Wyszukaj: Wyświetlanie wyników dla tagów 'chaos w bretonii' .

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • TABLICA OGŁOSZEŃ
    • F.A.Q.
    • Kuchnia mistrza Protazego
    • Poligon
  • REKRUTACJE RPG
    • Rekrutacje: Fantasy
    • Rekrutacje: Modern
    • Rekrutacje: Inne konwencje
  • SESJE RPG: FANTASY (HEROIC & DARK, HISTORYCZNE)
    • Oficjalne Systemy RPG
    • Niezależne i autorskie
  • SESJE RPG: MODERN (URBAN FANTASY & HORROR)
    • World of Darkness
    • Inne systemy i sesje autorskie
  • SESJE RPG: INNE KONWENCJE
    • Future
    • Supermoce i superbohaterowie
    • Inne
  • FORUMOWE RPG: STRATEGIE
    • Rekrutacje: Strategie
    • Karczma: Strategie
    • Forumowe strategie
  • CIEŃ PRZESZŁOŚCI
    • Cień przeszłości
    • Cień Przeszłości: Hala Szkoleniowa
  • KOMNATA RPG
    • Karczma
    • Kuźnia
    • Tablica sławy
  • WSPÓLNA SALA
    • Gospoda
    • Wieści z szerokiego Świata
    • Księga Zlotów i Konwentów
    • Biblioteka Aleksandryjska
    • Współpraca i Reklamy

Kalendarze

  • Rekrutacje
  • Urodziny
  • Inne

Blogi

  • Myśli Zebrane Asterki!!
  • Iskry
  • Pitbullek
  • Szkicownik Mroczek
  • Skórzany kajecik
  • Zakurzona teczka

Kategorie

  • Artykuły - Inne
  • Artykuły - RPG

Kategorie

  • Files

Znaleziono 2 wyniki

  1. Bezahltag, 15. dzień Brauzeit 2523 wg K.I. L'Anguille, Księstwo L'Anguille Bretonia, L'Anguille. Klejnot i stolica księstwa o tej samej nazwie oraz jeden z architektonicznych cudów Starego Świata. Największy port Bretonii został wzniesiony przez elfy, a wiele miejskich budowli przetrwało tysiąclecia i wciąż zachwycało swym pięknem oraz kunsztem kamieniarskim. Zwłaszcza widoczna z każdego miejsca portu latarnia morska o wysokości ponad stu metrów, której ściany były tak gładkie, że na pierwszy rzut oka zdawało się, iż wieża została wykuta z pojedynczego głazu. Przybywające do portu elfy właśnie do niej kierowały swe pierwsze kroki, a żaden z latarników nie ważył się bronić im wejścia na szczyt wieży. Latarnia stanowiła również część umocnień samego portu, gdyż po obu jej stronach ciągnęły się potężne, wysokie na dwadzieścia metrów mury, za którymi znajdowały się już znacznie nowsze konstrukcje, wzniesione ludzką ręką. Jedną z najstarszych był zamek, położony na wyspie pośrodku portu i strzegący wejścia do kanału dzięki potężnym balistom i katapultom. W obrębie murów, strategicznie umiejscowione były jeszcze cztery inne forty uzbrojone w armaty, co stanowiło skuteczną obronę wybrzeża przed ewentualnymi najeźdźcami. Poza tym mówiło się, że owiane złą sławą wybrzeże stanowi schronienie dla morskich potworów, które zwano w księstwie pomiotem Theralindy. Każdy Bretończyk znał je z legend - zaciekłe, krwiożercze bestie, przypominające pokryte łuskami węże morskie z końskimi głowami i ostrymi kłami polowały na nieuważnych żeglarzy i mniejsze statki znoszone w stronę wschodniego wybrzeża. Miasto dzieliło się na dwa rodzaje mieszkańców - tych żyjących w porcie i poza nim. W L'Anguille mieszkali przede wszystkim marynarze, kupcy, rybacy, choć można było właściwie spotkać tu przedstawicieli wszystkich zawodów. Pod murami od południowej strony żyli silni i dumni wieśniacy utrzymujący się z polowań i upraw, dzielnie stawiający czoła zbójnikom i potworom ze znajdującego się niedaleko, owianego złą sławą Lasu Arden. Mimo to, port otwarty na handel, rozsiane wokół niego pastwiska i pola uprawne stanowiły idealne miejsce do życia. Łagodny klimat sprzyjał rozwojowi rolnictwa, przez co L'Anguille było jednym z bogatszych księstw Bretonii. Przyjezdni mogli jedynie narzekać na zimny, północny wiatr i przykry zapach wodorostów i ptasich odchodów unoszący się z wybrzeża. Tak się złożyło, że tego wczesnego popołudnia siedzieliście wszyscy w tawernie "Pod Strzaskanym Kompasem", jednej z wielu rozsianych na całej długości nabrzeża portu. Gospoda nie wyglądała może na przesadnie luksusową, ale miała swój klimat, a prowadzący ją były marynarz i najemnik Gaston d'Aberre cieszył się opinią osoby wyjątkowo tolerancyjnej i przyjaznej cudzoziemcom. Zresztą, jak okiem sięgnąć, w lokalu można było zobaczyć żeglarzy z całego Starego Świata - posępnych mężczyzn wyglądających na Norsmenów, śniadych Arabów, przystojnych Południowców w dziwnych kapeluszach z piórkiem, czy toczących ze sobą głośne dysputy śpiewnym językiem wojów z Albionu. Jeden stolik zajmowało kilku krasnoludów, inny - po przeciwnej stronie sali - grupka elfów, rozmawiająca o czymś ściszonymi głosami. Główna sala pękała w szwach - panował tłok i wielojęzyczny gwar, w powietrzu unosił się przyjemny zapach pieczonych ślimaków i żab zmieszany z wonią alkoholu. Znaliście się od kilku dni, gdy przypadkiem zajęliście ten sam stolik pewnego mglistego wieczoru. Od słowa do słowa, okazało się, że całkiem dobrze się dogadujecie, zatem i to popołudnie spędzaliście przy wspólnym obiedzie i napitku. Po jakimś czasie usłyszeliście jednak wzmożony hałas z zewnątrz, przebijający się wyraźnie przez gwar rozmów jaki panował w zajeździe. Marie-Noëlle jako pierwsza zorientowała się, iż jest to szum wzbierającego przyboju, przerywany głośnymi trzaskami zamykanych drzwi. Nagle do karczmy wdarła się z impetem morska woda, zalewając podłogę i mocząc wasze obuwie powyżej kostek. Wraz z nią w gospodzie pojawił się z tuzin piszczących szczurów, które wdrapywały się po nogach stołów i pałaszowały pozostawione przez gości talerze. W sali podniósł się jeszcze większy szum, raz po raz słyszeliście przeróżne przekleństwa w różnych językach, a gospodarz, brodząc w wodzie, wrzeszczał trzymając się za głowę: - To już drugi raz w tym kwartale! Znowu ten cholerny przypływ! I kto to teraz do diabła posprząta?! Przeklęta woda... Claude, Patrice, łapcie za stoły i wynoście na piętro, nie mam zamiaru kupować kolejny raz nowych rzeczy! Gaston biegał się po całej gospodzie, dyrygując ochroniarzami i służbą, podczas gdy pozostali goście albo uciekali na piętro, albo wybiegali na zewnątrz, gdzie chyba nie było lepiej. Zresztą, i stamtąd dochodziły was wrzawa i podniesione głosy, co mogło oznaczać, że nie wszyscy radzili sobie z przybojem. Lucien ponadto od razu pomyślał o Alecto, który odpoczywał w przytawernianej stajni. Wody nie było dużo, jednak powoli, acz systematycznie jej przybywało.
  2. Cześć i czołgiem! Oficjalnie zakładam rekrutację do przygody, którą rozegramy sobie w Młotku drugiej edycji. Chętni są, więc możemy lecieć z technikaliami. Sprawy fabularne: - akcja sesji ma miejsce w portowym mieście L'Anguille w Bretonii. - wasi bohaterowie znają się od jakiegoś czasu i zaczynają przygodę w gospodzie "Pod Strzaskanym Kompasem".Jak się poznali, co już przeżyli, to będzie można ustalić w komentarzach sesyjnych. - Nie wymagam długich biografii postaci, pół A4 spokojnie starczy, nawet wypunktowane najważniejsze wydarzenia. Oczywiście jeśli chcecie się rozpisać, proszę bardzo. Sprawy techniczne: - gramy tylko na forum. Żadnych Google doców, czy innych wynaturzeń. - długość odpisu: minimalnie kilka zdań, momentami bardziej rozbudowane posty, ale bez epistołów, to nie wyścigi. Optymalna ilość tekstu – na wysokość avatara, dajmy na to 250 pix. - tempo: Wy macie 5 dni na odpisanie, ja 2 na wrzucenie Wam posta. - PvP dozwolone, jednak gra ma się opierać na zasadzie kooperacji, a nie wyżynania się nawzajem. - sesja planowana jest jako jednostrzałowiec. - przyjmę minimalnie 4 graczy (którzy się zgłosili), maksymalnie 6 (jeśli ktoś jeszcze będzie chciał grać). W przypadku dużej ilości zgłoszeń (nie liczę jednak na to, choć chciałbym się miło zaskoczyć), będzie obowiązywać konkurs kart. - oczekuję zaangażowania, ciekawego odgrywania postaci, pomysłowości. No i oczywiście czerpania radości z rozgrywki ;). - rekrutacja potrwa do 27 grudnia, północy. Przedłuży się, jeśli komuś będzie kolidowało ze świętami. Zastrzegam sobie jej skrócenie, jeśli otrzymam odpowiednią ilość porządnych KP. Mechanika - atrybuty losujecie sami, przydzielacie je dowolnie na cechy. Obowiązuje Łaska Shallyi. - poza darmowym rozwinięciem, otrzymujecie również dodatkowe 500 PD do wydania. - gramy na zasadach WFRP2. Wszystkie podręczniki dozwolone. Za całą kostkologię odpowiadam ja, rzuty będą niejawne (przynajmniej te dotyczące walki, by nie zdradzać np. klasy pancerza przeciwnika), wykonywane przed monitorem. - będziecie mieć dostęp do 3 Punktów Szczęścia, odnawialnych każdego dnia o świcie. W grze będą automatycznie wykorzystywane w razie nieudanego rzutu. Tworzenie postaci Poproszę na PW wypełnione według tego szablonu karty postaci. - Avatar: obowiązkowy, maksymalnie 200 pix., coś pod klimat Warhammera, preferuję rysowane i kolorowe; - Dane osobowe: imię i nazwisko (bądź przydomek, jesli postać posiada), rasa (dostępne wszystkie rasy z podręcznika głównego), wygląd, osobowość (żadnych samotników, to mają być ludzie, którzy działają zespołowo), rodzina, miejsce urodzenia, znak gwiezdny, znaki szczególne (jeśli posiada), - Profesja: wszystkie podstawowe dostępne w Career Compendium, choć z pewnością profesje walczące przydadzą się najbardziej. Oczywiście można korzystać również z podręcznika do 2 edycji, jeśli ktoś ma problemy z językiem angielskim, - Mechanika: jedno darmowe rozwinięcie + 500 PD do wydania. Łaska Shallyi. - Umiejętności, zdolności, - Uzbrojenie, pancerz (w tym punkty zbroi i broni) - Ekwipunek: podstawowy z profesji, zestaw awanturnika (strona 20 Księgi Zasad), oprócz tego każda postać dostaje 10 koron na zakupy. Niechciany z ekwipunku sprzęt sprzedajecie za cenę z podręcznika. - Historia: tak, jak pisałem gdzieś wyżej, pół A4 spokojnie wystarczy. Tyle ode mnie, pytania można śmiało zadawać w temacie. Pozdrawiam i zapraszam!