Thomas Ufnal Crowlake

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    4617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Thomas Ufnal Crowlake

  • Ranga
    Jeździec smoków zmyślonych

Profile Information

  • Gender Male

Ostatnie wizyty

8095 wyświetleń profilu
  1. mgbg

    Przyłączam się do chóru niezaskoczonych, mających miłe wspomnienia i wdzięcznych za grę. Also, Aqua - pierwszy raz w życiu ktoś gratuluje mi najgorszych rzutów w ekipie.
  2. Nastasia Walken - Też się chętnie dowiem, czego Anni chce od Angie - wypaliła Nastka. - No wiecie, Księżyc był kiedyś powiązany z Wilkami, a jeśli się teraz okaże że nie wiem, Anni i Annu chcą z niej zrobić potęgę Wilków czy tam wskrzeszać za jej pomocą dawne magiczne Wilki, to mnie to żywotnie interesuje. No i rozumiem, że nie potrzeba pomocy z ukrywaniem przed złolcami, ale jakby z jakiegokolwiek powodu jednak było trzeba, to mogę pomóc. A w ogóle to upewnię się, że dobrze ogarinam - w kwestii nie-umarłych dogadujemy się z Markizą Samobójstw, przyjmujemy pomoc Władcy Miejskich Mitów, likwidujemy Kotwicę Wroga i zapędzamy jakoś w jedno miejsce wszystkich zarażonych przez niego ludzi... A w kwestii tego Odłamka co robi za nauczyciela szkolnego nic nie ustaliliśmy, nie?
  3. Karol Buczyński - ... - Karola na sekundę zatkało. - Ale no, on nie był martwy, tylko umierał. Ja go nie wskrzesiłem tylko zawróciłem z progu. Znaczy tak mi się wydaje. Nie wiem, możemy go przenieść do jego sypialni, wydaje mi się, że to w tamtą stronę... Ale potem spieprzajmy stąd co prędzej.
  4. Jakby ktoś chciał odpowiedzieć w rozmowie to mną się nie przejmujcie, nie jestem pewien czy w tym momencie Nastka ma coś do dodania.
  5. mgbg

    Straszliwie przepraszam, poświęteczne nieogarnięcie, wiem żę ostatnio regularnie nawalam i obiecuję nadrobić!
  6. Karol Buczyński - Zabić mnie? - Karola leciutko zacięło. - Ale... Ale w zasadzie dlaczego? Znaczy tak, obaj są na swój sposób strasznymi dupkami, o czym się zdążyliście przekonać - zrobił przepraszającą minę - ale naprawdę nie ogarniam... - Zastanowił się i machnął ręką. - A, chrzanić. Prawda jest taka, że nie jestem pewien co zrobiłem. Sięgnąłem do świata, w którym można znaleźć energię życiową i mu ją dałem. Tyle. To druidzka sztuczka, nie pamiętam dokładnie o co chodziło, no ale zadziałało. - Już mówiąc to, zdał sobie sprawę, że brzmi jak idiota babrający się w rzeczach, o których nie ma pojęcia. - Z najlepszym Karolem nie wiem o co chodzi, rozumiem tyle, że oni - a przynajmniej ten lodowy Karol - są moimi kopiami ze światów równoległych. Znacie tę ideę, prawda? - upewnił się, zwłaszcza patrząc na Spektrę, która najwyraźniej nie była nawet pewna co to znaczy "być całym". - Nie wiem, co tu się wyczynia. I nie bardzo mam pomysł, jak się dowiedzieć. Po tym co mówicie nie mam ochoty pytać Dziwa, a Waruna... Waruna się obudzi w swoim czasie. Mam nadzieję. - Prawdę mówiąc za cholerę nie wiedział co zrobić i tylko zdecydowana postawa Jurka popchnęła go w tę stronę. - Ok, to co z Warsem? Coś mu się udało ogarnąć?
  7. Nastasia Walken Pewnie każdy nastolatek, który siedzi w fantastyce i tym podobnych klimatach, zastanawia się choć przez chwilę, jak to by mogło być - zostać bogiem. Albo czymś podobnym, w każdym razie nieśmiertelnym, władającym nieskończonymi mocami, odmieniającym rzeczywistość skinieniem palca itp. itd. W każdym razie Nastka miała nadzieję, że każdy tak ma, bo to pozwoliłoby czuć się mniej zakłopotaną faktem, że sama miewała takie rozkminy. Generalnie wychodziło jej na to, że wprawdzie odpowiedzialność, nowe zagrożenia i w ogóle, ale to by jednak było kurczę fajne! Tyle że nigdy nie brała jakoś pod uwagę tego, jak strasznie z takiego poziomu może być ciężko porozumieć się (i zrozumieć się) z kimkolwiek bardziej "przyziemnym". No, albo to, albo Anni przy całym swoim niewątpliwym pięknie i wspaniałości była głupia albo naiwna. Co było jakąś opcją, ale Pani Księżyca nie wydawało się to specjalnie prawdopodobne. No bo ustalmy. Nastka dostała informacje, że ma mieć jakieś obowiązki związane z pilnowaniem sprawiedliwości w ciągu 24 sh [subiektywnych godzin] od zostania Potęgą. Kiedy, mówiąc szczerze, ogarniała jeszcze mniej niż teraz. I w zasadzie powiedziano jej, że ludzie się sami sobą sądzą, tylko Anni nie do końca tego łapie i wymaga trzymania nad sądami pieczy. Jak? Tego biedny mały nastoletni żuczek mający w pieczy Skarbiec Księżyca miał się sam domyślić. No i się nie domyślił, prawdę mówiąc po stwierdzeniu Ethana że "oni się sądzą sami więc nie trzeba nic robić" troszkę olała sprawę. Ale czy naprawdę ktokolwiek spodziewał się czegokolwiek innego? A to próby przypomnienia sobie rozmowy z mamą, a to herbatka z Odłamkiem, a to rozpierducha ze zdradzieckimi/skażonymi Potęgami, człowiek naprawdę nie ma czasu się nudzić. I teraz tylko kolejna pokazówka jak to Anni jej nie lubi i guzik jej powie, bo tak, domyślaj się dziecko czym matkę możesz usatysfakcjonować. Chociaż w sumie jeśli Nastasia miała robić za sumienie Anni, to w sumie ciężko się Władczyni dziwić, że tak na nią reaguje. Nikt chyba nie lubi swojego sumienia, kiedy jest upierdliwe i ciągle zadaje pytania, nie? ...ej a tak swoją drogą to ciekawe, że nawet ją Anni nazwała swoją wybraną. No bo czy Anni ją tak naprawdę wybrała? Albo Annu? Czy to znaczy, że oni maczali jakoś palce w śmierci Moony'ego? A może Nastkowy status Wybranej był jakoś odmienny od statusu pozostałych? Ech, to zaczynało brzmieć jak teologiczne dzielenie diabła na czubku szpilki na czworo, takie jakie za dwieście lat będą uprawiać teolodzy w tym kościele Anni, co go Lidia w końcu założy. -...tooooo mamy coś teraz na tapecie, czy idziemy się zajmować każde swoimi obowiązkami? - przerwała ciszę nastałą po wyjściu od Anni.
  8. Karol Buczyński - Bardzo dobre pytanie - stwierdził Karol, po czym z godnością walnął tyłkiem o podłogę. - Coś się spieprzyło w którymś zaklęciu. Wywiało nas do wymiaru tamtego lodowego fiutka. Prawie identyczny jak nasz, z tą różnicą, że tamtejszemu Warunie nikt nie rozwalił domu. O ile istnieje tamtejszy Waruna, a nie jeden Waruna w mnóstwie światów - dodał w przebłysku intuicji. - W każdym razie trochę się poprztykaliśmy, a potem pojawili się rodzice tamtego i udało mi się teleportować siebie i tego starego kutasa - kiwnął głową w stronę swojego mistrza - z powrotem tutaj. A teraz wasza kolej - co z tym ogniowym pozerem i z moim byłym mistrzem? I przede wszystkim co z Wami, jesteście cali?
  9. Damn it nie wypowiedziałem się o tych ptaszkach. Nastka lubi małe śliczne ptaszki. Ja lubię wszytko, co sprawia przyjemność Nastce. Więc z mojej strony klepnięte.
  10. Nastasia Walken - Tiaaa - Nastka nie zdołała ugryźć się w język, być może w związku z wydarzeniami na drugiej linii. - "Tak bardzo was kochamy, że chcemy was wypatroszyć z tych wszystkich niepotrzebnych kawałków, których nie kochamy". Brzmi jak troszkę patologiczna miłość, chociaż generalnie doceniam. Znaczy, staram się doceniać. Jak sam rozumiesz, jestem do tej powłoki przywiązana. Nastka westchnęła. Wizja oddawania powikłanych spraw międzyludzkich do interpretacji Anni... no, troszkę jej nie pasowała do dotychczasowych interakcji z Ymerą. Może Nastasia była negatywnie nastawiona, ale nie miała pewności, czy interwencja Anni zmieni sytuację na lepsze. No i do tego przerywanie rozmowy z Uriem w zasadzie bez osiągnięcia czegoś specjalnego. Ale przynajmniej zobaczy Angie. Czy spytanie Uriego o Aybeka to dobry pomysł, czy wręcz przeciwnie? Nastka skłaniała się ku wręcz przeciwnie. Ale pokusa była. Korzystając z paru chwil, które dać mogło zamieszanie z pokazywaniem Ymera co zaszło i sprowadzaniem Alice, Pani Księżyca stwierdziła, że jeśli zdąży to zajrzy na mapę. Żeby upewnić się, czy Urie przypadkiem nie kupuje czasu dla kogoś innego, kto mógłby zmierzać w ich kierunku albo czaić się gdzieś w pobliżu...
  11. mgbg

    Miałem na myśli to miejsce w naszym świecie z którego nas wywiało. Mając nadzieję, że pozostali załatwili Snapdragona.
  12. mgbg

    Eeee wydawało mi się że go tam nie było, ale dzięki lecę sprawdzam. EDIT: No i oczywiście że masz rację. Już poprawiam, dzięki jeszcze raz ^^"
  13. Karol Buczyński Aha. Ach. Ach tak. Jakoś w natłoku emocji i chaosie walki nie przyszło mu do głowy, że ten skurwiel który zabił Warunę też ma rodzinę. I to zapewne bardzo podobną do jego rodziny. Z jakiegoś powodu ten kamień zabolał bardziej niż wszystko, co zrobił ~Karol. Jakby z Karola uszło całe powietrze. Cała złość, strach, nienawiść... Zostało tylko bezbrzeżne zmęczenie i konfuzja. Zresztą, czy to było takie ważne? To był najwyraźniej świat tego drania, Waruna przeżył dzięki Spellslingerowi, a on nie miał czasu na zabawę w zemstę, skoro Snapdragon nadal tam był. Spojrzał więc tylko na ~Karola, zbierając w tym spojrzeniu całą resztkę wściekłości jaką umiał zebrać, wycedził - Trzymaj się z daleka od mojego świata, morderco - po czym uwolnił zgromadzoną energię, tworząc wyrwę w rzeczywistości, która wciągnąć miała w siebie rzeczy pochodzące z jego świata - czyli samego Karola i Warunę - i przenieść ich do domu.
  14. mgbg

    Hm, poczekam co tamten zrobi, bo nie wiem czy go za***ać czy wyteleportować rodziców
  15. mgbg

    Zgadnijcie, kto jest własnie jedną kondycję od przegrania walki, bo zdołał wyrzucić 3 na 2d6 [i nawet +1 go nie uratowało]?