Ferr-kon

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    8270
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Ferr-kon

  • Ranga
    Legenda światów napisanych
  • Urodziny 03.02.1992

Previous Fields

  • Systemy RPG Praktycznie wszystko, z akcentem na systemy D6 (pochodne SW WEG'u), L5K, WoD, CoD, D&D, Wh40K
  • GaduGadu 6063538

Profile Information

  • Gender Not Telling

Contact Methods

  • Skype ferrkon

Ostatnie wizyty

21613 wyświetleń profilu
  1. @Kira mądre słowa, przepraszam za kwas.
  2. Jeśli gość jest niewinny, robi z niego wroga. Jeśli gość coś knuje, daje mu do zrozumienia że jesteśmy większym zagrożeniem. A, czekajcie chwilę, muszę jeszcze coś dodać do posta!
  3. Chris Chris mierzył Jonesa wzrokiem, oceniając jego reakcję na zasyp pytań. Dobrze. Należało go pytać o wszystko i czekać aż zacznie się plątać. Najlepiej poprosić, żeby zaczął wszystko tłumaczyć od tyłu. Ta ekipa podobała mu się coraz bardziej, wiedzieli o co pytać, wiedzieli co robić, wiedzieli jak się zachować. Ping, szukał Billie w lokalnej sieci. "ProfessorPain" prosił o prywatną konwersację. ProfessorPain: Jak lubisz ryryzko, sprawdź gdzie wybiera się po spotkaniu. Tacy jak on muszą wszystko notować w commlinku. ProfessorPain: Taki z niego pro-Jones jak ze mnie pro-baletnica. Niestety nie wszyscy byli tutaj profesjonalistami najwyraźniej. Nie mógł dać po sobie poznać, że w jakikolwiek sposób go to ruszyło, ale trzeba było zrobić damage control, bez pokazywania wewnętrznych sporów. - Kolega pyta jak ma być głośno - wyjaśnił - I nie jestem sprzątaczem. Mogę być cicho, ale zabójcy chodzą trochę drożej panie Jones. I nie, nie czuł się w obowiązku przedstawiać. - I jeszcze jedno. My planujemy akcję. Masz plan, świetnie, chętnie go usłyszymy, ale wynajmujesz nas do wykonania roboty, nie do wykonania planu.
  4. Chris też. I tak, Max podejmuje bardzo ryzykowne decyzje bez konsultacji z resztą (w kontekście zadawania pytań i podejścia do klienta). Nie robi sobie przyjaciół, to na pewno.
  5. Chris Nie pokazywał po sobie żadnego specjalnego wrażenia, chociaż to wszystko śmierdziało mu przekrętem. Przysiadł się do stołu orczycy, ręce trzymał na wierzchu, jak miał w zwyczaju przy oficjalnych okolicznościach i słuchał, analizował, przetwarzał. To co mówiła, to co mówili jego kompani i kompanki. Uśmiechnął się lekko słysząc Billie, która uderzała dokładnie tam, gdzie trzeba było. - I skąd wiadomo, że gość nie jest po prostu dobrym aktorem. Mamy brać robotę w ciemno? Przydałoby się więcej detali.
  6. Odpis dziś:D wybaczcie, trupi tydzień.
  7. Robimy MJ-Karaoke?
  8. Weś mi tu z takimi herezjami.
  9. Mi sie obija od kilku dni przez tego posta
  10. Chris Chris słuchał i mentalnie notował. I uśmiechnął się, szczerze i serdecznie. To była zdrowa ekipa, przynajmniej na taką się zapowiadała. Nieco go to przerażało, bo wyglądali na świeżych i optymistycznych, ale raz że pozory mylą i dwa, lepiej było to podchwycić, uśmiechać się i iść naprzód. - ...is not my lover... - Zanucił sobie pod nosem po tym jak Billie się przedstawiła. - Dobra podsumowując... Rigger - zaczął wymieniać, wskazując po kolei - Twardziel, Mag, Buźka, Deckerka. To brzmi jak porządna ekipa. Współczuję poprzedniej, ale nigdy nie ma tak, że każda misja odnosi sukces. Zdrowo jest czasem się potknąć, jeśli wychodzi się z tego żywym. Człowiek nabiera pokory. Musimy liczyć na to, że nam pójdzie lepiej.
  11. Przykro, ale życzę wszystkim dobrej zabawy
  12. Ja jeszcze odpiszę
  13. ŻESZ BY TO Myślałem że już wyniki
  14. Mam je opisane w karcie i wszystko co da się zobaczyć to może zobaczyć może niekoniecznie na pierwszy rzut oka będzie wiedzieć, że ma cyberuszy, ale że nie używa commlinka w ogóle może jej podpowiedzieć, że ma w głowie. Z biowarem może być trudniej
  15. Mi się to bardzo kojarzy ze stanem świata w uniwersum Shadowruna