Aruna

The right side (Aruna)

43 postów w tym temacie

Scott spojrzał karcąco na Mirage, gdy Mathias powiedział, jakie warunki przedstawiła mu kobieta. Ta wzruszyła obojętnie ramionami i odwróciła się na pięcie, kierując ku budynku, z którego wcześniej wyszli.

Mutant nie zorientował się nawet kiedy zniknął chłopiec z jaszczurką. Lumino właśnie odchodziła, zmniejszając ryzyko odwetu. Przynajmniej w danej chwili.

- To nie jest test – zapewnił Cyclops. – Przejdziemy się? Będziemy mogli w spokoju omówić pewne kwestie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

- Możemy, prowadź - odpowiedział oszczędnie mutant.

W tej chwili miał mętlik w głowie, gdyż zachowanie pana Summersa znacznie różniło się od zachowania Mirage co dodatkowo utrudniało mu zorientowanie się w tym, komu wierzyć, a komu nie. Kto kłamał a kto mówił prawdę. Analizował to podświadomie. Tego go nauczyli jako agentowi śledczemu, ale były to podstawy. Nie był specjalistą od przesłuchań czy analizowania informacji pod wybranym kątem.

- Wiem, tylko, że Topaz wyciągnęła mnie sprzed nosa agentów SHIELD i przeniosła mnie tutaj tym samym ratując przed śmiercią. Mógłbym na początek dowiedzieć się kim jesteście i gdzie się znajdujemy. Potem wysłucham wszystkiego innego o czym chciałby Pan porozmawiać panie Summers.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Przepraszam, ale ze względów bezpieczeństwa nie mogę powiedzieć, gdzie się znajdujemy – odparł Scott. – Ci mutanci powierzyli mi siebie. Jestem im winny ochronę. Już sam fakt, że Topaz zabrała cię tutaj bez konsultowania tego z kimkolwiek stanowi poważne naruszenie naszych ustaleń dotyczących bezpieczeństwa. A co do drugiego pytania… Jesteśmy mutantami, którzy nie zgadzają się z nowymi regulacjami rządu. Nie godzimy się na zamykanie nas w klatkach niczym zwierzęta. Nie chcemy zaakceptować tego, jakimi widzi nas społeczeństwo. Nie jesteśmy bestiami. Odzyskaliśmy moce. Są silniejsze, bardziej nieprzewidywalne, ale nadal możliwe do kontrolowania. Historia lubi się powtarzać, dlatego raz jeszcze rząd znalazł pretekst do polowania na mutantów. Nie zamierzamy się na to godzić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

To co powiedział Summers było do przewidzenia, zresztą sam mógł się tego domyślić. Mimo wszystko wyglądało na to, że trafił jednak do swego rodzaju Azylu. Odepchnął od siebie bolesne myśli z rodzaju "co by było gdyby..." ale one wracały jak natrętne muchy. Gdyby wiedział o tym miejscu wcześniej... a tak pozostawił resztę na pastwę losu. Właściwie to jedną osobę. Ale być może udałoby się przekonać przywódcę tego ruchu oporu do pomocy. Mógłby wyciągnąć w bezpieczne miejsce Cassandrę albo dowiedzieć się co się stało z Rebbecą.

Ostrożność nakazywała mu umiar, bo tych mutantów ledwo co poznał. Już samo to, że go wyciągnęli zasługiwało na umiarkowane zaufanie.

- Rozumiem. Wiem co się dzieje. Jeśli to możliwe chciałbym się do was przyłączyć. To jedyny sposób gdzie mogę coś zrobić. W końcu wyrwaliście mnie z łap losu gorszego od śmierć. Jednakże nie jestem jedyny. Moje przyjaciółki, które są mutantkami też potrzebują pomocy. Polują na nie. Sam nie byłem w stanie im pomóc, ale z waszą pomocą będzie to możliwe - powiedział i zaraz się zreflektował.

