Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


  • Ogłoszenia

    • Aruna

      14 urodziny Strefy   11.09.2017

      To już 14 lat wspólnej gry. To również dobra okazja do wspominania i poczytania o tych nieco mniej znanych lub zapomnianych faktach o forum. Nieważne, jak długo jesteś z nami, zapraszamy Cię do tematów urodzinowych. Sto lat, Strefo!
    • Nyx

      Wielki Konkurs Urodzinowy!   18.09.2017

      Na Strefie trwa Konkurs Urodzinowy,
      Może prestiż nie taki jak Chopinowy
      Literackiego Nobla też za to nie dostaniecie
      Ale będą nagrody jeśli na podium staniecie
      Mogę jeszcze tak długo rymować
      Jednak nie ma co czasu marnować,
      Tu nie ma co czytać - tu trzeba pracować!  
       

172 postów w tym temacie

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

Susan nawiązała kontakt wzrokowy z Jonhem i poruszyła ustami by wymówić nieme "Garu" z miną wyrażające 'Czy ty masz pojęcie o co mu chodzi bo ja nie mam bladego pojęcia". Kiedy Bob odszedł, otworzyła biuro dłonią i kartą które nadal były w jej posiadaniu i wparowała do środka  sprawdzając czy komputer jest włączony. - Ok zapraszam cię.- Powiedziała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bob wrócił do poprzednieniego zadania z nową determinacją przeszujując uważnie ścianę szklanych drzwi.

 

1.jpg 

W tym samym czasie Suzan nie traciła czasu i otworzyła biuro nad którym widzniała czytelna adnotacja.

"Kierownik oddziału chorób zakaźnych Veronica Brightbell DNA Corporation".

 

Kiedy kobieta weszła do środka to natychmiast zauważyła, że całe pomieszcznie było urządzone w sposób mocno minimalistyczny i zawierało tylko niezbędne emenety: lampę, obrotowe krzesło, biórko i komputer. No i... klika segregatorów, które stały pod ścianą. Każdy znich oparzony był znakiem DNA Corporation.

 

1.jpg

 

Ale prawdę mówiąc to teraz nie było celem zaintersowanie Suzan. Dlatego uciekinierka szybko podeszłd do laptopa i sprawdziła, czy komputer jest włączony i... Tak miała szczęście. 

Spoiler

Rzut na spostrzegawczość: 3 (percepcja) + komputery 1// trudność 6

kość 1: 7, kość 2: 2, kość 3: 9, kość 4: 5. 

 

Jednak... Po pobierznym przyjrzeniu się pulpitowi laptopa zauważyła, że system operacyjny który wyświetlił się na ekranie komputera wyglądał dość... niezwykle. Ale tym co ją najbardziej uderzyło była data 8 sierpnia 2063 rok...

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

 

- Garu to chyba ci co są odporni na wirusy i dlatego je na nich testowano - odpowiedział sciszonym głosem. Choć zamiast "na nich" bardziej pasowałoby "na nas", Johny wolał w tej kwestii przyjąć postawę wyparcia. Gdy tylko drzwi się otworzyły, wszedł za Susan do środka.

 

Widząc że dziewczyna skierowała swoje kroki do komputera, sam na początek postanowił przyjrzeć się innym elementom wyposażenia - w szczególności segregatrorom ustawionym pod ścianą. Zainteresował się także szybą i tym co za nią widać, a także rozejrzał się za ewentualnymi rzeczami osobistymi, takimi jak np. notes czy telefon komórkowy, które mogły zostać pozostawione na widoku albo w którejś z szuflad.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

- Jonh pamiętasz może kiedy cię zgarneli? Wystarczy data z rokiem. - Susan usiadła wygodnie gdy zwróciła się do towarzysza, nie czekała na odpowiedź i odszukała pierwszy lepszy edytor tekstu kiedy się uruchomił zaczęła pisać.

 

'EM to ja Susan, czy mnie widzisz czy możesz dać znać, że mam z tobą kontakt? Wolę byś się nie pokazywała jestem tu z "przyjacielem" Steva, nazywa się Bob, czy wiesz o celu ich pobytu w tym ośrodku?'

 

Skończyła zdanie i z oczekiwaniem wpatrywała się w pulsujący kursor edytora tekstu, EM była programem internetowym mającym jakąś kontrolę nad ośrodkiem, możliwe że monitoruje wszystko co się dzieje, może gdyby były tutaj godziny szczytu wiadomość Susan mogłabybyć zignorowana, ale z uwagi że nie ma żadnego korku informacyjnego, większość pracowniku nie żyje, jeśli EM ma dostęp do komputerów może będzie w stanie pomóc Susan.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Johny metodycznie przyglądał się segregatorom. Wyglądało na to, że miał w rękach akta osobowe „pacjentów” tego kompleksu, a przynajmniej części z nich którzy stanowili główny oś zainteresowań Veronici Brightbell. 

Spoiler

Johny 
Percepcja (4) + Śledztwo (1)// trudność 6
kość 1: 9, kość 2: 7, kość 3: 8, kość 4: 1, kość 5: 9.


Z zawartości dokładnie uporządkowanych notatek wynikało, że każdy pacjent miał swój numer wyryty na mikrochipie umieszczonym w szyi.… Były dokładne szkice i fotografie tego cyber wszczepu. I gdy tak skupiony przeglądał zebrane notatki to nagle... Znalazł własne dane osobowe.

 

Spoiler

 

1.jpg         1.jpg

Imię i nazwisko: John (Johny) Neevens
Wzrost bazowy: 183 cm
Waga bazowa: ok. 65 kg
Wiek: 22 lata

Data przywiezienia: 01.02.2017

Numer: 11

 

 

 I dane Suzan:

 

Spoiler

 

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0           1.jpg

Imię i nazwisko: Susan Woods
Wzrost bazowy: 168 cm
Waga bazowa: 70 kg    
Wiek: 32
Data przywiezienia: 01.08.2016
Numer: 03

 

 

Badając dalej zgromadzone informacje zwrócił uwagę na to że pomimo tego że on i Suzan byli przewiezieni mniej więcej około 2017 roku, to już... Dalsze raporty z przeprowadzanych eksperymentów miały wyraźna adnotację w 2063 roku. W każdym razie ostatnie zapiski miały oznaczenie 8 sierpnia 2063 rok.

 

Zaintersowany tym tematem Johny zaczął uważniej wertować akta, aż trafił na informacje o kriokomorach w kompleksie...

 

W końcu kiedy skończył z segregatorami przeniósł spojrzenia na ścianę i tam znalazł o dziwo rozrysowaną mapę! Cóż... Jak widać Bob nie miał do końca racji, mówiąc że tylko w centrum sterowania można znaleźć plan układu budynku. Cóż.. najpewniej każde z biur ją miało w celu ułatwienia ewakuacji.

 

1.jpg 

 

Chłopak jednak na tym nie poprzestał przeglądania pokoju chcąc odtworzyć wydarzenia poprzedzjące śmierc Veroniki i rozglądał się dalej. Ale... w pomeiszczeniu nie było komórki, ani damskiej torebki, ani niedopitej kawy. Nic na czym można było by zawiesić wzrok. No może poza kartką na drzwiach.

 

"Nie będzie mnie w sali narad o osiemnastej. Kapitan Andrew Rockstone poprosił mnie o asyste w szkoleniu podstaw bezpieczeństwa w kontaktach z zakażonymi. Wszelkie sprawy ze mną proszę załatwiać do trzeciej."

 

Młodemu chłopakowi nie uciekł również uwagi fakt, że popmimo iż całość komleksu była ultra nowoczosna to podejrzanie wiele notatek miało formę papierową. Czyżby mieli też jakieś problemy?

 

Kiedy sprawdził szuflady w biurku Veronici by napewno niczego nie pominąć to znalazł w nich kilka informacji o kontroli wypuchów "agresji" i "przemian" jakie przejawiały "przewiezione obiekty". Dalej był opis jakie stymulaty najlepiej wywołują napady szału i jak dzięki chipom móc je dowolnie kontrolować, a także dokładny czas ponowynych wstrzyknięć średnio co 2-3 miesiące w zalezności od masy. Czytając dalej chłopak mógł zauważyć, że Veronica mocno ubolewała, że krew potrzebna do syntezy DNA musi być pobierana z przemienionego okazu, bo gdyby było inaczej ich praca była by znacznie łatwiejsza. Kobieta na zakończenie dodała jeszcze, że coraz bardziej była zadowolona z postępu prac nad obiektem którego szkice pokrywały się z człowiekiem ośmiornica którego John widział całkiem niedawno i że promieniowanie w początkowej fazie wzrostu wyraźnie poprawie proces synergi dlatego muszą to dalej kontynułować.

 

W tym czasie Suzan rozpoczęła swój plan i wpisała informacje do notatnika komputera. I... Czekała w napięciu na to co się wydarzy. Ale... nie stało się nic. EM być może miała swój własny system komend który mógł ją wywołać, albo nie była bezpośrednio połączona z tym akurat komputerem. I... Co prawda była też oczywiście taka możliwość, że nawet w tej chwili mogła ich obserwować i przez umieszczoną pod sufitem kamerę jednak...  Co by się nie działo pytania Suzan pozostawiono bez odpowiedzi.

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

"Warto było spróbować" odpowiedziała sobie w myślach. Zaczęła szperać w komputerze Pani Doctor, w poszukiwaniu czegokolwiek przydatnego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

 

 

- Nie tylko pamiętam, mam tu dokładną datę - odpowiedział Suzan, rozkładając przed nią akta ich obojga - wygląda na to że przywieźli mnie tu jakieś pół roku po tobie. Ale nadal w bardziej rozsądnym horyzoncie czasowym niż to - dodał spoglądając przez ramię na datę w systemie.

 

- To musi być jakiś błąd, nie możemy tu przecież tkwić tyle czasu.... chyba - kontynuował, ale w jego głosie brakowało pewności. Bądź co bądź, jeśli mieli być przemieniającymi się w zwierzęta potworami, ściganymi przez człowieka-ośmiornicę, to mało rzeczy było z definicji niemożliwych. - spróbuj znaleźć jakąś przeglądarkę i zobaczy czy mamy kontakt z internetem. Nawet jeśli został odcięty, to można sprawdzić cache i  podejrzeć jakie strony ostatnio przeglądała Veronica. A także wejść w logi wydarzeń systemowych i sprawdzić kiedy komputer został ostatnio uruchomiony.... -

Sam jednak poczuł się nieswojo czytając znalezione informacje i widząc wyświetlony na komputerze 2063 rok... Postanowił najpierw delikatnie obmacać sobie szyję, aby sprawdzić czy da radę wyczuć rzekomo umieszczony pod skórą chip. Potem przyszło mu do głowy że akta "obiektów" były pewnie ułożone chronologicznie, a że każdy miał nadany numer mógł łatwo sprawdzić ile osób tutaj zwieziono i kiedy nastąpiła ostatnia dostawa. Z ciekawości, postanowił również przyjrzeć się papierowi, który - choć dobrze znosił upływ czasu to jednak w kontakcie z powietrzem żółkł i wysychał, dzięki czemu po 50 latach nie wyglądał tak samo jak w chwili gdy wyszedł spod prasy. Tak mógł potwierdzić czy faktycznie spędzili tutaj aż tyle czasu, albo jak dawno temu nastąpiła "awaria", odpowiedzialna za cały bałagan.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

- Jeśli rok się zgadza to mam 84 lata i wszyscy których znałam mogą już nie żyć, albo mnie nie pamiętać przez demencje. - Powiedziała otwierając kolejne programy i dokumenty jakie znalazła w folderach i na pulpicie. W głosie słychać było niedowierzanie z nutą paniki. Susan wzięła parę głębokich oddechów na uspokojenie i już opanowana dodała. - Z drugiej strony możemy powiedzieć że zostaliśmy przeniesieni do przyszłości. Wolisz by na zewnątrz był bardziej klimat MadMaxa czy Łowcy Androidów?  - Spytała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

- Zdecydowanie wolę Łowcę Androidów, i to niemalże od każdego innego filmu sf - odpowiedział, dyplomatycznie unikając uściślenia czy chodziło o nowego czy o starego Mad Maxa - gdybym jednak miał wybierać to wolałbym znaleźć starego DeLoreana i kondensator przepływu....

 

- Aha, no i znalazłem mapę - powiedział, pokazując Susan schemat - wychodzi na to że jeśli chcemy się dostać na powierzchnię to powinniśmy odnaleźć te windy - pokazał palcem na mapie odpowiedni fragment.

Edytowane przez Lomion

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Johny dokładnie obmacał swoją szyje. Z początku nic nie czuł, ale gdy zaczął na nią naciskać to faktycznie poczuł pod palcami "coś" jakby ledwo wyczuwalne zgrubienia, które z grubsza pokrywało się ze znalezionymi przez niego informacjami o wszczepach.

 

I... Kiedy wrócił do przeglądania to szybko zorientował się, że papier wyglądał na autentyczny. Bo te strony na których był on i Suzan i inni "pacjenci" były lekko wyblakły i wyglądały na bardziej „zmęczone” czasem, niż najnowsze opisy dotyczące kriokomur których data zmieniała się poprzez lata.

 

W końcy wrócił do akt pacjentów i szybko wywnioskował, że: najstarszym był mężczyzna Hoer 2010, a za nim Nicka, Suzan i Dave 2016, potem byli Rick, Matt, Andrew, Pitt 2018 i Angela, Anne, Alice 2018. Po tej dacie nie było już nowych „obiektów”. 

 

W tym czasie Suzan przeszukiwała komputer. I... O dziwo szybko okazało się, że system był bardzo zbliżony do windowsa 10… Ale zaraz... Kiedy kobieta sprawdziła w ustawieniach to przekonała się o tym, że to naprawdę jest windows 10. Co było dość dziwne i dezorientujące, bo przecież na komputeraz dalej była data 8 sierpnia 2063 rok. 

 

Błąd? Jeśli data z komputera była prawdziwa to dlaczego Microsoft nie wydał żadnej aktualizacji do tego czasu? To nie było normalne… A może… Coś się stało…

 

W końcu zaczęła przeglądać foldery pani doktor. I znalazła w nich stosy raportów, podobne do tych co miał w rękach John. I wśród nich ich dane osobowe. A także informacje o kriokomorach i cyberwszczepach.

 

A także zaczęty opis człowieka ośmiornicy.

 

W końcu za radą Johna znalazła ikonę sieci i kliknęła w nią ale nic się nie wydarzyło. Razem z Johnym weszli do ustawień przeglądarki, ale nie było tam nic za bardzo do oglądania. Komputer musiał mieć niedawno robiony format. Co dało się szybko potwierdzić w ustawieniach…. Po sprawdzeniu okazało się, że formatowano go tydzień temu od wskazywanej przez komputera daty więc czas formatu to 1 sierpnia 2063 roku.

 

Mogło to po części tłumaczyć niedokończone notatki o człowieku ośmiornicy chyba… Że nagle coś odwróciło uwagę lekarki. 

 

Wtedy Suzan na pulpicie po prawej stronie znalazła folder zatytułowany jako Antivirus

 

Jednak gdy chciała na niego kliknąć szybko okazało się, że jest on opatrzony hasłem.

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

 

- Wiesz, jeśli mamy poważnie rozpatrywać możliwość że przesiedzieliśmy tutaj 50 lat, to w pierwszej kolejności stawiałbym na jakiś kataklizm na górze, a nie tutaj - odpowiedział starając się pocieszyć Susan - nas mogli trzymać w zamknięciu nie wiadomo jak długo, ale to że ośrodek nie ma dostępu do internetu czy nie aktualizuje swoich zabezpieczeń i wciąż polega na odcisku dłoni, a nie np. siatkówki oka wskazuje że tam mogło się coś stać. Tyle tylko że nie dowiemy się pewnie czy to prawda jeśli nie wyjdziemy na powierzchnię. No chyba że Bob będzie coś wiedział. Nie wygląda na 84 lata...

 

- Jeśli system był formatowany, to spróbujmy się dowiedzieć więcej w inny sposób - zmienił temat, bardziej koncentrując się na urządzeniu - każda kompilacja Windowsa zawiera w swoim numerze informację o dacie wydania. Na przykład kompilacja z września 2016 roku ma numer rozpoczynający się od 1610. W podobny sposób można sprawdzić datę wydania przeglądarki, skype'a, czytnika pdfów i innych zainstalowanych programów - mówiąc to zaczął stukać w klawiaturę aby sprawdzić rzeczy o których mówił.

 

- Przy okazji, masz jakiś pomysł w którym miejscu na mapie jesteśmy? - zapytał na koniec - są na niej zaznaczone windy, myślę że to powinno być pierwsze miejsce które powinniśmy odwiedzić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

- Stawiam na Gabinety Lekarzy .... Kurwa. - Przekleństwo przyszło automatycznie kiedy zorientowała się że prawdopodobnie kiedy ruszyła w drogę cały czas oddalała się od wind na powierzchnie. - Chyba musimy wrócić do miejsca skąd przyszłam wiem gdzie jest Centrum sterowania ale myślę że powinniśmy ruszyć w drogę do wind przez laboratorium w korytarzu między celami a centrum jest pułapka i można nas nią załatwić sprawdzając nasze chipy. Plus zapewne nadal może być tam Deave.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Johny dorwał się do komputera i szybko zaczął sprawdzać swoje przypuszczenia.

Wnioski jakie mógł z tego wyciągnąć wskazywały na to, że sam komputer miał w sobie datę wydania wskazująca na 2016 rok. Reszta programów również wskazywała na ten rok. A skypa komputer nawet nie posiadał. A jeśli chodzi o przeglądarki był tylko domyślny explorera windowsa.

Gdy Suzan zbadała mapę i zorientowała się co do ich położenia usłyszeliście kroki i chwilę później do pomieszczenia. Wszedł Bob. 

1.jpg

-Whellera nie ma w biurze. Musimy przeszukać dokładnie cały kompleks. Chyba że…. – Bob spojrzał na nich uważnie.

-Gdzie ostatnio widzieliście Steva? Coś mi mówi, że ten zdrajca zapomniał po której stronie powinien stać i może odbiło mu do tego stopnia, że spyknął się z Whellera. Tak… To mogło by wiele tłumaczyć. Wiecie gdzie on jest?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

 

 

- Mniejsza o pułapkę - powiedział nachylając się nad mapą - jeśli faktycznie jesteśmy tutaj, to jedyna droga do wyjścia prowadzi tamtędy, skąd przyszliśmy. Czyli obok człowieka-ośmiornicy i stosu trupów - Chłopak wyraźnie nie był zachwycony takim obrotem spraw. - Sprawdźmy jeszcze to pomieszczenie nadzoru, przynajmniej nie będziemy żałować że coś w tej części przegapiliśmy... - urwał nagle, słysząc że do pomieszczenia wszedł Bob

 

- Cześć Bob - powiedział po chwili - orientujesz się może którego dziś mamy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

- Mhm Steva widziałam ostatnio w Komorze kriogenicznej, John patrz jeśli pójdziemy przez maszynerie to nie będziemy musieli się przejmować człowiekiem-macką. Chyba że przebije się do pokoju z trupami w którym byliśmy wcześniej - Powiedziała, zaznaczając trasę i stukając w pomieszczenia kiedy o nich mówiła. 

- Myślę że powinieneś nas poprowadzić w końcu tutaj pracujesz. - Powiedziała zwracają się do Boba.

Edytowane przez Obca

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Bob błysnął swoim charakterystycznym uśmiechem.
-Co moje urocze owieczki są zagubione w wielkim świecie? Mamy 8 sierpnia 2063 rok. Witamy w zaszczanej przyszłości. – powiedział podchodząc do mapy.
-Dobra… szczerze nie chce mi się użerać z tym obślizgłym zasrańcem. Idziemy przez maszynerię. Zainfekowani to nie jest problem. Są zamknięci w klatkach sterowanych zdalnym systemem. Za mną.  
Bob ruszył przodem i poprowadził ich przez korytach. Stanęli przy czytniku.
-Mogłabyś? – zapytał Bob w parodii uprzejmości puszczając Suzan przed siebie. Stali przed kolnym włazem.

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

Im więcej Bob do nich mówił, tym Johny mniej rozumiał. 2063 rok? Niby jak? Zainfekowani? Znaczy oni, czy ktoś inny? I ciekawe czy Bob wiedział cokolwiek o stosie trupów, na jaki się niedawno natknęli. Skoro siedział w klatce to pewnie nie, ale Johny zdecydował się mu o tym nie wspominać. Przynajmniej na razie. Nie zadając dalszych pytań ruszył za Bobem zastanawiając się dokąd ich zaprowadzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Gdy Suzan otworzyła drzwi przeszli przez nikogo nie niepokojeni przez maszynerie a potem do dobrze im znanego pomieszczeni z trupami, z którego wzięli ekwipunek. John czuł się tam trochę niepewnie. Ale jego uwagę przykuł Bob, który postanowił przerwać ciszę.

-No proszę… Klatki otwarte personel nadgiły a potem poszarpany...  Ciekawe co tu się stało... - powiedział uśmeichajac się do nich porozumiewawczo. Po chwili kontynułował.

-Cóż... Dobrze więc… powiem wam jak to się wszystko zaczęło. Może będziecie trochę spokojniejsi. Więc… Hmn… To chyba było jakoś koło 2020 roku czy jakoś tak… Nie wiem dokładnie. Nie było mnie wtedy na ziemi, bo urodziłem się i dorastałem już w „wolnym świecie”. Kiedy my garu wreszcie wyszliśmy z cienia i zaczęliśmy czystkę. To czego nie zrobił wirus zrobiliśmy my. Jednak… Lasy i łowy… Gnijące poczwary ludzi… To nie był cały świat… Był jeszcze Dooom i DNA. Pozostałości starego świata nie pasujące do nowego, które wspólnie zjednoczyły się w obronie ostatnich bastionów ludzkości. DNA jak sami widzicie do dziś próbuje stworzyć ludzi odpornych… Używając… Takich mrożonek z przeszłości jak wy. I cóż... W zasadzie… To tworzy mało szkodliwe chimery… Z kolei Doom pracuje nad nowym Edenem, czy jeśli wolicie nowym początek dla ludzi. Ale... nie tylko grube ryby są za kopułą. Wilki też… Głównie srebrni i trochę bogatszych betonów… W końcu wilki z poza bariery i my utworzyliśmy radę. Ja...- Bob uniósł dumnei pierś.

-Też widziałem świat poza kopułą. Widzicie... Szkolili mnie bo byłem najlepszy. Ale porwanie Luisa w Doom to było dla nas zbyt ryzykowne. Zbyt wiele oczu, kamer. A…Teraz głównie dzięki zabiegom Steva właściwie mamy go na tacy. Powinniście się cieszyć. – powiedział mężczyzna patrząc na nich.

-Czeka was świetlana przyszłość w lepszych czasach. 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

- Nie. - Powiedziała krótko. - Nie wierzę, że w ciągu pięćdziesięciu paru lat świat wypierdolił się na zakręcie genetycznym tak bardzo, że zamieszkują go tylko istoty takie jak ty, plus dwa... no teraz jedna siedziba ludzi. Co więcej nie wiem ile myślisz, że my... - Popatrzyła na Jonha ale stwierdziła że na pewniaka może mówić tylko za siebie. - Ja.... wiem, ale "Garu", "Stary świat", "Siwi" te nazwy nic mi nie mówią. A ostatni koncept istoty takiej jak ty widziałam w kinie. - Skończyła i ruszyła do drzwi którymi tutaj przyszła, głównie dlatego że nie chciała by coś w pokoju zdążyło zwrócić na nich uwagę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

Bob odprowadził Suzan spojrzeniem i uśmiechając się szeroko. Szturchnął przy tym Johnego.

 

-Obracał bym ją aż, by się kurzyło ale już jest przecież za dużo metysów. Dużo za dużo…. – powiedział i podszedł do dziewczyny 

 

-Nie gorączkuj się tak sunio… Dałem wam czas i chyba już wam coś pod kopułką tam świta nie…? Zresztą to nie macie jakiś przebłysków albo czegoś? W sumie to może i przez te wszczepy nie macie.. I zaraz... Czym w sumie jest kino? – zapytał kiedy kobieta otworzyła dla nich kolejne drzwi.

 

I wtedy Johny ujrzał przed sobą znane Suzan kolejne niezwykłe pomieszczenie, pełne ekranów, rór i diod. Pośrodku niego stało coś jakby pojemniki.

 

1.jpg

 

Bob energicznie wszedł do środka i zaczął węszyć w powietrzu i... po chwili jego ciało zaczęło się zmieniać. Zaczął rosnąć, a mięścnie pod jego skórą falowały i tańczyły pęczniejąc. Szczęka opadła mu i chrupłą jakby wyłamał się ze stawu a potem wydłużyła. Zęby mu urosły... Wydłużyła się twarz przbierajac kształ pyska. Na ciele pojawiłay się czarne gęste włosy. 

 

-Steeeeeveeeee... - warknął i nim cokolwiek zdołaliście zrobić ruszył przed siebie. 

Edytowane przez Red

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1.jpg

 

Johny

 

Musiał Bobowi przyznać że posiadał talent wyjaśniania wszystkiego tak, że nadal nic nie można było zrozumieć. A może po prostu temat był trudny... Z tego co Johnemu udało się pojąć, to wszystkiemu winny był jakiś wirus który przetoczył się po świecie i zdziesiątkował jego populację. A dziwadła takie jak Bob okazały się na tego wirusa odporne i nagle pojawiła się przed nimi szansa na urządzenie sobie świata według swojego widzimisię. Wcześniej pewnie żyły po prostu w lesie i ukrywały się przed wzrokiem ludzi, co akurat było dość proste to wytłumaczenia... Tyle że z tego co Bob mówił, to "dziwadła" podzieliły się na dwie grupy: jedna zaczęła bronić resztek ludzkości, druga chciała je zniszczyć. Bob najwyraźniej należał do tej drugiej grupy. Johny, jeśli miałby wybierać, to zdecydowanie wolałby tą pierwszą, ale nic nie zapowiadało aby w najbliższej przyszłości miał jakąkolwiek możliwość wyboru. Tyle że w tej układance był jeden niepasujący element: jeśli wirus przetoczył się przez świat w 2020 roku, to dlaczego ich zgarnęli kilka lat wcześniej?

 

Gdy Bob zaczął się zmieniać chłopakowi przez myśl przebiegło pytanie czy oni też tak mogą. W zasadzie... jeśli wierzyć temu co mówił Bob, to mogli. Sprawdzanie tego postanowił jednak odłożyć na chwilę później. W zasadzie nawet było mu na rękę że Bob gdzieś pobiegł, bo jakoś nie czuł się komfortowo w jego towarzystwie. Popatrzył na Susan pytająco, jakby chciał sprawdzić czy ona coś z tego zrozumiała. A potem zaczął się rozglądać po pomieszczeniu. W pierwszej kolejności jego uwagę przykuły zbiorniki po środku pomieszczenia.

Edytowane przez Lomion

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

mEEMLwtOPQjtO5sDucw4_a30_ZKD0Ffq3UELS_HrT6rzFyzOq7ff10JRqpa5zT5rrw1C9Ewgy8sjoRc78QfHc8fk7zkmY-YgK5nOFyFalnonkeRIZj5pkKrlL2Kd5Xjtlv0kywQ0

Susan

 

Kiedy Bob zmieniał się Susan momentalnie cofnęła się z linii prostej by nie zostać stratowana. Widok tego w co zmieniał się Bob i Dave po prostu ją szokował,  przed Bobem przynajmniej nie musiała uciekać... jeszcze. - John, puki Bob jest zajęty i nie zwraca uwagi, i jako tako możemy być szczerzy wobec siebie. - Powiedziała nadal patrząc na trasę biegu 'potwora' - Nie masz może ochoty wykorzystać tej chwili na udanie się prosto do wind i nie mieszanie się w sprawy Bob-a? - W końcu się do nie go odwróciła. - Nie będę ukrywać że mam wielką nadzieję powiesz "Wiesz co Sue zdecydowanie mam ochotę zostawić Boba ze swoimi sprawami i iść z Tobą w stronę wind. - Popatrzyła na niego wyczekująco

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz