Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Kira

Dimension shapers
  • Ilość dodanej zawartości

    4568
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

O Kira

  • Ranga
    PRISM 2.0
  • Urodziny 20.10.1992

Previous Fields

  • Systemy RPG Earthdawn, Edege of Empire, DnD, GSy <3
  • GaduGadu 652918

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Female
  • Location Warszawa

Ostatnie wizyty

4898 wyświetleń profilu
  1. Fanuję pierwszy post, bo kura <3 i Shib
  2. Aurora No cóż, kwestii pieniędzy nie poruszali, to trzeba było uczciwie przyznać, ale jeśli załoga Damy miałaby się zgodzić na rejs z tym artefaktem dalej, po Nocnych Ścieżkach, pewnie jakieś wynagrodzenie w grę powinno wchodzić. Co do tego, można było jeszcze negocjować. Aurora posłusznie wkroczyła do środka, zabrała się za uwolnienie z ciężkiego okrycia. - Jedna, konkretna szamanka jest mu potrzebna - wyjaśniła - Duke jest pośrednikiem w transakcji dla firmy Zapomniane Cuda, z polecenia Joanny Crox. Wymieniają jakieś narzędzia za artefakt Oro'ymów, podobno to już omówione, potem Duke przetransportować zdobycz dalej, ale tu też nie ma statku. Ten przyjaciel Lorana nie ma chyba pojęcia o jaki artefakt chodzi, wydawał się troszkę lekkomyślny, niezorganizow... Dostrzegła zmianę na twarzy ukara i wstrzymała w pół słowa, zamarła z sztormiaku złożonym już w ramionach. - Ale wszystko ok, tak? Sądząc po minie, zmartwiło ją to, co zobaczyła. To jej się skojarzyło ze śladem po żrącej substancji tuż przy oku; ktoś go zaatakował?
  3. Aurora Podziękowała za sztormiak, jak i za ten dziwny komplement od Duke'a (no bo to chyba komplement, tak?). Loran rzeczywiście troszkę się zmartwił, że idzie sama, ale na szczęście obun nie zatrzymywał jej. - Przecież nic mi się nie stanie, to niedaleko - ona odparła wtedy łagodnie do Lorana, chociaż to porównanie że Aurora to nie "dupa wołowa" to chyba najbardziej przekonał lekarza by zakończyć dyskusję. Tak, wolała uznac, że to był komplement. Pożegnała się z nimi, wspomniała raz jeszcze Duke'owi że chętnie porozmawia z nim kiedyś o Delfach, życzyła dwójce dobrej zabawy. No i opuściła ich towarzystwo. Miała nadzieję że Loran sobie trochę odpocznie i miło spędzi czas ze starym przyjacielem. Po ostatnich wydarzeniach należało się mu to. Storm Song ♪ Szaro, buro, niby ponuro na zewnątrz. Niby. Bo tak naprawdę to ciekawie. Nic to, że błoto klapie pod stopami, a sztormowa woda leje się, gdy groźnie szumi wzburzone morze. Szła raźnie, szybko odsunęła nieprzyjemne myśli o minionej wojnie w której walczył Duke i Loran, Patriarsze, Maghtawach oraz tym tajemniczym tatuażu i jej niepewnej przeszłości oraz przyszłości. Wolała myśleć o czekającym ją spotkaniu z Rajanem, a później wizycie w świątyni eskatoników. Te dwie myśli potrafiły uprzyjemnić jej spacer. Nawet gdy musiała powalczyć z silnymi podmuchami wiatru i silnie otulać się zbyt szerokim sztormiakiem. Materiał łopotał, krople odbijały się od niego, deszcz bił o ściany budynku, okna, dachy; melodia dnia dzisiejszego złożona niby z setek odgłosów, swum i stuknięć. Tak prostych i zwyczajnych dla postronnych, których mijała, lecz nie do końca dla niej samej. Aurora od dziesięciu lat nie widziała przecież takiej burzy, zapach morskiej bryzy czy mokre, zziębnięte palce nie były dla niej tak zwyczajne. Kap, kap, kap, trzask, trzask trzask. Gdyby w tym spacerze towarzyszył jej ktoś, zapewne wspomniałaby, że ta ulewa ma nawet swój urok, być może nawet podzieliła się paroma porównaniami, do których zainspirowała ją obecna chwila. Z prawie dziecięcą radością rozważała, jak miło byłoby dziś w nocy wyjść na spacer. Teraz te szare i ciężkie chmury, jak opasłe zazdrośnice, zupełnie kryły niebo przed jej wzrokiem, ale gdyby się łaskawie rozstąpiły, mogłaby zobaczyć gwiazdy. Wydawało jej się, że pamięta jakie konstelacje można zaobserwować na Madoc. Lecz ciekawe, czy rozpoznałaby je na tle nieba. Sączące się światło z latarnii w pierwszej chwili nawet wzięła za gwiazdę, ale zganiła się w myśli; przecież tak ogromna i tak nisko, nie, to nie gwiazda. Kierowała się ku światłu, Rajan poinstruował ją przecież, gdzie się spotkają. Gdy znalazła już ukara w umówionym miejscu, powitał ją tym swoim uśmieszkiem, nie mogła tego nie odwzajemnić. No i troszkę zabawnie wyglądał z tym kapturem zaciągniętym aż pod blady nos. - Duke. Spotkaliśmy go przypadkiem w szpitalu, ponoć się z Loranem osiem lat nie widzieli. - zaczęła od odpowiedzi na zadane pytanie, po paru słowach podnosząc już głos, bo wiatr i szum wody zagłuszały ją trochę - Jak już mówiłam, to przyjaciele z woja. W pewnym sensie... mamy Duke'iem od teraz wspólny interes do zamknięcia, więc możliwe że też go poznasz, bo Duke potrzebuje pomocy w skontaktowaniu się z jedną z szamanek Oro’ymów, ma dokumenty które ułatwiają sprawę ale nie wie jak się za to zabrać. A nam też kontakt do szamanki się przyda, dla kapitana Hollystara i Chr'ki. Więc, zaproponowałam mu współpracę. - wyjaśniła, w dużym skrócie oczywiście, jak się teraz sprawy mają. - Ten twój specjalista mieszka w latarni? - zapytała, mając cichą nadzieję że odpowiedź będzie twierdząca. Lepiej rozmawiałoby się z Rajanem w jakimś pomieszczeniu, pod dachem , gdzie będzie jednak ciszej - I tak w ogóle, to co robiłeś pod powierzchnią? - zaciekawiła się też.
  4. Duke, ty to wiesz jak schlebiac kobiecie, nie ma co <3
  5. Dobrze, pojawiły się też nasze własne pomysły i wariacje na temat na czacie na fb, zebrałam co uważałam za nie-spam poniżej i spięłam z wcześniejszymi propozycjami Bazila. Jak o czymś zapomniałam - proszę mnie upomnieć to dodam TEAM QUEST project! 1. Poszukiwanie źródła dawnej dynastii rządzącej w Amn - wymaga powiązania z organizacją Synowie Amnu. 2. Przywiezienie ze sobą jakiegoś wielce cennego/potężnego artefaktu - przykłady: kryształ Pradawnych, coś co pomoże Shibbolethowi odzyskać moc, artefakt który zapobiegnie kolejnej Apokalipsie Nieumarłych bądź bardzo szybko ją zatrzyma, by nie powtórzył się dramat sprzed 30stu lat) 3. Osobiste wzbogacenie się, zdobycie potęgi dla siebie / rodziny / pomagierów. 4. Brak celu 5. Drugie Dno - Wprowadzenie do fabuły przeciwników dla interesów synu Amnu, oni podpuszczą nasze postacie że ta wyprawa może mieć drugie dno (na przykład, że Synowie Amnu są źli i chcą wprowadzić chałos! Albo chcą wrócić Souldrake'a!), wprowadza to element niepewności, celem byłaby próba ustalenia o co tak naprawdę z tą wyprawą chodzi, kwestię gdzieś tam w tle, po czyjej stronie się staniemy jako team, wątki sabotowania wyprawy. 6. Pościg za Legendą - zakładając że kiedyś już, przed nami, jakaś wyprawa wyruszyła w te strony. Dawno dawno temu. Na pokładzie mieli grupę bohaterów, która wcześniej stała sie już sławna za sprawa jakichś wielkich czynów, w których niemała role grały artefakty, które posiadali. I teraz możne być tak, ze ta legendę odkopano i na podstawie znalezionych źródeł powstały podejrzenia, że te artefakty to jakiś potężny sprzęt Pradawnych? Albo po prostu jakieś potężne magiczne przedmioty, możne cos porównywalnego z przedmiotami Maruderów? Celem byłoby odnaleźć te ich fanty. 7. Akademia Snów - legendarny ośrodek badawczy dawnych wysokich magów gdzie zgłębiano największe sekrety magii i badano pozostałości magiczne po dawnych cywilizacjach (może nawet po Pradawnych). Pewnego dnia jednak coś poszło nie tak i cała Akademia wraz z otaczającym miastem zniknęła... Badacze którzy badali pozostałości po portalu stwierdzili, że nie prowadził on do innego wymiaru, ale gdzieś do miejsca w tym wymiarze... gdzieś daleko... na zachód.... Całe magiczne miasto mogłoby mieć fajny wpływ na otoczenie. 7.1. Latająca Góra FTW - Ewentualnie można by zmodyfikować, ze Akademia to była latającą górą czy cos w tym stylu i po prostu wyruszyli tam badać. Bardziej fizyczne przemieszczanie się daje opcje znajdowania śladów i podążania za nimi. Tylko całość mimo wszystko musiała by się wiązać z obietnica jakichś potężnych broni czy innych artefaktów, które zainteresują prostego barbarzyńce bardziej niż jakieś naukowe bezdety magiczne.
  6. Larson Pochodzenie: Cormyr Rasa: Człowiek Klasa/Archetyp: Wizard, school of Evocation Background: Sage, Wizard's Apprentice Wiek: 34 Wygląd: Ot, kobieta po trzydziestce. Ma chłodne, szaro-brązowe, jasne, jakby wypłowiałe. Błyszczące, ciemne włosy upina wysoko. Chuda o ostrzejszych rysach twarzy i zadartym nosku, kobieta raczej średniego wzrostu, blada, elegancka. Podkreśla czernią oczy, usta zaś czerwienią. Nosi ubrania w ciemnych i chłodnych barwach, czerń, szarości, purpura, granat, kolory ziemi. Raczej spodnie i koszule, kubraki, płaszcze a nie szaty czy suknie których materiał ciągnąłby się po ziemi i przeszkadzały w podróży czy walce. Preferuje odzienie wytrzymałych materiałów, z dużą ilością kieszeni, sprzączek, takie raczej praktyczne i schludne niż piękne czy szykowne. Nie lubi się stroić, nie nosi biżuterii. Wygląda na poważną osobę, zamyśloną, ale niektórzy mówią że groźnie zaciska usta gdy się jej obecność ignoruje. Charakter i zachowanie: Larson rzadko się uśmiecha. Nie jest typem osoby, która ma masę znajomych, co to to o nie. Raczej unika większych zgromadzeń,festiwali, popijaw czy zabaw. Nie to, że jest nietowarzyska, ot nie jest duszą towarzystwa. Włącza się w dyskusje, lecz na tematy które je interesują i ma coś do powiedzenia. Jest też oszczędna w słowach; niektórzy uważają ją za sztywniarę i służbistkę. No jest w tym trochę prawdy, bo kobieta stara się na co dzień zachowywać profesjonalnie, jest uprzejma ale raczej zdystansowana i ostrożna w zawiązywaniu głębszych znajomości. Ma szacunek do przełożonych, lubi, gdy jest jasno ustawiona hierarchia. Nie musi być na jej szczycie, ważne że wie gdzie jest jej miejsce, jakie ma obowiązki i komu raportuje. Wtedy, wedle niej, wszystko jest poukładane i będzie działać sprawnie. Lubi rozwiązywać zagadki, zagwozdki. Plotki: Nie zna się na żartach. Na modzie też nie, jak widać. Ani na dobrej zabawie. Totalna sztywniara. Podobno służyła kiedyś swojej ojczyźnie jako Mag Bitewny. W środowisku naukowym znana jako współautorka paru opracowań dotyczących: magicznych machin wojennych, rzadkich magicznych broni, szkolenia bojowego magów i wykorzystania magii w działaniach wojennych. Do tej pory nie wydała w pełni samodzielnie stworzonego dzieła. Ona i jej mistrz (Rowan Truesilver) przez ostatnie dwa lata zamiast podróżować, pojawiać się na naukowych wiecach czy publikować coś nowego świadczyli swe usługi dla lady Elizabeth, matki króla Lascarra. Podobno brali w zamian bardzo niskie wynagrodzenie, więc o co może chodzić? Nie jest zadowolona gdy ktoś drażni jej kota. Nie, Larson to nie imię ani pseudonim. To nazwisko. Ona woli gdy zwraca się do niej po nazwisku. Mechanika: WIP
  7. Ja wczoraj miałam mniej produktywny dzień, postaram się pokminić coś nad wspólnym celem dzisiaj, przy czym ostrzegam że do domu wrócę dopiero po 22:00, jakby mnie ktoś chciał łapać po południu na czacie fejsbuka to wcześniej mogę być niedostępna. Na razie opcja b) albo własnego celu wydaje się najbardziej kusząca. Moje wyniki: 12,12,12,11,17,11, myślę że bierę.
  8. Ta opcja mi sie najbardziej podoba, jest w miarę prosta, rzucasz i przyjmujesz co na klatę wpadło albo bierzesz standard, bez szachermacherowania i kombinowania z podkręcaniem, dodawaniem, odrzucaniem czy uśrednianiem. A czy będę rzucać sama w turlaczu czy MG mi poda wyniki i mogę zdecydować czy chcę je czy standard - to już obojętne. Oba warianty pasują
  9. Cieszę się że się spodobało a ja z małym, smutnym w sumie ogłoszeniem: rezygnuję z udziału w sesji. Szkoda mi strasznie was opuszczać, bo kawał czasu razem graliśmy i bardzo polubiłam swoją postać no i waszych bohaterów, ledwo co dołączonego Deckardowego smoczeła jeszcze nie zdążyłam zbyt dobrze poznać... to generalnie nie jest wina żadnego z was, ja miewam ostatnio trochę problemów z motywacją i nie potrafię tego jak na razie przezwyciężyć na dobre. Nie chcę wam tu opóźniać. Będę zerkać co porabiacie! Dziękuję Nyx za dołączenie mnie do tej cudnej sesji, wyrozumiałości gdy nawalałam no i będę miło wspominać nasze NyxTeamowe akcje. Trzymajcie się wszyscy! I niech Pitbulek będzie z Wami!
  10. No dobrze, w związku z powyższym wychodzi na to że odkąd zawaliłam Purpurę totalnie nie nadaję się do prowadzenia jakiejkolwiek sesji, także nie ma sensu żebym was dłużej trzymała w niepewności. Z tą sesją jest tak, że w jednym tygodniu potrafię być z was mega dumna, czy to z waszej pomysłowości, aktywności, detektywistycznej żyłki, dowcipów jakie ładujecie, z przepięknych pięknych odpisów, tak cieszyć się wszystkim co się dzieje, ale jakoś później tracę focus i zaczynam wątpić, czy to ma jakikolwiek sens i czy się o prostu ze mną nie męczycie a moje założenia były do bani. I znów się jaram, a potem znowu mam MG doła, przy czym doły i przeświadczenie o tym że ta sesja nie działa dobrze mam ostatnio coraz dłuższe. Tak naprawdę kilkukrotnie myślałam o zamknięciu Zlecenia w ciągu ostatniego pół roku, nie a ma co się oszukiwać, zawalam ostatnio koncertowo i już nie widzę w tym sensu. Bardzo przepraszam, jeśli uważacie że straciliście tu czas, mnie naprawdę miło mi się wam prowadziło, ekipę stworzyliście świetną, mam nadzieję że kiedyś jeszcze spotkamy się gdzieś, chociaż jako gracze.
  11. Bry wszystkim! Ale się cieszę, dawno nie brałam udział w żadnej rekrutacji a teraz Marudery wróciły, tak sentymentalnie się zrobiło, od razu mi się podbudował dobry nastrój. Dobrej zabawy wszystkim. Szczególnie ciepłe powitanie dla @Rafal3920 i @Iwettia , bo nie mieliśmy dotąd okazji razem sobie pograć, więc nie mogę się doczekać. Ja też nie jestem fanką losowania, więc wolałabym wybierane, acz nie będę się fochać jeśli trzeba będzie porzucać, najwyżej będzie zabawnie jak dostanę dziwne staty. A o focusach to już na tygodniu wrzucę, jak ogarnę sobie jakie zaklęcia by mnie interesowały. Acz wedle konceptu celowałam dla Larson rolę czarusia blastera z domieszką czegoś ze szkoły poznania w związku z jej specjalizacją i zainteresowaniami.
  12. Shib mnie nie zawiódł swoimi komentarzami <3
  13. A im bliżej końca rekrutacji tym większe emocje!
  14. Mój Roy wydoroślał, rozpiera mnie duma <3 Siemka wszystkim Melduję, że moja karta poszła. Poszłam w coś nowego od względem klasy oraz specjalizacji ale nie mogłam się powstrzymać przed dorzuceniem paru ukochanych motywów, więc koniec końców bardzo przyjemnie mi się wszystko pisało. Larson, eks Mag Bitewny z Cormyru, badaczka magicznych przedmiotów, artefaktów, specjalizacja: magiczne bronie. Wizard, school of Evocation. Lady in the Black ♬
  15. Wniosek - nie pozwalać Loranowi podchodzić do Aurory z ostrymi narzędziami. Najpierw krojony z fascynacją jelonek a teraz jeszcze niewypowiedziane domysły Rajana o probówkach, to rzeczywiście może pójść w dziwne rejony