- To znaczy o ile całkiem obcy wam mutant może o coś takiego prosić - dodał. Wielkich nadziei sobie nie robił. Z ich perspektywy mogło to narazić cały ruch oporu na dekonspirację lub coś gorszego i jeśłi Mathias myślałby na ich miejscu inaczej byłby głupcem. Z drugiej strony podjęli już ryzyko gdy go ratowali więc być może dla słusznej sprawy podejmą je ponownie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- W tych czasach wszyscy mutanci potrzebują pomocy – zauważył Scott. – Opowiedz mi o nich. Kim są? Jakie mają moce? Dlaczego nas potrzebują?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

- Potrzebują z tego samego powodu co Ja. Zostaliśmy rozdzieleni przy próbie ucieczki. SHIELD najpierw nasłało na nas brygadę antyterrorystyczną, która od razu na ostro nas zaatakowała a później gdy staraliśmy się zniknąć wpadłem w łapy agentów z których wyciągnęła mnie Topaz. Jedna z nich ma moc związaną z ogniem, druga pochłania energię życiową innych lecząc się. Ta od ognia została zabrana przez pogotowie albo już wpadła w łapy agencji. Drugą zostawiłem w wydaje mi się bezpiecznym miejscu pod opieką innej mutantki, ale to tylko kwestia czasu zanim Ją odnajdą. Agencje rządowe są w tym świetne, wiem coś o tym - odpowiedział Summersowi. Nie chciał się wdawać w szczegóły, zresztą po takim czasie szansa, że obie żyły była minimalna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Scott nie okazywał zaskoczenia. Niezależnie od tego, co mówił Mathias, twarz byłego X-Mana była tą samą maską bez wyrazu. A jednak słuchał go uważnie, o czym świadczyły jego kolejne pytania.

- Jeśli są w ośrodku, niewiele możemy z tym zrobić. Jeszcze nie – poprawił sam siebie. – W jaki sposób się o was dowiedzieli? Nie słyszałem o was, więc to nie z powodu dawnej działalności. A wzmianka o agencjach rządowych… To poparte doświadczeniem stwierdzenie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

- Jeśli będzie trzeba zrównać tą placówkę z ziemią aby ocalić tam uwięzionych uczynię to bez wahania, tylko.... - westchnął, -... tylko muszę się nauczyć kontrolować swoją moc. Bo znowu stanie się coś co będzie mnie nawiedzać w koszmarach - powiedział ciężko. Przecież to co się wydarzyło było bardzo świeże.

- Mogę się tylko domyślać. SHIELD to numer jeden, żadna inna znana mi agencja nie może się z nimi równać. Słyszałem o nich tylko pogłoski, ale w środowisku mówi się o nich to i owo. Widocznie nie ukryliśmy się dość dobrze. Mathias ciężko dopuszczał do siebie myśl, że ktoś ze strefy ich zdradził w końcu przez kilka lat od utraty mocy wszystko było w porządku. Jednakże od czasu gdy moc powróciła nic już nie było dobrze. Tyle dobrze, że nikt póki co nie łączył go z Cerberusem.

- Pracowałem w wydziale śledczym FBI oddział w Nowym Jorku do czasu aż zostałem zawieszony. Wiem jak to działa. Moja twarz zaraz o ile już nie jest będzie wyświetlana w wieczornych wiadomościach z oskarżeniem o terroryzm i spowodowaniem śmierci setek ludzi. Trafię na listę najbardziej poszukiwanych przestępców w Stanach. Na pewno widzieliście co się stało w Nowym Jorku. A Ja się tylko broniłem... - to usprawiedliwienie nawet jemu samemu wydawało się dziecinnie głupie. Być może niedokładnie odpowiedział na zadane pytania, ale każdy miał swoje sekrety. Wydawało mu się jednak, że choć Cerberus był przeszłością do pewne ślady prowadziły właśnie tam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejne informacje, które zdradzał Mathias, coraz wyżej unosiły brew Scotta. Cyclops był jednak zbyt doświadczonym liderem, by w jakikolwiek inny sposób dać po sobie znać, jakie wrażenie robi na nim historia mutanta.

- Możemy cię wyszkolić. I możemy pomóc w odbiciu żony. Ani jedno, ani drugie nie będzie łatwe. Jesteś na to gotowy? Później nie będzie już odwrotu. Żadne z nas nie zostanie ponownie zaakceptowane przez społeczeństwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Mathias spojrzał ponuro na Summersa

- Z całym szacunkiem panie Summers, ale w momencie gdy agencja rządowa zaczyna do Pana strzelać, automatycznie wyrzuca Cię poza społeczeństwo. Prawo, które weszło robi dokładnie to samo, to już powinien Pan wiedzieć - odparł.

- Jeśli choć plotki są w części prawdziwe, to dostanie się do jednego z tych okrytych złą sławą placówek pomocowych dla mutantów jest znacznie gorsze od śmierci, a na to nie będzie zgody. Nie chciałem uwierzyć w to, że ludzie wrócą do czasów obozów w ładniejszym wydaniu ani tym podobnych rzeczy, ale historia jak widać, lubi się powtarzać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Można się tam dostać – odparł spokojnie Scott. – Nie jest to łatwe, ale jest możliwe. I bez wątpienia można również wydostać się żywym, jednak nie bez pomocy. Poza tym sprawdzenie, w którym ośrodku może być twoja żona nigdy nie będzie w stu procentach pewne. Może się okazać, że będziesz ryzykował na darmo… o ile życie innych mutantów nic dla ciebie nie znaczy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Mutant zatrzymał się gwałtownie. Był przemęczony i miał za sobą koszmarne kilkanaście godzin podczas których jego życie zostało wywrócone do góry nogami. Być może nieświadome, ale jednak słowa Summersa, które padły niemal przelały czarę goryczy i wytrzymałości nerwowej zwykle opanowanego Mathiasa.

 

- Nie wiem za kogo mnie bierzesz Summers - zwrócił się do mutanta z ledwo maskowaną złością w głosie - ale nie myśl sobie, że inni nic dla mnie nie znaczą. "Służyć i pomagać" - to motto, które przyświecało mi w trakcie służby w FBI. Byłem dumny z tego, że moje działania sprawiały, że inni nie musieli obawiać się o swoje życie. Tak samo gdy... - urwał gwałtownie, bo o mały włos a powiedziałby więcej niż chciałby zdradzić.

- Jeśli nie mogę już pomóc ludziom, to chcę pomóc innym nam podobnym. Motto się nie zmieniło - stwierdził sucho.

Świeży ból pozostał. Godziny treningów, lata doświadczenia i wszystko na nic. Nie potrafił ochronić jedynej osoby na której mu zależało. Nie potrafił pomóc swym dawnym towarzyszom.

Miał nadzieję, że chociaż Kimiko i Cassandra są bezpieczne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- To trudne czasy – odparł spokojnie były X-Man. – Czasy, w których troska o samego siebie bardzo często przeważa nad dobrem ogółu. Nie jestem w stanie potępiać tchórzostwa. Zbyt wiele mogłem już zobaczyć. Rodziny rozdzielane przez rząd, bohaterowie stający przeciwko swym niedawnym towarzyszom i dzieci porzucane przez rodziców. To świat, w którym przyszło nam żyć. Świat mutantów i ludzi. Świat, w którym marzenie Charlesa Xaviera nie ma szans na ziszczenie się. Jeśli jednak chcesz coś zmienić, jeśli szukasz innych, którzy są skłoni zaryzykować dla mutantów, przyłącz się do nas. O ile nie boisz się drastycznych działań, jednak w tych czasach tylko takie nam pozostały.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Były agent nie musiał długo zastanawiać się nad słowami mutanta. W końcu przykład "drastycznych działań" odczuł na własnej skórze, a także był osobą, która te działania spowodowała. A tak w ogóle to nie miał innego wyjścia. Bez pomocy dopadliby go prędzej czy później.

- Zyskaliście dziś kolejnego członka ruchu oporu czy jakkolwiek się nazywacie - Mathias wyciągnął rękę w stronę Summersa, ale po chwili cofnął Ją jakby dotknął rozpalonego do czerwoności pieca. Popatrzył na swoją dłoń, teraz skierowaną ku ziemi i westchnął. Przez chwilę nieuwagi mógł doprowadzić do kolejnej tragedii.

