Lunatyczka

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    4102
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Lunatyczka

Previous Fields

  • Systemy RPG Monastyr, WoD, Warhammer, Neuro !
  • GaduGadu 61819173

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Female
  • Location Ełk

Ostatnie wizyty

5938 wyświetleń profilu
  1. Tak Alice chce już teraz iść do Urie, skoro sprawa wygląda tak a nie inaczej, a czekanie na Chrisa w tej chwili jest bez sensu.
  2. jeszcze, to kluczowe słowo
  3. Trzymajcie się tam L'nayla ma swoje kłopoty
  4. Helena Llewellyn i Gaspard de Brousseau Niedługo zajęło im nim byli gotowi do wyruszenie. Ku niezadowoleniu Heleny, w wynajmowanym przez nich lokum nie czekał na nią żaden list, nawet najkrótsza notka od jej służącej czy Lisbet nie nadeszła podczas ich nieobecności. Nie miała jednak czasu zamartwiać się nad tym, bo jak sami z Biskupem uznali, nie mieli czasu do stracenia, skoro kończył się sezon - von Schaffer mógł opuścić Bron, a to bardzo utrudniłoby ich dalsze śledztwo. Woźnica, kiedy podali mu adres, jedynie skinął głową i oznajmił, że zaraz powinni być na miejscu, gdyż miejsce zamieszkania młodzieńca nie było tak dalekie od ich własnego. Zamieszkiwał, na czas sezonu, on podobną kamienic do tej, w której im przyszło spędzić czas w Bron. Czerwona, bielona cegła, kolumny, złote zdobienia i małe cherubinki na fasadzie robiły dobre wrażenie. To był dom szlachcica, kogoś o znaczącym statusie i na pewno cieszącego się poważaniem. Położony był w bezpiecznej części miasta, nieopodal pijalni wód i Theatrum Spectrum, który niestety poza sezonem nie wstawiał żadnych sztuk. Aktorzy bowiem wracali do Kindle i przygotowywali się do Carnivale, który będąc jeszcze odległym, był jednakowoż najbardziej widowiskowym wydarzeniem w Kindle, dlatego aktorzy przygotowywali się do występów miesiącami. Hrabina i Biskup jednakże przybyli tu nie dla zabawy. Mieli misję do wykonania a pierwszym krokiem było wejście do niewielkiej kamienicy wynajmowanej przez von Shaffera. Co jak się okazało, nie było trudnym zadaniem. Odźwierny wpuścił ich do jasnego przestronnego holu, skąd, po podaniu celu swoje wizyty, zostali skierowani do niewielkiego pokoju dziennego, utrzymanego w należytym stanie i na Cynazyjską modłę. Gospodyni, która będąc lepiej zorientowaną w harmonogramie dnia swojego mocodawcy poinformowała ich, że panicz powinien niedługo wrócić do domu, zażywając obecnie pro zdrowotnego spaceru był na tę chwilę nieosiągalny. Mimo tego, iż nie byli zapowiedzianymi gośćmi kobieta uznała, że nie powinno się odprawiać Biskupa z kwitkiem, zamiast więc poprosić ich o przyjście w innym terminie zaproponowała im herbaty. Czekała nieopodal drzwi, wygładzając materiał swojego fartucha. Czekała na ich decyzję co do napoju, lub ewentualne inne pytania.
  5. Alice Nevermore Alice przyglądała się Guilianowi przechylając lekko głowę. Koszmary w jej oczach kotłowały się wraz z cieniami, kiedy Pani Cieni wyraźnie przetrawiała co Władca Miejskich Mitów właśnie im zaproponował i jak bardzo uważa ten pomysł za szalony i genialny za razem. Uśmiechnęła się nawet pod nosem, zapominając o wcześniejszym wybuchu. - Wbrew pozorom uważam, ze to dobry pomysł, choć.. ja wciąż najpierw porozmawiałabym z Urię, a jako, ze nie mamy za wiele czasu, powinniśmy się podzielić. Ja pójdę do Urię z... - wzruszyła ramionami, do swoich myśli - z kimkolwiek kto zechce mi towarzyszyć, a ktoś powinien pójść do Samobójstw i przedstawić jej całą sytuację w jakiś ładny sposób. Ktoś też powinien znaleźć wszystkie już nieżyjące, a wciąż jednak chodzące po świecie osoby, które sprowadził do San Francisko Hasp poprzez swoje Kotwice. Lidia?
  6. Brieana Ceres - Niech każda idzie po to co uważa, że powinnyśmy zabrać. Nie powinnyśmy się powtórzyć, bo jeśli jedna coś zabierze, druga już nie będzie mogła - po chwili namysłu stwierdziła Brie podchodząc do brązowych drzwi prowadzących do wnętrza willi. Poczekała, aż Lee otworzy je uprzednio schowanym kluczem, a potem ruszyła na poszukiwania przydatnych rzeczy. Od razu poszła do garażu, gdzie ciotka trzymała plecaki i inne walizki. Wzięła więc jeden wygodny plecak, jakich sama używała idąc na weekendowe polowanie w głuszę. W garażu ciotki znalazła linę do wspinaczki z uprzężą i trochę wapna w woreczku, co postanowiła zabrać ze sobą. Pałatka, w neutralnym zielonym kolorze, również przykuła jej oko i także znalazła się w plecaku. Brie wzięła jeszcze niewielkiego multitoola ze skrzynki z narzędziami, zapałki i zapalniczkę. Nie chcąc się przeciążać wszystko inne pozostawiła na swoim miejscu i udała się do auta. z paki swojego zdezelowanego pick upa wzięła łuk myśliwski z sześcioma strzałami, nóż, który głównie służył jej do oprawiania zwierząt, ale nadawał się również jako broń, a poprzez ząbki był świetny do cięcia drewna. Ze schowka zabrała rękawiczki bez palców, ducktape'a i trzy paczki sucharów, które zawsze woziła ze sobą. Ze sterty śmieci po fastffodach wygrzebała kompas, z fluorescencyjną tarczą, tak by był widoczny i nocą oraz swoją lornetkę. W plecaku było jeszcze trochę miejsca, nastolatka postanowiła więc wrócić do wnętrza domu i z barku zabrała nieotwartą jeszcze butelkę whiskey. Pakując się śmiała się cicho pod nosem, bo to było głupie co właśnie robiła, ale jednocześnie instynkt przetrwania podpowiadał jej, że własnie tak powinna zachować się wobec niestworzoności tego co wraz z Lee spotkały za drzwiami. Na szczęście ona sama była ubrana wygodnie nie potrzebowała więc się przebierać. Znając siostrę, wiedziała, ze ta w pierwszej kolejności zabierze apteczkę i tego typu rzeczy, oszczędziła więc sobie drogi do łazienki i pakowania leków, bandaży i innych rzeczy na wypadek, gdyby jednak za szarymi drzwiami nie było przyjemnie. W ostatniej chwili zgarnęła lampę naftową wiszącą na haczyku przy drzwiach prowadzących na tył domu. Z dolnej szafki przy drzwiach wyjęła butelkę nafty, napełniła lampę, a resztę schowała do plecaka. Nie odpalając na razie źródła światła, zarzuciła plecak na plecy, a lampę chwyciła w rękę. Tak gotowa zaczekała pod brązowymi drzwiami na siostrę pełna nerwów i podniecenia.
  7. Postaram się dzisiaj, a jeśli nie to jutro dać wam posta Bo rozumiem, że skończyliście już rozmawiać? ;>
  8. Tu nie chodzi o to byś brał czy ktokolwiek inny wszystko na klatę. To dialog, Twoja postać wypowiedziała się, bardzo długim monologiem w tej kolejce, to, ze wypowiadasz się kolejny raz jest po prostu dodatkową akcją Twojej postaci, MG mogli spokojnie odpowiedzieć, a Ty mógłbyś na to zareagować. Ale to nie tylko Ty, teraz akurat wyszło, że Ty, ale takie sytuacje są nagminne i to chyba wprowadza poczucie, że wszystko się wlecze, choć liczby mogą temu przeczyć. Właśnie temu powinniśmy zaradzić, bo trzeba pamiętać, że skoro scena polega na interakcji słownej - dialogu z NPCem to powinniśmy chyba mieć zachowaną normalną kolejkę i jeden post na turę, bo NPCe nie są niepełnosprytni i reagują w tym samym czasie co my, a niektórzy pewnie nawet szybciej
