Therek

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    8163
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Therek

  1. jak wyżej
  2. Orlamm wybiega z krzykiem: "UWAGA, LECI!" i rzuca czymś w ogra który zbliża się do Iliany i Argusa. DEX save potwora DC 15 - wyszło 9 (+- jego modyfikatory, ale wątpię aby miał +6 ) DMG - 6 @Thorongil przy następnej turze proszę o info, czy jakieś dwa ogry będą obok siebie w zasięgu 5/10 stóp.
  3. Kanagatucko - Polujący Indyk Po przyrządzeniu ciasta Kanagatucko odwrócił się przodem do reszty przysłuchując się wymianie zdań. Nie wiedział co to był za miecz, o którym rozmawiali, ale nie przejmował się tym. Przypatrywał się za to dłuższą chwilę drugiemu szamanowi. Gdy Billy na niego spojrzał mógł zauważyć, że nie patrzył na niego tylko bardziej na coś obok niego, ale zaraz potem spojrzał w oczy Indianinowi i uśmiechnął się do niego lekko. - Blaszka - Powiedział wskazując piekarnik - Ciasto można już wyłożyć. Podczas pieczenie też dochodzi. Odebrał też od Neila zamówioną kawę. - Dziękuję. - Skłonił lekko głowę - A co według Ciebie rekompensuje sobie Thor swoim młotem?
  4. Też właśnie to zauważyłem i miałem pisać @Nyx you naughty girl
  5. Kanagatucko Kiedy rozmowa zeszła na jedzenie i Evey zaczęła wyrzucać produkty na blat Kanagatucko zaczął zgarniać inne rzeczy jak na przykład półmiski i noże. Sam oczyścił sobie kawałek blatu i sięgnął po mąkę. - Na cienkie ciasto wystarczy kilka minut. Wy w tym czasie pokrójcie resztę składników. - Skomentował marudzenie Charliego na czekanie na ciasto i wziął się za jego wyrabianie. W sumie to przy zdolnościach Chrono byliby w stanie dość szybko uzyskać wyrośnięte ciasto, ale poprzez stwierdzenie o psuciu zegarków bardzo ciężko było wywnioskować jak bardzo kuchennie przydatne ma umiejętności. Zatrzymał się w pewnym momencie słuchając jak ów kompan zachwalał miecze i odbierał honor toporom. Jego współlokator również się dołączył do tego. - Możemy później powalczyć, moje tomahawki kontra miecz. Urabiając ciasto Indianin spojrzał na swoje brudne ręce i na express... - Czy mogę kogoś prosić o zrobienie kawy?
  6. Hmmm... teraz odwieczne pytanie... Wyciągnąć tomahawk, czy nie? Hej Nadia, SOLe dla podczytywaczy będą fajne jak na mój gust.
  7. Kanagatucko - Nie możecie tego wiedzieć. - Odparł ze śmiertelną powagą Kanagatucko na słowa Charliego o tym czy nie chowa urazy. - Sama też stosujesz ludzką perspektywą. - Odpowiedział Philippie - Czy to znaczy, że Twoje argumenty też są puste? Serpent z kolei nie spodobało się określanie jej jako czegoś obcego, z czym w sumie mógł się zgodzić Kanagatucko. - Ale Ty to Ty. Jesteś jedna. Nie masz w sobie innej istoty o nieznanych.... o nieznanym wszystkim, która może przejąć nad Tobą kontrolę. Poza Kanagatucko i Phillipą jeszcze jedna osoba była zdecydowanie niezadowolona z ich towarzystwa a był to Louie, które musiał się niestety podszkolić w języku irokezów. - Polujący Indyk. - Poprawił go - Kanagatucko oznacza Polujący Indyk.
  8. Teraz ja... Louie trafił na sekret do odkrycia
  9. Olek nie ma raczej problemów z zaufaniem. Gorzej z Overkillem
  10. @rusty Phillipa ma sojusznika w swoim podejściu @Nyx zasłużyłaś
  11. Kanagatucko Obcy się schował. To nieco uspokoiło Kanagatucko, ale wciąż patrzył niepewnie na jednego ze swoich nowych kompanów. Nie podzielał fascynacji Serpent i nie uznawał, że czekolada cokolwiek udowadnia. Bardziej podzielał ostrożne podejście Phillipy. Odłożył swoje prowizoryczne uzbrojenie, ale nie przestawał taksować wzrokiem Olka. - Jest w stanie działać bez Twojego myślenia. Czyli może w każdej chwili przejąć nad Tobą kontrolę. To że tego nie robi nie oznacza, że tego nigdy nie zrobi. Skoro nie siedzi w Twojej głowie, to nie możesz wiedzieć, że nie ma złych zamiarów. Skąs wiesz czy chciał walczyć o pokój skoro nie siedzi w Twoje głowie? Może po prostu chce walczyć, bo tym się żywi. Podczas pokoju nie ma walk. Żadne stworzenie nie dąży do sytuacji w której głoduje. Nie chodzi tu o rasizm - Spojrzał na Evey kiedy ta się wtrąciła w obronie Overkilla - Olek sam się zgłosił i jego intencje nie budzą niepokoju. Tak samo każdego z nas. Przyszliśmy tu z własnego wyboru. Problemem jest ta istota, którą ma w sobie. Nie wiemy czego chce poza tym, że żywi się walką. Będzie więc chciała, aby zawsze była jakaś walka. A demony - Powiedział przenosząc wzrok na Charliego - nawet te sympatyczne zdradzą Cię i zabiją jak tylko będzie to dla nich korzystne. Możliwe, że Overkill pojawił się tu, aby Avengersi go kontrolowali... ale to samo może się tyczyć reszty z nas. - Przy ostatnich słowach rozejrzał się już po wszystkich zebranych.
  12. Nie można wyświetlić tego posta, ponieważ znajduje się na forum, które jest zabezpieczone hasłem. Wpisz hasło
  13. SOL dla Nyx... za całokształt, ale przede wszystkim za dokarmianie ufoka
  14. Ode mnie post jest... póki co overkill kradnie scenę
  15. Kanagatucko Wyciągnięte w stronę Indianina skrzydło kusiło. Szczególnie, że Evey zdecydowanie pozwoliła na jego dotykanie. Dłoń Kanagatucko powoli powędrowała w jego kierunku. Nie miał zamiaru naciskać, więc nie przejmował się naciśnięciem na nerw. Po prostu położył delikatnie dłoń na skrzydle i pogładził je ciesząc się jego fakturą. Wciąż uważał to za piękne. Niestety nie wszystko dookoła takie było, co po chwili potwierdził Olek. Jakiś ostrzegawczy impuls przeszedł po plecach Indianina patrzącego na to coś co było... no własnie czym... pasożytem Olka? Żywił się jego adrenaliną, ale co jeżeli jej nie miał? Nie musiał jednak zadawać tego pytania, bo zrobił to ktoś inny. Kanagatucko oddalił rękę od skrzydła i zaczął okrążać pomieszczenie zachowując bezpieczny dystans od kosmity. Po drodze uzbroił się w jakąś metalową miskę i równie metalową chochlę. Nie lubił hałasu... niewiele by to pewnie dało, ale może by wystarczyło. Kanagatucko nie miał zaufania do tego czegoś... Wyglądało jak drapieżnik, a żywienie się adrenaliną tylko to potwierdzało... Zawsze coś musiało się dziać. Nie było miejsca na pokój. - To nie moc Olka. - Poprawił Roxi - To osobna istota. Symbioza albo pasożyt. Który z was chciał dołączyć do Avengers... i czego chce ten drugi?
  16. Ja odpiszę wieczorem i mam nadzieję, że do tego czasu @Jedi Master da już radę odpisać
  17. Albo do domu. Pomoże biedakowi wrócić na swoją planetę. Ja nie powiedziałem, że leczy mocą, tylko że leczy
  18. Ale wiesz... ogólnie to wychodzi na to, że to bratnia dusza... Roxy się martwi, że jest bezużyteczna, bo tylko leczy, a Kanagatucko powiedział, że jego mocą jest rozmawianie. Swoją drogą... Olek się nam zmieni w aliena... i wyobraźcie sobie, że np wchodzi Louie albo ktokolwiek inny i ma takie WTF?!!! atakują nas!!!
  19. Chyba Kanagatucko dostanie pseudonim creeper Znowu się lampi
  20. Kanagatucko Indianin pozwolił Charliemu wziąć prym w sprawie pokoju i podążył za nim pozwalając mu pomarudzić na to który wybrać. Dla Kanagatucko było to bez większego znaczenia. Dlatego gdy chłopak już wybrał i wybrał swoją część pokoju Indianin po prostu wziął to co zostało. Odłożył swój worek z rzeczami na łóżko i podszedł do okna. Przez dłuższą chwilę obserwował panoramę Nowego Jorku, a raczej to co z niej zostało przesłonięte przez wieżowce. Manhattan musiał być piękny kiedy był dziewiczą wyspą. Teraz stał się centrum cywilizacyjnym, którego największym obiektem zielonym był Central Park... i Hulk. Latające za oknem gołębie pokazywały jednak iż mimo wtargnięcia człowieka natura w jakiś sposób znalazła miejsce aby nie oddać w pełni swojej przestrzeni. Kanagatucko podszedł ponownie do łóżka i ściągnął z szyi jeden amulet. Pod nosem zaczął mamrotać coś w swoim narzeczu, co intonacją przypominało jakąś modlitwę i położył amulet na szafce nocnej obok łóżka. Odwrócił się w stronę Charliego i spojrzał jak chłopak ogarnia swoją część pokoju po czym skierował się w stronę wyjścia. - Widzimy się w kuchni. - Powiedział na odchodnym i ruszył pozwiedzać. Zakończył w miejscu gdzie skupiła się reszta jego nowych towarzyszy. Otaksował wszystkich wzrokiem i zatrzymał się widząc skrzydlatą Eve. Podszedł do stojącej na środku wyspy i opierając ręce na blacie zaczął uważnie przyglądać się jej skrzydłom. Podczas gdy Eve rozmawiała z Roxi indianin po prostu stał i się gapił. Można było odnieść wrażenie, że z chęcią dotknąłby skrzydeł, ale tego nie robił. Nie wtrącał się też do rozmowy. Przynajmniej do pewnego czasu. Kiedy na chwilę zapadła cisza w końcu otworzył usta, ale nie przestawał przy tym przyglądać się Serpent. - Piękne - Skomentował - Nie powinnaś ich chować pod kurtką. W wierzeniach dawnych ludów z południa był skrzydlaty wąż, ale on miał pióra. Nazywał się Quetzalcoatl. Wedle jednego z tłumaczeń oznacza to Skrzydlatego Węża, ale te słowa jak wiele innych mają kilka znaczeń. Innym tłumaczeniem tego imienia jest Piękny Wąż. Kanagatucko jeszcze przez chwilę podziwiał skrzydła kiedy w końcu dotarło do niego, że może to być w jakiś sposób źle zrozumiałe. Odwrócił się więc i spojrzał na Olka, który zadał pytanie o moce. - Rozmawiam... - Odpowiedział, ale jako, że ta odpowiedź nie tłumaczyła wszystkiego, to należało ją uszczegółowić - ... z duchami. Jestem szamanem.
  21. True... zerknąłem do opisu czaru. Niewidzialność jest przerywana jeżeli się zaatakuje lub rzuci inny czar, więc z Argusa powinno zejść z automatu.
  22. Pamiętaj że to nie są zwykłe patelnie... to jest StarkTech
  23. Ja po prostu zerżnąłem listę skilli z Basha i sobie z niej powybierałem
  24. W piątek wybywam na urlop... jadę na święta do domu... i nie tylko ja tam jadę... będzie nas 11-oro w tym większość to małe dzieci... Nie wiem na ile będę w stanie ogarniać forum, ale mam nadzieję, że przeżyję a jeżeli tak, to wrócę po nowym roku.