Lunatyczka

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    4508
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Lunatyczka

  1. A tu sobie możemy poplotkować Dzisiaj postaram się zacząć temat z mechaniką. Muszę tam wszystko spisać i porzucać, tak byście moli zacząć zrobić karty i będziemy je robić razem krok po kroku.
  2. Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny; Są one na kształt prochu zatlonego, Co wystrzeliwszy gaśnie. Miód jest słodki, Lecz slodycz jego graniczy z ckliwością I zabytkiem smaku zabija apetyt. W. Szekspir "Rome i Julia"
  3. Krajaczce nie zaufam? ;>
  4. Ok, to ja jutro opdiszę po Tobie w takim wypadku
  5. Taki prawdziwy A raczej prawdziwa
  6. tak Niewiele, ale idę edytować
  7. Nicole Dove a.k.a. Who Nicki patrzyła na blondyna nie mogąc się ruszyć. Waściwie mogła spodziewać się tej odpowiedzi, ale to czego nie przewidziała to własnej reakcji na nią. Rumieniący się Jeremy sprawił, że mięśnie na twarzy Who drgnęły niebezpiecznie, zupełnie jakby dziewczyna próbowała kontrolować swoją własną twarz, by ta nie zmieniła się pod wpływem silnych emocji. te zaś kotłowały się wdrobnym ciele zmiennokształtnej. Próbując nad sobą zapanować pokręciła jedynie głową na pytanie pani detektyw, bo definitywnie nie chciała już o nic pytać. Odwróciła się na pięcie i ruszyłą do wyjścia. Tęczówki jej oczu zmieniły kolor z błękitu na ciemny granat.
  8. L'nayla "Lómelindë" Loseh'elin Elfka była niepewna, choć jej chód, jak zwykle pewny i dostojny przeczył temu. Rozglądała się po zniszczonych i nadszarpniętych zębem czasu pomieszczeniach. Dopiero kiedy upewniła się, że są bezpieczni oceniła krytycznym wzrokiem swoim towarzyszy. - Wszystkim nam przydałaby się chwila oddechu. Niektórzy wymagają tego by przyjrzeć się ich ranom i dobrze by było, gdybyśmy chociaż chwil kilka znaleźli na to. Odwróciła spojrzenie od swoich towarzyszy i przyjrzała się Riclanowi. - Jesteś wstanie zaprowadzić nas w miejsce, które będzie chociaż przez chwilę, mogło zostać uznane za bezpieczne?
  9. Czuje się lepiej, tzn ketonal działa Jest szansa, że zaraz sklecę odpis bo udało mi się wkońcu usiąśc do kompa.
  10. Przedłuża się, bo będzie nowy gracz ;> W czwartek dam wam opis, zapewne wtedy skonczę postać znowym narybkiem i na poczatku przyszłego tygodnia wprowadzam nowego ;>
  11. Odpisuję powoli, na tyle na ile pozwala mi gorączka, ból i półpasiec morderca :P 

