Thomas Ufnal Crowlake

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    4590
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Thomas Ufnal Crowlake

  • Ranga
    Jeździec smoków zmyślonych

Profile Information

  • Gender Male

Ostatnie wizyty

7088 wyświetleń profilu
  1. Nastasia Walken Ooookej, Nastka najwyraźniej źle odczytała sytuację. Była przekonana, że ta dziewczyna okaże się jedną z tych osób, które umarły ale nie umarły. Tymczasem wszyscy zachowywali się, jakby była ofiarą przemocy domowej, którą Urie wziął pod opiekę. Co, nawet biorąc pod uwagę w miarę pozytywne poglądy Nastasii na szanse by Excrucianie nie byli tylko koszmarnymi draniami, nadal wydawało jej się... dziwne. Ale skoro Alice najwyraźniej to kupowała, to Nastce nie pozostawało nic innego, jak się przymknąć, obserwować i czekać na rozwój wydarzeń.
  2. mgbg

    Em, prawdę mówiąc planowałem tylko zrobić światło na razie i wydawało mi się, że tak to w poście napisałem (w sensie, każda magia Spellslingera to otwieranie portali i czerpanie z nich mocy), ale jako że i tak spierniczyłem rzut to pewnie równie dobrze mogło mnie przez ten portal przerzucić. ;D
  3. Karol Buczyński Zabrać ich stąd? Gdyby to powiedział ktokolwiek inny, Karol tylko by wzruszył ramionami i robił swoje. Były dwa jego... odbicia? Klony? Alternatywne wersje? Dwa pseudo-Karole do pokonania i Waruna do uratowania. Ale to był Panther, który przed sekundą uratował mu życie. Któremu był coś winien. Tyle, że Karol wcale nie był pewien, czy zdoła wszystkich stąd zabrać. Zwłaszcza nie mogąc ich nawet dostrzec - być może mentalne połączenie poprzez Spektrę by wystarczyło, ale nie był tego wcale pewien. A zapach siarki nie wróżył nic dobrego. Nic a nic. W związku z tym Karol - przepraszając w duchu Panthera, że nie robi od razu tego, co jego zdaniem powinien - wzniósł dłonie w skomplikowanym geście, wykrzykując zaklęcie. Miał zamiar ponad ich głowami otworzyć świetlisty portal, z którego jak z reflektora uderzyłoby światło. Wycelowane tak, by nie padało na twarze drużyny - która na szczęście w tym momencie była cała po jednej stronie pomieszczenia - tylko raczej w stronę Snapdragona.
  4. Nastasia Walken Nastka zamrugała. Aha, bingo. - Ojej, nie wiedziałam, że tak zareagujesz. - Zrobiła zasmuconą minę, nie musząc zresztą specjalnie udawać, bo naprawdę nie zależało jej na cierpieniu tej małej. - To jakaś pamiątka? Nie chcę ci przecież nic złego zrobić, nie to nie, nie ma się czego bać. Czy ja naprawdę wyglądam na kogoś, kto by zabierał rzeczy małym dziewczynkom i robił im krzywdę? - powiodła po siedzących przy stoliku pytającym spojrzeniem.
  5. Nastasia Walken Jeśli on zawsze kłamie, to czy jego Odłamki też? Czy Urie też przypadkiem nie kłamie? Co w zasadzie Alice chciała uzyskać tą rozmową? Nastka nie była pewna, ale miała wrażenie, że nie znając celu i strategii lepiej żeby się nie wtrącała. Zamiast tego więc postanowiła być sprytna. - To brzmi świetnie - uśmiechnęła się do dziewczynki. - A tak w ogóle to kurczę, masz strasznie fajną apaszkę. Mogłabym przymierzyć? Może na mnie też będzie tak fajnie leżała!
  6. Nastasia Walken OK, Nastka nie spodziewała się gry w aż tak otwarte karty, ale kto wie? Może to zadziała? Pankejki kusiły straszliwie. Naprawdę wyglądały wspaniale. Ale miała przeczucie, że to nie byłby dobry pomysł. - Wcinaj sobie na zdrowie! - zaśmiała się na propozycję małej. - Tylko nie wiem, czy wszystko to zdołasz przełknąć. Zwłaszcza jeśli coś ci jest nie tak z przełykiem, a przynajmniej tak to wygląda. Wszystko OK?
  7. mgbg