- Dopóki nad tym nie zapanuję - wskazał podbródkiem na dłoń - raczej nie na wiele się przydam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Dlatego trenujemy – odparł spokojnie Scott. – To ciągle nasza moc. Inna niż ta, do której już przywykliśmy, silniejsza, ale nadal nasza. Jeśli jesteś gotowy zaakceptować to, co przyniosła nam nowa rzeczywistość, zaczniesz z nami trenować. Nie zdołamy nauczyć cie wszystkiego, ale w swoim czasie zdołasz zapanować nad nowymi zdolnościami. Obawiam się jednak, że nie osiągniemy wiele przed próbą odbicia bazy. Nie możemy zwlekać, jeśli chcesz zobaczyć swoją żonę żywą. Kilka dni to maksymalny czas, jaki możemy ci dać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Mathias nabrał powietrza po czym powoli je wypuścił, kontrolując oddech. - To i tak więcej niż mógłbym oczekiwać. W normalnych warunkach zaproponowałbym od czego należy zacząć, ale w tej sytuacji... po prostu podejmijcie dodatkowe środki ostrożności. Nie chcę aby ktokolwiek z was skończył przerżnięty na dwie lub więcej części jeśli coś pójdzie nie tak - poprosił. Jeśli rzeczywiście grupa Summersa będzie coś w stanie zaradzić to jedyne co mógł uczynić to całkowite zaangażowanie w trening.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Nie martw się. Mamy doświadczenie z trudnymi przypadkami – odparł Scott z uśmiechem, który miał zapewnić, że wszystko będzie dobrze.

 

Nie dali mu wiele czasu, ale na pewno poświęcili wiele godzin. Kilka ostatnich dni wypełnionych było treningami. Miał okazję mierzyć się z iluzjami Mirage. Mógł zetrzeć się z mocą Lumino, która raz za razem niszczyła wici będące manifestacją mocy Mathiasa. Miał również okazję niemal bawić się na treningu z jasnowłosym chłopakiem, który sam siebie nazywał Flicker. On zdecydowanie brał wszystko za dobrą zabawę i nawet trening z potencjalnie zabójcą mocą Mathiasa traktował jako rodzaj gry. Mężczyzna musiał zresztą przyznać, że kontrola chłopaka nad mocą przewyższała znacznie to, co sam był w stanie osiągnąć przez te kilka dni. Flicker działał tak, jakby urodził się z mocą teleportacji.

Jedyną osobą, z którą Mathias nie trenował, był Scott. Przywódca Inverse nie zdradził nawet jaką moc otrzymał po powrocie zdolności. W końcu Mathias zaczął wątpić, czy jakiekolwiek zdolności powróciły do Summersa.

Im więcej trenował, tym częściej wpadał w złość. Początkowa frustracja Mathiasa potrafiła w ułamku sekundy zamienić się w ślepą furię. Ataki te na szczęście nie trwały długo, jednak, co znacznie dziwniejsze, nikogo z Inverse nie niepokoiły. Zupełnie jakby było to dla nich coś normalnego. Zbywali jednak jego pytania, przez co coraz bardziej czuł się nie jak członek grupy, ale przypadkowy gość, a może wręcz przybłęda.

Nic nie ruszyło się również w kwestii jego żony i przyjaciółki.

Czy to oznaczało, że podjął złą decyzję, przyłączając się do nich?

 

- Nie możemy dłużej czekać – Scott nie wydawał się zachwycony własnymi słowami.

- Jesteś pewny? Oni nie są gotowi. Lumino jest zbyt niestabilna. Mathias wątpliwy, a Flicker… ten dzieciak zginie przez swoją lekkomyślność.

Mirage, chociaż niemal zawsze wyglądała na obojętną wobec toczących się na świecie wydarzeń, podczas rozmów ze Scottem pokazywała swoje prawdziwe oblicze: zatroskane, skoncentrowane, wątpiące.

- Nie możemy dłużej czekać. Dzisiaj mają zaatakować. Musimy to wykorzystać.

Mirage wiedziała, że nie ma sensu próbować przekonać go do zmiany zdania. Był zdeterminowany. Bardziej niż kiedykolwiek, odkąd go poznała.

- Idziesz razem z nami? – zapytała, zamiast wypowiedzieć tysiąc innych słów, które powinny teraz paść.

- Tak. To w końcu mój stary przyjaciel. Powinienem powitać go ponownie na tym świecie.

- Nigdy go nie opuścił.

- Zrobił to. Zasnął. Obudził się w zupełnie nowym miejscu. Wątpię, by spodziewał się, że będzie aż tak źle. Czeka go niemiła niespodzianka.

 

Tym razem nie zamierzali przed nim niczego ukrywać. W jakiś jedynie sobie znany sposób, Scott zdołał zaopatrzyć swoją drużynę w śmigłowiec. Nie był to pojazd na miarę Blackbirda, do którego zapewne przywykł jako X-Man, ale nadal było to coś, co robiło wrażenie. Szczególnie jeśli mowa o kimś, kto zarzekał się, że nie ma żądnych kontaktów z rządem, prywatnym inwestorem czy innymi grupami zorganizowanymi.

Cel, jaki im wyznaczono, był w sporej odległości od ich aktualnego położenia. Miasteczko Sparta w stanie Luizjana miało mieścić ośrodek dla mutantów. Zgodnie ze słowami Scotta, istniało duże prawdopodobieństwo, ze właśnie tam zabrali żonę Mathiasa. A jednak nie wyruszali po nią. Ich celem był inny mutant. Mutant, którego znano pod mianem Legion.

Kim był? Najpotężniejszym mutantem, jaki stąpał po ziemi, zdaniem Summersa. Kłopotem, według opinii Lumino. Nudą, twierdził Flicker. Misją samobójczą, stwierdziła Mirage.

Dla Mathiasa natomiast był celem.

Z zewnątrz ośrodek wyglądał wręcz zwyczajnie. Jak placówka badawcza zajmująca się komercjalnymi badaniami, a nie więzienie dla mutantów z najbardziej niebezpiecznymi mocami. Otoczony gęstym lasem, zapewniał ochronę przed ciekawskimi spojrzeniami. Najwyraźniej nie przed wszystkimi, o czym przekonali się, gdy dotarli na miejsce. Przed budynkiem bowiem, na przestrzeni wolnej od drzew, widzieli trójkę strażników. Leżących bezwładnie, martwych lub nieprzytomnych strażników.

- Nie mamy czasu – powiedziała Mirage.

- To pozwól mi się teleportować do środka i zabrać tego gościa – rzucił Flicker tonem urażonego dzieciaka.

Plan Mirage zupełnie mu się nie podobał. Był przekonany, że wszystko da się zrobić szybciej.

- Jeśli spróbujesz przenieść go bez jego wiedzy czy woli, zamieni cie w brokuły.

Flicker zadrżał z obawą.

- A jeśli poproszę, mogę być butelką coli?

Mirage westchnęła ciężko.

- Dwie osoby do czyszczenia drogi. Dwie do uspokajania Legiona. Ja i Mathias idziemy po mutanta - wtrącił Scott.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

NHT7ELv.jpg

Mathias Steiner

 

Mathias przywykł do wykonywania poleceń czy to jako członek Cerberusa czy też później jako agent Federalnego Biura Śledczego. Daleko mu było jednak do bycia bezmyślnym popychadłem, toteż jeśli polecenie było ogólne, szczegółami mógł zająć się sam.

 

Był zdenerwowany i spięty jak przed pierwszą akcją i pierwszym zadaniem w przeszłości. Zadanie mieli jasno postawione, choć nikt dokładnie mu nie powiedział kim jest ów mutant to były agent nie zgłaszał pretensji. Był nowy w grupie, nie mieli powodów aby mu ufać bardziej niż to konieczne.

Nie mógł nie uśmiechnąć się pod nosem na komentarz Flickera. Tego dzieciaka nie sposób było nie lubić.

 

Nie mieli pojęcia czego się spodziewać w środku ani jakimi siłami dysponuje przeciwnik co nadawało akcji niemal karkołomnego charakteru. W sam raz dla grupy takiej jak Oni.

Broń spoczywała w holterze przy pasku, ale to mocą miał głównie operować. Z jakim skutkiem to się dopiero okaże.

- Jestem gotowy - rzucił krótko

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz