Wyszukaj: Wyświetlanie wyników dla tagów 'start' .

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • TABLICA OGŁOSZEŃ
    • F.A.Q.
    • Kuchnia mistrza Protazego
    • Poligon
  • REKRUTACJE RPG
    • Rekrutacje: Fantasy
    • Rekrutacje: Modern
    • Rekrutacje: Inne konwencje
  • SESJE RPG: FANTASY (HEROIC & DARK, HISTORYCZNE)
    • Oficjalne Systemy RPG
    • Niezależne i autorskie
  • SESJE RPG: MODERN (URBAN FANTASY & HORROR)
    • World of Darkness
    • Inne systemy i sesje autorskie
  • SESJE RPG: INNE KONWENCJE
    • Future
    • Supermoce i superbohaterowie
    • Inne
  • FORUMOWE RPG: STRATEGIE
    • Rekrutacje: Strategie
    • Karczma: Strategie
    • Forumowe strategie
  • CIEŃ PRZESZŁOŚCI
    • Cień przeszłości
    • Cień Przeszłości: Hala Szkoleniowa
  • KOMNATA RPG
    • Karczma
    • Kuźnia
    • Tablica sławy
  • WSPÓLNA SALA
    • Gospoda
    • Wieści z szerokiego Świata
    • Księga Zlotów i Konwentów
    • Biblioteka Aleksandryjska
    • Współpraca i Reklamy

Kalendarze

  • Rekrutacje
  • Urodziny
  • Inne

Blogi

  • Myśli Zebrane Asterki!!
  • Iskry
  • Pitbullek
  • Szkicownik Mroczek
  • Skórzany kajecik
  • Zakurzona teczka

Kategorie

  • Artykuły - Inne
  • Artykuły - RPG

Kategorie

  • Files

Znaleziono 1 wynik

  1. Ratz jest jednocześnie barmanem i właścicielem Chatsubo. Baru, który tak jak on sam jest znany prawie wszystkim, ale swoją przeszłość i naturę skrywa dla nielicznych. Ogromny i muskularny jak każdy troll, ze swoimi posrebrzanymi cybernetycznymi ramionami i pokrywającymi część twarzy tatuażami bardziej przypomina bezwzględnego zabójcę niż kompana do polewania drinków czy skutecznego biznesmana. Ale, gdy temat jego wyglądu i talentów sporadycznie wypływa, stwierdza tylko że nigdy nie jest za późno by zacząć od nowa. I robi to w sposób skutecznie zniechęcający do zadawania dalszych pytań. Samo miejsce należy raczej do tych gdzie można spokojnie pogadać i napić się piwa (własnoręcznie warzonego na zapleczu przez Ratza, a nie żadnego masowo wytwarzanego szmelcu - jest to kolejny z jego talentów), niż przez całą noc tańczyć do ogłuszającej muzyki. Jest też miejscem z którego łatwo można dotrzeć w każdy zakątek Londynu i przyjrzeć się każdemu z jego obliczy: położone na zachód Westway jest siedliskiem gangów i ruin, znajdujący się na wschodzie West End na powierzchni był kiedyś dzielnicą artystyczna, będącą teraz za dnia i wzdłuż głównych ulic turystyczną atrakcją - w nocy zaś zmienia się w prawdziwą siedzibę Triad i prostytucji. Pod jej powierzchnią znajduje się Underplex: podziemne miasto zbudowane pod miastem, będącą największą na świecie świątynią komercji. Odwiedzaną przez setki tysięcy kupujących, otwartą całą dobę i nieustannie patrolowaną przez policyjne i korporacyjne patrole, nadzorujące czy nikomu nie przyjdzie do głowy zakłócać porządek kupujących. Na południu znajdują się stare dzielnice pałacowe, gdzie stare budynki wzniesione jeszcze Piątym Świecie doskonale odgradzają bajecznie bogatych właścicieli od reszty świata. Tak dobrze, że będąc orkiem czy trollem, albo nawet ubierając się nieodpowiednio elegancko można było być "poproszonym" o opuszczenie dzielnicy. Nie jest to zgodne z prawem, ale jakoś skargami składanymi na takie postępowania mało kto się przejmuje. Na północy zaś znajduje się Village District, gdzie nieco mniej bogaci metaludzie, nie posiadający pieniędzy albo wpływów by kupić sobie kilkusetletnią posiadłość w centrum ogromne metropolii mogą rozkoszować się luksusem rozłożonym pomiędzy ogromnymi połaciami parków i ogrodów. Jest to najbardziej zielona dzielnica Londynu i z tego powodu była szczególnie uwielbiana przez elfy, których żyło tu nadzwyczaj dużo. A tuż nad miejscem gdzie znajdowało się wejście do Chatsubo, była też wielka dziura w Kopule Pogodowej, która kiedyś według planów miała przykryć całe miasto i zapewnić że smog będzie wydostawał się na zewnątrz, a w środku będzie zawsze czyste powietrze i piękna pogoda. I tak by zapewne było, gdyby tych planów nie pokrzyżował zamach terrorystyczny, w wyniku którego kopuła została uszkodzona i podziurawiona. Większość uszkodzeń znajdowała się jednak nad Westway, tak więc władze uznały że naprawa jest nieopłacalna i lepiej ją zostawić taką, jaką jest. Czyli - w uproszczeniu - wciąż działającą, ale w sposób zupełnie odwrotny do pierwotnych założeń. Filtrowaniu smogu w powodu dziur było po prostu niemożliwe, ale za to kontrola pogodowa wciąż działała, wywołując niespodziewane i czasem zabawne efekty. Takie jak np. śnieg w środku lata albo mżawka, która w normalnych angielskich warunkach była ciężka i uporczywa, a przy źle działającej kopule robiła się metaliczna. I nie do zniesienia. I są też jeszcze Cage Boys - gang wariatów, wspinających się na Kopułę i urządzający wyścigi w bieganiu i zjeżdżaniu po niej. Czasem jeden z nich nie dostrzeże z odpowiednim wyprzedzeniem dziury i wtedy... cóż, doznaje przyspieszenia. A że dziura znajduje się dokładnie nad Chatsubo, musisz naprawdę spodziewać się wszystkiego. Chatsubo jest miejscem równie unikalnym co sam Ratz. Choć ze względu na położenie w pobliżu Marble Arch i Hyde Parku jest chętnie odwiedzane przez turystów, trzon jego