Aruna

The right side (Aruna)

43 postów w tym temacie

Our roles are nothing more than how the times choose to cast us.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciemność rozpraszała się powoli, niechętnie, jakby sam Mathias przywoływał ją siłą woli. Czerń była kojąca. Uspokajała go. Pozwalała nie myśleć, wypocząć. Przynajmniej przez chwilę. Ale jak długo?

To brak świadomości o tym, jak wiele czasu upłynęło, pozwolił rozwiać ciemność, która spowijała jego umysł. Otworzył oczy, powoli przyzwyczajając się do nieznajomego widoku.

Pokój, w którym się znalazł, nie wyróżniał się niczym szczególnym. Wyglądał jak tysiące pokoi hotelowych ze średniej półki. Żadnych znaków charakterystycznych, żadnych rzeczy osobistych i absolutne minimum mebli. A jednak ktoś postarał się o wygodne łóżko, którego grawitacja zdawała się w tej chwili znacznie silniejsza od ziemskiej.

Nim zdążył rozejrzeć się po całym pokoju, dotarło do niego, czym jest specyficzny zapach, który wyczuwał. Nie tytoń, ale coś zbliżonego. Źródło zapachu okazało się znajdować całkiem blisko. Na tyle, że dostrzegł ścieżkę dymu, unoszącą się z fajki, którą paliła siedząca na krześle obok łóżka kobieta.

- Muszę przyznać, że obudziłeś się całkiem szybko jak na kogoś, kto po raz pierwszy był teleportowany przez Topaz. Nie wstawaj jeszcze przez chwilę. Wolałabym nie sprawdzać, co jadłeś kilka godzin temu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Obserwował nić dymu. Wzrok powoli przesuwał się ku początkowi tej ścieżki. Źródłem była nietypowo wyglądająca kobieta. Topaz. Więc tak nazywała się kobieta, która zaoferowała mu ucieczkę spod nosa SHIELD.

Nie wstawał. Nie miał pojęcia czy nie doznał jakichś obrażeń, ale czuł się w miarę.

- Jestem tu gościem czy więźniem - zapytał kobiety. Może powinien dowiedzieć się o imię nieznajomej, albo miejsce gdzie są, ale na to przyjdzie czas. Najpierw chciał ustalić swoje położenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Jeszcze nie wiemy – odparła kobieta. – A ty? Za kogo się uważasz? Jesteś naszym gościem czy lepiej jeśli zostaniesz naszym więźniem?

Wyglądała na zrelaksowaną, jakby zawartość fajki uspokajała ją. A może jej spokój wynikał z niewiedzy, co może zrobić Mathias.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią z wzrokiem wbitym w sufit.

- To zależy tylko do was. Sądząc po tym, że wyciągnęłyście mnie z łap SHIELD mamy raczej wspólnego wroga. Ale mądrzej zrobicie nie zbliżając się do mnie. Nie kontroluję swojej mocy - powiedział.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kobieta uśmiechnęła się nieprzyjemnie w odpowiedzi na słowa Mathiasa.

- To ludzie myślą, że mutanci nie kontrolują swojej mocy – odparła. – Każdy mutant jest w stanie nad nią zapanować. Szybko, bezboleśnie. Ty również. Nie tyle zatem nie kontrolujesz swojej mocy, co nie chcesz jej kontrolować.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

W pierwszej chwili chciał zareagować ostro, nie zgadzając się z kobietą, jednak zastanowił się chwilę. Topaz czy jak Ją kobieta nazwała kontrolowała swoją moc raczej pewnie. Inaczej nie miałaby szans w starciu na ulicy.

- W jaki sposób jest to możliwe? - spytał, pomijając ostatnią uszczypliwość. Jak On się w to wszystko wplątał? No tak, tylko jego działania odpowiadały za to w jakiej sytuacji znalazł się on i bliskie mu osoby. Nie udało mu się ocalić wszystkich. Jak długo był nieprzytomny? Co z pozostałymi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Przede wszystkim musisz przestać się jej bać. Nie urodziłeś się z nią, ale zyskałeś ją. Poprzednią moc również zyskałeś. Tak, jak nauczyłeś się władać poprzednią, tak samo jesteś w stanie zapanować nad nią. Akceptując ją. Trenując.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Mężczyzna pomyślał przez chwilę, że faktycznie kobieta zna jakiś sposób na kontrolowanie mocy, ale nie powiedziała nic nowego. To wszystko już wiedział.

- Wszystko prawda, tylko poprzednio do dyspozycji był cały sztab ludzi. Naukowcy od właściwych dziedzin, infrastruktura przygotowana na ludzi z mocami, programy treningowe. Cała maszyneria, której produktem końcowym było doskonałe opanowanie mocy i umiejętność jej właściwego wykorzystania. A teraz każdy taki podlega umieszczeniu w ośrodku z którego żywym już się nie wychodzi - odpowiedział beznamiętnie. Gdyby to było takie proste jak przedstawiała to kobieta to już dawno sam by się nauczył kontroli nad nią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Żyłeś w innym świecie. Nie każdy miał opiekę naukowców i cały sztab treningowy. Niektórzy byli zastraszani jak teraz. Polowano na nich. Bano się ich. Dla niektórych niewiele się zmieniło za wyjątkiem jednego: zyskali większą moc. Niewyobrażalne zdolności. Zyskali szansę na ochronę samych siebie. Możemy nauczyć cię, jak się bronić. Jak wykorzystać to, co dał nam los po pięciu latach beznadziei.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

Mutant starał się oddychać miarowo. Nie widział innej możliwości jak przystać na propozycję kobiety. Nie miał dokąd pójść, a nawet gdyby zdecydował się opuścić to miejsce ile potrwałoby zanim wpadną na jego trop. Dzień? Dwa dni?

 - Wolałem swoje poprzednie zdolności. Te budzą we mnie obrzydzenie - westchnął.

- Zgoda. Zostanę z wami. Mam nadzieję, że wiecie co robicie. Nazywam się Mathias Steiner - przedstawił się.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Mirage – odparła kobieta.

Chociaż Mathias podał prawdziwe imię i nazwisko, kobieta najwyraźniej nie zamierzała odwdzięczyć się tym samym.

- Czujesz się na siłach, by w ogóle ruszyć się z tego pokoju? Jeśli musisz odpocząć, powiedz. Zostawię cię samego i wrócę później.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

- Nie, w porządku nic mi nie jest - dla podkreślenia efektu spróbował podnieść się do pozycji siedzącej

- Gdzie się znajdujemy? - zapytał kobiety, - I co mam teraz robić? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mathias nieco przecenił swoje siły. Nie wiedział, czy to wynik tego, co działo się z mocami mutantów, czy teleportacja Topaz sama w sobie była nokautująca dla ewentualnych przeciwników i stanowiła raczej broń niż wsparcie dla drużyny, ale na pewno był to jeden z gorszych pierwszych razy, jakie Mathias miał okazję przeżyć. Chyba tylko szczęściu zawdzięczał to, że zatrzymał w żołądku jego treść.

- Teraz? – powtórzyła Mirage. – Pewnie będą chcieli cię sprawdzić. Poddadzą cię śmiertelnie trudnemu testowi, po którym albo przeżyjesz, albo zginiesz, oszczędzając nam kłopotu grzebania ciała – odparła śmiertelnie poważnym tonem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Nie do końca było tak jak sobie zamyślił i znowu opadł na łóżko. Nie czuł się dobrze, choć tak sobie wmawiał. Kobieta nie miała zamiaru mu powiedzieć gdzie się znajdują a On nie pytał już drugi raz. Po kolejnej porcji informacji najchętniej natychmiast znów by się podniósł, a tego żołądek by już nie wytrzymał.

 

- Kto będzie chciał mnie sprawdzić? Co to za test? - zapytał siląc się na spokój.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Nasza przywódczyni – odparła kobieta. – Albo oddeleguje do tego inną osobę spośród nas. Jest nas spora ilość, a to oznacza dużo osób do testowania. Chętnych będzie niewiele mniej. To, co dokładnie oznacza test, zależy od testującego. Każdy ma swoje własne metody. Chcesz przed tym odpocząć, czy wolisz mieć to od razu za sobą?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Zamiast cokolwiek wyjaśnić, kobieta wszystko jeszcze bardziej zaciemniła i zagmatwała.

- Czyli zostanę poddany nieznanemu testowi po którym stwierdzicie czy się nadam lub zginę jeśli mi się nie powiedzie. Cudownie - podsumował nieco zgryźliwie.

- Dobra to możemy zaczynać. Jak mam zginąć to wolę mieć to już za sobą - stwierdził najuprzejmiej jak się da. Poza imieniem lub pseudonimem kobiety nie uzyskał żadnej konkretnej informacji. W tej chwili był zdany na łaskę tych którzy go wyciągnęli wprost z łap SHIELD. Oby nie tylko po to aby zaraz go zgładzić w jakimś nieznanym teście  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mirage nie zwlekała. Może również chciała mieć to za sobą, a może dostała polecenia, których treści nie zamierzała zdradzić. Cokolwiek to było, prowadziła go korytarzami, które nijak nie wyglądały jak tajna baza. Przypominały raczej hotel. Niezbyt dobry, o niskim komforcie, ale bardzo przeciętny.

O tym, jak rozległy był budynek, Mathias mógł przekonać się nie tylko, zmierzając wraz z nią korytarzem. Minęli co najmniej kilkanaście par drzwi nim zeszli schodami na parter, a następnie skierowali się ku głównemu wyjściu, mijając recepcję. Zatem jednak musiał być to hotel, chociaż za ladą nikt nie stał. Na blacie siedział jednak dziwny, smokowaty stwór, który łypnął na nich okiem, po czym powrócił do przerwanej czynności, cokolwiek nią było.

To nie był dobry czas na testy. Mathias czuł się osłabiony samym spacerem przez hotel, nie wspominając o teście, któremu miał zostać poddany. W końcu udało im się wyjść na zewnątrz. Ciepły, wilgotny dzień był w pełni, a miejsce najwyraźniej poddano przyrodniczemu terrorowi, bowiem za wyjątkiem z rzadka rozmieszczonych roślin, teren przed budynkiem był głównie nieużytkiem.

Ktoś już na nich czekał. Młody chłopak, na którego ramieniu przysiadł widziany chwilę wcześniej smok oraz ładna dziewczyna. Ich spojrzenia jak i postawa nic nie mówiły. Spoglądali jedynie zaciekawieni na Mathiasa.

- Wy oboje? – zapytała Mirage, unosząc brew w wyrazie zdziwienia.

- Jedno z nas – sprostowała dziewczyna. – Może wybrać – dodała, patrząc na Mathiasa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Idąc korytarzami starał się pomimo swojego kiepskiego stanu zwracać uwagę na szczegóły, charakterystyczne elementy, które naprowadziłyby go choć na cień podejrzenia gdzie mógł się znajdować. Kiedyś był w tym dobry, w końcu pracował w terenie jako agent FBI. Szkolili go do takich rzeczy.

Starał się nie pokazywać Mirage jak źle się czuje, a nie było z nim dobrze. Brak jakichkolwiek informacji też nie wpływał pozytywnie na jego samopoczucie. Gdy wyszli na dziedziniec mógł zobaczyć choć kawałek tego jak z zewnątrz jest rozległe to miejsce. Pustynny krajobraz dawał kilka wskazówek choćby w jakim stanie ameryki teraz byli. Gdzieś na południu, może w Texasie? Miał tylko swoje domysły, żadnych konkretów.

- Wybrać do czego? - zapytał nie kierując pytania do nikogo konkretnego.

- Do tego testu, któremu chcesz mnie poddać? - uzupełnił, kierując słowa w stronę kobiety, - nie mogę wybrać nie wiedząc czemu mam stawić czoło.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Możesz wybrać, z kim będziesz walczył – odparł dziewczyna.

- Mocą Lumino są blasty – wtrąciła Mirage ku niezadowoleniu wspomnianej. – Wayfarer to teleporter – dodała, wskazując na chłopaka – ale on zawsze walczy ze swoją jaszczurką.

Wspomniana „jaszczurka” zasyczała na kobietę, ale nie ruszyła się z miejsca.

- Jedno z nas ma cię sprawdzić – podjęła Lumino. – Możesz wybrać które. Walka bez użycia broni. Tylko nasze moce i umiejętności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Słysząc co ma zrobić, Steiner spojrzał ostro na Mirage

- Oszalałaś. Mało to jeszcze mam krwi na rękach? Mam jeszcze odpowiadać za śmierć tych dzieciaków bo chcesz mnie przetestować? Nie będę walczył - Mathias był wściekły i to tak, że na chwilę zapomniał o ogarniającym go zmęczeniu i bólu. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Dzieciaków? – powtórzyła Lumino, cedząc słowa przez zęby.

Mirage musiała wiedzieć, co to oznacza, bo odsunęła nieco, patrząc wymownie na Mathiasa. Dla mężczyzny był to sygnał, ostrzeżenie, którego potrzebował, by w ostatniej chwili rzucić się na ziemię.

Nad jego plecami, gdy leżał już rozpłaszczony na brzuchu na ziemi, przeleciała wiązka energii. Czystej, jasnej energii, której impet ściął rosnące nieopodal drzewo. Sądząc po jego rozmiarach – przynajmniej kilkudziesięcioletnie. Teraz złamało się niczym wykałaczka.

- Ej! To niesprawiedliwe. Miał wybrać – zaprotestował Wayfarer.

Ale Lumino już nie słuchała, a może nawet nie słyszała protestu. Jej sylwetka lśniła coraz mocniej. Wyprostowane ręce, wnętrza dłoni kierując ku Mathiasowi. Wyglądała jakby się… ładowała. I to nie tylko wściekłością

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

W tym wypadku nie było czasu na myślenie, ale zadziałała pamięć mięśniowa, którą w obliczu zagrożenia nabył setkami godzin treningu. I tylko dlatego nic poważnego mu się nie stało gdy impet uderzenia przeleciał mu nad głową. W takich sytuacjach górę brał pierwotny instynkt każdego człowieka - chęć przeżycia za wszelką cenę.

Przeturlał się na plecy kierując dłonie i wszystkie dziesięć palców w stronę napastniczki. Uciekać nie miał dokąd, a zanim zdążyłby dobiec do jakiejś osłony, zostałby trafiony.

Nie wiedział do końca co się stanie, czy moc się uaktywni czy stanie się coś innego. On spróbował myślą i wyobraźnią zmusić "nici" do reakcji, zgodnie z jego poleceniem, czyli aby te wystrzeliły w stronę dziewczyny i ją zaatakowały.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Walka rozgorzała. Mathias dał się sprowokować. A może był to wpływ mocy, która aż garnęła się do ochrony swego gospodarza. Cokolwiek to sprawiło, tnące wici wysunęły się z ciała mutanta i podążyły ku Lumino. Ta przygotowała się do obrony, gdy…

Dokładnie pomiędzy nimi przebiegły wyładowania elektryczne w formie małych błyskawic. Małych, ale licznych, dzięki czemu stanowiły nieprzekraczalną barierę. Wydawało się, że nawet to nie zdoła powstrzymać Lumino, gdy wraz ze zniknięciem wyładowań, usłyszeli dobiegający zza pleców Mathiasa głos.

- Wystarczy.

Zza budynku wyszedł mężczyzna, którego twarz znał każdy z dostępem do mediów. Teraz nie miał na sobie charakterystycznego stroju, ale nie zrezygnował z okularów. Z powodu przyzwyczajenia czy może niepewności co do zachowania obecnej mocy na rzecz straty aktualnej?

Scott Summers powoli podszedł do walczących.

- Jeśli będziesz próbowała zabić każdego, kto się tutaj pojawi, szybko zabraknie nam sojuszników – Scott powiedział do Lumino. – Nie radziłbym ci tak ryzykować, szczególnie mając na uwadze to, że nie sprowadziłaś swojego ulubieńca.

Lumino nie wyglądała na osobę, która pozwala się łajać, a jednak nie odpowiedziała nic, rzucając jedynie nienawistne spojrzenie w kierunku obu mężczyzn.

- Przepraszam za to powitanie – Summers skierował swoje słowa do Mathiasa. – Miały dać ci odpocząć, a później przyprowadzić do mnie, żebyśmy mogli porozmawiać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Mathias szykował się na kolejny atak lub unik w zależności co chciała zaserwować Lumino, ale okazało się to zbędne. Głosu nie rozpoznał, ale gdy tylko się obrócił natychmiast rozpoznał jego właściciela. To był nie kto inny jak Scott Summers, pseudonim "Cyclops" jeden z byłych X-menów. Byłych, bo po wybuchu histerii związanej z genem X zostali oficjalnie zdelegalizowani. Gdy działał w Cerberusie natknął się na X-menów raz czy dwa. Spotkania te należały raczej do chłodnych, bo stali po dwóch stronach barykady, ale nigdy nie poszło na noże. Cyclops raczej nie znał Steiner'a. Być może tylko jego pseudonim. Jeśli chodzi o obieg wrażliwych danych, Strefa 51 była bardzo bezwzględna.

 

Mężczyzna wstał ostrożnie, nie całkiem przekonany, że zaraz nie nastąpi kolejny atak ze strony Lumino. Otrzepał ubranie z kurzu i wnet pożałował bo rany odniesione ostatnim razem dały o sobie znać. Nie miał czegoś co zwali healing factor a czym dysponował nieżyjący już operator numer 14.

- Obawiam się, że twoje słowa zostały źle zrozumiane. Od samego obecna tutaj Mirage postawiła sprawę jasno. Albo się sprawdzę w próbie walki, albo zginę jak się nie uda. Takie mamy czasy - podsumował. Jeśli naprawdę mutant chciał porozmawiać, to pewnie w bardziej ustronnym miejscu.

- W porządku możemy porozmawiać. Czy to też jeden z testów, panie Summers? - Mathias nie ukrywał tego, że znał swojego rozmówcę, nawet jeśli tylko z osobistego widzenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz