Wyszukaj: Wyświetlanie wyników dla tagów 'atlasy zbuntowane' .

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • TABLICA OGŁOSZEŃ
    • F.A.Q.
    • Kuchnia mistrza Protazego
    • Poligon
  • REKRUTACJE RPG
    • Rekrutacje: Fantasy
    • Rekrutacje: Modern
    • Rekrutacje: Inne konwencje
  • SESJE RPG: FANTASY (HEROIC & DARK, HISTORYCZNE)
    • Oficjalne Systemy RPG
    • Niezależne i autorskie
  • SESJE RPG: MODERN (URBAN FANTASY & HORROR)
    • World of Darkness
    • Inne systemy i sesje autorskie
  • SESJE RPG: INNE KONWENCJE
    • Future
    • Supermoce i superbohaterowie
    • Inne
  • FORUMOWE RPG: STRATEGIE
    • Rekrutacje: Strategie
    • Karczma: Strategie
    • Forumowe strategie
  • CIEŃ PRZESZŁOŚCI
    • Cień przeszłości
    • Cień Przeszłości: Hala Szkoleniowa
  • KOMNATA RPG
    • Karczma
    • Kuźnia
    • Tablica sławy
  • WSPÓLNA SALA
    • Gospoda
    • Wieści z szerokiego Świata
    • Księga Zlotów i Konwentów
    • Biblioteka Aleksandryjska
    • Współpraca i Reklamy

Kalendarze

  • Rekrutacje
  • Urodziny
  • Inne

Blogi

  • Myśli Zebrane Asterki!!
  • Iskry
  • Pitbullek
  • Szkicownik Mroczek
  • Skórzany kajecik
  • Zakurzona teczka

Kategorie

  • Artykuły - Inne
  • Artykuły - RPG

Kategorie

  • Files

Znaleziono 5 wyników

  1. Temat na swobodne rozmowy. Najpierw chciałem Was serdecznie przywitać! Bardzo cieszę się, że wspólnie zagramy, bo po lekturze Waszych konceptów jestem strasznie ciekaw, w jakie rejony pójdziemy z Waszymi bohaterami i jakie historie wspólnie napiszemy O swoich oczekiwaniach pisałem już wcześniej, nie będę się więc powtarzał, jak ważna jest dla mnie Wasza elastyczność względem postaci (nie wychuchane kryształtowe figurki!), aktywność i otwartość na innych, zadam tylko dwa główne pytania. 1) Deadline: moja wstępna propozycja jest taka. Normalnie post raz na 4 dni (cztery doby), w dialogach i szybkich sekwencjach - raz na 48h. W ciągu tych 48h limit 1 posta na gracza, jeśli czas minie, a nie wszyscy odpisali - trudno, kolejka się zeruje. Po to, by dać się wypowiedzieć także innym, a nie zdominować scenę przez okupujących komputery. Po minięciu deadline - możliwe znpcowanie. Nie ukrywam, że przy doprecyzowaniu deklaracji, a to ze względu na mechanikę może mieć miejsce często, prosiłbym o odpowiedź w ciągu doby, żeby nie robić zastojów. Nieobecności zgłoszone wcześniej dopuszczalne, choć nie ukrywam, że przy dłuższych terminach wolałbym dostać Waszą zgodę na NPCowanie, żeby nie zawieszać rozgrywki na tydzień czy dwa, by zaczekać na jednego posta. Czy te terminy Wam odpowiadają? 2) Rzeczy, o których nie chcecie czytać w sesji/których nie chcecie odgrywać lub których nie chcecie, żeby przydarzały się Waszym postaciom. Szanuję Wasze granice i chciałbym wiedzieć o tym wcześniej, żeby nie było tak, że dopiero po fakcie dowiadywać się, że wzbudziłem w Was wielki dyskomfort. To sesja superbohaterska, więc okrucieństwo i motywy seksualne są raczej poza jej zasięgiem, ale z drugiej strony - (spoiler do Young Justice będzie, uwaga!) Ja z mojej strony zaznaczam, że nie mam nic przeciwko wątkom homoseksualnym czy związanym z różnymi mniejszościami i istnieje duża szansa, że tacy NPCe się pojawią, jeśli ktoś ma wielkie veto, to też dobry moment, żeby to zaznaczyć No, a poza tym witam Was serdecznie raz jeszcze!
  2. Takie niedopatrzenie ze strony MG, że musiałam naprawić. Na dobry początek... Can you hear my heartbeat? Tired of feeling never enough I close my eyes and tell myself that my dreams will come true There'll be no more darkness when you believe in yourself you are unstoppable
  3. Podobno Varsovia City nigdy nie śpi. To raczej ewidentne kłamstwo - jeśli mi nie wierzycie, zajedźcie nocą na Bemowo albo odległy Tarchomin. Cholera, nawet śliczny Wilanów, ale tam nie będzie za wiele do podziwiania - nie jest rozjarzony światłami, jak wiele innych dzielnic. Tam ludzie po prostu sypiają. Ale za dnia rzeczywiście mało kto śpi. No, może zmęczeni studenci, bezrobotni albo freelancerzy, którzy akurat nie mają żadnego projektu. Emerytów z oczywistych względów wyłączam - oni nie śpią, jak by się zdawało, nigdy. Nie wierzysz? Zapraszam do autobusu, ciekawe, kiedy usłyszysz nad sobą sapanie. I ci wszyscy nieśpiący wylęgają na ulicy. Zmierzają do korporacji, sklepów, kawiarenek, na uczelnię, do znajomych, do urzedów - do wszystkiego, co miasto oferuje. A miasto pokroju Varsovia City oferuje wiele. Bo, po pierwsze: to stolica, po drugie: miasto z niezwykłą historią. Choć niektórzy pewnie woleliby spać. Na przykład ci na lekcjach. Patrzą, jak nieśpieszni przesuwają się wskazówki. Wyobraźcie sobie taki obrazek: klasa, niektórzy słuchają, ktoś rzuca papierkiem w kogoś innego, ktoś walczy z sennością. Nauczyciel ma nieostre kontury, jest trochę rozmazany. Nieważny. Następny kadr, mniejszy: zegar. 11:05. Następny kadr, zegar, w prawym górnym rogu napis: 5 minut później, a obrazek: 11:05. I to nie jest kłamstwo. Tak działa czas w szkole. I jak właśnie odkrywała klasy Ani Buk, (nie)sławna 1P liceum przy Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Orła Białego, nie tylko w szkole, ale w każdej "przestrzeni szkolnej". Czyli na przykład na wycieczce do zoo. Stali akurat przy klatce z wężami, a wydawało się, że czas ciągnie się i ciągnie. Przewodnik należał do wyjątkowo nudnych. Z jego słów wynikało, że każde zwierzę, każdy gatunek to nic więcej, jak encyklopedyczny wpis, a nie fascynujący wycinek świata, który można przedstawić nastolatkom. Niektórzy byli tak znudzeni, jak na przykład Maks, sportowiec w sportowej kurtce (bo jakby inaczej), który właśnie pukał w szybę terrarium i krzyczał "o nie, zaraz zniknie szyba!, czuję, że zniknie! i wpadnie na nas grzechotnik!" - To był boa dusiciel, idioto - Marta rzuciła to, poprawiając okulary, jakby to była najbardziej oczywista rzecz, jaką może wiedzieć każdy niepełnoletni człowiek. ~day like any other~ Karol siedział w ławce. Nauczyciel polskiego ględził o tym, jak istotny dla ich przyszłości jest egzamin gimnazjalny, który odbędzie się za jakieś siedem miesięcy. Chłopak notował, trochę znudzony tym, co się działo, kiedy chłopak siedzący przed nim odwrócił się do niego przez ramię i podał mu karteczkę. Nastolatek rozwinął ją, nie bardzo wiedząc, czego się spodziewać. Przeczytał. "Hej. Eliksir miłosny, urok. Jest coś takiego? Da się zrobić? Odwdzięczę się. S.[/i]" I buziaczek. Autorka liściku siedziała w innym rzędzie. Karol spojrzał na nią, bezcelowo wertującą podręcznik - była właścicielką gładkich, blond włosów, które były jej największym atutem i, jeśli chodzi o fizyczność, jedynym atutem. Reszta nie była ani brzydka, ani ładna. Ot, zwykła. A potem usłyszał w swojej głowie głos Spektry, który wyrwał go z tej zwykłej, nudnej codzienności. Klasa Piotra znajdowała się przy akurat przy miejscu, gdzie żyły hipopotamy. Doprawdy fascynujące zwierzęta do obserwowania. Zanurzone w wodzie, wystające nosy: można obserwować i obserwować. Tyle ruchu, tyle dziwnych zwyczajów, tyle cudowności. To już bardziej frapujący był widok Loli, która umorósała sobie nos lodem i pozwalała Rafałowi to zlizać, co powodowało uśmieszki wielu jego kolegów i koleżanek z klasy i pogardliwe spojrzenie wychowawczyni. Gimnazjaliści - to były fascynujące zwierzęta! Tyle zwyczajów, tyle niezrozumiałych ceremoniałów! A nie jakieś... hipopotamy. Przynajmniej do momentu, w którym takie hipopotamy się wynurzyły z wody. I nie zrobiły tego po to, po co hipopotamy zazwyczaj wynurzają się z wody (cokolwiek to jest? Potrzebują powietrza? Jedzenia?). Jurek czuł, że nienawidzą go na tej lekcji. Po części za to owłosienie, za szybkość, za siłę. Za jego spojrzenie. Nienawidziła go dokładnie połowa klasy. A druga go kochała. I tak wybrali go jako pierwszego do drużyny. I kapitan wiedział, co robi. Jerzy nie miał problemu ze zwinięciem piłki, wyminięciem trzech graczy i trafieniem do kosza. I tak już parę razy. Po kolejnym strzale Heniek Megneto podniósł ręce. - Siadam na ławce, to nie ma sensu! Kolejna partia, bieg, przejęcie piłki, koziołkowanie, skok. Nie trafił. Upadł na dupę. Było to całkiem bolesne. Głos Spektry, który usłyszał w głowie go rozproszył. Ale przynajmniej Henryk uwierzył, że Jurek nie jest mistrzem świata. Spektra stała przed telewizorem w ich bazie. Ich, Drużyny. Bazie. Wielkie słowo na trzypokojowy lokal w piwnicy biednej, trochę zapuszczonej kamienicy na Pradze Północ. Ale nie powinni narzekać, w końcu to był prezent. Od matki Warsa. Wręczyła im klucze i życzyła powodzenia. Było to całkiem urocze i całkiem podniosłe, taką oprawę nadała temu wysoka kobieta przypominająca im postawą i zachowaniem Amazonkę. Zapadł Piotra nieco jednak opadł, gdy tego samego wieczora matka coś mu powiedziała. Coś, co przekazał potem Spektrze, żeby ściągnąć z siebie ciężar. Ze słów Sawy dość jednoznacznie wynikało, że Drużynę traktuje jedynie jako inicjatywę, która pozwoli jej synowi nieco potrenować i wdrożyć się w poważny superbohaterski reżim. Pozostałych uznawała za zdolnych, ale bez specjalnych perspektyw. Słowem: oddała im plac zabaw i żywiła nadzieję, że Piotr kiedyś spełni swoje przeznaczenie. W końcu "do większych rzeczy został stworzony". No, ale przynajmniej uznała ich za dobry materiał do piaskownicy. Na ile Spektra poznała Sawę, to o niewielu ludzi w Varsovii kopnąłby ten sam zaszczyt. - Kapibary. - Przekazała pozostałym. Mieli system komunikatorów, który pozwalał im pozostawać w kontakcie w każdym czasie. - Kapibary atakują ludzi. Było to groteskowe. I niebezpieczne. Oczywiście kapibary były nośnym, medialnym tematem, ale prawdziwym problemem było co innego. To, że hipopotamy staranowały swój wybieg i wpadły w tłum, tratując odwiedzających zoo. Jedno ze zwierząt, w swym szaleńczym biegu trąciło Kamila, nerda w okularach. Chłopak przewrócił się, a jego ręka była wygięta pod nienaturalnym kątem. Zbliżenie, osobny kadr: ten kąt jest bardzo, bardzo nienaturalny. I biegły dalej, nie zważając na ludzi. Wprawdzie szyby nie zniknęły, ale węże zaczęły wyginać się w esy-floresy. I jeśli esy-floresy mogą wyglądać groźnie, to te właśnie tak wyglądały. Ale pierwsza P nie mogła się temu długo przyglądać. Do gabinetu gadów wbiegła stado antylop. Przewodnik uciekł pierwszy, to ich wychowawczyni, sroga matematyczka, pani Fi (tak, jak się okazuje czasem ludzie mają dwuliterowe nazwiska) uniosła rękę i kazała pozostałym biec za sobą. Wybiegli bocznym wejściem. Antylopy pobiegły przednim. - Co kurwa? - Marcin oparł ręce na kolanach i złapał oddech. Pani Fi, mimo trudnej sytuacji, pozostawała sobą. Zgromiła go spojrzeniem. - W zoo, na wybiegu dla lwów, jest jakiś człowiek. Żąda miliona polskich złotych w nieoznakowanych banknotach, w przeciwnym wypadku zwierzęta zabiją wszystkich w zoo. Wokół niego chodzą trzy lwy. Jeden nawet ociera mu się o kostki. - Następny komunikat Spektry był bardziej rzeczowy i mniej absurdalny. Nawet dla Piotra i Ani to były cenne informacje. Bo jedyne, co obserwowali, to popłoch i zniszczenie wokół siebie. Pozostała trójka z Drużyny dobrze wiedziała, że w zoo akurat są Wars i Kita. Nie wiedzieli jednej rzeczy. Zobaczcie to, osobny kadr. Młody chłopak, lekko rudy, w ogrodniczkach i z plakietką. Ewidentnie pracownik. Właśnie dokarmia papugi, kiedy one wzbijają się do lotu i jak oszalałe przeciskają przez kraty. Niektóre przy tym umierają, połamane, ale nie wszystkie. Ewidentnie mają złe zamiary. Chłopak rzuca worek z paszą, ucieka, ale ptaki go gonią. Kolejny kadr. Plakietka. Adam Buk. Właśnie, Aniu, mam do ciebie pytanie. Jakie masz relacje ze swoim starszym bratem, który czasem dorabia sobie w varsoviańskim zoo? I to było intro. Zajawka. Teraz pojawia się kadr. 20 października 2018, Varsovia City. I kadr, z góry, szeroki, plansza na całą stronę. Trzeba obrócić zeszyt, bo jest w orientacji horyzontalnej. Rzut na zoo: na zwierzęta, oszalałe, niebezpieczne, zagrażające życiu i pieniądzom sponsorów zoo, spanikowani ludzie, zniszczona infrastruktura. I ten wybieg dla lwów, a na jego środku pomarańczowa plama. (No przecież nie można dostrzec twarzy i figury przy widoku z lotu ptaka!) I wtedy wchodzicie wy. Działajcie.
  4. Temat na ściągawki mechaniczne. Podręczne rzeczy: Playbooki Zagrywki i takie tam GM Sheet
  5. Avatar Bohaterska tożsamość: Codzienna tożsamość: Zdolności: Zagrywki charakterystyczne: Zagrywki z innych playbooków: (Inne specyficzne części z playbooka: zobowiązania, dziedzictwo, etc.) Łatki: Niebezpieczny: Dziwak: Wybawiciel: Ponadprzeciętny: Zwyczajny: Potencjał: O O O O O Stan: Przestraszony (-2 do directly engage a threat) Wściekły (-2 do wsparcia/pocieszenie/przebicia maski) Winny (-2 do oceny sytuacji/prowokowania) Pozbawiony nadziei (-2 do uwolnienia swych mocy) Niepewny (-2 do bronienia kogoś i odrzucania wpływu) Wpływ: Ma wpływ na: Mają wpływ: Relacje: Zagrywki drużynowe: Chwila prawdy: Rozwój: