Obca

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    3946
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Obca

  1. Susan - Panowie grzeczniej - powiedziała na ich słowne przepychanki, chciała coś jeszcze ale zza drzwi odezwał się wilk. - No panowie kto pierwszy ? - spytała ale tamci tylko łypali na siebie gniewnie. "Oczywiście" przemknęło jej przez myśl i przecisnęła się do drzwi. - Wychodzę - Powiedziała do drzwi po czym powoli otworzyła je wychodząc .
  2. Pyrkon 18-20.05.2018 Strona Oficjalna https://pyrkon.pl/ Facebook https://www.facebook.com/pyrkon Pytanie Kto się jara? Kto się wybiera?
  3. Śmiechłam, dobrze że JM-a spotkałam w kolejce po autografy bo bym nawet nie wiedziała które to były te główne schody, ani gdzie była strefa gastro, ani jak wyglądają inni ludzie ze strefy których w życiu nie widziałam. :-))
  4. Post krótki ale z jasnymi deklaracjami, używam miecza stawiam na szybkość, mam w bucie sztylet gdyby była potrzeba kogoś ratować rzutem w zielone plecy albo oko.
  5. Lavina Bleich Lavina złapała za broń. I ruszyła do pozostałych zbrojnych, było to utrudnione bo musieli lawirować między panującymi uchodźcami biegnącymi na oślep szukając bezpiecznego schronienia. Zanim ktokolwiek zwarł się z zielonoskórymi łucznicy powalili parę egzemplarzy. Kobieta nie bawiła się w uniki, jej celem było wyeliminowanie jak największej ilości zielonoskórych na raz, walczył mieczem, ale była świadoma sztyletu ukrytego w bucie na wszelki wypadek gdyby musiała nim rzucić by ratować siebie lub kogoś.
  6. Kira :-)

    Look

     

    1. Kira

      Kira

      Wooden village filled with tiny wooden people <3 <3 O matko ależ on ma urocze te piosenki. 

  7. "Ta to ja go tnę' :-) Lavina trzyma się grupy walczącej ręcznie. Tnie by zabić jak najwięcej.
  8. No tak icony świete :-D , ok to podam komuś spoza dołu zaraz zredaguje.
  9. Lavina Bleich Sama Lavina obstawiała że ‘starsza pani’ poszła za potrzebą i się zgubiła po zmroku. Choć zbierać ziół też nie miała tak naprawdę kiedy, nie mogli tracić czasu w dzień na postoje, więc wyjście w nocy miało sens, chociaż gdyby znaleźli ją później możliwe że skończyła by ze strzałą w plecach albo w czole. Przynajmniej wszystko się dobrze skończyło tym razem. Lavina wzięła druga warte, nie omieszkała zauważyć że Ingrid najwyraźniej przestała się czuć niezręcznie z tego co się stało, Lavina stwierdziła że nie będzie jej wyprowadzać z błędu, jeśli łowczyni doszła do jakiejś równowagi to mącenie jej w głowie przyniosłoby szkody. Zmieniły warte bez dodatkowych komentarzy, a Lavina padła na posłaniu koło ogniska. Kolejny dzień też był pełen rozrywek, znaleźli pozostałości po ataku na podróżnych. No i ich Sigmarysta miał nieszczęśliwy ‘wypadek’. Z uwagi na morale podróżnych Lavina uznała że lepiej będzie go wyciągnąć i pochować. - Da się go wyciągnąć w prosty sposób, potrzebuje dwóch lin i czterech ludzi - Powiedziała przy pomocy Pietera ostrożnie wsuwając się do dołu, użyła jednej z podanych jej lin by porządnie obwiązać kapłana na piersi, końce liny podała potem po przeciwległych stronach dołu, drugą linę przewiązała tak samo ale w miejscu miednicy martwego mężczyzny. Przez ciasno rozmieszczone pale trwało to trochę ale rzuciła marudzącym że jak się nudzą mogą zacząć kopać dół na ciała nieszczęśników. Wzięła relikwie z jego już martwych rąk i podała ją komuś żeby wygodniej pracować. - Dobra panowie na mój raz zacznijcie powoli ciągnąć liny do siebie starajcie się robić to równo, jak go uniesiemy z pali naciągnięcie linę i przesunięcie się z nim znad dołu , głowa idzie pierwsza - Miała nadzieję że instrukcja była jasna - Zaczynamy. W górę! Kiedy zaczęli naciągać powoli line, ciało sigmaristy zaczęło unosić się do góry, Lavina nadal była w dole by popychać ciało w górę żeby nie zablokowało się na którymś palu. Cała operacja nie trwała długo i poszło gładko, łatwiej oczywiście wyciągać tak trumnę niż nabite na pale ciało ale nie jakoś poszło. Po wszystkim Pieter pomógł jej wyjść z rowu. Tym razem grzebanie trupów zostawiła innym.
  10. Ok u nas jest tak że z Dhagarem piszemy i staramy się już zamykać wątek ale na wszelki wypadek dzięki za ten dodatkowy dzień.
  11. Mhm no jak już przysięgłaś to nie nie sprzedam jej ja grupę pieniądze jakimś bogobojnym wyznawcą. I wyciągamy braciszka z rowu ja to ogarnę wiem co robić będzie technika odwroconego pochówku. @Ego Ok post jest, :-D jedziemy dalej. Pyrkon był spoko, gdyby tylko tak nie piździało w nocy bo wróciłam zimna jak trup.
  12. To deklaruje zaklepanie relikwi.
  13. Do sigmarysty dosięgnie się zpoza dołu czy ktoś zręczny powinien się zsunaac do środka? (W pociągu jestem jadę z 4rema arabami przedziale konduktor prawie się popłakał jak musiał im coś tłumaczyć) v-D
  14. - Napisz jak uważasz, poprę cię nie zależnie od tego co zdecydujesz, moim zdaniem nie musisz jej przekonywać wystarczy wyłożyć sprawę jasno. Ona nie jest głupia nie rzuci opinii o armii do szamba.
  15. - Myślę że nie potrzebujesz jej przekonywać, ale jeśli chcesz mieć pewność to to załatwię - Powiedziała już normalnie bez cienia ironii - chcesz pomocy z napisaniem tego raportu? I tak się musimy wszyscy podpisać.
  16. Żołnierka popatrzyła na niego z politowaniem. - Czy jak nie patrzyliśmy coś uderzyło cię w głowę i ..,. nie dobra nie ważne. Nie w naszych kompetencjach jest uganianie się za kultystami, to robią łowcy czarownic. Chcesz możesz napisać to w raporcie, oni przekażą to komu trzeba łowcy przyjdą spalą to miejsce do gołej ziemi. I tak zaaresztuj Ernesta spraw żeby wieśniacy nam odmówili pomocy postaw nas w sytuacji swojego znajomego. - Jej słowa były ironiczne specjalnie, by pokazać mu że powinien już odpuścić. Dalsze drążenie tego gówna sprawi że tylko się w nim utopią.
  17. - Nie, w momencie kiedy się przyznała że jest współwinna zabójstwa, nie miało już to znaczenia. To czy zadecydujemy czy tak napisać oficjalnie to już oddzielna kwestia. - Powiedziała. - O czym miała kłamać o współudziale czy o śmierci swojego dziecka? Rindenerk jakie to ma teraz znaczenie, roztrząsasz to nie potrzebnie.
  18. Lindhu Szwarz Lindhu spojrzała na Rindenerka ze znużeniem, wskazała palcem dzieci i szeptem spytała - Chcesz o tym rozmawiać przy świadkach?
  19. Nie usunęłam tego ale zmieniłam by było to moje założenie.
  20. Ja czekałam czy Egzio napisze że dziewczyna się drze ale tego nie napisał wiec uznałam że to było cicho...ta tak jak Egzio wiec moje zostaje. :-)
  21. MG będzie się musiał bardziej postarać jeśli chce mnie zagiąć, :-) (Tak to wyzwanie ) Ja ją narazie wkręciłam, i nie wiem kiedy i czy to odkręcić bo Ruda mnie trochę unika.
  22. Mowił do ogółu. Bierz go Gniewna Kulko!
  23. Lavina Bleich Po wyjściu Ingrid, Lavina sięgnęła pod łóżko po swój bukłak wypełniony wodą i przepłukała gardło. Leżała jeszcze przez chwile rozmyślając jak bardzo jej żart mógł skomplikować relacje z Rudą i czy powinna jej powiedzieć prawdę. Stwierdziła, że za bardzo boli ją głowa, by teraz się tym zajmować więc powoli podniosła się z łóżka, jej głowa pulsowała w dokuczliwym bólu. “Więcej z nimi nie piję” Obiecała sobie w myślach, pociągnęła jeszcze parę łyków wody resztę wylała na twarz pozwalając strużką wody swobodnie spływać po jej nagim ciele. Opróżniony bukład rzuciła na łóżko przetarła resztki wody po ciele i zaczęła powoli się ubierać. Upewniwszy się trzy razy że niczego nie zapomniała zeszła na dół do reszty. - A moi ulubieni ludzie i krasnoludy - Powitała wszystkich słabym uśmiechem chociaż zapewne wyglądał okropnie, szara odwodniona cera i cienie pod oczami świadczące o kiepskim lub krótkim śnie - Ciebie też miło widzieć Melancholio - Specjalnie zwracając się bezpośrednio do Goswina osobno. - Pozwolicie że zostawię wam na chwile moje rzeczy bo muszę coś załatwić - pomachałą pustym bukłakiem i wyszłą na zewnątrz nabrać wody z beczki na deszczówkę. Wróciwszy do środka zamówiła sobie śniadanie i mimo że jej żołądek był bardziej zdyscyplinowany niż Ingrid to zmuszenie w siebie całej porcji było nie lada wyczynem i zajęło jej zdecydowanie dłużej niż normalnie Pogoda przynosi jej ulgę uczucie zimna i wilgoci z mgły sprawiały że jej kac był nawet znośny. Maszerowała w ciszy co jakiś czas popijając wodę. Czasem proponując łyk wody Ingrid. Dopiero wieczorem poczuła się lepiej i korzystając z szczodrości Baumera i z obaw niektórych podróżnych spałaszowała cześć tłustego zająca, zachowując się tak jakby był to największy delikates świata. - Jutro ja coś upoluję, jak już będę czuć się dobrze - powiedziała do towarzyszy, choć przez chwilę jej wzrok skrzyżował się ze spojrzeniem Laviny. Ingrid od razu uciekła oczami na trzymany przed sobą kawałek pieczonego zająca. - Nigdy więcej alkoholu w takich ilościach… - Nigdy nie mów nigdy Wiewiórko, Balgrim mówił coś o nauczeniu nas pić porządny alkohol. - Ja się wypisuję - odrzekła Ingrid. - Niezbyt mi to pomaga… a wręcz szkodzi. I to bardzo. - Nie zamierzała wspominać o sytuacji z Laviną przy wszystkich, ale hiena pewnie i tak się domyśliła. - E tam, alkohol po prostu sprawia że znikają nam opory przed robieniem rzeczy i mówieniem słów na które naprawdę mamy ochotę, choć tak kac może nieźle moralizować kolejnego dnia … na Sigmara ale to jest dobre - powiedziała z lekkością Lavina po czym dodała swoje słowa uwielbienia na temat posiłku. Ruda na słowa towarzyszki niemal zakrztusiła się kolejnym kawałkiem mięsa i musiała szybko napić się wody. Odkaszlnęła i rzuciła: - Tak, najpewniej tak jest, ale wczoraj grubo przesadziłam i to się już więcej nie powtórzy. - Omiotła spojrzeniem kompanów, po czym wstała od ogniska. - Idę się przejść po obozie, może szybciej mi wróci forma. Niedługo wracam. Tak naprawdę chciała odejść, żeby Lavina już nie ciągnęła tego tematu. Jeszcze mogło się Ingrid coś niezręcznie powiedzieć, a tego nie chciała. Najważniejsze, że sama ze sobą nie czuła się zbyt komfortowo. Kolejne dni spędziła podobnie jakoś poza krótkimi wymianami historyjek z towarzyszami i próbami obudzenia u Balgrima jego krasnoludzkich zdolność gawędziarskich. Drugiego dnia kiedy rozpalałą ognisko dla ich malej grupki podniosła się wrzawa o babuszkę Moescher. Lavina nie rzuciła się na łeb na szyje zgłaszając się do poszukiwań, bo najpierw postanowiła na spokojnie napełnić swoją latarnie oliwą i ją zapalić w końcu idiotyczne byłoby chodzenie po zmroku do mrocznego lasu bez światła. Poprawiła miecz i sztylet schowany w bucie i podeszła do Baumera. - No zgłaszam się zgłaszam, chyba nie chciałeś nas wysyłać tam po ciemku - Potwierdziła swoje zgłoszenie i uniosła latarnie tłumacząc tym swą zwłokę.
  24. Ja jestem do 15.30 potem z komórki będę odpisywać więc wiesz mogą pojawić się abstrakcyjne wyrazy.
  25. Ja u siebie w poście uwzgledniłam że pierwszego dnia to byłam mało rozmów na bo ja ale co jakiś czas proponowałem Ci deszczówkę w mojego bukłaku. I podpisałam pytania czy Rudej do Łaciny stosunek się zmienił.