Wyszukaj: Wyświetlanie wyników dla tagów 'masks' .

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • TABLICA OGŁOSZEŃ
    • F.A.Q.
    • Kuchnia mistrza Protazego
    • Poligon
  • REKRUTACJE RPG
    • Rekrutacje: Fantasy
    • Rekrutacje: Modern
    • Rekrutacje: Inne konwencje
  • SESJE RPG: FANTASY (HEROIC & DARK, HISTORYCZNE)
    • Oficjalne Systemy RPG
    • Niezależne i autorskie
  • SESJE RPG: MODERN (URBAN FANTASY & HORROR)
    • World of Darkness
    • Inne systemy i sesje autorskie
  • SESJE RPG: INNE KONWENCJE
    • Future
    • Supermoce i superbohaterowie
    • Inne
  • FORUMOWE RPG: STRATEGIE
    • Rekrutacje: Strategie
    • Karczma: Strategie
    • Forumowe strategie
  • CIEŃ PRZESZŁOŚCI
    • Cień przeszłości
    • Cień Przeszłości: Hala Szkoleniowa
  • KOMNATA RPG
    • Karczma
    • Kuźnia
    • Tablica sławy
  • WSPÓLNA SALA
    • Gospoda
    • Wieści z szerokiego Świata
    • Księga Zlotów i Konwentów
    • Biblioteka Aleksandryjska
    • Współpraca i Reklamy

Kalendarze

  • Rekrutacje
  • Urodziny
  • Inne

Blogi

  • Myśli Zebrane Asterki!!
  • Iskry
  • Pitbullek
  • Szkicownik Mroczek
  • Skórzany kajecik
  • Zakurzona teczka

Kategorie

  • Artykuły - Inne
  • Artykuły - RPG

Kategorie

  • Files

Znaleziono 13 wyników

  1. Temat na swobodne rozmowy. Najpierw chciałem Was serdecznie przywitać! Bardzo cieszę się, że wspólnie zagramy, bo po lekturze Waszych konceptów jestem strasznie ciekaw, w jakie rejony pójdziemy z Waszymi bohaterami i jakie historie wspólnie napiszemy O swoich oczekiwaniach pisałem już wcześniej, nie będę się więc powtarzał, jak ważna jest dla mnie Wasza elastyczność względem postaci (nie wychuchane kryształtowe figurki!), aktywność i otwartość na innych, zadam tylko dwa główne pytania. 1) Deadline: moja wstępna propozycja jest taka. Normalnie post raz na 4 dni (cztery doby), w dialogach i szybkich sekwencjach - raz na 48h. W ciągu tych 48h limit 1 posta na gracza, jeśli czas minie, a nie wszyscy odpisali - trudno, kolejka się zeruje. Po to, by dać się wypowiedzieć także innym, a nie zdominować scenę przez okupujących komputery. Po minięciu deadline - możliwe znpcowanie. Nie ukrywam, że przy doprecyzowaniu deklaracji, a to ze względu na mechanikę może mieć miejsce często, prosiłbym o odpowiedź w ciągu doby, żeby nie robić zastojów. Nieobecności zgłoszone wcześniej dopuszczalne, choć nie ukrywam, że przy dłuższych terminach wolałbym dostać Waszą zgodę na NPCowanie, żeby nie zawieszać rozgrywki na tydzień czy dwa, by zaczekać na jednego posta. Czy te terminy Wam odpowiadają? 2) Rzeczy, o których nie chcecie czytać w sesji/których nie chcecie odgrywać lub których nie chcecie, żeby przydarzały się Waszym postaciom. Szanuję Wasze granice i chciałbym wiedzieć o tym wcześniej, żeby nie było tak, że dopiero po fakcie dowiadywać się, że wzbudziłem w Was wielki dyskomfort. To sesja superbohaterska, więc okrucieństwo i motywy seksualne są raczej poza jej zasięgiem, ale z drugiej strony - (spoiler do Young Justice będzie, uwaga!) Ja z mojej strony zaznaczam, że nie mam nic przeciwko wątkom homoseksualnym czy związanym z różnymi mniejszościami i istnieje duża szansa, że tacy NPCe się pojawią, jeśli ktoś ma wielkie veto, to też dobry moment, żeby to zaznaczyć No, a poza tym witam Was serdecznie raz jeszcze!
  2. To miejcie komentarze przynajmniej Cześć Wam, jak się macie? Jestem Ferr. A, tak, jedna sprawa - chcecie się zgadać na fejsie dla jakichś pilnych ogłoszeń i komunikacji?
  3. Takie niedopatrzenie ze strony MG, że musiałam naprawić. Na dobry początek... Can you hear my heartbeat? Tired of feeling never enough I close my eyes and tell myself that my dreams will come true There'll be no more darkness when you believe in yourself you are unstoppable
  4. Mamy temat do mechaniki! Ważny bardzo temat, chociaż nie zawsze będziemy z niego korzystać. Oto najważniejsze kwestie organizacyjne: Jeśli proszę o pisanie czegoś w spoilerach w tym temacie, to nie czytamy sobie spoilerów nawzajem. To jest bardzo ważna kwestia, bo liczę zazwyczaj na osobisty input bez konsultacji z innymi. System się połowicznie opiera na czystym storytellingu, więc nie będziemy rzucać bardzo często (chyba że walczycie z groźnym przeciwnikiem). W przygodzie tempo jest spokojne, ale tutaj liczę na jak najszybsze odpowiedzi - ale czysto mechaniczne. Okej, to teraz czego od Was chcę - zaczyna się akcja, więc budujemy Team. Team to wasz zasób punktów, pomagający w rzutach w trakcie akcji. Budujemy go zawsze na początku akcji i ma on etapową budowę. Zaczynamy od określenia kto jest dowódcą. Proszę, żeby każdy w spoilerze napisał kogo uważa za dowódcę. Może wybrać oczywiście siebie, jeśli uważa, że jest najlepszy do tej roboty. Bez konsultacji, bez dogadywania się. Potem może będzie jakieś miejsce na dogadywanie się, ale nie na tym etapie
  5. Odpowiednia Narracja Biały dzień. - Ruszaj się! Szybciej! - pakowanie gotówki nie było łatwe, szczególnie w masce klauna na twarzy. Ale Manny miał doskonałą świadomość konsekwencji potencjalnej porażki, więc nawet nie myślał o chwili na oddech. Pakował kasę. To było jego zadanie. Wykonując zadanie ciągle żył. Natomiast na sali, przechodząc pomiędzy leżącymi zakładnikami przechadzał się mózg operacji. W czarnym płaszczu, w masce klauna, z pojedynczym magnum .44 w ręce. Nie potrzebował więcej. Nie potrzebował też robić nic ponad czekanie na wykonanie całego planu. Po prostu upewniał się, że nikt nie będzie próbował mu w wykonaniu tego planu przeszkadzać... Ale to nie było możliwe. Historia musiała być opowiedziana, musiała potoczyć się w taki, a nie inny sposób. W końcu to on ją opowiadał. - Ciągle czysto! - krzyknął ściskający doświadczone przez życie MP5 oprych. Podobno wszystko zgodnie z planemCiężko było mu zrozumieć, jakim cudem mogło to być zgodne z planem, bo w końcu to był biały dzień, poranek, środek miasta, pełen czujników i kamer... Ale mieli nadal swoją sekretną broń. I nie był w stanie uwierzyć, że faktycznie dali radę utrzymać ją sekretną. Caitlyn wiedziała doskonale na co patrzeć, szczególnie po tym co miało miejsce jakiś czas temu. Musiała nauczyć się na pamięć gdzie jest ta sieć systemów rejestrujących AEGIS, jeśli chcieli móc ich unikać, albo działać tam, gdzie AEGIS nie patrzy, albo zareagować nie zdąży. Dlatego jakie było jej zdziwienie, gdy nagle duża część z nich na krótki moment zamilkła a potem wróciła do działania. Błąd systemu? Nie... Nie, to niemożliwe. Ale i tak warto było to sprawdzić. A żadne z nich nie miało w tym momencie nie miało nic lepszego do roboty. Ostatnie dwa miesiące były dla nich wszystkich dość dziwne. Mieli kogoś, z kim mogli pogadać, nawet jeśli mieli kompletnie inne tła, a niektórzy należeli nawet do innych gatunków. Komunikacja między nimi nie była idealna, ale istniała i była całkowicie bezpieczna, mogli więc bez problemu porozmawiać z kimś o tym, co ich dręczyło. Nie zostali rozpoznani, ale doskonale wiedzieli, że na ten moment nawet jeśli nie ukrywali twarzy, muszą pomyśleć jak to zrobić. Byli ścigani przez policję. Jeszcze nie AEGIS, ale ci pewnie już mieli na nich oko. Tylko Primrose nie mogła uniknąć bycia rozpoznaną. Jednak ambasada szybko wzięła to na siebie, mówiąc, że był to problem kulturowy i Primrose jako młoda plantoidka nie wiedziała, że pomoc innym może być niezgodna z prawem, a ochrona parku była dla niej instynktowna. Prywatnie została zrugana przez wszystkich najwyższych ambasadorów i zakazano jej jakichkolwiek działań tego typu w przyszłości. Ale gdy dostała wiadomość od Caitlyn, nie była w stanie się powstrzymać. I spotkali się znów. Tym razem mając chwilę oddechu, chwilę rozmowy, chociaż czas ich naglił. Okolica była nadal mocno opustoszała i faktycznie, lokalne urządzenia rejestrujące wyświetlające się na telefonie Caitlyn nie pokazywały żadnych zmian... Ale ogromna dziura w jednej ze ścian banku mówiła sama za siebie. Trwał napad. I to prowadzony przez kogoś, kto nie bał się wysadzić ściany banku w biały dzień. Spojrzeli po sobie, w kierunku tych, którzy zdawali się być najbardziej w tym wszystkim ogarnięci...
  6. Podobno Varsovia City nigdy nie śpi. To raczej ewidentne kłamstwo - jeśli mi nie wierzycie, zajedźcie nocą na Bemowo albo odległy Tarchomin. Cholera, nawet śliczny Wilanów, ale tam nie będzie za wiele do podziwiania - nie jest rozjarzony światłami, jak wiele innych dzielnic. Tam ludzie po prostu sypiają. Ale za dnia rzeczywiście mało kto śpi. No, może zmęczeni studenci, bezrobotni albo freelancerzy, którzy akurat nie mają żadnego projektu. Emerytów z oczywistych względów wyłączam - oni nie śpią, jak by się zdawało, nigdy. Nie wierzysz? Zapraszam do autobusu, ciekawe, kiedy usłyszysz nad sobą sapanie. I ci wszyscy nieśpiący wylęgają na ulicy. Zmierzają do korporacji, sklepów, kawiarenek, na uczelnię, do znajomych, do urzedów - do wszystkiego, co miasto oferuje. A miasto pokroju Varsovia City oferuje wiele. Bo, po pierwsze: to stolica, po drugie: miasto z niezwykłą historią. Choć niektórzy pewnie woleliby spać. Na przykład ci na lekcjach. Patrzą, jak nieśpieszni przesuwają się wskazówki. Wyobraźcie sobie taki obrazek: klasa, niektórzy słuchają, ktoś rzuca papierkiem w kogoś innego, ktoś walczy z sennością. Nauczyciel ma nieostre kontury, jest trochę rozmazany. Nieważny. Następny kadr, mniejszy: zegar. 11:05. Następny kadr, zegar, w prawym górnym rogu napis: 5 minut później, a obrazek: 11:05. I to nie jest kłamstwo. Tak działa czas w szkole. I jak właśnie odkrywała klasy Ani Buk, (nie)sławna 1P liceum przy Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Orła Białego, nie tylko w szkole, ale w każdej "przestrzeni szkolnej". Czyli na przykład na wycieczce do zoo. Stali akurat przy klatce z wężami, a wydawało się, że czas ciągnie się i ciągnie. Przewodnik należał do wyjątkowo nudnych. Z jego słów wynikało, że każde zwierzę, każdy gatunek to nic więcej, jak encyklopedyczny wpis, a nie fascynujący wycinek świata, który można przedstawić nastolatkom. Niektórzy byli tak znudzeni, jak na przykład Maks, sportowiec w sportowej kurtce (bo jakby inaczej), który właśnie pukał w szybę terrarium i krzyczał "o nie, zaraz zniknie szyba!, czuję, że zniknie! i wpadnie na nas grzechotnik!" - To był boa dusiciel, idioto - Marta rzuciła to, poprawiając okulary, jakby to była najbardziej oczywista rzecz, jaką może wiedzieć każdy niepełnoletni człowiek. ~day like any other~ Karol siedział w ławce. Nauczyciel polskiego ględził o tym, jak istotny dla ich przyszłości jest egzamin gimnazjalny, który odbędzie się za jakieś siedem miesięcy. Chłopak notował, trochę znudzony tym, co się działo, kiedy chłopak siedzący przed nim odwrócił się do niego przez ramię i podał mu karteczkę. Nastolatek rozwinął ją, nie bardzo wiedząc, czego się spodziewać. Przeczytał. "Hej. Eliksir miłosny, urok. Jest coś takiego? Da się zrobić? Odwdzięczę się. S.[/i]" I buziaczek. Autorka liściku siedziała w innym rzędzie. Karol spojrzał na nią, bezcelowo wertującą podręcznik - była właścicielką gładkich, blond włosów, które były jej największym atutem i, jeśli chodzi o fizyczność, jedynym atutem. Reszta nie była ani brzydka, ani ładna. Ot, zwykła. A potem usłyszał w swojej głowie głos Spektry, który wyrwał go z tej zwykłej, nudnej codzienności. Klasa Piotra znajdowała się przy akurat przy miejscu, gdzie żyły hipopotamy. Doprawdy fascynujące zwierzęta do obserwowania. Zanurzone w wodzie, wystające nosy: można obserwować i obserwować. Tyle ruchu, tyle dziwnych zwyczajów, tyle cudowności. To już bardziej frapujący był widok Loli, która umorósała sobie nos lodem i pozwalała Rafałowi to zlizać, co powodowało uśmieszki wielu jego kolegów i koleżanek z klasy i pogardliwe spojrzenie wychowawczyni. Gimnazjaliści - to były fascynujące zwierzęta! Tyle zwyczajów, tyle niezrozumiałych ceremoniałów! A nie jakieś... hipopotamy. Przynajmniej do momentu, w którym takie hipopotamy się wynurzyły z wody. I nie zrobiły tego po to, po co hipopotamy zazwyczaj wynurzają się z wody (cokolwiek to jest? Potrzebują powietrza? Jedzenia?). Jurek czuł, że nienawidzą go na tej lekcji. Po części za to owłosienie, za szybkość, za siłę. Za jego spojrzenie. Nienawidziła go dokładnie połowa klasy. A druga go kochała. I tak wybrali go jako pierwszego do drużyny. I kapitan wiedział, co robi. Jerzy nie miał problemu ze zwinięciem piłki, wyminięciem trzech graczy i trafieniem do kosza. I tak już parę razy. Po kolejnym strzale Heniek Megneto podniósł ręce. - Siadam na ławce, to nie ma sensu! Kolejna partia, bieg, przejęcie piłki, koziołkowanie, skok. Nie trafił. Upadł na dupę. Było to całkiem bolesne. Głos Spektry, który usłyszał w głowie go rozproszył. Ale przynajmniej Henryk uwierzył, że Jurek nie jest mistrzem świata. Spektra stała przed telewizorem w ich bazie. Ich, Drużyny. Bazie. Wielkie słowo na trzypokojowy lokal w piwnicy biednej, trochę zapuszczonej kamienicy na Pradze Północ. Ale nie powinni narzekać, w końcu to był prezent. Od matki Warsa. Wręczyła im klucze i życzyła powodzenia. Było to całkiem urocze i całkiem podniosłe, taką oprawę nadała temu wysoka kobieta przypominająca im postawą i zachowaniem Amazonkę. Zapadł Piotra nieco jednak opadł, gdy tego samego wieczora matka coś mu powiedziała. Coś, co przekazał potem Spektrze, żeby ściągnąć z siebie ciężar. Ze słów Sawy dość jednoznacznie wynikało, że Drużynę traktuje jedynie jako inicjatywę, która pozwoli jej synowi nieco potrenować i wdrożyć się w poważny superbohaterski reżim. Pozostałych uznawała za zdolnych, ale bez specjalnych perspektyw. Słowem: oddała im plac zabaw i żywiła nadzieję, że Piotr kiedyś spełni swoje przeznaczenie. W końcu "do większych