Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


  • Ogłoszenia

    • Aruna

      14 urodziny Strefy   11.09.2017

      To już 14 lat wspólnej gry. To również dobra okazja do wspominania i poczytania o tych nieco mniej znanych lub zapomnianych faktach o forum. Nieważne, jak długo jesteś z nami, zapraszamy Cię do tematów urodzinowych. Sto lat, Strefo!
    • Nyx

      Wielki Konkurs Urodzinowy!   18.09.2017

      Na Strefie trwa Konkurs Urodzinowy,
      Może prestiż nie taki jak Chopinowy
      Literackiego Nobla też za to nie dostaniecie
      Ale będą nagrody jeśli na podium staniecie
      Mogę jeszcze tak długo rymować
      Jednak nie ma co czasu marnować,
      Tu nie ma co czytać - tu trzeba pracować!  
       

172 postów w tym temacie

1.jpg

 

Było ciemno i cicho…. Powietrze czuć było ostrym zapachem środków do dezynfekcji i czymś jeszcze… Czymś dużo mroczniejszym…. Czas stał w miejscu. Stał się właściwie jednostką czysto umowną. Nie dało się stwierdzić czy był dzień czy noc…  Lato czy zima. Nic nie było wiadome od tak dawna, że samo istnienie, oddech wydawał się jakąś wyższą formą abstrakcji. Ale oddech ciągle był. Oddech… puls… i życie...

 

Jednak… Dziś w „szklarni” coś było nie tak… Zimny surowy korytarz wyglądał jakby przeszła po nim wściekła, niszcząca siła. Wszędzie skrzyły się wyładowania od porozrywanych kabli. Podłogę ścieliło połamane szkło. Wyglądało na to, że szyby szklanych więzień zostały zupełnie połamane i zniszczone a po samych więźniach nie pozostał ani ślad. Jednak po bliższym przyjrzeniu dało się zauważyć, że kilku z nich zostało. Trzy wychudzone i zmizerniałe postacie leżały na korytarzu poza swoimi celami. Dość blisko siebie.

 

Leżąca najbliżej drzwi do następnej komory kobieta śniła… Pierwszy raz od tak dawna. Jej myśli bezwiednie przeniosły ją do eleganckiej restauracji gdzie jadła kolacje z najprzystojniejszym mężczyzną jakiego w życiu widziała. Miała na sobie piękną czerwoną suknie i naszyjnik z prawdziwych pereł. Towarzyszący jej nieznajomy odziany był w schludny czarny garnitur. Nachylił się by nalać jej wino do kieliszka. Przysunął się do niej dużo bliżej niż było to konieczne. Spojrzał głęboko w oczy. Miał takie piękne, intensywne orzechowe oczy. Była pewna, że go zna. Że zna te oczy…

-Suzan… - Tak się nazywała. – Chyba wiesz dlaczego cię tu zaprosiłem…

Kobieta nagle poczuła nieprzyjemny dreszcz który wstrząsnął jej całym ciałem. Otworzyła oczy i rozejrzała się wokół siebie. Znowu była „tutaj”. Gdziekolwiek było to miejsce jednak… Jednak tym razem po raz pierwszy od niezliczonych dni była poza swoją szklaną „klatką”. „Na zewnątrz”. Zdezorientowana spojrzała na swój luźny szpitalny fartuch na którym były ślady zakrzepłej krwi. W gardle czuła intensywny metaliczny posmak. Gdy spojrzała na podłogę przed nią leżał na wpół zjedzony korpus „pielęgniarki”, która katowała ją od wielu, dni, miesięcy, lat? Nie była pewna jak długo to trwało. Jedno wiedziała na pewno. Ta wywłoka w czerwonych szpilkach była martwa. Miała rozerwane gardło i brzuch. Jej wnętrzności rozlewały się po podłodze powodując stęchły fetor.

 

W tym czasie młody chłopak płyną na morzu morfeusza. Był szczęśliwy. Właśnie odebrał wyniki z matury. Ojciec tarmosił go po włosach zaczepiając go i mówiąc że ma syna kujona. A matka ocierała łzy szczęścia. Dzieciak od dziadka dostał tajemniczą kopertę, w której były charakterystyczne małe kluczyki.

-Wiem że jeszcze nie masz prawka Nik, ale przecież nie możesz być tak, żeby przyszły student nie miał swojego wozu…

I nagle chłopaka przeszył nieprzyjemny prąd i sprawił że ta krótka chwila szczęścia rozwiała się jak wiatr. Sen odpłynął. Obudził się i.. zrozumiał, że jest „tu” gdziekolwiek by to nie było. Był nagi nie licząc tej cholernej, śmiesznej piżamy szpitalnej. I miał na sobie krew. Na rękach twarzy wszędzie. Czuł ją też w ustach. Ale jednego był pewien to nie była jego krew. Przed nim na podłodze leżał martwy mężczyzna. Chyba pacjent. Miał rozerwane gardło. A jego usta zastygły w wyrazie bezradnego, niemego krzyku.

 

Gdy kobieta i chłopak wstali strzec jeszcze spał. Jego umęczona dusza przeniosła się do starego podniszczonym domu i najwyraźniej nie chciała stamtąd odejść. To było przyjemne miejsce. W trzeszczącym radiu płynął cicho walc. Starzec pracował. Jego stare poplamione dłonie nadawały wyrafinowany kształt pięknej oprawie barokowego lustra. Był szczęśliwy. Dawno nie miał na nic zlecenia i pierwszy raz od dawna wpadnie mu trochę grosza.

Jednak niespodziewanie dłuto wyślizgnęło mu się uderzyło go w rękę. Popłynęła krew. Ręka mu bezwiednie drgnęła. I nagle, momentalnie obraz domu zniknął. Hoer leżał na zimnej szpitalnej podłodze. Żył. Chociaż zapewne wolał by już odejść niż być w tej bezdusznej kostnicy. W powietrzu unosił się potworny zapach śmierci. Na korytarzu leżeli martwi ludzie: lekarze i kilku pacjentów. Część z nic była rozszarpana i nadgryziona, a część miała ślady po kulach. Jego stare ciało trzęsło się bezwolnie. Czuł w jakiś sposób że obraz takiej rzezi nie jest mu obcy. Na rękach miał krew. Miał ją też na twarzy. Był brudny… Tak bardzo, bardzo, brudny. Ze szpitalnej piżamy kapała szkarłatna krew.

 

Poza kilkoma ocalałymi na korytarzu nie było nikogo więcej. Panowała dziwna... krępująca cisza, przerywana wyładowaniami elektrycznymi dochodzącymi z czegoś co kiedyś mogło być panelem kontrolnym.

 

Spoiler

 

Punkty szału

Suzan - (-1)

Nik -  (-1)

Hoer - (-1)

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Susan

 

Podniosła się i oparła na wyciągniętych rękach rozejrzała się po korytarzu, widziała znajome ubiory, na zmasakrowanym ciele, wywołały u niej uczucie satysfakcji.

Głowy kobiety nie w sposób było rozpoznać. Jednej  strony   twarzy  brakowało, widoczne były odsłonięte kości szczęki i zęby, a skóra na głowie została prawie całkowicie zdarta.  Ale najbardziej poraził  widok piersi i brzucha. Cztery potworne, głębokie rany przecinały ciało  od lewego  barku do prawego uda, biegnąc równolegle niczym ślady pazurów. Ale jakie zwierzę mogło mieć pazury  zdolne  przeorać mięśnie i kości klatki piersiowej  człowieka, wypruć serce i przebić płuca, a potem poszatkować jego wnętrzności? Górska puma? Susan opuściła głowę i zamknęła oczy, walcząc z mdłościami. Właściwie nie zdziwiłby jej widok jakiegoś zmutowanej gurkiej pumy biegającej po korytarzu. No dobrze zdzwiłby i przeraził ale jakby miała szanse spojrzeć na to chłodnym okiem uznałaby, że jest to raczej bardzo prawdopodobne na to miejsce.

Czuła zapach, woń starego... niedźwiedzia.... albo jakiegoś innego zwierzęcia, cuchnącego krwią, moczem i brudnym futrem. Walka z umysłu z ciałem skończyła się na korzyść ciała, żółć cofnęła się z żołądka, Susan poczuła na języku kwaśny smak wymiociń co wymusiło jeszcze drugi i trzeci spazm.

 

Kiedy w końcu skończyła wytarła resztki śliny zmieszanej z żółcią wieszchnią stroną ręki, poczym ta rękę wytarła w zakrwawiony fartuch. Powoli źdwigneła się na nogi i rozejrzała się po korytarzu. Kurwa co tu się stało?!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv 

Nick

Ksawery mruknął  jedno ze swoich firmowych powiedzonek myśleć że lepkość jego powiek 

jest spowodowana niedospaniem o kurwa jak  chciał aby to było niedospania przeleciało mu przez głowę  cała jego

ręce głowa ciało  było we krwi po chwili dostrzegł przed sobą ciało mężczyzny przez chwilę siedział wpatrując się w zwłoki kiedy

jego  umysł  trawił taką dawkę silnych bodźców chwilę później zwymiotował kiedy usłyszał kobiecy krzyk szybko wstał i odwrócił się w kierunku 

jego źródła ujrzał przed sobą dosyć atrakcyjną kobietę na oko 20- 21 letnią szybko odpowiedział jej Bo ja wiem? Znając życie kolejny pojebany test . 

 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Hoer Ronendot

 

Powieki były ciężkie, jak nigdy miał ochotę ponownie je opuścić i uciec od widoku, który miał przed sobą. Zacząć śnić inny sen. Zauważył po chwili, że zęby ma na miejscu - stare, bo stare - ale na miejscu. A dopiero co wypluwał jeden za drugim, by oddać je jakiejś demonicznej zębowej wróżce. Wargi zacisnęły się silniej, mężczyzna zrozumiał, że widok roztaczający się przed jego oczami nie jest snem, lecz rzeczywistością, z którą będzie musiał się zmierzyć.

Pamiętał ludzi ubranych na biało, ból. Cholernie wtedy bolało. Ale czemu miałby się dziwić, skoro nazwy specyfików, którymi operowali, zaczynały się od magicznych "e"?

Chemia jak cholera.

Nie pasowała mu tylko kobieta, której twarz pamiętał. Szeroki, demoniczny wręcz uśmiech. Później coś zrobiła. Co to było? Ach, mieli go naciąć chyba. Ale ona wyjęła ogromny nóż bojowy, jakich używają wojskowi na wschodzie i nie nacięła, ale...

- Aaaaaaaa!

Jęk staruszka nie był głośny. Musiał być natomiast przerażający, jakby sama śmierć zadawała mu ból, nie chcąc go zabrać na drugą stronę. Wszystko się wyjaśniło. Sen mieszał się z jawą. Pamiętał różne rzeczy, nie potrafił ich tylko rozdzielić. Tutaj... Tylko tutaj, pośród tych białych ścian, nie było się czego bać. Tu było bezpieczniej. Tak przynajmniej sądził.

Zauważył ruszające się osoby. Podparł na rękach i oparł plecami o ścianę, by zobaczyć lepiej, pośród czego się znajduje. Głosy do niego jeszcze nie docierały, a wzrok dopiero teraz opuszczała senna mgła. Rozpoznał kobietę i mężczyznę. A pośród nich jakby sama śmierć przeszła, lecz o nim zapomniała.

- Witam - rzekł z lekkim uśmiechem do pozostałych, lekko mrużąc lewe oko. Byli młodzi, nie to, co on. Ale czuł, że sam nie wstanie, przynajmniej nie teraz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Susan

 

Ja powiedziałam to na głos? No nie tracę zmysły depresja przez brak słońca, roślin, świeżego powietrza, prawdziwego jedzenia i seksu. Kobieca przykładowa histeria jak nic. Popatrzyła na obu mężczyzn na korytarzu. Dwóch mężczyzn stary i młody, sądząc po ubiorze są tak jak ona rezydentami innych cel, właściwie byli. Zdecydowanie byli poza celą, niezwiazani i przytomni.

- Hej. -  Odpowiedziała, niepewnym zachrypniętym głosem, podrażnione gardło zapiekło, a ona sama skrzywiła się na tę sensację. - Wy dwaj nie wiecie przypadkiem co się stało?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Hoer Ronendot

 

Dopiero teraz Hoer zwrócił więcej uwagi na otoczenie. Uchyliły mu się usta, jakby chciał coś powiedzieć, ale słów brakowało. Zacisnął zęby, szukając pomysłu, co mogło się stać.

- Wydaje się, że mieliśmy szczęście. Jakby przeszła tędy Śmierć. Nie zauważyła mnie? - dodał spokojnym głosem, jakby szczerze czegoś żałował.

- Nie pamiętam zbyt dobrze, ale tutaj chyba leczyli choroby. Może to jakaś choroba?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv

Nick West

 

Młodziak skierował wzrok na staruszka po czym jeszcze raz spojrzał na zwłoki 

-Może jakaś odmiana wścieklizny ?- Odparł bardziej do siebie niż do reszty

przez chwilę zastanawiał się czy wyprowadzać staruszka z błędu jednak najpierw postanowił

nieco ogarnąć sytuację. Zastanowił się która jest godzina....

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Zarówno Suzan jak i Nick po chwili torsji wyhamowali dalsze mdłości czując się względnie dobrze.

Spoiler

Rzuciwszy 3k10 dla gracza o nicku Obca, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 6, kość 2: 9, kość 3: 4.  

trudność 6

Rzuciwszy 3k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 10, kość 2: 3, kość 3: 10.  

trudność 6

 

Suzan bezwiednie spojrzała na krwawą papkę którą z siebie wyrzuciła. Jednak... oprócz bezkształtnej czerwonej masy nie udało jej się nic wypatrzeć. Poczuła uścisk w brzuchu i nim się obejrzała kolana ponownie się pod nią ugięły. Znów zaczęły ją męczyć torsje i nie chciały przestać. W końcu zakończyły się a ona sama poczuła się znaczeni gorzej.

 

Spoiler

Rzuciwszy 3k10 dla gracza o nicku Obca, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 4, kość 2: 1, kość 3: 3. 

trudność 6

Punkty zdrowia (-1)

 
Nick rozejrzał się po pomieszczeniu poszukując jakiegokolwiek czasomierza. Jednak nic takiego po prostu tam nie było. Po chwili jego wzrok przykuł panel centralnego komputera. Może i pozornie wygląda na uszkodzony, ale obecne na nim kontrolki ciągle się paliły. Sprzęt mimo tego że został mocno zniszczony ciągle wyglądał na aktywny… I… Chłopak mógłby przysiąść, że wychwycił również ruch wiszącej im nad głowami kamery.

Spoiler

Rzuciwszy 2k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 6, kość 2: 5.  
trudność 6

 

Niespodziewanie powietrze przeszył głośny huk. Z sufitu oderwała się chybocząca się uprzednio metalowa rura, która uderzyła z głośnym trzaskiem w posadzkę. Hoer zadziała instynktownie i w samą porę uskoczył by nie zostać przez nią zmiażdżony.

Spoiler

Rzuciwszy 10k10 dla gracza o nicku Yamarin, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 5, kość 2: 10, kość 3: 5, kość 4: 4, kość 5: 7, kość 6: 1, kość 7: 6, kość 8: 1, kość 9: 10, kość 10: 3. 

trudność 6

 

Z rury zaczęła się z wylewać gorąca woda niepokojąca blisko skrzących się wszędzie elektrycznych urządzeń.

 

Mniej więcej w tym czasie dało się słyszeć uderzenie metalu o metal dochodzące z przeciwległych drzwi. Po chwili uderzenie powtórzyło się ponownie i stało się jasne, że ktoś usiłuje się dostać do pomieszczenia.

-Here’s Johny! – powietrze przeszył ludzki, męski głos który chwile później przeszedł w naśladując wycie psa i sapanie. Po chwili drzwi nie wytrzymały i rozwarły się na roścież pokazując gościa w takim samym szpitalnym uniformie jaki oni mieli na sobie i trzymaną oburącz gaśnicą. 

Patrzył na nich ciężko łapiąc oddech.

 

1.jpg

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Hoer Ronendot

 

Staruszek niezbyt się przejął całą sytuacją. Miał wrażenie, że normalnie powinno go to wyrwać z równowagi, ale tym razem... jakoś nie. Może działały na niego nadal jakieś leki uspokajające? Było to niepokojące, zwłaszcza w obliczu nastawionego raczej wrogo mężczyzny.

Tylko głupiec nie czuje strachu - przeszła mu myśl. A on nie czuł i w dodatku nie wiedział dlaczego.

- Czyżby śmierć sobie o nas przypomniała? - rzucił w stronę towarzyszy niedoli z lekko dowcipnym tonem. Zdał sobie jednak sprawę, że sytuacja nie jest zabawna.

Odskok przed chwilą mocno go zmęczył. Na szczęście nic sobie nie naciągnął. Lepiej było wstać, choć Hoer nie miał bladego pojęcia, czy sam da radę. Nie miał jednak wyjścia - przybysz patrzył na nich, ale nie zmienił nastawienia. Hoer spróbował sobie przypomnieć jego twarz. Bez namysłu spróbował też wstać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv

Nick West

Huk spadającego metalu trzask rozlewająca się woda wycie to 

wystarczyło aby.Chłopak na chwilę pogubił się w tym chaosie

rozejrzał się wokół szukając w tym wszystkim sensu  po

chwili  spojrzał skonfundowanym wzrokiem na mężczyznę  

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

Susan

 

Na dźwięk uderzenia aż podskoczyła spłoszona jakby zaraz ktoś miał ich zaatakować. Jej bijące ze zdenerwowania serce wcale się nie uspokoiło jak było wiadome kto jest źródłem dźwięku zwłaszcza że był uzbrojony i nikt nie wie jak niezrównoważony po pobycie tutaj, ba nawet ona nie była pełna swoich władz umysłowych. 
Zaczęła powoli się wycofywać by nabrać jeszcze większy dystans między sobą a człowiekiem z gaśnicą.

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

 

Gość z gaśnica rozejrzał się po pomieszczeniu. Przelotnie spojrzał na zgromadzone w nim osoby. Uśmiechnął się perfidnie.

 

-BU! – Powiedział szerząc się szeroko. 

 

Po chwili uniósł głowę i węszył w powietrzu. Jego ciałem szarpnął nerwowy tik zmuszając do wygięcia szyi. Ponownie spojrzał na zgromadzone w środku osoby i… oblizał usta. Chyba… Na coś czekał. W końcu gdy nie stało się nic ponownie wyszczerzył zęby w uśmiechu.

 

-Lala, starzec i dzieciak…Jak to możliwe że żyjecie co? Zresztą nie ważne. Przydacie mi się. 


Mlaskając zaczął przeszukiwać trupy cicho powarkując. W końcu podszedł dość blisko Suzan. Obejrzał ją dokładnie zatrzymuj wzrok na jej kobiecych krągłościach. Jednak po chwili jego uwaga zamiast na niej skupiła się na trupie pielęgniarki. Schylił się i dokładnie ją obszukał. W końcu znalazł kartę magnetyczną. Bezceremonialnie pociągną trupa do drzwi. Przyłożył kartę i dłoń trupa do czytnika. Po chwili drzwi do kolejnej komnaty stanęły przed nimi otworem.
Ciałem nieznajomego szarpął kolejny konwulsyjny skurczy szyi. Gdy się pozbierał ponownie przeniósł na wpół obłąkany wzrok na zgromadzone w pomieszczeniu osoby. Zatrzymał go dłużej na starcu.

 

-Ty jesteś stary. Idź. - powiedział patrząc na cieślę wyczekująco.


Tymczasem Suzan stojąca blisko drzwi usłyszał jak po ich otwarciu coś w korytarzu jakby kliknęło. Dźwięk był bardzo subtelny ale wyraźny. Sam Hoer również to usłyszał i kontem oka zaobserwował w tym samym czasie synchroniczny rozbłysk kontrolki na płycie głównej pulpitu znajdującego się w pomieszczeniu komputera.
 

Spoiler

Rzuciwszy 5k10 dla gracza o nicku Yamarin, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 9, kość 2: 10, kość 3: 8, kość 4: 7, kość 5: 10. 

Rzuciwszy 3k10, Red uzyskał(a) wyniki dla gracza o nicku Obca:
kość 1: 3, kość 2: 9, kość 3: 3. 

Rzuciwszy 2k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 3, kość 2: 4. 

trudność 6

 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Susan

 

-On nigdzie nie idzie pierwszy coś właśnie tam zaskoczyło, poza tym skąd ta pewność że do wyjścia właśnie tędy? I nie myśl sobie, że możesz nas traktować jak mięso armatnie tylko dlatego że możesz nam rozwalić głowę gaśnicą.
Powiedziała, sama się zaskoczyła, normalnie starałaby się wyglądać niewidocznie trzymałaby się jak najdalej od osobnika uzbrojonego i z tikami nerwowymi który wyglądał jakby w każdej chwili mógł wypaść z równowagi psychicznej i wpaść w furię. “Co ja do cholery robię, gdzie mój zdrowy rozsądek mówiący mi że to może niekoniecznie dobry pomysł by wdawać się w dyskusje.”

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Hoer Ronendot

 

- Po cóż mam tam iść? Czemu sam nie pójdziesz? Zdaje się, że to dla ciebie ważne - mówił spokojnie Hoer. Domyślał się, że jegomościa lepiej nie drażnić, ale brak grzeczności, nawet w takich warunkach, był nie do przyjęcia dla staruszka.

Wolał zostać z tym, obok których się obudził. Musieli być ze sobą w jakiś sposób powiązani. Może mieli pokoje, ba, nawet łóżka w tej samej sali! Nie pamiętał, ale to możliwe. Co ważniejsze - oni nie potraktowali go póki co jak przedmiotu, a czuł, że przez swój wiek tak może być postrzegany.

Komputery zawsze napawały go strachem. Próbował ich używać, jakoś mu szło, ale Hoer widział w nich zawsze coś więcej, niż tylko zwykłe urządzenia. Dla młodych były one chlebem powszednim, ale dla człowieka, który urodził się w innych czasach - nowością. Mimo tego całego uwielbienia dla nich nie były idealnie, sprawiały problemy, nie domyślały się, czego oczekujemy. I bardzo dobrze, że nie potrafiły tego robić. Tutejszych komputerów nie znał wcale, ale nie sądził, żeby przybysz oczekiwał od niego wyszukania w internecie najbliższego fryzjera.

- Obawiasz się, że czeka tam niebezpieczeństwo? - dopytał jeszcze, stojąc pod ścianą, o którą wcześniej się opierał. Lekko zgarbiony oddychał powoli, ale widać było, że wkłada w to nieco wysiłku. Dopiero teraz dotarły do niego słowa Susan. Wcześniej przegapił bardzo istotny zwrot "mięso armatnie". Dziewczę zapewne miało rację - facet bał się zabezpieczeń. Dodatkowy powód, żeby tam nie iść.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv

Nick West

 

Kiedy w głowie chłopaka wszystko się poukładało zdał sobie sprawę z powagi sytuacji

o cholera zaklął w myślach kiedy zobaczył jak patrzy na kobietę coś się w nim zagotowało 

chciał się się na niego rzucić jednak nie dał tego po sobie poznać  był człowiekiem z jakby to powiedzieć duża dozą

praktycznej życiowej wiedzy jak na swój wiek (zazwyczaj wynikała ona z jego niezdrowej dozy ciekawości ale nie wdrażajmy się w szczegóły ) 

zamiast tego wykonał kilka polnych kroków aby znaleźć się przy niej był krok na tyle neutralny aby go nie zdenerwować ale i dość stanowczy aby

podświadomie dać mu do zrozumienia że w razie w stanie w jej obronie.

Kiedy facet wydał rozkaz Nick

zaczął powoli przygotowaną na prę dcę przemowę    

Widzę że zdobyłeś kartę dostępu to wspaniale twój pomysł wydostania się z tąd jest świetny. Zaczął absolutnie spokojnym tonem zasada pierwsza zdobądź zaufanie

Ale bez planu zabezpieczenia mogą nas nieźle uszkodzić co nie.

a propos jestem Nick a ty ?

W myślach pomodlił się do swojego anioła stróża aby ten facet nie zabił go tą gaśnicą

 

Spoiler

Rzucam Charyzmę i Empatię

 Używam  anioła 

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

 

Mężczyzna odwrócił się do Suzan słysząc jej głos. I cóż… Właściwie to szczerze mówiąc nijak nie zareagował na jej płomienną tyradę. Po prostu stał koło niej, tak blisko że mogła poczuć mocny zapach jego potu, który wybijał się z wszechogarniającego fetoru krwi.. Kiedy mówiła to hmn… nawet na nią nie patrzył, przynajmniej nie w oczy, a gdy skończyła powiedział tylko.


-Fajne cycki. – Po czym nerwowy tik sprawił, że ciało znowu odmówiło mu posłuszeństwa szarpiąc mu lewy bark, a po chwil prawy. Gdy nad tym zapanował przeniósł wzrok na starca chcąc go najpewniej złapać i cisnąć w korytarz.


Jednak… Słowa Hoer'a wywarły na nim „jakiś efekt” i nie zrobił tego. Zamiast tego uśmiechnął się lekko.


-Masz jaja stary. Może stare, sflaczałe i zasuszone ale masz... – chciał powiedzieć coś jeszcze, ale wtedy podszedł do niego chłopak. Nerwowy tik ponownie szarpnął głową mężczyzny, na bok i zakołysał barkiem. Jednak... Gdy Nick przemówił nieznajomy uśmiechnął się, ale tak zupełnie szczerze, że chłopak mógł zauważyć jak po jego słowach w oczach przybysza pojawił się autentyczny błysk zadowolenia.


-Tia.. Jestem kuty na cztery łapy. Cztery łapy nie? – zarechotał głośno z jakiegoś chyba tylko sobie znanego żartu, a jego ciało na chwilę jakby wyrwało mu się całkiem z pod kontroli i ponownie zaczęło nim rzucać. Po chwili mężczyzna wziął większy rozkrok i uspokoił tiki. Ponownie przeniósł wzrok na Nicka.

 

-Dave… Jestem Dave… - Zmrużył oczy analizując to co usłyszał od chłopaka.


-Ej… Zaraz... Jakiego planu zabezpieczeń? Widziałeś gdzieś plan zabezpieczeń? – zapytał patrząc niecierpliwie na chłopaka na nowo starając się zapanować nad swoim niestabilnym ciałem.

 

Spoiler

Rzuciwszy 7k10 dla gracza o nicku Obca, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 5, kość 2: 6, kość 3: 9, kość 4: 1, kość 5: 5, kość 6: 5, kość 7: 1. 
Rzuciwszy 5k10 dla gracza o nicku Yamarin, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 1, kość 2: 9, kość 3: 3, kość 4: 4, kość 5: 7. 
Rzuciwszy 6k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 9, kość 2: 4, kość 3: 1, kość 4: 10, kość 5: 6, kość 6: 9. 
Trudność siła woli Dave - 6


 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv

 

 

 

Nick West

Plan Chłopaka powoli wcielał się w życie kiedy od strony faceta padł  padł żart Nick uśmiechnął się lekko. kuty dobre. 

Zasada druga pokaż że słuchasz 

 jednak niespodziewanie pojawiła się w nim luka .

mężczyzna źle zrozumiał jego słowa jednak chłopak nie stracił rezonu.

Nie Devew nie to miałem na myśli, Na chwilę przerwał jego głos był ciepły i spokojny  

Musimy ustalić jakiś sensowny plan ten korytarz za drzwiami Odparł wskazując na otwarte drzwi 

 na pewno jest zabezpieczony.

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Hoer Ronendot

 

Staruszek ułożył usta do gwizdu, ale gwizdać już nie umiał. Miał to być wyraz podziwu, który zresztą tylko on sam wiedział, że wykonał. Nick rozegrał to nieźle, wszak wydawało się, że mężczyzna zrobi im krzywdę nieuchronnie. Teraz uczyni to głównie wtedy, gdy Nick nie pokaże mu tych planów czy zaprze się tego, co mówił. Widać facet był zdesperowany, bardzo zdesperowany.

Co się właściwie stało? Dopiero teraz, po raz kolejny z opóźnieniem, do Hoera docierały kolejne zdarzenia.

Czyżby to efekt leków, które przyjmowałem? Chyba nie. Chociaż... nie pamiętam. Zaśmiał się do siebie w środku. Starość nie radość.

Tak czy siak - żył. Jego obojętność na to, co się dzieje, przybysz uznał za odwagę. To cenna zmyłka, jeśli wziąć pod uwagę ich sytuację. To była dobra okazja, żeby się czegoś dowiedzieć - Dave wyraźnie wiedział więcej niż oni, a przynajmniej obudził się wcześniej i miał czas pomyśleć; tylko to wyjaśniało jego upór w dążeniu do wyjścia. Bo tego zapewne szukał. Być może chciał znaleźć odpowiedź na pytanie: "Gdzie są?" albo "Co tu robią?". Sam Ronendot też byłby zainteresowany takimi informacjami, ale... Ale bez przesadnego zainteresowania. Po prostu: taka informacja mogła pomóc młodym. On nie ma przed sobą "długiego, słodkiego życia", jak mówiła jakaś stara piosenka, którą w aktualnym towarzystwie zapewne tylko on kojarzył. Jakim cudem pamięta piosenkę, ale nie ma bladego pojęcia, co tu robił?!

Popchnięty swoim tokiem myślenia dołączył się do rozmowy.

- Hoer. Hoer Ronendot - powiedział stosunkowo cicho, ale powinni usłyszeć wszyscy obecni.

- Cierpisz na jakąś przypadłość nerwową. Są różne zioła, sądzę, że któreś mogły by pomóc to uspokoić.

Spoiler

Chciałbym test, żeby spróbować skojarzyć jakieś zioła, które mogły by pomóc Dave'wowi z tikiem.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

Susan

W normalnych warunkach Susan byłaby wściekła, że ją tak traktuje jakiś skretyniały półmózg, no ale biorąc pod uwagę, że jeszcze stoi żywa bez gaśnicy w swojej czaszce postanowiła odpuścić. Ten chłopak Nick najwyraźniej był lepszy w nawiązywaniu kontaktów, najrozsądniej będzie może mu to zostawić, przynajmniej jemu ‘Dave’ odpowiedział.
 

 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

 

Gdy Nick wspomniał o zabezpieczeniach twarz Dava wykrzywił grymas który mógł być uśmiechem.

 

-Mówisz…? – zapytał retorycznie z błyskiem w oczach. Odwrócił się do tyłu i spojrzał na rozwalone drzwi przez które przeszedł. Przez twarz przeszedł mu bliżej nieokreślony wyraz.

 

-Wiecie… Tam… Tam coś jest… Nie… - Nagle nim szarpnęło, jednak w porę to wyhamował. Potrząsnął głową i ponownie spojrzał na chłopaka lekko poirytowany.

 

- Gadasz od rzeczy. – Warknął do Nicka. – Bredzisz. Nie masz żadnego PLANU!– Nerwowo zaczął drapać się za uchem.

 

Hoer w tym czasie wytężył myśli żeby skupić umysł i znaleźć pomocne zioła dla leczenie tików Dava. Jednak cały wysiłek utrzymania myśli okazał się za dłuży dla jego starego ciała. W głowie pojawił mu się przenikliwy ból i to nawet zanim zdążył pomyśleć gdzie generalnie w tym dziwnym kompleksie mogłyby znajdować się jakiekolwiek zioła. Kolana same się pod nim ugięły i zmusiły go do nagłych torsji.

 

Spoiler

Rzuciwszy 5k10 dla gracza o nicku Yamarin, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 3, kość 2: 3, kość 3: 1, kość 4: 5, kość 5: 1. 
trudność 6

Punkty zdrowia - (-1)

 

-Brzęczenie… Jebane brzęczenie - Warknął Dave i przeniósł obolały wzrok na wymiotującego  starca. Jego wzrok wydawał się  zamglony i nieobecny.

 

- Coś mi jest starcz. T… T-ak… Tak… - Zgodził się za Hoerem, a w chwilę później w jego oczach zaczął malować się autentyczny ból. Nagle padł jakby rażony piorunem i osunął się na podłogę trzymając za głowę i wyjąc z bólu, a jego ciało zaczęło wyginać się w ciężkich paroksyzmach. Na pokrwawionej szyi którą przed chwil zadrapał pulsował mu niewielkiej wielkości niebieska dioda

 

Nick i Suan szybko skupili się na Dave.

 

Suzas błyskawicznie zrozumiała, że ich "nagły gość" ma zaszyty pod skórą "coś" co mogło być pewnego rodzaju mikrochipem. Kto mu to zrobił i w jakim celu pozostawało dla niej tajemnicą. Być może jego usunięcie lub zniszczenie mogło pomóc wijącemu się z bólu mężczyźnie. Być może.. Bo równie dobrze to w sumie mogło wywołać zgoła odmienne reakcje.

Spoiler

Rzuciwszy 5k10,  Obca Rzuciwszy 5k10, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 7, kość 2: 8, kość 3: 7, kość 4: 4, kość 5: 4. 

trudność - 6

 

Mózg Nicka również zaczął szybko przetwarzać informacje patrząc na wijącego się z bólu Dava. Analityczny umysł chłopaka wydawał się pracować na najwyższych obrotach i szybko wykrył u mężczyzny nie tylko istnienie podskórnego chipu jak i tego, że pulsuje on dokładnie w rytm palącej się przy pulpicie głównej niebieskiej kontrolki która rozbłysła w tym samym czasie gdy Dave upadł i zaraz potem zaczęła migotać rzucając na korytarz długie i posępne cienie.

Spoiler

Rzuciwszy 5k10,  Obca Rzuciwszy 5k10, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 7, kość 2: 8, kość 3: 7, kość 4: 4, kość 5: 4. 

trudność - 6

 

Pozostawiony sam sobie Dave wyraźnie cierpiał. Nie wyglądało na to żeby mógł w jakikolwiek sposób z tym walczyć. I… było w tym widowisku "coś" niepokojąco. Coś… jakby bliżej nieokreślone wspomnienie, które NAPRAWDĘ chciało się wyrzucić z pamięci, lecz ono uparcie ciągle gdzieś się tam tliło...

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Susan

 

Najpierw cofnęła się na widok ataku bólu u Dave-wa, ale kiedy ujrzała migoczący punkt pod skórą i pojęła co to może być i jak wielki ból powoduje u mężczyzny jakoś przestała się zastanawiać i poszła po najszybszej logicznej ścieżce. Jeśli Dave wariuje z bólu trzeba usunąć to co to powoduje, musieli wyciąć diodę. Szkło mogli to zrobić szkłem było go pełno w korytarzu. Dave musiałby przestać się też rzucać, to będzie problemem. 
-Jak go utrzymasz w bezruchu mogę mu to coś wyciąć szkłem.- Powiedziała do Nicka, staruszek nie wyglądał na byłego posiadacza siły w rękach więc nie zwracała się do niego teraz. Podbiegła do miejsca w korytarzu z odłamkami szkła i wzięła  pierwszy lepszy większy odłamek nie pokryty czymś co wyglądało jak krew z ciał.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv

Nick West 

Chłopak zgodnie z poleceniem kobiety ruszył w kierunku po czym załapał za kończyny mężczyzny. 

Kiedy ten wił się na zimnej posadce przemówił do niego najspokojniejszym tonem na jaki tylko

go było stać w tej sytuacji. Spokojnie Dave pomożemy ci.Tylko postaraj się nie ruszać.

    

 

Spoiler

Rzucam siłę 

Charyzmę i Empatię

Jeśli coś przegapiłem to proszę o poinformowanie  

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Hoer Ronendot

 

- Trochę niżej ucha... Uwaga na jabłko Adama. Tam skóra jest wrażliwa - mówił Hoer, jednym okiem łypiąc na szkło, które spoczywało w ręku Susan. Nie był świadkiem takich polowych operacji zbyt często, ba, w sumie wcale, ale niepokoił się o nowo poznanego mężczyznę. Być może on mógłby powiedzieć im coś więcej o tym miejscu. Staruszek liczył przede wszystkim na to, że on będzie chociaż coś pamiętał. Starość nie radość.

- Jesteś pewna, że szkło wystarczy? - spytał, wyciągając wargi do przodu, w końcu podnosząc się z pozycji, która ułatwiała wymioty. Spoważniał.

- Żadem ze mnie lekarz, ale taka dioda potrzebuje zasilania. Gdzieś musi być, a tu się raczej nie zmieści - dodał z poważną miną, stojąc blisko Dave i Nicka, palcem pokazując szyję nieszczęśnika.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

8Go6SX3um5vMSZ-jGm2jYj8jVorgQfUBo1yU4LKQNmJSyQKkcFP5uMv1PET8rfcjKkxnSxL5KBczbZ7-BZO_acmNYzgG7OgzFu-EnKxPqLAFI3UVaDXP7P0ppoJOsRDRATkb28pv

Chłopak przebłysku chyba coś wiedział o tych urządzeniach.Coś o tym słyszałem

zasilenie zazwyczaj umieszcza się...

Przerwał na chwilę wytężając swój umysł 

Spoiler

Inteligencja i nauka 

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Dave padł na ziemię rażony bólem. Jego ciało rzucało się bezwiednie. Suzan widząc co się dzieje w kilka chwil podjęła decyzję i chwyciła wyglądający na najbardziej czysty kawałek szkła i podbiegła do rzucającego się mężczyzny prosząc Nicka o pomoc.

 

Chłopak nie okazał się bierny i chwycił rzucającego się Dave. Szybko odnotował to, że facet jest naprawdę bardzo silny. Jakby nie patrzeć przed chwilą własnoręcznie rozwalił drzwi gaśnicą i chłopak musiał naprawdę wytężyć wszystkie mięśni żeby przytrzymać rzucające ciałem Dave konwulsje. Starał się do niego mówić by go trochę uspokoić i dodać mu otuchy, jednak wyglądało na to, że mężczyzna zupełnie stracił kontakt z otoczeniem.

Spoiler

Rzuciwszy 2k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 8, kość 2: 3.

trudność siła Dave - 4

 

Hoer również spróbował pomóc Nickowi utrzymać Dava ale szybko okazało się że po prostu nie ma na to siły i dał za wygraną starając się pomóc młodszym towarzyszą dobrą radą.

Spoiler

Rzuciwszy 1k10 dla gracza o nicku Yamarin, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 3. 

trudność siła Dave - 4

 

Gdy Nick unieruchomił Dava Suzan wzięła się do pracy. Przyłożyła ostre szkło do szyi mężczyzny i wykonała ostrożnie nacięcie. Nick gdy cięła rzucił jej kilka przydatny rad tak, że skutecznie ominęła główne arterię w tym tętniące szyjną. I… na całe szczęście nie musiała też ciąć zbyt głęboko. Po wykonaniu nacięcia ostrożnie wyciągnęła diodę która była częścią jakiegoś dziwnego ustrojstwa i…

Spoiler

latest?cb=20130622194847

 

Gdy tylko wyciągnęła chipa ciało mężczyzny przestało drżeć. Sam Dave po "operacji" leżał z zamkniętymi oczami ciężko łapiąc oddech.

Spoiler

Rzuciwszy 4k10 dla gracza o nicku Obca, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 6, kość 2: 3, kość 3: 6, kość 4: 8. 

trudność - 6

 

Rzuciwszy 1k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 1,  kość 1: 7, kość 2: 3

trudność - 6

 

Nick widząc, że ciało mężczyzny uspokoiło się ostrożnie przejął chip od Suzan żeby przyjrzeć się mu dokładnie. I… Przypominało to jakiś rodzaj mikrochipa wyposażony w diodową lampkę, która natychmiast po opuszczeniu ciała Dava zgasła. O dziwo nie wyglądało na to żeby miała swój własny system zasilania, albo raczej że czerpało energię bezpośrednio od człowieka. Pamiętał, że gdzieś czytał, że każda komórka ma potencjał elektryczny, który teoretycznie można wykorzystać. Przywołując wspomnienia przypomniał sobie, że największy potencjał elektryczny gromadzi się na powierzchni tworzonej przez żywe komórki. Jak i to, że ładunek elektrochemiczny jest wynikiem różnicy stężeń jonów potasu i sodu co daje około 0,1 V energii, czyli nieco mniej niż jedna dziesiąta napięcia baterii AA. Nigdy jednak nie słyszał, by komukolwiek udało się wyprodukować urządzenie mogące swobodnie korzystać z tej „odnawialnej formy energii”. Wyglądało na to, że miał w rękach jakiś dziwny, mały technologiczny cud, który według prawideł nauki w ogóle nie mógł jeszcze istnieć. Zauważył też na nim również delikatny, tłoczony napis DNA Corporation. I... gdzieś na na granicy świadomości odnotował również to, że światło w pomieszczeniu rzucane przez panel główny przestało migotać na niebiesko zupełnie tak jakby miało bezpośredni związek z usuniętym przez Suzan tajemniczym chipem.

Spoiler

Rzuciwszy 8k10 dla gracza o nicku smok burzy, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 8, kość 2: 8, kość 3: 10, kość 4: 9, kość 5: 8, kość 6: 5, kość 7: 6, kość 8: 7. 

trudność: 6

 

Dave zaś którego pilnowała Suzan warknął cicho. Nie wyglądał na przytomnego, a kobieta szybko odnotowała, to że temperatura jego ciała zaczęła szybko rosnąć. A puls… Wyraźnie przyspieszać…

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz