Therek

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    7923
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Therek

  1. Gnom jest kapłanem boga prankstera to on zakłada takie kluby
  2. Pozwolę sobie zacytować dwa klasyki
  3. Ja to tylko tak tu podrzucę:

     

  4. A co tam razem robili w piwnicy pozostanie słodką tajemnicą.
  5. @NiBl a nie lepiej przemienić się ponownie w formę ludzką i rozwiązać/przeciąć liny?
  6. Imię: Orlamm Blimth Rasa: Gnom Wygląd: Jaki jest Orlamm każdy widzi wyżej. A jak nie, to opiszę. Charakter: lekkoduch i psotnik. Bagatelizuje wiele problemów i zagrożeń podchodząc do wszystkiego z uśmiechem na twarzy. Może być przez to nieraz irytujący bo ofiarami żartów padają wszyscy, a im bardziej kogoś lubi tym wręcz chętniej wywija numery. Może i czasami wydają się być dla innych dziecinadą, ale trzeba umieć cieszyć się życiem. Jest kapłanem Nebeluna, który też był psotnikiem, więc to zobowiązuje. Nieraz bywa że jadaczka mu się nie zamyka i opowiada różne niestworzone historie. Jest też głodny wiedzy wszelakiej postaci, w końcu Nebelun jako patron alchemików jest bóstwem wiedzy i nakazuje ciągłe ulepszanie wszystkiego i szukanie nowych możliwości. Oprócz tego ma gołębie serce i stara się wszystkim pomagać w miarę możliwości. A tu będzie spojler z mechaniką
  7. Masz rację, mylisz się. Ale to raczej nie jest miejsce do dyskutowania o tym, aby nie zaspamować dyskusją o mechanice. A Mortimer wcale nie jest nasza główną nadzieją. Tyle pytań... trzeba będzie je zadawać, aby uzyskać odpowiedzi. @Thorongil jako, że pewnie nie chcesz nas pozbawić sprzętu tak całkowicie, to użyłem okazji, aby go pozbierać fabularnie. Jak uznasz, że nie chcesz abyśmy coś mieli, to możemy uznać, że Orlamm tego nie zauważył / nie miał tyle czasu i tego nie zebrał. Cześć Luna Muszę Cię zmartwić, ale w tej sesji nasze postacie raczej się nie dogadają. Tak jak czytałem wasze posty, to Orlamm zakwalifikuje Twoją postać do kategorii "Smutasy" Chyba najlepiej będzie się dogadywać ze Skierką.
  8. Orlamm Blimth - ... no i wtedy Nebelun powiedział.... O! Ogry. - Orlamm jak jak zwykle zabawiał swoich towarzyszy różnymi niestworzonymi historiami o Nebelunie Wścibskim. W sumie to nie zastanawiał się, czy towarzysze tego słuchali i czy chcieli tego słuchać. Z całą pewnością chcieli! Kto by nie chciał?! Niemniej ostatnie słowa nie pasowały do całej historii. Czemu Nebelun miał wspominać o ograch? No i czemu Orlamm tak dziwnie uniósł wzrok kiedy wypowiadała te słowa i zrobił tuż przed nimi krótką ledwo zauważalną pauzę. Odpowiedź na te pytania szybko dała o sobie znać gardłowym krzykiem podczas ataku na ich obozowisko. Ilana i Abelard wzięli się do roboty i zaczęli walczyć. No ale za dużo było ogrów, a oni byli nieprzygotowani, więc szanse na zwycięstwo były nikłe. Dlatego zamiast im pomagać Orlamm zaczął biegać po obozowisko jak oparzony i wrzucać do swojej torby... po prostu wszystko. Przemykanie między ogrami łatwe nie było, ale przecież od tego są wyzwania. Kiedy skończył zobaczył, że bez niego jego towarzysze sobie nie-najlepiej radzą i zaraz padną. Cóż trzeba było ich ratować... Oby poszli w jego ślady. - HEEEJ!!! - Zaczął krzyczeć, machać rękami i podskakiwać, aby zwrócić na siebie uwagę ogrów. - Tu jestem ślepaki... Poddaję się. - Powiedział wyciągając rękę do góry, ale najwidoczniej ogry nie znały powszechnie przyjętych zasad przyjmowania kapitulacji, bo jeden z nich zamachnął się potężnie maczugą i tak go trzepną, że Orlamm poleciał do tyłu i uderzył o jakieś drzewo albo kamień. Nie wiedział co to było, bo świat zaraz pogrążył się w mroku. *** Zimno... śmierdzi... jak trafili do piwnicy Abelarda? Dodatkowo to stukanie w nos. Orlamm jęknął z bólu sprawianego przez więzy kiedy wracała mu przytomność. A stukanie trwało. Otworzył oczy, aby zobaczyć sprawcę tego nieprzyjemnego odczucia. Mechaniczny pająk przestał uderzać o nos właściciela kiedy ten się obudził. - Uhhh.. Przydałbyś się na coś, wiesz? - Powiedział z udawanym wyrzutem i się obrócił na plecy, a mechaniczna zabawka schowała mu się ponownie o jednej z sakiew. Ok, nie zabrali mu torby, czyli wszystko było... Teraz tylko trzeba było się uwolnić, ale tym akurat nie musiał się martwić. Spojrzał na pozostałych. Elfka już była przytomna, a i człowiek dochodził do siebie, aby po chwili wezwać sowę. - Cześć - Powiedział szeptem w stronę ptaka - Abe chyba nie masz zamiaru wykorzystywać jej do uwolnienia się? Przestałbyś ją w końcu traktować jako sługę. Kiedy się z nią ostatnio bawiłeś? Kiedy upolowałeś jej jakąś mysz polną na deser, co? U Ciebie to nic tylko praca, praca i praca. A gdzie czas na zabawę? - W głosie Orlamm słychać było na tyle dużo dezaprobaty, że można by się zastanawiać czy on tego nie mówił na poważnie... Ale wystarczyło na niego spojrzeć, to był przecież Orlamm, więc na pewno nie mówił poważnie. Tymczasem gnom skinął głową w kierunku Ilany - Poza tym... Nie uczyli Cię, że trzeba się mocno postarać, aby uwięzić zmiennokształtnego? - Gnom spojrzał z rozbrajającym uśmiechem na elfkę - Moja droga, mogłabyś poratować? Zarówno mnie jak i Mortimera, abyśmy nie musieli się męczyć z tymi więzami?
  9. Aramil No i całą dyskrecję szlag trafił, a raczej Jorus trafił. Fakt faktem miał aparycję jednego z tych wesołych "inteligentnych inaczej" i to pewnie mu ratowało skórę więcej niż raz, a do tego wyraźnie zarysowane mięśnie sprawiały, że nie każdy chciał z nim zadzierać... no ale jak on czasami coś palnął, to klękajcie narody. Teraz to już w ogóle. Trzeba było w jakiś sposób wyjść z sytuacji tak, by po pierwsze nie zostać zabitym, a po drugie nie zostać obwołanym boskim posłańcem. Takie coś mogło się ostatecznie źle skończyć. No bo w pewnym momencie będą musieli się zorientować, że coś jest nie tak i Ci posłańcy wcale nie są tymi za kogo są uznawani. - Nie jesteśmy wysłannikami bogów tylko ludzi. Pradawni byli potężnymi magami, ale nie byli bogami. Chociaż możliwe, że niektórzy nimi zostali. Historia zna takie przypadki. Chociażby z waszych ludzkich bóstw - Aramil skierował swoje słowa do Larson i Jorusa - to bodajże Kelemvor i Mystra byli śmiertelnikami zanim zostali wyniesieni do boskości. Wśród elfickich bóstw też mamy takie. Wasza boska trójka to mogli być Pradawni, którzy dostąpili wyniesienia do boskości. Albo podobieństwo jest czysto przypadkowe. - A w przypadki zazwyczaj ciężko było uwierzyć. Już bardziej rzeczywista była trzecia opcja o której elf wolał nie wspominać, bo nazywanie czyichś bóstw oszustami nie było dobre dla zdrowia. - A o propozycji będziemy pamiętać, dziękujemy. Kwestie opowieści o wojnie z Souldrake'm Aramil przemilczał. Nie były to rzeczy o których lubił opowiadać. Byly zbyt mroczne i zdecydowanie wolał mówić o tych bliższych w czasie wydarzeniach.
  10. Cześć ferajna. Beztroski gnom dołącza do wesołej kompanii.
  11. Co by nie dominować rozmowy poczekam z postem na Aqua
  12. Widzę, że trafiłem w czuły punkt A biedny, niewinny Glaze wciąż nie wie o co kaman Swoją drogą... @Aquaman Glaze ma regenerację... Czy to regeneruje wyrwany język? Jeżeli tak, to może się okazać, że to wyrywanie wcale nie będzie takim rzadkim zjawiskiem.
  13. Ale nikt nikomu nie broni interwencji, a z tego co ja zrozumiałem Ferra to właśnie on by chciał, aby regulamin pokrywał takie sprawy ogólne i aby administracja ścigała osoby za przejawy nieprawomyślnego myślenia i ich wyrzucała. Jak to on stwierdził jak ktoś ma niefajne poglądy, to niech idzie na inne forum. Nie chodzi więc tylko o pomaganie osobom, które nie mają odwagi się zgłosić, bo to jak najbardziej popieram i sam z chęcią takiej osobie pomogę, ale o to, że padła luźna propozycja która sprowadza się do tego, żeby napisać co ludzie na tym forum mogą myśleć. Jeżeli powstałaby taka sesja jak mówisz, to jak najbardziej każdy ma prawo to zaraportować i protestować i administracja ma obowiązek się nad tym pochylić.
  14. Virgil Frost Sekretarz... to jakaś męska wersja sekretarki? Po co sekretarce ochrona? Wychodziło na to, że to była jakaś ważna sekretarka skoro Kraris mówiła o "pozycji". Nim jednak Virgil zdążył zgłębić temat zaczepił go Gusto. - Ruda! - Ucieszył się nie tak dyskretnie na jego informacje - Bierz ją tygrysie - Klepnął kolegę zamaszystym ruchem po plecach. - Chyba że kitrasz... Jak tak, to chodź pójdziemy się razem przywitać. - Co? - Zapytał po chwili na pytanie Nymph nie do końca wiedząc o co chodzi. - No tak, ogon jest spoko. Żebyś widziała jak fajnie się potrafi wić. Ale i tak bardziej mi się podoba to co potrafi zrobić ze skrzydłami. - Uśmiechnął się i mrugnął w stronę Gargoyla.
  15. Interwencja z zewnątrz istnieje. Sam mówiłem wielokrotnie niektórym, że przesadzają i żeby stonowali, co Ferr może akurat potwierdzić, bo w jego stronę też te słowa padały. Każdy kto widzi jakąś sytuację może zareagować. Czy to poprzez bezpośrednią interwencję, czy poprzez zaraportowanie. Problem w moim mniemaniu pojawia się wtedy gdzie mamy np grupę, która gra sobie w sesję i jest jakiś czytelnik niezwiązany z sesją i to jemu coś się nie podoba kiedy dla osób powiązanych z sesją wszystko jest ok. Tutaj wedle mnie dobrze pasuje porównanie do książki, bo jakie prawo ma ta osoba dyktować innym jak mogą się bawić? Jak nie podoba mu się jak się bawią i nie uczestniczy w tym, to jest to po prostu czepianie się i narzucanie innym swojego światopoglądu. Czemu on ma mieć prawo mówić im jak mają się bawić, a oni mają nie mieć prawa bawić się tak jak chcą skoro wszyscy są zgodni co do tego, że w ten sposób chcą się bawić? Czemu jego perspektywa na daną sprawę jest ważniejsza od ich?
  16. Problem z takimi tematami jest taki, że jest grupa po jednej i drugiej stronie. Jedna i druga ma się za tą co ma rację, a tamci to 'zmowa'. Przykład z podwórka: nasza scena polityczna, gdzie mamy dwie główne partie i obie twierdzą, że walczą o dobro Polaków, a Ci drudzy to zdrajcy. Tezy tak. Tezy ja też popieram, że jak coś jest nie tak, to trzeba działać. Tyle, że w mojej opinii narzędzia do działania już mamy, a ewentualne niewykorzystywanie ich jest jedynie wolą użytkowników. Nie widzę natomiast potrzeby na zmianę regulacji jak to Ferr proponuje i z tym się właśnie nie zgadzam i z tego jak zrozumiałem Ciebie Ty też nie dlatego Cię zakwalifikowałem, że też jesteś przeciwna zmianom. Sel proszę używaj szerszego cytatu, szczególnie jeżeli zmienia ton wypowiedzi. Dla uczestników na górze nie ma problemu dopóki ktoś im go nie zgłosi. To nie znaczy, że nie istnieje. To znaczy, że aby podjąć jakieś działania trzeba o nim wiedzieć. O właśnie, dobrze powiedziane. Mi głównie chodzi o to, że problemu nie zaobserwowałem i nie można z nim walczyć wprowadzając regulacje, bo te regulacje będą krzywdzące tak samo jak te sytuacje tylko dla innych ludzi. Jest problem? OK, zróbmy coś z nim. Weźmy przykłady. Jak zauważymy jakiś powtarzający się schemat na który można reagować, to można wprowadzić regulacje, które nie będą nikogo dyskryminować i krzywdzić. Ale jak mówimy o "subtelnych" przejawach czegoś, to z tym nie można walczyć bez wyrządzenia innych szkód innym ludziom. Mi nie pasuje, że jest "tak", a komuś innemu nie pasuję że ma być "nie". Nie możemy w regulaminie określać, które przekonania są słuszne, a które nie. To jest podejście: Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Co do raportowania, to inny kolor nicka nie może być przeszkodą. Osoba, która pełni jakąś funkcję jest bez wad? No nie, każdy ma wady. Jeżeli jakaś wypowiedź przeszkadza to należy ją zaraportować. Nikt nie będzie sędzią w swojej sprawie. Jak zaraportujesz na Baza, to sprawa zostanie osądzona przez resztę grona i wszyscy zostaną wysłuchani tak samo. Co jeżeli ktoś z kolorowym nickiem będzie się mocno niestosownie zachowywał? Stwierdzanie, że nie raportujesz na kogoś bo ma inny kolor nicka, to też jest swoiste przyzwalanie na to, aby taka sytuacja się ciągnęła. A całość tematu też chyba wychodzi od tego by na takie sytuacje nie było miejsca, czyż nie? Nikt nie powinien się bać zaraportować drugiej osoby. Jeżeli stwierdzasz, że nie raportujesz, to jednocześnie stwierdzasz, że nie ma problemu. Skoro zaś twierdzicie (Ty, Ferr i pozostali go dostrzegający), że problem jest, to sami go ignorujecie i nawołujecie do tego, by ktoś zrobił regulamin i egzekwował za was to co wy widzicie. Czyli spychacie odpowiedzialność. Sami nie chcecie z tym walczyć, ale chcecie aby ktoś inny to zrobił. Ja nie mam oporów raportować kogoś jeżeli uważam, że postępuje niewłaściwie, bo to jest właśnie sposób, który powinien być stosowany. Albo zwracasz się do konkretnych powiązanych osób albo raportujesz.
  17. Czyli można jeszcze raz pojechać po Lexie
  18. Raczej nie jest to kwestia nie masz racji, bo nas jest więcej. To jest raczej kwestia pokaż nam że masz rację, bo na razie gadasz ogólnikami. Rzucanie haseł typu "źle się dzieje, musimy coś zrobić" jest proste. Tyle że aby działać potrzebne są konkrety. Ferr póki co mówił o sytuacjach, które są subtelne i ktoś może poczuć się urażony. Subtelności nie da się zamknąć w regulaminie. Regulamin musi być jednoznaczny i konkretny. Dlatego póki nie ma konkretnych przykładów sytuacji ciężko się odnieść. Jeżeli ktoś ma problem z czymś subtelnym, to powinien to zgłosić i to powinno zostać rozpatrzone indywidualnie. Próba zamknięcia subtelności w regulaminie aby ktoś nie poczuł się czymś urażony będzie musiała się wiązać z ograniczeniem swobody wypowiedzi czym z kolei inne osoby będą urażone. Póki co zaś sam fakt, że nikt jeszcze nie przyszedł z poparciem dla tez Ferra z konkretnymi przykładami samo w sobie też jest pewnym wyznacznikiem tego, że problem nie jest jakiś wielki i powszechnie zauważalny. O właśnie to. Potrzeba mieć podstawy do działań, a póki co ich nie ma. Są tylko jakieś bliżej niesprecyzowane wrażenia. Nie dyskredytujemy. Po prostu mówiąc, że nam jest fajnie pokazujemy, że nie widzimy problemu. To nie znaczy, że ignorujemy. Po prostu chcemy aby ktoś go naświetlał z przykładami, aby można było pracować nad rozwiązaniem. To jest akurat inside joke, który chyba spora część moderatorskiego grona zna. Mianowicie w sesji u Baza postać Ferra została nazwijmy to opętana przez jednego ducha i szeptała mu sprośne rzeczy w umyśle. Ale tu wracamy do clue problemu. Czujesz się niekomfortowo z tym. Zaraportowałaś ten post? Bo łatwo mówić "niefajnie się dzieje, zróbcie coś z tym". Tyle, że teraz są ku temu narzędzia. Możesz zaraportować ten post. Oczekiwania, że to zostanie potraktowane odpowiednio przez innych to zrzucanie odpowiedzialności. Czemu inni mają walczyć o to by dana osoba czuła się komfortowo skoro ta osoba sama tego nie robi?
  19. Nie stawiam tu znaku równości, że każdy głęboko religijny taki jest. Użyłem tego jako przykładu, że osoba głęboko religijna, która wierzy w te dogmaty i przyjmuje takie założenia tak by miała. Oczywiście można być głęboko religijnym bez takiego podejścia. To tylko dowodzi, że nawet w jakiejś grupie którą można uważać za jednolitą będą podziały światopoglądowe. To był przykład nie generalizacja. A przez to, że jest oparty na stereotypowym misconcenption jest łatwo przyswajalny. EDIT: A tak ogólnie to mądrze gadasz.
  20. Ale ogólnie też nadmienię, że parę razy się spotkałem z niefajnym zachowaniem, ale zawsze po tym następowała reakcja ze strony gracza/mg i sprawa była rozwiązywana, więc nie dostrzegam jakiegoś wielkiego problemu który jest ignorowany, bo obecny system z tego co widzę działa. Poza tym skoro są przypadki gdzie jest niefajnie, to właśnie o to chodzi by to zgłaszać, jest opcja raportowania, jest możliwość rozmowy z mg i graczami. Jakieś konkretne przykłady byłyby dobre, bo tak to sobie możemy mówić i gdybać. Generalnie akcja jest potrzebna jak się dzieje niefajnie, ale społeczność budują ludzie, a nie zasady, więc to ludzie powinny raportować i zgłaszać konkretne przykłady co jest niefajne i reagować na nie, a nie starać się generalizować zasady, bo one nie obejmą wszystkich przypadków. Prosty przykład. Ty Ferr masz osoby, które masz na czarnej liście i nie chcesz z nimi grać ze względu na poglądu. Są osoby, które Ciebie mają na czarnej liście ze względu na poglądy. Kogo mamy zbanować ich czy Ciebie? I stand corrected. No i właśnie to chciałem pokazać. Tych dwóch rzeczy nie można porównywać i określać która jest ważniejsza i bardziej prawdziwa. Bo niezależnie sama dyskusja sama w sobie będzie obraźliwa dla "tej drugiej strony". Nie można stwierdzić, że nasza racja jest lepsza od ichniejszej. O to, to, to Popieram.
  21. Ogólnie podpisuje się pod wszystkim co Eli napisał, ale parę rzeczy od siebie też muszę wrzucić. Już bez cytatów, bo ciężko to ogarnąć. BTW. Rozumiem, że chcesz dotrzeć z przesłaniem do szerszej grupy ale już dostałem na priv X wiadomości w stylu "Ej Therek, rozumiesz o czym on właściwie pisze, bo ja się pogubiłem". Popracuj więc nad przejrzystością wypowiedzi, bo ogólnie sam się trochę gubię, bo to chaotycznie przedstawiasz trochę. Może to jest powód dla którego mało ludzi się wypowiada bo tl;dr. Ogólnie to Ferr muszę Cię zmartwić, ale Twoje podejście to jawna dyskryminacja. Weźmy na przykład ten homoseksualizm. Jako osoba oświecona i z naukowym podejściem wiesz, że homoseksualizm to nie jest żadna choroba i na stwierdzenie o tym włos Ci się jeży. Z drugiej strony jest osoba głęboko religijna, która homoseksualizm postrzega w skrajnie negatywnych barwach i wedle niej to się powinno leczyć i egzorcyzmować. To co proponujesz to gloryfikacja Twojego podejścia opartego na nauce połączona ze zrównywaniem z błotem podejścia religijnej osoby. Suma sumarum to dyskryminacja o tle religijnym, bo wierzenia tej osoby nie odpowiadają temu co Ty uważasz za słuszne. Ty na dowód swoich racji dasz jakieś prace naukowe, a ona na dowód swoich racji będzie Ci cytować biblię i zasady kościoła. Ta osoba wcale nie będzie dumna z tego, że krzywdzi innych ludzi. Ta osoba jest święcie przekonana, że ma rację i stara się pomóc innym dostrzec prawdę i zbawić ich dusze tak samo jak Ty starasz się pomóc. W takim razie czy regulamin ma określać jakie pomaganie innym jest dobre? Każdy pogląd może być krzywdzący dla kogoś. Propagowanie homofobii będzie krzywdzące tak samo jak propagowanie tolerancji dla homoseksualistów. Po prostu jedno i drugie będzie krzywdzić dwie różne grupy społeczne. Rozumiem co proponujesz i się z tym zdecydowanie nie zgadzam. Chcesz by wszyscy mogli czuć się komfortowo, a żeby to osiągnąć proponujesz holocaust osób o odmiennych poglądach. Och piękna ironio i hipokryzjo. Chcesz, aby było określone jakie poglądy są ok, a jakie są be i żeby tych drugich wyrzucać. Dystans i tolerancja są właśnie po to, aby coś takiego nie miało miejsca. Co proponujesz to rozpalanie stosów i palenie na nich tych, których światopogląd jest odmienny od Twojego. Czyli suma sumarum propagujesz dyskryminację i nienawiść aby walczyć z dyskryminacją i nienawiścią, czyli sam podpadasz pod punkt 14, który zacytowała Marass. Nie bez powodu w regulaminie jest określenie propagowania niewłaściwych treści. Bo myśleć każdy może to co chce i może wyrazić swoją opinię, ale nagabywanie innych, aby przyjęli taką doktrynę jest już czymś niefajnym, a to sam właśnie próbujesz robić. Walcząc z przeciwnikiem stajesz się taki jak on. Zachowanie dystansu jest wymagane. Bez niego cały czas wszędzie byłyby wojny, bo każdy krąg społeczno kulturowy ma inne poglądy i bez dystansu jedni walczyliby z drugimi o wyższość swoich poglądów nie tylko na słowa. Nie oznacza on wcale zaakceptowania bycia obrażanym. Oznacza on zaakceptowanie tego, że ktoś inny ma inne poglądy niż ty. Jak Cię nimi krzywdzi, to możesz mu to powiedzieć, możesz nie chcieć mieć z nim nic wspólnego, ale nie możesz wymagać wyrzucenia go z ogółu społeczności. Gdyby Strefa była miastem, to Twoje propozycje oznaczałyby nawoływanie do pójścia z pochodniami na dzielnicę muzułmanów i podpalenia jej, aby wynieśli się z miasta, bo ich opinie na temat obecnych problemów społecznych są inne niż Twoje. Miało być bez cytatów, ale trzech muszę użyć To jest z kolei typowe podejście "ja mam rację, a wy nie, więc się mnie słuchajcie". Podejście iście autorytarne. Twoje poglądy też są krzywdzące dla pewnej części osób, tak samo jak ich poglądy dla Ciebie. Kto ma rozstrzygać które poglądy są lepsze i pod jakimi kategoriami? Mamy założyć jakąś komisję etyki? To prowadzi do dyskryminacji. Moja żona jest ode mnie o kilka lat młodsza. Kiedy zacząłem z nią chodzić była niepełnoletnia, a ja już byłem po 18tce. Nie jest to coś czego się wstydzę, nie jest to coś czego żałuje i nie uważam za złe. Niemniej jednak jest to wedle definicji pedofilia i ja właśnie ją propaguję. Zgłoś mnie do bana i wyrzucenia z forum za to. I dare you. Chyba, że wchodzimy w relatywizm moralny i nagle to, że umawiałem się z niepełnoletnią dziewczyną nie jest już wcale takie złe. No ale wtedy oznacza to, że cały wywód na temat drażliwych społecznie tematów i określania odgórnego co jest z zasady dobre, a co z zasady złe, to tylko wichrzycielstwo i hipokryzja i możemy to wrzucić do kosza, bo wcale nie chodzi o ustalenie standardów tego co jest dobre, a co złe, a tylko o to, aby posegregować ludzi i wyrzucić tych, którzy nam się nie podobają.
  22. Podbijam pytanie... najpierw Lex coś wtrąci, bo w sumie jest z nami w tym dialogu, czy możemy pisać dalej?
  23. Musze zweryfikować opinię na temat Gusto. Miałem go za rozsądnego, a on sam się prosi.