  12. Lulu Banks Nie miała kaca moralnego, ale definitywnie coś było nie tak. Ściśnięty żołądek, kłujące uczucie w klatce piersiowej i ciężar głowy, sprawiały, że czuła się jakby wypiła za dużo dnia wczorajszego. To, że nie piła nic wcale nie poprawiało jej nastroju. Zostawiała coś tutaj i już odczuwała brak.. zupełnie jakby coś zgubiła po drodze. Nie mogła sobie jednak pozwolić na takie myśli, matka zawsze powtarzała, że myślenie o najbliższych podczas misji sprowadza tylko kłopoty. Bo będąc nie we własnej głowie, a we własnym sercu popełnia się błędy . Dlatego też nim dołączyła do pozostałych, pokręciła głową, zarzucając gruby warkocz na plecy. Strzeliła z palców, przeciągając się i wzięła kilka głębszych oddechów podchodząc do wesołej gromadki knującej nad ich dalszymi poczynaniami. Gdy pilotka znalazła się w pobliżu pozostałych członków ich grupy, wyraz jej twarzy od razu się zmieniał. Spoglądała oceniająco na nowych uśmiechając się przy tym, ja wilk, który trafił do stada owieczek. Nie sądziła, że którykolwiek z towarzyszy jest owcą, ale w powietrzu wyczuła zabawę. Na uwagę Twi'lekanmki co do jej wyglądu i latania jedynie mrugnęła w odpowiedzi i zaśmiała się pod nosem. Lekku Adona powiedziało więcej niż ona musiała, nie trzeba było więc nic dodawać. Na nowe męskie nabytki patrzyła spojrzeniem kogoś, kto ogląda blastery na półce sklepowej, oceniając, który najlepiej będzie leżał w dłoni. Zastukała protezą lekko zniecierpliwiona, po wczorajszej rozmowie z Huxem chciała działać, chciała wziąć ster w ręce i robić coś. - No jak dla mnie to przemyt.. to znaczy podpięcie się pod kogoś z towarem. Jak mówiłam mam kontakt na Kashyyk, można by to spróbować wykorzystać. Taki jeden Duros prowadzi tam sklep. - Przerzuciła ciężar ciała na protezę, na przeciwległym biodrze opierając dłoń. Ta nonszalancka poza pasowała do wizerunku ryzykantki - Myślę, że nie będę miała problemu z przemyceniem nas na planetę - dodała pewna swych umiejętności.
  13. Leki trochę działają, więc powinnam wrócić do normalnego tempa.
  14. Nicki Dove a.k.a. Who Zmiennokształtna pokręciła głową. On nie uważała by skończyli, nie sądziła, że wszystko zostało wyjaśnione. Jeremy nie odpowiedział na jej pytanie, które wierciło dziurę w jej brzuchu i nie pozwalało się skupić na niczym innym. Nawet przez jej głowę przeleciała myśl, aby zamienić się z Emerald Guardian, ale wiedziała, że jej postawa ją zmyli, nie zdobędzie, aż tyle masy i tyle wysokości by udawać dużo większą od niej kosmitkę. - Dlaczego akurat Emeradl Guardian? - powtórzyła więc pytanie siląc się na spokój. Nienaturalnie niebieskie, jak na Azjatkę, oczy patrzyły prosto, świdrującym spojrzeniem na blondyna. Nie ruszyła się nawet kiedy Josi obwieścił koniec przesłuchania.
  15. Brieana Ceres - Babciu, jesteśmy we dwie - powtórzyła swój koronny argument - Dziadek i ciotka byli sami, my będziemy pilnować swoich pleców, nie Lee? - zagadnęła do siostry lekkim tonem, jakby te rewelacje nie zrobiły na niej wrażenie. W rzeczywistości maskowała tak swoje zdenerwowanie. A kiedy była zdenerwowana chciała iść na polowanie, miała już ochotę iść po swojego wiernego sokoła i ruszyć w tundrę Kanady, ale nie mogła.. teraz ciągnęła ją dalej, w nieznane, za drzwi, ku niebezpieczeństwu i ku przygodzie. Zerknęła na siostrę gdy ta poruszyła kwestię wieku. - No fajnie byłoby wrócić tutaj po wizycie za drzwiami tak by nie okazało się, ze przypadkiem cała rodzina już pomarła, bo nie było nas trzydzieści lat. - mruknęła pod nosem a uśmiech spełzł z jej twarzy.
  16. Mam półpaśca.. Tyle. Wrócę jak przestanę mieć gorączkę i przestanie mnie tak boleć.
  17. Ode mnie post dzisiaj lub jutro po 18, bo wczoraj nadgodziny mnie zabiły i nie miałam siły.
  18. Nicole Dove a.k.a. Who Plan szedł w zasadzie po ich myśli. Złamali ich, wprowadzili mętlik do ich głów i zasiali wątpliwości co do ich pracodawcy. Innymi słowy dali im szansę odkupienia swoich win. Jeremy nei był jednak tak ufny, co w zasadzie dobrze o nim świadczyło. Who wolała się nie odzywać i milczała cały czas przysłuchując się słowom Josiego i Horneta. A potem Jeremy powiedział, że chce się widzieć tylko z Emeral Guardian, Who drgnęła niespokojnie. W jej głowie natychmiast pojawiło się krzyczące pytanie: dlaczego? To nie mógł być przypadek, że prosił akurat o nią, Nicole miała już zapytać ognistego chłopca o to, kiedy odezwała się Wardess i zamiast pytania "dlaczego" z jej ust padło - Po co?
  19. L'nayla "Lómelindë" Loseh'elin Duma elfki nie pozwalała jej uciekać, ale w praktyce, oni wcale nie uciekali. Oni biegli dalej i podążali w kierunku, do którego zmierzali początkowo, czyli tak naprawdę wszystko było tak jak powinno być. Stado wściekłych duchów krasnoldów, które zostawiali za plecami naprawdę nie zmieniało postaci rzeczy. L'nayla chciała odwrócić uwagę krasnoludów, co oczywiście nie było potrzebne wsytuacju kiedy podążał z nimi Riclan, mimo to odwróciła się w ich kierunku, a pióro w jej włosach zafurkotało. Elfka patrzyła jak widma rozpierzchają się pod wpływem mocy i siły paladyna, nie czekała więc więcej i zaczęła ucie... oddalać się we wczesniej obranym kierunku nim zjawy zorientują się co się stało.
  20. Mechanika idzi mi topornie...
  21. Aqua ją dzisiaj wszystko robię bo mam wolne. Odpust, mechanika itp
  22. Ja jestem za tym co wyżej.
  23. Nie najgorszy pomysł, mój z Crown of Madness jak zacznie swoich atakować też nam może kupić czas
  24. NO lecimy dalej... szkoda policjanta, ale w tej sprawie trup ściele się gęsto więc cóż.. ryzyko