Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


Ferr-kon

Bohaterscy Gracze
  • Ilość dodanej zawartości

    7800
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O Ferr-kon

  • Ranga
    Legenda światów napisanych
  • Urodziny 03.02.1992

Previous Fields

  • Systemy RPG Praktycznie wszystko, z akcentem na systemy D6 (pochodne SW WEG'u), L5K, WoD, CoD, D&D, Wh40K
  • GaduGadu 6063538

Profile Information

  • Gender Not Telling

Contact Methods

  • Skype ferrkon

Ostatnie wizyty

9627 wyświetleń profilu
  1. Tak tak, zostaliście sobie przedstawieni
  2. Cokolwiek ta niewrażliwa na jego uroki blondynka próbowała przekazać, zniknęła równie szybko jak się pojawiła. Frank zawiesił na niej chwilę wzrok, próbując ciągle przetworzyć co właśnie miało miejsce. - Laski, c'nie? - z zamyślenia wyrwał go głos. Był to nikt inny jak Hank Bubbles, mieszkający niedaleko z niego niezbyt popularny chłopak, którego znał z widzenia z podstawówki. Z tego co mu się wydawało, także ze wspólnych lekcji z matmy i angielskiego, miał podobny status co on. Przynajmniej przed tym... Wszystkim. - Radzę trzymać się od niej z dala. Głównie wciąga ludzi w kłopoty. Prawdziwy szatan, serio mówię - westchnął, chowając rzeczy do szafki - Co jest z tobą chłopie? Bo zdajesz się jakiś taki skołowany. Johari kojarzyła określenie, że niektórzy przyjaciele "otwierali drzwi" ale jej nowa koleżanka najwyraźniej głównie zamykała drzwi. Jak tylko usiedli przy jednym ze stołów w dużej stołówce, okoliczni ludzie przesunęli się nieco dalej, przesyłając im obu nieufne spojrzenia. Chociaż głównie jej koleżance. - Bo nie rozumieją! - dziewczyna nie brała jedzenia ze stołówki, wyciągnęła własne, porcelanowe opakowanie z jakąś sałatką, która zdawała się być naprawdę dobra bo wyglądała naprawdę smacznie jak takie sałatki robione w starbaks... Johari otrząsnęła się lekko, jakby coś zaczynało zakrzywiać się wokół niej. Coś to najlepsze określenie, bo nie umiała dokładnie tego wyjaśnić. Jakby coś miało miejsce, ale gdy tylko przestawało się dziać, traciła pamięć o tym zdarzeniu. Ale zanim zdołała mentalnie zwerbalizować jakiekolwiek głębsze doświadczenie zielonowłosa zaczęła jeść i mówić. -bo są głupi, ale ja nie ejstem głupia bo doskonale to wszystko rozumiem... życie jest warzniejsze niż jakies tam oceny czy klasówki...- ale mówiła to chociaż miała najlepsze oceny w klasie (lol) -liczy się serce!! No i czasem chłopaki (xD) - Wszystko w porządku Johari? - z tego dziwnego stanu wyrwał ją chłopak, który siedział wcześniej nieopodal rozgadanej przewodniczącej. Był grubszy, miał trochę dłuższe, ale zadbane włosy i zaczątki czegoś, co w przyszłości mogło być dumnie nazwane zarostem - Jestem Henry, chodzimy do tej samej... - Spadaj frajerze - Atlantiana (jeśli naprawdę miała tak na imię) spojrzała na chłopaka morderczym wzrokiem i już nie zdawała się być najbardziej atrakcyjną osobą w pomieszczeniu... A... Przez chwilę... Chyba była? Twarz nauczyciela przeszła powolną metamorfozę, od skołowania, przez zaskoczenie do zadumy. Wyglądał na oniemiałego ze zdumienia, przynajmniej dopóki nie zebrał myśli. - Te słowa zwykle mówią ci... Zdolni ale leniwi. Żeby usprawiedliwić swoją niekwestionowaną inteligencję i definitywnie kwestionowaną ambicję. Nie spodziewałem się, że powiem to kiedykolwiek uczniowi, który chwali się takimi marzeniami, ale... - wyciągnął w jej kierunku dłoń i zrobił to z całkowitym przekonaniem i wiarą w jej możliwości - Masz mój głos.
  3. Brakuje mi na forum opcji lajków.

    1. Fumiko

      Fumiko

      Ej, to moje słowa! FERR KRADZIEJ! :P

    2. Obca

      Obca

      Właściwie to mogłeś okazać swoją adoracje czyjegoś posta zwracając się do tej osoby osobiście wyrażając swój podziw/adoracje/umiłowanie posta/opinii owej osoby. Tylko tyle i Az tyle.

    3. Nadia

      Nadia

      Ale tu chodzi o co innego. Tu chodzi o to aby inni widzieli, że się popiera czyjegoś posta.

    4. Ferr-kon

      Ferr-kon

      Co @Nadia powiedziała.

      I tak, jestem kradziejem. Proszę. Daj mi osta. See if I care.

    5. Obca

      Obca

      @Nadia

      Wiedziałam o co mu chodzi, robiłam kontrast.

  4. Hej, ja z nietypową wiadomością Niewątpliwie poczytujecie sobie drugą sesję Masek, albo przynajmniej wiecie że istnieje i możecie tam czasem trafić. Chciałbym tu nadmienić, że absolutnie nie mam nic przeciwko temu, że tam grają we własną wersję Masek i najpewniej świetnie się bawią, to jest ich zabawa, ich gra no i wszyscy tam dają zgodę na różne odstawanie od konwencji. Ale na wszelki wypadek mówię, że u mnie postaci to Bohaterowie przez wielkie B i chciałbym, żeby wszyscy pamiętali, że chcecie z własnej nieprzymuszonej woli pomagać ludzkości i czujecie się jej częścią. Szczególnie, jeśli kiedyś chcielibyście grać Transformed albo Outsiderem, to oba te playbooki zakładają, że chcecie być częścią normalnej, szarej ludzkości, niezależnie od zmian/pochodzenia. U mnie będzie zawsze upbeat nastrój, nawet jak będzie mrocznie i będą feelsy Ważne jest też dla mnie to, że gdy w grę wejdzie wpływ i zaczniecie łapać wprawę w operowaniu wpływem to raczej nie będzie dyskusji czy ktoś chce wpływ czy nie chce wpływu, takie są zasady jeśli czyjeś zdanie liczy się dla Waszej postaci bardzo mocno, jest wpływ. Jeśli kostki tak mówią, jest wpływ. No, to tyle. Idę pisać posta
  5. Otworzyli drzwi do gabinetu. Cała czwórka, przedstawiając się jeszcze sobie krótko tuż przed wejściem, weszła do środka. Dla tych, którzy byli tu wcześniej wyraźnie niewiele się tutaj zmieniło. Niepokojąco niewiele. Kurz zaczął zalegać na książkach i pamiątkach, a papiery były równo ułożone i uporządkowane, jakby dawno tutaj nikogo nie było. Całe pomieszczenie - niewielkie, pełne różnych gratów i dokumentów - przypominało człowieka, który starzał się ale starał się nie wyglądać staro. Reinhard stał przy oknie, przyglądając się dziedzińcowi, na którym kilka osób - najpewniej świty gości bawiących się na dole - zabijało czas grając w karty. - Cieszę się, że tu jesteście. Wszyscy. Czuję się źle, że nie przedstawiłem was sobie wcześniej, wydaje mi się, że... Znaleźlibyście wspólny język. Może nie we wszystkim, ale w wielu rzeczach - odwrócił się do nich i uśmiechnął. Wyglądał, jakby zbierał przez chwilę słowa, ale zamiast kontynuować podszedł tylko do stołu, przesuwając kilka otwartych listów. - Zawsze kiedy człowiek myśli, że już po wszystkim, rzeczywistość lubi uświadomić go o tym jak bardzo się myli... Świat bardzo stara się mi to pokazać, tak mi się wydaje. Pokój w Eisen był dziełem wielu ludzi, wielu bardzo różnych ludzi. Ale też ogromną część odpowiedzialności należy pozostawić w rękach zwykłego ludzkiego zmęczenia. Człowiek zmęczony jest gotów przymknąć oczy na coś, co kiedyś uderzyłoby go w twarz jak największy afront. Łatwo chwytać za broń, gdy walczy się o same idee. Łatwo broń rzucić, gdy straciło się każdą bliską osobę w życiu. Reinhard przestał opowiadać, ale bardzo często gdy milczał można było wyczuć, że chce coś jeszcze powiedzieć. Żadne słowo nie wychodziło z jego ust bez potrzeby. - Jak myślicie, jak długo utrzyma się pokój? - spytał - Tak długo jak się on wszystkim opłaca? Czy tak długo, jak znajdzie się wystarczająco dużo ludzi, których utraty nie będzie już nam żal? Machnął ręką. - Ach, starzeję się. I tak myślę już za dużo... Chciałem was spytać. Spotkaliście kogoś, kto nie pasował do tego miejsca? Jeśli tak to jesteście w stanie powiedzieć czemu?
  6. Miałeś nieobecność, więc jest Ci wybaczone tylko sam widzę, że trochę się niektórzy zaplątali, więc popchniecie akcji chyba wszystkim wyjdzie na zdrowie. Ale pewnie posta napiszę jutro w takim razie bo duży będzie.
  7. W FR nie są oparci na idei. Po prostu składają przysięgę przed jakimś bogiem. Np. jakiś elfi farmer mógł stracić rodzinę w napadzie drowów i przysięga Shevarashowi że poświęci swoje życie zemście. I masz Paladyna z Oath of Vengeance
  8. @Iwettia, jak będziemy mieć farta i się razem dostaniemy to będziemy mieli fajne dwa dragonborny z dwóch różnych światów
  9. Eeeech, to ja może po prostu skoczę już do spotkania z Reinhardem? Bo się ospale zrobiło i wypadałoby przejść do jakiegoś meritum
  10. Jako przygodny czytacz chcę tylko powiedzieć, że miło zobaczyć jak fajna kampania dociera do faktycznego zamknięcia ;u; Przepraszam Was za zniknięcie w trakcie. Życie mi się skomplikowało ale i tak się dobrze bawiłem. Macie super postaci
  11. Dlatego to było tylko ostrzeżenie. Nikt Ciebie o rasizm nie oskarża, ale z całą resztą argumentów to nie malowało się najlepiej. No dobra, ale ja nie robię jakichś zasad z myślą "A ha! Teraz zrobiłem jakieś ograniczenie, zobaczę jak inni cwanie to obejdą, najcwańsi zostaną nagrodzeni! Niohniohniohnioh!" tylko dlatego, że mają działać tak jak mają działać. Jeśli nie podobają Ci się zasady jakie ustaliłem, no to nie oczekuję od Ciebie, żebyś je obchodził, tylko żebyś się ich trzymał. To wszystko było jasne od samego początku. Okej, ale w takim klasycznym RPG postać nie może sobie robić co się graczowi podoba, nie może uznać "o, kraj pochodzenia postaci innego gracza jest taki i taki" bez wcześniejszej konsultacji z graczem albo chociaż MG. Bo trochę zachowałeś się, jakby cię nie obchodziło w ogóle co sobie gracz albo MG zaplanował, tylko "mi się nie podoba że ona ma sekretną tożsamość, to moja postać to od razu zaczyna rozgryzać." Nie jest fałszywie brzmiące. Jest całkowicie legitne. Jakbyś faktycznie chciał zrobić research (czyli powiedział, że Cait robi research a nie co znajduje) to byś się tego dowiedział. No okej, nęciło, ale tak samo jak w przypadku Johari, to nie jest Twoja postać. Biorąc pod uwagę fakt, że zachowywałeś się, jakbyś (a nie "myślałeś tak" niczego Ci nie zarzucam) miał gdzieś postaci innych graczy to ciężko jest zakładać, że na pewno nie użyłbyś tego przeciwko innym postaciom. Chłopie, sekretna tożsamość to najmniejszy problem. Nikt Ci nie bronił stanąć przed kamerami i powiedzieć "Jestem Iron Man" tylko podjęliście grupowo tę decyzję dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa. To był tylko początek, setup. Bo chciałem, żeby Wasza tożsamość była plot pointem. Nie żeby zacząć grę z takim "A, Caitlyn? A Caitlyn jest superbohaterką, chodzę z nią na matematykę." To się w takiej sytuacji czyta podręcznik albo pyta. A nie robi co Ci się podoba i liczy na to, że nikt się nie zdenerwuje tym, że łamiesz zasady i olewasz innych graczy To chyba pierwszy raz kiedy usłyszałem tę uwagę. Słuchaj, wniosek z tego jest taki NiBl, że nie bardzo możemy się skomunikować. Komunikacja to najważniejsza podstawa funkcjonowania drużyny w RPG, więc bez tego grać się nie da. Uważam, że jeszcze możesz wyciągnąć z tego błędy i w przyszłości nie będziesz robić tych problemów w innych sesjach. Twoja postać była bardzo fajna, tylko najwyraźniej chciałeś ją prowadzić inaczej, niż mi ją podesłałeś.
  12. @NiBl, ostatnie ostrzeżenie. Żeby nie było potem, ze wyrzucam gracza za nic. Gramy w pewnej konwencji. Delinquent nie daje Ci uprawnien do lamania konwencji. Konwencja superbohaterska polega w duzej mierze na tym, ze staramy sie szanowac sekretna tożsamość innych postaci. O ile nie stanie sie cos wyraznie sugerujacego, ze cos jest nie tak to taka paranoja nagle staje sie zwyczajnym wsadzaniem nosa w czyjas postac. Druga sprawa jest taka, ze mnie nie interesuja rasistowskie postaci, naprawde. Jestem za tym, zebyscie mieli wady, zebyscie mieli slabe cechy charakteru, ale do cholery jestescie superbohaterami. Robienie takich akcji w stylu "uch, Afryka, tam sie zadna cywilizacja nie rozwinie" to nie jest cos, co powiedziałby ktos kto chce pomagac ludziom. W przypadku delinquenta jeszcze rozumiem jakby to powiedzial, ale nie pomyslal. Wielkie no-no. Trzecia sprawa, takie rzeczy robi sie rzutem. Od tego jest pierce the mask, zeby sie czegos o kims dowiedziec. To ze postac jest hakerem, nie znaczy ze ma w glowie internet. Jeden wyskok, nawet malutki, ktory tworzy pvp albo lamie konwencje i bedziemy musieli sie pozegnac.
  13. @Rafal3920 nie ma nic do dodania, idealnie żeś to opisał. Zresztą, konfliktu elfy-krasnoludy prawie nie ma. W sensie, one ze sobą niespecjalnie nawet nigdy walczyły i nie mają dużo styczności, ale maja problemy z dogadaniem się bardziej z przyczyn kulturowych niż przez rasizm. Krasnoludy są konserwatywne, zorganizowane i bardzo zhierarchizowane, natomiast elfy to wolne duchy, szukające nowych wrażeń i nowych doświadczeń. Plus krasnoludy są bardzo industrialne, w przeciwieństwie do żyjących blisko z naturą elfów.
  14. Ło w mordeńkę, jakie to je piękne wszystko DDDD::::
  15. Bez myślników, w cudzysłowie. Z myślnikami jest już kołujące bo ciężko powiedzieć czy to nie dialog w którym ktoś kogoś cytuje.