Obca

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    3475
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Obca

  • Ranga
    Mistrz wyobrażonego oręża
  • Urodziny 10.04.1984

Previous Fields

  • Systemy RPG DnD, Warmłotek

Profile Information

  • Gender Female
  • Location Obce Ziemie
  • Interests Fantasy, reality — blur blur blur. Don't cross the line. Scary dark hole. I looked into it myself
  1. Pierwsza salwa pytań. @Kertiop widze że bedziemy ci odwyk fundować :-P
  2. Lavina Bleich Tematy ich rozmowy oraz sam 'spacer' przez las do ukrytego obozu, a wcześniej ich wczesna ewakuacja sprawił, że żołądek Laviny zaczął dawać o sobie znać. Kiedy w trakcie przemowy ich gospodarza wjechała dziczyzna Lawina z sztyletem rzuciła się na strawę i odkroiła sobie sporą część mięsa. - Zakładając że i tak nie mamy zbyt dużego wyboru, w końcu jesteśmy już poszukiwani przez tutejszą straż wiec jesteśmy jako tako skazani na waszą gościnę, która jak zgaduje nie jest podyktowana tylko dobrocią 'szlachetnego' serca. - Pozwoliła sobie na wypowiedzenie swoich spostrzeżeń. Jak i zwróciła uwagę na Karla który wpadł w bardzo niebezpieczny nastrój. - Pójdziemy tam i sprawdzimy co się tam dzieje... ALE chcemy znać wszystkie informacje jakimi się możecie podzielić. Ile mutantów zaobserwowaliście w grobowcu? Czy okoliczne opowieści mówią czyj był grobowiec? No i rozumiem, że możemy liczyć na odwracanie od nas uwagi podczas naszego śledztwa. - Zapewnie nie dostanie wszystkich odpowiedzi ale zamierzała wyciągnąć od Bezimiennego tak dużo zaplecza ile się da. Zerknęła jeszcze raz w stronę Karla. "Ughh.... trzeba go będzie odstawić od butelki jeśli ma być przydatny, coś czuje że nie będzie to łatwe."
  3. To co koniec interakcji podstaciowej?
  4. Lavina Bleich - Marie daj im się wygadać lepiej żeby słownie się rozmówili. Nikt wam nie zarzuca, że źle postąpiliście chcąc pomóc ale musisz przyznać ze nie daliście Lucienowi załatwić tej sprawy polubownie, tylko od razu przeszliście do rozwiązań siłowych. Teraz o ile wasza Pani Jeziora nie ingeruje nasyłąjąc na wszystkich amnezję z ostatnich paru godzin pozostaje nam ewakuacja z kraju, albo zdekredytowanie Enguerranda i udowodnieniu mu powiązania z kultystami, czyli musielibyśmy znaleźć prawdziwe niezbite dowody, o ile takie istnieją, że to on wysłał swoich podopiecznych jako ofiary rytualne, jeśli to jego sprawka bo to ze ktoś jest dupkiem nie znaczy, że zadaje się z kultystami, i dostarczenie tych dowodów do wyższych władz..... -Lavina zawiesiła swój wywód, dając reszcie czas na nasiąkniecie jej pomysłami. Plus sama na szybko zrobiła rachunek zysków i strat przy tym planie. - Słyszałam że Estalia jest ładna o tej porze roku. - Powiedziała sugerując jej faworyta.
  5. Czuje ściekający ze mnie Lore.
  6. Nie no ok, tyle ża ja jestem z Imperium. Wiec reszta może na mnie wylewać swój Bretoński Lore :-D
  7. Danke btw, proponować twojej postaci już inne państwa jak Tilea, Skavenblight, czy Estalia.
  8. Czy ktoś serio zakapturzonych kojarzy?
  9. Lavina Bleich “ Czyli twoją karą byłoby upokorzenie z szansą zachowania życia, osobiście uważam że to i tak jak lepiej niż reszta z nas”. Pomyślała w swojej głowie kiedy szli dalej. - Właściwie, to kim sa ‘Zakapturzeni’? Są to bardziej jak banici? Wywrotowcy? Rebelianci chcący zburzyć system klas społecznych? Regionalna grupa przestępcza o szerokim spektrum? Sekta? Jakoś przez cały czas podróżowania przez ten kraj ta nazwa nie obiła mi się o uszy ani razu. - To pytanie rzuciła już do wszystkich, znałą parę grup uważanych przez władzę za nielegelne organizacje ale do tej pory informacje o takich grupach w Bretoni nie były jej potrzebne .