    Leci spóźniony post z przeprosinami. Oczywiście rzucam tak jak zwykle. :/ EDIT: O ile zwracanie na siebie uwagi w ogóle podpada pod provoke. No ale to jest próba skłonienia kogoś by coś zrobił i może nawet jest tu element "pushing their buttons" jeśli ktoś nie lubi mieć poczucia, że coś się miota i wrzeszczy w twoją stronę.
  8. Karol Buczyński Euforia, wypełniająca żyły ogniem i pragnieniem krzyku i tańca i przelewania krwi. Udało mi się! Przywróciłem życie, które już odchodziło! Krzyk zamarza w gardle. Nie tylko przez lodową skorupę pod którą zostaje zamknięte. Także przez widok przed jego oczami. Kolejny nie-ja? DLACZEGO? Pytania później. Teraz walka. A konkretnie teraz Panther, prowadzący za sobą ognistego smoka Snapdragona. Bardzo dobry plan, ale jeśli ten lodowy odwróci się i to zobaczy... Nie. Spellslinger nie był w stanie użyć tu i teraz magii. Ale Karol był w stanie choć spróbować utrzymać na sobie uwagę. Wbił swoje spojrzenie w oczy lodowego intruza - a było to spojrzenie, jakim może patrzyć tylko ktoś, kto potrafi sięgać do samych Piekieł - i zaczął wrzeszczeć, wykrzykując całą swoją nienawiść i wszystkie swoje frustracje. Lodowy knebel skutecznie uniemożliwiał mu wydobycie z siebie zrozumiałych słów, ale nawet te stłumione dźwięki, które wydostawały się z jego ust, wyrażały całą gamę emocji tak intensywnych i negatywnych, że dziw że całego tego lodu nie roztopiły. Nie był pewien, czy tego nie-Karola coś to obchodzi, ale mógł spróbować. Wszystko byle nie spojrzał na Panthera.
  9. Nastasia Walken Nastka uśmiechnęła się. - Miło się poznać, tym razem oficjalnie - stwierdziła słodkim głosem. Nie do końca rozumiała, co tu się dzieje i czemu Urie jest tak... szczęśliwy i pełny energii. Nie była też pewna, czy chce, żeby przypominać temu Odłamkowi jej imię, ale w sumie co tam. Uriego zostawiała Alice. Bardziej interesowała ją Ellie. Z różnych powodów, od śladów przemocy, przez dziwne cienie po baaaaardzo apetyczną dietę. Nastka bała się, że zaraz zaburczy jej w brzuchu, więc postanowiła to zagłuszyć, mówiąc - Zwłaszcza ciebie miło poznać, Ellie. Jak się miewasz? To wygląda smakowicie! Nie przeszkadzaj sobie moim gadaniem, możesz odpowiadać między kęsami. - Tym razem jej uśmiech był bardziej szczery.
  10. mgbg

    Zostawię ten rzut chyba. Zmieniłem trochę posta, czy teraz widać to ignorowanie wystarczająco? Jak tak to biere punkcik i podbijam sobie Wybawiciel a obniżam Zwyczajny uzyskując 7 i sukces.
  11. mgbg

    Wyklarowało, wracam do żywych i przepraszam. W zaistnialej sytuacji BARDZO WAŻNE PYTANIE: Czy to, że Spellslinger nie wspiera pozostałych w ataku i zamiast tego zajmuje się leczeniem swojego poczucia winy jest wystarczająco samolubne żebym mógł samolubnie wydać punkt z puli drużyny? [i czy w ogóle Unleash jest tu właściwym ruchem? Bo wydaje mi się żę lepszym niż defend, ale proszę o opinię.
  12. Karol Buczyński Na początku był przekonany, że to ułuda. Sztuczka. Trick Waruny. Musiała być. Prawda? Potem Dziw wykrzyknął coś, czego nigdy w życiu nie spodziewał się usłyszeć z jego ust. I nagle dotarło do niego, że to nie jest sztuczka. Że to coś naprawdę wylazło i zaatakowało Warunę. I przebiło go na wylot. I zabiło. W walce, która mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby w tamtym jednym momencie nie kazał swojemu mistrzowi - temu staremu fiutowi, który nigdy nie wydawał się niczym przejmować, ale jakoś jako jedyny trwał przy Karolu i uczył go i prowadził - spadać w cholerę. Nie. Tak się ta historia nie skończy. Jakieś skrawki jego świadomości wychwytywały wspaniałą szarżę Panthera i komunikat Spektry. Pewnie powinien był im pomóc. Może liczyli na jego pomoc. Prawdopodobnie powinien - nawet łamiąc dane słowo - wesprzeć swoich przyjaciół w czymś, co mogło być samobójczym atakiem. Ale Karol wolał skupić się na czymś innym. Na lekcjach starego druida, wysłuchanych bez zainteresowania i na pół zapomnianych. O źródle Życia. O krwi. O bramie. Poruszając się jak w transie, Spellslinger sięgnął paznokciami prawej ręki do lewego nadgarstka i wbił je sobie z całej siły, aż do krwi, wykrzykując przy tym starożytne zaklęcie. Otwarcie bramy do świata, w którym nieustannie pulsowała nieokiełznana energia życiowa. Energia, która mogła wyleczyć ranę Waruny. Energia, nad którą nigdy nie próbował zapanować - nad którą mało kto był w stanie zapanować. Gówno go to obchodziło. Ten pieprzony staruch ma ŻYĆ, a jak zginie to niech przez bycie aroganckim staruchem, a nie przez jego, Karola, błąd!
  13. mgbg

    Postaram się odpisać jak tylko będę mógł, bardzo przewalona sytuacja robocza. :/
  14. Nastasia Walken Nastka popatrzyła za Alice wychodzącą z alejki i cichym szeptem zapytała - Skąd ty to wszystko niby wiesz? - w sumie nie będąc pewna czy chce, by siostra ją usłyszała. Po czym pokręciła głową - powinna była powiedzieć siostrze otwarcie, żeby nie rzucała imionami gdzieś, gdzie można je podsłuchać - i ruszyła za nią. Na razie nie była pewna, co dokładnie chcą osiągnąć tym spotkaniem, więc stanęła za Alice, opierając dłonie na oparciu jej krzesła i spoglądając na Uriego nieodgagnionym wzrokiem, jakim wyobrażała sobie, że Oszustka mogłaby patrzeć na kogoś, kogo wystrychnęła na dudka. Przypomniała sobie Rycerza i to, jak okręcił sobie Uriego wokół palca, i na jej ustach wykwitł lekki uśmiech.
  15. Nastasia Walken - A tak w ogóle, to... - Nastka zamrugała. OK, to było nieco niespodziewane. Popatrzyła na Alice z... dość nieodgadnionym wyrazem twarzy. - Prawdę powiedziawszy, miałam ochotę trochę się w tej dramie poudzielać. Na przykład zaproponować, żebyśmy wszyscy sobie wspólnie wyjaśnili, kim do cholery on jest i dlaczego powiedziałaś to, co powiedziałaś. Co, swoją drogą, chyba nie było w ścisłym sensie prawdą. W sensie nie wiem, mam wrażenie, że ten stwór był troszkę nabudowany na nim, a nie że on w sensie on, on nim był. O ile to ma jakieś znaczenie. - Wzruszyła ramionami. - No, to wygadałam się troszkę, jestem gotowa żeby siedzieć cicho w drugim rzędzie i pozwolić ci mówić. - Wyszczerzyła zęby i znowu była wesołą małą Nastką. - Chyba, że mam być tutaj i asekurować zza winkla, albo coś? Twój "brat", - pokazała cudzysłów palcami - twoje warunki.