Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


64 postów w tym temacie

Napisano (edytowane)

Dave ponownie natarł na drzwi jednak te wytrzymały zupełnie niewzruszone.

Spoiler

kość 1: 10, kość 2: 5, kość 3: 3, kość 4: 1, kość 5: 4, kość 6: 5, kość 7: 7. 

 

1.jpg

West widząc że chwilo jest bezpieczny przeniósł spojrzenie na Suzan.

Spoiler

Suzan rzut na udawanie emocji: oddziaływanie(3) plus ekspresja(3) 6
Trudność siła woli Edward – 8
kość 1: 2, kość 2: 7, kość 3: 7, kość 4: 5, kość 5: 3, kość 6: 9

 

I opuścił broń.
-Przestań. Mam już dość problemów. - Wrócił do komputera. Nerwowo wpisując komendy. 

 

-Cholera… Nie mogę go namierzyć. Jest tylko jeden obiekt w korytarzu i to w okolicach pola zabezpieczenia. Ale… Tego co napiera na drzwi nie ma! Musiał jakoś pozbyć się wszczepu. Nie jest dobrze. Nie dobrze... – z nerwów zaczął mówić do siebie. Na jego skroni pojawił się krople potu. Obejrzał się na drzwi i w końcu ponownie spojrzał na klawiaturę.

 

-Nie mam wyboru. – powiedział zaciskając usta i wolno wpisując dwie litery. Był całkowicie skupiony i nie zwracał uwagi na otoczenie.

 

Po napisaniu komendy po pomieszczeniu przeszedł szmer i na wszystkich monitorach ukazała się twarz dziecka. A wirujący pośrodku globus został zmieniony na czerwony hologram małej dziewczynki.

 

1.jpg  


-Witam doktorze West. Dawno się nie widzieliśmy.
W tym samym czasie za drzwiami rozległ się ponowny ryk Dava który bez dwóch zdań szykował się do wznowienia natarcia. 
 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Susan

 

Chciała coś powiedzieć, ale musiało jej wystarczyć, że nie mierzy już do niej z pistoletu. Kiedy siedział i stukał w klawiaturę Susan rozejrzała się za kolejnym wyjściem. Gdy wspomniał o wszczepie jej palce zacisnęły się na chipie który wycieli z Dave-wa. "Aha dobrze wiedzieć. Czy ja też mam w sobie chip?" Susan zaczęła przesuwać się ostrożnie po pomieszczeniu z dala od drzwi który toczyły aktualnie epicką walkę o pozostanie w 'zawiasach'. Kiedy na wszystkich ekranach pojawiła się twarz dziewczynki wymknęło jej się ciche. "- Co Do Chuja Pana?!"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Dave grzmotnął w drzwi z potworną siłą. Sfatygowana metalowa powierzchnia wyraźnie się wybrzuszyła, ale wytrzymała przynajmniej tym razem.

Spoiler

Rzuciwszy 7k10, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 6, kość 2: 7, kość 3: 6, kość 4: 8, kość 5: 5, kość 6: 7, kość 7: 10. 
Jeden sukces jeszcze jeden…

 

1.jpg

Twarz doktora zrobiła się kredowo biała. Hologram dziewczynki spojrzał na trupa Hoera potem ponownie na Westa. Na twarz dziecka wypłynął kpiący uśmieszek.
-Był pan bardzo niegrzeczny doktorze West. Naprawdę bardzo niegrzeczny.
Doktor przełknął ślinę.
-EM powstrzymaj to. Inaczej… To… To mnie zabije…
-Złe uczynki zawsze do nas wracają doktorze West. – Doktor pobladł jeszcze bardziej... 
-Masz mnie chronić… Nie możesz… 


W tym czasie kiedy Edward zajęty był pracą przy komputerze Suzan udało się zbliżyć do przejścia do następnej komory. Był tam ten sam czytnik linii papilarnych co w poprzednim przejściu. Kiedy tylko kobieta się do niego zbliżyła. Na czytniku wyświetliła się twarz małej dziewczynki.

 

1.jpg

-Co jest czerwone i wypłynie z doktora? Podpowiem Ci… Masz to na rękach…
 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Susan

 

- Płyn ustrojowy składający się z składników komórkowych, osocza, hormonów, rozpuszczonych gazów substancji odżywczych i produktów przemiany materii. No mam nadzieje że to było hasło do wyjścia bo inaczej będę bardzo rozczarowana. - Odpowiedziała dziecku na ekranie. Pozwoliła sobie na krótką pauzę. - Czym ty jesteś?

Poczuła się jak Alicja która właśnie zorientowała się że świat ją otaczający nie jest normalny, włochate bestie w korytarzach, zabójcze pułapki, szaleni mało kompetentni naukowcy i dziecięce komputery. Spojrzała na doktora sprawdzając co robi. "Jego dłonie na pewno będą mi potrzebne. . . Chuj'

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

Awatar małej dziewczynki rozmawiający z Suzan zaśmiał się uroczo.
-Śmieszna jesteś wiesz? Jak chcesz iść dalej przyłóż dłoń. Puszczę Cię. Jestem EM. – powiedział puszczając do niej porozumiewawczo oczko.

 

Mniej więcej wtedy rozległo się ogłuszające uderzenie i stało się to co musiało się stać. Drzwi padły odlatując na kilka metrów i uderzając z głuchym łoskotem w podłogę.

Spoiler

Rzuciwszy 7k10, Red uzyskał(a) wyniki:
kość 1: 10, kość 2: 7, kość 3: 7, kość 4: 10, kość 5: 7, kość 6: 3, kość 7: 8. 

 

W korytarzu rozległ się mrożący krew w żyłach ryk...

1.jpg

West widząc nadchodzące niebezpieczeństwo wycelował broń prosto w ciemność… jednak o dziwo kiedy potwór wpadł do pomieszczenia nie strzelił. Bezwiednie opuścił broń i przekrzywił głowę patrząc na stwora jakby przyglądał się czemuś bardzo… Interesującemu. 

Spoiler

West siła woli 8 – delirium – ciekawość

 

vukodlak%204.jpg

Dave wykorzystał szanse i w przeciągu kilku chwil namierzył West po czym rycząc ruszył w jego stronę. Sam doktor w tym czasie nie poruszył się nawet o milimetr. W chwile później potężne szczęki Dava zacisnęły się na ręce w której lekarz trzymał broń i potwór jednym ruchem łba oddzieliły delikatną kończynę od reszty tułowia wyrzucając ją wysoko w powietrze. Urwana dłoń z pistoletem przekoziołkowała w powietrzu i z głuchym plaśnięciem uderzyła w ścianę tuż obok Suzan. Z rany lekarza niemal natychmiast trysnął strumień krwi po czym oszołomiony doktor upadł na oba kolana. 

 

Spoiler

TURA 1
//Dave atak - ugryzienie – zręczność (+1 crinos) plus bójka, trudność 5
 2 + 1 + 3 = 6
kość 1: 10, kość 2: 4, kość 3: 5, kość 4: 6, kość 5: 10, kość 6: 10. 
4 sukcesy
Lekarz – delirium – nie robi uniku
Dave rzut na obrażenia z siły (+4 crinos) plus 1, trudność 6 
4 + 4 + 1 = 9
kość 1: 7, kość 2: 8, kość 3: 10, kość 4: 9, kość 5: 9, kość 6: 7, kość 7: 9, kość 8: 7, kość 9: 1.  (pech nie obowiązuje)
8 obrażeń
Lekarz wyparowanie wytrzymałość 2 trudność 6
kość 1: 1, kość 2: 4.  (brak pecha na wyparowaniu i brak sukcesu)
Lekarz dostaje 8 punktów obrażeń i spada na stan okaleczony (-5 do działań), 
Lekarz okaleczony modyfikator do puli kostek -5 
Lekarz wytrzymałość 2 na raz traci 8 poziomy zdrowia, popada w oszołomienie i w następnej turze nie może kontynuować ataku


 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

1.jpg

Susan

 

 

- Cholera! - Susan położyła rękę na czytniku licząc, że EM ją wypuści naprawdę a nie okażę cię córką z prostej linii Hall-a z Odysei kosmicznej która wprowadzi ją w korytarz z zamontowaną maglownicą. Wykorzystała jeszcze swoje 5 sekund by złapać ramie doktorka, na wszelki wypadek. "Doktorze West dziękuje za Pomocną dłoń". Kiedy tylko drzwi się otworzą zamierzała puścić się biegiem mając nadzieje że drzwi zamkną się same. No cóż doktorek ma szanse zachować się jak prawdziwy dżentelmen i zapewnić jej parę sekund przewagi w ucieczce, oddając za nią życie, miło z jego strony.

Edytowane przez Obca

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdy Suzan przyłożyła rękę do czytnika ten aktywował się i drzwi stanęły przed nią otworem.

vukodlak%204.jpg

I... Dokładnie w tym samym czasie za sobą usłyszała ogłuszający ryk Dava, który spektakularnie odgryzł doktorowi głowę jednym szarpnięciem oddzielając ją od reszty ciała wyrzucając w powietrze fontannę purpurowej krwi.

Spoiler

//Dave atak - ugryzienie – zręczność (+1 crinos) plus bójka, trudność 5
 2 + 1 + 3 = 6
kość 1: 10, kość 2: 3, kość 3: 4, kość 4: 4, kość 5: 8, kość 6: 1.
1 sukces
//Doktor oszołomienie, ilość kostek do obrony zmniejszona o połowę + modyfikator - 5 z ran// brak kostek na działanie
//Dave rzut na obrażenia z siły (+4 crinos) plus 1, trudność 6
4 + 4 + 1 = 9
kość 1: 3, kość 2: 1, kość 3: 2, kość 4: 3, kość 5: 7, kość 6: 10, kość 7: 9, kość 8: 8, kość 9: 8.  (pech nie obowiązuje)
 5 obrażenia
Doktor wyparowanie = oszołomienie, ilość kostek do obrony zmniejszona o połowę + modyfikator - 5 z ran// brak kostek na działanie
Doktor śmierć

 

 

 

Przerażona kobieta oczywiście nie została by sprawdzić co będzie dalej tylko, gdy drzwi się otworzyły, zerwała się do szalonego biegu. W dłoni wciąż trzymała spływająca krwią rękę martwego doktora, której palce zaciśnięte były na rękojeść pistoletu. Cóż... Jeśli West mówił prawdę w magazynku miała 4 srebrne kule.

Spoiler

220px-Glock_17C_cropped.jpg

 

Podczas biegu odnotowała, że tak jak przypuszczała drzwi zamknęły się za nią automatycznie. W końcu sprintem przebiegła cały korytarz aż natknęła się na kolejne zamknięte przejście. Kontem oka dostrzegła w korytarzu kulącą się w nim osobę. I cóż... tak na pierwszy rzut oka to trudno było jej ocenić czy jest ona właściwie żywa czy martwa...

 

1.jpg 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

“Na cholerę srebrne? Przecież to miękki metal po co kule z tego, właściwie co ja wiem o broni.”  Kiedy zbliżała się do kolejnej osoby, zwolniła, odplotła pistolet z martwych palcy doktora. I w tym momencie wielką potrzebę posiadania kieszeni. Karta magnetyczna pielęgniarki, ramię doktora, chip Davea i pistolet i żadnej kieszeni. “Co ja bym dałam za damską torebkę bez dna...mhm”  Jej wzrok padł na pielęgniarkę w uniformie, uniformie który miał kieszenie. Zatrzymała się. Przez chwile biła się z myślami. “Jeśli jesteś martwa nie będzie ci potrzebny, tylko czy jesteś martwa” .

- Hej Ty!- Wrzasnęła na ciało, trącając je dwa razy ramieniem doktora co zapewniło jej bezpieczny dystans dwóch długości ramienia. Zaczekała na reakcje. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Trącana martwą kończyną kobieta raptownie otworzyła puste szare oczy i chwilę później zerwała się na równe nogi wbijając w Suzan przerażone spojrzenie.

-Proszę, nie zabijaj MNIE! Nie, nie krzywdź MNIE! Ja chcę żyć! Proszę, błagam! NIE!!! – Podniosła ręce zasłaniając głowę. Jej głośne krzyki poniosły się echem po korytarzu… Gdy kobieta się podniosła Suzan mogła przeczytać jej identyfikator przypięty do brudnego fartuch. Formą był zbliżony do doktora Westa a pisało na nim:

"Pielęgniarka Rebeka Graystone"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan


“I tyle z uniformu” Pomyślała, mimo to odczuła ulgę, że kobieta żyje i nie rzuciła się na nią z jawną agresją czy nie zastrzeliła jak doktorek staruszka. - Choć. - Powiedziała mijając ją i kierując się do drzwi. - Jeśli tu zostaniesz to co mnie goni cię rozszarpie. Plus pracujesz tu więc powinnaś wiedzieć gdzie jest wyjście. - Dodała zatrzymując się przed drzwiami. - No rusz się, chyba nie chcesz umierać. - przyłożyła rękę do drzw5i może, cybernetyczna dziewczynka dała jej dostęp do drzwi wcześniej, a może te są już tylko na dotyk. Jak nie spróbuje z ręką doktora.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Nowo napotkana pielęgniarka przyglądała się Suzan ze strachem i niezdarnie zaczęła odpowiadać na jej pytania.

-Ta-ak, ja, ja wiem gdzie jest wyjście, ale tu tu jest… bez…

Nagle przerwała w pół słowa gdy jej wzrok spoczął na oderwanej dłoń doktora Westa. Nie wytrzymała nogi się pod nią ugięły i rozpłakała się zupełnie.

-BŁAGAM! PROSZĘ! Nie odrywaj mi ręki! Zrobię co zechcesz! Będę posłuszna! BŁAGAM nie krzywdź MNIE!

 

W tym samym czasie, gdy Suzan przyłożyła rękę na monitorze wyświetliła się znajoma twarz EM.

1.jpg

 

-Witaj Suzan. Fajnie że jesteś. I... Wiesz... Doktor West już nie żyje. Tak było sprawiedliwie prawda? I... Rozumiem, że chcesz iść dale to cię puszczę, ale uważaj… W ciemności czają się różne potwory i jeden bardzo, bardzo zły wilk. – Dziewczynka zakończyła wypowiedź chichotem jakby dzieliła się z kobietą jakąś psotną tajemnicą i... po chwili kolejne drzwi stanęły przed Suzan otworem pokazując dziwne, pogrążone w pół-ciemności pomieszczenie.

1.jpg

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

- Dziękuje - Odpowiedziała EM, może była sztuczną inteligencją nie znaczyło że uprzejmość nie obowiązuje zwłaszcza, że chwilowo Em miała w sobie więcej z Getry niż Hal 9000 i bądź co bądź szła jej na rękę. Omiotła szybko pomieszczenie, no dobra będzie jej potrzebna pomoc kogoś co wie o co chodzi. Odwróciła się Rebeki

- Jak już deklarujesz chęć współpracy to zacznij od opanowanie się.- Powiedziała stanowczo. - Twoja sytuacja wygląda tak, w poprzednim pomieszczeniu doctor West został zabity przez wielkie monstrum które nadal tam jest i żywi się pozostałościami, drzwi nie robią na nim wielkiego wrażenia, możesz zostać tutaj i być kolejnym jego posiłkiem albo wejść tutaj ze mną i liczyć, że zdołamy się wydostać zanim coś nas dopadnie. - Powiedziała spokojnie i beznamiętnie, suche okrutne fakty. Dzieki temu przez chwile czuła się jakby to ona panowała nad tą sytuacją, chociaż doskonale sobie zdawała sprawę, że tak nie jest.

- Decyduj, byle szybko - Powiedziała i weszła do środka.

Odłożyła rękę doktora oraz kartę magnetyczną na najbliższym wózku i zaczęła się rozglądać. Jej uwagę przykuły tubo-komory na środku pomieszczenia z jej miejsca trudno było powiedzieć czy są puste czy zajęte. Podeszła bliżej by zobaczyć.  Jednocześnie w jej głowie zaczęły bardzo szybko krążyć myśli. “Jak bardzo mogę wykorzystać, że komputer tego miejsca mnie lubi, albo jest na tyle zaciekawiony mną by mi pomóc, czy komputer może być zaciekawiony… może jest tak zaprogramowany, że może.”.   

- EM, mam pytanie. Jak dużo pomocy możesz mi udzielić biorąc pod uwagę, że nie jestem zatrudniona tu na umowę o pracę? - Rzuciła w przestrzeń.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Suzan pewnie wkroczyła do nowego pomieszczenia i szybko przywłaszczyła dla siebie stolik, który spełniał jej kryteria.

Spoiler

hosting zdjęć

Położyła na nim rękę doktora Westa i identyfikator poprzedniej znalezionej kobiety. Gdy... zatrzymała na nim chwilę wzrok zorientowała się że widniał na niej napis: "Pielęgniarka Angela West". 

 

1.jpg

Zaraz za nią nieśmiało do środka wsunęła się Rebeka utrzymując stosowny dystans. Nic nie mówiła tylko lustrowała uważnie pomieszczenie na wpół obłąkanym spojrzeniem. 

 

Suzan popchnęła zdobyczny wózek który niemal bezszelestnie przesuwał się po gładkiej powierzchni podłogi i podeszła do "dziwnych tub". Szybko zorientowała się, że w ich wnętrzach uwięzionych jest kilka osób. Dwie z nich były zdecydowanie martwe. Ich pojemniki były uszkodzone i trupy zaczęły się już rozkładać... Jednak... Jedna kapsuła wyglądała na nietkniętą. Kiedy podeszła jeszcze bliżej zauważyła, że w środku jest jakaś kobieta... Ale nie widziała jej zbyt dokładnie przez matową szybę.

 

W końcu zdecydowała się odezwać wzywając EM i jak na komendę wszystkie komputery zapłonęły na czerwono ukazując twarz małej dziewczynki.

 

1.jpg

 

Dziecko zachichotało.

-Jesteś śmieszna wiesz? Doktor West nie był śmieszny. - Powiedziała przyglądała się Suzan z ciekawością z okien monitorów.

- I... Cóż... Jak mnie tak ładnie poprosiłaś o informacje to mogę ci powiedzieć, że znajdujesz się teraz w izbie inkubacyjne. Tu trzymana są "obiekty" nad którymi jeszcze nie rozpoczęto testów. Ale... Wiesz... To w sumie nie powinno cię jakoś bardzo interesować. Masz inny problem. Bo widzisz... Powinnaś wiedzieć, że turbina pompująca powietrze do kompleksu jest teraz uszkadzano i... właściwie przestała działać od... wczoraj... Powietrza starczy Ci jeszcze na 2-3 dni. W sumie to może dłużej wszystko zależy od tego ile osób będzie oddychać. Bo... nie każdy musi oddychać. Śmieszna sytuacja prawda? - zapytała EM przyglądając się Suzan beznamiętnym spojrzeniem.

 

Nagle.... powietrze przeszył przerażający przeciągły kobiecy krzyk. Suzan rozejrzała się w poszukiwaniu Rebeki. I... Nigdzie jej już jednak nie było.

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

Susan wyciągnęła w kierunku z którego dobiegł krzyk rękę z pistoletem, przypominając sobie, że właściwie nigdy nie sprawdziła czy Doktor West ją zabezpieczył po zastrzeleniu staruszka. Rzeczywiście odbezpieczona, pociągnęła za zamek i biorąc pistolet w obie dłonie stanęła w lekkim rozkroku palec wskazujący położyła na spuście.

- EM uświadom mnie proszę, jaka forma życia zniknęła mi moje dopiero co spotkane plus jeden? - Spytała powoli kierując się w stronę gdzie ostatni raz stała Rebeka zerkając na podłogę i sufit w poszukiwaniu dziury z której mogło coś wyskoczyć. - I czy da się ją zastrzelić? - Dodała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz