Selyuna

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    7951
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Selyuna

  • Ranga
    Legenda światów napisanych
  • Urodziny Sierpień 23

Previous Fields

  • Systemy RPG Mag Wstąpienie, Apocalypse World

Profile Information

  • Gender Not Telling
  • Location Balador.... ee, czy tam Balaton

Ostatnie wizyty

7773 wyświetleń profilu
  1. mgbg

    Przyjdzie MG jutro to pewnie i tak połączy.
  2. mgbg

    A czemu nie jako edycja?
  3. mgbg

    Myślę że po prostu wystarczy że będzie wyrażała się wprost, typu - Karolu proszę zrób to i to, bo tak jak pisałam, raz że gracz miał wtedy nieobecność a dwa że przeskoczyła na kolejny temat i... wiem po sobie że ja też takich rzeczy nie wyłapuję zazwyczaj. Także taka jasna i przejrzysta komunikacja na pewno pomoże.
  4. mgbg

    Zresztą jak spojrzeć w tę przygodę to jest to akurat ten moment kiedy Karol był enpecowany. Ale Kita powiedziała tylko A potem nam wyguglała te informacje o galerii. A potem polecieliśmy do Waruny i w sumie to maska chyba została w bazie?
  5. mgbg

    Tak z pamięci to nie sprawdzał, bo nawet ostatnio o tym z Vraiem gadałam. Ale teraz jak czytam ostatnią scenę pierwszej przygody, to w ogóle nie widzę żeby Kita powiedziała wprost żeby Karol sprawdził...
  6. mgbg

    Oj, chyba dawno nie była akualizowana. Jak ostatnio wydawałam jeden punkt rozważałam wydanie to nawet nie patrzyłam na rozpiskę, a tam ostatnia data edycji 18.06.
  7. mgbg

    Chyba będziemy mieli nowego bohatera.
  8. Ja zaczynałam prowadzić dla grupy z bardzo doświadczonym graczem i świetnym MG, który przy okazji był bardzo fajnym chodzącym poradnikiem . Wszystko zależy od grupy oraz też od systemu. Jeśli chcesz prowadzić PBFa to pytanie w jaki sposób na niego patrzysz, dla jednych to będzie raczej wspólne pisanie historii, dla drugich więcej elementów gry. Poza tym każdy do bycia MG podchodzi inaczej, tak właściwie, nie ma jakiejś jednej listy rzeczy które należy robić albo nie wolno ich robić, nie ma uniwersalnej ścieżki "jak być MG".
  9. Nie, Eli. Jeśli dobrze kojarzę to nie wypowiedziała tu się ani jedna osoba, która popierałaby propozycję zmian Ferra. Sama kilka razy pisałam co sądzę o takich zewnętrznych "interwencjach". Myślę że takie zapędy świadczą o ogromnej arogancji a osoby które takie rzeczy robią czy robiły powinny się wstydzić a nie czuć dumne. Nasze postrzeganie jest ograniczone do naszej subiektywnej perspektywy, tworzymy interpretacje które są pośpieszne i źle jest działać na podstawie niepełnych informacji. Natomiast nie zgadzam się z tą całą argumentacją z "robieniem z kogoś ofiary". To jednotorowe myślenie, nie wyczerpuje tematu, a w moim przypadku tak jak pisałam bawiłam się super i to co opisałam nie było dla mnie na żadnym etapie interpretowane jako "w tej sesji dzieje się coś nie tak" czy "ze mną jako graczem dzieje się coś nie tak". Zresztą takie czynniki nigdy by nie spowodowały że zrezygnowałabym z jakiejkolwiek sesji. A te kilka miesięcy później to jeśli wyraziłam się niejasno - było po zakończeniu grania. I nie, nie obracaj tego w tak trywialną sprawę jak "nie lubili mojej postaci". Myślę że zdajemy sobie sprawę że na sesję wpływa wiele czynników, również pozasesyjnych. Oraz to ile osób się tutaj wypowiada nie zmienia faktu że można siedzieć w czymś bardzo niefajnym i tego nie widzieć ani nie odczuwać, tylko się tym jarać i to uwielbiać oraz wszystkim takiego pbfa (czy cokolwiek innego) chwalić. I... Tyle bo nikt nam przecież nie będzie mówił co i jak mamy prowadzić albo grać. Ale też nie możemy uznać że istnieje jakaś obiektywna strefowa rzeczywistość tylko dlatego że kilka osób tak mówi albo wystarczająca ilość się odezwała. Robimy rzeczy które ocierają się o dyskomforty, wielu z nas właśnie tego szuka, rozgrzebujemy psychikę co przypomina często próbę naprawiania szwajcarskiego zegarka młotkiem. Nie powiem "kto nigdy nie czuł że przesadził jako MG i przez to gracz ucierpiał, niech pierwszy rzuci kamień", bo bym nie rzuciła. Gdzieś zresztą nadal tu jest artykuł Marty w którym wspomina jakie preludium dostała w mojej sesji ("Ścigając Blask" żeby nie było że bez konkretów). Jeden stawia przed graczami zadanie które wymaga zabijania zzombifikowanych niemowląt ("Vampire Slayers" Vraia) i może się nad tym nawet nie zastanowić, drugi jak ja pewne rzeczy przemyśliwuje pod kątem "jak wywołać mocną reakcję emocjonalną" a potem musi graczowi zabrać postać bo na skutek szoku podjęła fatalną decyzję (postać Shae w "Ścigając Blask"). W tym miejscu z góry proszę moich graczy (obecnych, przeszłych i niedoszłych) żeby się nie wypowiadali o moim prowadzeniu. Młoda i głupia byłam.
  10. Wydaje mi się że temat dotyczy propozycji popraw regulaminu, więc w świetle tego większość tutejszej dyskusji jest offtopem. Ale zawsze można przecież wydzielić temat z tematu.
  11. Założyłam doca, powinieneś już mieć linka na mailu.
  12. Obawiam się że mam ignora i nie widziałam tego posta. No to w takim razie załóżmy że opisałam hipotetycznego pbfa w którego grałam, moje uczucia byłyby takie same czy grałam na żywo czy online (gdy dowiedziałam się że moja postać kocha pedofila i gdy mojej postaci na każdym kroku npce okazywali niechęć co podobno nie było spowodowane orientacją seksualną). Swoją drogą była tutaj na strefie chyba jedna sesja korzystająca z podobnych wątków jak te pierwsze. Grałam tu na strefie też w sesji w której jeden z graczy ostro krytykował do MG moje odgrywanie rozwiązłej postaci (chyba czuł się z tym niekomfortowo). O tym też możemy pogadać. Ciekawa jestem jaką Eli miałby opinię na temat takich sytuacji.
  13. Nie można wyświetlić tego posta, ponieważ znajduje się na forum, które jest zabezpieczone hasłem. Wpisz hasło
  14. Eli, jeszcze jedno - to jest jedyny możliwy wariant jaki przychodzi ci do głowy? Dam ci przykład z mojego życia - kilka lat temu grałam w sesji, która niby była okej, było dużo emocji i śmiechu, lubiłam swoją postać. Moje ukochane klimaty, towarzystwo z którym się lubiłam i przyjaźniłam. Przez długie miesiące było super. Ale po jakimś czasie zauważyłam że jak wracam do domu to jeszcze jest hype, ale im bliżej weekendu i kolejnej sesji, tym bardziej jestem przygnębiona i jakoś nie mam ochoty iść. I zaczynają mną targać różne dziwne emocje związane z postacią i jego przeżywaniem, nieprzyjemne, nie czuję się dobrze w świecie tej gry. Na dodatek szukam wymówek żeby nie iść. Spóźniam się na sesję. W końcu zrobiłam sobie przerwę w graniu i zastanawiałam się nad zmianą postaci. Nie rozumiałam czemu, myślałam że to stres w pracy. Dopiero miesiące później zrozumiałam że wcale w tej sesji nie bawiłam się tak dobrze. Dodam że był tam zwyczaj podśmiewania się z mojego postacia i generalnie żaden enpec go nie lubił, rozgrywanie jakiejkolwiek interakcji kończyło się zazwyczaj poczuciem porażki bo reagowali na niego hmmm często negatywnie. W końcu to enpece i każdy ma własny charakter, prawda? Dodam że grałam biseksualnym facetem który miał romans z postacią innego gracza, która to postać jak się potem okazało sypiała z nieletnią, nie pamiętam czy ona miała 12 czy 15 lat, oraz często bywała w klubie w którym sypianie z dziećmi było jedną z praktyk. Tak jak mówię, kochałam tę sesję. Świetnie się bawiłam. Potrafiłam godzinami z zapałem opowiadać ludziom jaka jest super. No, tak z pół roku mi zajęło uświadomienie sobie że przyprawiła mnie o ciężkiego "doła". Plus, ta moja analogia o tyle moim zdaniem jest dobrym narzędziem, że teraz ludzi bardziej interesuje "pokaż zdjęcia", jak to coś się stało w piwnicy? a usłyszymy zeznanie najlepiej osoby która została poszkodowana? A Ferr już powiedział że nie będzie rzucał konkretami i tak jak nie zgadzam się z jego rozumowaniem i nie pochwalam takiego argumentowania z którego nic nie da się zrozumieć, tak szanuję go za konsekwentne trzymanie się swojego postanowienia mimo tylu prób wydobycia z niego o kogo i o jakie sesje chodzi.