Swara

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    6499
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Swara

  • Ranga
    Weteran kampanii przeepickich
  • Urodziny 24.03.1974

Contact Methods

  • Website URL http://

Profile Information

  • Gender Male

Previous Fields

  • GaduGadu 8798155

Ostatnie wizyty

1312 wyświetleń profilu
  1. Miejmy nadzieję, że za niedługi czas sesja powróci z cienia.
  2. Skoro nikt się nie kwapi by być pierwszy. Naprawdę potrafisz zaciekawić. Opowiadana historia zaczyna mnie wciągać i z niecierpliwością oczekuję kolejnej strony. Z drugiej strony za dużo walki jak na mój gust. W przeciągu kilkunastu godzin Odbyłem kilkanaście wyczerpujących walk i szykuje się kolejna. Naprawdę musi być ich aż tyle? Mój lis chce popracować troszkę głową. Co się tyczy samego świata. To za mało go znam by się wypowiedzieć. Moja postać dopiero go odkrywa, żyje w nim od roku. Dopiero liznęła tego słodkiego cukierka i ma ochotę na więcej.
  3. Rzuciwszy 1k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 10. Suma wyników = 10 Powód rzutu: Channeling Rzuciwszy 9k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 4(+1), kość 2: 1(+2), kość 3: 1(+2), kość 4: 2(+1), kość 5: 2(+1), kość 6: 6, kość 7: 5, kość 8: 10, kość 9: 2. Suma wyników = 40 Powód rzutu: Zaklęcie Płomieni
  4. John Daglas -Myślałem, że mamy umowę.- Szepnął chłopak na wspomnienie ciemnego wilka. -Tak to jest jak próbujesz dogadać się z wilkami. Kiedy jedna z istot zbliżyła się do dziadka oczy oczy Johna zwęziły się do dwóch wąskich szparek. -Nikt nie krzywdzi mojej rodziny. Postanowił po raz kolejny skorzystać z potęgi natury i wykorzystać ją do zaklęć. Oczy zabłysły mu zieloną poświatą kiedy wyciągnął dłoń i wyszeptał ciche - Phasmatos Incendia - posyłając w kierunku mrocznej istoty atakującej dziadka mordercze płomienie. -To moja ziemia. Precz!
  5. Rzuciwszy 1k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 4. Suma wyników = 4 Powód rzutu: Channeling Rzuciwszy 9k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 3(+1), kość 2: 9, kość 3: 2(+2), kość 4: 3(+1), kość 5: 4, kość 6: 5, kość 7: 4(+1), kość 8: 6, kość 9: 1(+2). Suma wyników = 44 Powód rzutu: Zaklęcie Płomieni Rzuciwszy 1k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 2. Suma wyników = 2 Powód rzutu: Nadprzyrodzona szybkość
  6. John Daglas -Znowu się zaczyna,- westchnął John. -Dziadku znasz te stwory? Mówiąc to wskazał zbliżające się cienie. -Czego mogą chcieć od mojej osoby? I czemu ich widok jeży mi sierść w ogonie? Tak czy inaczej możemy przećwiczyć nowe umiejętności w walce. Mówiąc to skupił się na własnej szybkości by dzięki niej zyskać przewagę nad przeciwnikiem. Następnie korzystając z nowej zdolności zaatakował ogniem najbliższego stwora.
  7. John Daglas -Czy z Okiem Lasu wiąże się jakieś ryzyko? Jak długo można przebywać w zwierzęcym umyśle? Co się wtedy dzieje z moim ciałem? I może to głupie pytanie, ale co się stanie jak zwierzę w umyśle którego przebywam zostanie zranione, lub zabite? John również powstał i oparł się o drzewo. Zamknąwszy oczy oddał się kojącemu śpiewowi lasu. Ogarnął go spokój kiedy wsłuchiwał się w kojące odgłosy lasu. -Nawet nie wiedziałem, że w naszym lesie żyje Ryś. Przerwał ciszę i wspomniał niedawno odwiedzony umysł. -To naprawdę ciekawe, ale chyba lepiej wrócę do treningu, niewiele czasu zostało.
  8. John Daglas Mimo początkowych trudności udało mu się rzucić zaklęcie. -Czy z tego sposobu rzucania zaklęć można korzystać wszędzie?- Zapytał lis sadowiąc się pod drzewem. -Czy tylko na własnym terenie? Bo nie powiem, to mniej męczące od tradycyjnej metody. Przez chwilę milczał wsłuchując się w odgłosy lasu budzącego się do życia po nocnej zmianie. -I kolejne pytanie. Oko Lasu możemy używać tylko w lesie? Czy można nim się posłużyć na przykład w Nowym Jorku i popatrzeć na miasto oczami dzikich kotów i gołębi?
  9. John Daglas Chłopak zamknął oczy i wsłuchał się w odgłosy lasu. oczyścił swój umysł ze zbędnych myśli. Starał się pochwycić wiatr zaplatany w koronie drzew. Swoim nosem węszył krople wilgoci zbierające się w porannym słońcu. Wszystko to. Szmer strumienia, osypujący się piasek, jęk wiatru, zapach wilgoci. wszystko to usiłował pochwycić i skupić we własnej osobie. postarał się by drobiny natury przepełzły przez niego jak przez soczewkę i skupiły się na wyzwoleniu zaklęcia.
  10. John Daglas John głęboko zaczerpnął powietrza, zupełnie jak człowiek wynurzający się na powierzchnię. Przez chwile rozglądał się dookoła jakby zupełnie nie zdając sobie sprawy gdzie się znajduje. Wzrok jego padł na czarnego ptaka siedzącego na pobliskiej gałęzi. Uśmiechnął się i z szacunkiem skinął mu głową. To co przed chwilą przeżył było niesamowite. Trudno opisać, co teraz czuł. Z jednej strony wciąż był sobą z drugiej w jego umyśle wciąż pobrzmiewały instynkty odwiedzonych zwierząt. Z trudem się powstrzymał by za nimi nie podążyć. -To było niesamowite!- Zawołał w chwilę po tym jak głos dziadka przywróciły go do rzeczywistości. -Musze tylko poćwiczyć. Bo przed chwilą odwiedziłem trzy zwierzaki. Mozna nad tym zapanować? Odwiedzić konkretny umysł, czy zawsze zdajemy się na los i wpadamy w przypadkowy umysł.
  11. John Daglas Po ostatnich wydarzeniach najchętniej by przespał cały dzień. A jeszcze bardziej zaszył się w jakieś norze, z dala od tego zamieszania. Niestety nawet pospać nie było mu dane. Został dość brutalnie wyrwany ze snu i postawiony przez dziadka przed widmem treningu. John ledwo nadążał za dziadkiem, więc musiał mocna wyciągać kroki. -Czy musimy iść aż taki kawał? Zapytał marudnie trąc zaspane oczy, ale wyglądało na to, że w końcu doszli do celu podróży. Lasu Huntest. To tutaj miał zgnębić tajnik lisiej natury. Chłopak idąc za przykładem dziadka wsłuchał się w odgłosy lasu. Dość nagle do głosu doszedł inny zmysł. Smak. I to wyrazisty, trącący metalem smak krwi. Bezwiednie przesunął dłonią pod nosem chcąc się pozbyć krwistych kropelek. Kiedy do uszu doszedł go szept, wyrazisty kobiecy szept. Chłopak wyprężył się i kilkakrotnie pokręcił głową starając się wykryć źródło tajemniczego szeptu. -Krew i tajemniczy kobiecy szept. odpowiedział na pytanie zadane przez dziadka.
  12. Wydano 15 punktów na awans postaci.
  13. Nie można wyświetlić tego posta, ponieważ znajduje się na forum, które jest zabezpieczone hasłem. Wpisz hasło
  14. Dziadek Daglas&John Daglas Zmęczony i głodny John Daglas snuł się powolnym krokiem do domu. Ten dzień był pełen wrażeń i sam chłopak musiał przyznać, że tego było za dużo, jak na jego nastoletnie życie. W domowej kuchni unosił się intensywny zapach naleśników i owoców leśnych. Dziadek znów robił swoje popisowe danie na kolacje. - W końcu wróciłeś – odezwał się Cody – Myślałem, że całkowicie zapomnisz o powrocie do domu – zażartował mężczyzna. Jego spojrzenie zatrzymało się na ubiorze nastolatka. - Znalazłeś kłopoty czy one ciebie? – zapytał -Jedno i drugie John podszedł do kredensu stojącego w kuchni,wyciągnął słoik malinowej konfitury zabrał się za robienie kanapek. -Pamiętasz ten symbol z rana? -Zapytał biorąc pierwszy kęs. -W szkole było ich jeszcze więcej. Co ciekawsze, nie tylko ja je widziałem. Cała klasa. no prawie cała. Przełknął kolejny kęs. -Nie wiedziałem, że w tak miłym miejscu jest, aż tylu odmieńców. -Chłopak lekko się uśmiechnął i odpowiedział dokładnie wydarzenia ze szkoły i jak doszło, że wszyscy odkryli swoje moce. -Z tych symboli wynikało, że czai się wielkie zło i że jednej dziewczynie trzeba pomóc i to szybko. no i postanowiliśmy ją odszukać. I jak to zwykle bywa sprawy się skomplikowały. mocno skomplikowały. John przełykajać kęsy kanapki kontynułował opis ostatnich wydarzeń w lesie i na pobliskim cmentarzu. Dziadek zdecydował się na ciepłe naleśniki. Dołączył do wnuka i zajął się posiłkiem. Mężczyzna uważnie słuchał słów nastoletniego Kitsune. Nie wyglądał na zaskoczonego tymi wieściami. - Harmony Falls, należy do miejsc na świecie, które mają bliską styczność ze Zasłoną, granicą dzielącą nasz świat od świata duchów. Sama Zasłona wpływa na obecnych nadnaturalnych mieszkańców miasteczka i przyciąga ich do siebie – powiedział stary Lis – A więc prawie cała klasa widziała wiadomość? Ciekawe, bardzo ciekawe. Będziesz miał więcej sojuszników w tej sprawie. Dobrze, że nie siedzisz w tym sam. Mężczyzna kroił naleśniki i brał udział w rozmowie. - A więc brałeś udział w walce i to nie jednej. Cieszę się, że wyszedłeś z tego cało, ale będziesz musiał skupić się na treningu – odparł dziadek – Czy dowiedzieliście się czegoś o tym przeciwniku? Co zamierzacie zrobić dalej? Jaki jest wasz następny krok? -Po pierwsze muszę, zacząć trenować, bo strasznie jestem kiepski w walce. Kolejnej walki mogę nie przeżyć. Co do następnego kroku, to trudno powiedzieć. zobaczymy czego inni się dowiedzieli i wtedy będziemy decydować. Chłopak zamilkł na chwilę. -Ciekawi mnie motywacja moich towarzyszy. Dlaczego przyjęli ofertę czarnego widmowego wilka? Zwłaszcza kiedy wilk ucieszył się jak to określił “nowych nabytków” Cody Daglas był naprawdę bardzo dobrym i wyrozumiałym słuchaczem. Kiwał głową w odpowiednim momencie i zatrzymał swój wzrok, gdy się nad czymś zastanawiał. - Musisz wzmocnić swoje ciało. Zacznij więcej fizycznie ćwiczyć, a także ucz się nowych zaklęć i dostrój się ze swoim lisem – powiedział Cody – Pamiętasz moją opowiastkę o Wielkim Lisie i jego Trzynastu Potomkach? - zapytał mężczyzna Stary Daglas wzruszył ramionami i westchnął ciężko. - Nie wszystkie duchy zamieszkujące Drugą Stronę są dobre i zazwyczaj potrzebują naczyń i oczu, które pozwolą dostać im się do naszego świata i realizować cele, które trzymają dla siebie. Miej oko na swoich przyjaciół. Pamiętaj, że obserwacja jeszcze w niczemu nie przeszkodziła. -Trening nie stanowi problemu, kłopoty mogę mieć z magią, gdzie ją ćwiczyć? Znajdzie się w okolicy spokojne miejsce, gdzie będzie można bezpiecznie ćwiczyć magię? - Możesz ćwiczyć w lesie. Trzymaj się jego granicy i nie strasz okolicznych zwierząt, ale pamiętaj także o tym domu. Tu jest twoje sanktuarium i możesz tu praktykować magię lisów i nie musisz tego robić sam. Zaproś kogoś z nowych przyjaciół – odpowiedział dziadek – Wstań jutro nieco wcześniej. Zabiorę cię na pierwszą lekcję. -Nie chcę spalić domu przy okazji. Z czarów ofensywnych znam tylko ten ognisty. Przydałby się jakiś podręcznik. Mamy w domu coś co traktuje o magii? Szkoda też, że nie ma książki jak być lepszym lisem. Chłopak uśmiechnął się i posmarował kolejną kanapkę konfiturą. Cody Daglas westchnął, gdy usłyszał słowa wnuka. - Nikt ci nie każe trenować tego ognistego zaklęcia. Poszukaj innych czarów, które uratują ci skórę. Spróbuj otworzyć umysł na własne projekty, bowiem lis gra na własnych zasadach, a nie na cudzych. Jesteśmy oszustami. Szybko się uczymy, szybko się przystosowujemy i szybko reagujemy na znane nam zachowania – odparł dziadek – O ile się nie mylę to podczas ostatnich porządków na strychu, kazałem ci odłożyć kilka starych tomów na bok, prawda? Powinny być wciąż na miejscu – dodał mężczyzna i zachichotał cicho – John, pomówmy o dostrojeniu twojego lisa. Co pamiętasz o mojej przypowiastce o Wielkim Lisie i jego Trzynastu Potomkach? – zapytał pan Daglas -Chodzi o tę w której trzynastu potomków staje się pierwszymi Kitsune? - Chodzi o tych potomków, którzy stali się pierwszymi Kitsune w swoim unikalnym rodzaju – poprawił wnuka, Cody – To od nich pochodzą Ogniste Kitsune, Grzmotne, Leśne, Rzeczne, Morskie, Górskie, Niebiańskie, Dźwięku, Duchowe, Czasu, Pustki i Dzikie. W pewnym momencie naszego życia dostrajamy się z naszym prawdziwym lisem. Niektórym przychodzi to szybciej, a innym wolniej. Musisz się zastanowić nad tą sprawą. To będzie twoja praca domowa. Pomyśl z czym masz największą więź. Chłopak przekrzywił głowę i chwilę się zastanawiał. -Las. Zawsze mnie uspokaja spacer po lesie, w nim czuję się najpewniej. Cody pokiwał tylko głową. - A zatem w najbliższym czasie sprawdzimy, jak silna jest twoja więź z naturą i czy ma wpływ na twojego lisa – dodał mężczyzna – Czy chcesz coś jeszcze poruszyć? -Chyba nie. -Chłopak wzruszył ramionami. -Dzisiaj wszystko działo się tak szybko, że nawet nie wiem o co miałbym zapytać. Chyba lepiej poszukam tych książek na strychu.
  15. To może ja też zaklepie miejsce na rozmowę z moim dziadkiem.