Swara

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    6514
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Swara

  1. Przed chwilą przy wejściu na strefę objaw podobny do tego opisanego przez Jedi Mastera.
  2. Szkoda. Będzie mi brakowało tej przygody. Ale co zrobić. Dziękuje MG i współgraczom za miło spędzony czas.
  3. Pytanie do reszty graczy: Kiedy można spodziewać się waszych postów?
  4. John Daglas Lis skłonił się z szacunkiem. -To zaszczyt móc Cię poznać. Wracając do mojej obecności w tym miejscu. Tak zwany Pan Cieni porwał mojego dziadka i kilka innych osób. Widocznie ma plany co do mojej osoby i moich przyjaciół. John rozejrzał się dookoła. -Którzy powinny już dotrzeć. Nie wiem dlaczego się ociągają.- Lis ponownie się rozejrzał. -Kim w ogóle jest Pan Cieni? Ma jakieś słabe strony?
  5. John Daglas To co zobaczył było tak niezwykłe, że trudno było uwierzyć, że nie śni. Dla pewności uszczypnął się w policzek , by nabrać pewności, ze to co widzi jest realne. Chłopak nie miał pewności jak istota objawia mu się w taki sposób. Wzmogło to jego podejrzliwość. -Witaj.- Odpowiedział po chwili wahania. -Z kim mam przyjemność?
  6. John Daglas John nie dał się ogarniającej senności. Potrząsnął głową i poderwał się na nogi. Dla pewności parę razy uderzył dłonią po policzkach, by pozbyć się ogarniającego go uczucia błogości. Zaczął krążyć w oczekiwaniu na przy bycie wsparcia, co jakiś czas zatrzymywał nasłuchując. Chciał się przekonać, czy śpiew który usłyszał nie był aby sennym majakiem.
  7. John Daglas Mruknąwszy coś, co można było uznać za zgodę, zakończył rozmowę i schował telefon. Przez chwilę nerwowo chodził w kółko próbując zebrać myśli. W końcu zrezygnował z chodzenia, usiadł pod drzewem i wygodnie oparł się plecami o pień. Wyciszywszy wszystkie myśli i w oczekiwani na przybycie wsparcia próbował przebić słuchem otaczająca go ciszę. Może wyłowi z niej coś co da mu obraz tego, co czai się wśród drzew.
  8. John Daglas -Bardzo zajęty? Bo przydała by mi się twoja pomoc i to bardzo. Wczorajsze sprawy się pokomplikowały. Coś porwało mi dziadka i wyznaczyło spotkanie w lesie Huntest. Musze powiedzieć, ze w lesie zrobiło się dziwnie i wolałbym mieć jakieś wsparcie. Po prawdzie ściągnęłam już Aleksandra do pomocy, ale przyznam się, że dalej wolałbym iść w większym gronie.
  9. John Daglas -Jestem w lesie Huntest. Sprawa jest dość skomplikowana, wyjaśnię wszystko jak dotrzesz na miejsce. John zakończył rozmowę z zamiarem schowania telefonu, ale po chwili namysłu uznał, że można by spróbować wezwać do pomocy kogoś jeszcze. Najlepiej jednego z tych którzy przyjęli ofertę widmowego wilka. Wybrał kolejny numer i przyłożył aparat do ucha.
  10. John Daglas -Wybacz na chwilę.- Powiedział chłopak przykrywszy mikrofon telefonu. Po czym ponownie zwrócił się do osoby po drugiej stronie telefonu. -Cześć, tu John. Miałbyś może chwilę czasu. Potrzebuję pomocy w rozwikłaniu pewnej sprawy.
  11. John Daglas Na widok symbolu narysowanego kopytem John poczuł jak widmowa sierść jeży mu się na karku. Przełknął głośno ślinę zdając sobie sprawę, że przybycie tutaj w pojedynkę nie było zbyt dobrym pomysłem. Ponownie spojrzał na rysunek. -Więc to, -mówiąc to spojrzał na jelenia i wskazał rysunek. -Sobie tam siedzi? Powiedziawszy to wskazał światło bijące wśród drzew. -Ciekawe czego chce od mojej rodziny i czym ty mu zawiniłeś? Sam sobie nie poradzę. Ostatnie powiedział do siebie. Wyciągnął telefon i wybrał numer do jednego ze znajomych. Może po tym co wczoraj przeszli któryś zechce pomóc
  12. Krótki filmik który za bardzo pasuje do mojej postaci
  13. John Daglas Ta część lasu była dziwna, inna niż wszystkie które John znał. Miał dziwne wrażenie, że był tu po raz pierwszy. Chociaż znał las lepiej niż miasto. Otaczająca las mgła zdawała się potęgować ciszę jak nagle zapanował. Chłopak zwolnił kroku i poruszał się małymi krokami, przystając za każdym krokiem i nasłuchując. Ten las nie był normalny. Żaden las nie jest cichy, nawet jak na takiego wygląda. Tutaj nie było nawet szumu gałęzi. John poczuł jak włosy powoli stają mu dęba. Zwolnił jeszcze bardziej i zaczął węszyć. Do jego nosa przebił się jeden jedyny metaliczny zapach. Trudno go pomylić z jakimkolwiek innym. Zapach krwi. Tak intensywny, że chłopak na chwilę odwrócił głowę i zatkał noś ręką. Wkrótce dotarł do źródła zapachu, truchło jelenia w otoczeniu kałuży krwi leżało na ścieżce i zmuszając Johna do zatrzymania. Chłopak zatrzymał się i spojrzał na martwię zwierzę zastanawiając się jak też mogło zginąć. Od pazurów i zębów drapieżnika, czy też... rozważania przerwało niebieskawe światło które uformowało się w postać jelenia (Johnowi natychmiast skojarzył się z patronusem Harrego Pottera) i zagrodził mu drogę. Za nim było coś jeszcze, chłopak nie wiedział, co i nie potrafić określić tajemniczego mieszkańca kryjącego się między drzewami. Ani jego zamiarów. John spojrzał na ducha jelenia i skłonił w powitaniu głowę. -Witaj, -powiedział cicho. -Możesz mi powiedzieć, gdzie się znajduję i co się tutaj wydarzyło. Wymownie spojrzał na ciało leżące na ziemi.
  14. John Daglas Nim zdążył się zorientować było już po wszystkim. Przeciwnik nawet nie dał mu szansy na reakcję. John przez chwilę rozglądał się w panice, usiłując zorientować się gdzie zniknął dziadek i przeciwnicy. Tajemniczy, utkany z dymu liścik wyjaśnił wszystko. John nie zamierzał zwlekać. Mrucząc pod nosem przekleństwa udał się na wyznaczone spotkanie.
  15. Wszystkim najlepsze życzenia z okazji nowego roku.
  16. Miejmy nadzieję, że za niedługi czas sesja powróci z cienia.
  17. Skoro nikt się nie kwapi by być pierwszy. Naprawdę potrafisz zaciekawić. Opowiadana historia zaczyna mnie wciągać i z niecierpliwością oczekuję kolejnej strony. Z drugiej strony za dużo walki jak na mój gust. W przeciągu kilkunastu godzin Odbyłem kilkanaście wyczerpujących walk i szykuje się kolejna. Naprawdę musi być ich aż tyle? Mój lis chce popracować troszkę głową. Co się tyczy samego świata. To za mało go znam by się wypowiedzieć. Moja postać dopiero go odkrywa, żyje w nim od roku. Dopiero liznęła tego słodkiego cukierka i ma ochotę na więcej.
  18. Rzuciwszy 1k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 10. Suma wyników = 10 Powód rzutu: Channeling Rzuciwszy 9k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 4(+1), kość 2: 1(+2), kość 3: 1(+2), kość 4: 2(+1), kość 5: 2(+1), kość 6: 6, kość 7: 5, kość 8: 10, kość 9: 2. Suma wyników = 40 Powód rzutu: Zaklęcie Płomieni
  19. John Daglas -Myślałem, że mamy umowę.- Szepnął chłopak na wspomnienie ciemnego wilka. -Tak to jest jak próbujesz dogadać się z wilkami. Kiedy jedna z istot zbliżyła się do dziadka oczy oczy Johna zwęziły się do dwóch wąskich szparek. -Nikt nie krzywdzi mojej rodziny. Postanowił po raz kolejny skorzystać z potęgi natury i wykorzystać ją do zaklęć. Oczy zabłysły mu zieloną poświatą kiedy wyciągnął dłoń i wyszeptał ciche - Phasmatos Incendia - posyłając w kierunku mrocznej istoty atakującej dziadka mordercze płomienie. -To moja ziemia. Precz!
  20. Rzuciwszy 1k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 4. Suma wyników = 4 Powód rzutu: Channeling Rzuciwszy 9k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 3(+1), kość 2: 9, kość 3: 2(+2), kość 4: 3(+1), kość 5: 4, kość 6: 5, kość 7: 4(+1), kość 8: 6, kość 9: 1(+2). Suma wyników = 44 Powód rzutu: Zaklęcie Płomieni Rzuciwszy 1k10, Swara uzyskał(a) wyniki: kość 1: 2. Suma wyników = 2 Powód rzutu: Nadprzyrodzona szybkość
  21. John Daglas -Znowu się zaczyna,- westchnął John. -Dziadku znasz te stwory? Mówiąc to wskazał zbliżające się cienie. -Czego mogą chcieć od mojej osoby? I czemu ich widok jeży mi sierść w ogonie? Tak czy inaczej możemy przećwiczyć nowe umiejętności w walce. Mówiąc to skupił się na własnej szybkości by dzięki niej zyskać przewagę nad przeciwnikiem. Następnie korzystając z nowej zdolności zaatakował ogniem najbliższego stwora.
  22. John Daglas -Czy z Okiem Lasu wiąże się jakieś ryzyko? Jak długo można przebywać w zwierzęcym umyśle? Co się wtedy dzieje z moim ciałem? I może to głupie pytanie, ale co się stanie jak zwierzę w umyśle którego przebywam zostanie zranione, lub zabite? John również powstał i oparł się o drzewo. Zamknąwszy oczy oddał się kojącemu śpiewowi lasu. Ogarnął go spokój kiedy wsłuchiwał się w kojące odgłosy lasu. -Nawet nie wiedziałem, że w naszym lesie żyje Ryś. Przerwał ciszę i wspomniał niedawno odwiedzony umysł. -To naprawdę ciekawe, ale chyba lepiej wrócę do treningu, niewiele czasu zostało.
  23. John Daglas Mimo początkowych trudności udało mu się rzucić zaklęcie. -Czy z tego sposobu rzucania zaklęć można korzystać wszędzie?- Zapytał lis sadowiąc się pod drzewem. -Czy tylko na własnym terenie? Bo nie powiem, to mniej męczące od tradycyjnej metody. Przez chwilę milczał wsłuchując się w odgłosy lasu budzącego się do życia po nocnej zmianie. -I kolejne pytanie. Oko Lasu możemy używać tylko w lesie? Czy można nim się posłużyć na przykład w Nowym Jorku i popatrzeć na miasto oczami dzikich kotów i gołębi?
  24. John Daglas Chłopak zamknął oczy i wsłuchał się w odgłosy lasu. oczyścił swój umysł ze zbędnych myśli. Starał się pochwycić wiatr zaplatany w koronie drzew. Swoim nosem węszył krople wilgoci zbierające się w porannym słońcu. Wszystko to. Szmer strumienia, osypujący się piasek, jęk wiatru, zapach wilgoci. wszystko to usiłował pochwycić i skupić we własnej osobie. postarał się by drobiny natury przepełzły przez niego jak przez soczewkę i skupiły się na wyzwoleniu zaklęcia.
  25. John Daglas John głęboko zaczerpnął powietrza, zupełnie jak człowiek wynurzający się na powierzchnię. Przez chwile rozglądał się dookoła jakby zupełnie nie zdając sobie sprawy gdzie się znajduje. Wzrok jego padł na czarnego ptaka siedzącego na pobliskiej gałęzi. Uśmiechnął się i z szacunkiem skinął mu głową. To co przed chwilą przeżył było niesamowite. Trudno opisać, co teraz czuł. Z jednej strony wciąż był sobą z drugiej w jego umyśle wciąż pobrzmiewały instynkty odwiedzonych zwierząt. Z trudem się powstrzymał by za nimi nie podążyć. -To było niesamowite!- Zawołał w chwilę po tym jak głos dziadka przywróciły go do rzeczywistości. -Musze tylko poćwiczyć. Bo przed chwilą odwiedziłem trzy zwierzaki. Mozna nad tym zapanować? Odwiedzić konkretny umysł, czy zawsze zdajemy się na los i wpadamy w przypadkowy umysł.