Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Dhagar

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    1520
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Dhagar

  • Ranga
    Wojownik nieistniejący
  • Urodziny 23.03.1981

Previous Fields

  • Systemy RPG Świat Mroku, Kryształy Czasu, D&D, Neuroshima, Aphalon, Warhammer.
  • GaduGadu 5649299

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Busko - Zdrój
  • Interests Historia, militaria, fantastyka, film, marynistyka, muzyka...

Ostatnie wizyty

1750 wyświetleń profilu
  1. 5 dni minęło, chętni się zgłosili, KP ciągle jednak brak. Chyba tylko Red znów pociągnie dalej przygody :).
  2. Rtęć i rdza to dla mnie ew dodatek w postaci 10-15% max do całości. Odrzucam opcje gdzie te dwa kolory stanowią ponad połowę. A głównie celuje w chrom i stal, reszta to dodatki. Poprzednia sesja z Redem była takim połączeniem chromu i rtęci co sam może poświadczyć. A co wyjdzie teraz... kto wie .
  3. Gracias, skleroza starego wieku co do różnych opcji forumowych :).
  4. Huk wystrzału z karabinu przerwał ciszę, wzbudzając przy tym okrzyki paniki i strachu wśród zgromadzonych ludzi. Na ziemię runęło ciało z krwawą masą zamiast twarzy mężczyzny, który jeszcze parę chwil wcześniej odważył się przeciwstawić swemu oprawcy. Teraz już jednak nie było innych chętnych do opozycji. Nie gdy wokół grupy mieszkańców stało kilkunastu uzbrojonych osobników gotowych nacisnąć spust na jedną oznakę nieposłuszeństwa czy buntu. - Chyba nie do końca się zrozumieliśmy, zatem wam to przedstawię w prostszy sposób. Należycie do mnie! Wy i wszystko co zbieracie oraz posiadacie! I to się nie zmieni aż do waszej śmierci! I zapamiętajcie, że kolejny taki bunt skończy się dla was znacznie gorzej! - odezwał się do zgromadzonych osobnik sporej postury, wyróżniający się spośród innych napastników posiadaniem stalowego pancerza i trzymający w dłoni jeszcze dymiący karabin. Jego wzrok podążał kolejno po przerażonych wieśniakach, zatrzymując się czasami na co ładniejszej twarzy kobiet. - Dam wam czas na namyślenie i zgromadzenie kolejnej daniny. Za tydzień wrócę i lepiej byście do tej pory zmądrzeli. A póki co zabieram trybut w postaci piątki kobiet. Alonzo! Wywołany drab skinął dłonią na paru innych i po krótkim czasie siłą wywlekli z tłumu kilka młodych dziewczyn, nie zbaczając na ich paniczne krzyki i próby sprzeciwu ich bliskich zakończone w zarodku kopniakami i pobiciem. Wieśniacy nie mieli dość sił i odwagi by sprzeciwić się bandytom, którzy po godzinie odjechali, zostawiając za sobą pół tuzina swoich jako zabezpieczenie terenu. - Davidzie. Jedź i poszukaj pomocy dla nas. Stalowa Policja, Sędziowie, wojsko, najemnicy ktokolwiek. Ktoś musi nam pomóc. - Odezwał się do młodzieńca starzec leżący na łóżku. Nie miał już sił by wstać po ostatnim pobiciu przez bandytów. Wcześniej był tutaj burmistrzem, ale teraz stał się zbędnym osobnikiem. Ale nawet w tej chwili pragnął czegoś dla swych podopiecznych. - Ty jeden możesz się wymknąć, robiłeś to do tej pory dla własnych uciech. A teraz od ciebie zależy los nas wszystkich. Proszę nie zawiedź nas... - głos przeszedł w głuchy kaszel, który trudno było powstrzymać starcowi. Młodzieniec zaś będący Davidem stał przez chwilę w obliczu brzemienia jakie na niego spadło, ale w końcu skinął głową i ruszył do wyjścia. W końcu czy mógł odmówić ostatniej prośbie umierającego? Wrzucam dodatkowy txt, by wskazać w jakich chyba kierunku poprowadzona będzie sesja. Będzie szansa na epic, będzie zagrożenie, będzie szansa na chwalebną śmierć ale i przetrwanie. Ale czy znajdą się ochotnicy?
  5. Oto moja lista życzeń. Może w końcu uda się zagrać w coś od kiedy wróciłem do Strefy. Może być nawet solowa gra. - Star Wars, choć bardziej klimaty The Old Republic - WH40K, może się uda komisarzem w końcu zagrać - L5K - oWoD, i może w końcu nieśmiertelnym w crossowej przygodzie ? (postać stworzona dobre 10 lat temu i do do dziś nie zagrałem nią ani razu nigdzie. Awersja do Highlandera i tylko cała reszta brana pod uwagę?) - WFRP i Errant Knight z dodatku Rycerze Graala o Bretonii (może być nawet solowa kampania i w końcu zagrać kolejną postacią, która leży od czasów wyjścia dodatku) - Wolsung (i kolejna ciągle oczekująca postać) - Neuroshima i chrom Czy proszę o zbyt wiele?
  6. Pustkowia nigdy nie są takie same. I nie zawsze też są puste jak to nazwa wskazuje. Po prostu czasami się trafia w złe miejsce i w złym czasie, lub kierowani złymi pomysłami ładujemy się tam, gdzie nas nie chcą. Tak było ostatnio, gdy dwójka wędrowców wlazła z butami do domu kogoś innego i została szczęśliwie żywa wypuszczona w przeciwieństwie do całego oddziału wojskowych parę dni później. Ale czyż można winić ludzi za ich naturę? Gdy ciekawość pcha ich do coraz to nowych niezbadanych terenów w odkrywaniu dawno zapomnianych technologii. Gdy pragnienie samodestrukcji i zniszczenia pcha ich ku śmierci i zagładzie w imię jakichś celów, idei czy zwykłej zemsty lub przetrwania? Ci którzy przeżyją albo nauczą się na błędach i wyciągną lekcje albo... powtórzą swoje czyny i w końcu przegrają. Witam w uzupełniającej rekrutce do Neuroshimy. Red zaliczył już część pierwszą, której nie przewidywałem z początku jako coś większego. Z czasem jednak coś wyszło w tle dlatego też postanowiłem poprowadzić dalej sesje. Ilość nowych graczy - 2 + Red Szczegóły pod linkiem: Pytania - zawsze mile widziane. Trwanie rekrutacji - myślę że 14 dni to wystarczający termin :). Wymagania nie podlegające raczej negocjacji - historia postaci nie ograniczająca się do 5 zdań, ale chociaż A4.
  7. Koniec lipca minął, sierpień się zaczął. Człowiek wrócił z długiego rejsu, ogarnął się trochę i pora znów ruszyć na pustkowia. Otwieram zatem na nowo sesję. Odpalam również rekrutkę dodatkową, o czym wspomnę w odpowiednim wątku.
  8. UWAGA! Galar Boudicca poszukuje dodatkowej załogi z którą dopłyniemy do Gdańska - miejsce, z którego będziemy podejmować chętnych to Warszawa, w okolicach końca lipca. Po szczegółowe informacje piszcie na Fundacja Horyzont Zdarzeń - Akademia Aktywności i Rozwoju w wiadomościach prywatnych!
  9. Ruszyła rekrutacja na obóz. Kto żyw niech pędzi by się zapisać póki są wolne miejsca. Już wkrótce bowiem wyruszamy, a zabawy będzie bez liku. Ostatnie miejsca na dofinansowany obóz połączony z rejsem galarem! Nie przegapcie tej szansy! Nie mieścisz się w granicach wiekowych jako uczestnik? Możesz jeszcze zasilić naszą kadrę! Spieszcie się, bo do wypłynięcia zostało niewiele czasu! https://www.facebook.com/FundacjaHoryzontZdarzen/
  10. Cóż, trzymaj zatem sobie miejsce. Z końcem lipca dam znać o kontynuacji.
  11. Świt był blady, gdy wyruszyliście z Gravestone w teren. Ty, twój dowódca kapral Kriege oraz wielki typek pochodzący najwyraźniej z Hegemonii, a który miał ksywkę Vulture. Mieliście działać razem, zatem już na wstępie wszelkie wątpliwości zostały ucięte w zarodku. Cokolwiek mogliście mieć do siebie, jakiekolwiek zażyłości albo problemy, musiały one odejść w zapomnienie. Jak rzekł Kriege, byliście teraz niczym żołnierze Legii Cudzoziemskiej – cokolwiek to było – zatem zaczynaliście od zera i to czego mieliście dokonać oraz jak się będziecie sprawować miało rzutować na waszą przyszłość. Kolejny tydzień spędziliście częściowo w podróży, a częściowo na zwiadzie i wykonywaniu rozkazów kaprala. Waszym celem była mniejsza wioska, która borykała się z problemem najeżdżających ją regularnie grupki gangerów. Nie byliście tam jednak aby im pomóc. Zamiast tego spędziliście te kilka dni dokonując zwiadu, zbierając wywiad oraz notując wszelkie potrzebne informacje odnośnie budynków, obronności miejsca oraz na temat samych mieszkańców. Nie zrobiliście jednak nic, gdy pojawiła się trójka gangerów. Byli tylko częścią bandy zatem wedle słów kaprala nie opłacało się ich unieszkodliwiać, to bowiem zaalarmowało by innych. Dlatego też nie zareagowaliście gdy doszło do gwałtu i pobicia. Zamiast tego wyjechaliście pospiesznie z wioski, mając wszystko po co tutaj przyjechaliście. Choć niesmak pozostał po braku reakcji. Gdy powróciliście do Gravestone po tygodniu wiele nowych wieści doszło waszych uszu. Jedne mniej, drugie bardziej ciekawe. Z pośród wszystkich grup, które tutaj były burmistrz wybrał wysłanników Orlego Gniazda jako tych, którzy mieli tutaj ustanowić swoją nową placówkę i dać wsparcie osadzie – ponoć w wyborze pomagała podobno jakaś obca kobieta. Wyglądało na to, że wypełniła drugą część zadania, które zlecał burmistrz. Posterunkowcy stracili cały oddział wysłany do ruin. Jedyny ocalały wrócił dwa dni temu, ranny i niezdolny do dalszej służby. Podobno reszta zginęła w zasadzce bandytów i teraz wojskowi szykują odwet. Obcy motocyklista odnalazł porwaną dziewczynę w ruinach i przywiózł z powrotem do miasta. Ponoć wdzięczna szefowa „Czerwonych Pochodni” hojnie podziękowała wybawcy i będzie miał sporo zabawy z dziewczynami w przyszłości. W Gravestone pozostali już tylko wojskowi z Orlego Gniazda, reszta opuściła miasteczko. Nowojorczyków również nie było, ale to akurat nie było problemem dla kaprala. Zarządził bowiem dwudniowy postój i wolny czas w nagrodę za dobrze wykonaną misję, a po niej mieliście znów gdzieś ruszyć.
  12. Naprawdę??? Taka rekrutka pare dni przed moim wyjazdem na 3 tygodnie????? (*&(&*^*^*&^*&^&^R%^$%$^@^#. No chyba za diabła nie uda mi się tutaj pograć w to co lubię... A jak wrócę końcem lipca to oczywiście znów nie będzie żadnej fajnej rekrutki.
  13. Dwie wiadomości, dobra i zła. Zła - ten post który będę wrzucał teraz - najwcześniej jutro bo mam takie urwanie dupy że głowa mała (praca, przygotowanie do rejsu) - będzie kończący tą przygodę dla ciebie. Dobra - po moim powrocie z rejsu będzie możliwość kontynuacji i nowych przygód, a nawet doczepienia jeszcze jednego czy dwóch graczy do rozgrywki.
  14. Nie zagłębiaj się tutaj w szczegóły, opisz po prostu co robisz, co sprzedajesz/wymieniasz na co. Czas masz fabularny do rana na wszelkie działania. A post - nie spiesz się
  15. Porucznik przyglądał ci się przez dłuższą chwilę. Widać było, że rozważał to co powiedziałeś przed chwilą. - Zwykłem wysłuchiwać tego, co inni mają do powiedzenia. Oraz dawać szansę ewentualnym ochotnikom. Twój przypadek jest inny, ale dostaniesz to o co prosisz. - odezwał się w końcu i skinął głową na jednego z ludzi nieopodal, którego nie widziałeś wcześniej. Nie miał na sobie kompletnego munduru, ale raczej dopasowane elementy które z pozoru zdawały się być chaotyczną zbieraniną. Bardziej w stylu trapera czy myśliwego niż standardowego żołnierza. - To kapral Kriege. Dołączysz do jego oddziału i będziesz wykonywał jego rozkazy. To on też zda mi pełen raport z twoich działań i od jego oceny będzie zależeć czy powrócisz do służby czy nie. A teraz możesz odejść. - rzekł porucznik słowa, które zdawały się rozjaśniać twą duszę. Miałeś być sprawdzany i choć jeszcze nie mogłeś się zwać znów pełnoprawnym żołnierzem w służbie, to jednak była na to nadzieja. Kriege podszedł do ciebie zgarnąwszy stojącą przy stole automatyczną strzelbę. Kolejny niestandardowy element wyposażenia. Szczerze mówiąc nie widziałeś będąc w NY oddziałów z takim uzbrojeniem czy umundurowaniem. Nawet tutaj tylko kapral zdawał się być tutaj całkowicie nie pasować do nowojorczyków. - Stawiasz się jutro przy bramie wyjazdowej z miasta o godzinie siódmej. Cokolwiek masz do zrobienia masz do tej pory czas. Uzupełnij swoje zapasy oraz żywność i wodę na cztery dni. I nie spóźnij się. - rzucił w twoim kierunku po czym skierował się do wyjścia. Bez żadnych słów wyjaśnień czy pytań. Najwidoczniej twoja służba zaczynała się już teraz. Przynajmniej miałeś jeszcze dość czasu by się wyspać, zjeść i zrobić jakieś zakupy, pozbyć się zbędnego sprzętu oraz wymienić go na coś przydatnego.