Dhagar

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    1820
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Dhagar

  • Ranga
    Wojownik nieistniejący
  • Urodziny 23.03.1981

Previous Fields

  • Systemy RPG Świat Mroku, Kryształy Czasu, D&D, Neuroshima, Aphalon, Warhammer.
  • GaduGadu 5649299

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male
  • Location Busko - Zdrój
  • Interests Historia, militaria, fantastyka, film, marynistyka, muzyka...

Ostatnie wizyty

2902 wyświetleń profilu
  1. Balgrim Wyprawa w las była stratą czasu dla krasnoluda, do czasu aż napotkali zaginioną a potem… elfy. Balgrim wyszczerzył zęby na widok dawnego wroga, gotów pociąć długouchych równie sprawnie jak otaczające ich drzewa. A potem wtrącił się Baumer ze swoją gadką i wszystko zepsuł. Elfy zniknęły a oni zostali ze starą babką. - Zmarnowaliśmy tylko czas. – warknął wkurzony i zniechęcony. Pobojowisko na które się natknęli kilka dni później było ewidentnie śladem po pułapce, w którą wpadli podróżni. Balgrim zaklął na to wszystko, widząc że gobliny załatwiły swoje i zwiały zostawiając zabitych i umierających. Jeden zwłaszcza był znaczący, jakiś kapłan mamroczący o relikwii. Chciał by ją zabrać do Middenheimu, na co pozostali z radością przystali. Krasnolud wzruszył ramionami, równie dobrze mogli to zrobić skoro i tak tam podążali.
  2. Foster gada i decyduje zatem też przesypiam.
  3. Balgrim Poranek był niezbyt przyjemny dla Balgrima. Był trzeźwy, żywy a alkoholu nie było w tej mieścinie już więcej. A co najgorsze, nikt poza nim nie chciał zostać walczyć nadciągającymi mutantami. Zabójca zamierzał ostatecznie sam stawić im czoła, gdyby nie to że został przekonany do wyruszenia i zmierzenia się z jeszcze większą hordą pod Middenheimem. Oczywiście nie odpuścił ustykiwaniom na unikanie niebezpieczeństw "bezpieczniejszym" szlakiem. Również unikanie miasteczka było mu nie na rękę, bowiem nie mieli wtedy okazji by się napić przez co krasnolud znów cierpiał klnąc niepomiernie. Ignorował też przeważnie Laviny słowa odnośnie opowieści krasnoludzkich. Nie miał na nie ochoty póki co. Teraz gdy się zatrzymali na wieczór przyszwędała dziewczynka płacząc i prosząc o pomoc za zaginioną. Balgrim, który właśnie pociągnął łyk gorzałki z flaszki łypnął okiem na ludzi trzęsących się ze strachu na myśl o ruszeniu nocą w las. Sam nie cierpiał drzew ale też nie zamierzał zrezygnować z okazji zmierzenia się z nieznanym niebezpieczeństwem. I wtedy usłyszał słowa łowcy, jakoby wszyscy się bali walki. Podszedł do niego niespiesznie i chwyciwszy ubranie ściągnął jego twarzy w dół ku swojej. - Bacz do kogo mówisz te słowa człeczyno. Albo następnym razem będziesz liczył zęby. - warknął w jego kierunku i puścił go odpychając wcale nie lekko w bok z drogi.
  4. Odpisuję za chwilę posta. Łowca właśnie się doprosił o lekkie przypomnienie, że Balgrima się tchórzem nie nazywa...
  5. Odnośnie pierwszego - wszak nikt cię do tego nie namawia. O pw uczciwie wspomniałem Co do drugiego - jakoś nie zauważyłem by Frigga też wrzucała się każdemu do łóżka i nie licząc ciebie raz to jakoś z innymi nie baraszkowała... a co do pasywności postaci - zależy od chwili, czasu, okoliczności, ochoty....
  6. Jak ja uwielbiam takie wyzwania. Gdy taka osoba podpuszcza... ale sama nic ze swojej strony nie robi, nie pokazuje. A gdy osoba podpuszczana naprawdę podnosi rękawicę i podnosi stawkę, wtedy ta co podpuszcza nagle... się wycofuje, gdy zorientuje się że nie sprosta własnemu wyzwaniu
  7. Ty chyba zdajesz się niedoceniać mnie moja droga. Ale wedle życzenia masz coś na zachętę w tym twoim "podpuszczaniu" mnie.
  8. Obca, aż tak bardzo lubisz prowokować moją mroczną, old perv stronę ?
  9. @Obca sama się prosiłaś, ale żeby nie było jakichś niezgodnych z regulaminem... Inne na PW, wszak nie można gorszyć młodszych
  10. Już miałem wrzucać coś odpowiedniego ale nie mogę. Mam podobno jakąś moralność...
  11. W nocy ci to wynagrodzi i przytuli
  12. Odpowiednio dałem opis odnośnie tej utraty przytomności. Co do wypowiedzianych słów: -
  13. Frigga Walka się skończyła a Frigga opadła na kolana, ranna i zmęczona, głowa opadła jej na piersi i wydawało się że straciła przytomność. Może ten właśnie widok skłonił Lindhę do pomocy norsmence. Gdy bowiem przy niej przyklękła ta chwyciła ją nagle za ramię silnym uściskiem, który jednak po chwili zelżał. - Jeszcze nie umarłam. Nic mi nie będzie. - odezwała się chrapliwie i cicho. Jak zawsze po ustaniu szału była dość wyczerpana i musiała odpocząć. A potem usłyszała co wydarzyło się w budynku, co stało się z porwanymi dziećmi. Wstała powoli, odpychając na bok Lindhę i skierowała swe kroki ku niedobitkom, pozostawiając za sobą krwawe krople spadające na śnieg. Nie zważała jednak na to. Nie czuła w tej chwili bólu, a może po prostu nie przeszkadzał jej aż tak bardzo. - - dało się słyszeć z jej ust w nieznanym języku ludów północy, a potem Fridda poderżnęła gardło dezerterom, którzy jeszcze żyli. Spojrzała na sierżanta, następnie na tą którą oskarżali o bycie wyznawczynią chaosu. - Lindha, zostań ze mną, reszta wynocha na zewnątrz. Obejrzymy tę kobietę czy jest nietknięta przez chaos. A potem sam zdecydujesz o jej losie. Może w końcu podejmiesz jakąś decyzję słuszną.
  14. Frigga robi to co miała zrobić od początku co wrzucone zostało w poście z odpalaniem berserka