  10. Lavina Bleich - Pojmanie szlachcica to więcej roboty niż to warte. A przejęcie jego ziem z naszej pozycji społecznej i naszym nieistniejącym zapleczem było niemożliwe. Lucien co to znaczy dla ciebie? W sensie no reszta z nas jest już zapewne że nawet nie będą nas starać się schwytać żywcem żeby elegancko powiesić chyba tylko dla czyjejś Lordowskiej przyjemności. - Spytała rycerza, z ich wszytkich on chyba miał najwięcej do stracenia i podziwiała go w tej chwili za powściągliwość i nie spranie Karla na kwaśne jabłko tutaj i teraz. - Ale może ty jako rycerz masz jakąś drogę wyjścia obronną ręką. Nie ma sensu żebyśmy wszyscy siedzieli w tym gównie. Myślę, że nikt nie będzie miał nic przeciwko jeśli taką wykorzystasz, reszta z nas jakoś sobie z tym poradzi. - Dodała, ona pewnie by tak zrobiła mając taką możliwość, chociaż z drugiej strony czucie oddech służb ‘sprawiedliwości’ na karku nie był jej obcy, w przeciwieństwie do Luciena.
  11. Nie no jak chcesz zostać i liczyc ze cie nikt nie wyda to Cię przynajmniej Moja postać trzymać na siłę nie będzie.
  12. Czy ewentualnie da sie rozmawiac już drodze jeśli nie sprecyzujemy którędy idziemy? W senie nie wiemy gdzie idziemy i część kłótni moglibyśmy przeprowadzić już idąc.
  13. Lavina Bleich Lavina miała była niepocieszona, że nie trafiła celniej Enguerranda. Nie wiele brakowało a mogli by spędzić parę dni bez listów gończych wystawionych za ich osobami. Zmierzyła wzrokiem nowo przybyłych i kiedy jedne z nich zaczął wykładać swoją sprawę ona udała się szybkim krokiem po swój sztylet na drugą stronę pokoju. Na nowo włożyła go do buta i wróciła po swoja torbę akurat kiedy zasugerowano im wyjście przez zaplecze. - Po pierwsze nic nie musimy. Ale twoje zaproszenie jest nam bardzo na rękę więc i tak zamierzamy z niego skorzystać. - Powiedziała, do mężczyzny i nie tracąc momentum zarzuciła swój bagaż i ruszyła w stronę drzwi. Rzuciła jeszcze do swojej drużyny ponaglenie. - Ruszcie się bo nie mam ochoty trafić na stryczek dzisiaj.-
  14. Ta wkleiłam na nowo posta bo mi znika przy edycji formatowanie a Kertip i tak Laviny nie uwzględnił więc nie widziałam problemu. @Egzio biotbiorąc pod uwagę sytuację że znikasz i ze "może" jakimś cudem nie zginiemy to czekać na Ciebie z akcja?
  15. Lavina Bleich Lavina miała jeszcze nadzieję, że Marie i Karl opanują się i nie sprawią, że wszyscy oni trafią do lochów czy też na stryczek i pozwolą Lucienowi stopniowo łagodzić sytuację atmosfera i tak była gęstą. Po wystrzeleniu strzały przez żołnierkę wszystko potoczyło się w mgnieniu oka Rikac wystrzelił swoją, a ona i krasnolud zostali wywołani z imion. Lavinie wystarczyła druga strzała by trzymanym kuflem poleciał na strażnika po drugiej stronie stołu. Kiedy ten leciał sięgnęła po sztylet w bucie i zamierzyła się na ich szlachcica, ich sytuacja nie dawała im już żadnego wyboru, jeśli pozwolą mu ujść z życiem wróci albo wyśle za nimi wiecej straży a wioskę z wieśniakami spali do gołej ziemi. Jeśli padnie trupem w najgorszym razie kupi im to czas na ucieczkę