rzeczy został stworzony". No, ale przynajmniej uznała ich za dobry materiał do piaskownicy. Na ile Spektra poznała Sawę, to o niewielu ludzi w Varsovii kopnąłby ten sam zaszczyt. - Kapibary. - Przekazała pozostałym. Mieli system komunikatorów, który pozwalał im pozostawać w kontakcie w każdym czasie. - Kapibary atakują ludzi. Było to groteskowe. I niebezpieczne. Oczywiście kapibary były nośnym, medialnym tematem, ale prawdziwym problemem było co innego. To, że hipopotamy staranowały swój wybieg i wpadły w tłum, tratując odwiedzających zoo. Jedno ze zwierząt, w swym szaleńczym biegu trąciło Kamila, nerda w okularach. Chłopak przewrócił się, a jego ręka była wygięta pod nienaturalnym kątem. Zbliżenie, osobny kadr: ten kąt jest bardzo, bardzo nienaturalny. I biegły dalej, nie zważając na ludzi. Wprawdzie szyby nie zniknęły, ale węże zaczęły wyginać się w esy-floresy. I jeśli esy-floresy mogą wyglądać groźnie, to te właśnie tak wyglądały. Ale pierwsza P nie mogła się temu długo przyglądać. Do gabinetu gadów wbiegła stado antylop. Przewodnik uciekł pierwszy, to ich wychowawczyni, sroga matematyczka, pani Fi (tak, jak się okazuje czasem ludzie mają dwuliterowe nazwiska) uniosła rękę i kazała pozostałym biec za sobą. Wybiegli bocznym wejściem. Antylopy pobiegły przednim. - Co kurwa? - Marcin oparł ręce na kolanach i złapał oddech. Pani Fi, mimo trudnej sytuacji, pozostawała sobą. Zgromiła go spojrzeniem. - W zoo, na wybiegu dla lwów, jest jakiś człowiek. Żąda miliona polskich złotych w nieoznakowanych banknotach, w przeciwnym wypadku zwierzęta zabiją wszystkich w zoo. Wokół niego chodzą trzy lwy. Jeden nawet ociera mu się o kostki. - Następny komunikat Spektry był bardziej rzeczowy i mniej absurdalny. Nawet dla Piotra i Ani to były cenne informacje. Bo jedyne, co obserwowali, to popłoch i zniszczenie wokół siebie. Pozostała trójka z Drużyny dobrze wiedziała, że w zoo akurat są Wars i Kita. Nie wiedzieli jednej rzeczy. Zobaczcie to, osobny kadr. Młody chłopak, lekko rudy, w ogrodniczkach i z plakietką. Ewidentnie pracownik. Właśnie dokarmia papugi, kiedy one wzbijają się do lotu i jak oszalałe przeciskają przez kraty. Niektóre przy tym umierają, połamane, ale nie wszystkie. Ewidentnie mają złe zamiary. Chłopak rzuca worek z paszą, ucieka, ale ptaki go gonią. Kolejny kadr. Plakietka. Adam Buk. Właśnie, Aniu, mam do ciebie pytanie. Jakie masz relacje ze swoim starszym bratem, który czasem dorabia sobie w varsoviańskim zoo? I to było intro. Zajawka. Teraz pojawia się kadr. 20 października 2018, Varsovia City. I kadr, z góry, szeroki, plansza na całą stronę. Trzeba obrócić zeszyt, bo jest w orientacji horyzontalnej. Rzut na zoo: na zwierzęta, oszalałe, niebezpieczne, zagrażające życiu i pieniądzom sponsorów zoo, spanikowani ludzie, zniszczona infrastruktura. I ten wybieg dla lwów, a na jego środku pomarańczowa plama. (No przecież nie można dostrzec twarzy i figury przy widoku z lotu ptaka!) I wtedy wchodzicie wy. Działajcie.
  7. Temat na ściągawki mechaniczne. Podręczne rzeczy: Playbooki Zagrywki i takie tam GM Sheet
  8. Pewnego pamiętnego styczniowego dnia roku 2017 w samym środku Halcyon City, rozpętało się małe piekło. Acid Mist, najemnik pozbawiony jakiegokolwiek sentymentu do ludzkości i natury, zaczał szerzyć chaos i zniszczenie. Traf chciał, że czwórka bohaterów popędziła go powstrzymać. Początkowo nieufna wobec siebie, drużyna nawiązała wtedy współpracę. Byli w stanie tak ratować cywili, jak i powstrzymać Acid Mista przed wykonaniem swojego planu wykorzystując nowopoznane słabości Acid Mista zasypywali go atakami. Chcąc odciągnąć przeciwnika od najbardziej zaludnionych miast, przenieśli walkę do Oazy, ukochanego parku mieszkańców Halcyon City. Walka nie była prosta. Nie znali się, nie ufali sobie, nie wiedzieli z czym się tak naprawdę mierzą, do tego walczyli w środku miasta, w środku parku ukochanego przez lokalną ludność. Ale w momencie gdy na miejscu pojawiły się oddziały szybkiego reagowania AEGIS, Acid Mist był już pokonany, Primrose zdołała zamknąć negatywne efekty działania jego mocy w małej części parku. Drużyna uratowała też jeden z ulubionych zespołów współczesnych nastolatków, Run'n'Fun. Zdołali się zmyć i uniknąć konsekwencji swoich czynów... Na początku ich nie widząc. Byli bohaterami. Utrzymali ze sobą kontakt, nawiązali łączność, uznali że gdy nadejdzie czas, mogą ponownie połączyć siły, szczególnie że AEGIS mogło dotrzeć na miejsce za późno. Konsekwencje jednak istniały. Złamali zasady. Byli bohaterami poza prawem, nawet jeśli mnóstwo ludzi zdążyło ich pokochać, a dla największego zespołu rockowego Halcyon City stali się symbolem wszystkiego, co w mieście najlepsze. Jednak największą ceną swojego wspólnego zwycięstwa była choroba, która zaczęła toczyć Oazę i zamieniać dawną chlubę miasta w jej największy koszmar. I gdy następnego dnia tajemnicza czwórka bohaterów była na ustach wszystkich jego mieszkańców, będąc jednocześnie ukochaną za swoje poświęcenie oraz ściganą przez prawo za złamanie zasad reagowania na nadnaturalne zagrożenia, z daleka przyglądała im się bohaterka brązowego pokolenia, Slice. Dlatego też nie było w mieście istoty, która nie przyglądałaby się z uwagą dalszym działaniom tej dziwnej kompanii... Wzór Karty Postaci: (wklejcie tylko to co dotyczy postaci)
  9. Jak już pisałem, 100% poprzedniego posta poszło w cholerę i mnie to wewnętrznie rozbiło, bo przetłumaczyłem sporo i w ogóle się rozpisałem i postaram się rozpisać chociaż w połowie tak mocno, ale pozwolę sobie na trochę wincyj lenistwa ;_; Więc, po kolei Tłumaczenie Kwestia tłumaczenia leży w tym, że ja mogę Wam przetłumaczyć najważniejsze koncepty mechaniczne, ale mimo wszystko chciałbym, żebyście samodzielnie ogarnęli tajniki mechaniki jak nie macie podręcznika, to Wam go podrzucę, ale jakbym przetłumaczył, to pewnie co bardziej leniwi gracze daliby radę polecieć po polskiej wersji. Ale to tylko co bardziej leniwi. Mimo wszystko byłbym wdzięczny za trochę wysiłku bo inaczej tłumaczenie by spadło 100% na mnie, a do tego i tak musielibyśmy operować na dwóch językach. Także w sumie pytanie do Was - wolicie tłumaczyć terminologię, czy dla wygody zostajemy przy angielskiej? Znaczy, teraz narzekam ale ostatecznie chętnie przetłumaczę jeśli wolicie Dobra, co teraz? Okej, najpierw wyliczę co chciałbym, żebyśmy zrobili. Chciałbym, żeby na tym etapie zrobione były punkty 1-3, a 4 i 5 mogą iść potem, jak już powoli zaczniecie ogarniać kim są wasze postacie i jak to się wszystko zgrywa. 1. Dokończenie mechaniki. 2. Przedstawienie postaci. 3. Kiedy pierwszy raz połączyliście siły... 4. Relacje. 5. Wpływ. To teraz po kolei każdy punkt. 1. Dokończenie mechaniki. Po pierwsze, chciałbym bardzo szybko powiedzieć co nieco o mechanice. Oto podstawy: Masks opiera się na bardzo silnej więzi pomiędzy mechaniką a narracją. Oznacza to, że mechanika bardziej skupia się na narracji, niż symulowaniu rzeczywistości. Podstawowa rzecz - zakładamy, że jeśli nie ma zagrożenia, postaci udaje się wszystko, na co pozwalają jej moce, umiejętności i uwarunkowania. Generalnie, dopóki nie ma zagrożenia to działamy wedle klasycznego storytellingu (tak, jestem Ferr, nikt mnie nie podmienił). W sytuacji faktycznego, niebezpiecznego zagrożenia w grę wchodzi mechanika. Która opiera się na ruchach. Generalnie oznacza to, że możecie robić tylko rzeczy opisane ruchami - ale uwierzcie mi, przyjmują one wszystkie możliwe okoliczności. Dlatego też moce nie mają aż takiego znaczenia w sytuacji zagrożenia. Mniej istotne jest to "jak" coś robicie, a bardziej "co" robicie. Nieważne czy używacie łuku, kamiennych pięści czy lasera z oczu, jeśli atakujecie kogoś bezpośrednio, to używacie ruchu directly engage a threat. Co nie znaczy, że moce nie mają znaczenia. Narracja określa który ruch może być użyty, a który nie. Jeśli przeciwnik jest niematerialny, to strzał z łuku niewiele tutaj zmieni. Gdy dochodzi do rzucania kośćmi, patrzycie na opis ruchu, swoje osobiste ruchy które mogą was wspomóc, i rzucacie 2k6 + Label i ewentualne okolicznościowe modyfikatory (w tym ewentualny Team ale to już później). Labels to nie jest opis waszych zdolności, to nie jest to jak jesteście silni/sprytni/charyzmatyczni, lecz to jak postrzegacie własny obraz swojej osoby. To wpływa na to, jak efektywnie robicie to co robicie. Mogą mieć wartość od -2 do +3, nie więcej i nie mniej. Opisy Labels: [Po angielsku, wybaczcie] Danger: seeing yourself as threatening, strong, bloody-knuckled, and risky. Other people see you as a danger when they think they should steer clear of you because you might bring them harm. You see yourself as a danger when you believe you can take down other dangerous threats, and when you think you yourself are a threat to other people. Freak: seeing yourself as strange, unusual, unique, and powerful. Other people see you as a freak when they think you’re odd, unlike them, something unnatural or outside of their understanding. You see yourself as a freak when you accept and own the things you can do that no one else can, and when you think you don’t belong with the people and the world around you. Savior: seeing yourself as defending, guarding, protecting, and stalwart. Other people see you as a savior when they think of you as noble or selfsacrifcing, or a bit overbearing and moralizing. You see yourself as a savior when you think of yourself as a martyr, someone who gladly sacrifces to protect and defend others. Superior: seeing yourself as smart, capable, crafy, and quick. Other people see you as superior when they think you’re the smartest person in the room, an arrogant and egotistical jerk. You see yourself as superior when you think you’re cleverer than everyone else, and when you know exactly what to say to make the people around you do what you want. Mundane: seeing yourself as normal, human, empathetic, and understanding. Other people see you as mundane when they think of you as all too normal and uninteresting, but also comprehending and sympathetic. You see yourself as mundane when you think you’re regular, just a person, not special, and focused on normal human things like feelings and emotions. Na tym etapie możecie dodać +1 do dowolnej łatki. Dodatkowo, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście - wybierzcie wedle zasad Move'y waszych playbooków (w przypadku Doomed - jeden doomsign). 2. Przedstawienie postaci. Przedstawcie swoją postać. Jeśli nie wymyśliliście imienia dla swojej superbohaterskiej persony czy wyglądu stroju - to dobry moment by to zrobić. No chyba że nie odróżniacie swojej superbohaterskiej persony od sekretnej, osobistej. Chociaż w przypadku Janusa to dość istotna sprawa Nie musicie mówić wszystkiego. Opiszcie postać tak, jak inne postaci mogły ją poznać. Co mogą o niej wiedzieć teraz, kiedy trochę się już zapoznajecie (chociaż niekoniecznie bardzo osobiście). 3. Kiedy pierwszy raz połączyliście siły... Macie za sobą swoją pierwszą akcję, pierwsze zdarzenie przy którym połączyliście swoje siły. W tym punkcie, wszyscy wspólnie je opisujemy. Każdy dostanie dwa pytania (w tym jedne z playbooka) na które ma odpowiedzieć. I jak przy pytaniach do postaci nie oczekiwałem rozwlekłych odpowiedzi, tutaj byłbym wdzięczny za podejście do tematu z sercem to jest mimo wszystko coś co połączyło was w drużynę. Ale oczywiście, jest kilka zasad: Kolejność odpowiedzi dowolna. Należy odwoływać się do tego co zostało już napisane. Pytania nie są podchwytliwe. Jeśli pytanie brzmi "Ktoś cię ściga, kto to?" odpowiedzią nie może być "Nikt." Pytania sugerują odpowiedź i mają być tak traktowane. Mogę zadawać pytania pomocnicze by rozwijać temat. Po wszystkim skompiluje to w jedną, koherentną całość. 4. Relacje. To okazja do zacieśnienia więzi drużynowych, ale też rozbudowania świata. Każdy dostanie dwa zdania z pustym miejscem dla imienia postaci. Każdy, po jednej osobie, pisze jedno zdanie uzupełniając je imieniem jakiejś postaci z drużyny. Robimy takie dwie rundki i potem wszyscy możecie się dogadać i rozbudować te koncepty. 5. Wpływ. Najpierw szybki wstęp do tego czym właściwie jest Wpływ. Jeśli ktoś ma nad wami Wpływ, znaczy to tyle, że jego słowa są dla postaci ważne. Niekoniecznie musi to lubić, niekoniecznie musi tego chcieć (chociaż oczywiście może i często tak jest), ale słowa tej osoby uderzają tam, gdzie uderzą najmocniej. Ten system wymaga, byście byli w stanie odgrywać czasem wedle tego, co powie inna postać. Gra ma całą mechanikę Wpływu i jeszcze o niej powiem więcej, ale na ten moment musicie pamiętać o tym, że czasem ktoś kto ma na was Wpływ może powiedzieć Wam jacy powinniście być i jak wygląda świat. I wtedy może zmienić się Wasz pogląd na ten świat i na samego siebie. Zestawy pytań, relacji i zasad rozdawania wpływu! Dodatkowe pytania! 1. Tłumaczymy grę? 2. Czy chcecie mieć w drużynie jeszcze jednego albo dwa npce? Czy może wolicie poczekać, aż naturalnie pojwią się w trakcie gry 3. Lubicie dinozaury? 4. Dajcie jakiś muzyczny motyw postaci, jeśli macie pomysł.
  10. Temat na pogawędki postaci, wrzucanie wspólnie pisanych scen pobocznych, tego typu bajery.
  11. Avatar Bohaterska tożsamość: Codzienna tożsamość: Zdolności: Zagrywki charakterystyczne: Zagrywki z innych playbooków: (Inne specyficzne części z playbooka: zobowiązania, dziedzictwo, etc.) Łatki: Niebezpieczny: Dziwak: Wybawiciel: Ponadprzeciętny: Zwyczajny: Potencjał: O O O O O Stan: Przestraszony (-2 do directly engage a threat) Wściekły (-2 do wsparcia/pocieszenie/przebicia maski) Winny (-2 do oceny sytuacji/prowokowania) Pozbawiony nadziei (-2 do uwolnienia swych mocy) Niepewny (-2 do bronienia kogoś i odrzucania wpływu) Wpływ: Ma wpływ na: Mają wpływ: Relacje: Zagrywki drużynowe: Chwila prawdy: Rozwój:
  12. Pula drużyny: 3 Wydane punkty: 2 1. Kto jest liderem? 2. Jaki masz cel w walce? 3. Czy ufasz liderowi? +1 Lider ma wpływ na każdego w drużynie +1 Każdy ma ten sam cel w walce -1 Ktokolwiek nie ufa liderowi -1 "ill-prepared or "off-balance" --- Historia +1 Panther otwiera się przed Kitą, Kita dodaje punkt +1 Spellslinger otwiera się przed Spektrą, Spektra dodaje punkt +1 początek sesji -1 Spektra wspiera Panthera w prowokowaniu Warsa +2 za rozpoczęcie walki przeciwko przeciwnikowi jako drużyna (Karol jest liderem, nie ma Wpływu na wszystkich, więc nie ma punktu, macie różne cele, więc nie ma punktu, nie zabieram za to żadnego, bo: nie ma nieufności, nie jesteście off-balance/ill-prepared) -1 Karol egoistycznie wykorzystuje punkt, zajmując się Drzewem Życia
  13. Atlasy zbuntowane Wyobraźcie sobie niewielki, okrągły plac, tuż przy siedzibie Polskiej Akademii Nauk, tuż przy głównym miejskim trakcie. Stoi tam niewielki posąg. Przedstawia kobietę w zwiewnym topie i spódnicy, której dół ciągnie się za nią, wyrzeźbiony w kamieniu tak, że trudno powiedzieć, czy przedstawia wodę, czy tkaninę. Wzniesiono go na cześć Sawy. Jednej z pierwszych bohaterek, a już na pewno tej, która zapisała się najbardziej złotymi zgłoskami w historii powojennego Varsovia City. Koordynowała odbudowę zniszczonego miasta, sama znosiła cegły z odległych zakątków Polski i powstrzymała parę głośnych gangów, które chciały wybić się na ruinach metropolii. A dzisiaj? Dzisiaj mało kto zatrzyma się przy pomniku dla chwili refleksji. Jest on, oczywiście, ważnym punktem na mapie VC. "To spotkamy się na bibę o 19 przy Sawie?" "B4, 8PM, Sawa". "Tak, pójdziemy potem do restauracji, spotkajmy się przy Sawie, ok?" Nawet ci liczni bohaterowie zdołali zapomnieć o tym, kim była ta kobieta. O tym, jak była ważna nie tylko dla Polski, ale dla całego świata. To on zainicjowała tak naprawdę pierwszą polską superbohaterską grupę, dzięki jej działalności cały świat zwrócił uwagę na ówczesną Warszawę i Polskę - to były byty podnoszące się z kolan, wciąż zagrożone, niepewne. Superbohaterowie! Do broni! Wyznajecie jakieś wartości? Ucieleśnijcie je tutaj, teraz! Odpowiadali na jej wezwanie. Wkrótce potem przemianowano Warszawę na Varsovia City, by podkreślić jej kosmpolityczny charakter. Nawet rządzący nie byli w stanie powstrzymać tego, że miasto nabierało nowego charakteru - stawało się domem dla superbohaterów. A potem kolejnego pokolenia. I kolejnego. Mało kto głośno mówił o sprzężeniu zwrotnym - o tym, że im więcej superbohaterów, tym więcej superzagrożeń. Wszyscy cieszyli się, że w Varsovia City ma kto stawiać czoła Kosmo, Dark Royalowi i czarnym dziurom. Nikt nie pytał - a może gdyby nie było bohaterów, nie byłoby złoczyńców? Fakt pozostaje faktem - Varsovia City stała się jednym z głównych superbohaterskich centrów. Dorównuje pod tym względem choćby Tokyo czy Halcyon City. I właśnie w takim świecie przychodzi żyć Wam - kolejnemu pokoleniu superbohaterów. Ich dzieciom, wychowankom czy buntownikom próbującym odciąć się od tradycji. To co, o dwudziestej pod Sawą? *** ~Because you don't understand. (Push, ow, hot, push, ow ow, hot) You push, to find a label that fits me. I'm feeling good on a Wednesday, with the sparkling thoughts.~ Jasne, to nie wygląda na fabularny wstęp. Nie wygląda, bo nim nie jest. To bardzo oszczędne zarysowanie świata przedstawionego. Robię to z pełnym rozmysłem. Chcę zaprosić Was do sesji o nastoletnich superbohaterach (no w końcu tego nigdy nie za wiele, prawda? :D). To już jest w dużej mierze self-explanatory, nie ma się co rozpisywać, może tylko parę słów więcej: Young Avengers, Young Justice, Runaways. No, czaicie klimat. Nie jest to system autorski. Będziemy grać w Masks: A New Generation. A cóż to za cudo? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to jest ciosem niszczyć mury? Ciskać błyskawice z palców? Biegać szybciej niż ludzkie oko może dostrzec? Latać? Czy kiedykolwiek usłyszałeś "nie" od nauczyciela, szefa, kogoś wyżej postawionego, kogoś kto, może, był twoim autorytetem? Czy kiedykolwiek chciałeś odpowiedzieć: nie obchodzi mnie to i pójść zrobić coś odlotowego? Czy kiedykolwiek czytałeś historie o interesujących, fajnych, ale skomplikowanych bohaterach, ludziach, którzy nie wiedzą, kim są, ludziach niepewnych tego, co powinni zrobić, ale w końcu robiących właściwą rzecz w obliczu niemożliwości? MASKS to połączenie tych wszystkich doświadczeń. I od razu zaznaczam: Masks to system oparty na mechanice Apocalypse World. Jest to system dość specyficzny i w dużej mierze oddaje graczom władanie nad historią. Jak piszą autorzy: to system, gdzie prowadzicie historię i jednocześnie jesteście zaskoczeni kierunkiem, w którym zmierza. Masks daje duże możliwości oddania wielu rzeczy fabularnie i mechanicznie, ba, fascynuje mnie to, jak gładko to wszystko się splata. W tym systemie jednocześnie weźmiecie udział w heroicznych walkach, jak i społecznych sytuacjach, które zmienią to, jak sami siebie postrzegacie. Bo to system o młodych superbohaterach: dorastających w mieście o silnie superbohaterskiej historii, w którym działają doświadczeni herosi i złoczyńcy, którymi nie powinniście się zajmować. (Co nie znaczy, że nie będziecie tego robić. W końcu nastolęctwo to okres buntu.) O graczach. Szukam 3-4 osób. W porywach pięciu, ale to bardzo ostrożnie. Przede wszystkim chciałbym: 1) skompletować drużynę postaci, które będą stanowiły superbohaterską drużynę (bo tak, już na początku sesji jesteście drużyną) uzupełniającą się i wspierającą, ale w której będzie iskrzyć, bo jednak między waszymi postaciami są spore różnice - w patrzeniu na superbohaterskość i życie, 2) skompletować drużynę graczy, którzy chcą poznać mechanikę (lub ją znają) i będą z niej aktywnie korzystać, żeby kreować świat wokół siebie. Oczywiście nie musicie znać podręcznika od A do Z w momencie rekrutacji, ja też będę Wam pomagał i podsyłał materiały. Żeby się udało, potrzebuję graczy, którzy nie traktują swoich postaci jak płatków śniegu. Uwierzcie mi, będę ich wielkim fanem, ale ta sesja to też zabawa dorastającymi ludźmi. Inni będą mówić, co Waszym postaciom wolno, a czego nie, jacy powinni być i czego się wystrzegać. Możecie próbować zamykać się na cudze słowa i manipulacje, ale jeśli rzut Wam się nie powiedzie: to działania NPCów/innych graczy trafiają. Rozumiecie ich słowa. Bierzecie pod uwagę. Zmieniacie się pod względem tego, co usłyszeliście. Nie ma: moja postać tego nie kupuje. Podobnie jest ze statusami: może się okazać, że mechanika powie: teraz jesteś rozgniewany. Przestraszony. To znaczy, że Twoja postać taka jest. Sporo rzutów dotyczyć właśnie będzie postrzegania samych siebie przez Wasze postacie i ich stanu emocjonalnego. Musicie to brać na klatę i się tym bawić. To nie Wasze wychuchane cacuszko, które nigdy się nie przestraszy. Graczy, którzy chcą nie tylko bawić się swoją postacią, ale całą drużyną i historią. Bo jasne, to, co dotyczy Waszych postaci będzie fajne, ale będę potrzebował Waszej pomocy też we wszystkim innym: żeby Wasze postacie wchodziły w interakcje z innymi, manipulowały nimi, pocieszały, gdy trzeba. Potrzebuję graczy, by pomagali mi budować świat i patrzyli nie tylko oczyma postaci. Jak pisałem: Wasze postaci są drużyną. Emo-samotnicy, wiecznie kontestujący - odpadają. Jasne, można być delikwentem, można być manipulatorem (Young Loki! Red Arrow!), ale koniec końców - jesteście drużyną i chciałbym, żeby Wasze postaci pod to grały. Jasne, będą kłótnie i konflikty, ale nie dopuszczę do sytuacji, w której którakolwiek z postaci będzie w drużynie za karę i wykorzysta pierwszą okazję, by wbić pozostałym sztylet w plecy. ~The image of me that you see is distorted, twisted, broken, fractured, isolated - miles out to sea. I don't want a separate place. I need to feel safe, not thrown away, away, away, away.~ Mechanika i gra Gramy w Masks: A New Generation. Przewiduję tempo: 4/2 (cztery dni na posta, dwa dni na posta w dialogu). Ale będziemy jeszcze negocjować z przyjętymi. Wasze postaci opisane są za pomocą łatek: niebezpieczny, dziwak, wybawiciel, ponadprzeciętny, przyziemny. To coś, co określa, jak sami postrzegacie siebie i swoją rolę w świecie. Przyjmują wartości od -2 do +3 i wpływają na wynik testu. Testuje się za pomocą 2k6. Rzut, modyfikator z łatki i wynik: poniżej 7 to porażka, 7-9 częściowy sukces (czyli sukces okupiony pewną ceną, 10+ sukces). Nie ma zwyczajowych umiejętności czy atrybutów. Są zagrywki. To znaczy Wasze działania, które wpływają na świat i to ich wynik jest rozstrzygany mechanicznie. W każdym playbooku wymieniono zagrywki specyficzne dla danej osoby, a poza tym są też takie dostępne dla wszystkich: directly engage a threat (uderz, wykorzystaj moc), unleash your powers, comfort or support, pierce the mask (nie tylko do zamaskowanych bohaterów: ot, przejrzyj cudzą maskę, cały bulls*** przez nią skrywany, prawdziwego człowieka), defend, assess the situation, provoke someone. Do tego punkty wpływu - które zdobywacie na innych i inni zdobywają na Was, by wykorzystać emocjonalną przewagę, mechanika drużyny i statusy (wściekły, przestraszony, winny, wyprany z nadziei, niepewny). Oczywiście nie musicie wiedzieć tego już teraz, ale jak widzicie: to sesja w równej mierze o bohaterach, jak i o ich uwikłaniu w życie i innych ludzi. To wydaje się intrygujące i to chciałbym ciągnąć, podobnie zresztą jak w materiale źródłowym. Rekrutacja Co ważne, tutaj nie gra się na jakichś typowych kartach postaci. Dostępne są playbooki, skórki. Wzorce, w obrębie których się poruszacie i które już mówią coś o Waszych postaciach. Ich opis znajdziecie TUTAJ , a na końcu rekrutacji znajduje się link do playbooków. Na pewno w drużynie nie znajdą się dwa takie same playbooki! Dlatego Waszym pierwszym zadaniem jest wybranie archetypu, którym chcielibyście zagrać. Następnie chciałbym, żebyście wybrali imię, wygląd i abilities (z opcji z playbooka!), a następnie napisali sześć zdań. Maksymalnie trzy o tym, jakim człowiekiem jest Wasza postać i trzy o tym, jakim superbohaterem. Czym się kieruje? Co sprawiło, że jest kim jest? Coś, co mi ją przedstawi i pokaże: patrz, to jest coś fajnego, co rozwiniemy razem w drużynie. Nie chcę zbyt wielu szczegółów czy NPCów, bo proces tworzenia postaci i drużyny będzie grupowy i sporo ustalimy sobie przed rozpoczęciem sesji. Tak, żebyście byli ze sobą powiązani i żyli w jednym świecie. Poza tym poproszę o odpowiedź na następujące pytania: 1) Dlaczego wybrałeś/wybrałaś ten właśnie playbook? 2) Jaki byłby pierwszy "advancement", który wziąłbyś po awansie? (Nie jest to wiążące!) Czemu? 3) Jaka osoba ma na Ciebie największy wpływ? (Maksymalnie dwa zdania, może być też bez imienia, np. nauczyciel, matka, dziadek, etc.) 4) Jaką Twoja postać ma tapetę na komputerze? 5) Jaka muzyka mogłaby grać w słuchawkach Twojej postaci, gdy rusza do walki? 6) Jaki jest jej ulubiony szkolny przedmiot? A najmniej? 7) Jakie jest hobby Waszej postaci? Czyli, dla podsumowania: imię, wygląd, zdolności, krótki opis (człowiek/bohater), odpowiedzi na pytania. Dodatkowo proszę o informację, w ilu obecnie sesjach uczestniczycie (jako MG lub jako gracze) - tu od razu uprzedzam, że to nie jest kryterium, ale przy jakichś wyjątkowych remisach może się okazać rozstrzygające. Po wysłaniu tego na PW proszę o wklejenie do tego tematu: imienia, wyglądu, zdolności i krótkiego opisu. Uczciwie będzie, jeśli wszyscy będziemy wiedzieć, jakie playbooki już biorą udział w rekrutacji. Deadline: 26 grudnia, 23:59. Do negocjacji, jeśli ktoś będzie potrzebował więcej czasu Materiały: Playbooki Strona Masks Recenzjo-przykład sesji (polecam się zapoznać ;))