Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


NiBl

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    361
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O NiBl

  • Ranga
    Gracz wielce dzielny

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender

Previous Fields

  • GaduGadu 2164484

Ostatnie wizyty

1969 wyświetleń profilu
  1. mgbg

    Generalnie z postem, też czekam na Panther-a.
  2. mgbg

    Ewentualnie Wars powinien "zrobić matematykę" i może by się zdziwił Edit takie pytanie (bo może ktoś pamięta), czy pojawiło się gdzieś przesłanie telepatyczne, że jesteśmy Strażnikami? (jeżeli było to tylko podczas wywiadu, to Kita może być zdziwiona tym nagły chrztem, bo w tym czasie gadała przez telefon).
  3. mgbg

    Takie pytania mechaniczne. Jak działa połączenie telepatyczne Spektry (wiem, że już się trochę o to pytałem, ale rozwińmy). W sensie jak nawiązuje kontakt? (W sensie czy musi być w pobliżu celu, dotknąć, czy wystarczy jej znać cel i z drugiego końca globu na żądanie może rozpocząć konwersację. Czy cel może sam zdecydować zerwać połączenie? Czy cel może odrzucić próbę połączenia telepatycznego?
  4. mgbg

    Kita czuje się "trochę" urażona, czyli można się spodziewać, że będzie "odrobinę" przesadzała.
  5. mgbg

    Co do pomysłu to nie jest on może epicki, a bardziej na przekór innym członkom drużyny znając ich młodzieńcze serca (pewnie pojawi się w jednej lub drugiej formie).
  6. Ania Buk W końcu dotarła na miejsce. Słyszała alarm przeciwpożarowy. Przed budynkiem zgromadziła się mała grupka mieszkańców, którzy o tej porze byli w mieszkaniach, oraz niewielka grupka gapiów. Był jeszcze Jurek. Jakkolwiek by nie powiedzieć zawsze wystawał. Chociaż w chwili obecnej chyba jeszcze ludzie się nim nie interesowali. Ania skrzyżowała niezadowolona ręce na brzuchu. Nie posłuchali jej. Spóźniła się i gdyby teraz próbowała się dostać do środka, zwróciłaby tylko na siebie niepotrzebną uwagę. Nie podeszła jednak do kolegi. Najpierw wyciągnęła komórkę, ale po chwili zastanowienia postanowiła zadziałać inaczej. ~ Hej Panther! Za tobą ~ Machnęła głową, żeby za nią poszedł. Po czym sama skierowała się do zaułka, gdzie już zupełnie nie było żywej duszy. Sądziła, że to kwestia czasu zanim lokatorzy i straż zorientują się i uznają, że to tylko głupi kawał. Później to pewnie oni byliby na celowniku. Bo niezależnie jak bardzo by się starali. Ktoś z pewnością wiedział o grupce nastolatków z piwnicy. Może nawet musieliby zapłacić, karę, albo nawet odpowiadać przed policją. Na tę ostatnią myśl mocniej zabiło jej serce. Ustronne miejsce z pewnością było lepsze. Sięgnęła ręką do swojej torby i pomacała maskę terrorysty. Poza tym miała pomysł i chciała o nim porozmawiać z Jurkiem.
  7. mgbg

    Pisałbym posta, ale... całe podejście Kity będzie zależało od tego jak bardzo Panther będzie się rzucał w oczy... (nie to by normalnie się nie rzuca, ale chyba jak jest w sportowych szortach i koszulce to odrobinę bardziej). Jakby dzisiaj pojawiła się odpowiedź w ludzkiej porze to bym napisał.
  8. mgbg

    Czy mi się wydaje, czy Panther nadal jest w szortach?
  9. mgbg

    No ale z pewnością, będzie zbieranina mieszkańców pod budynkiem.
  10. mgbg

    Można się pojawić przy Panther-ze? I popodziwiać jak to zjechała się straż pożarna i się zastanawia, kto zrobił pranka
  11. Ugh... ten edytor mnie denerwuje... i cały post poszedł precz... Ogólnie uznałem tę część posta za coś niewielkiego, mało znaczącego, co niekoniecznie byłoby dalej rozwinięte (nie naciskałbym), ale zostało rozdmuchane do wręcz niesamowitych rozmiarów i wiecie co... mnie też to męczy... Tak samo ciągłe grożenie palcem... W tym momencie z przykrością rezygnuję z dalszej gry. Jakby co to nie jestem rasistą i nie chcę grać postacią rasistowską. No i ogóle z krótkiego opisu zrozumiałem, że to bardziej państewko trzeciego świata (i w najlepszym wypadku mogłaby być księżniczką jakby w kartotece byłoby tak napisane). Co do konwencji nie jestem ją przesiąknięty. Ukrywanie tożsamości przed członkami drużyny mogę zrozumieć tylko do pewnego momentu. Mi graczowi raczej nic do demaskowania cudzych postaci, ale uznałem, że Cait nie lubiłaby gdyby przed nią były skrywane tajemnice. Uznałem, że byłaby zainteresowana, gdyby pojawił się ktoś z fałszywie brzmiącym backstory. Co do sytuacji Smugi, to mnie trochę nęciło, bo wygląda, że się znały z przeszłości, nadal się znają i zupełnie nieprawdopodobnym by było, że nie kojarzy głosu. Czy jakby znała tożsamość członków drużyny to by komuś wyjawiła -> Nie (to jest kawałek bycia kimś dobrym) -> co najwyżej użyłaby to jako "guzik" przy jakiejś prowokacji, ale Nie wyjawiłaby tego. Jakby znała tożsamość członków drużyny to czy jej zachowanie w ich stosunku by się zmieniło. W przypadku Prim nie. W przypadku Smugi pewnie tak (Sara miałaby trudności, by się od niej odpędzić) - w końcu komu stara się zaimponować swoimi wygłupami. Dalej wstępnie nie chciałem grać postacią, z sekretną tożsamością, no ale niestety zostałem popchnięty przez backstory, że postać musi być zamaskowana. No i po tym chciałem, by ciągle zmieniała swoją maskę (jednym z pomysłów było nawet by przebrała się za Smugę i dla zabawy naśladowała jej zdolności). Tak chciałem łamać tą konwencję... Do rzutów, to często wychodzi, że nie wiadomo czy rzucać, na co rzucać itd. W tym poście się zastanawiałem, czy nie rzucać na końcu na prowokację. Jeszcze jedna uwaga, nie chciałem, by postać była hakerem (tak jakoś wyszło). To chyba wszystko, bo tylko tyle przychodzi mi do głowy.
  12. Coś w tej nowej było nie tak. Cait znowu spojrzała na komórkę i weszła na pierwsze źródło informacji... Wikipedię. Kibwe PKB o dobre dwa zera za mało by mogła rozwinąć się jakaś „normalna” cywilizacja. „Gdzie ona by się tam uchowała” Przeszło przez myśl Caitlyn. Ta historia naprawdę śmierdziała. Niestety, albo i stety jej rozmyślania przerwał dzwonek kończący lekcję. Postanowiła zająć się tym później. Po szkole. Wiedziała, gdzie są teczki osobowe uczniów, no i zabezpieczenia szkolne nie przeszkadzały jej w ich przeglądaniu. Przynajmniej nie zorientowali się, że ktoś wykorzystuje tego jak bibliotekę publiczną. Kiedy opuściła klasę poczuła coś dziwnego. Franklin rozsiewał wokół siebie dziwną aurę. Jako, że Cait była tego świadoma to uczucie napawało ją... niechęcią. Przynajmniej w momentach, kiedy nie czuła nadmiaru zachwytu. Do tego podszedł do niej i zagadał jakby nigdy nic. Odrobinę przymrużyła oczy, ale wpadła na pomysł. Uśmiechnęła się niezwykle słodko. - Hej Frank! Wow! - Pociągnęła nosem - Nieźle dziś wyglądasz. Czy to nowa fryzura, albo buty? Powiedziała to w sposób, który można było odebrać dwojako. Albo jak dziewczyna próbująca zwrócić na siebie uwagę chłopaka, albo jakby właśnie z niego szydziła. Jednak zwracając uwagę na aurę, którą wokół siebie rozsiewał to musiało być to pierwsze. No i z pewnością wyszłoby jej lepiej gdyby nie to, że mówiła z zapchanym nosem. Nie dość tego zbliżyła się do niego i szepnęła mu do ucha, nadal uśmiechnięta. - Lubimy się bawić – Pociągnęła nosem, ale jej głos brzmiał złowrogo – Ciekawe czy to uznasz za zabawne. Cait czuła na sobie świdrujące spojrzenia wszystkich zgromadzonych w tej części korytarza. Po czym odsunęła się i dalej z szerokim uśmiechem powiedziała. - Do zobaczenia później. Przełamała „status quo”. Powinna być tym kamykiem, który wywoła lawinę. W końcu, czy inne dziewczyny pozwolą, by ktoś tak wprost bezczelnie flirtował z kimś kto jest H.O.T. ? Czy zostaną pasywne? Zaraz wokół Franklina powinno być tłoczno. Ruszyła w kierunku dziedzińca, gdzie mogła się zakamuflować i nie przyciągać tylu spojrzeń napełnionych nienawiścią.
  13. Heh... Dobrze, że nie napisałem tego posta dzisiaj rano... Już myślałem, że jest to hak na przygodę A tu a kuku nowy gracz. Chociaż myślę, że Cait i tak zrobi to co miała zrobić.
  14. właściwie masz rację... Pytanie czy Ferr to wie
  15. Swoją drogą nie sądziłem, że w końcu Ferr umieści nas w jednej i tej samej klasie. Rozumiałbym, gdyby Cait nie kojarzyła głosu Smugi, gdyby Sara byłą kimś tam ze szkoły, ale zawsze chętną do gadania kujonką z tej samej klasy... ... ...