Kira

Dimension shapers
  • Ilość dodanej zawartości

    5077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

3 obserwujących

O Kira

  • Ranga
    T'lara
  • Urodziny 20.10.1992

Previous Fields

  • Systemy RPG Earthdawn, Edege of Empire, DnD, GSy <3
  • GaduGadu 652918

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Female
  • Location Warszawa

Ostatnie wizyty

6839 wyświetleń profilu
  1. Awwww <3 Miło, mi na pewno, pogadać sobie, poemocjonować się razem. Cóż poradzić, tacy obuni, intrygi polityczne, okultystyczne, obuni, dramy załogi, obuni to takie chwytliwe tematy do dyskusji. W sesji się ostatnio też dzieje, w obu przygodach, pojawiły się nowe tropy, człowiek zaraz ma ochotę snuć nowe teorie spiskowe. Powodzenia na uczelni @Paranormal!
  2. O, racja, też może być, jeszcze się zrobi obojętny czy coś. No albo oskarży o napastowanie. Tulaki trzeba trzymać na specjalne okazje! Kiedyś jeszcze będzie chwila by sobie z Loranem na spokojnie pogadać, natomiast okazja by wydobyć coś ważnego z Eskatoników się często nie zdarza, więc będziemy z A. działać. Co ciekawe, już widzę reference, który mi podpowiada że polityczna sytuacja u mojej dziewczyny jest taka sama jak u Ophelii.
  3. Też myślę że to coś z kapitanem niestety. Aż się zmartwiłam. Taki jego urok widać. Rozchwytywany jest. Niedostępny. No zwał jak zwał. Biedny by pewnie został jakby mu Aurora powiedziała że tak woli, no ale ja nie mam serca go w taką sytuację wrabiać. Jak go potrzebują to pewnie coś poważnego. No a tulak nie zając, nie ucieknie. Jak za często go tulać to się biedak zszokuje. Odpiszę pewnie jutro z rana, siadłam już, połowę mam ale się oczy zamykają.
  4. Yup, Loran jest słodziak. A co ta Aurora z nim robi to ja nie wiem.
  5. Larson No cóż kura... kura odpowiedziała tak, że ciężko było orzec czym naprawdę jest. Może chowańcem, może istota planarną; a może wynikiem magicznych eksperymentów. Na pewno nie była zwykłą kwoką, bo biegała za Maruderami. Tak więc, trzeba się było jej przyglądać, bacznie. - Jorusie, poprosisz Staruchę by towarzyszyła teraz nam? I nie oddalała się sama za bardzo czy za daleko. Nie chcemy by coś się jej stało. Będę wdzięczna. Czarodziejka wolała nie spuszczać z oka kury, acz to zadanie graniczyło z cudem i pewnie by było odebrane dziwnie, może nawet zahaczać o paranoję. Cormyrscy uczeni pewnie by obśmiali teorię jakoby drób miałby być istotą magiczną, lecz to co usłyszała Larson sprawiło, że daleka była od sądzenia by Starucha po prostu była byle kurą. Larson westchnęła gdy usłyszała wesoły wywód Jorusa. No cóż... kompan był w dobrym nastroju na wylewne opowiastki, ale może to i lepiej.... Sama nie była pewna ile można mówić a ile nie, acz tutejsi dziwnie się nie zachowywali, ba, nawet bardzo się interesowali opowieściami o tym co się w Faerunie dzieje, jak, po co, czym się różni świat poza Pierścieniem. I w zasadzie nie było nic w tym złego, by opowiadać... może nawet i wyprawa by skorzystała na zaciekawieniu tubylców, więc podsycanie jej byłoby tu wskazane. A Jorus to świetnie robił. Chociaż bez błogosławieństwa lorda Blacthorna lub jakiegoś przełożonego nie czuła się komfortowo by prowadzić długie wykłady. Ot, chyba w tej kwestii trzeba się upewnić; co i jak, ile można, czy jest jakieś tabu. I sprawa będzie załatwiona. Grunt, że Jorus nikogo w swym śmieszkowaniu nie obraża. - Dokładnie. - przytaknęła na słowa towarzyszy - To czy moglibyśmy wziąć udział w Polowaniu na Róg w dużej mierze zależy od lorda Blackthorna. Jest naszym przełożonym i decyduje o przydziałach oraz celach wyprawy. - wyjaśniła innymi słowy to, co było oczywiste - Możliwe że zainteresuje go ten temat. Jak wspomnieli towarzysze, propozycja jest bardzo kusząca, ja bardzo chętnie zabrałabym się w taką wyprawę by zbadać to co może skrywać się w okolicy Oka Świata. Wytrzepała dłonie i wróciła na swoje miejsce. Nie chciała dalej dręczyć kury pytaniami, niewiele więcej mogłaby z niej wyciągnąć; brakowało jej pomysłu jak to dalej pociągnąć by wydobyć potwierdzenie swej teorii, a przy okazji nie zaniepokoić czy zdradzić coś dziwnego przysłuchującym się tubylcom. - Możesz wyjaśnić co rozumiesz przez "jeśli was ktoś wybierze, to płyniecie z nami"? Kto nas może wybrać, są jakieś szczególne zasady komu wolno brać udział a komu nie? Musimy gdzieś złożyć jakieś papiery, kandydaturę, mamy jakieś terminy? - dopytała, zamyślając się nad tą sprawą.
  6. YAY! <3 <3 Świetne wieści na poprawę humoru. Dziękuję! I gratulacje wszystkim!
  7. 3 punkty - Durga 2 punkty - Bazil 1 punkt - Paranormal
  8. Zgadza się, nowi userzy (dokładniej, zarejestrowani po migracji rok temu) nie dostają tej opcji z deafultu. Włączyć to per user mogę na przykład ja. Gotowe.
  9. Roshan, Survival -> Ja lubię różne stworki w TORze ale teraz to się martwię.
  10. Rzuciłam i JM mi świadkiem że jak zobaczyłam wynik to się niekontrolowanie zaśmiałam. Punkty na pluszaka Imperatora zbieram i to ostro.
  11. rozdział 1

    Roshan Roshan zmierzyła swoją towarzyszkę, spojrzała na palący się statek i znów na nią. Nie można było odmówić jej racji; istniało takie ryzyko, że mundurowi przeszukają najbliższa okolicę kiedy nie znajdą we wraku zwęglonych szczątek a mogli tu wrócić nocą, z odpowiednim sprzętem. Tu więc należało mieć nadzieję że nie będą szukać zbyt dokładnie, zbyt szybko i na szeroką skalę. - Kiedy dokładnie wrócą nie wiadomo, a nie są naszym jedynym zmartwieniem. Robi się ciemno i coraz zimniej, tu w okolicy grasują też potwory, głodne i dzikie, które lubią się cicho zakradać do ofiary. Teren jest niepewny - odparła, marszcząc brwi - Jeśli nie widzisz w ciemności tak dobrze jak ja będzie ci ciężej nadążyć. Skoro nalegasz, możemy spróbować poszukać schronienia trochę dalej od wraku. No ale na całonocny marsz to nie próbuj mnie namawiać. Za duże ryzyko. No ale choć już, nie traćmy czasu. - pogoniła. Fakt że sama dokładnie drogi nie znała i w nocy nie chciała błądzić tez brała pod uwagę, lecz przemilczała. - A jak znajdą to cóż, będziemy improwizować. Widzieli twoją twarz? Rozpoznają cię? Sama nie była pewna czy piloci zauważyli ją tuz przed oddaniem strzału i czy potraktują to jako zdradliwą interwencję. Oby nie. Jeśli nie i jeśli nie widzieli twarzy Joyceline to miały szansę się wyłgać. Ewentualnie, chisska miała szansę użyć dziewczyny jako argumentu w negocjacji, wykupując sobie niejako powrót do garnizonu z racji przechwycenia republikańskiego jeńca. Służby wojskowe mogły jej wskazać drogę do Akademii. Chociaż tego pomysłu na głos nie chciała jeszcze wspominać. Nie kiedy zabraczka była uzbrojona w blaster i zdenerwowana niepewną sytuacją.
  12. Cześć wszystkim!

     

    11 - 12 października nastąpi przerwa techniczna. 

    Forum będzie na pewno nieosiągalne w środę od 8:00, powinno wrócić w czwartek w okolicach północy. Możliwe że wcześniej choć nie obiecuję. W miarę możliwości proszę zaprzestać działań na forum w okolicach 7:45, unikniecie dzięki temu ewentualnej utraty postów/komentarzy kiedy będę pracować nad odcinaniem Strefy od dostępu online. 

     

    Z góry przepraszam za niedogodności.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  17 więcej
    2. Nyx

      Nyx

      Też bym chciała! Chociaż dla mnie to gnom modowy. Mógłby mieszkać w szafie.

    3. Mhelkir

      Mhelkir

      Pierwszy raz widzę by dziewczyny chciały małego faceta co będzie u nich mieszkał na ich koszt ;)
      A z szafą i skrzatami od razu mi się kojarzy Szuflandia i Kingsize: https://www.youtube.com/watch?v=jCJ7pHxKlEM

    4. Therek

      Therek

      A ja tu tylko rzucę że wycięcie IP z poza Europy to głupi pomysł. Ja latam za granicę służbowo. Poza Europę jeszcze mi się nie zdarzyło, ale wiem, że taka opcja jest. Poza tym co jak ktoś wyjedzie na jakiś czas do Stanów? Ludzie się przemieszczają i nie można im ograniczać dostępu, bo pojechali w złe miejsce.

    5. Mhelkir

      Mhelkir

      @Therek większość z nas jak lata to w UE, co zresztą sam piszesz, poza tym jak polecisz to na długo? Źle się wyraziłem bo USA bym nie odcinał, myślałem o wschodzie od nas, wyjazdy nawet służbowe do Azji, są krótkie.

    6. Kira

      Kira

      Spokojnie @Therek. Póki co ja tu decyduję co będzie w tej sprawie zrobione a co nie i potrafię odróżnić dobrą radę od złej a nawet strasznej. :)Tymczasem proszę o zaprzestanie dalszych kłótni pod tym statusem bo posypią się kolejne bany a ja w przyszłości totalnie przestanę ujawniać szczegóły inwestygacji skoro powoduje to aż tyle niezdrowych emocji. 

  13. Cześć wszystkim! 11 - 12 października nastąpi przerwa techniczna. Forum będzie na pewno nieosiągalne w środę od 8:00, powinno wrócić w czwartek w okolicach północy. Możliwe że wcześniej choć nie obiecuję. W miarę możliwości proszę zaprzestać działań na forum w okolicach 7:45, unikniecie dzięki temu ewentualnej utraty postów/komentarzy kiedy będę pracować nad odcinaniem Strefy od dostępu online. Z góry przepraszam za niedogodności.
  14. rozdział 1

    Roshan - Crow’Shaan’Ammat albo Roshan Crow. Jak wolisz. - przedstawiła się w zamian - A to jest Mono. - wskazała gestem na szybującego przy jej głowie droida. Mały zapiszczał a jego diody zamrugały. Na całe szczęście droid też ocalał w całej tej szalonej akcji. Nowo poznana nie była zbyt wylewna w rozmowie ale też nie unikała odpowiedzi na pytania. Te z kolei były... zastanawiające, to chyba dobre słowo. - "Taka jest wola Mocy". - chisska powtórzyła z lekka drwiąco i skrzywiła się - Czyli nie republikański szpieg wojskowych, jak oceniłam, a jedi. Chociaż... chyba jedno nie wyklucza drugiego, prawda? - tak skomentowała wyjaśnienia Joyceline. Nie czuła oporów by jej wprost powiedzieć o co ją podejrzewa. Zabraczka nie ustępowała stanowiska i wciąż sprawiała wrażenie takiej co czuje że może tu wydawac rozkazy. Problem w tym, że Roshan nie widziała siebie w roli jej podwładnej. Obie więc patrzyły teraz sobie w oczy z zacięciem, podejrzliwością. Żadna chyba nie chciała drugiej pokazać słabości czy wątpliwości... a przynajmniej chisska nie chciała dać się stłamsić. Tak przy okazji, Roshan nie mogła zrozumieć tego jej.... pomysłu. Ktoś tej Joyceline namotał w głowie albo nie powiedział co może ją spotkać w Akademii Sith jako Jedi albo... cóż, ten z którym miała porozmawiać był na tyle istotny że ryzykowała życie przylatując tu i chciała dalej je ryzykować. Ojciec wspominał coś że Jedi mają czasem urojone pomysły, które tłumaczą wpływami Mocy, może to po prostu jeden z takich. A może po prostu teraz blefowała? Ciężko powiedzieć. W innych okolicznościach.... Roshan zadałaby więcej pytań, drążyła. Lecz gdy mróz sprawia że drętwieją ci palce to zaczynasz mieć inne priorytety. Chisska potarła dłonie o siebie i chuchnęła na nie. Szybko zerknęła na boki, prawo, lewo; prosta kalkulacja za i przeciw, podjęła decyzję. - Dobra. Jeśli nie chcemy zamarznąć na kość trzeba znaleźć schronienie - oznajmiła - bo ja w nocy nie zamierzam daleko łazić, to zbyt niebezpieczne i głupie. Ruszymy w drogę z samego rana. Jak nas coś w nocy nie zeżre, oczywiście. I jeśli nie zastrzelisz mnie kiedy tylko odwrócę się do ciebie plecami - oznajmiła towarzyszce, tu zawieszając dla efektu na chwilę swój głos i posyłając też znaczące spojrzenie. Kontynuowała po dwóch uderzeniach serca. - Pod nami jest jaskinia. Tam się przynajmniej osłonimy od wiatru, przegadamy dalsze kroki. Teraz trzeba znaleźć zejście. Jakieś "ale"? Jak nie to chodźmy.
  15. Ta. Fajną mam npckę, nie ma co to może być interesująca znajomość