zaczęła wyrzucać produkty na blat Kanagatucko zaczął zgarniać inne rzeczy jak na przykład półmiski i noże. Sam oczyścił sobie kawałek blatu i sięgnął po mąkę. - Na cienkie ciasto wystarczy kilka minut. Wy w tym czasie pokrójcie resztę składników. - Skomentował marudzenie Charliego na czekanie na ciasto i wziął się za jego wyrabianie. W sumie to przy zdolnościach Chrono byliby w stanie dość szybko uzyskać wyrośnięte ciasto, ale poprzez stwierdzenie o psuciu zegarków bardzo ciężko było wywnioskować jak bardzo kuchennie przydatne ma umiejętności. Zatrzymał się w pewnym momencie słuchając jak ów kompan zachwalał miecze i odbierał honor toporom. Jego współlokator również się dołączył do tego. - Możemy później powalczyć, moje tomahawki kontra miecz. Urabiając ciasto Indianin spojrzał na swoje brudne ręce i na express... - Czy mogę kogoś prosić o zrobienie kawy?
  6. Hmmm... teraz odwieczne pytanie... Wyciągnąć tomahawk, czy nie? Hej Nadia, SOLe dla podczytywaczy będą fajne jak na mój gust.
  7. Kanagatucko - Nie możecie tego wiedzieć. - Odparł ze śmiertelną powagą Kanagatucko na słowa Charliego o tym czy nie chowa urazy. - Sama też stosujesz ludzką perspektywą. - Odpowiedział Philippie - Czy to znaczy, że Twoje argumenty też są puste? Serpent z kolei nie spodobało się określanie jej jako czegoś obcego, z czym w sumie mógł się zgodzić Kanagatucko. - Ale Ty to Ty. Jesteś jedna. Nie masz w sobie innej istoty o nieznanych.... o nieznanym wszystkim, która może przejąć nad Tobą kontrolę. Poza Kanagatucko i Phillipą jeszcze jedna osoba była zdecydowanie niezadowolona z ich towarzystwa a był to Louie, które musiał się niestety podszkolić w języku irokezów. - Polujący Indyk. - Poprawił go - Kanagatucko oznacza Polujący Indyk.
  8. Teraz ja... Louie trafił na sekret do odkrycia
  9. Olek nie ma raczej problemów z zaufaniem. Gorzej z Overkillem
  10. @rusty Phillipa ma sojusznika w swoim podejściu @Nyx zasłużyłaś
  11. Kanagatucko Obcy się schował. To nieco uspokoiło Kanagatucko, ale wciąż patrzył niepewnie na jednego ze swoich nowych kompanów. Nie podzielał fascynacji Serpent i nie uznawał, że czekolada cokolwiek udowadnia. Bardziej podzielał ostrożne podejście Phillipy. Odłożył swoje prowizoryczne uzbrojenie, ale nie przestawał taksować wzrokiem Olka. - Jest w stanie działać bez Twojego myślenia. Czyli może w każdej chwili przejąć nad Tobą kontrolę. To że tego nie robi nie oznacza, że tego nigdy nie zrobi. Skoro nie siedzi w Twojej głowie, to nie możesz wiedzieć, że nie ma złych zamiarów. Skąs wiesz czy chciał walczyć o pokój skoro nie siedzi w Twoje głowie? Może po prostu chce walczyć, bo tym się żywi. Podczas pokoju nie ma walk. Żadne stworzenie nie dąży do sytuacji w której głoduje. Nie chodzi tu o rasizm - Spojrzał na Evey kiedy ta się wtrąciła w obronie Overkilla - Olek sam się zgłosił i jego intencje nie budzą niepokoju. Tak samo każdego z nas. Przyszliśmy tu z własnego wyboru. Problemem jest ta istota, którą ma w sobie. Nie wiemy czego chce poza tym, że żywi się walką. Będzie więc chciała, aby zawsze była jakaś walka. A demony - Powiedział przenosząc wzrok na Charliego - nawet te sympatyczne zdradzą Cię i zabiją jak tylko będzie to dla nich korzystne. Możliwe, że Overkill pojawił się tu, aby Avengersi go kontrolowali... ale to samo może się tyczyć reszty z nas. - Przy ostatnich słowach rozejrzał się już po wszystkich zebranych.
  12. Nie można wyświetlić tego posta, ponieważ znajduje się na forum, które jest zabezpieczone hasłem. Wpisz hasło
  13. SOL dla Nyx... za całokształt, ale przede wszystkim za dokarmianie ufoka
  14. Ode mnie post jest... póki co overkill kradnie scenę
  15. Kanagatucko Wyciągnięte w stronę Indianina skrzydło kusiło. Szczególnie, że Evey zdecydowanie pozwoliła na jego dotykanie. Dłoń Kanagatucko powoli powędrowała w jego kierunku. Nie miał zamiaru naciskać, więc nie przejmował się naciśnięciem na nerw. Po prostu położył delikatnie dłoń na skrzydle i pogładził je ciesząc się jego fakturą. Wciąż uważał to za piękne. Niestety nie wszystko dookoła takie było, co po chwili potwierdził Olek. Jakiś ostrzegawczy impuls przeszedł po plecach Indianina patrzącego na to coś co było... no własnie czym... pasożytem Olka? Żywił się jego adrenaliną, ale co jeżeli jej nie miał? Nie musiał jednak zadawać tego pytania, bo zrobił to ktoś inny. Kanagatucko oddalił rękę od skrzydła i zaczął okrążać pomieszczenie zachowując bezpieczny dystans od kosmity. Po drodze uzbroił się w jakąś metalową miskę i równie metalową chochlę. Nie lubił hałasu... niewiele by to pewnie dało, ale może by wystarczyło. Kanagatucko nie miał zaufania do tego czegoś... Wyglądało jak drapieżnik, a żywienie się adrenaliną tylko to potwierdzało... Zawsze coś musiało się dziać. Nie było miejsca na pokój. - To nie moc Olka. - Poprawił Roxi - To osobna istota. Symbioza albo pasożyt. Który z was chciał dołączyć do Avengers... i czego chce ten drugi?