  9. ano... jak dla mnie trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie i albo się trzymać terminów: 48h na odpis w dialogu, chyba, że jest naprawdę wyraźna prośba, podparta wcześniejszą nieobecnością, ze się człowiek nie wyrobi przedłużenie tego do 72h i egzekwowanie tego. Bo jak jak mamy termini potem czekamy prawie 5 dni na odpis, choć MG mogą odpisać i akcja szła by dalej to jest bardzo deprymujące dla pozostałych graczy, którzy jednak odpisali w terminie. Bo na razie to wygląda tak, ze termin jest, ale ja powiem, że chcę i wszyscy musza na mnie czekać, aż odpiszę. To nie jest ani fajne ani przyjemne tak samo dla HG jak i pozostałych graczy Albo zaproponujcie coś innego, bo ja pomysłu za bardzo nie mam...
  10. Ja też tego nie rozumiem, takie dialogi powinny lecieć szybko a nie to co tutaj się dzieje... Niektórzy zgłaszają nieobecność i ja to rozumiem bo różnie bywa w życiu ale ten dialog to jest dramat jakiś.... Eli miał odpisać... Od środy czekamy bo on chce koniecznie coś powiedzieć, sorry ale wydaje mi się to bardzo słabym rozegranie tej akcji. Jeśli tak mają wyglądać dialogi to ja się wcale nie dziwie że są propozycje przeniesienia tego do komentarzy... Bo odkrywanie tego nie należy do najprzyjemniejszych :/ Nie wiem czy to poczucie ź odpisuje innym graczom a nie HG więc mogę sobie poczekać skłania do nie podpisywania w ciągu 48h, co podobno jest terminem odpis czy to coś innego... Serio bo ja nie rozumiem i wybaczcie ale mnie to frustruje.
  11. Lulu Banks vel Esme Gladuci Pilotka była zdenerwowana, nie zezłoszczona czy rozwścieczona, a zdenerwowana. Niemoc była tym czego ryzykantka nienawidziła. Tu nie było ryzyka, tutaj było uda się albo nie uda i co więcej nic nie zależało od niej. Mogła jedynie patrzeć jak Blue pracuje przy swoim sprzęcie i czekać na rezultaty. Hux nie przystąpiłby do rebelii z własnej woli, dlatego nie chciała go wciągać w to, co ona sama robiła, w brutalny sposób. Dlatego próba uratowania jego reputacji jako imperialnego była najwyższym punktem na jej liście priorytetów. Dlatego stukała metalową nogą, a dywan wyściełający podłogę, pokoju hotelowego Blue, tłumił ten odgłos. Każdy ruch z jej strony byłby nierozważny. Nie mogły też pomóc Adonowi, w żaden inny sposób, niż nasłuchiwać komunikatów nadawanych przez szturmowców i w razie problemów poinformować Adona o sytuacji. Lulu była poszukiwana, najprawdopodobniej poznano już jej prawdziwe nazwisko, więc nie mogła opuścić hotelu, bo ryzyko złapania, nawet jak dla niej, było za duże. Nie pozostawało więc jej nic, jak denerwować się i czekać, czy działania Blue przyniosą jakiekolwiek korzyści Maslovowi. Dla zabicia czasu, postanowiła też rozrysować bazę, zaznaczyć najważniejsze budynki, to gdzie stoi sprzęt oraz interesujący ich prom. Przyda się podczas planowania akcji, tak sobie powtarzała, aby nie oszaleć.
  12. Ophelia - Po trupach rodzeństwa? Czy ich śmierć miała jakikolwiek związek z odzyskaniem przez nich planety? - marszczyła brwi, które zniknęły za parą ciemnych okularów - Wybaczcie, że tak dopytuję, ale no.. trochę była poza zasięgiem i wszelakie informacji nie bardzo do mnie docierały - uśmiechnęła się odrobinę przepraszająco, nie chcąc wyjść na ignorantkę.
  13. Oczywiście że Alice nie widzi. Bo Alice jeszcze nie rozumie.
  14. Ale to zostało powiedziane Eli... Nie możesz szybko zareagować, to chyba trudno prawda? G jest w spokoju, przed chwilą Terry wygłosił monolog na 5 minut...to nie jest fair wobec nas ze każesz czekać na odpis, kiedy MG wyraźnie zaznaczył że chcieliby odpisać. Ja wiem, że Twojej postaci się trochę pod pupą pali ale to nie powód byśmy wszyscy na Ciebie czekali skoro JUZ wypowiedziała się w tej kolejce.
  15. Dyskutujcie śmiało jeśli chcecie, albo dajcie mi deklaracje co robicie bym mogła odpisać