klientów stanowi inna grupa: Shadowrunnerzy. Każdy jest tu mile widziany, o ile potrafi się przyzwoicie zachować i swoim wyglądem nie odstrasza turystów. Każdy też może liczyć na pomoc, jeśli jej potrzebuje - za odpowiednią cenę oczywiście, bądź przysługę o którą Ratz od czasu do czasu prosi. I którą potem zawsze, solidnie i z nawiązką spłaca - z tego powodu o jego przysługach mówi się że mają wartość większą od nujenów. Dlatego też chętnych do oddania mu przysług jest zawsze więcej niż mógłby potrzebować. Ratz zaś ma w zwyczaju powierzać je metaludziom w jakiś sposób obiecującym, takim w których dostrzega szansę by wybili się ponad przeciętność. Kay Kay poznała Ratza przypadkiem, odkrywając przy tej okazji że jest także domorosłym mechanikiem. I choć jego specjalizacją wydawał się być cybersprzęt, to okazało się że zna także kilka tricków przydatnych przy pracy z pojazdami - a także że posiada naprawdę szeroki dostęp do wszelkiego rodzaju części zamiennych, których często trzeba by na pniu szukać. Sam Ratz zdawał się dodatkowo lubić jej temperament, choć osobiście był raczej jej przeciwieństwem, polegającym na rozwadze i doświadczeniu, zamiast na brawurze i impulsywności. Nigdy dotąd nie poprosił jej o przysługę, więc gdy pewnego poniedziałkowego popołudnia dostała od niego wiadomość o treści: Było to coś co nie zdarzyło się wcześniej. Ale - zważywszy na to że nie przychodziło jej do głowy nic co mógłby jej mieć za złe - musiało chodzić o coś dobrego, prawda? Billie Billie znała Ratza i bywała w Chatsubo już od dawna. Ze względu na ojca, który należał do starych i stałych bywalców i gadał z Ratzem tak że nie było wątpliwości że znają się od bardzo dawna. Za każdym razem gdy Black Velvet zabierał ze sobą Bille, Ratz zwracał się do niego per "Leon" i potem obaj się z tego śmiali jak z branżowego dowcipu, którego nikt poza nimi nie rozumie. Billie początkowo też go nie rozumiała, dopóki nie poświęciła pewnej ilości czasu aby odnaleźć analogię. Dowiedziała się też przy okazji, dlaczego wielki, ręcznie modyfikowany Remington Roomsweeper którego Ratz trzyma pod blatem jest pieszczotliwie nazywany Molly. Cóż, przynajmniej nie mogła mieć wątpliwości że dzieli wraz z nimi te same zainteresowania. - Ratz pyta czy nie chciałabyś wpaść dziś wieczorem do Chatsubo i wyświadczyć mu drobną przysługę? - ojciec zapytał ją jakby od niechcenia, po przeczytaniu przesłanej do niego wiadomości - ja nie dam rady się dzisiaj wyrwać, ale Ratz obiecuje że będziesz działać w dobrym towarzystwie. Roboty pod okiem Ratza pewnie nie można było nazwać całkowicie samodzielną, chociaż z drugiej strony... zawsze to jednak działanie na własną rękę. Chris Dla Chrisa Chatsubo było miejscem gdzie zdobywał większość zleceń, służących mu do zaspokojenia swoim potrzeb finansowych. W zasadzie to nie były nawet jego potrzeby, ale musiał je zaspakajać tak czy inaczej, jeśli chciał cieszyć się dobrym zdrowiem. Dotychczas jednak dostawał raczej drobne i słabo płatne zadania i musiał nadrabiać ilością. Kiedy więc otrzymał wiadomość od Ratza: Od razu przyszło mu na myśl że może to być coś większego, niż zlecenia jakie dostawał dotychczas. A większe znaczyło lepiej płatne. Angel Angela pracowała w taki sposób, że bycie na bieżąco z tym kto jest kim, co potrafi załatwić czy jak daleko sięgają jego wpływy było jej po prostu niezbędne do działania. Było podstawą, bez której mogłaby poruszać się jedynie po omacku. Dlatego Ratza i Chatsubo znała od dawna, chociaż niezbyt dobrze. Lepiej niż ktokolwiek inny orientowała się jak rozległe kontakty posiada ten na pozór zwykły barman i jak wiele potrafi załatwić jeśli uzna że sprawa jest tego warta. Wiedziała też że Ratz zwracał na nią uwagę, świadomy tego jak wiele dostrzega i że jej talenty są o wiele rzadziej spotykane niż zdolności do bardziej bezpośredniego rozwiązywania problemów. Zawsze była mile widziana w Chatsubo, a Ratz chętnie nalewał jej piwo i rozmawiał o bieżących wydarzeniach. Tym razem było jednak inaczej. - Nie chciałabyś poznać mojego przyjaciela? Będzie tu dzisiaj wieczorem - pozornie niewinne pytanie było takim, które niosło ze sobą wiele konsekwencji. Po pierwsze, nie padło nigdy wcześniej, więc Ratz musiał uznać że warto ją poznać ze swoimi przyjaciółmi. Po drugie, Ratz miał dużo przyjaciół, z których większość posiadała szerokie wpływy. Po trzecie, musiał być jakiś powód dla którego to pytanie padło akurat teraz. Być może taki że przyjaciel Ratza także chciał ją poznać - a to otwierało szansę którą mogła wykorzystać. Milady Carolyn także znała Chatsubo od dawna, choć z nieco innej strony. Od chwili gdy zaczęła interesować się rzeczami nie do końca aprobowanymi przez jej rodzinę wiedziała, że w tej branży, jak w każdej innej, istnieją miejsca lepsze i gorsze. W tych gorszych brało się ryzykowne albo słabo płatne zlecenia, pracowało z półprofesjonalistami i generalnie narażało się swoją osobę na dużo większe ryzyko niż było trzeba. Były też miejsca lepsze, gdzie pracowało się z profesjonalistami, za profesjonalne stawki i podejmując profesjonalny poziom ryzyka. Jedyny problem z tymi miejscami był taki, że trzeba było samemu być profesjonalistą aby zostać tam dopuszczonym. Szybko udało jej się odkryć że Chatsubo jest nie tylko takim miejscem, ale posiada reputację jednego z najlepszych tego typu miejsc w Londynie. Słowem, było to miejsce w którym trzeba było być, aby być uznanym za profesjonalistę. Niestety, w drugą stronę nie działało to tak łatwo. Choć bywała w Chatsubo i dość łatwo szło jej rozróżnianie kto jest profesjonalistą, kto żółtodziobem, a kto zwykłym turystą, dotychczas nie dostała żadnej szansy aby się wykazać. Ratz był dla niej miły, ale wciąż była w jego oczach żółtodziobem i wiedziała że póki nie zmieni o niej zdania nie będzie tu traktowana inaczej. Jak na złość, okazja by to zmienić nadarzyła się akurat wtedy, kiedy uczesniczyła w rodzinnym obiedzie wydanym w Annesley Manor w Glastonbury. Zazwyczaj unikała takich uroczystości, ale tym razem nie była w stanie, bez narażania się konsekwencje. Wiadomość od Ratza była zaś dość prosta: Co oznaczało, że choć oficjalna część obiadu dobiegła już końca i mogła się bez przeszkód i niepostrzeżenie się urwać, to aby zdążyć na miejsce musiała ostro przycisnąć pedał do podłogi. Zakładając że nie napotka korków mogłaby jechać wolniej, ale w okolicach Londynu lepiej było na takich założeniach polegać. Max Max znał Chatsubo, choć nie bywał tu często. Jego ludzie woleli bardziej rozrywkowe miejsca, a na dodatek nie potrzebowali miejscówki, w której można było zgarnąć dobre zlecenie. On miał nieco inne wymagania, dlatego lepiej rozumiał zalety lokalu który pokazał mu Ziggy - który zresztą bywał tu dość często i miał nawet swoje specjalne miejsce które zajmował zawsze gdy był na miejscu. Poza tym że Chatsubo było miejscem gdzie można było dobrze zarobić, Ratz serwował tu naprawdę niezłe piwo - a do tego był jedną z nielicznych osób, która potrafiła wypić więcej od Maxa. Do samych Hien też nie chował żadnej urazy i potrafił chłopaków grzecznie usadzić, gdy od czasu do czasu któremuś strzeliło do głowy by przyjść i poszukać tu swojego szefa. Choć trzeba zaznaczyć że mając 2,5 metra wzrostu jest to pewnie łatwiejsze niż normalnie... Ratz znał jednak ulice jak mało kto, i potrafił się dzielić swoją wiedzą, znał się z Ziggim bardzo dobrze, więc po prostu nie można było go nie lubić. Podobnie zresztą jak Ziggiego. Było późne popołudnie gdy Ziggy wysłał mu wiadomość: Co by nie mówić o Ziggim, to zawsze gdy mówił o pracy czy zespole można było mieć pewność że wyjdzie się na tym dobrze. Oczywiście o ile sprosta się jego wymaganiom, ale to Max miał już za sobą. Ostatnia robota jaką Ziggy mu zlecił zaczęła się podobnie, choć w innym klubie, a skończyła w sposób którego Max nie był w stanie na początku przewidzieć. Chociaż z pewnością dobrze - wykonał robotę, zdobył pieniądze, a jakby na to właściwie popatrzeć, to także i dziewczynę. A do tego nikt nie zginął. Jakby nie liczyć, wychodziło lepiej niż pierwotnie się spodziewał.